Reklama

Bydgoszcz: diecezjalna pielgrzymka rowerowa szlakiem Bitwy Warszawskiej

2019-06-29 13:18

jm / Bydgoszcz (KAI)

KAROL PIENIĄŻEK

„Ze szlaku wracam odnowiony i napełniony duchową energią” – powiedział o pielgrzymce rowerowej diecezji bydgoskiej Adam Guzialek. W tym roku uczestnicy jadą trasą Bitwy Warszawskiej 1920 roku.

Pątnicy odwiedzą m.in. Włocławek, Płock, Zakroczym, Modlin, Sulejówek, Góra Kalwaria i Lublin. – Świętując ważne wydarzenia historyczne związane z odzyskaniem przez Polskę niepodległości, w tym roku chcieliśmy zatrzymać się w miejscach szczególnie związanych z „Cudem nad Wisłą” – powiedział duszpasterz LSO, pomysłodawca pielgrzymi ks. Marcin Świderski.

Tematem tegorocznych rekolekcji „w siodełku” jest próba wyznaczenia kierunku, jakim jest „Powrót do siebie”. – Wraz z uczestnikami pragnęliśmy pochylić się nad trzema głównymi tematami: „Jak Bóg zdobywa naszego ego?”, „Siedem gwoździ naszego charakteru” oraz „Zdolność człowieka do przekraczania samego siebie”. Codziennie przemierzamy różne dystanse, natomiast te najważniejsze i – jak się okazuje – najtrudniejsze odległości przemierzamy w naszych sercach. Te dystanse w naszym wnętrzu wyznaczają pytania, które Jezus wielokrotnie stawiał uczniom podczas swojej publicznej działalności: co jest prawdą, gdzie jest właściwa droga, po której stronie jest życie? Innymi słowy – jak w życiu należy właściwie przejść wewnętrzną drogę od zapatrzenia w siebie do zapatrzenia w Boga i drugiego człowieka – powiedział rekolekcjonista ks. Łukasz Krzewiński.

Reklama

Na szlak zostali zaproszeni wszyscy, którzy kochają podróże rowerem, przygodę oraz zachwyca ich piękno świata, a jednocześnie chcieliby pogłębić swoją więź z Bogiem. – Nie zabraknie pięknych krajobrazów, świetnych ludzi, modlitwy i tego, co najważniejsze: poczucia wspólnoty oraz możliwości pogłębienia swoich relacji z Panem Bogiem – powiedział Krystian Muller.

Organizatorem wydarzenia jest Duszpasterstwo Liturgicznej Służby Ołtarza.

Tagi:
pielgrzymka rower Bydgoszcz

Bp Jan Tyrawa: dzisiaj w ogóle nie zastanawiamy się nad fenomenem życia

2019-04-13 14:00

jm / Bydgoszcz (KAI)

„Dzisiaj w ogóle nie zastanawiamy się nad fenomenem życia” – uważa bp Jan Tyrawa. W Bydgoszczy zorganizowano konferencję „Dylematy etyczne i społeczne w trudnych sytuacjach medycznych początku i końca życia”. W debacie naukowej, która odbywała się w ramach VIII Bydgoskich Dni Bioetycznych, wzięli udział specjaliści z wielu ośrodków akademickich w Polsce.

Ks. Paweł Rytel-Andrianik / niedziela.pl

Jak zauważył przewodniczący, a zarazem kierownik naukowy wydarzenia prof. Władysław Sinkiewicz, konferencja podjęła tematykę rzadko omawianą w trakcie studiów medycznych. Pokazała, jak w sposób praktyczny można realizować duże wyzwania bioetyczne i medyczne. – Pragniemy przede wszystkim podkreślić godność człowieka – od okresu prenatalnego po końcowy etap życia – powiedział.

Według specjalisty genetyki klinicznej oraz laboratoryjnej, profesora w Instytucie Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej im. M. Mossakowskiego Polskiej Akademii Nauk w Warszawie oraz eksperta Zespołu ds. Bioetyki Konferencji Episkopatu Polski Andrzeja Macieja Kochańskiego, który mówił m.in. na temat perspektywy terapeutycznej schorzeń genetycznych, w najbliższych dwudziestu latach człowiek będzie świadkiem - jak dotąd niewyobrażalnych - sukcesów w terapii. – Przeszliśmy przez erę genomu. Powoli uczymy się wpływać na gen. Oczywiście, może być to niebezpieczne i pójść w kierunku tzw. projektowania ludzi. Jest to jednak tylko metoda, która może również być wykorzystana przez medycynę w dobrym celu. W tym miejscu jawi się ogromna rola środowiska medycznego, by zdobycze biotechnologii stały się częścią medycyny hipokratejskiej, a nie „czarnej medycyny”, bo taki kierunek też obserwujemy – zauważył.

Na pytanie: „Opieka hospicyjna czy eutanazja u dorosłych?” odpowiadał dr Wojciech Jaroszewski. Przedstawiciel Zespołu Opieki Domowej Domu Sue Ryder w Bydgoszczy powiedział, że Europejskie Towarzystwo Opieki Paliatywnej opublikowało białą księgę odnoszącą się do eutanazji i samobójstwa z pomocą lekarza. Porządkuje ona pojęcia pojawiające się podczas dyskusji. Eutanazja została zdefiniowana jako sytuacja, w której lekarz (lub inna osoba) w sposób zamierzony zabija człowieka, podając środki letalne na jego dobrowolną i świadomą prośbę.

– Wyklucza to tzw. eutanazję niedobrowolną, określając ją po prostu morderstwem, a także eutanazję bierną, uznając ją za pojęcie wewnętrznie sprzeczne. W miejsce tej ostatniej wpasowuje się decyzja o nieleczeniu, czyli niepodjęcie lub zaprzestanie leczenia osoby z powodu medycznej daremności tej terapii albo na dobrowolną i świadomą prośbę tej osoby. Jej intencją nie jest przyspieszenie śmierci, ale jej zaakceptowanie poprzez odstąpienie od nieskutecznych i często uciążliwych procedur – powiedział.

Ciekawym zagadnieniem podczas konferencji był temat problemów etycznych i psychospołecznych niepełnosprawnych kobiet w ciąży. Profesor Ewa Dmoch-Gajzlerska z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przypomniała, że jedną z ważnych ról osobistych, ale też społecznych, jaką przypisuje się kobiecie i mężczyźnie, jest związek małżeński i wynikające z niego rodzicielstwo. Według prelegentki otoczenie ocenia niepełnosprawność jako niekorzystny fakt społeczny. W rozumieniu społeczeństwa konsumpcyjnego istnieje częste przekonanie, że osoby z dysfunkcjami generują dodatkowe koszty. Z kolei takie zachowania powodują utrudnienia w kontaktach interpersonalnych.

– Wyalienowanie społeczne lub brak chęci zrozumienia funkcjonowania tej grupy wpływa na problemy, z którymi spotykają się kobiety niepełnosprawne. Rozpoczynają się one już na etapie planowania ciąży. Wszyscy zastanawiają się, czy osoba ta powinna posiadać własne potomstwo. Pytanie, jakie nasuwa się w tej sytuacji: kto dał nam – personelowi medycznemu – prawo do dokonywania wyboru drogi życiowej kobiety lub przyszłych rodziców niepełnosprawnych? – pytała profesor.

„Umieranie w spokoju i godności oznacza w szczególności unikanie nadmiernej medykalizacji postępowania oraz zaciekłości terapeutycznej” – uważa dr n. med. Tomasz Dzierżanowski. Kierownik Pracowni Medycyny Paliatywnej, działającej w ramach Zakładu Medycyny Społecznej i Zdrowia Publicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przypomniał, że u podstaw wszelkich postaw w opiece paliatywnej leży podmiotowość chorego. Wynika ona z bezwarunkowej wartości życia człowieka. Podmiotowość chorego – jak dodał dr n. med. Tomasz Dzierżanowski – przejawia się w sposób szczególny w zapewnieniu mu godnych warunków umierania w odniesieniu do potrzeb fizycznych, emocjonalnych, duchowych oraz materialnych.

Według biskupa ordynariusza Jana Tyrawy dzisiaj w ogóle nie zastanawiamy się nad fenomenem życia. Jego zdaniem warto podkreślić, że dotykamy w tym miejscu swoistego paradoksu życia. Z jednej strony, jest ono całkowicie niezależne od człowieka, może je jedynie otrzymać w darze. A z drugiej strony, jest całkowicie od człowieka zależne, bowiem tylko człowiek w swoim sumieniu może go strzec, a może też z nim uczynić, co mu się żywnie podoba. – Człowiek musi uznać w swoim sumieniu granicę między dobrem a złem. W tym wyraża się moralny wymiar ludzkiej egzystencji. Jeżeli człowiek nie będzie potrafił rozróżnić tej granicy – będzie niszczył życie – powiedział w rozmowie bp Tyrawa.

Podczas konferencji swoje wystąpienia zaprezentowali również: prof. Robert Śmigiel z Wrocławia, dr Monika Zazula z Krakowa, Katarzyna Wolszczak z Bydgoszczy, dr Małgorzata Czapczyk z Bydgoszczy oraz prof. Małgorzata Krajnik z Bydgoszczy.

Wydarzenie, które odbyło się w sali audytoryjnej Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy, zostało zorganizowane przez: Komisję Bioetyczną Bydgoskiej Izby Lekarskiej we współpracy z kilkunastoma podmiotami – m.in. z Caritas Diecezji Bydgoskiej oraz Centrum Opieki Perinatalnej im. św. Łazarza w Bydgoszczy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tau: Jezus nie jest miłym wujkiem i grzecznym koleżką

2019-11-10 14:35

fb.com/tau.bozon

Zdarza się, że ktoś mówi ,,Jezusek załatwi sprawę''. Blesik i po sprawie. W naszym Kościele panuje bardzo niebezpieczne rozluźnienie. Takie ,,łorszipowe peace&love''. Trzeba to zmienić, zanim to zmieni nas - pisze na swoim profilu FB raper Tau

fb.com/tau.bozon

Prezentujemy całość treści wpisu kieleckiego rapera:

"Problem wiąże się ściśle z Obrazem Boga jaki nosimy w sercach i umysłach. Wmówiono nam, że Jezus, to taki zawsze ,,miły Bóg i człowiek'', który w każdej sytuacji jest delikatny i nie ważne co by się działo pogłaszcze po główce i powie: nic się nie stało, to nie Twoja wina. Wszystkich przyjmie, każdego wysłucha i nie ma granic Jego ,,uprzejmości''.

Tymczasem naśladowanie Jezusa oznacza, że czasami trzeba wpaść z biczem i powywracać stoły. Należy huknąć, powiedzieć coś ostro i upomnieć. To jest obraz prawdziwej Miłości, która nie jest pobłażliwa, a wymagająca. Bóg jest dobrym i kochającym Ojcem. Jego Miłosierdzie jest nieskończone, ale należy to poprawnie interpretować.

W Psalmie 145 czytamy: Pan jest łagodny i miłosierny, * nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. Pan jest dobry dla wszystkich, * a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył. ... ale to oznacza również, że bywa surowy. Czasami nawet bardzo.

św. Faustyna Kowalska mówiła, że ,,jednym okiem widzi Boże Miłosierdzie, a drugim Sprawiedliwość''. Jak to można przenieść na realia naszego życia ? Gdy grzeszymy, Pan nas upomina i przypomina, że Jego Miłosierdzie jest zawsze dostępne w Sakramencie Pokuty i Pojednania. On zostawia 99 sprawiedliwych i szuka tego jednego, zagubionego. Nawołuje, prosi i zachęca. Przez wydarzenia, ludzi. Przez Kościół. Ale przychodzi taki moment, że serce człowieka jest tak zatwardziałe, że odrzuca tę Bożą Miłość. Wtedy Boży gniew rozpala się nad grzesznikiem i pojawia się konkret. ,,Naród, który zabija swoje dzieci jest Narodem bez przyszłości'' - św. Jan Paweł 2.

Może pojawić się też taka sentencja - nawróć się grzeszniku, bo złamałeś 7 przykazanie, a to prowadzi do WIECZNEGO POTĘPIENIA. Otwórz uszy na te słowa: ,,Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: Mój pan się ociąga, i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Każe go ćwiartować i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.'' Mt 24, 46-51

Każde go ćwiartować ? Płacz i zgrzytanie zębów ? Obudźmy się, bo piekło istnieje. Jeśli ludzie nie przestaną mordować dzieci w łonach matek (42 miliony rocznie wg oficjalnych danych) to krew tych dzieci, która głośno woła z ziemi o pomstę do Nieba, wywoła w końcu sprawiedliwość. I to dotyczy NAS WSZYSTKICH (mężczyzn, którzy zachęcają kobiety do aborcji, kobiet, które te aborcje popełniają, aborterów, którzy je wykonują, prawodawców, którzy do tego dopuszczają i nas świadomych i wierzących, którzy milczymy na ten temat!) : Albo spalimy te winy w ogniu pokuty albo w ogniu jakiegoś strasznego kataklizmu. Nie daj Boże."

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież odwiedził ośrodek zdrowia dla bezdomnych przy placu św. Piotra

2019-11-15 18:55

pb / Watykan (KAI)

Papież Franciszek odwiedził ośrodek zdrowia dla bezdomnych i ubogich przy placu św. Piotra. Został on czasowo umieszczony w lewym skrzydle kolumnady otaczającej plac z okazji III Światowego Dnia Ubogich, obchodzonego w niedzielę 17 listopada. Ojciec Święty przybył tam w ramach swej inicjatywy „piątków miłosierdzia”, którą podjął w czasie Jubileuszu Miłosierdzia.

Vatican News

Do tego „polowego” ośrodka zdrowia przychodzą dziesiątki ludzi ubogich, by skorzystać z porad lekarzy różnych specjalności. Oprócz lekarzy internistów przyjmują tam przez tydzień kardiolodzy, diabetolodzy, dermatolodzy, reumatolodzy, specjaliści chorób zakaźnych, ginekolodzy oraz okuliści. Oferowane są także kliniczne analizy, badania USG oraz szczepienia przeciw grypie.

Niespodziewana wizyta papieża została przyjęta oklaskami zdumionych zebranych. Franciszek z każdą z obecnych osób się przywitał i zamienił kilka słów. Towarzyszący mu abp Rino Fisichella, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji przedstawił papieżowi lekarzy.

Według komunikatu Biura Prasowego, papież uznał tę inicjatywę Papieskiej Rady za bardzo cenną i podziękował całemu personelowi medycznemu i paramedycznemu, który pracuje tam jako wolontariusze, niekiedy biorąc w tym celu urlop, by pomóc potrzebującym.

Po krótkiej modlitwie z zebranymi Franciszek zakończył swą wizytę.

Przeczytaj także: Otwarto watykańską noclegownię, która „szokuje pięknem”
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem