Reklama

Aresztowano księdza podejrzanego o molestowanie 14 dzieci

2019-07-05 14:56

dg / Katowice (KAI)

archidiecezja.warszawa.pl

Były proboszcz parafii św. Józefa Robotnika w Godowie (archidiecezja katowicka), ks. Kazimierz G., usłyszał 16 zarzutów w związku z podejrzeniem o molestowanie seksualne 14 dzieci poniżej 15. roku życia. Na polecenie gliwickiej prokuratury został aresztowany. Kapłan nie przyznaje się do winy i złożył odpowiednie wyjaśnienia. Sprawę do organów ścigania zgłosił delegat metropolity katowickiego ds. ochrony dzieci i młodzieży, który dowiedział się o tym z wpisu na portalu społecznościowym.

Prokuratura Okręgowa w Gliwicach poinformowała o prowadzonym postępowaniu w sprawie molestowania małoletnich przez duchownego.

"Postępowanie zostało wszczęte po zamieszeniu przez jednego z pokrzywdzonych na profilu społecznościowym wpisu, z którego wynikało, że był on w przeszłości wykorzystywany seksualnie przez Kazimierza G., księdza posługującego w jego rodzinnej parafii w Godowie. Do autora wpisu zaczęły się zgłaszać inne osoby, które również ujawniły, że w przeszłości tenże kapłan także wobec nich dopuszczał się nadużyć seksualnych" – napisano w oświadczeniu prokuratury.

Wpis zamieszczony w mediach społecznościowych trafił do ks. Łukasza Płaszewskiego, delegata metropolity katowickiego ds. ochrony dzieci i młodzieży, który uznając podane okoliczności za wiarygodne, złożył do Prokuratury w Wodzisławiu zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zawiadomienie złożył również sam autor wpisu, poinformowany w rozmowie telefonicznej przez delegata, że ma do tego prawo.

Reklama

Jak powiedział w rozmowie z KAI ks. Płaszewski, informacje o wpisie z oskarżeniem duchownego o molestowanie dostał od znajomego księdza. „Skontaktowałem się z mężczyzną, który zamieścił ten wpis. Uznając przypadek za wiarygodny, zgłosiłem sprawę do prokuratury” – powiedział rozmówca KAI.

Kapłan zaznacza, że takie działanie jest normalnym postępowaniem w świetle obowiązujących przepisów.

"W toku śledztwa ustalono, iż w latach 2000-06 posługę kapłańską w parafii św. Józefa Robotnika w Godowie pełnił ksiądz Kazimierz G. W latach sprawowanej posługi wielokrotnie wykorzystywał on seksualnie małoletnie dzieci będące członkami różnych służb liturgicznych działających przy parafii (ministranci, chórek dziecięcy, służba liturgiczna dziewcząt). Miał duźy zbiór bajek, filmów i gier komputerowych oraz miał dostęp do Internetu. Zapraszał do siebie dzieci pod pretekstem umożliwienia im zagrania na komputerze, obejrzenia bajki lub filmu czy skorzystania z Internetu. Dzieci przyjmowały zaproszenie księdza, wiele z nich nie miało bowiem w domu takich możliwości" – podała gliwicka prokuratura w opublikowanym oświadczeniu, dodając, że ustalono dotychczas 14 ofiar kapłana w wieku poniżej 15. roku życia.

Wstępne dochodzenie kanoniczne w archidiecezji katowickiej w sprawie byłego proboszcza godowskiej parafii zostało zawieszone do czasu wyniku postępowania w procesie cywilnym. Wtedy też ewentualnie sprawa zostanie skierowana do Kongregacji Nauki Wiary.

3 lipca 2019 r. oskarżony ks. Kazimierz G. został na polecenie Prokuratury Okręgowej w Gliwicach aresztowany. Przedstawiono mu łącznie 16 zarzutów, podejrzany nie przyznał się zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia.

Potrzebny milion, by uratować Wojtusia

2019-07-16 11:47

Karolina Mysłek
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 57

– Tato, czy zobaczę Pana Jezusa na żywo?
– Tak, zobaczysz, ale jeszcze nie teraz...
4-letni Wojtuś potrzebuje pomocy. Dzięki naszej pomocy tata będzie mógł dotrzymać obietnicy danej synowi: jeszcze nie teraz...

Archiwum rodzinne
4-letni Wojtuś

Wojtek Duda w maju skończył 4 lata. Jeszcze kilka dni wcześniej żył zwyczajnie – chodził do przedszkola, godzinami bawił się dinozaurami albo samolotami. Dokazywał z młodszym bratem Kubusiem. Podczas rutynowych badań serca na zdjęciu rtg klatki piersiowej ukazał się guz wielkości kurzego jajka. Natychmiastowe skierowanie na oddział onkologii dziecięcej, seria badań, operacja i diagnoza – neuroblastoma, nerwiak zarodkowy, jeden z najczęściej występujących nowotworów wieku dziecięcego. Najbardziej złośliwy i trudny do wyleczenia typ z dodatnim genem N-myc. Z możliwymi przerzutami w trakcie chemioterapii. „Nasze życie przestało istnieć. Wojtka dzieciństwo się skończyło. Ma zaledwie 4 lata, a przeszedł więcej niż niejeden z nas” – pisze pani Agnieszka, mama Wojtka. „A to dopiero początek jego drogi usłanej cierpieniem. Przed Wojtusiem miesiące leczenia: 8 cykli chemioterapii, radioterapia, pobranie komórek macierzystych, autoprzeszczep i na koniec immunoterapia”.

Wyścig z czasem

Wojtek ma 60 proc. szansy na wyleczenie. Jego nadzieją jest terapia w Genui – klinice prowadzonej przez Włoskie Stowarzyszenie Walki z Neuroblastomą O.N.L.U.S., w której pomoc znalazło już niejedno polskie dziecko. – Najlepszy moment wyjazdu do Włoch to czas między 7. a 8. cyklem chemii Wojtusia, czyli pierwszy tydzień sierpnia – tłumaczy nam pani Agnieszka. – Po 8. chemii ma mieć autoprzeszczep. Pobieranie komórek macierzystych, chemia, wszczepianie na nowo komórek macierzystych, żeby organizm mógł się odbudować. I tu już muszą być Włochy.

Jest jedno „ale”: potrzeba prawie miliona złotych. „Cena wyznaczona za życie naszego dziecka jest horrendalna, a leczenie musi być opłacone z góry. Każdy dzień ma ogromne znaczenie. Nie mamy ani chwili do stracenia. Błagamy, pomóżcie ocalić Wojtusia! To nasza jedyna szansa na ratunek” – piszą rodzice Wojtusia na stronie: wojtekduda.pl . – Wojtuś jest wielkim bohaterem. Z płaczem, ale wszystko dzielnie znosi. Da radę przez to przejść, tylko musi mieć szansę. Jako rodzice jesteśmy zobowiązani, żeby zrobić wszystko, by leczył się u najlepszych. To dla nas bezdyskusyjne. Zgromadzona jest już ogromna kwota, ale do zebrania mamy wciąż dla nas niewyobrażalną sumę pieniędzy – mówi pani Agnieszka, podczas gdy jej mąż trwa na posterunku przy synku w katowickiej klinice. I dodaje, zwracając się do darczyńców: – Wizja śmierci naszego dziecka towarzyszy nam każdego dnia. Prosimy o pomoc. Każdy grosz przybliża nas do wygranej. Życie naszego dziecka jest w Waszych rękach. Proszę, pomóżcie nam ocalić Wojtusia!

Trwa wyścig z czasem. Zostały 2 tygodnie, żeby zebrać 630 tys. zł (dane na 15 lipca, kiedy to oddajemy numer do druku). Czy się uda? Ton głosu pani Agnieszki nie pozostawia wątpliwości: – Jak byłam w ciąży, modliłam się Nowenną Pompejańską za moje nienarodzone jeszcze dziecko. Pod koniec było wokół nas bardzo dużo modlitwy, błogosławieństwa. Nic nie wskazywało na to, że poród będzie tak trudny. Wojtuś miał zamartwicę, był reanimowany. Cudem go uratowano. Do swoich 4. urodzin był zupełnie zdrowy. Jestem święcie przekonana, że Bóg chciał Wojtusia. Wierzę, że tak będzie i teraz.

Armia dla Wojtka

Chłopca i jego bliskich wspiera armia ludzi. Modlą się, podtrzymują na duchu, wpłacają pieniądze. Zaangażowali się przyjaciele, znajomi i zupełnie obcy ludzie, których poruszył los Wojtusia. Były nowenna za wstawiennictwem kard. Hlonda, Nowenna Pompejańska, Koronka uwielbienia Boga ze św. Michałem Archaniołem wraz z Chórami Aniołów. Temu ostatniemu jest bardzo oddana mama Wojtka. – Jestem zaskoczona, że Pan Bóg do mnie aż tak wprost przemawia. W trudnych sytuacjach, czasem przerastających moje możliwości, czuję wsparcie św. Michała Archanioła. Kiedy zaczynam uwielbiać Boga za jego przyczyną, otrzymuję łaski. Wiem, że mój syn jest otoczony modlitwą. Dlatego mam pewność, że będzie zdrowy, że uda nam się zebrać pieniądze na jego leczenie. To droga przez mękę usłana cudami – podsumowuje pani Agnieszka. Bądźmy więc i my pomocnikami Boga w uczynieniu kolejnego cudu.

Więcej o Wojtusiu i możliwościach pomocy na: www.wojtekduda.pl .

Wpłaty na leczenie: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa, gm. Bielany, NIP 118-14-28-385, KRS 0000037904, Alior Bank SA 42 2490 0005 0000 4600 7549 3994

WAŻNE! W tytule przelewu należy wpisać: „Wojtek Duda. Numer identyfikacyjny 35897”

Wpłaty zagraniczne: Kod SWIFT (BIC): ALBPPLPW

PL 90 2490 0005 0000 4530 9858 4994 (darowizny w dolarach amerykańskich)

PL 82 2490 0005 0000 4600 7337 4309 (darowizny w euro).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: złym wyborom trzeba zapobiegać

2019-07-20 17:10

vaticannews / Watykan (KAI)

Zapobieganie, aby chronić nieletnich jest apostolatem prewencji, do którego Papież zachęcił uczestników kursu poświęconego temu tematowi. Odbywa się on w Meksyku z inicjatywy Papieskiego Uniwersytetu w tym kraju oraz Centrum ochrony nieletnich z siedzibą w Rzymie.

Grzegorz Gałązka

W skierowanym do uczestników wideoprzesłaniu Franciszek zwrócił uwagę na wielką intuicję św. Jana Bosko, który wskazywał na potrzebę odpowiedniego systemu wychowawczego, aby zapobiec złym zachowaniom i nawykom. "Fundamentalną wartością, intuicją tego wielkiego wychowawcy, św. Jana Bosko, był system wychowawczy oparty o prewencję, zapobieganie, który on zaproponował. Nigdy bowiem nie wiemy, gdzie i jak młody człowiek może być wykorzystany, gdzie może pobłądzić, gdzie nauczy się brać narkotyki, co też jest formą zepsucia, nie myślimy bowiem tylko o nadużyciach seksualnych, ale o jego wszelkich formach, wszelkich typach” - stwierdził Papież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem