Reklama

Wołają z grobów, których nie ma

2019-07-11 19:23

Agata Pieszko

Agata Pieszko

Dziś przez cały dzień we Wrocławiu obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa poświęcony szczególnie ofiarom rzezi wołyńskiej, ale także innym obywatelom polskim zamordowanym przez nacjonalistów ukraińskich w czasie II wojny światowej.

Obchody tego dnia rozpoczęły się o godz. 10:00 na Bulwarze Xawerego Dunikowskiego przy Pomniku Ofiar Ukraińskiej Powstańczej Armii uroczystym apelem pamięci, po którym władze miasta, państwowe służby, przedstawiciele rozlicznych instytucji oraz Kresowiacy ze swoimi rodzinami mogli złożyć kwiaty i znicze. Na koniec apelu kompania honorowa 10. Wrocławskiego Pułku Dowodzenia oddała salwę honorową ku czci zamordowanych. Następnie w Kościele NMP na Piasku odprawiona została Msza Św. w intencji ofiar, której przewodniczył bp Andrzej Siemieniewski.

– Dziś chcemy się modlić o opamiętanie i nawrócenie serc dla dzisiejszych czcicieli morderców, którzy stawiają ich na cokołach, wystawiają pomniki. Może robią to dlatego, że po dawnych latach zostało im dużo pustych „cokołów, na których nie stoi już nikt”, jak przed laty śpiewał Bułat Okudżawa, może dlatego, że młodzi nie znają prawdy, że są karmieni wydumaną historią, o wydumanych bohaterach? Wydaje się, że prawda o autentycznych bohaterach jest wstydliwie tłamszona. Chodzi o szlachetnych Ukraińców, którzy narażając się i faktycznie ginąc, udzielali pomocy Polakom. Oni mogliby stanąć na tych cokołach – mówił podczas homilii ks. Stanisław Pawlaczek, od ponad 20 lat odwiedzający dawne Kresy.

Kolejnym wydarzeniem, podkreślającym pamięć miasta o ofiarach polskiego narodu na wschodzie, było otwarcie wystawy przygotowanej przez Instytut Pamięci Narodowej-Oddział w Szczecinie, Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” oraz Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia we współpracy z wrocławskim Oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej. Plansze ujmujące tragiczne wydarzenia na Wołyniu zatytułowano „Wołyń 1943. Wołają z grobów, których nie ma”, zaprezentowano oficjalnie 11 lipca o godzinie 13:00 na placu przed Dworcem Głównym. Ekspozycja zawiera historie ludzi, którzy doświadczyli okrutnych wydarzeń z 1943 r., a także szczegółowe spisy miejscowości, w których doszło do ludobójstwa. Wystawę będzie można oglądać do końca wakacji.

Reklama

– Przez wiele lat nie mówiliśmy na ten temat, dopiero po studiach, jak przyjechałam do Wrocławia z Gdańska, zapisałam się do Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów w 1993 roku. O morderstwach nie opowiadano, był to zbyt ciężki temat. Kiedy na studiach powiedziałam koleżance z Chojnic o tym, co przeżyłam na Wołyniu, to odpowiedziała „to niemożliwe” i dopiero we Wrocławiu w stowarzyszeniu pozwolono o tym mówić. W 1999 r. został odsłonięty pomnik pomordowanych na kresach południowo-wschodnich. Głównym organizatorem i osobą, która zabiegała o postawienie tego pomnika jest Szczepan Siekierka. Ja i wiele innych osób pomagaliśmy mu w tym. Miałam przyjemność odsłaniania pomnika w 1999 r. razem z kardynałem Henrykiem Gulbinowiczem.

Ja przeżyłam trzy napady banderowców w Lipnikach, gdzie zginęło 182 osoby, później w Bereźnem i w Kostopolu, w którym zamieszkaliśmy po ucieczce z transportu wywożącego nas na roboty do Niemiec. Uciekliśmy, dzięki bohaterstwu mojego taty, który powiedział „uciekamy”, kiedy pociąg stanął w polu. Uciekliśmy. Tatuś, mama, babcia i pięcioro dzieci – opowiada Bogusława Kędzierska, która przeżyła tragedię na Wołyniu, jako dziesięcioletnia dziewczynka.

W planie dnia przewidziano także konferencję popularnonaukową na temat polskich Kresów w II RP oraz marsz w hołdzie ofiarom ludobójstwa na Wołyniu.

Reklama

Pierwszy portrecista Maryi

2014-10-09 07:56

Arkadiusz Bednarczyk
Edycja przemyska 41/2014, str. 8

To właśnie temu Ewangeliście – jak chce legenda – zawdzięczamy pierwszy wizerunek Panny Maryi, którego schemat powtarzał się następnie przez stulecia. Św. Łukasz był nie tylko zdolnym malarzem, ale także doskonale wykształconym lekarzem i historykiem... Jest także autorem jedynej daty istniejącej w Ewangeliach

Arkadiusz Bednarczuk
Św. Łukasz podczas pracy nad wizerunkiem Madonny z Dzieciątkiem

Jak wielką wagę przywiązywano w dawnych wiekach do obrazowania prawd wiary niepiśmiennym na ogół ludziom, mogą świadczyć zapisy w statucie jednego z XIV-wiecznych cechów malarskich, któremu patronował św. Łukasz: „Z łaski Boga jesteśmy ilustratorami dla tych prostych ludzi, którzy nie potrafią czytać o tych wszystkich rzeczach jakie stały się dzięki cnocie i świętej wierze...”. Wedle legendy, aby na wieki utrwalić piękno Najświętszej Matki Zbawiciela, pierwsi chrześcijanie poprosili św. Łukasza, towarzysza podróży apostolskich św. Pawła, aby namalował on wizerunek Maryi. Ewangelista spełnił prośbę pobożnych i ponoć na deskach stołu, przy którym jadała Święta Rodzina namalował pierwszy maryjny wizerunek. Na jego podstawie powstawały później dziesiątki kopii przypisywanych świętemu. Mówiono, że Łukasz takich wizerunków namalował kilkadziesiąt. Był to typ Madonny „wskazującej drogę”, czyli tzw. Hodegetrii.

Wzorzec ikon

Ikonę Madonny wskazującej na swojego Syna jako drogę do zbawienia św. Łukasz miał podarować niejakiemu Teofilowi, do którego adresowana jest również jego Ewangelia i Dzieje Apostolskie. Ikona św. Łukasza miała zostać odnaleziona w V stuleciu przez Greczynkę, Atenaidę, żonę cesarza bizantyjskiego, podczas jej podróży do Jerozolimy. Monarchini wysłała ją do Konstantynopola, do siostry swojego męża Pulcherii (późniejszej świętej). Wedle tego wzorca namalowano wiele wizerunków maryjnych. Madonna ta miała zaginąć podczas oblężenia Konstantynopola przez Turków w XV stuleciu.

Inną słynną Ikoną przypisywaną Łukaszowi jest tzw. Madonna z Wieczernika. Z Jerozolimy z kościoła wzniesionego na miejscu Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny Ikona trafiła do Konstantynopola a stamtąd, przed „obrazoburcami” przewieziono ją do Rzymu. Papież Grzegorz Wielki idąc w procesji wielkanocnej z tym Obrazem miał usłyszeć jak aniołowie śpiewają modlitwę „Regina Coeli” i specjalnie dla adoracji tej ikony utrwalił ją na piśmie. Obecnie ikona przebywa w klasztorze Dominikanek na Monte Mario w Rzymie.

Malarz, lekarz, historyk

Prócz zdolności malarskich Łukasz, Grek z pochodzenia, był również autorem Dziejów Apostolskich, a także jednej z wersji Ewangelii (obie księgi łączą się w jedną całość). Jego pisma starają się uwzględniać chronologię wydarzeń, które osadzone są w historycznej rzeczywistości. To w jego Ewangelii, jako jedynej, zapisano historyczną datę: „w piętnastym roku panowania Tyberiusza, kiedy prefektem Judei był Poncjusz Piłat...”. Jako towarzysz misyjnych podróży św. Pawła (poznał go w czasie drugiej podróży misyjnej św. Pawła) notował wiele faktów. Do 12. rozdziału Dziejów opisuje dzieje młodego Kościoła jerozolimskiego, od 13. rozdziału pisze wyłącznie o osobie św. Pawła jego podróżach, pobycie w więzieniu w Cezarei i podróży do Rzymu. Św. Paweł w swoim wysłanym najprawdopodobniej z więzienia w Rzymie Liście do Kolosan ok. 61 roku mówi o Łukaszu jako o „umiłowanym lekarzu”.

Przedstawienia św. Łukasza

Na wizerunkach św. Łukasz przedstawiany jest często przy pracy nad obrazem Madonny z Dzieciątkiem, a to wedle legendy o jego artystycznych zdolnościach, powstałej w VI stuleciu za sprawą historyka Kościoła – Teodora Lektora. Jednym z bardziej znanych dzieł tej tematyki jest obraz niderlandzkiego artysty z XV stulecia, autorstwa Rogiera van der Weydena. Podobny w tematyce obraz znajdziemy w Muzeum Archidiecezjalnym w Przemyślu. Przedstawia on Łukasza przy pracy nad obrazem Madonny. W jednej ręce święty trzyma pędzel, w drugiej – paletę z farbami. Atrybutem Łukasza jako ewangelisty jest wół, gdyż symbolizuje on ofiarę Chrystusa (w dawnych czasach wołu zabijano w ofierze); rogi wołu oznaczają Stary i Nowy Testament, a kopyta cztery Ewangelie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież do Indian amazońskich: Ewangelia musi się inkulturować

2019-10-18 19:16

Beata Zajączkowska/vaticannews / Watykan (KAI)

Ewangelia musi się inkulturować, aby „ludy przyjęły nauczanie Jezusa we własnej kulturze”. Papież Franciszek mówił o tym w czasie spotkania z grupą około 40 Indian amazońskich. Część z nich uczestniczy w synodzie, a pozostali biorą udział w innych okołosynodalnych inicjatywach, jakie odbywają się w Rzymie.

Vatican News / AFP
Papież do Indian amazońskich

Na początku spotkania dwoje przedstawicieli rdzennych ludów Amazonii podziękowało Papieżowi za zwołanie synodu i poprosiło go o pomoc w zapewnieniu spokojnego i szczęśliwego życia ich ludom, w ochronie ziemi i wody, tak aby mogli z nich korzystać także ich potomkowie.

Franciszek mówił o tym, że Ewangelia jest ziarnem, które pada w ziemię i wzrasta zgodnie z cechami danej ziemi. Mówiąc o regionie amazońskim, wskazał na niebezpieczeństwo nowych form kolonizacji. Odwołując się do początków chrześcijaństwa, które zrodziło się w świecie żydowskim, rozwijało się w świecie grecko-łacińskim, a w końcu dotarło do innych ziem, w tym słowiańskich, wschodnich i amerykańskich, Ojciec Święty podkreślił, że Ewangelia musi się inkulturować, aby „ludy przyjęły nauczanie Jezusa we własnej kulturze”.

W czasie spotkania z Papieżem przedstawicielom Indian towarzyszyli abp Roque Paloschi, metropolita Porto Velho w Brazylii, i kard. Claudio Hummes, relator generalny Synodu Biskupów. Spotkanie miało charakter bardzo spontaniczny. Franciszek otrzymał w prezencie m.in. tradycyjny łuk oraz pióropusz, w którym chętnie pozował do zdjęć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem