Reklama

Angela Merkel kończy 65 lat - życzenia urodzinowe od Kościołów

2019-07-17 12:52

tom (KAI) / Berlin

Wikimedia commons

Przewodniczący Konferencji Biskupów Niemiec, kard. Reinhard Marx, pogratulował niemieckiej kanclerz Angeli Merkel w dniu jej 65. urodzin. W liście podkreślił jej "wizjonerskie spojrzenie, zdecydowanie w działaniu i jasne decyzje polityczne", które są "istotnym czynnikiem stabilności kraju”.

Równocześnie kardynał podziękował pani kanclerz w imieniu innych biskupów za to, że rady jakich udzielała Kościołom chrześcijańskim były zawsze ważne dla ich pracy. Wskazał przede wszystkim na wspólne rozmowy na temat kontynentu afrykańskiego, kwestii uchodźców i innych bieżących problemów społecznych.

Również arcybiskup Berlina Heiner Koch i biskup ewangelicki stolicy Niemiec Markus Dröge w życzeniach podziękowali Merkel za jej zaangażowanie. W liście gratulacyjnym abp Koch pochwalił „wysokie osobiste i polityczne zaangażowanie Merkel, zwłaszcza jako chrześcijanki”. „Cieszę się i jestem wdzięczny za to, że w wielu decyzjach konsekwentnie i podąża Pani za swoimi przekonaniami i kieruje się podstawowymi prawami, zwłaszcza w kwestiach ludzkiej godności i wolności” - napisał abp Koch dodając, że jest to „trwała wskazówka dla nas wszystkich”.

Z kolei bp Dröge podkreślił „niestrudzone zaangażowanie” Merkel, jej „inteligentne myślenie" oraz "dobro i perfekcję, które powinny być realizowane w prawdziwej polityce”. Biskup Kościoła ewangelickiego Berlina-Brandenburgi i Śląskich Łużyc Górnych podziękował również kanclerz za jej pracę na rzecz Europy. „Scala Pani nasz kontynent, gdzie wiele sił pracuje nad tym, aby ponownie go zniszczyć” - napisał biskup.

Reklama

Angela Merkel urodziła się 17 lipca 1954 r. w Hamburgu. Jej panieńskie nazwisko to Kasner, jej ojciec był protestanckim pastorem. Dorastała w NRD i z wykształcenia jest fizykiem. Po upadku reżimu komunistycznego NRD weszła w aktywną politykę. Od 2005 r. jest kanclerzem Niemiec.

Sprytna, pełna humoru i ukształtowana przez wiarę chrześcijańską - tak ks. prałat Karl Jüsten, szef Biura Katolickiego w Berlinie, instytucji pośredniczącej między Kościołem a światem polityki scharakteryzował kanclerz Merkel w rozmowie z kolońskim "domradio".

„Jest mądra i bardzo inteligentna. Podejmuje problemy z prędkością błyskawicy, przenika je do głębi, a następnie próbuje, bez ideologicznej nadbudowy, doprowadzić do jak najlepszych rozwiązań. Jest do tego kobietą bardzo dowcipną i w małym kręgu może przypominać artystkę występującą solo. Umie cudownie naśladować ludzi. I zdaje sobie sprawę, że ma solidne zakorzenienie w wierze chrześcijańskiej. Są to trzy rzeczy, które wydają mi się najistotniejsze w pani kanclerz" - zaznaczył ks. prałat Jüsten.

Zwrócił uwagę, że jako córka protestanckiego pastora wielokrotnie przyznawała się publicznie, "w zwykły, trzeźwy sposób do swojej chrześcijańskiej wiary". "Bardzo dobrze wyczuwa się jej chrześcijański charakter. Przede wszystkim zauważa się to w jaki sposób traktuje ludzi: zawsze bardzo dystyngowanie i z wdziękiem. Nawet osoby, które ją skrzywdziły osobiście, zawsze traktuje z przyjaźnią. Myślę, że z pewnością wypływa to z ducha jej chrześcijańskiej miłości" - powiedział szef Biura Katolickiego w Berlinie.

Tagi:
urodziny

100 lat s. Janiny Więcek

2019-08-06 07:24

o. Stanisław Tomoń BPJG/ es

100-lecie urodzin świętowała na Jasnej Górze s. Janina Więcek, służebniczka starowiejska i wieloletnia sekretarka częstochowskich biskupów. Mszy św. dziękczynnej, w dniu urodzin - w niedzielę, 4 sierpnia, przewodniczył abp senior Stanisław Nowak.

Magdalena Niebudek

„Chwała Tobie Matko Najświętsza - to jest moje powołanie i moje życie zakonne, i moja nadzieja na przyszłość – powiedziała w rozmowie dla Radia Jasna Góra s. Janina Więcek - Wszyscy od Matki Bożej oczekują wielkich łaski i otrzymują je. Ja to czuję namacalnie. Wprost nieraz proszę o coś, bo się źle powiodło, i momentalnie się to odwraca. Matka Boża nikogo nie opuszcza, kto się do Niej ucieka, więc miejmy nadzieję, że wszyscy tutaj będą wysłuchani, ci, co u Matki Bożej dzisiaj proszą. Niech im Matka Boża błogosławi. Nic innego nie mogę, tylko modlitwa”.

BPJG

O Częstochowie, w której od lat posługiwała, s. Janina mówi bardzo czule: „Częstochowa to jest taka cudowna miejscowość, że można się czuć, jak w przedsionku Nieba”.

Mszę św. koncelebrowali m.in.: o. Józef Płatek, były generał Zakonu Paulinów; ks. inf. Marian Mikołajczyk, długoletni wikariusz generalny i kanclerz Kurii Metropolitalnej oraz o. Jan Poteralski, podprzeor Jasnej Góry. Jubilatce towarzyszyły siostry ze zgromadzenia, a także rodzina.

„Piękny dar życia składa Ona Bogu w ofierze – mówił podczas homilii abp Stanisław Nowak - Służyła Kościołowi przepięknie, przegorliwie, ku zbudowaniu wielu księży, ku zbudowaniu Częstochowy, poświęciła się Kościołowi. Ciężko pracowała jako sekretarka, służyła trzem biskupom, m.in. bp. Stefanowi Bareła. Pisała wtedy jeszcze na tej maszynie, na której ciężko się pisało. Pisała całymi dniami, a nieraz nocami, bo czasu nie szczędziła. A potem, w ostatnich latach, krótko służyła naszemu biskupowi Wacławowi. Ja byłem szczęśliwcem, 27 lat moje pisma, gryzmoły przepisywała. Powstawały książki, kilkadziesiąt pozycji grubych, książkowych, wszystko ona przepisała, wszystko upiększyła, robiła to z poświęceniem, bez szemrania, nie usłyszałem nigdy słowa jakiegoś grymasu, narzekania, to może za dużo, nic. Wstawała przed świtem i pisała. Diecezja szła, bo zastępowała kanclerzy, pomagała im, i tak Kościół częstochowski służył Kościołowi w Polsce”.

„Jakież dzięki należą się tej siostrze – kontynuował arcybiskup senior – Służebniczka, Ona to imię naprawdę wypełniła, zrealizowała. To była służebniczka Boża, służebniczka Kościoła. Praca, praca i pacierz. Służebniczka Niepokalanej, kochała Matkę Boską, Jasną Górę. Jedyna radość po ciężkiej pracy to biegnąć na Jasną Górę do Matki Bożej”.

„Siostrze składamy życzenia i bardzo Jej dziękujemy, dziękujemy za to życie, kochamy Ją za to, Kościół Ją ceni za to, została prze Ojca Świętego odznaczona, ks. abp Wacław z Rzymu przywiózł odznaczenie Ojca Świętego, odpowiedni medal – przypomniał abp Nowak - Bardzo się za naszą siostrę modlimy, ale też prosimy, niech się modli za nas, niech Jej życie dalej będzie pacierzem”.

Siostra Janina Adela Więcek urodziła się 4 sierpnia 1919 roku w Golcowej. 6 grudnia 1945 roku wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej w Starej Wsi i po odbytej formacji zakonnej 20 lipca 1953 roku złożyła wieczystą profesję zakonną.

W latach od 1953 roku do 1961 roku była nauczycielką w Szkole Zawodowej w Staniątkach i Liskowie, a także wychowawczynią w Domu Dziecka w Brzozowie Zdroju i w Domu Dziecka w Liskowie. W tym ostatnim pracowała również przez rok w kancelarii. W latach 1961 rok do 1972 rok podjęła posługę na rzecz prowincji pełniąc kolejno funkcję ekonomki prowincjalnej, wikarii i przełożonej domu prowincjalnego, a także sekretarki prowincjalnej. W 1973 roku została sekretarką bpa Stefana Bareły w diec. częstochowskiej, a później, w 1991 roku, sekretarką abp. Stanisława Nowaka.

W latach 1979-1988 roku była przełożoną domu zakonnego w Częstochowie i jednocześnie w latach 1976-1985 asystentką prowincjalną. Obecnie jako emerytka przebywa w domu zakonnym w Częstochowie.

W 2013 roku papież Benedykt XVI nadał s. Janinie odznaczenie - krzyż „Pro Ecclesia et Pontifice”. Jest on przyznawany przez papieża w dowód uznania dla zaangażowania w pracę na rzecz Kościoła, na wniosek biskupa diecezjalnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Babcia pątniczka” z Włoch już na Jasnej Górze

2019-08-21 18:46

it / Jasna Góra (KAI)

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka, która do częstochowskiego Sanktuarium dotarła późnym po południem. Pierwsze kroki skierowała przed Cudowny Obraz, gdzie długo się modliła a potem spotkała się z Paulinami. Przeor klasztoru ucałował jej ręce i podziękował za pielgrzymi trud ofiarując ryngraf Jasnogórskiej Pani i różaniec.

BPJG

Zapytana skąd pomysł na tak szaloną w jej wieku wyprawę odpowiedziała, że jest to realizacja jej postanowień. - Od 25 lat jestem w drodze, od dnia kiedy zostałam cudownie uzdrowiona. Postanowiłam sobie, że każdego roku przez trzy miesiące będę pielgrzymować i tak od 70. roku mojego życia trzy miesiące jestem w drodze - podkreśliła pątniczka. Pierwszym sanktuarium, które nawiedziła było Lourdes a potem Fatima. Teraz przyszła pora na Jasną Górę.

- Pomyślałam, że te ostatnie owoce mojego życia chcę przynieść Matce Bożej tutaj, modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i za młodzież. To są najważniejsze intencje, które możemy zawierzyć tylko Maryi - wyznała. Podkreśliła, że „to taka malutka kropelka, którą może dodać do oceanu”.

- To mnie uszczęśliwia, że mogę tu być, w tym Sanktuarium, które kocham – podkreśliła.

- Chcę podziękować Dziewicy Maryi za to, że mnie tu wezwała, to Jej wołanie sprawiało, że nawet kiedy byłam zmęczona wieczorem, to przychodził nowy dzień i znowu nowe siły. To jest piękne doświadczenie odkryć, że Matka Boża trzyma Cię za rękę i mówi „dawaj dalej”, jeszcze kroczek - wyznała Emma Morosini.

Pątniczka wyraziła wielką wdzięczność wszystkim, którzy się za nią modlili.

- To bardzo ważne, by mieć przyjaciół, którzy się za Ciebie modlą, nie ma pielgrzymowania, pokonywania drogi, trudności, bez modlitwy, bez niej to „nie wychodzi”.

Niestrudzona kobieta opowiadała o różnych „przeszkodach” w drodze. - Czasem było tak, że robiłam cztery kroki i musiałam się zatrzymać. Zawsze wtedy pojawiał się człowiek – anioł, który pomagał. Pytałam się mądrego kapłana czy mogę pielgrzymując tę pomoc przyjmować a on odpowiedział: „ty masz swoje lata, Matka Boża zna twój wiek i nie wolno ci odmawiać, gdy ktoś zaoferuje pomoc”.

- Ta pomoc była wielka – przekonuje i dodaje: „myślałam, że dotrę na Jasną Górę na koniec roku, robiąc te cztery kroki i postój, ale dzięki życzliwym ludziom udało się dotrzeć już teraz”.

Z uśmiechem wspomina, że dziękuje za pomoc wielu osobom, także polskim policjantom. - Kiedy pomyliłam drogę i poszłam w innym kierunku na trasie, to zaoferowali swoją pomoc przez podwiezienie służbowym samochodem i wyprowadzenie na właściwą drogę – podkreślała.

Wyznawała, że Maryja jest dla niej jak mama. - Nie mam już nikogo z bliskich na świecie i dlatego jestem Jej córką i Ona mnie prowadzi – stwierdziła.

Zapytana o przesłanie płynące z dziś z Jasnej Góry odpowiedziała z przekonaniem: „chciałabym byście mieli zaufanie i wiarę, że Matka Boża wszystkich kocha, mądrych i głupich, że jest Matką a Matka kocha bardziej trudne dzieci. Ufajcie, bądźcie pewni, że Matka Boża nas kocha”. – Zaufanie, wiara, módlcie się, módlcie się – mówiła.

Włoszka wyruszyła ze swego rodzinnego miasta Castiglione delle Stiviere nad jeziorem Garda. W samotnej pielgrzymce na Jasną Górę miała do pokonania ok. 1000 km. Jej znakiem rozpoznawczym jest pomarańczowa, odblaskowa kamizelka, jasny kapelusz i różaniec. Prowadzi za sobą niewielki wózek, w którym ma wszystko, co niezbędne w drodze. Na noclegi zatrzymywała się w różnych miejscach, domach prywatnych, parafiach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W siedem dni 1000 km!

2019-08-23 19:21

Marian Florek

Najdłuższa polska pielgrzymka jaka w tym roku dotarła na Jasną Górę liczyła 640 km. Na jej pokonanie pątnicy z Helu mieli 19 dni. A ile dni potrzebowali uczestnicy, liczącej ponad 1000 km. „Pielgrzymki Biegowej” wiodącej z Şumuleu Ciuc w Rumunii na Jasną Górę? 7 dni! I własnie po tygodniu od startu w dniu 23 sierpnia br. biegacze dotarli do Częstochowy.

Marian Florek

Idea takiej formy uczczenia Matki Bożej Jasnogórskiej zrodziła sie trzy lata temu – powiedział w rozmowie z „Niedzielą” pomysłodawca pielgrzymki Marian Płaszczyk, który corocznie organizuje pielgrzymki biegowe z miasteczka Knurów w woj. śląskim na Jasną Górę.

Trasa była ciężka, pełna niespodzianek i dramatycznych wydarzeń. Do pomocy w pokonywaniu trudności na szlaku poproszono rowerzystów, którzy osłaniali biegnących od np. watah bezpańskich psów – zwierzał się p. Plaszczyk. Czasami trzeba było się bronić i przed nieżyczliwymi ludźmi. Ale dzięki opiece Matki Najświętszej wszystko dobrze się skończyło – podkreślił w dalszej części rozmowy nasz interlokutor. Oczywiście było też sporo radości, zwłaszcza na postojach w poszczególnych miejscowościach, gdzie witali się z Matką Bożą o różnych obliczach ale zawsze o jednym sercu i gdzie ojcowie paulini okazywali wiele troski wobec zmęczonych pielgrzymów. Tę opinię potwierdziło w rozmowie z naszym tygodnikiem wielu młodych i starszych uczestników biegu.

Biegaczy było dziesięciu a rowerzystów dwóch. System biegu jaki obrali uczestnicy pielgrzymki był nie tyle sztafetowy co – jak określił pomysłodawca - „po sznurku”. Na Szczycie pielgrzymów powitał abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który z serca ich pobłogosławił, odmówił wspólną modlitwę i chwilę życzliwie porozmawiał.

Hasłem Biegowej Pielgrzymki były słowa papieża św. Jana Pawła II: „Bóg dokonał już rzeczy niezwykłych, trzeba dalej iść w tym kierunku z ufnością i zapałem (…), wierząc w Chrystusa”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem