Reklama

Wiadomości

Rzym: Zlot Skautingu Europejskiego

Rzym przygotowuje się na przyjęcie 5 tys. harcerzy z Federacji Skautingu Europejskiego. Kulminacyjnym punktem ich międzynarodowego zlotu będzie 3 sierpnia spotkanie z papieżem Franciszkiem i Msza w bazylice watykańskiej.

[ TEMATY ]

skauci

skauting

Archiwum skautów

Skauting to szkoła życia

Tygodniowy zlot został podzielony na trzy etapy. Pierwszy będzie miał charakter pielgrzymki śladami świętych. Przewidziano kilka różnych tras, na których harcerze przez pięć dni będą się zapoznawać z postaciami Franciszka z Asyżu, Benedykta z Nursji, Katarzyny Sieneńskiej, Cyryla i Metodego. Pielgrzymować będą pieszo w kilkudziesięcioosobowych grupach składających się z przedstawicieli dwóch lub trzech krajów. Celem tego etapu ma być zakorzenienie w dziedzictwie kultury chrześcijańskiej.

Na zakończenie pielgrzymki wszyscy dotrą do czterech miejsc pod Rzymem, w których rozpocznie się drugi dwudniowy etap zlotu. Będzie on przeznaczony na poznanie różnych europejskich kultur i tradycji każdego z 20 narodów, które będą reprezentowane na zlocie.

Reklama

Na zakończenie zlotu członkowie Federacji Skautingu Europejskiego zostaną przyjęci przez Papieża w Auli Pawła VI. W ten sposób chcą oni upamiętnić 25. rocznicę ich spotkania ze św. Janem Pawłem II. W Watykanie wezmą też udział we Mszy sprawowanej w bazylice św. Piotra przez kard. Angela Bagnasco, przewodniczącego Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE).

Federacja Skautingu Europejskiego jest międzynarodowym stowarzyszeniem katolickim oficjalnie uznanym przez Stolicę Apostolską. Najwięcej członków ma we Francji i Włoszech. W Polsce znani są jako Skauci Europy, albo też Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego „Zawisza”.

2019-07-19 17:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Skauting – prosty przepis na wychowanie

Niedziela łódzka 21/2019, str. 4-5

[ TEMATY ]

skauci

skauting

Archiwum skautów

Skauting to szkoła życia

Skauting uczy pracy zespołowej, zaradności, odpowiedzialności, a przede wszystkim pomocy innym. To codzienna gotowość do dawania siebie

Główkowanie nad konstrukcją sześciokątnego stołu, podział zadań przy jego budowie, obieranie ziemniaków czy przygotowanie kaszy manny, mecz w piłkę, rozważanie Ewangelii. Wszystko na własną rękę w ramach zwykłej zbiórki Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego „Zawisza” Federacji Skautingu Europejskiego. Stawiają na zdrowie i sprawność fizyczną, kształtowanie charakteru i zmysłu praktycznego, wzbudzają ducha służby w oparciu o życie wiarą – prosty przepis na dojrzałego człowieka.

Początek

„Jeśli obarczyć nastolatków dużą odpowiedzialnością, obdarzając ich jednocześnie zaufaniem, mogą oni dokonywać naprawdę cudów” – stwierdził ponad 100 lat temu Robert Baden-Powell – twórca metody skautowej przeżywającej swój renesans w krajach całej Europy. Wiele się zmieniło od tamtego czasu, ale jego metoda sprawdza się i dziś, choć zdarza się, że idee te najpierw trafiają do rodziców, którzy zarażają nimi swoje dzieci. Tak było w przypadku Skautów Europy działających na terenie archidiecezji łódzkiej. „Nastolatek nie szuka już wzorca tylko w rodzicach, ale przede wszystkim wśród rówieśników. Zatem naszym celem jako rodziców jest znalezienie takiej grupy, gdzie ten wzorzec będzie w miarę pewny” – stwierdza Łukasz Wójcik, mąż i ojciec czwórki dzieci, który, już mając rodzinę, sam przywdział mundur harcerski, by sprowadzić Skautów do Łodzi. 5 lat temu, wraz z żoną i grupą zaprzyjaźnionych rodziców zafascynowanych spójnością tego, o czym skauting mówi i co później realizuje w ramach formacji, zorganizował pierwsze zbiórki na terenie parafii Sióstr Urszulanek przy Obywatelskiej w Łodzi. Dzisiaj skauci liczą sobie ponad 180 osób i działają nie tylko u Urszulanek, ale i przy parafii św. Jana XXIII, a także w Brzezinach, Sokolnikach i Pabianicach. Ich centrum to parafia pw. św. Jana Pawła II w Zgierzu, gdzie proboszczem i duszpasterzem jest ks. Łukasz Tarnawski.

Wyzwania

W czasach, gdy nastolatków oderwać od komputera i wyciągnąć na świeże powietrze jest w stanie co najwyżej zbieranie pokemonów, skauci większość czasu spędzają na łonie natury. Na zbiórkach do rangi przygody urasta to, co najprostsze: przygotowanie posiłku na ognisku, a więc i rozpalenie ognia czy rozstawienie namiotu. Trzeba dopilnować codziennej modlitwy, słuchania Słowa Bożego, zadbać o to, żeby zdrowo się odżywiać. „Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, to coś, co normalny człowiek, integralny wewnętrznie, w codziennym życiu realizuje” – wyjaśnia dh Łukasz. Przy okazji jest to szkoła życia. Nawet organizacja biwaku to przecież próba zarządzania czasem, finansami i współpracy między członkami zastępu. Skauci potrafią zaoferować pomoc, ale też szukać jej w razie potrzeby. „Chodzi o to, by nie wstydzić się powiedzieć: «ja nie potrafię tego, naucz mnie». Nie «zrób za mnie», tylko «naucz mnie»” – dodaje. Fascynujące jest to, że młodzi ludzie rzeczywiście podejmują wyzwanie i, choć nikt ich nie pilnuje i ten czas mogliby spędzić dowolnie, sami siebie dopingują do działania. „Skauting uczy nas pracy zespołowej, zaradności, odpowiedzialności, a przede wszystkim pomocy innym. To codzienna gotowość do dawania siebie, dawania pomocy. Częste zbiórki zbliżają nas do siebie nawzajem oraz do Boga. Jako młodzi chłopcy jesteśmy bardzo zainteresowani radzeniem sobie w trudnych sytuacjach, nauką tak zwanego survivalu oraz hartu ducha. Tym, co motywuje nas do działania, jest efekt pracy” – stwierdza dh Adam – zastępowy „Jastrzębia”.

Kształtowanie

Metodyka skautów pomyślana jest w taki sposób, że to młodzi, wychowują siebie nawzajem. Prowadząc przez kolejne stopnie formacji uczy też coraz większej samodzielności i odpowiedzialności za siebie i za innych. Wilczki to formacja, dla dzieci od 9. do 12. roku życia, które przeżywają swoje przygody w oparciu o fabułę z „Księgę Dżungli” J.R. Kiplinga. Jest skoncentrowana na tym, by pozwolić dziecku odkryć swoje mocne strony i nauczyć współpracy z drugim człowiekiem. Nastolatkowie, od 12 do 17 lat, przynależą do tzw. gałęzi zielonej, która ma na celu nauczyć zdrowej rywalizacji, pozwolić poznać swoje słabości i ograniczenia, ale słabości drugiej osoby. „Chodzi o to, by umieć odnosić sukcesy, ale też przyjmować porażki” – tłumaczy Wójcik. Przewodniczki i wędrownicy to już młodzi dorośli, którzy służą młodszym, a jednocześnie przygotowują się bezpośrednio do wyboru drogi życiowej i zawodowej. Odpowiedzialny łódzkich skautów podkreśla też, że do ukształtowania dojrzałego, zaradnego młodego człowieka, który charakteryzuje się pomysłowością, nie poddaje się przeciwnościom, ale szuka nietypowych rozwiązań, potrzeba przyzwolenia na błędy i zaufania w metodę skautową ze strony rodziców. A ta obejmuje nie tylko czas spotkań w gronie innych skautów, ale i życie rodzinne. „Skauting ma sens tylko wtedy, jeśli dotyka całą sferę ludzkiego życia przez cały czas i w każdym miejscu – nie tylko na wyjeździe, nie tylko podczas zbiórki” – podsumowuje dh Łukasz Wójcik.

CZYTAJ DALEJ

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Niedziela łowicka 6/2003

[ TEMATY ]

ksiądz

kapłan

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Rzecznik Episkopatu: akcja #Biblia – każdego dnia

2020-01-28 07:07

[ TEMATY ]

Biblia

Dario Acosta/Deutsche Grammophon

Popularność akcji #Biblia, która odbyła się w Niedzielę Słowa Bożego, to kolejny dowód, że media społecznościowe mogą pomagać w docieraniu z przesłaniem Ewangelii do milionów osób. Zachęcam, aby inicjatywa #Biblia, była kontynuowana każdego dnia – mówi rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Osoby uczestniczące w akcji #Biblia zamieszczały w mediach społecznościowych cytaty z Pisma Świętego.

„Codziennie możemy opublikować krótki cytat, który do nas w tym momencie akurat najbardziej przemawia. W ten sposób sami możemy głębiej się nad nim zastanowić, ale także dajemy szansę innym, aby go przeczytali, na przykład na smartfonie, czy tablecie w drodze do pracy, szkoły. Inicjatywa #Biblia powinna odbywać się codziennie” – podkreśla rzecznik Episkopatu.

Ks. Rytel-Andrianik przypomniał w tym kontekście słowa papieża Franciszka z homilii wygłoszonej w Niedzielę Słowa Bożego w Watykanie. „Ojciec Święty zachęcił, byśmy codziennie czytali kilka wersetów z Biblii. Mówił, by zacząć od Ewangelii, trzymać ją otwartą na stoliku nocnym w domu, nosić ze sobą w kieszeni, wyświetlać na smartfonach. Papież wezwał też, byśmy pozwolili, żeby Ewangelia inspirowała nas każdego dnia i rzucała światło na nasze życie” – dodał rzecznik Episkopatu Polski.

Akcja #Biblia cieszy się dużą popularnością wśród internautów. W minioną niedzielę, która była Niedzielą Słowa Bożego, hasztag #Biblia był przez pewien czas na pierwszym miejscu w trendach na Twitterze w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję