Reklama

Polska

Katowice: Msza św. z okazji 100-lecia Policji Państwowej

Metropolita katowicki przewodniczył Eucharystii z okazji 100-lecia Policji Państwowej w Katowicach. W homilii podkreślał, że Bóg uzdalnia człowieka do osiągnięcia zamierzonej przez Niego miary ludzkiej wielkości.

[ TEMATY ]

Msza św.

policja

Ks. Paweł Kłys

Zwracając się do policjantów przypomniał, że ich służba ma „z natury głębokie znamiona troski o sprawiedliwość, zwłaszcza tę w wymiarze społecznym”. Zauważył, że muszą się oni zmagać z konkretnym złem, „które zapuszcza swe korzenie w człowieka, niszcząc w nim Boży obraz – piękna, prawdy i dobra”.

Metropolita katowicki zauważył, że policjanci do wypełniania swojej misji potrzebują „siły, której źródłem nie jest człowiek, ani regulaminy ale sam Bóg”. – Potrzeba Wam odwagi i wrażliwości, którą może wzbudzić tylko Ten, który sam będąc Bogiem i Człowiekiem doświadczył ludzkiego losu i zna wnętrze człowieka. Potrzeba Wam nadziei, ożywianej Bożą mocą, aby nie zwątpić, nie stracić sensu tej ważnej służby i aby samemu być odpornym na zło – stwierdził.

Przypominając początki tworzenia oddziałów policji przytoczył istotę działania tej służby polegającą na „zapewnieniu mieszkańcom wielonarodowej Rzeczypospolitej bezpieczeństwa, a w życiu publicznym właściwego porządku i społecznego ładu”.

Reklama

Mówiąc o nauczaniu Kościoła i Papieży XX wieku zauważył, że Bóg niczego nie zabiera człowiekowi, który wybiera Go na swego Pana. – Przeciwnie! Bóg uzdalnia człowieka do osiągnięcia zamierzonej przez Niego miary ludzkiej wielkości, do podejmowania służby bliźniemu aż po heroiczną nieraz ofiarę z życia – mówił abp Skworc.

Arcybiskup nawiązał do roty przysięgi policjantów z 24 lipca 1919. Przypomniał, że na początku i na końcu odwołuje się ona do Boga. - On jest niejako pierwszą i ostatnią literą alfabetu policyjnej przysięgi i etosu policjanta. Tak właśnie służbę państwowej policji i policjantów postrzegali założyciele tej zasłużonej dla ojczyzny formacji – mówił abp Skworc.

Metropolita katowicki przypomniał także dramatyczną historię funkcjonariuszy policji na początku II wojny światowej. Przywołał rozstrzelanych w Kalininie (obecnie Twer) policjantów, których pochowano w Miednoje. – Jak wiemy spoczywa tam 6311 policjantów. Aż 1231 z nich służyło w Policji Województwa Śląskiego. Wielu z policjantów, którzy wpadli w ręce niemieckiego okupanta, zwłaszcza tych, którzy brali udział w akcji powstańczo-plebiscytowej na Górnym Śląsku, trafiło do obozów koncentracyjnych. Katowicki Oddział IPN szacuje, że spośród przeszło 3 tys. śląskich policjantów 80 procent nie przeżyło II wojny – powiedział.

Zwrócił także uwagę, że po 1945 wyrzucenie Boga z przysięgi milicji obywatelskiej nie przyniosło właściwego podejścia do bezpieczeństwa obywateli i porządku publicznego. - Milicja razem ze Służbą Bezpieczeństwa, jak dobrze o tym wiemy, stała się narzędziem opresji totalitarnego państwa, czego najjaskrawszym dowodem były morderstwa Polaków, którzy nie chcieli się poddać nowemu zniewoleniu swojej ojczyzny. Tragicznym potwierdzeniem tego stwierdzenia są krzyże (znak obecności Boga) – w Poznaniu, Gdańsku i Katowicach oraz inne ofiary stanu wojennego, w tym bł. ks. Jerzy Popiełuszko – mówił.

W Eucharystii wzięli udział przedstawiciele rządu, parlamentarzyści, władze samorządowe, ludzie świata nauki, służby mundurowe i harcerstwo.

Uczestnicy uroczystości udali się następnie na plac Bolesława Chrobrego, gdzie przy pomniku Józefa Piłsudskiego odbył się uroczysty apel podczas którego wręczone zostały ordery, odznaczenia oraz akty mianowania na wyższe stopnie policyjne. Całość zakończył koncert Orkiestry Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach poprzedzony defiladą oraz pokazem musztry.

Polska Policja została powołana do istnienia 24 lipca 1919 jako formacja służąca społeczeństwu i przeznaczona do ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz do utrzymywania bezpieczeństwa publicznego i porządku publicznego. W swojej historii przechodziła liczne zmiany. Ostatnia reforma struktur miała miejsce w 1990.

2019-07-21 14:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

USA: 10 tys. uczestników Mszy pro-life w Waszyngtonie

2020-01-24 16:33

[ TEMATY ]

USA

Msza św.

pro‑life

Waszyngton

Vatican News

10 tysięcy na mszy pro-life w Waszyngtonie

Około 10 tys. osób wzięło udział we Mszy na otwarcie czuwania modlitewnego w obronie życia, które rozpoczęło się w stolicy Stanów Zjednoczonych, w narodowym sanktuarium Niepokalanego Poczęcia.

Eucharystia poprzedziła marsz pro-life, który uważany jest za największy w Ameryce. Po raz pierwszy w historii ma w nim uczestniczyć prezydent USA.

„Kultura aborcyjna jest jak odcinek serialu «Strefa Mroku» [telewizyjny serial amerykański, emitowany od 1959 r., który na trwałe wpisał się w kulturę amerykańską – red.], w którym piękno jest brzydkie, a ohyda jest piękna” – powiedział w homilii abp Joseph Naumann z Kansas City, przewodniczący komitetu ds. ochrony życia w amerykańskim episkopacie. Hierarcha potwierdził, iż papież Franciszek uważa aborcję za najważniejszy problem społeczny i wspiera uczestników marszu.

Wśród przybyłych do Waszyngtonu jest bardzo wielu młodych ludzi z całego kraju. „Kiedy widzę tę ogromne tłumy cieszę się, że nie jestem sama w tej walce. Bez prawa do życia, wszystkie inne prawa są bezcelowe. To jest podstawowe prawo, które powinna mieć każda osoba” – powiedziała 18-letnia Emma Galles z Iowa, która przyleciała na marsz po raz drugi.

Doroczne marsze organizowane są także między innymi w Chicago, Los Angeles oraz San Francisco. Wszystkie w okolicach 22 stycznia, w rocznicę decyzji Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych z 1973 r. o legalizacji aborcji w całym kraju.

Marsz w Waszyngtonie rozpocznie się o godz. 12.00 czasu lokalnego (o 18.00 czasu polskiego).

CZYTAJ DALEJ

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Niedziela łowicka 6/2003

[ TEMATY ]

ksiądz

kapłan

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Odnowione organy w archikatedrze lubelskiej

2020-01-28 06:18

Ewa Kamińska

Stanisław Maryjewski

Po dwóch latach renowacji organy w lubelskiej archikatedrze odzyskały dawny blask. Ich brzmienie można było po raz pierwszy usłyszeć publicznie w niedzielę 26 stycznia 2020 r. podczas Mszy św. o godz. 19.00, a po niej - na uroczystym koncercie. Na organach zagrał Stanisław Maryjewski, kompozytor i organista archikatedry lubelskiej. Podczas Eucharystii, której przewodniczył bp Ryszard Karpiński, zaśpiewał Chór im. Jana Pawła II pod dyrekcją ks. dr. Tomasza Lisieckiego.

Ks. Adam Lewandowski, proboszcz parafii archidiecezjalnej, przypomniał w homilii, że choć każdy chrześcijanin jest inny, to łączy wszystkich jeden Bóg, jeden Chrystus, jedna wiara i jeden chrzest. Wszystko zaś ożywia Duch Święty. Dodał, że takim symbolem jedności w różnorodności są organy. Lubelski instrument ma 4 tys. piszczałek – od 1,5 centymetrowych do 8,5 metrowych. Razem brzmią jak wielka orkiestra. Ks. prałat wyraził radość, że są odnowione i znów można je słyszeć, zwłaszcza, że niektóre głosy milczały od 30 lat. Zauważył, że życie instrumentowi daje powietrze. – Może jest to taki obraz Bożego Ducha, który działa w nas i wydobywa z naszego życia to, co jest w nas jedyne, indywidualne, co nas wyróżnia – zauważył. Dziękował Krzysztofowi Deszczakowi i całemu zespołowi za ciężką pracę, by instrument przywrócić do doskonałej formy. – Dziękujemy, że organy mogą służyć pięknu liturgii, bo piękno zawsze prowadzi do źródła piękna, jakim jest Bóg – powiedział.

Ks. dr Tomasz Lisiecki, który prowadził koncert, przypomniał, że nowe organy w lubelskiej katedrze zostały poświęcone 24 listopada 1935 r., a jednym z głównych darczyńców instrumentu był biskup lubelski Marian Leon Fulman. Na koncercie z tej okazji grał Stanisław Koszowski (organista z kościoła oo. Dominikanów), Piotr Podobiński (organista z kościoła pw. Nawrócenia św. Pawła) oraz Władysław Szawaryn (organista katedralny).

Pierwszym utworem, jaki zagrał Stanisław Maryjewski była Toccata Festiva, którą specjalnie na ten wieczór skomponował kompozytor i organista warszawski Piotr Grinholc. Kolejne utwory napisane zostały przez kompozytorów z XIX i początku XX w. Kilka z nich wykonano podczas koncertu w 1935 r. Wszystkie prezentowały bogactwo brzmienia i dynamiki odnowionego instrumentu. Drugim utworem było Preludium i Fuga g-moll op. 7 Marcela Dupré (1886-1971). Przypomniane zostały utwory niezwykle zdolnych i cenionych kompozytorów i organistów lubelskich. Najpierw trzy preludia-pastorałki na okres Bożego Narodzenia Władysława Brankiewicza (1853-1929), organisty w kościele Świętego Ducha i w katedrze oraz opracowania dwóch pieśni kościelnych Władysława Szawaryna (1891-1941) organisty katedralnego. Kolejnym utworem, przypominającym koncert z 1935 r. były niezwykle ciekawe Improwizacje na temat polskiej pieśni kościelnej Święty Boże op. 38 Mieczysława Surzyńskiego (1866-1924), który był m.in. profesorem gry na organach w Instytucie Muzycznym w Warszawie. Charles-Marie Widor (1844-1937) znany był z gatunku zwanego symfonią organową. Stanisław Maryjewski zagrał jego Allegro z VI Symfonii g-moll tego wybitnego kompozytora, który jako organista 64 lata pracował w kościele Saint-Sulpice w Paryżu. Niezwykle ciekawa była nastrojowa Ballada op. 85 Louis Moreau Gottschalka (1829-1869) – amerykański kompozytor i pianista z Nowego Orleanu, który jednak prawie całe życie spędził poza granicami USA. Koncert zakończył bardzo efektowny, wręcz porywający Marsz Es-dur z albumu Nowoczesny organista francuskiego kompozytora Louisa Jamesa Alfreda Lefébure-Wély (1817-1869), organisty w kościołach Paryża. Zauważyć trzeba, że utwory zostały tak dobrane, że wszystkie mogły być wykonane w 1935 r.

Stanisław Maryjewski podkreślił, że koncert uważa za jeden z najważniejszych w swoim życiu. Dziękował całej ekipie za to, że organy zostały tak wspaniale odrestaurowane. Wyraził nadzieję, że będą cieszyć swoim brzmieniem kolejne pokolenia. Krzysztof Deszczak powiedział, że różne prace przy organach katedralnych prowadził już od lat 90-tych. – W końcu trzeba wszystko było przepracować od podstaw. Było warto, bo to instrument wyjątkowy – podkreślił. – Największy pneumatyczny instrument w naszej archidiecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję