Reklama

Nasza rozmowa

Ksiądz musi być trochę ekonomem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kościół nie jest wyobcowany z rzeczywistości doczesnej. Także duchowni muszą umieć się w niej poruszać

Z ks. Marianem Racińskim, nowym ekonomem archidiecezji warszawskiej, rozmawia Milena Kindziuk

Milena Kindziuk: - Ekonom jest osobą, która bierze pieniądze czy daje?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ks. Marian Raciński: - I bierze i daje. Najpierw musi wziąć, by potem dać.

- Od kogo bierze?

- Od wszystkich, którzy chcą coś ofiarować. Mogą to być darowizny, zapisy w postaci spadków, dotacje osób prawnych, itd. Ale pieniądze pochodzą nie tylko z ofiar. Niekiedy są to należności, jakie otrzymuje archidiecezja, na przykład za wypożyczenie swego lokalu. Te wszystkie działania ze strony kościelnej koordynuje ekonom. Czuwa on nad ich stroną formalno-prawną i finansową.

- A komu daje Ksiądz pieniądze? Parafiom? Osobom prywatnym, instytucjom?

- Jeśli chodzi o pomoc osobom prywatnym, tym zajmują się ośrodki charytatywne. Natomiast praca ekonoma dotyczy różnych instytucji i struktur. Oczywiście, przedmiotem troski są parafie, którym w razie potrzeby i w miarę możliwości są przekazywane fundusze na konkretne cele.

- Czyli na przykład, gdy buduje się kościół, to proboszcz ma prawo udać się do kurii po pieniądze?

Reklama

- Na budowę świątyń ekonom nie daje pieniędzy, bo ich po prostu nie ma. Każdy proboszcz musi sam zdobywać środki. Ale jest możliwa konsultacja pewnych poczynań z ekonomem. W niektórych przypadkach, np. przy budowie domu parafialnego, jest ona wręcz konieczna. Proboszcz bowiem może uzyskać kredyt. A jeżeli weźmie go na własny rachunek, diecezja nie jest już gwarantem w tej sprawie i w razie trudności nie może pomóc.

- A jeżeli w jakiejś parafii przecieka dach na kościele czy plebanii i nie ma ona za co przeprowadzić remontu, to co wtedy robi ekonom?

- Na razie niewiele mogę powiedzieć na ten temat z własnego doświadczenia, gdyż krótko jestem ekonomem i nikt jeszcze nie zgłaszał takiego problemu. Ale myślę, że diecezja, jako właściciel całości dóbr kościelnych, stara się pomagać w takich sytuacjach, o ile sama ma środki. Stara się też te środki organizować. Sądzę, że ułatwieniem w pracy ekonoma winny stać się dotacje unijne. Mam nadzieję, że fundusze z UE pomogą rozwiązać niektóre ekonomiczne problemy w diecezji. Choćby takie, jak pomoc w renowacji zabytkowych świątyń, które przecież należą do ogólnego dziedzictwa kulturowego. Ich remont nie może spoczywać tylko na barkach jednej parafii, bo ona po prostu sobie z tym nie poradzi. Niekiedy nawet cała diecezja nie zdoła odnowić zabytkowych świątyń.

- Co jeszcze robi ekonom?

- Reprezentuje diecezję w sądach, w urzędach, u prezydenta miasta.

- A wkrótce?

Reklama

- Trudno powiedzieć. Kilka spraw toczy się jednocześnie. Proboszcz jednej z parafii złożył do kurii projekt renowacji zabytkowego kościoła i będę starał mu się pomóc - właśnie przez pozyskanie funduszy z Unii Europejskiej. W innej parafii, nowo powstającej, trzeba założyć księgę wieczystą. Jeszcze w innej muszę zająć się sprawą wydzierżawienia gruntu, gdyż proboszcz nie jest w stanie go zagospodarować. Podobnych spraw jest coraz więcej.

- A kwestie związane z budową Świątyni Opatrzności?

- Świątynia rządzi się innymi prawami, gdyż została powołana fundacja na rzecz jej budowy i ekonom tutaj tylko współdziała. Ale oczywiście są prowadzone konkretne działania, które być może pomogą zdobyć chociaż część potrzebnych funduszy.

- Ksiądz a ekonom - wydaje się, że to zestawienie jest sprzeczne. Jak Ksiądz się czuje w tej roli?

- Nie widzę tu sprzeczności. Choć ludzie tak nieraz myślą. Kiedyś przyszedł do mnie mężczyzna załatwić sprawy ekonomiczne. Rozmawialiśmy bardzo konkretnie, ja domagałem się przestrzegania umowy. A on w pewnej chwili powiedział: „Proszę księdza, a gdzie miłość chrześcijańska? Gdzie miłosierdzie?”. Odpowiedziałem mu wtedy: „Zapraszam do konfesjonału, będziemy rozmawiać o miłosierdziu, a tutaj musimy postępować według warunków umowy”.

- Czy nie lepiej, by Ksiądz siedział właśnie w konfesjonale, a ekonomem była osoba świecka? W tej chwili coraz więcej kurii zatrudnia świeckich do pracy. A księża mogą wtedy zająć się sprawami, w których świeccy ich nie zastąpią.

Reklama

- Być może dojdziemy do takich rozwiązań. Trzeba jednak pamiętać, że Kościół nie jest wyalienowany z rzeczywistości doczesnej. Wszyscy księża muszą umieć się w niej poruszać. Ekonom diecezjalny nie załatwi wszystkiego. Tak naprawdę każdy ksiądz musi być w pewnej mierze ekonomem. W skali państwa niezbędny jest minister finansów, ale sprawy finansowe trzeba też prowadzić w każdej rodzinie. Życie zmusza wszystkich, by zajmować się nimi. Podobnie w rodzinie nie da się żyć samą miłością, nie troszcząc się o warunki materialne. Trzeba zadbać o mieszkanie, meble czy pralkę, którą trzeba od czasu do czasu naprawiać. Tak też Kościół jest rzeczywistością, która się realizuje przez sakramenty i prowadzi ludzi do zbawienia, ale czyni to wszystko przy pomocy konkretnych środków, którymi dysponuje.

- Czyli ekonom to jest jakby minister finansów w diecezji?

- W diecezji za wszystkie sprawy kościelne, także materialne, odpowiedzialny jest biskup ordynariusz. W naszym przypadku - Ksiądz Prymas. Ordynariusz ma jednak swoje agendy, które zajmują się duszpasterstwem, katechizacją, sakramentami. Podobnie do funkcjonowania diecezji w zakresie dóbr doczesnych powołuje ekonoma. Używając określeń analogicznych, należałoby powiedzieć, że ekonom jest pełnomocnikiem ordynariusza do spraw ekonomicznych.

- Ekonom nie działa zatem sam?

- Działa w imieniu biskupa. Ma też do pomocy Radę Ekonomiczną i konsultorów. Są to świeccy i księża, którzy pracują z nominacji ordynariusza. Rada w archidiecezji warszawskiej liczy siedem osób - pięciu świeckich i dwóch duchownych. Gromadzi specjalistów ekonomii, prawa, finansów. Chodzi bowiem o to, by sprawy, którymi ostatecznie ma się zająć ekonom, najpierw przedyskutować z punktu widzenia prawnego i finansowego, by wszelkie inicjatywy były zgodne z normami kościelnymi i z normami prawa państwowego.

- Dla Księdza działka ekonomiczna nie jest zaskoczeniem z racji na poprzednie funkcje.

- Przez wiele lat prowadziłem Dom Katolicki „Roma” na Nowogrodzkiej, a także, od dwudziestu lat, Dom Samotnej Matki w Chyliczkach. To pozwoliło zdobyć doświadczenia, które mogę wykorzystać w nowej funkcji.

Reklama

„Kościół katolicki na podstawie prawa wrodzonego, niezależnie od władzy świeckiej, może dobra doczesne nabywać, posiadać, zarządzać, alienować, dla osiągnięcia właściwych sobie celów”.
Kodeks Prawa Kanonicznego Kan. 1254

„Kościół posiada wrodzone prawo domagania się od wiernych dostarczenia tego, co jest konieczne do osiągnięcia właściwych mu celów”.
Kan. 1260

„Wierni powinni udzielać Kościołowi pomocy”.
Kan. 1262

Ks. Marian Raciński, od września 2005 r. ekonom archidiecezji warszawskiej, zastąpił na tej funkcji ks. prof. Ryszarda Rumianka, który został rektorem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Ks. Raciński z wykształcenia jest teologiem, ma też państwową licencję zarządcy nieruchomości. Wieloletni duszpasterz rodzin, kierownik Domu Samotnej Matki im. Teresy Strzembosz w Chyliczkach. Od 1983 r. pracownik warszawskiej kurii. Lubi jeździć na rowerze, zajmuje się też fotografiką. Ma 54 lata.

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Siła małości

W słowach Leona XIV do tureckich chrześcijan znalazła się wskazówka dla całego Kościoła.

Spotykając „małą trzódkę” tureckich katolików w katedrze Ducha Świętego w Stambule, Leon XIV wypowiedział słowa, które nie tylko oddają rzeczywistość obecności chrześcijańskiej na tej ziemi, ale zawierają również cenną wskazówkę dla wszystkich. Papież zaprosił do przyjęcia ewangelicznego spojrzenia na ten Kościół o chwalebnej przeszłości, który dziś jest niewielki liczebnie. Zachęcił do spojrzenia „oczami Boga”, aby odkryć ponownie, że „On wybrał drogę małości, aby zstąpić pośród nas”. Pokora małego domu w Nazarecie, gdzie niewiasta powiedziała swoje „tak”, pozwalając Bogu stać się Człowiekiem, żłobek w Betlejem, gdzie Wszechmocny stał się niemowlęciem całkowicie zależnym od opieki ojca i matki, publiczne życie Nazarejczyka, spędzone na nauczaniu od wioski do wioski w prowincji na krańcach imperium, poza zasięgiem wielkiej historii. Królestwo Boże, przypomniał Leon XIV, „nie narzuca się, przyciągając uwagę”. I w tej logice, w logice małości, tkwi prawdziwa siła Kościoła. Następca Piotra przypomniał chrześcijanom w Turcji, że Kościół oddala się od Ewangelii i Bożej logiki, gdy uważa, że jego siła opiera się na zasobach i strukturach, a owoce jego misji wynikają z liczebności, potęgi ekonomicznej, zdolności wpływania na społeczeństwo. „We wspólnocie chrześcijańskiej, gdzie wierni, kapłani, biskupi nie obierają tej drogi małości, brakuje przyszłości […]. Królestwo Boże wyrasta z tego, co małe, zawsze z małego” – powiedział papież Franciszek w homilii w Domu św. Marty, którą dziś przywołał jego Następca.
CZYTAJ DALEJ

Dzień, w którym spotkałem realnego Jezusa. Świadectwo

2025-11-28 07:30

Marcin Cyfert

Świadectwo Marcina Blicharza w auli PWT

Świadectwo Marcina Blicharza w auli PWT

Jednym z punktów programu Diecezjalnego Dnia Skupienia Mężczyzn Archidiecezji Wrocławskiej było świadectwo wiary Marcina Blicharza.

Marcin Blicharz zajmuje się pomocą osobom uzależnionym, znajdującym się w kryzysie, zaburzonym psychicznie. Jest prezesem Fundacji Nefesz, która prowadzi ośrodek leczenia uzależnień w Ligocie Polskiej. Pracuje również w Towarzystwem Pomocy im. św. Brata Alberta, gdzie odpowiada za streetworking, streetbus i prowadzi schronisko dla osób bezdomnych. Na co dzień jest mężem i ojcem.
CZYTAJ DALEJ

„Najświętsze Serce” - film, który dotyka ”serca Francji’?

2025-11-29 11:43

[ TEMATY ]

film

Materiał prasowy

W antyklerykalnej Francji, gdzie często zakazuje się nawet wystawiania szopek bożonarodzeniowych w przestrzeni publicznej, nikt nie spodziewał się, że historia Najświętszego Serca Jezusa przyciągnie większe tłumy niż hollywoodzkie produkcje. Jeszcze przed premierą film "Najświętsze Serce. Jego panowanie nie ma końca" był wyśmiewany przez część francuskich elit kulturowych, wywołując kpiny lub oburzenie wobec treści uznawanych za zbyt „prozelityczne”. Państwowe spółki kolejowe we Francji odmówiły nawet reklamowania filmu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję