Reklama

Wyższa Szkoły Kryminologii i Penitencjarystyki w Warszawie

2019-08-02 12:09

Kpt. Konrad Wierzbicki

WSKiP

Uroczystość ślubowania oraz mianowania na funkcjonariuszy służby więziennej w dniu 5 sierpnia 2019 r. Kandydatów na studia stacjonarne pierwszego stopnia na kierunku penitencjarystyka w służbie kandydackiej w roku akademickim 2019/2020.

Wyższa Szkoły Kryminologii i Penitencjarystyki w Warszawie to pierwsza w 100 - letniej historii funkcjonowania polskiego więziennictwa uczelnia zawodowa służb państwowych, kształcącą  funkcjonariuszy Służby Więziennej, funkcjonariuszy innych służb oraz osoby cywilne.  W świetle ustawy o Służbie Więziennej z dnia 9 kwietnia 2010 r. (Dz. U. z 2018 r. poz. 1542 i 1669) uczelnia jest jednostką organizacyjną Służby Więziennej, posiadającą osobowość prawną i działającą na podstawie ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym z dnia 20 lipca 2018 r. (Dz. U. poz. 1668, 2024 i 2245). Decyzją Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 12 września 2018 roku, uczelni zostało nadane uprawnienie do prowadzenia studiów pierwszego stopnia o profilu praktycznym na kierunku Penitencjarystyka.

Służba Więzienna, w przeciwieństwie do Policji, Sił Zbrojnych RP czy Państwowej Straży Pożarnej, dotychczas nie posiadała własnego szkolnictwa akademickiego. Szkolenia zawodowe służące pogłębianiu wiedzy oraz nabywaniu umiejętności zawodowych koniecznych do należytego wykonywania zadań służbowych w korpusie podoficerskim, chorążych i oficerskim realizowane były w ośrodkach szkolenia lub ośrodkach doskonalenia kadr Służby Więziennej.

Rozpoczęcie działalności Wyższej Szkoły Kryminologii i Penitencjarystyki w Warszawie w realiach przekształcanego Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu spowoduje, że miejsce to nabierze charakteru jednostki akademickiej, co umożliwi realizowanie kształcenia na poziomie studiów wyższych i studiów podyplomowych kadry więziennictwa, z większym niż do tej pory zaangażowaniem przedstawicieli świata nauki. Taka formuła organizacyjna pozwoli uczelni na realizację różnorodnych form kształcenia - głównie studiów, ale także prowadzenie projektów badawczych, w dużej mierze w wymiarze międzynarodowym. Dotychczas działania w takim zakresie nie były dostępne dla ośrodka szkolenia umiejscowionego w wewnętrznych strukturach Służby Więziennej.

Reklama

Powołanie pierwszej uczelni Służby Więziennej jest więc przełomem w kształceniu kadry więziennictwa, będąc jednocześnie elementem reformy naszej służby.

Oferta edukacyjna Wyższej Szkoły Kryminologii i Penitencjarystyki w Warszawie w roku akademickim 2019/2020 w ramach studiów I-ego stopnia skierowana jest do absolwentów szkół średnich zainteresowanych zdobywaniem wiedzy związanej z obszarem bezpieczeństwa społecznego, resocjalizacji, readaptacji społecznej osadzonych oraz zagadnieniami związanym z profilaktyką społeczną. Zadaniem studiów jest przekazanie studentom wiedzy praktycznej i teoretycznej  w szerokim zakresie, zorientowanej na przygotowanie absolwentów do wykonywania konkretnie sprofilowanych ról zawodowych oraz wiedzy akademickiej korespondującej z problematyką, rozumieniem i refleksją nad zagadnieniami stanowiącymi przedmiot Penitencjarystyki.

Absolwenci studiów I-ego stopnia posiądą odpowiednie przygotowanie do pracy  w wyspecjalizowanych instytucjach administracji samorządowej, rządowej i międzynarodowej, placówkach o profilu społecznym i edukacyjnym oraz podmiotach zajmujących się dozorem osób mających konflikt z prawem. Proponowany przez Wyższą Szkołę Kryminologii i Penitencjarystyki w Warszawie kierunek studiów to również specyficzna organizacja kształcenia i metodyka prowadzenia zajęć w formie zajęć praktycznych w uczelni i jednostkach organizacyjnych Służby Więziennej, a także wysoko wykwalifikowana kadra akademicka realizująca działalności dydaktyczną, badawczą lub badawczo-dydaktyczną w dziedzinie nauk społecznych.

Uroczystość ślubowania oraz mianowania na funkcjonariuszy Służby Więziennej kandydatów na studia stacjonarne pierwszego stopnia na kierunku Penitencjarystyka odbędzie się w dniu 5 sierpnia 2019 r. o godz. 13.00, na terenie Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu, przy ul. Wrocławskiej 193-195.

W uroczystościach związanych z przyjęciem kandydatów na studia uczestniczyć będą przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, szefowie służb mundurowych, reprezentanci środowisk naukowych, rodziny funkcjonariuszy oraz zaproszeni goście. Swoją obecność podczas uroczystości potwierdził również dr Marcin Romanowski – Wiceminister Sprawiedliwości.

Uroczysty charakter wydarzenia ma dla Wyższej Szkoły Kryminologii i Penitencjarystyki w Warszawie szczególną wymowę, bowiem wyzwania, jakie stoją przed Służbą Więzienną, wymagają ważnych zmian programowych i organizacyjnych w procesie edukowania przyszłych funkcjonariuszy i pracowników więziennictwa. Zmiany te prowadzą w kierunku zapoczątkowania długo oczekiwanego przez więzienników kształcenia w taki sposób, aby byli oni przygotowani do różnorodnych wyzwań oraz oczekiwań służby – kpt. Konrad Wierzbicki, rzecznik prasowy WSKiP.

Tagi:
więziennictwo

W czerwcu Forum Posługi Więziennej

2019-04-30 17:13

gs / Łódź (KAI)

Druga edycja Forum Posługi Więziennej, wydarzenia poświęconemu pracy w jednostkach penitencjarnych na rzecz osadzonych i ich powrotu do społeczeństwa, odbędzie się 7 czerwca w łódzkiej Hali Expo. Prelegentami podczas konferencji będą m.in. szef Służby Więziennej gen. Jacek Kitliński i metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś.

Mateusz Wyrwich

Forum Posługi Więziennej rozumiana ma być jako przestrzeń wymiany doświadczeń oraz wzajemnej inspiracji dotyczącej praktyk pracy i posługi wśród osadzonych w jednostkach penitencjarnych. Ważnym aspektem tej konferencji ma być także wspieranie działań na rzecz reintegracji byłych więźniów z otoczeniem.

Wydarzenie będzie miejscem spotkania pracowników Służby Więziennej, organizacji pożytku publicznego, które zajmują się pracą z więźniami, wolontariuszy zaangażowanych w program „Alpha w Więzieniu” lub podobne inicjatywy, a także byłych osadzonych.

Wśród mówców, którzy potwierdzili swój udział w tegorocznej konferencji Forum Posługi Więziennej są m.in.: dyrektor generalny Służby Więziennej gen. Jacek Kitliński, metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś, założyciel organizacji Caring for Ex-Offenders – Paul Cowley, dyrektor Biura Penitencjarnego – płk. Andrzej Leńczuk oraz pionierka „Alpha w Więzieniu” – Emmy Wilson.

Zagadnienia poruszone podczas spotkania dotyczyć będą m.in. współczesnych wyzwań penitencjarnych, służby Kościoła dla więźniów, roli wolontariatu w procesie resocjalizacji. W Forum Posługi Więziennej wezmą udział także byli osadzeni, którzy podzielą się swoimi historiami.

Więcej informacji i możliwość rejestracji znajduje się pod linkiem: http://polska.alpha.org/wiadomosci/forum-poslugi-wieziennej-2019.

W pierwszym europejskim Forum Posługi Więziennej, które odbyło się w czerwcu 2017 r., wzięło udział ponad 120 osób.

Konferencja jest wynikiem współpracy Stowarzyszenia Alpha Polska, Alpha International oraz Naczelnego Kapelana Więziennictwa. Wpisuje się ona w działalność międzynarodowej konferencji Prison Ministry Conference (PMC Europe), która zajmuje się zagadnieniom służby wśród więźniów. Macierzyste spotkania PMC odbywają się w Londynie, jako jedno z wydarzeń organizowanych przez Alpha International.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Apokalipsa kresowego świata

2019-09-10 12:59

Rozmawia Sławomir Błaut
Niedziela Ogólnopolska 37/2019, str. 28-29

O sowieckiej agresji na Rzeczpospolitą we wrześniu 1939 r. i dziedzictwie utraconych Kresów z prof. Stanisławem Sławomirem Nicieją – długoletnim rektorem Uniwersytetu Opolskiego, kierownikiem Katedry Historii Kultury i Biografistyki na Wydziale Nauk Społecznych tej uczelni, autorem wielotomowego cyklu pt. „Kresowa Atlantyda” – rozmawia Sławomir Błaut

NAC
Kolumny piechoty sowieckiej wkraczające do Polski 17 września 1939 r

SŁAWOMIR BŁAUT: – 17 września 1939 r. to czarna karta w historii Polski. Jak zapamiętali ten dzień świadkowie, których Pan Profesor poznał w trakcie pisania historii Kresów?

PROF. STANISŁAW SŁAWOMIR NICIEJA: – To jeden z najtragiczniejszych momentów w naszej historii. Sowieci zagarnęli połowę terytorium II Rzeczypospolitej. Straciliśmy wielkie centra kulturowe – Lwów, Wilno, Grodno, Stanisławów, Krzemieniec, Drohobycz – że wymienię tylko te najważniejsze spośród 200 miast, które zostały odcięte od Polski i w brutalny sposób po 1945 r. zdepolonizowane.
Największym zaskoczeniem było to, że przywódcy II Rzeczypospolitej nie przewidzieli, iż Stalin porozumie się z Hitlerem i wbije Polsce walczącej z Niemcami nóż w plecy. Założeniem strategii polskiego dowództwa było bronić się przed armiami niemieckimi i – w oczekiwaniu na pomoc aliantów – wycofywać się stopniowo w kierunku granicy polsko-rumuńskiej. Gdy 17 września 1939 r. Sowieci przekroczyli granicę Polski, główne siły i polskie naczelne dowództwo były w okolicach Stanisławowa, Kołomyi i Zaleszczyk, na tzw. przedmościu rumuńskim. Tam miał być główny bastion obrony.
Wycofującemu się wojsku towarzyszyły nieprzebrane tłumy cywilnych uciekinierów z zachodniej Polski. Kiedy Sowieci niespodziewanie uderzyli, powstała panika: nie wiedziano, co robić. Głównodowodzący marszałek Edward Śmigły-Rydz podjął dość nieprzemyślaną decyzję, nakazując traktować Sowietów jako domniemanych sojuszników, i polecił unikać starcia zbrojnego z nimi. Decyzja ta miała fatalne skutki, gdyż nasze wojska zaprzestały obrony tak ważnych garnizonów, jak choćby Grodno, Łuck, Stanisławów czy Tarnopol. Ułatwiło to Sowietom szybkie zajęcie połowy terytorium Polski i wyłapanie dużej części oficerów, których później wymordowano m.in. w Katyniu, Miednoje i Bykowni.
Pyta Pan o zachowanie ludności cywilnej. To był dla niej straszliwy szok. W historię Polski wpisały się wówczas dramatycznie trzy mosty graniczne, które prowadziły do Rumunii: w Zaleszczykach, Kutach i Śniatynie. W kierunku tych mostów ciągnęły drogami od strony Lwowa, Tarnopola i Stanisławowa do granicy rumuńskiej fale uciekinierów, szukających ratunku przed wrogimi armiami. Na tych drogach rozgrywały się dantejskie sceny. Obok tłumów przerażonych ludzi jadących furmankami przemykały eleganckie limuzyny ministrów, dyplomatów, artystów, kupców. Im bliżej mostów granicznych, tym częściej na poboczach mnożyły się porzucone z braku paliwa różne pojazdy mechaniczne. Nad głowami uciekinierów szarżowali lotnicy Luftwaffe, którzy bezlitośnie bombardowali oszołomionych sytuacją nieszczęśników. A przy granicy zaczął się rozgrywać dodatkowy dramat. Ludzie nie wiedzieli, czy przejść granicę, czy cofnąć się w kierunku swoich domów. Była to prawdziwa apokalipsa.
Wśród setek relacji, które zebrałem, są opowieści wstrząsające. Zygmunt Wasilewski, który dotarł do granicy polsko-rumuńskiej, wspominał: „Okropny moment. Nie wiem, czy uda mi się kiedyś wymazać go z pamięci. Wszyscy mieliśmy łzy w oczach. Niektórzy całowali biało-czerwoną barierę graniczną, inni ziemię lub budkę strażnika. Kilku żołnierzy szlochało głośno, kilku się modliło, klęcząc. Każdy prawie zabierał coś na pamiątkę. Jeden zeskrobywał scyzorykiem trochę biało-czerwonej farby ze słupa granicznego. Drugi zawiązał w chusteczkę garść ziemi, trzeci zerwał liść z drzewa i włożył do książeczki wojskowej. Wszyscy, oglądając się wciąż, przeszliśmy granicę. Bezpośrednio po tych strasznych chwilach nastąpiło przygnębiające rozbrojenie. Byliśmy upokorzeni. Rumuńscy żandarmi kazali nam złożyć broń w przydrożnym rowie. Do końca życia będę pamiętał trzask rzucanej broni na stos”. Takich opowieści mam w swym archiwum kilkaset. Wiele z nich wykorzystałem w swoich publikacjach. Granice polsko-rumuńską i polsko-węgierską przekroczyło we wrześniu 1939 r. ok. 300 tys. Polaków.

– Stalin spowodował, że przedwojenne polskie Kresy zniknęły niczym mityczna Atlantyda. Czy pisanie książek opowiadających o losach Kresowian traktuje Pan Profesor jako misję?

– Można tak powiedzieć. Utrata tych ziem wiązała się z unicestwieniem istniejących tam ogromnych enklaw polskiej kultury, nauki i gospodarki. Zniszczono sławne polskie uczelnie w Wilnie, we Lwowie i w Krzemieńcu, rozgrabiono polskie świątynie, zamki, pałace, muzea. Postanowiłem opisać potencjał intelektualny i gospodarczy tych ziem, bo to był ogromny dorobek polskiej myśli intelektualnej. Poszczególne miejscowości, z ich historią i materialnym dorobkiem, opisuję od 10 lat w oparciu o dokumentację. W każdym tomie „Kresowej Atlantydy” są fotografie – ok. 300 – i historia 5-6 najważniejszych miejscowości w danym regionie. Dotychczas udokumentowałem ok. 70 miejscowości, które straciliśmy na Kresach. O ich historii nie wolno nam zapomnieć.

– We wstępie do X tomu „Kresowej Atlantydy” napisał Pan Profesor, że historii Polski nie można zamykać w granicach obecnego państwa polskiego.

– Tak, bo Polska jest państwem, które w swej ponadtysiącletniej historii miało pulsujące granice. Jej terytorium w różnych wiekach miało różne kształty – raz było większe, raz mniejsze. Polska nie miała ciągle tych samych granic i tych samych miast w swoich granicach. Był czas, gdy państwo polskie miało granice nad Dniestrem, Niemnem, Horyniem czy Czeremoszem. Byliśmy tam przez setki lat i zostawiliśmy trwałe ślady naszej obecności. Nie można więc pisać o dziejach Polski bez historii Lwowa, Wilna, Grodna czy Stanisławowa. Wielu wybitnych Polaków – Mickiewicz, Słowacki, Fredro, Zapolska i inni – urodziło się poza granicami dzisiejszego państwa polskiego. Pominięcie tych historii byłoby niczym innym jak amputacją połowy mózgu.

– „Cechą społeczeństw wykształconych jest chęć ucieczki od anonimowości” – kolejne stwierdzenie Pana Profesora odnosi się do zainteresowania przeszłością. Czy Polacy sięgają dziś do dziedzictwa Kresów?

– Po zniesieniu w Polsce cenzury ukazały się setki, a nawet tysiące wydawnictw – wspomnień, pamiętników, relacji – właśnie o Kresach. I tam znajdujemy dziesiątki tysięcy opowieści o indywidualnych losach ludzi, którzy doświadczyli niezwykłych przeżyć. Uczestniczę w setkach spotkań autorskich przy okazji ukazywania się moich kolejnych tomów „Kresowej Atlantydy” i widzę niesłabnące zainteresowanie tą tematyką.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Patriarcha Bartłomiej u papieża

2019-09-17 17:09

vaticannews.va / Watykan (KAI)

W południe papież Franciszek spotkał się z ekumenicznym patriarchą Konstantynopola Bartłomiejem, duchowym zwierzchnikiem Kościołów prawosławnych.

Massimo Finizio / pl.wikipedia.org

Gości on w Rzymie w związku z międzynarodowym kongresem na Papieskim Instytucie Wschodnim, którego sam jest absolwentem. Tematem kongresu jest prawo kanoniczne Kościołów wschodnich.

Spotkanie odbyło się w „braterskiej atmosferze” i zakończyło się wspólnym obiadem w Domu św. Marty. Wcześniej, na zaproszenie bp. Marcello Semeraro, sekretarza Rady Kardynałów, Bartłomiej przemówił do jej członków, obradujących w Watykanie. Podkreślił wartość synodalności w Kościele prawosławnym i zapewnił kardynałów o swej modlitwie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem