Reklama

Polska

Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” – największy pomnik św. Jana Pawła II

Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” wydała raport podsumowujący jej działalność w 2018 roku. To dobra okazja aby przyjrzeć się organizacji, która od 2000 roku wspiera polską młodzież we wszechstronnym rozwoju poprzez stypendia edukacyjne oraz formację duchową.

[ TEMATY ]

fundacja

Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” powstała w 2000 r. jako wyraz wdzięczności dla papieża Jana Pawła II za jego posługę duchową na rzecz Kościoła i Polski. Wtedy to, po jego pielgrzymce do ojczyzny w 1999 r., pozostały niewykorzystane fundusze od sponsorów. Postanowiono przeznaczyć je na budowę "żywego pomnika" Jana Pawła II, nie ze spiżu czy stali, ale w postaci trwałego dzieła społecznego. Za „budulec” posłużyli młodzi i zdolni ludzie z najbiedniejszych rejonów Polski, którzy dzięki wsparciu Fundacji mogli kontynuować naukę na najlepszych uczelniach w kraju i zagranicą oraz dojrzewać w duchu nauczania swojego wielkiego patrona. Obok wyrównywania szans edukacyjnych, najważniejszym zadaniem "Dzieła" stała się promocja nauczania Jana Pawła II. Jednocześnie Fundacja postanowiła pewną część środków przeznaczać na wspieranie kultury chrześcijańskiej i mediów.

Wkrótce FDNT rozszerzyła swoją działalność na wszystkie diecezje w Polsce. Od marca 2005 roku posiada status Organizacji Pożytku Publicznego.

Na czele Fundacji stoi Rada, której przewodniczy kard. Kazimierz Nycz. Sprawami bieżącymi kieruje Zarząd, w skład którego wchodzą: Przewodniczący Zarządu ks. Dariusz Kowalczyk oraz wiceprzewodniczący: ks. Paweł Walkiewicz i Marek Zdrojewski. W tym miejscu należy również wspomnieć pierwszego prezesa zarządu Piotra Gawła oraz ks. Jana Droba, który miał duży wpływ na obecny kształt Fundacji, najpierw jako Ekonom Konferencji Episkopatu Polski, a następnie jako prezes zarządu „Dzieła”, aż do przejścia na emeryturę w 2016 roku.

Reklama

Dzień Papieski

Od 2001 roku w niedzielę poprzedzającą rocznicę wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową obchodzony jest corocznie Dzień Papieski. Polacy gromadzą się wtedy na liturgiach, nabożeństwach, czuwaniach modlitewnych, medytacjach oraz konferencjach poświęconych nauczaniu Ojca Świętego. Tydzień wcześniej we wszystkich parafiach odczytywany jest list pasterski Konferencji Episkopatu Polski, przygotowujący do tego wydarzenia. Dzień Papieski w każdym roku ma swoje hasło, wskazujące na istotny obszar papieskiego nauczania. Hasło to stanowi osnowę wszystkich wydarzeń modlitewnych, liturgicznych i artystycznych. Obchodom Dnia Papieskiego towarzyszą konkursy, wystawy, sztuki teatralne, wieczory poetyckie, imprezy sportowe, kulturalne i artystyczne.

Aspekt charytatywny tego dnia to przykościelna i publiczna zbiórka pieniędzy na rzecz funduszu stypendialnego dla zdolnej młodzieży z niezamożnych rodzin. Podopieczni Fundacji są określani mianem „żywego pomnika” św. Jana Pawła II, a wspieranie ich to wyraz wdzięczności Polaków wobec swojego Wielkiego Rodaka. Przygotowanie uroczystości to duże wyzwanie organizacyjne, w które angażują się tysiące wolontariuszy, m.in. harcerze, ministranci, aktorzy, dziennikarze, piosenkarze oraz sami stypendyści. Fundację wspiera w tym wyjątkowym przedsięwzięciu Ogólnopolski Komitet Organizacyjny Dnia Papieskiego, w którego skład wchodzą przedstawiciele stowarzyszeń, fundacji i duszpasterstw z całego kraju.

Ostatni, XVIII Dzień Papieski, obchodzony był 14 października 2018 roku pod hasłem „Promieniowanie Ojcostwa”. Wydarzenie skupione było wokół dwóch rocznic: 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości oraz 40. rocznicy wyboru na Stolicę Piotrową metropolity krakowskiego. Hasło Dnia Papieskiego zaczerpnięte zostało bezpośrednio z literackiego dziedzictwa Papieża Polaka. „Promieniowanie ojcostwa” – to tytuł dramatu Karola Wojtyły datowanego na 1964 rok. W ten sposób społeczność tworząca Fundację „Dzieło Nowego Tysiąclecia” wyraziła pragnienie, aby przeżycie XVIII Dnia Papieskiego stanowiło zaproszenie do lektury dzieł św. Jana Pawła II, zwłaszcza wspomnianego dramatu.

Centralne obchody Dnia Papieskiego rozpoczęły się 13 października na Zamku Królewskim w Warszawie galą nagrody TOTUS TUUS. Statuetka ta, często określana mianem tzw. katolickiego Nobla, jest najważniejszą nagrodą Kościoła katolickiego w Polsce. Mogą ją zdobyć osoby i instytucje, które w szczególny sposób przyczyniają się do promocji nauczania św. Jana Pawła II lub poprzez swoje działania realizują wezwanie Papieża Polaka do obrony godności człowieka.

Następnego dnia w bazylice św. Krzyża w Warszawie kard. Kazimierz Nycz odprawił Mszę św. z okazji 40-lecia pontyfikatu św. Jana Pawła II. W Świątyni Opatrzności Bożej miała miejsce Msza św. w intencji darczyńców Fundacji. Również w Świątyni Opatrzności Bożej o godz. 17.30 miał miejsce Galowy Koncert Dnia Papieskiego. Pomysłodawcą tego wyjątkowego widowiska muzycznego był kompozytor, poeta i reżyser śp. Roman Kołakowski. Podczas koncertu zaprezentowane zostały sylwetki ludzi, którzy przyczynili się do odzyskania przez Polskę niepodległości i kształtowania jej oblicza. Wśród nich, poza św. Janem Pawłem II, znaleźli się m.in. abp Szczęsny Feliński, kard. Stefan Wyszyński i ks. Jerzy Popiełuszko.

Kolejny Dzień Papieski odbędzie się 13 października 2019 r. pod hasłem „Wstańcie, chodźmy!”

Obozy Formacyjne

W 2001 roku Fundacja zorganizowała dla stypendystów pierwszy obóz formacyjno-integracyjny. Odbył się on w pięciu miastach: Ełku, Kołobrzegu, Przemyślu, Serpelicach nad Bugiem oraz Świętej Katarzynie. Wówczas stypendia otrzymywało 500 młodych ludzi z 5 diecezji: drohiczyńskiej, ełckiej, koszalińsko-kołobrzeskiej, przemyskiej i radomskiej. Po kilku latach, w 2007 roku, formuła obozu uległa zmianie. Jeden obóz podzielono na dwa według kategorii wiekowej: jeden dla gimnazjalistów i licealistów, a drugi dla studentów. Rok później zorganizowano jeszcze jeden obóz - dla maturzystów. Od tamtej pory każdego roku w okresie wakacyjnym organizowane są trzy obozy łącznie dla około 2000 stypendystów z całej Polski.

W bieżącym roku stypendystów gościły dwa miasta: Legnica i Toruń, a we wrześniu na najmniejszym obozie fundacyjnym w Myczkowcach spotkają się maturzyści.

Od 8 do 15 lipca ok. 600 stypendystów-studentów z całej Polski gościło w Legnicy. W czasie obozu mieli możliwość zadbać zarówno o swój rozwój duchowy (uczestniczyli w Dniu Skupienia w Krzeszowie, odwiedzili lokalne parafie), jak i zapoznać się z historią i kulturą regionu – m.in. weszli na Śnieżkę.

Po zakończonym obozie, część studentów powróciło do swoich domów, a pozostali ruszyli do Torunia, aby jako wolontariusze wspomóc organizatorów obozu dla swoich młodszych kolegów. Pobyt zorganizowany był pod hasłem „Toruń – Miasto Aniołów”. Nie zabrakło wspólnej modlitwy, pobytu na toruńskich uczelniach (Uniwersytet Mikołaja Kopernika i Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej), zwiedzania, spotkań integracyjnych i udziału w wydarzeniach kulturalnych. W obozie wzięło udział ok. 900 stypendystów ze szkół podstawowych i gimnazjalnych.

„Dzieło” lokalnie

Działalność „Dzieła” nie ogranicza się do Dnia Papieskiego i wakacyjnych obozów. Fundacja dba o rozwój duchowy swoich podopiecznych przez cały rok, zapewniając im przestrzeń do regularnych spotkań i stałej formacji. Stypendyści ze szkół podstawowych i średnich skupieni są wokół koordynatorów diecezjalnych „Dzieła Nowego Tysiąclecia”. Studiujący stypendyści tworzą wspólnoty akademickie w miastach, w których się uczą. Obecnie istnieje 15 takich wspólnot.

Wspólnoty akademickie wspierają biuro Fundacji w organizacji Dnia Papieskiego w danym mieście, dbają o formację swoich członków, a także pomagają lokalnej społeczności. Nie sposób zliczyć wszystkich inicjatyw podejmowanych przez stypendystów, można powiedzieć, że „ilu stypendystów, tyle pomysłów na wolontariat”. Podejmują się pomocy w hospicjach, domach pomocy społecznej, a także przy parafiach czy w najbliższym gronie, np. pomagając kolegom w nauce. Działalność społeczna odgrywa istotną rolę w funkcjonowaniu wspólnot. Łącząc się w grupy, regularnie oddają krew, sprzątają groby przed Dniem Wszystkich Świętych, organizują wydarzenia dla lokalnych społeczności. Przykładem działalności stypendystów może być wolontariat krakowskiej wspólnoty w domu dziecka. Stypendyści opiekowali się indywidualnie wychowankami placówki, a w grudniu zorganizowali dla wszystkich dzieci Jasełka.

Fundacja w liczbach

Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” w 2018 roku objęła pomocą ponad 2000 osób z całej Polski. Ponadto społeczność związaną z „Dziełem” można uzupełnić o 5000 absolwentów programu, którzy obecne pracują we wszystkich możliwych zawodach, jak np. prawnicy, politycy, lekarze, informatycy, dziennikarze i aktorzy. Od 2012 zrzesza ich Stowarzyszenie Absolwentów Dzieła (SAD).

Przez 18 lat swojej działalności zorganizowała 50 obozów formacyjnych we wszystkich większych miastach w Polsce, a na stypendia wydała już ponad 200 mln zł.

2019-08-07 13:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

16 miesięcy dla Polski

2020-02-04 10:55

Niedziela Ogólnopolska 6/2020, str. 32

[ TEMATY ]

festiwal

muzyka

fundacja

jazz

muzyka klasyczna

Music Export Poland

Tamara Kamińska

Pomagamy polskim twórcom, artystom i producentom nawiązywać kontakty z podmiotami zewnętrznymi – tłumaczy Marek Hojda

W czasach, kiedy jakość, promocja i marketing decydują o ostatecznym sukcesie w komercyjnych działaniach, warto pamiętać, że muzyka nie chadza własnymi ścieżkami. Aby zaistniała w europejskim czy światowym krwiobiegu, trzeba ją – niestety – traktować jak towar na mapie show-biznesu. Bo abstrahując od artyzmu, jest ona również – czy nam się podoba czy nie – towarem. W celu promowania tego, co nasze, polskie, powołano w 2018 r. fundację Music Export Poland.

Piotr Iwicki: Jakie są statutowe pola działalności fundacji?

Marek Hojda: Music Export Poland ma za zadanie tworzenie nowych perspektyw dla polskiej muzyki, której obecność na rynkach zagranicznych jest wciąż marginalna. Ma umożliwić dotarcie z twórczością naszych artystów do fanów na całym świecie i być nie tyle odpowiedzią, ile mechanizmem wpisującym artystów w globalny przemysł muzyczny. Warto zauważyć, że globalizacja tej branży może być dla Polski zarówno szansą,? jak i zagrożeniem, łatwo bowiem na drodze do sukcesu o zagubienie tradycji i tożsamości kulturowej.

Jak powstaliście?

Dzięki zrozumieniu i wsparciu wielu instytucji. Są to: Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, Związek Producentów Audio-Video, liczni partnerzy, w tym z organizacji zarządzających prawami pokrewnymi twórców i wykonawców – SAWP i STOART, oraz – co jest dla nas niezwykle istotne – Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Przykłady innych krajów pokazują, że sukcesy eksportowe nie przychodzą łatwo, a zmiany w systemie edukacji i nawiązywanie kontaktów biznesowych wymagają wielu lat pracy. 16 miesięcy działalności naszej fundacji pozwala sądzić, że obrany przez nas kierunek jest słuszny i w niedalekiej perspektywie przyniesie spodziewane efekty.

Co robicie, aby tak się stało?

Zorganizowaliśmy siedem misji handlowych na trzech kontynentach, w których wzięło udział 117 przedstawicieli polskiej branży muzycznej. Przygotowaliśmy czworo warsztatów dla twórców z Polski i zagranicy, podczas których powstało 107 piosenek. W szkoleniach i warsztatach organizowanych przez fundację wzięły udział 962 osoby.

Aby mierzyć efekty, trzeba jasno określić cele.

Chcemy doprowadzić do wzrostu przychodów, które polscy twórcy, artyści i producenci uzyskują spoza kraju, bezpośrednio lub przez organizację zbiorowego zarządu prawami. Działamy w kierunku stworzenia sieci zagranicznych kontaktów dla branży muzycznej oraz profesjonalizacji polskich uczestników rynku muzycznego. Istotnym elementem jest pokazanie Polski jako ważnego uczestnika zagranicznych muzycznych imprez promocyjnych, wszelkich targów branżowych. Pomagamy polskim twórcom, artystom i producentom nawiązywać kontakty z podmiotami zewnętrznymi, tworzymy też relacje z polskimi instytucjami odpowiedzialnymi za wspieranie rodzimej branży muzycznej za granica?. Ważnym narzędziem są tutaj tworzone przez nas bazy danych, dostępne dla wszystkich.

Czasami mówi się, że jeśli chodzi o pop czy rocka, to trochę wozimy drzewo do lasu. Jazz i muzyka klasyczna, podobnie jak etniczna spod szyldu world music, bronią się za granicą samoistnie. Jak chcecie się przebić z muzyką popularną poza Polską?

Po pierwsze, zapraszamy zagranicznych organizatorów na polskie festiwale muzyczne. Negocjujemy na rzecz branży muzycznej korzystne warunki uczestnictwa w międzynarodowych imprezach. Ci, którzy chcą tam zadebiutować, często nie znają mechanizmów rządzących rynkiem danego kraju. Edukujemy, analizujemy, badamy i doradzamy. A lokalnie – tu, na miejscu – pokazujemy, jak współpracować z władzami samorządowymi, rządowymi i organizacjami pozarządowymi. Wszystko to ma być narzędziem, które pozwoli polskim artystom, twórcom i producentom rozpocząć bądź rozwinąć międzynarodową karierę. Zabierzemy na misje? handlowa? artystę bądź jego menedżera, pomożemy zagrać w ramach organizowanych przez MExP „Spotlight on Poland”, jak choćby w ramach Canadian Music Week, Enjoy Jazz, co właśnie w Kanadzie negocjuję. Ot, co najważniejsze: służyć dobrą rada?! A to wszystko dla polskiej sztuki, polskiej muzyki.

Reasumując – dla Polski. Życzymy powodzenia!

Dziękuję i zapraszam do śledzenia naszej strony internetowej musicexportpoland.org oraz profilu na Facebooku. I oczywiście, do wspólnego działania.

Projekt Music Export Poland (MexP) powstał jako biuro eksportowe polskiej muzyki. Jego działania są nakierowane na radykalne zwiększenie eksportu naszych utworów, artystów i nagrań na rynki zagraniczne. Realizowany jest w celu m.in. powstania bazy danych o polskich twórcach, artystach, producentach i ich produktach, stworzenia sieci zagranicznych kontaktów, ma także podnieść profesjonalizm polskich uczestników rynku muzycznego oraz pokazać Polskę jako przyszłego ważnego uczestnika zagranicznych muzycznych imprez promocyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Posty nakazane zachowywać

Niedziela warszawska 46/2003

Iwona Sztajner

Przykazania kościelne są zaproszeniem do współodpowiedzialności za Kościół
Zachęcają do przemyśleń, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy z przekonania

Rozmowa z ks. Krzysztofem Koskiem, doktorem prawa kanonicznego, rzecznikiem archidiecezji warszawskiej

Milena Kindziuk: - Ostatnio media obwieściły, że Kościół zniósł post w bożonarodzeniową Wigilię. Czy rzeczywiście?

Ks. dr Krzysztof Kosek: - Przez to wprowadziły one sporo zamieszania, szczególnie u osób niezbyt dokładnie zorientowanych w tej kwestii. Przecież post w Wigilię należy jedynie do tradycji polskiej. Nigdy nie był nakazany w całym Kościele. I nadal zaproszeni jesteśmy, aby tej tradycji przestrzegać. Na marginesie dodam, że statuty zakończonego niedawno IV Synodu naszej archidiecezji stwierdzają, że w Wigilię Bożego Narodzenia należy zachować wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

- Ale list biskupów na temat nowej wersji przykazań kościelnych, który ma być czytany w Adwencie w kościołach, nie mówi, by zachowywać tradycję i nie spożywać pokarmów mięsnych w Wigilię.

- Bo to jest oczywiste. Wigilia z języka łacińskiego oznacza „czuwanie, oczekiwanie”. Pan Jezus często zapraszał swoich uczniów do zajęcia takiej właśnie postawy, ponieważ nie znają dnia ani godziny Jego przyjścia. Post religijny jest bowiem wyrazem panowania ducha nad ciałem, oczekiwania, pragnienia spotkania z Chrystusem, jedności z Nim. Przez to pomaga on przygotować się do danej uroczystości, głębiej ją przeżywać. Podobnie zresztą jest z postem w Wielką Sobotę. W niektórych domach spożywa się mięso już po poświęceniu pokarmów, w innych dopiero po Wigilii Paschalnej w Wielką Noc. Też jest to kwestia tradycji. Myślę jednak, że warto tu uświadomić sobie, czym jest post, jakie prawdy pomaga przeżywać. Każdemu, kto zastanowi się, jakie chwile z życia Jezusa przeżywamy w Wielką Sobotę, na pewno łatwiej będzie zachować wstrzemięźliwość w spożywaniu pokarmów.

- Jedno z przykazań w nowej wersji mówi, że należy zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od zabaw. Jakie są okresy „nakazane” w ciągu roku?

- Chodzi o piątki całego roku i o czas Wielkiego Postu. Wiele kontrowersji budzi czas Adwentu - nie ma on charakteru pokutnego - jest czasem radosnego oczekiwania. Ale oczekiwania, które ma być wypełnione prostowaniem ścieżek życia, przygotowaniem miejsca dla Pana w sercu - by mógł się tam narodzić. A ten proces nawrócenia wymaga ciszy, refleksji, skupienia. Już po Bożym Narodzeniu rozpoczyna się czas szczególnych zabaw - karnawał.

- Grzechem jest więc spożywanie mięsa w piątki?

- Tak, pod warunkiem, że czyni się to z wyboru. Jeśli ktoś stołuje się poza domem i w stołówce nie ma wyboru menu, może skorzystać z dyspensy od zachowania wstrzemięźliwości. Zaproszony jest do odmówienia modlitwy w intencji Ojca Świętego, złożenia jałmużny postnej.
Generalnie, powstrzymanie się od pokarmów mięsnych w piątki obowiązuje katolików, którzy ukończyli 14. rok życia. Ścisły post w Środę Popielcową i Wielki Piątek, czyli jeden posiłek do syta w ciągu dnia, obowiązuje katolików pomiędzy 18. a 60. rokiem życia.

- Można jednak nie jeść mięsa, ale w to miejsce kupić sobie inne przysmaki. Jaki sens ma wtedy taki post?

- Ważne jest właściwe rozumienie terminu: post. Nie chodzi tylko o to, aby nie jeść potraw mięsnych. Potrawy mięsne z reguły są droższe, dlatego odmawiając ich sobie jesteśmy zachęcani, aby zaoszczędzone środki przeznaczyć na potrzeby ludzi najuboższych. W wielu kościołach można spotkać puszki z napisem „Jałmużna postna”. Jeżeli na przykład ktoś jest wegetarianinem i normalnie nie je mięsa, jest zaproszony do tego, by w inny sposób narzucić sobie wstrzemięźliwość w jedzeniu i okazać swą łączność z Chrystusem, bo piątek to przecież dzień Jego męki i śmierci.

- Biskupi sugerują, że we wszystkie piątki w ciągu całego roku należy uszanować charakter pokuty, dlatego katolicy nie powinni w tym dniu uczestniczyć w zabawach. Znaczy, że nie powinno się iść na przykład na dyskotekę w piątek?

- Zdecydowanie nie powinno! Jeżeli piątek jest dniem solidarności z Chrystusem cierpiącym dla mojego zbawienia, to oczywiste jest, że nie mogę się w tym dniu bawić. Podobnie, jeśli obchodzę rocznicę śmierci bliskiej mi osoby, nie będę w tym dniu urządzał balu ani brał udziału w zabawie, to po prostu nie wypada.

- Nowością jest piąte przykazanie kościelne, zobowiązujące wiernych do troski o materialne potrzeby wspólnoty Kościoła. Nie występowało ono w poprzednich sformułowaniach. Co to znaczy w praktyce?

- Jest to odwołanie do coraz szerszego udziału wiernych świeckich w życiu Kościoła. Minęły czasy, kiedy Kościół posiadał wielkie dobra i w szerszym stopniu był mecenasem sztuki i kultury. Minęły czasy kolatorów, którzy troszczyli się o potrzeby materialne Kościoła. Z pewnym wzruszeniem można czytać opisy pierwszych Eucharystii, gdy wierni przynosili na nie dary. Po zakończeniu zanoszono chorym Komunię św., starano się także o zaspokojenie ich potrzeb materialnych.
Dziś wierni świeccy zaproszeni są do troski o potrzeby materialne Kościoła - by miał środki na sprawowanie kultu, prowadzenie działalności apostolskiej czy charytatywnej. Przecież tak prozaiczne sprawy jak oświetlenie świątyni, ogrzanie, utrzymanie w czystości czy wynagrodzenie świeckich pracowników wymaga pewnych środków. Pomijam tu sprawy związane z inwestycjami, konserwacją dzieł sztuki. W wielu parafiach działają już także - obok rad duszpasterskich - rady ekonomiczne; świeccy w bardzo konkretny sposób wspomagają swych duszpasterzy w sprawach związanych z zabezpieczeniem materialnych potrzeb parafii.
Przykazanie to mobilizuje do refleksji nad rozumieniem własności prywatnej - za pomocą dobrego użytku z pieniądza mamy zapewnić sobie wieczne szczęście. Pan Jezus mówił o niebezpieczeństwie bogactw, a Łazarz został odrzucony nie z powodu swego bogactwa, ale dlatego, że nie dostrzegał ludzi będących w potrzebie. Bardzo popularne jest obecnie słowo „sponsor” - wiele działań Kościoła nie byłoby możliwych, gdyby właśnie nie zaangażowanie materialne określonych osób, które bardzo konkretnie wypełniają normę V przykazania kościelnego.

- A po co w ogóle są przykazania kościelne, skoro jest 10 przykazań Bożych?

- Przykazania kościelne są próbą interpretacji, uszczegółowienia, przybliżenia powinności, które spoczywają na każdym wierzącym. Kościół posiada własne, przyrodzone prawo stanowienia prawa, na przykład kanonicznego, liturgicznego. Całe nauczanie Kościoła jest głoszeniem Dobrej Nowiny objawionej w Jezusie Chrystusie. W tym świetle należy odczytywać przykazania kościelne. Są one służbą temu najważniejszemu przykazaniu miłości Boga i bliźniego.

- Mogłoby ich więc na dobrą sprawę nie być?

- Oczywiście, mógłby istnieć sam Dekalog, bo on jest najważniejszy. Ale przykazania kościelne wyjaśniają pewne normy. Ważne jest, by pamiętać, że Kościół nie ma władzy nad Dekalogiem, bo pochodzi on od samego Boga. Stąd Dekalog jest niezmienny. Natomiast prawo kościelne ma charakter dynamiczny, podlega zmianom, stąd zmiana przykazań kościelnych. Najwyższym prawem w Kościele jest zbawienie dusz i temu celowi służą także zmiany w przykazaniach kościelnych.

- Czy nieprzestrzeganie przykazań kościelnych zatem jest grzechem?

- Jeżeli przykazanie kościelne mówi, żeby uczestniczyć we Mszy św. w niedziele i święta, to dotyka normy ustanowionej przez przykazania Boże. A ich nieprzestrzeganie zawsze pozostaje grzechem.

- A jeżeli nie dotyka Dekalogu?

- To jest radą, ma służyć dobru duchowemu człowieka a odrzucenie tych rad jest przynajmniej grzechem zaniedbania dobra, które mogłem uczynić.

- Czyli nie trzeba się z tego spowiadać...

- Dla przykładu: pierwsze i drugie przykazanie wyrażają minimalne oczekiwania Kościoła wobec człowieka wierzącego. Weźmy na przykład drugie przykazanie kościelne: „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty”. Czym jest sakrament pokuty? Na spowiedzi mamy obowiązek wyznania grzechów ciężkich. Codziennie jednak doświadczamy ludzkich słabości, które są przyczyną grzechów określanych mianem powszednich. Zbyt długi odstęp między korzystaniem z sakramentu pokuty może prowadzić do pewnego zobojętnienia, znieczulenia sumienia na grzech, a więc do rozluźnienia relacji z Chrystusem. Kwestia częstotliwości w korzystaniu ze spowiedzi to sprawa osobistej wrażliwości, dobrze uformowanego sumienia. Życie przynosi tyle sytuacji, które chcemy przeżyć w sposób szczególny: święta, rocznice ślubu, śmierci, imieniny i urodziny własne czy bliskich - wszystkie one są także okazją do spotkania z Chrystusem w sakramencie pokuty.

- Podobnie w odniesieniu do sakramentu Eucharystii?

- Trudno chyba nazwać człowiekiem gorliwym w wierze kogoś, kto do Komunii Świętej przystąpi - jak wymaga tego Kościół w III przykazaniu - raz w roku w okresie wielkanocnym. Jest to minimum związku z Chrystusem, który ofiaruje się za nas w każdej Eucharystii i zaprasza nas na swoją ucztę.

- A dlaczego w przykazaniu zostały rozdzielone spowiedź od pokuty?

- Myślę, że chodzi o uzmysłowienie roli sakramentu pokuty i Eucharystii. Ludzie często spowiadają się: „Ostatni raz byłem u spowiedzi i Komunii św. wtedy i wtedy”. Panuje taki pogląd, że do Komunii przystępujemy tylko raz po spowiedzi. A jest to błędem.

- Jak długo zatem można przyjmować Komunię po ostatniej spowiedzi, jeżeli nie ma się grzechu ciężkiego?

- Nie ma tu wyznaczonej granicy. Każdy ocenia to według własnego sumienia.
Uczestnicząc w każdej Mszy św. słyszymy słowa: „Bierzcie i jedzcie”. Jesteśmy zatem zaproszeni, aby w sposób pełny brać udział w każdej Mszy. A pełny udział w niej polega także na przyjęciu Komunii. Oczywiście, był czas w historii Kościoła, gdy do Komunii przystępowano raz na kilka lat, i czynili tak nawet ludzie święci. Na fali posoborowej odnowy Kościoła jesteśmy zaproszeni do pełniejszego uczestniczenia i przeżywania Eucharystii. A że często nie czujemy się godni przyjmować Komunii? Pamiętajmy, że Msza św. rozpoczyna się aktem skruchy, pokuty. Stajemy przed Chrystusem w prawdzie o naszej słabości. Podobnie przed Komunią wyrażamy swoją niegodność słowami setnika: „Panie, nie jestem godzien...”. Św. Franciszek Salezy mówił, że potrzebują Komunii chorzy, aby wyzdrowieć, i silni, aby nie upaść. Bardzo głębokie wskazania na temat przystępowania do Komunii św. możemy znaleźć w Naśladowaniu Chrystusa Tomasza á Kempis. Jest to zresztą temat na osobną rozmowę.

- Pozostało jeszcze pierwsze przykazanie kościelne. W drugiej części mówi ono o powstrzymaniu się od prac niekoniecznych. Katechizm wyjaśnia: Są to „prace i zajęcia, które utrudniają oddawanie czci Bogu, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego”. Co to znaczy w praktyce?

- W chrześcijaństwie niedziela jest „małą Wielkanocą”, pierwszym dniem tygodnia, w którym Kościół w szczególny sposób celebruje tajemnicę zmartwychwstania Chrystusa. Jest niedziela i Msza św. zadatkiem, antycypacją odpoczynku zbawionych w niebie, obrazem uczty, na którą Chrystus zaprasza w niebie. Dlatego Kościół przypomina, by powstrzymać się w tym dniu od prac niekoniecznych - od tego wszystkiego, co przeszkadza w pełnym bliskości obcowaniu z Bogiem. A więc takich, które z powodzeniem można wykonać przez sześć pozostałych dni. Mam na myśli: pranie, sprzątanie, robienie zakupów itp. Wydaje mi się, że w kontekście tego przykazania trzeba nam przeprowadzić namysł nad zdolnością świętowania - czy nie sprowadza się ono tylko do oglądania telewizji, mocno zakrapianego alkoholem biesiadowania przy stole, bez głębszej refleksji nad treścią przeżywanego święta. Czy chrześcijańskie świętowanie nie zakłada spotkania rodziny (na które w tygodniu nie zawsze jest czas), wspólnego posiłku, rozmowy - a nie wymiany informacji, jak dzieje się w codziennym zabieganiu - dzielenia się swoimi radościami i trudnościami, a wszystko to w atmosferze nadziei, jaką przynosi spotkanie z Bogiem przeżyte na modlitwie czy Eucharystii.

- Jesteśmy zwolnieni z obowiązku udziału w świętach, które są w Polsce dniami pracy: Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła. Nie jest to pójście na łatwiznę?

- Jest to wzięcie pod uwagę rzeczywistości. Zniesienie obowiązku udziału we Mszy św. w te święta jest realizacją uprawnień, które kodeks prawa kanonicznego przyznaje Konferencji Episkopatu. Ona, za zgodą Stolicy Apostolskiej, może znieść obowiązek udziału we Mszy św. w niektóre święta lub przenieść je na niedzielę. Mimo tego w dalszym ciągu katolicy zaproszeni są do udziału we Mszy św. w te dni. Np. wiele grup dziewczęcych szczególnie czci Maryję w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia - one z pewnością będą tego dnia uczestniczyły we Mszy św.

- List pasterski o nowych przykazaniach mówi też o tzw. „świętach nakazanych”. Jakie to święta?

- Przesłanie biskupów ma ułatwić wiernym rozstrzyganie dylematów związanych z wymogiem uczestnictwa w liturgii w dni świąteczne, które nie są wolne od pracy. Biskupi poprosili Stolicę Apostolską o zgodę na przeniesienie uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego z czwartku na siódmą niedzielę wielkanocną. Świętem nakazanym pozostaje uroczystość Objawienia Pańskiego (Trzech Króli) i w tym wypadku biskupi wyrażają nadzieję, że „nadejdzie taki czas, kiedy to ważne święto stanie się dniem wolnym od pracy”. Nie ma natomiast obowiązku udziału we Mszy św. w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła - choć biskupi zachęcają, by zgodnie z tradycją uczestniczyć w liturgii w tych dniach.

- Przykazania kościelne wyrażają więc istotne treści dla wierzących.

- W sumie są one zaproszeniem do pogłębienia osobistej relacji z Bogiem, do wyrażenia jej w życiu codziennym, do podjęcia odpowiedzialności za dzieła prowadzone przez Kościół, ale zachęcają też do przemyślenia, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy jest owocem osobistego wyboru, pochodzi z przekonania, doświadczenia w życiu miłości Bożej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Papież przekazał bułgarskiej Cerkwi cenne relikwie

2020-02-27 20:39

[ TEMATY ]

relikwie

cerkiew

Bułgaria

papież Franciszek

Vatican Media

Papieska pielgrzymka do Bułgarii

Franciszek przekazał relikwie św. Klemensa, papieża i męczennika, oraz św. Potyta, męczennika patriarsze Prawosławnego Kościoła Bułgarii.

„To wielkie błogosławieństwo dla naszego Kościoła, a zarazem duchowy pomost między Kościołem Bułgarii i Kościołem Rzymu”
– stwierdził patriarcha Neofit, przyjmując relikwie z rąk nuncjusza apostolskiego w Bułgarii. Relikwie świętych będą przechowywane w starożytnej Cerkwi Mądrości Bożej, która powstała jeszcze w czasach niepodzielonego Kościoła.

Zgodnie z tradycją obydwaj święci są mocno związani ze starożytną Sardicą, która dziś nosi nazwę Sofia. Św. Klemens uważany jest za pierwszego biskupa tego miasta, a św. Potyt za pierwszego sofijskiego męczennika. Należy do grona 10 najważniejszych świętych tego miasta, a jego imię związane jest z wieloma cudownymi uzdrowieniami.

CZYTAJ DALEJ
Projekt Niedzieli na Wielki Post
#ODKUPIENI

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję