Reklama

Hiszpania: kobiety coraz mniej chcą być matkami

2019-08-07 16:08

vaticannews / Madryt (KAI)

contrastwerkstatt/fotolia.com

Hiszpania jest krajem, w którym kobiety najpóźniej mają pierwsze dziecko w całej Unii Europejskiej. 60 procent rodzi po raz pierwszy w wieku 30-39 lat. Blisko 9 procent kobiet ma ponad 40 lat - wynika z danych za rok 2017, które opublikował Eurostat.

Urodzić pierwsze dziecko w Hiszpanii przed 30 rokiem życia powoli staje się anomalią. 60 procent kobiet, które zostały matkami po raz pierwszy ma 30-39 lat. Jest to najwyższy odsetek w Unii Europejskiej. Podobna sytuacja panuje w Grecji, Irlandii, Włoszech i Luksemburgu. Ponadto w Hiszpanii blisko 9 procent (8,8) kobiet urodziło po raz pierwszy po czterdziestym roku życia. Taka sytuacja nie istnieje w żadnym innym kraju Unii. Z danych Eurostatu wynika także, że Włochy i Hiszpania znajdują się w czołówce pod względem liczby kobiet, które zostały matkami po raz pierwszy po 50 roku życia. Było to możliwe dzięki różnym technikom sztucznego zapłodnienia.

Zdaniem ekspertów ponad połowa kobiet, które nigdy nie zostaną matkami – choć tego by chciały – nie robi tego z powodu braku godziwej pracy, dostępu do mieszkania, czy też pomocy ze strony państwa. Pod tym względem obserwuje się głęboką przemianę kulturową. Kobiety stawiają dzisiaj bardziej na stabilność ekonomiczną i pracowniczą niż na macierzyństwo bez żadnego wsparcia. Taka sytuacja rodzi pytania o przyszłość. „Ponad 20 procent kobiet, które urodziły się w latach 70. nie będzie miało dzieci. Oznacza to, że po osiągnięciu podeszłego wieku nie będą mogły liczyć na żadną sieć rodzinnej pomocy. Trzeba będzie przygotować inne systemy opieki społecznej” – mówi Diego Ramiro z Consejo Superior de Investigaciones Científicas.

Tagi:
matka kobieta Hiszpania

Reklama

Gdzie Mama, tam szczęście

2019-08-06 09:21

Rafał
Niedziela Ogólnopolska 32/2019, str. 18-19

Pamiętam, jak śmierć w postaci uzależnienia przykleiła się do mojego ciała i duszy, jak każdego dnia wbijała mnie w poczucie lęku, wstydu i wegetację. Wtedy to Ona pielęgnowała mnie jak mama pielęgnuje niesforne dziecko ze zdartym kolanem i podbitym okiem. Zradzała mnie i rodzi nadal do czystości i świętości

stock.adobe.com

Znajoma podzieliła się dobrą wiadomością, że wybudowała dom i zmienia miejsce zamieszkania. Nie może jednak przeprowadzić się wcześniej niż w wakacje, ponieważ jej syn jest dzieckiem autystycznym i każda zmiana jest dla niego jak wyprawa na księżyc. Zaaklimatyzowanie w szkole zajęło mu około roku. Koleżanka, wyrażając wiele obaw i wątpliwości związanych z przeprowadzką i adaptacją syna w nowym miejscu, nagle wypowiedziała zdanie, które poruszyło moje serce: „Syn będzie szczęśliwy tam, gdzie jest mama”. Na potwierdzenie tej tezy Grześ przytulił się do mamy i bardzo szeroko uśmiechnął. Wśród niepełnosprawnych dzieci często gesty zastępują znamienne słowa: kocham cię...

Miłości zmienia

Lubię fragment Ewangelii przedstawiający, jak Nikodem nie może zrozumieć, że trzeba się jeszcze raz narodzić, aby zacząć żyć. Nikodemowi nie mieściło się w głowie, że można jeszcze raz coś zacząć od początku. My też często przecież powtarzamy, że starych drzew się nie przesadza.

Jak sprawić więc, żeby stare drzewo otrzymało nowe życie? Jak sprawić, by to, co uschłe, zaczęło żyć?

Odpowiedź na dziś jest jedna: Miłość/Łono Maryi. Ta Miłość przemienia śmierć w życie, uschłe, ściorane oblicze człowieka potrafi przemienić w pełną życia twarz dziecka, zawiązanego nałogami człowieka czyni wolnym jak ptak, ciemność przemienia w światło, niepokój zamienia w ocean pokoju. Można by tak pisać bez końca.

Najpiękniejsze łono

Miłość Maryi jest jak łono matki, ale nie takie zwyczajne. Jest to najpiękniejsze łono na świecie. Czyste, święte, nieskalane. Na ziemi wszystko jest niedoskonałe, wszystko nosi w sobie pierwiastek śmierci, czyli Adamowego grzechu, owoce gniją, ludzie cierpią. Łono Matki to taki współczesny schron przed nuklearną wojną nienawiści i grzechów w każdym wydaniu. Jest w nim wszystko, czego człowiek potrzebuje. To łono było godne Boga, nie było w nim choćby mikrogrzechu, nie umiem nawet opisać piękna, które czuję, że tam jest.

Dziecko w łonie matki karmi się nie tylko pokarmem jedzonym prze nią, ale również jej emocjami, chciałoby się powiedzieć – jej sercem. Czułe słowa, ręka na brzuchu mamy to codzienność w domu Świętej Rodziny. Czułość i troska św. Józefa są dodatkowym pokarmem dla nienarodzonego dziecka. Niestety, po grzechu pierworodnym straciliśmy prawdziwe życie, ale na szczęście Chrystus odzyskał je dla nas, musimy jednak trochę poczekać.

Urodzić się z Maryi

Łono Maryi to jest kawałek Nieba na ziemi. Piszę, bo wiem, jak pięknie Maryja zradzała mnie i jak zradza do czystości i świętości. Pamiętam bardzo dobrze, jak śmierć w postaci uzależnienia, któremu nie mogłem sprostać, przykleiła się do mojego ciała i duszy, jak każdego dnia wbijała mnie w poczucie lęku, wstydu i wegetację. Dziś wiem, że to była Ona, najlepsza Matka, która wzięła na kolana pięknego, choć strasznie brudnego chłopca i delikatnie czyściła Miłością, której źródło jest w Jej Synu. Pielęgnowała mnie jak mama pielęgnuje niesforne dziecko ze zdartym kolanem i podbitym okiem.

Przemiana

Nowy człowiek musi narodzić się ponownie. Nie znam innej drogi na bycie nowym człowiekiem, jak tylko przejście przez Łono/Miłość Maryi. Wówczas kamienie w dłoni parzą, podczas gdy inni rzucają, przestaje się walczyć z człowiekiem, a zaczyna walczyć ze złem. Widzi się belkę u siebie, a drzazgę u brata, modlitwa przestaje być wielomówstwem, a zaczyna przynosić owoce, przestaje się zasługiwać na miłość, a zaczyna czuć się kochanym, nawet brudnym i ścioranym, niepokój nie jest większy niż nadzieja, śmierć nie jest większa od Miłości.

Często spotykam się z biedą człowieka. Nie umiem zaradzić różnym sytuacjom życiowym, historia życia i doświadczenia konkretnych ludzi przerastają mnie, ale jest Łono/Miłość Maryi, tam zmieści się każda bieda i każda nędza. Sami sprawdźcie, to działa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Paradyż: Nowi diakoni oraz nowe posługi

2019-12-09 09:14

Ks. Adrian Put

W uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny nasze seminarium duchowne przeżywało bardzo podniosłą uroczystość. Tego dnia bp Stefan Regmunt udzielił święceń diakonatu oraz kandydatury i posługi akolitatu klerykom naszego seminarium.

Ks. Adrian Put
Nowi diakoni naszej diecezji

- Taki dzień jak ten, kiedy udzielane są święcenia i posługi posiada w kalendarzu seminaryjnym szczególne miejsce. To zapewne dlatego przełożeni seminaryjni wybierają na te obchody taki uroczysty dzień jak dzisiejszy czyli święto Matki Bożej – powiedział bp Stefan Regmunt. Właśnie w tak uroczysty dzień w kościele seminaryjnym święcenia diakonatu otrzymali kl. Łukasz Bajcar ze Szprotawy i kl. Jarosław Marszałek z Głogowa.

Kandydaturę do święceń diakonatu i prezbiteratu otrzymał kl. Konrad Jasiewicz z Kolska, zaś posługę akolitatu przyjęli alumni z IV roku: kl. Tomasz Dragańczuk z Lubska, kl. Paweł Marciniak z Lubiszyna oraz kl. Seweryn Szczotko ze Słońska.

Na ten dzień do seminarium w Paradyżu przyjechała najbliższa rodzina, kapłani, bliscy i przyjaciele nowych diakonów oraz ustanowionych akolitów i kandydatów do święceń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Olga Tokarczuk odbierze literackiego Nobla

2019-12-10 09:29

wpolityce.pl

We wtorek po południu laureatka literackiego Nobla Olga Tokarczuk - piąta polska noblistka w dziedzinie literatury - odbierze w Sztokholmie dyplom oraz złoty medal z rąk króla Karola XVI Gustawa.

wikipedia.org

10 grudnia przypada rocznica śmierci Alfreda Nobla - tradycyjnie właśnie tego dnia odbywa się kulminacja Tygodnia Noblowskiego. Rano władze Fundacji Noblowskiej złożą wieniec na grobie swojego fundatora, a wszyscy tegoroczni nobliści zgromadzą się w sztokholmskiej filharmonii, gdzie odbędzie się próba generalna ceremonii, tym ważniejsza, że w tym roku nagrodę odbierze aż 14 laureatów. Każdy szczegół musi być perfekcyjnie opanowany przez wszystkich uczestników.

Uroczystości rozpoczną się o godzinie 16 w sztokholmskiej filharmonii, na widowni której zasiądzie 1560 gości - artystów i polityków, dziennikarzy, naukowców, osoby zaproszone przez noblistów. Pierwsze rzędy widowni zarezerwowane są dla rodzin laureatów, członków szwedzkiego rządu i parlamentu. Na samej scenie umiejscowionych będzie 90 miejsc, gdzie zasiądą członkowie Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk, Akademii Szwedzkiej, zarząd Fundacji Noblowskiej oraz laureaci z poprzednich lat. Naprzeciw nich, także na scenie, zasiądą tegoroczni laureaci oraz członkowie szwedzkiej rodziny królewskiej: król Karol XVI Gustaw z królową Sylwia, następczyni tronu księżniczka Wiktoria oraz książę Daniel.

Filharmonię Sztokholmską zaprojektował w latach dwudziestych XX wieku Ivar Tengbom wzorując się na świątyniach antyku. Przyświecała mu idea, aby „wznieść grecką świątynię w pobliżu koła polarnego”. Dominujące barwy Sali Wielkiej to czerwień, ciepły brąz i złoto. Tengbom zaprojektował ją tak, aby przypominała dziedziniec pałacowy otoczony portykiem.

Według programu najpierw zabierze głos prezes Fundacji Noblowskiej prof. Carl-Henrik Heldin, a następnie przedstawiciele komitetów noblowskich będą wygłaszać laudacje na cześć laureatów. O zasługach Olgi Tokarczuk opowie Per Waesterberg z Akademii Szwedzkiej.

Tokarczuk wyjdzie jako dziesiąty noblista. Ceremoniał ma związek z kolejnością dziedzin nagrody zapisanych w testamencie Nobla, a nagrodę z fizyki czy medycyny dzieli aż po trzech naukowców. Polska pisarka odbierze nagrodę - wykonany ze złota medal (przekazywany jest w etui) i kaligrafowany dyplom z rąk króla Szwecji Karola XVI Gustawa. Przy odbiorze nagrody każdy z laureatów wykona trzykrotny ukłon, który nobliści ćwiczą przed ceremonią.

To moment, w którym Wisławie Szymborskiej w 1996 roku udało się pierwszy raz naruszyć etykietę. Elżbieta Sawicka wspomina w artykule na Culture.pl:

Zgodnie z ceremoniałem powinna była ukłonić się trzykrotnie. Nie wypadło to jednak dokładnie tak jak na próbie. Poetka kłania się jednocześnie wszystkim w pełnym uroku geście zakłopotania. Otrzymuje burzliwe oklaski. W tym samym momencie w pierwszych rzędach parteru, tam gdzie siedzi część Orszaku, rozlega się straszliwy śmiech, który każe podejrzewać, że gdzieś w filharmonii ukrył się Roland Topor. Na szczęście miłosiernie tłumią ten wybuch dźwięki muzyki Mozarta.

Nagroda pieniężna wynosząca 9 mln koron zostanie przekazana w innym terminie. Temu służyć będą indywidualne wizyty noblistów w siedzibie Fundacji Noblowskiej w Sztokholmie.

Zarówno na ceremonii wręczenia Nobli jak i na bankiecie obowiązują stroje galowe. Panie powinny wystąpić w długich sukniach wieczorowych, mężczyźni - we frakach, białych koszulach i białych muszkach. Sala filharmonii sztokholmskiej i ratusza, gdzie odbywa się bankiet, ozdabiania jest kwiatami przysyłanymi w darze przez włoskie miasto San Remo, gdzie spędził ostatnie lata życia i zmarł Alfred Nobel. Tradycja ta sięga 1905 roku. Na tegoroczne uroczystości zamówiono ponad 25 tys. kwiatów. Są to żółte, kremowe i morelowe róże, goździki i chryzantemy, białe orchidee, różne odmiany asparagusów. Kwiatowa ściana na scenie filharmonii o powierzchni 15 metrów wykonana zostanie z ponad 10 tys. białych kwiatów.

Oprawę muzyczną ceremonii zapewni Szwedzka Królewska Orkiestra Symfoniczna pod batutą Dawida Bjorkmana. Jako solistka wystąpi sopranistka Sofie Asplund. Wykonane zostaną m.in. utwory Edwarda Edgara, Charlesa Gounoda i Jeana Sibeliusa.

W tym roku ceremonia ma przebiegać w szybkim tempie. Ma to związek z rekordową liczbą noblistów, jest ich aż 14. Piętnasty laureat Pokojowej Nagrody Nobla, odbierze swoje wyróżnienie w tym samym dniu w Oslo. Uroczystość w filharmonii zakończy się odegraniem hymnu narodowego Szwecji, a zebrani udadzą się na bankiet noblowski w sztokholmskim ratuszu.

Najbardziej snobistyczna impreza w Szwecji, przedmiot westchnień i pożądań wielu jej mieszkańców. Odbywa się w Ratuszu, który stoi na Wyspie Królewskiej - Kungsholmen. Imponujące rozmiarami gmaszysko, zbudowane w roku 1933 z ciemnoczerwonej, ręcznie wyrabianej cegły, stanowi przedziwną mieszankę stylów, połączenie średniowiecza z renesansem i Bóg wie, z czym jeszcze. Bardzo pojemne - bez trudu mieści w ogromnej Sali Błękitnej 1250 gości

—pisze Sawicka.

Za menu odpowiadają w tym roku Sebastian Gibrant oraz Daniel Roos (desery). Utrzymywane do ostatniej chwili menu często zawiera dziczyznę i inne elementy kuchni nordyckiej, w tym płody runa leśnego. Goście mają możliwość zamówienia potraw wegetariańskich.

65 stołów ustawionych w Sali Błękitnej sztokholmskiego ratusza przykrytych zostanie 500 metrami lnianych obrusów i nakrytych cenną, porcelanową zastawą. Tematem tegorocznej dekoracji kwietniu stołów i sali mają być „interakcje pomiędzy człowiekiem a naturą”. Dekoracja stołu dla gości honorowych ma być inspirowana letnią łąką w pełnym rozkwicie.

Program trzygodzinnego bankietu jest ustalony bardzo precyzyjnie i obowiązuje ceremoniał dworski. Możliwości jego naruszenia są wprost nieograniczone. Generalnie nie powinno się robić niczego, czego nie robi król - to on rozpoczyna bankiet i kolejne dania. W historii noblowskich bankietów zapisała się Wisława Szymborska, która tak bardzo chciała zapalić papierosa, że udało się jej namówić króla na wspólnego „dymka”. Olga Tokarczuk, którą fotografowie notorycznie przyłapują na papierosie przed Grand Hotelem, też ma w tym roku szansę na naruszenie ceremoniału.

Podczas bankietu tegoroczni laureaci wygłoszą krótkie przemowy - podziękowania. Olga Tokarczuk zabierze głos jako czwarta.

Olga Tokarczuk będzie miała wiele okazji, aby porozmawiać z królem o ekologii

==mówi PAP Annika Pontikis z Fundacji Noblowskiej. Oboje zasiądą przy stole honorowym podczas bankietu, przeznaczonym dla rodziny królewskiej oraz noblistów. Taka rozmowa, jeżeli do niej dojdzie, może być bardzo interesująca, ponieważ król jest zapalonym myśliwym. Władca Szwecji przewodzi elitarnemu królewskiemu klubowi myśliwskiemu, do którego należą jedynie wpływowi mężczyźni. Noblistka jest za to wegetarianką oraz przeciwniczką zabijania zwierząt. Temu zagadnieniu pisarka poświęca książkę „Prowadź pług…”.

Bankiet noblowski zakończy się ok. godziny 23. Po części oficjalnej w Sali Złotej na piętrze przewidziane są tańce.

10 grudnia jest obchodzony w Szwecji jako Dzień Nobla. Nie jest to dzień wolny pracy, ale mimo to wielu Szwedów organizuje wieczorami małe przyjęcia, a rodziny wspólnie oglądają relację telewizyjną z bankietu. Komentowane są wytworne stroje pań, wystrój sali oraz menu. Muzeum Nagrody Nobla zaprasza na darmowe zwiedzanie. W muzealnej kawiarni można tego dnia zamówić dania wzorowane na noblowskim menu z lat poprzednich. Dla mieszkańców Sztokholmu 10 grudnia oznacza także zamknięte dla ruchu centrum miasta oraz ogromne korki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem