Reklama

Kościół

Abp Jędraszewski w Radiu Maryja: nie wzywałem do walki i nienawiści wobec ludzi

Nie wzywałem do walki i nienawiści wobec ludzi. Tego rodzaju stwierdzenia są nieuczciwe intelektualne - powiedział abp Marek Jędraszewski podczas rozmowy z o. Dariuszem Drążkiem w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja, odnosząc się do stawianych mu zarzutów.

2019-08-08 21:06

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

Bożena Sztajner/Niedziela

Abp Marek Jędraszewski

W nawiązaniu do homilii z 1 sierpnia arcybiskup wyjaśnił, że „Ziutek” Szczepański wobec Armii Czerwonej użył słowa „zaraza”, mając na myśli ogromne niebezpieczeństwo, które grozi Polakom wraz z jej przybyciem. Poeta zdawał sobie jednak sprawę, że jeśli ta armia przyjdzie, to uratuje ludność Warszawy. Rosjanie wkroczyli dużo później, na gruzowiska, przynosząc ze sobą nowy ustrój i zatrucie umysłów. „Ziutek” Szczepański trafnie określił to niebezpieczeństwo, dając jednak nadzieję, że wolna Polska narodzi się z grobów powstańców.

Abp Jędraszewski stwierdził, że istnieje „ideologia LGBT” oraz wyjaśnił, jak ją rozumie: "Jest to bardzo określony system myślenia i antywartości. Jest antychrześcijański i odrzuca chrześcijańskie przesłanie o Bogu, który stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo jako kobietę i mężczyznę, których powołał do życia i płodności małżeńskiej. To wszystko jest odrzucane bardzo systematycznie i w sposób – nie bójmy się tego powiedzieć – totalitarny. Tak, jak kiedyś, za czasów komuny w Polsce trzeba było podpisywać 'lojalkę' chociażby w postaci przynależności do PZPR, tak teraz trzeba też taką 'lojalkę' mniej lub bardziej oficjalnie 'podpisać', ale jeśli nawet nie wprost podpisując – to wiadomo, że każdy bunt przeciwko temu w imię poprawności politycznej kończy się chociażby wykluczeniem z pracy, z pewnych środowisk, w których się dotychczas przebywało i żyło, w imię nowej wizji świata, którą głoszą główni liderzy tej ideologii w Polsce".

Metropolita krakowski podkreślił, że używając stwierdzenia „tęczowa zaraza” miał na myśli tę ideologię, a nie ludzi z nią związanych. – Kościół ludzi nie potępia. Potępia zło. Także to, które przyjmuje kształt konkretnej ideologii – zauważył. Dodał, że grzech jest złem, które czyni człowiek, a miłosierny Jezus pochyla się nad grzesznikiem, wskazując mu drogę nawrócenia.

Reklama

Na pytanie o to, czy Pan Jezus kocha gejów i lesbijki, metropolita krakowski odpowiedział, że Chrystus umarł za wszystkich ludzi, okazując im swoją miłość, nie zgadzał się jednak na zło i obrażanie Boga, który jest Ojcem bogatym w miłosierdzie i pochyla się nad człowiekiem przyznającym się do win i za nie żałującym. – Tu zaczyna się przestrzeń do odrodzenia duchowego i odzyskania Bożego dziecięctwa. To przyniósł nam Jezus, który nie przyszedł potępiać świata, ale go zbawić – wskazał. Powiedział, że jako lud Boży wszyscy wierni są powołani do zbawienia i w dążeniu do niego powinni sobie pomagać.

Hierarcha podkreślił, że opinie dotyczące wiary należy weryfikować z katechizmem i doktryną Kościoła katolickiego. – Droga odchodzenia od doktryny Kościoła prowadziła do schizm, herezji, ponieważ odchodziło się od tego co stanowi o istocie przynależności do Kościoła Katolickiego - zaznaczył.

Prowadzący rozmowę o. Dariusz Drążek nawiązał do opublikowanego w „Tygodniku Powszechnym” artykułu „Nowina o zarazie”, w którym pojawiło się stwierdzenie: „Przesłanie kazania, które 1 sierpnia wygłosił abp Marek Jędraszewski, jest przeciwne nauce Jezusa. Metropolita krakowski wezwał do walki nie z własnym grzechem, lecz z innymi ludźmi. (…) Takich wezwań nie wygłasza się niewinnie. Ich konsekwencją może być dalszy wzrost wzajemnej wrogości: z jednej strony wobec osób LGBT, ale także, prawem rykoszetu, wobec kleru i wszystkich katolików”.

– Nie wzywałem do walki i nienawiści wobec ludzi. Tego rodzaju stwierdzenia są nieuczciwe intelektualne, nie mówiąc o dalszych słowach, będących groźbą tego co w Polsce może się wydarzyć (ale miejmy nadzieję, że się nie wydarzy). Nie możemy się na to zgodzić, to jest kłamstwo i pokazuje w jaki sposób pewne środowiska w imię swoistego zaślepienia potrafią manipulować oczywistymi faktami – skomentował arcybiskup. Zauważył, że jego wypowiedź z 1 sierpnia jest dostępna dla wszystkich w Internecie i nie znajdują się w niej stwierdzenia, o które został pomówiony na łamach „Tygodnika Powszechnego”. – Mam prawo oczekiwać sprostowania i przeproszenia – dodał.

Zapytany o próby wprowadzania edukacji seksualnej w szkołach w oparciu o instrukcje WHO, abp Jędraszewski zauważył, że samorządy nie mają prawa zmieniać wytycznych Ministerstwa Edukacji Narodowej, ponieważ nie leży to w ich kompetencjach. Wskazał, że w ustawie o oświacie stwierdzono, iż nauczanie w szkołach ma być zgodne z wartościami chrześcijańskimi, a wprowadzenie tej edukacji seksualnej "prowadzi do deprawacji niewinnych dzieci". – Stąd ogromny apel Kościoła nie tylko do ludzi wierzących, ale do wszystkich rodziców zatroskanych o zdrowe życie duchowe swoich dzieci, żeby protestowali i nie dopuszczali do nieszczęść, które czekają te dzieci, jeśli te programy zostaną dopuszczone i wprowadzone w życie szkolne – wskazał.

Stwierdził, że do niedawna nie można było zaprzeczyć prostej prawdzie, iż człowiek jest mężczyzną lub kobietą, tymczasem współcześnie nawet to się zmienia wobec wywierającej totalitarną presję ideologii gender. Przywołał przykład Węgier, gdzie Coca-Cola wstrzymała się od "propagowania ideologii LGBT", ponieważ ludzie "w imię zdrowego rozsądku się temu sprzeciwili". – Konieczna jest tu mobilizacja społeczna, która postawi wyraźną tamę temu złu, które chce zawładnąć naszymi sercami i umysłami – powiedział. Zauważył, że powinno się wpływać na tych, którzy stanowią prawo, żeby ustrzec społeczeństwo przed wielkim niebezpieczeństwem, zagrażającym sercom i umysłom, zwłaszcza małych, niewinnych, bezbronnych dzieci, które dotknięte tym złem będą w inny sposób patrzyły na otaczający je świat.

O. Drążek zapytał, jaką postawę wobec marszów równości przyjąłby Pan Jezus. – Na pewno by płakał nad tymi ludźmi, którzy nie potrafią zrozumieć, jakie piękno tkwi w głoszonej przez Niego i urzeczywistnianej przez całe Jego życie Ewangelii. Płakałby, upominał i wołał, by się nawrócili dla ich dobra, dobra ich dzieci i przyszłości. (…) Byłby jednak na pewno gotów za tych ludzi oddać swoje życie – odpowiedział metropolita.

Całość rozmowy odsłuchać można na stronie Radia Maryja: https://www.radiomaryja.pl/multimedia/kosciol-musi-reagowac-na-ofensywe-ideologii-lgbt/

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rada KEP ds. Apostolstwa Świeckich broni abp. Marka Jędraszewskiego

2020-01-14 15:10

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

Bożena Sztajner/Niedziela

Abp Marek Jędraszewski

Wyrażamy nasze poparcie i solidarność z Metropolitą Krakowskim, Arcybiskupem Markiem Jędraszewskim, który został niesprawiedliwie zaatakowany za wypowiedzi ostrzegające przed niebezpiecznymi dla człowieka i Narodu ideologiami - tymi słowami rozpoczyna się oświadczenie Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Świeckich w sprawie zachowań i wypowiedzi na temat abp. Marka Jędraszewskiego

Prezentujemy dalszą treść oświadczenia:

Kościół nie jest środowiskiem, które powstało w ostatnim sezonie politycznym. To jedyna instytucja w skali świata, która działa od dwóch tysięcy lat. Każdy, kto posiada podstawową ogładę w świecie kultury i nauki, zna zasadnicze elementy nauczania Kościoła oraz jego roli w przestrzeni publicznej, chociażby nie podzielał jego wiary.

Tymczasem, gdy ostatnio Arcybiskup Marek Jędraszewski, Metropolita krakowski przestrzegł przed niebezpieczeństwem ekologizmu, chociaż mówił precyzyjnie, że nie chodzi o ekologię ale o ideologię z kontekstem społecznym i politycznym, pojawiły się wypowiedzi utrzymane w konwencji klasycznych fake newsów oraz czystej mowy nienawiści. Od próby ośmieszenia, że Arcybiskup jest przeciwny segregacji śmieci, poprzez poniżanie, że jest „głupi, nieoczytany i ciemny”, poprzez butne stwierdzenie, że aby można z nim było rozmawiać, musiałby „mieć podobne wykształcenie i poziom oczytania, ogólnej wiedzy o świecie, otwartości na argumenty, zbliżone moce intelektualne – bo to przekłada się na umiejętność analizy i abstrakcyjnego myślenia”, aż po przekleństwa, aby „szedł do diabła”.

Wbrew tym ubliżającym reakcjom, Ksiądz Arcybiskup Metropolita Krakowski to wszechstronnie wykształcony w Polsce i za granicą filozof, antropolog. Od 2002 posiada tytuł naukowy profesora.

Gabriel Marcel, Paul Ricoeur, Emmanuel Levinas, Jean-Paul Sartre, Edyta Stein, Martin Buber, Roman Ingarden, Karol Wojtyła, to filozofowie, których myśl jest od lat przedmiotem jego badań i refleksji. Zabrał głos w dziedzinie, która jest jego specjalnością. Jak wspomina kard. Zenon Grocholewski, długoletni prefekt Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej, zrobił on furorę wśród studentów już w 1980 r., gdy pojawił się na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, gdzie kierował Zakładem Filozofii Chrześcijańskiej aż do 2012 r., gdy został mianowany metropolitą w Łodzi. Szczególnie jego publiczna dyskusja z filozofami marksistowskimi przeszła do historii strajku studenckiego. Od 1996 r. wykładał też na Uniwersytecie Lateraneńskim w Rzymie. Przez lata był delegatem Rady Konferencji Episkopatów Europy ds. Duszpasterstwa Akademickiego. W 2014 r. został wybrany zastępcą przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, a w 2019 r. uzyskał reelekcję na kolejną kadencję. To świadczy o szacunku i uznaniu, jakim darzy go cały Episkopat Polski.

Ksiądz Arcybiskup jest człowiekiem dialogu. Znane są jego regularne, otwarte spotkania w katedrze łódzkiej, a teraz w Krakowie.

Tymczasem w wypowiedziach dziennikarzy i polityków nie padły żadne argumenty. Nie podjęto też żadnej próby dialogu. Zero realizmu naukowego, tylko obraźliwe słowa i emocje. W takiej sytuacji nie ma potrzeby cokolwiek tłumaczyć, gdyż stanowisko Kościoła jest oczywiste i nie pojawiło się wczoraj, a życiorys naukowy Księdza Arcybiskupa jest dostępny na oficjalnej stronie Nauka Polska.

Jest jednak inna, bardzo ważna i nie cierpiąca zwłoki potrzeba. Jeżeli naprawdę troszczymy się o ekologię w przestrzeni życiowej człowieka, to musimy zatroszczyć się również o to, co dzieje się w ludzkich sercach i umysłach. Zło bowiem najpierw jest myślą i mową, zanim się stanie uczynkiem. Jaką przyszłość zgotujemy Polsce, Europie i światu, jeżeli życiem publicznym nie będzie rządziła uczciwość intelektualna i szacunek należny każdemu człowiekowi? Nie wolno zapominać, że jedynie słuszny światopogląd narzucany przemocą, i zaszczuciem, ostatecznie doprowadził niespodziewanie szybko do zbrodniczych totalitaryzmów zarówno komunistycznych jak i nazistowskich. Jedni i drudzy narzucali specjalne słownictwo i specjalne wizje świata oderwane od rzeczywistości. Własne kompleksy niemocy intelektualnej leczyli twierdzeniem, że głoszą światopogląd naukowy i brutalnie tłumili każde odrębne zdanie. Potwory rosną szybko, gdy zakwestionuje się wolność słowa, wolność sumienia i wolność wyznania.

Jedną z urągających człowiekowi postaw jest próba jego odczłowieczenia. W wypowiedziach na temat Arcybiskupa Metropolity Krakowskiego pojawiło się zwracanie do niego przez „pan”.

To jest obce polskiej i nie tylko polskiej kulturze. Nazywajmy rabina rabinem, pastora pastorem, księdza księdzem, a biskupa biskupem. Nie da się wyinterpretować inaczej niż jako wyraz pogardy nazywanie Arcybiskupa „panem”, przy równoczesnym przeciwstawianiu go „papieżowi Franciszkowi”. To już było. Stoi we Wrocławiu pomnik papieża Jana XXIII wzniesiony przez aktyw Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej na złość kardynałowi Bolesławowi Kominkowi, który w tamtych latach też był lekceważony i szykanowany, a dzisiaj nazywany jest jednym z ojców zjednoczonej Europy.

Obrażając się wzajemnie i negując, nie budujemy braterstwa, jedności, ani poczucia bezpieczeństwa. Dla dobra każdego i całej Polski, apelujemy zatem o szacunek, kulturę słowa, i budowanie na prawdzie. Tworzenie wirtualnej rzeczywistości, aby antagonizować społeczeństwo nie służy nikomu. Gdy człowiek mówi – tym bardziej, gdy przestrzega – warto się w niego wsłuchać i poważnie zastanowić.

Warszawa, 14 stycznia 2020 r.

W imieniu Rady KEP ds. Apostolstwa Świeckich

Bp Ignacy Dec, Przewodniczący Rady

CZYTAJ DALEJ

Śladami Czesława Niemena

2019-08-21 11:25

Niedziela rzeszowska 34/2019, str. 4-5

[ TEMATY ]

Czesław Niemen

Mirek i Magda Osip-Pokrywka

Dom rodzinny Czesława Niemena

Wokalista, kompozytor, multiinstrumentalista i autor tekstów. Czesław Niemen był jednym z najpopularniejszych, najbardziej rozpoznawalnych, a jednocześnie najbardziej oryginalnych i wpływowych twórców polskiej muzyki popularnej XX wieku. Jeszcze za życia w 1999 r. w plebiscycie tygodnika „Polityka” został uznany „polskim artystą wszech czasów”. Podkreślenia wymaga fakt, że przez 19 lat dzieciństwa i młodości osobowość przyszłego artysty, którego muzyczna twórczość później poruszała miliony na całym świecie, kształtowała się w maleńkiej kresowej miejscowości.

Na zachodniej Białorusi 80 km od Grodna jest wioska Wasiliszki Stare. Dzisiejsza miejscowość to ogromny murowany kościół i kilka drewnianych chałup, i raptem 30 mieszkańców. Gdy zatrzymujemy się przy jednym z ostatnich domów, z uchylonego okna rozbrzmiewa kultowy „Sen o Warszawie”. Mijamy wypielęgnowany ogródek, otwieramy drzwi i naszym oczom ukazuje się twarz Czesława Niemena – duży rozwieszony na całą sień czarno-biały plakat piosenkarza. Na podłodze stoi wazon z kompozycją kwiatową, „Taniej byłoby wstawić sztuczne kwiaty, ale wiem, że on takich nie lubił, dlatego staram się, aby zawsze były świeże” – tymi słowami wita nas Włodzimierz Sieniuta, dyrektor i zarazem jedyny pracownik muzeum Czesława Niemena, które znajduje się w domu, gdzie urodził się słynny artysta. Klub-Muzeum otwarto 1 sierpnia 2010 r. Wnętrze stanowią trzy małe pomieszczenia: dwa pokoje i malutka kuchnia. Czuć tu atmosferę lat 60. ubiegłego stulecia. Na ścianach i meblach mnóstwo fotografii z różnych okresów życia Niemena i jego bliskich, ale przede wszystkim z czasów jego pobytu w Wasiliszkach. Na szafie wysłużony akordeon, na etażerce takaż sama gitara, pod oknem pianino, a na stole patefon. No i wszędzie dużo winylowych płyt – widać, że muzyka w tym domu jest obecna na stałe.

Dom zbudował w latach 1917-18 dziadek Czesława Jakub Wydrzycki z myślą o swoich dwóch synach – Antonim i Wiktorze. Bracia zamieszkali w nowym domu i niedługo Antoni założył rodzinę, biorąc za żonę Annę z Markiewiczów. Wydrzyccy mieli dwójkę dzieci: córkę i syna. Młodszy z tego rodzeństwa, Czesław Juliusz Wydrzycki, urodził się 6 lutego 1939 r., jednak świat miał go zapamiętać pod artystycznym pseudonimem, będącym nazwą przepływającej w pobliżu rzeki. Czesław Wydrzycki mieszkając w latach 50. na Grodzieńszczyźnie, na pewno zachodnich wykonawców nie znał. Fascynował go za to słynny na cały ówczesny Związek Radziecki pieśniarz Raszid Bejbutow z Azerbejdżanu. Rodzice widząc talent syna, posłali go do szkoły muzycznej. Czesław trafił do klasy fortepianu liceum pedagogicznego w Grodnie, podczas szkolnych występów grywał na akordeonie, czyli z białoruska: na bajanie. Edukację skończył jednak już po roku – jak zapewniał potem jeden z jego szkolnych kolegów, został wyrzucony za wagarowanie. W jednym z późniejszych wywiadów artysta sam przyznał, że zamiast ćwiczyć na klawesynie, wolał przesiadywać na moście nad Niemnem, wpatrując się w przepiękną malowniczość tej wspaniałej rzeki.

W 1958 r. w ramach ostatniej fali repatriacji Polaków z Kresów Wschodnich rodzina Wydrzyckich zdecydowała się opuścić Białoruś i wyjechać do Polski na Pomorze. Doświadczając trudów życia w ojczyźnie proletariatu, rodzice Czesława podobno długo się wahali, czy opuszczać macierzyste strony. Do wyjazdu namówił ich ostatecznie 19-letni Czesław. Przeważył argument, że w razie pozostania grozi mu powołanie na kilka lat do Armii Czerwonej.

CZYTAJ DALEJ

Przewodniczący Episkopatu po śmierci bp. Stefanka: jego życie opisują słowa „We wszystkim Chrystus”

2020-01-17 19:49

[ TEMATY ]

kondolencje

abp Stanisław Gądecki

bp Stanisław Stefanek

episkopat.news

abp Stanisław Gądecki

In omnibus Christus. We wszystkim Chrystus – słowa biskupiego zawołania śp. biskupa Stanisława opisują szczególny rys nie tylko jego pasterskiej posługi, ale całego jego życia – napisał abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w liście kondolencyjnym po śmierci bp. Stanisława Stefanka, biskupa seniora diecezji łomżyńskiej.

Przewodniczący Episkopatu w liście kondolencyjnym przesłanym 17 stycznia 2020 r. na ręce bp. Janusza Stepnowskiego, biskupa łomżyńskiego wyraził smutek z powodu śmierci bp. Stanisława Stefanka, biskupa seniora diecezji łomżyńskiej.

„W imieniu Konferencji Episkopatu Polski składam wyrazy współczucia wszystkim, których dotknęła ta śmierć – rodzinie, znajomym, kapłanom oraz diecezjanom, którym zmarły biskup Stanisław służył najpierw jako biskup pomocniczy diecezji szczecińsko-kamieńskiej, a później jako biskup i biskup senior diecezji łomżyńskiej” – czytamy w liście.

Abp Gądecki nawiązał do słów zawołania biskupiego Zmarłego Biskupa „In omnibus Christus. We wszystkim Chrystus”. Podkreślił, że opisują one szczególny rys nie tylko jego pasterskiej posługi, ale całego jego życia. Wspomniał tu drogę jego posługi od alumna Niższego Seminarium Duchownego Księży Chrystusowców w Ziębicach, poprzez studenta Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i doktoranta Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, wykładowcę i dyrektora Instytutu Studiów nad Rodziną aż po biskupa pomocniczego diecezji szczecińsko-kamieńskiej oraz biskupa i biskupa seniora diecezji łomżyńskiej.

„Słowa zawołania śp. biskupa Stanisława charakteryzowały również styl jego służby w ramach Konferencji Episkopatu Polski jako członka, a następnie przewodniczącego Komisji ds. Rodziny, członka Komisji ds. Misji, członka Komisji ds. Zakonnych, Komisji ds. Liturgii oraz – w wymiarze Kościoła powszechnego – członka Papieskiej Rady ds. Rodziny” – napisał abp Gądecki.

Podkreślił też, że słowa „We wszystkim Chrystus” przede wszystkim wyrażały charakterystyczny rys człowieczeństwa bp. Stefanka, „o czym mógł przekonać się każdy, kto zwrócił się do niego z prośbą o radę lub pomoc”.

Na zakończenie listu Przewodniczący Episkopatu przywołał Słowa z Ewangelii wg św. Mateusza: „Rzekł mu pan jego: +Dobrze, sługo dobry i wierny! W małej rzeczy byłeś wierny, nad wieloma cię postawię. Wejdź do radości twojego pana+” (Mt 25, 21).

Bp Stanisław Stefanek TChr, biskup senior diecezji łomżyńskiej, zmarł 17 stycznia, ok. godz. 17.30 w Szpitalu w Lublinie. Miał 84 lata, w tym 60 lat kapłaństwa i prawie 40 lat biskupstwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję