Reklama

Częstochowa: tysiące pieszych pielgrzymów dotarło już na Jasną Górę

2019-08-12 17:50

It / Jasna Góra (KAI)

Magdalena Pijewska/Niedziela

Świadczyli dumnie, że są Polakami, śpiewem i strojem pokazywali narodową kulturę, modlili się o nowe powołania kapłańskie i zakonne, za chorych, o rozwój męskich wspólnot w Kościele i za polską oświatę. Na Jasną Górę przybyły dziś kolejne tysiące pieszych pielgrzymów. Dotarło siedem dużych kompanii.

Z Sandomierza

- Taka jest właśnie Polska - podkreślał bp Krzysztof Nitkiewicz z Sandomierza. Przekonywał, że nie tylko sierpniowa, ale cały czas. „My dzisiaj widzimy rozreklamowane różnego rodzaju parady, marsze, które naprawdę nie mają nic ani z polskością, ani z właściwym podejściem do człowieka, modlimy się również za tych ludzi, chcemy dać przykład, nikogo nie obrażamy, nikogo nie prowokujemy, po prostu modlimy się za nich” - mówił biskup sandomierski witając 36. pieszą pielgrzymkę sandomierską. Przyszło w niej w czterech kolumnach 1,3 tys. osób.

Z Helu

Reklama

Cel wędrówki zakończyła dziś także grupa Kaszubów z Helu pokonująca najdłuższą drogę do Maryi. Wchodzi w skład pielgrzymki gdańskiej, która jak zauważył Piotr, jeden z jej uczestników, była w tym roku podwójnym świadectwem.

- Jesteśmy dodatkowym świadectwem, bo ludzie, którzy słyszą, że jesteśmy z Gdańska mówią wprost i wiele takich słów słyszałem w tym roku: to w Gdańsku są jeszcze katolicy?, To w Gdańsku są jeszcze Polacy? I my po to jesteśmy, by świadczyć, żeby pokazać, że my gdańszczanie jesteśmy bardzo mocno związani z Jezusem, Maryją, z Polską, idziemy dumnie pod narodową flagą - powiedział pątnik.

Swoją przynależność do Polski zawsze podkreślają Kaszubi. Mówią z dumą „ my trzymamy z Bogiem” i zauważają, że przez pielgrzymowanie chcą wyrazić miłość do Matki Bożej, bo cali są Jej.

Jak zwykle niektórzy pątnicy weszli w kolorowych, regionalnych strojach. - Stroje to coś pięknego co mamy w naszym regionie i co też w tym stroju niesiemy przez Polskę, jako świadectwo naszej kultury i miłości do kaszubszczyzny - powiedział ks. Robert Jahns z Leżna.

W 37. pielgrzymce gdańskiej przyszło ok. 700 osób, sześć dotarło na wózkach inwalidzkich. - Przemierzenie niemal całej Polski dla tych niepełnosprawnych to wielki wyczyn, ale nie mniejszy dla ich opiekunów, którzy najpierw dbają o swoich podopiecznych a potem dopiero o siebie - zauważył ks. Łukasz Grelewicz, kierownik gdańskiej pielgrzymki.

- Jestem szczęśliwa, że jestem tutaj, to jest najważniejsze – powiedziała pielgrzymująca z Gdyni, Maria. Gdyńska pielgrzymka idzie 18 dni.

- Warto, naprawdę warto - przekonuje Karolina Zalewska. Dodaje, że „każda pielgrzymka warta jest trudu, bo jest to niezapomniane przeżycie duchowe”.

- Jesteśmy świadectwem tego, że młodzi ludzi chcą być w Kościele, że kochają Kościół - podkreśla i zauważa, że Kościół jest jednością, młodzi i starsi idą razem, tworząc wspólnotę i wzajemnie sobie pomagając.

Z Zielonej Góry

Z modlitwą za polską szkołę, o to by we wrześniu uczniowie mogli spokojnie rozpocząć naukę a nauczyciele przypomnieli sobie o swojej tożsamości po raz 27. z Zielonej Góry dotarły „Warsztaty w drodze”, rozważając o kształcie polskiej kultury. To pielgrzymka nauczycieli i wychowawców z całej Polski, swoista rada pedagogiczna.

- Modlimy się przede wszystkim za polską szkołę, wiemy, co się w nich wydarzyło w tym roku, ile chaosu wprowadziły strajki, więc nieśliśmy modlitwy o pojednanie, o pozytywne rozwiązanie tych wszystkich trudnych sytuacji – powiedziała Agata Ostrowska, nauczycielka j.angielskiego. Dodała, że „ jest pełna nadziei, że polskie szkolnictwo, mądre od wieków, także i te problemy rozwiąże”.

W tym roku nauczyciele rozważali w drodze hasło „W imię przyszłości kultury”, kontynuując temat tegorocznej ogólnopolskiej pielgrzymki nauczycieli.

Nauczycielskie warsztaty w drodze to część pielgrzymki zielonogórsko-gorzowskiej. Przyszło w niej ok. 1 tys. osób. - Pielgrzymka jest symbolem indywidualnej wędrówki człowieka wierzącego śladami Odkupiciela, jest praktyką czynnej ascezy i pokuty za ludzkie słabości, wyraża nieustanną czujność człowieka wobec własnej ułomności i przygotowuje go wewnętrznie do przemiany serca - przypominał za Janem Pawłem II bp Tadeusz Lityński, ordynariusz zielonogórsko-gorzowski. - Tutaj szczególnie na Jasnej Górze, w Polskiej Kanie, gdzie doświadczamy spotkania radości z Bogiem, ale także z Matką Bożą, gdzie to do nas również jest adresowane słowo, które zostało tak pięknie zaznaczone na naszych opaskach: ‘Zaczerpnijcie teraz’, to zaproszenie kierowane do sług jest zaproszeniem dla nas, abyśmy właśnie teraz zaczerpnęli z daru Bożej miłości, jakim jest osoba Jezusa Chrystusa, ale także Jego Matki – zachęcał bp Lityński.

W diecezji zielonogórsko-gorzowskiej zakończyła się peregrynacja obrazu św. Józefa Kaliskiego, patrona mężczyzn. Tegoroczne pielgrzymowanie wpisało się w wielką modlitwę o ożywienie męskich wspólnot w Kościele.

Pielgrzymi są przekonani, że tylko z Królową Polski uda się pokonać różne kryzysy, które dotykają polską ziemię. - Bez Kościoła, bez wiary nie przezwyciężymy tego kryzysu, który jest na świecie - uważa pani Krystyna, która podkreśla, że Polska jest ostoją a w Maryi jest nasze oparcie.

Z Warmii

Przyszli na 'łosierę' do Częstochowy, tak nazywają Warmiacy pieszą pielgrzymkę. Święta Warmia też osiągnęła swój cel. 14. dniową ofiarę przez trud pielgrzymowania złożyło ok. 400 osób warmińskiej kompanii.

- Dla Warmiaków pielgrzymowanie jest naturalnym sposobem wyrażania wiary - mówił witający pątników abp Józef Górzyński, metropolita warmiński.

Tradycyjnie po dotarciu na Jasną Górę Warmiacy zostają jeszcze na nocne czuwanie.

Z Kielc

- Trzeba mieć otwarte serce i zaprosić Ducha Świętego, żeby rozpalił nasze serce i ta droga jest wspaniałą modlitwą, która umacnia, pomaga znaleźć swoje miejsce - powiedziała Ula, która przyszła z Ostrowca Świętokrzyskiego.

Jej kolega dodał, że to, że tutaj dotarł to zasługa wielu osób: to nie są tylko moje siły, ale również wysiłek wielu innych osób odpowiedzialnych za przygotowywanie drogi, potraw i tych którzy nas gościli”.

Pielgrzymi podkreślają, że częścią ich wspólnoty są także gospodarze, goszczący pątników w swoich domach, którzy karmią się ich świadectwem wiary. - W dniu wczorajszym od gospodarza, który gościł pielgrzymów w jednej z wiosek otrzymałem telefon, że jest bardzo urzeczony świadectwem ich wiary, rozmów, zaangażowania. Przez to umacniamy nie tylko siebie nawzajem, ale również gospodarzy, którzy otwierają dla nas swoje domy - powiedział koordynator grup stalowowolskich 36. pielgrzymki Ziemi Sandomierskiej, ks. Dominik Buski.

Jutro wejścia pielgrzymek rozpoczną się od ok. godz.7.00. Zaplanowane jest przybycie aż 13 dużych grup, w tym jednej z najliczniejszych, kompanii radomskiej.

Tagi:
Jasna Góra

Reklama

Organiści, chórzyści i dyrygenci na Jasnej Górze

2019-11-09 21:41

mir/Radio Jasna Góra / Jasna Góra (KAI)

10. Ogólnopolska Pielgrzymka Muzyków Kościelnych zgromadziła na Jasnej Górze dyrygentów, organistów, chórzystów, członków scholii liturgicznych i zespołów wokalno-instrumentalnych, kantorów, a także duszpasterzy. Spotkanie odbyło się pod hasłem „W mocy Bożego Ducha” i miało charakter duchowy, formacyjny i edukacyjny.

Monika Łukaszów

Mszy św. przewodniczył bp Piotr Greger. Przewodniczący Podkomisji ds. Muzyki Kościelnej KEP mówił o tym, że Bogu i człowiekowi dobrze jest być razem, przypominając o znaczeniu Eucharystii.

Na zakończenie Mszy św. bp Piotr Greger wypowiedział słowa Aktu Zawierzenia Muzyków Kościelnych w Polsce Matce Najświętszej.

Spotkanie muzyków kościelnych to także okazja do refleksji nad jakością muzyki w liturgii kościelnej. Ks. dr Wiesław Hudek, Prezydent Polskiej Federacji Pueri Cantores, zwrócił uwagę, że liturgia nie jest miejscem na schlebianie gustom muzycznym wiernych czy duszpasterski pragmatyzm. – To nie liturgia jest kształtowana przez człowieka, ale to człowiek jest kształtowany w szkole liturgii, muzyki liturgicznej. To to nas stymuluje do rozwoju – mówił ks. Hudek. Obserwując w wielu miejscach, także arch. katowickiej, gdzie jest też duszpasterzem organistów i środowisk twórczych, zainteresowanie chorałem gregoriańskim, wyraził nadzieję na powrót do źródeł, do tradycji na większą skalę.

Także o. Nikodem Kilnar, Krajowy Duszpasterz Muzyków Kościelnych z ramienia Konferencji Episkopatu Polski zwrócił uwagę, że muzyka nie jest dodatkiem do liturgii, ale jest jej integralną częścią, stąd powinna mieścić się w ściśle określonych kanonach, bez przenikania z zewnątrz popularnych trendów z szeroko pojętej muzyki chrześcijańskiej.

Po Mszy św. w bazylice zabrzmiał koncert dziękczynny w wykonaniu muzyków arch. katowickiej.

Spotkania muzyków kościelnych na Jasnej Górze odbywały się wielokrotnie, jednak nie były one systematyczne. Wielkim staraniem organizatorów, w tym Krajowego Duszpasterza Muzyków Kościelnych, jest wytworzenie tradycji pielgrzymek, które integrowałyby środowisko muzyczne z całej Polski.

Od tego roku pielgrzymka odbywać się będzie zawsze w drugą sobotę listopada, tuż przed wspomnieniem św. Cecylii, patronki muzyki kościelnej. Wyjątkiem od tej reguły będą jedynie lata, w których w drugą sobotę listopada wypadać będzie Święto Niepodległości.

Organizatorem pielgrzymki był o. Nikodem Kilnar, paulin, Krajowy Duszpasterz Muzyków Kościelnych przy Konferencji Episkopatu Polski.

„Jasna Góra jest szczególnym miejscem, gdzie muzyka była zawsze dowartościowana” – podkreśla o. Kilnar.

Klasztor na Jasnej Górze przez wieki był jednym z najważniejszych ośrodków muzycznych w Polsce i centrum kultury muzycznej Zakonu Paulinów. Był też znaczącym ośrodkiem kompozytorskiej twórczości muzycznej. Tu działała od końca XVI do początków XX stulecia wokalno-instrumentalna kapela, będąca przedmiotem nieustannej troski władz zakonnych. W skład kapeli jasnogórskiej wchodzili zarówno zakonnicy, jak i muzycy świeccy. Pod koniec XVIII stulecia w chórze pojawiły się nawet kobiety (sopranistki), co na owe czasy było ewenementem.

Pierwszy koncert reaktywowanej Kapeli Jasnogórskiej odbył się w bazylice jasnogórskiej 15 stycznia 2000 r. w ramach obchodów Roku Jubileuszowego. Koncert prowadził Jan T. Adamus a muzycy przedstawili na kopiach instrumentów dawnych utwory Marcina J. Żebrowskiego. Od tego czasu w szereg koncertów prezentujących jasnogórską muzykę dawną włączyło się niemal całe środowisko polskich wykonawców muzyki dawnej, jak też wiele ośrodków naukowych z Polski i Europy.

O. Kilnar wskazał na znaczenie jasnogórskiego archiwum, które przechowuje ponad 3 tys. kompozycji sakralnych, które są sukcesywnie odkrywane, przepisywane i nagrywane. Ukazało się już ponad 60 płyt z serii Jasnogórska Muzyka Dawna - Musica Claromontana.

Szczególna wartość jasnogórskiej kolekcji muzykaliów polega przede wszystkim na tym, iż zawiera ona dzieła nie tylko twórców miejscowych, ale i wielu innych kompozytorów polskich, a także obcych, i to tej miary co Carl Ditters von Dittersdorff – ponad 40 manuskryptów, Joseph Haydn – prawie 30 rękopiśmiennych kopii symfonii, mszy i innych dzieł religijnych, w tym oratorium Stworzenie świata, Wolfgang Amadeus Mozart – także ponad 20 kopii, na czele ze słynnym Requiem, czy Ludwig van Beethoven - dwa odpisy oratorium Chrystus na Górze Oliwnej z polskim, nie spotykanym poza Jasną Górą, tłumaczeniem tekstu.

Jasna Góra to także i obecnie ośrodek kształcący muzyków. Decyzją ministra kultury 15 lutego 2011 r. została powołana do istnienia Jasnogórska Publiczna Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna I stopnia. W ramach codziennych zajęć w szkole dzieci uczęszczają na zajęcia ogólnokształcące oraz uczą się gry na instrumentach (fortepian, skrzypce, flet poprzeczny, gitara, wiolonczela).

Dzieci uczęszczają również na zajęcia umuzykalniające (rytmika, kształcenie słuchu, chór, taniec, solfeż). Uczniowie uczestniczą również w koncertach szkolnych, oprawie muzycznej szkolnych Mszy Św. na Jasnej Górze, a także mają możliwość wstąpienia do Jasnogórskiego Chóru Chłopięco-Meskiego "Pueri Claromontani". Jasnogórska Szkoła Muzyczna jest szkołą publiczną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tau: Jezus nie jest miłym wujkiem i grzecznym koleżką

2019-11-10 14:35

fb.com/tau.bozon

Zdarza się, że ktoś mówi ,,Jezusek załatwi sprawę''. Blesik i po sprawie. W naszym Kościele panuje bardzo niebezpieczne rozluźnienie. Takie ,,łorszipowe peace&love''. Trzeba to zmienić, zanim to zmieni nas - pisze na swoim profilu FB raper Tau

fb.com/tau.bozon

Prezentujemy całość treści wpisu kieleckiego rapera:

"Problem wiąże się ściśle z Obrazem Boga jaki nosimy w sercach i umysłach. Wmówiono nam, że Jezus, to taki zawsze ,,miły Bóg i człowiek'', który w każdej sytuacji jest delikatny i nie ważne co by się działo pogłaszcze po główce i powie: nic się nie stało, to nie Twoja wina. Wszystkich przyjmie, każdego wysłucha i nie ma granic Jego ,,uprzejmości''.

Tymczasem naśladowanie Jezusa oznacza, że czasami trzeba wpaść z biczem i powywracać stoły. Należy huknąć, powiedzieć coś ostro i upomnieć. To jest obraz prawdziwej Miłości, która nie jest pobłażliwa, a wymagająca. Bóg jest dobrym i kochającym Ojcem. Jego Miłosierdzie jest nieskończone, ale należy to poprawnie interpretować.

W Psalmie 145 czytamy: Pan jest łagodny i miłosierny, * nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. Pan jest dobry dla wszystkich, * a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył. ... ale to oznacza również, że bywa surowy. Czasami nawet bardzo.

św. Faustyna Kowalska mówiła, że ,,jednym okiem widzi Boże Miłosierdzie, a drugim Sprawiedliwość''. Jak to można przenieść na realia naszego życia ? Gdy grzeszymy, Pan nas upomina i przypomina, że Jego Miłosierdzie jest zawsze dostępne w Sakramencie Pokuty i Pojednania. On zostawia 99 sprawiedliwych i szuka tego jednego, zagubionego. Nawołuje, prosi i zachęca. Przez wydarzenia, ludzi. Przez Kościół. Ale przychodzi taki moment, że serce człowieka jest tak zatwardziałe, że odrzuca tę Bożą Miłość. Wtedy Boży gniew rozpala się nad grzesznikiem i pojawia się konkret. ,,Naród, który zabija swoje dzieci jest Narodem bez przyszłości'' - św. Jan Paweł 2.

Może pojawić się też taka sentencja - nawróć się grzeszniku, bo złamałeś 7 przykazanie, a to prowadzi do WIECZNEGO POTĘPIENIA. Otwórz uszy na te słowa: ,,Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: Mój pan się ociąga, i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Każe go ćwiartować i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.'' Mt 24, 46-51

Każde go ćwiartować ? Płacz i zgrzytanie zębów ? Obudźmy się, bo piekło istnieje. Jeśli ludzie nie przestaną mordować dzieci w łonach matek (42 miliony rocznie wg oficjalnych danych) to krew tych dzieci, która głośno woła z ziemi o pomstę do Nieba, wywoła w końcu sprawiedliwość. I to dotyczy NAS WSZYSTKICH (mężczyzn, którzy zachęcają kobiety do aborcji, kobiet, które te aborcje popełniają, aborterów, którzy je wykonują, prawodawców, którzy do tego dopuszczają i nas świadomych i wierzących, którzy milczymy na ten temat!) : Albo spalimy te winy w ogniu pokuty albo w ogniu jakiegoś strasznego kataklizmu. Nie daj Boże."

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Australia: Sąd Najwyższy rozpatrzy apelację kard. Pella

2019-11-13 09:56

st (KAI) / Canberra

Sąd Najwyższy Australii zgodził się na rozpatrzenie apelacji prawników kard. Georga Pella, który został skazany 2018 r. na 6 lat więzienia za molestowanie seksualne dwóch nastoletnich chórzystów w 1996 r., kiedy był arcybiskupem Melbourne. Zgodnie z wyrokiem, dopiero po odbyciu 3 lat i 8 miesięcy kary będzie mógł się ubiegać o warunkowe zwolnienie. 78-letni kardynał przebywa w więzieniu od 176 dni, gdzie - jak informuje CNA - jest pozbawiony prawa odprawiania codziennej Mszy św.

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Jak uzasadniali prawnicy, wyrok skazujący został wydany pomimo „uzasadnionych wątpliwości”, przemawiających na korzyść oskarżonego. Chodziło m.in. o fakt, że jedna z ofiar przed śmiercią przyznała, że nie była molestowana przez kard. Pella, a także o to, że materiałem dowodowym w sprawie przeciwko purpuratowi były jedynie zeznania drugiej z ofiar, którym zaprzeczały relacje 20 świadków powołanych przez obronę.

W oświadczeniu wydanym przez przewodniczącego episkopatu Australii, abp Mark Coleridge stwierdził, że „wszyscy Australijczycy mają prawo odwołać się od wyroku do Sądu Najwyższego. Kard. George Pell skorzystał z tego prawa, a Sąd Najwyższy stwierdził, że wydany w jego sprawie wyrok skazujący uzasadnia jego rozpatrzenie. Przedłuży to długi i trudny proces, ale możemy jedynie mieć nadzieję, że apelacja zostanie rozpatrzona tak szybko, jak to możliwe, i że wyrok Sądu Najwyższego przyniesie wszystkim jasność i rozstrzygnięcie”.

Jak oświadczył rzecznik Sądu Najwyższego odwołanie kard. Pella może zostać rozpatrzone najwcześniej w marcu 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem