Reklama

„Baon Stołeczny w obronie Warszawy w 1939 roku”

2019-08-23 14:04

Informacja prasowa

Informacja prasowa

Muzeum Niepodległości w Warszawie przygotowało wyjątkową wystawę w związku z 80. rocznicą wybuchu II wojny światowej. Miłośnicy historii będą mogli od 30 sierpnia do 6 października poznać losy jednej z najbardziej elitarnych jednostek piechoty przedwojennego garnizonu warszawskiego.

Przez cały wrzesień w Galerii Brama Bielańska w Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej oglądać można, otwartą 30 sierpnia, wystawę „Baon Stołeczny w obronie Warszawy w 1939 roku”. Wystawie towarzyszy katalog, który prezentuje zbiory udostępnione publiczności oraz opisuje historię Baonu Stołecznego.

Wyjątkowym wydarzeniem będzie także przedstawienie szerszej publiczności sztandaru Baonu Stołecznego. Nad jego rekonstrukcją pracowało Stowarzyszenie Historyczne „Cytadela”, które przez lata szukało źródeł pozwalających na odtworzenie tej wyjątkowej chorągwi, która spłonęła w czasie Powstania Warszawskiego.

Reklama

Baon Stołeczny był elitarną jednostką piechoty przedwojennego garnizonu warszawskiego. Pełnił służbę na najbardziej znaczących posterunkach w mieście. Był tworzony przez strzelców piechoty wybieranych spośród niemal wszystkich garnizonów.

We wrześniu 1939 roku Baon Stołeczny stał się punktem najmocniejszej obrony odcinka Warszawa-Zachód pod przywództwem pułkownika Porwita. Był czołowym oddziałem zgrupowania podpułkownika Okulickiego walczącego na pierwszej linii wzdłuż osi obrony Blizne-Babice. W czasie walk stracił przeszło połowę swojej liczebności swoich żołnierzy, by w końcu opuścić stolicę 5 października 1939 roku.

Tagi:
Warszawa wystawa

Reklama

Bp Kamiński: Diecezjalny Synod Młodych ma nas nauczyć towarzyszenia na drodze wiary

2019-09-15 18:47

mag / Warszawa (KAI)

W święto św. Stanisława Kostki, 18 września, uroczystą Mszą świętą w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika w diecezji warszawsko-praskiej rozpocznie się Synod Młodych. Prace potrwają cały rok, a wypracowane treści posłużą jako cenne wskazówki do dalszej pracy duszpasterskie – zapowiedział bp Romuald Kamiński w specjalnym liście do wiernych. Duchowny wyraził nadzieję, że synod będzie okazją do pobudzenia wiary, pobożności i gorliwości apostolskiej. - Diecezjalny Synod Młodych ma nas nauczyć towarzyszenia na drodze wiary. To wsłuchanie się w to, co Duch Święty mówi do wspólnoty miejscowego Kościoła – podkreślił.

Artur Stelmasiak
Bp Romuald Kamiński

Bp Kamiński zapowiedział, że w obrad wezmą udział duchowni, osoby życia konsekrowanego oraz przedstawiciele wiernych świeckich. – „Synod nie jest czasem na dyskusję czysto teoretyczną. Podejmuje się zawsze tematy i zagadnienia, które są aktualne i które domagają się pilnego rozważenia” – podkreślił.

Przyznał, że impulsem do tego działa był Synod rzymski poświęcony młodzieży w którym wziął udział bp Marek Solarczyk. - Tam podejmowano to zagadnienie w skali świata, natomiast my będziemy chcieli pochylić się nad kondycją młodego pokolenia w naszej lokalnej wspólnocie Kościoła – zapowiedział bp Kamiński.

Podkreślił, że lata młodości to nie tylko czas radości, ale przede wszystkim okres w którym człowiek uczy się o sprawach najważniejszych. - Poznajemy siebie, Boga, rozpoznajemy nasze powołanie, uczymy się kochać, przebaczać, służyć innym, pracować. Wszystkie te umiejętności, tak duchowe jak intelektualne i fizyczne stanowią potem o sprawności i pięknie naszego życia – zwrócił uwagę bp Kamiński.

Zaapelował do dorosłych odpowiedzialnych za wychowanie młodego pokolenia o zrobienie sobie rachunku sumienia z realizacji zobowiązań. - Czy dobrze wywiązujemy się zadań uformowania powierzonych nam młodych, tak aby byli zdolni kochać Boga i człowieka. Czy młode pokolenie jest właściwie uformowane, aby podjąć się wypełnienia obowiązków, jakie niebawem na nich zostaną nałożone – zachęcał do refleksji biskup warszawsko-praski.

Zachęcał młodzieży by swoje życie oparła na Chrystusie i Ewangelii. – „Świat was potrzebuje. Potrzebuje was Kościół. Przyszłość Polski od was zależy. Budujcie i umacniajcie na polskiej ziemi cywilizację miłości" – napisał za Janem Pawłem II, bp Kamiński.

Zwrócił uwagę, że dynamiczne przemiany cywilizacyjne oraz społeczne, gospodarcze i medialne rodzą destabilizację życia. - Za doczesnym przyspieszeniem nie nadąża cała formacja duchowa i moralna – ostrzegł bp Kamiński. Zwrócił jednocześnie uwagę, że „rozwój duchowy wymaga troskliwego otoczenia młodego człowieka miłością i stworzenia mu dobrych warunków duchowych. Potrzebna jest większa stabilność w codziennym życiu oraz towarzyszenie w przeżywanych sprawach”- napisał biskup warszawsko-praski.

Duchowny wspomniał o negatywnym wpływie rozbitych rodzin na młode pokolenie. - Wielu bardzo doskwiera fakt, że nie mają dobrego kontaktu z drugim człowiekiem, zwłaszcza z rodzicami i z tymi, którzy powinni im pokazać jak trzeba żyć. Wynika to często z tego, że ich środowisko rodzinne jest rozbite i nigdy nie zaznali prawdziwej miłości. Brak duchowej stabilności sprawia, że wielu młodych działa pod wpływem emocji, popełniając często spore błędy, które jeszcze bardziej ich pogrążają – zwrócił uwagę biskup.

Przywołując przykład biblijnego Mojżesza podkreślił, że zadaniem ludzi wiary jest stanięcie przy tych wszystkich, którzy są słabi, zagubieni, nie rozumiejący swojej drogi życiowej i powołania. - Diecezjalny Synod Młodych ma nas nauczyć towarzyszenia na drodze wiary – zapowiedział.

Na koniec zaapelował do rodziców, nauczycieli, wychowawców, duszpasterzy i katechetów by zainteresowanie się pracami synodu oraz w miarę możliwości włączenie się w jego prace. - Nie wszyscy będziecie bezpośrednio zaangażowani w przebieg Synodu, ale wszyscy jesteście w możności przyczynić się do wypracowania i wymodlenia jego owoców – podsumował biskup warszawsko-praskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

XXXV Ogólnopolska Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin na Jasną Górę

2019-09-16 09:46

KODR/ BP KEP / Warszawa (KAI)

Bardzo potrzeba modlitwy w intencji ludzi młodych, w intencji matek i ojców, w intencji rodzin, abyśmy byli otwarci na życie. Aby życie zawsze dla nas było radością i ogromnym darem Pana Boga - podkreślił bp Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski, zapraszając na XXXV Ogólnopolską Pielgrzymkę Małżeństw i Rodzin na Jasną Górę. Odbędzie się ona od 21 do 22 września 2019 r. pod hasłem „Rodzina sanktuarium życia”.

pixabay.com

Jak wyjaśnił bp Wiesław Śmigiel, tegoroczne hasło pielgrzymki „Rodzina sanktuarium życia", to słowa zaczerpnięte z Evangelium vitae św. Jana Pawła II. „Słowa niezwykle ważne, ale myślę, że też program dla Kościoła w Polsce, dla Duszpasterstwa Rodzin w naszej Ojczyźnie" - powiedział bp Śmigiel. „Życie jest zagrożone, dobrze o tym wiemy. Z jednej strony ogromna wrażliwość i troska o życie bardzo szeroko pojęte, troska o przyrodę, ekologię. Z drugiej strony przyzwolenie na aborcję, na zabijanie dzieci już poczętych, a jeszcze nienarodzonych. Myślę, że w tej sytuacji bardzo potrzeba naszego głosu, naszego zamyślenia, a przede wszystkim potrzeba naszej modlitwy" - dodał.

Bp Śmigiel zwrócił też uwagę na to, jak wielkim darem jest życie. "Życie nie jest ciężarem, życie nie jest obciążeniem, ale życie, nowe życie, to jest szansa na szczęście: szczęście małżonków, szczęście rodzin. Myślę, że też szczęście w naszej Ojczyźnie i szczęście Kościoła" - podkreślił, zachęcając do udziału w spotkaniu na Jasnej Górze.

Jak dodał ks. Przemysław Drąg, dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin, uczestnicy XXXV Ogólnopolskiej Pielgrzymki Małżeństw i Rodzin będą się modlić w intencji wszystkich małżeństw i rodzin, prosząc, aby stawały się prawdziwym sanktuarium życia – „miejscem, gdzie dziecko jest przyjmowane z radością, miejscem gdzie każdy czuje się bezpiecznie i jest kochany". „Pragniemy modlić się także w intencji tych małżeństw, które z różnych powodów utraciły swoje dziecko. Będziemy powierzali ich ból opiece Matki Pięknej Miłości, prosząc aby wzięła ich w swoją opiekę”- powiedział ks. Drąg.

Do pielgrzymowania indywidualnego i w ramach grup parafialnych oraz diecezjalnych zaproszone są rodziny z dziećmi, małżeństwa, osoby zaangażowane w Duszpasterstwo Rodzin i wszyscy, którym sprawy małżeństwa, rodziny i życia są bliskie.

Pielgrzymka od ponad 30 lat organizowana jest przez Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin przy Konferencji Episkopatu Polski. Jej celem jest przede wszystkim wzmocnienie polskich rodzin, zwrócenie uwagi na piękno powołania małżeńskiego, a także pomoc w przezwyciężeniu zagrożeń. W wydarzeniu rokrocznie bierze udział ponad dziesięć tys. osób. Zebrani uczestniczą we wspólnej modlitwie, mogą również wysłuchać świadectw i konferencji o tematyce małżeńskiej i rodzinnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem