Reklama

Niedziela Lubelska

Chełm

Pani z Chełmskiej Góry

Do sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej zawsze pielgrzymowały liczne grupy pątników. Na Górze Chełmskiej kult Matki Bożej szerzył się od wieków. Pielgrzymi przybywali, aby pokłonić się Chełmskiej Madonnie i za Jej pośrednictwem prosić Boga o liczne łaski i uzdrowienia, zarówno na ciele jak i na duchu.

Tadeusz Boniecki

Bp Jakub Susza spisuje cuda

Zbieranie dokumentacji wszelkich łask otrzymanych przez wiernych od Boga za pośrednictwem Matki Bożej Chełmskiej rozpoczął już w XVII w. unicki biskup Metody Terlecki. Jednak po raz pierwszy aż 698 cudów opisał bp Jakub Susza (1652-1685) w księdze pt. Phoenix tertatio redivivus. Wszystkie cudowne zdarzenia zapisane na kartach tej księgi były oznaczone liczbami. Pod numerem 4 biskup zapisał: „Za żywota świątobliwego biskupa chełmskiego S. Bazylego Baki, który na roku 1546 wstąpił na biskupstwo, zakrystianin Michał, potem kapłan cerkwi chełmskiej, świętej Paraskiewe vulgo Piatnicy, niegdy w nocy, słysząc dziwne słodkie głosów melodie, przybieży do cerkwi, i oraz widzi światłość wielką z obrazu świętego wychodzącą, a nie widząc nikogo, przestraszony udał się do samego biskupa, który mu rzeknie: idź, prawi, w pokoju, a nie turbuj się, i ja tych boskich spraw często doświadczył” (J. Susza, Phoenix tertato redivivus albo Obraz starożytny chełmski Panny y Matki Przenayświętszey sławą cudownych swoich dzieł ożyły, Zamość 1684, s. 93). Inny przykład cudownego zdarzenia zapisał pod numerem 12: „Jaśnie oświecona księżna Katarzyna Uchańska, śmiertelnie złożona chorobą, gdy od Jaśnie Oświeconego X. Adama Aleksandra Sanguszka, wojewody wołyńskiego, małżonka swego, przed obrazem Panny i Matki Bożej w Chełmie krzyżem leżącego, jest do niego ofiarowana, tegoż dnia i tejże niemal godziny znaczną poprawę In instant jako pisze Książę Jegomość anno 1631, 18 septem. Do ś. Pamięci X. Terleckiego, poczęła się na zdrowiu poprawiać, na Podlasiu, w Kamieniu, mil dwadzieścia od Chełma: doskonale wkrótce ozdrowiała” (tamże, s. 95). Inny cud, zapisany pod numerem 25, dotyczył uzdrowienia Zofii ze wsi Imienin: „I roku 1641, i miesiąca i dnia tegoż, niewiastka Zofia ze wsi Imienin, z Wielkiego Xięstwa Litewskiego spod Kobrynia, przez dziesięć lat ciężko chorą, ze sześciorgiem martwych dzieci chodziła; i puściwszy się do Obrazu Chełmskiego Błogosławionej Panny, jeszcze w drodze znaczną niespodziewanie zdrowia swego uczuła poprawę; a na miejsce przyszedłszy doskonale ozdrowiała” (tamże, s. 98).

Unici i łacinnicy przybywali nie tylko z najbliższej okolicy, lecz i z całej ówczesnej wschodniej Rzeczypospolitej. Ponoć wśród osób uzdrowionych za przyczyną Chełmskiej Pani znalazł się również i król Jan Kazimierz. Wypisy z księgi doznanych łask świadczą, że nie ma sytuacji beznadziejnych, w których człowiek mógłby popaść w rezygnację. Modlitwa zawsze wlewa nadzieję, bo Bóg swoich łask nigdy człowiekowi nie skąpi. W swoim dziele oprócz uzdrowień ludzi bp Susza opisuje także uzdrowienia zwierząt na przyczyną Matki Bożej Chełmskiej, m.in. koni. Po śmierci bp. Suszy cuda w dalszym ciągu były notowane.

Reklama

Wiara Cię uzdrowiła

Od czasów Jakuba Suszy, przez kilka wieków świątynia na Górze Chełmskiej była świadkiem licznych cudów i łask wybłaganych przez wiernych w modlitwie przed cudownym obrazem Matki Bożej Chełmskiej. O kilku z nich, dotyczących głownie ubiegłego wieku, możemy przeczytać na kartach kroniki parafii Mariackiej.

Cecylia Mazurek z miejscowości Kolonia Brzeżno w parafii Kamień w 1949 r. w liście przesłanym na ręce ówczesnego proboszcza parafii Mariackiej w Chełmie, ks. Marcelego Mrozka, tak opisywała łaskę uzdrowienia chorych nóg otrzymaną od Boga za wstawiennictwem Chełmskiej Maryi: „Chorowałam na nogi przeszło rok. Leczyłam się u lekarzy i różnymi środkami aptecznymi oraz domowymi. Nic mi nie pomogło, a raczej jeszcze pogarszało stan mojej choroby. Aż do czasu kiedy był w Chełmie na Górce Kongres Maryjny 8 września 1948 r. Obiecałam wówczas Maryi pójść pieszo, choćby okrężną drogą. Ale pójdę w intencji takiej, że mnie Matka Najświętsza uzdrowi. Pomimo, że w sam ten czas, kiedyśmy miały z pielgrzymką wyruszyć, strasznie mi te nogi dokuczały, tak że przez mieszkanie trudno było przejść, tak mnie bolały. Ale się wybrałam. I zostałam wysłuchana. Z mojej choroby nie pozostało ani śladu i jestem zdrowa na nogi. Jakże mam Matce Najświętszej, Chełmskiej Pani za to dziękować? Za tak wielką łaskę jakiej doznałam. Mogę tylko wołać: O łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Mario, iż nigdy nie słyszano, aby miał być opuszczony ten, kto wzywał z dziecięcą ufnością Twojej opieki i uciekał się do Ciebie”. Wiarygodność uzyskania łaski uzdrowienia przez Cecylię Mazurek potwierdził w dniu 3 kwietnia 1949 r. podpisem ks. Jerzy Truś, proboszcz parafii Kamień.

Reklama

Uzdrowienie Stanisława Gutta, byłego prezydenta miasta Chełm

W kronice parafii Mariackiej jest także zapis dotyczący wyjątkowej łaski uzdrowienia jakiej doznał Stanisław Gutt, przedwojenny prezydent Chełma. Świadectwo zostało spisane przez samego uzdrowionego w Warszawie w Instytucie Radowym. List świadczący o otrzymaniu łaski uzdrowienia za wstawiennictwem Matki Bożej Chełmskiej wysłał do ks. Marcelego Mrozka 14 maja 1949 r.

„Chełm jest tak niewielki, a ludzie mnie trochę znają, więc może doszła do księdza wiadomość o mojej chorobie. Właściwie już choruję od października ubiegłego roku. Niestety i lekarze nie poznali się na chorobie i gdy wreszcie czwarty z kolei lekarz, doktor Świtek z Lublina, stwierdził co jest i kazał w lutym zaraz przyjechać do szpitala Sióstr Szarytek. Ja jednak odkładałem wyjazd, stawiając na pierwszym planie pilne sprawy służbowe. Oszukiwałem siebie i żonę. Mając rano 37 stopni gorączki, mówiłem że mam 36,8 i szedłem do pracy. Aż zacząłem się formalnie dusić. 7 kwietnia rano zawiozła mnie żona do Lublina. Po zbadaniu i prześwietleniu, o godz. 17.00 konsylium, lekarze wezwali żonę i oświadczyli, że do rana się uduszę. Jedyny ratunek to operacja, przebicie tchawicy i założenie rurki. I tu warunek: jeżeli zdążą założyć rurkę. Jeżeli nie zdążą, to uduszę się na stole operacyjnym. Lekarze zażądali od żony zgody pisemnej na tych warunkach. Biedna, cóż miała innego do wyboru, podpisała zgodę. Gdy wyszła zapłakana, zapytałem, co właściwie jest. Powiedziała zapłakana, czy nie mam żalu że zgodziła się. Uspokoiłem ją. Mówiłem, że uratować mnie może tylko Bóg. Jemu się polećmy. Ja wierzę, że dla niej, dla jej cierpień. Potrzebny jestem by pracować, by zabezpieczyć jej spokój i córce dać możliwość dokończenia nauk. Bóg się zlituje i Matka Najświętsza, która tyle razy w czasie wojny ratowała Stacha, przez ręce doktora będę uratowany. Przyszedł do mnie inny lekarz i poinformował, że za pół godziny idę pod nóż. Byłem spokojny. Rano wyspowiadałem się. Byłem przygotowany na wszystko. Napisałem list do dzieci. O 18-tej na stół. Operacja odbywała się na żywo. Wiedziałem, że za drzwiami czeka żona, liczy minuty. Czy lekarze zdążą? Położyłem się na stół. Słyszałem zdenerwowanie lekarzy. Cierpiałem w milczeniu, aby nie denerwować żony. Modliłem się cały czas gorąco, ofiarowując ból za grzechy… i wierzyłem. Gdy lekarz zawołał: podać rurkę, już wiedziałem, że Bóg mnie uratował. I już dalej dziękowałem Najwyższemu. Lekarze się uspokoili. Zaszywanie, bandażowanie i pozwolono mi wstać. O 19-tej wracałem uratowany. Cieszyłem się radością żony. Rano 8 kwietnia 1949 r. przyjąłem Komunię św., pojednanie z Bogiem, troskliwość żony i córki, były dla mnie nagrodą za cierpienia fizyczne. Od 28 maja jestem w Instytucie Radowym. Przywiozła mnie żona i córka Zofia. Dalsze leczenie polega na naświetlaniu rentgenem. Urządzenia wzorowe. Jak Bóg da, to w połowie czerwca wrócę do Chełma i prosto z pociągu pójdę na Górę Katedralną, podziękować Bogu i Matce Bożej za łaskę cudu. Wierzę, że jedynie dobrocią i wolą Bożą zostałem uratowany. Pragnę wrócić do pracy, bo żona została w ciężkich warunkach. Chcę jej ulżyć. Do wielebnego księdza proboszcza zwracam się z prośbą. Zanim wrócę i na Mszy św. specjalnej podziękuję Bogu, proszę raz jeden na Mszy św. zmówić pacierz na moją intencję. Jeżeli czas pozwoli, to proszę również o kilka słów i mały obrazek Matki Bożej Chełmskiej, który będzie mi pamiątką cudownego ocalenia i łaski Bożej w dniu 7 kwietnia 1949 r.”.

Uzdrowienie młodzieńca z Rejowca

W kronice parafii Mariackiej jest też opis jeszcze innego cudownego uzdrowienia przez Pana Boga za wstawiennictwem Matki Bożej Chełmskiej (str. 940). O tym nadzwyczajnym zdarzeniu wspominał podczas odpustu wrześniowego w 1959 r. ks. Marceli Mrozek, ówczesny proboszcz parafii Mariackiej. „Wiele osób z bliższych i dalszych stron regionu i Polski spieszyło na główne uroczystości odpustowe, jakie odbywają się na Górze Chełmskiej 7 i 8 września. Śpieszyli, by w Cudownym Obrazie czcić Najświętszą Panią Chełmską, uprosić potrzebne łaski zdrowia na duszy i ciele. Po wojnie, w jakieś dwa tygodnie po uroczystościach wrześniowych, przybyła niewiasta z parafii Rejowiec. Zamówiła Mszę św. dziękczynną za uzdrowienie jej syna. Jej dwudziestoletni syn zachorował na zapalenie opon mózgowych. Z wysoką gorączką, po utracie przytomności zrywał się i rzucał na łóżku. Jego stan ciągle się pogarszał. Zrozpaczona matka mówi: nie widziałam w swym bólu i nieszczęściu nigdzie ratunku. Zamknęłam chorego syna w mieszkaniu na klucz. Bałam się, by sobie co złego w gorączce nie zrobił. Ale pomimo to, udałam się na odpust do Chełmskiej Matuchny i błagałam Ją o ratunek. Niespokojna, z lękiem wracam do domu, otwieram drzwi mieszkania, a syn siedzi spokojnie na łóżku. Dobrze się czuje i szybko zupełnym uzdrowieniem się cieszy. Więc przyszłam jeszcze dziś, podziękować za doznaną łaskę i Jej opiekę. Mógłbym jeszcze wiele podobnych przykładów przytaczać. Dlatego wyposażamy i zdobimy świątynię Maryjną, by za przykładem wieków i pokoleń najgodniej czcić oraz wyrażać naszą miłość i wdzięczność Najświętszej Chełmskiej Matuchnie” - mówił ks. Marceli Mrozek.

Uzdrowienie prawosławnego duchownego

Podczas przemówienia powitalnego wieczorem 7 września 1965 r. ks. Marceli Mrozek poinformował o łasce uzdrowienia jakiej za przyczyną Matki Bożej Chełmskiej doznał pewien prawosławny duchowny. „Miesiąc temu dowiedziałem się, jak jeden znany mi osobiście prawosławny duchowny ciężko zachorował. Wyformował mu się guz na mózgu. Powstała konieczność operacji. Gdy operacja miała się rozpocząć, chory poprosił lekarzy i personel, siostry szpitalne, by go na chwilkę pozostawiono samego. Prośbę chorego spełniono. Skoro pozostał sam, pogrążył się w głębokiej modlitwie i z całą ufnością polecił się Matce Bożej Chełmskiej. Odbyła się poważna i niebezpieczna operacja, trepanacja czaszki. Operacja udała się, a uzdrowiony kapłan sam potwierdził doznaną łaskę od Matki Bożej Chełmskiej”.

Największe łaski spływają podczas Mszy św.

O innym cudzie, uzdrowienia mamy ministranta, mówił ks. Mrozek podczas odpustu wrześniowego w 1970 r., którego hasłem były słowa: „Chrystus w sakramentach świętych”. Jego wypowiedź odnotowała kronika parafialna. „W tym roku, w kwietniu, zgłosiła się do mnie rodzina i prosiła o Mszę św. o szczęśliwą operację. W szpitalu miejskim w Chełmie była ciężko chora nasza parafianka. Miała 29 lat, jej synek jest ministrantem w naszej parafii. Bardzo ciężko chora, młoda jeszcze niewiasta. Do powikłań chorobowych przyłączyło się jeszcze zapalenie trzustki. Lekarze zdecydowali o przeprowadzeniu operacji, choć najmniejszej nadziei nie dawali. Owszem, sam lekarz powiedział, że nikt nie może uratować tej chorej, chyba tylko sam Bóg może ją uleczyć. W dniu operacji, 30 kwietnia 1970 r., odprawiona była przed obrazem Matki Bożej Chełmskiej Msza św. Okazało się, że po operacji chora bardzo szybko powracała do zdrowia. Sami lekarze bardzo się dziwili i cieszyli. Zupełnie się nie spodziewali tak szczęśliwego przebiegu operacji i powrotu chorej do zdrowia. Dzisiaj uzdrowiona normalnie pracuje i dziękuje Matce Bożej Chełmskiej za tak wielką doznaną łaskę. Jest dziwnym zjawiskiem, jak opisują kroniki, że największych łask udzielała Matka Najświętsza, gdy prośby do Niej zanoszone połączone były ze Mszą św.” - dzielił się ks. Mrozek.

Matka zawsze wysłucha

Wiara w nieustającą pomoc Matki Boskiej Chełmskiej wiernemu ludowi trwa do dziś. To Ona wyprasza u Boga uzdrawiającą moc w naszym życiu. Do Szafarki Łask zwraca się z ufną prośbą wiele osób. A Ona przedkłada je Swojemu Synowi. Tak było i w przypadku pani Katarzyny z Puław, która doznała uzdrowienia z choroby nowotworowej po modlitwie w sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej. - Kiedy jeszcze pani Katarzyna szykowała się do szpitala na wyznaczoną operację, jej matka upewniła się, czy zabrała ze sobą obrazek Matki Boskiej Chełmskiej z modlitwą, którą codziennie odmawiała - mówi ks. kan. Andrzej Sternik, proboszcz parafii Mariackiej. - Pani Katarzyna i jej bliscy modlili się codziennie. W dniu, kiedy miała być operowana, w naszym sanktuarium była odprawiona Msza św. w intencji szczęśliwego jej przebiegu. Zabieg miał być konieczny. Jednak po kolejnych badaniach, tuż przed planowaną operacją, okazało się, że nie jest już potrzebny, bo pani Katarzyna jest zdrowa. Jeszcze tego samego dnia została wypisana ze szpitala do domu. To cudowne uzdrowienie miało miejsce wiosną ubiegłego roku - dodaje ks. Sternik. W ubiegłym roku pani Katarzyna uczestniczyła we wrześniowych uroczystościach odpustowych w sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej.

Oprócz uzdrowień na ciele, sanktuarium na Górze Chełmskiej wierni i przybywający pielgrzymi doznają licznych uzdrowień duchowych. Tak działa kochająca Matka, która płaszczem okrywa swe dzieci znajdujące się w potrzebie, daje siłę i wiarę. Świadectwa o otrzymanych łaskach pielgrzymi często zachowują we własnym sercu, głęboko ukryte. Niektórzy jednak decydują się na ich opisanie. Są one zamieszczane w prowadzonej w sanktuarium „Księdze Cudów i Łask”. Być może dzięki temu, wśród czytających te zapiski następnych pokoleń Polaków, wiara będzie żyła i rozwijała się.

Modlitwa do Matki Bożej Chełmskiej:

Dziewico Niepokalana, Matko Zbawiciela i Matko nasza, któraś od wieków na siedzibę swoją świątynię na Górze Chełmskiej obrała, wysłuchaj mego wołania i wzmocnij w mojej duszy wiarę świętą. Ty, Panno Można, która starłaś głowę szatana, racz pokonać i oddalić ode mnie wszelkie przeszkody i trudności, na jakie dzisiaj napotykam, bym żyjąc w niezachwianej wierze tu na ziemi, mogła/mógł wiecznie z Tobą oglądać chwałę Syna Twego w niebie. Amen.

Program uroczystości odpustowych:

sobota, 7 września: godz. 16.00 powitanie pielgrzymek, godz. 17.30 nabożeństwo maryjne, godz. 18.00 Msza św., godz. 21.00 czuwanie młodzieży (Apel Jasnogórski, Droga Krzyżowa po Kalwarii, koncert), godz. 24.00 pasterka maryjna;

niedziela, 8 września: godz. 1.30 Różaniec fatimski, godz. 5.30 Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, godz. 6.00, 7.00, 8.00 Msza św., godz. 9.00 Msza św. dla rodzin z błogosławieństwem małych dzieci, godz. 11.00 suma odpustowa pod przewodnictwem kard. Stanisława Dziwisza z poświęceniem wieńców dożynkowych, godz. 16.00 Msza św. dla dzieci szkół podstawowych z błogosławieństwem przyborów szkolnych, godz. 18.00 Msza św.

2019-09-06 10:34

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Premier: mam nadzieję, że najpóźniej od września uczniowie powrócą do klas szkolnych

Nadzieję, że najpóźniej od września uczniowie wrócą do klas szkolnych - wyraził we wtorek w rozmowie z kanałem "MaturaToBzdura.tv" w serwisie YouTube premier Mateusz Morawiecki. Decyzja, czy może wrócą tam jeszcze na ostatnie tygodnie czerwca podjęta zostanie w ciągu tygodnia, maksymalnie 10 dni.

Premier zapewniał, że podczas tegorocznych matur we wszystkich szkołach przygotowane zostaną warunki dla utrzymania odpowiedniego dystansu między zdającymi egzaminy, sale będą zdezynfekowane. Podkreślił, że nie będzie jednak konieczności zakładania maseczki w trakcie pisania egzaminu.

Szef rządu przypomniał, że nie odbędą się w tym roku maturalne egzaminy ustne.

Pytany, czy w tym roku uczniowie wrócą do stacjonarnych lekcji w szkołach odpowiedział, że nie ma jeszcze decyzji w tej sprawie. Przypomniał, że od 25 maja rząd umożliwia prowadzenie zajęć opiekuńczo-dydaktycznych dla szkół podstawowych, a następnie konsultacji także dla uczniów, którzy będą chcieli poprawić swoje oceny.

"A czy jeszcze w tym roku, w kolejnym tygodniu wrócimy na te trzy ostatnie tygodnie czerwca, to wraz z ministrem zdrowia, ministrem edukacji narodowej podejmiemy te decyzję w ciągu najbliższego tygodnia, maksymalnie 10 dni" - poinformował Morawiecki.

Szef rządu chwalił nauczycieli i dyrekcje szkół za organizowanie i prowadzenie lekcji on-line, jednak oceniał, że nic nie zastąpi uczniom nauki stacjonarnej w klasach.

"Mam nadzieję, że najpóźniej od września z powrotem wrócimy do klas szkolnych" - dodał premier.

Pytany, czy w przyszłości placówki oświatowe będą przygotowane na wypadek kolejnych epidemii, odparł, że trzeba przyjąć założenie, że epidemia może wrócić jesienią. Premier zapewniał, że w razie nawrotu epidemii jesienią placówki oświatowe będą pod wieloma względami lepiej przygotowane, zarówno w zakresie organizacji procesu edukacyjnego, jak i pod kątem środków ochrony osobistej m.in. dzięki obecnemu doświadczeniu. (PAP)

autor: Mateusz Roszak

mro/ mok/

CZYTAJ DALEJ

Rzecznik MŚP dla "Rz": bon turystyczny powinni otrzymać wszyscy Polacy płacący podatki

2020-05-27 07:19

[ TEMATY ]

wakacje

Ks. Paweł Borowski

Tzw. bon turystyczny, nawet jeżeli będzie miał niższą wartość od obecnie deklarowanej, powinni otrzymać wszyscy Polacy płacący podatki - mówi środowej "Rzeczpospolitej" Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców.

Abramowicz ocenia w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że "z drobnymi wyjątkami" nie ma branż, których nie dotyka epidemia koronawirusa. "Najbardziej poszkodowane są te, które zostały zamknięte w połowie marca rozporządzeniem premiera i one najdłużej będą wracać do normalnego funkcjonowania. Dlatego ważne jest, aby jak najszybciej odblokowywać kolejne branże. W tej chwili działamy na rzecz tego, by wytyczne Głównego Inspektoratu Sanitarnego były do zaakceptowania dla kin i teatrów, siłowni, basenów i saun, solariów, salonów tatuażu czy szeroko pojętej działalności weselnej" - podkreśla rzecznik MŚP. Dodaje, że optymalną datą odmrożenia dla tych branż byłby 1 czerwca.

Zdaniem Abramowicza branżą, która może ten rok całkowicie spisać na straty, jest branża turystyczna - w tej części, która dotyczy podróży zagranicznych. "Wiele biur turystycznych może już powrotu prosperity nie doczekać, zwłaszcza że coraz więcej ludzi unika pośredników w planowaniu wakacji i rezerwuje sobie transport i noclegi na własną rękę" - mówi rzecznik MŚP.

Jak podkreśla, turystyka też prawdopodobnie bardzo poważnie się zmieni. "Jest to zapewne jakaś szansa dla krajowych usługodawców z tej branży. Głównym klientem w polskich górach czy nad Bałtykiem w dalszym ciągu są nasi rodacy, więc przy braku zagranicznej konkurencji istnieje szansa na to, że branża na brak pracy narzekać nie będzie" - uważa Abramowicz.

Przypomina jednocześnie, że rząd chce wesprzeć tę branżę tzw. bonem turystycznym. "Uważamy, że taki bon, nawet jeżeli będzie miał niższą wartość od obecnie deklarowanej, powinni otrzymać wszyscy Polacy płacący podatki" - mówi rzecznik małych i średnich przedsiębiorców.

Według Abramowicza po okresie pandemii trzeba będzie wrócić do propozycji zmian mających ułatwić i odbiurokratyzować działalność gospodarczą w Polsce. "Teraz nie ma już wyjścia – bez takich działań powrót na ścieżkę szybkiego rozwoju będzie utrudniony" - przekonuje rzecznik MŚP. (PAP)

mkr/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję