Reklama

Bp Nitkiewicz: troska ekologiczna powinna zaczynać się od troski o człowieka

2019-09-06 18:32

apis / Sandomierz (KAI)

Fot. E. Bartkiewicz/www.episkopat.pl/photo
Bp Krzysztof Nitkiewicz

Troska ekologiczna powinna zaczynać się od troski o człowieka, o jego życie, o jakość tego życia – wskazywał dziś w Sandomierzu bp Krzysztof Nitkiewicz podczas uroczystości 25-lecia Świętokrzyskiego Oddziału Regionalnego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR).

Biskup zauważył, że ARiMR pomaga polskim rolnikom, uwzględnia polską tradycję i lokalne uwarunkowania. Ocenił, że Agencja "zachowuje roztropność i jest daleka od pseudo-ekologicznej przesady". - Myślę, że na Zachodzie można mówić czasami o swojego rodzaju histerii, kiedy niektóre wpływowe osoby sugerują np. ograniczenie liczby dzieci w rodzinach, czy nawet wprowadzenie limitów sprzedaży mięsa, twierdząc, że inaczej doprowadzimy naszą planetę do katastrofy. Nie możemy jednak zapominać, że troska ekologiczna powinna zaczynać się od troski o człowieka, o jego życie, o jakość tego życia – wskazywał ordynariusz sandomierski.

Kaznodzieja podkreślał, że człowiek jest pierwszym i najważniejszym stworzeniem, które Bóg uczynił na swój obraz i podobieństwo, a niestety ekologia staje się czasami ideologią, czy wręcz nową religią.

- Są i u nas grupy dążące do wywrócenia porządku ustanowionego przez Boga – Stworzyciela Nieba i Ziemi. To nie znaczy, że mamy lekceważyć zagrożenia wynikające z industrializacji rolnictwa, genetycznej modyfikacji roślin i zwierząt, ze stosowania śmiercionośnych preparatów. Wręcz przeciwnie, powinniśmy troszczyć się o wszelkie stworzenie, o całą planetę. Sam Bóg zlecił nam to zadanie. Należy jednak zachować właściwe proporcje i hierarchię – wskazywał biskup.

Reklama

Hierarcha zwrócił uwagę na to, że polska wieś odmłodniała i Polska ma najniższy średni wiek rolnika w Unii Europejskiej. - To zobowiązuje, bo przecież młodzi, mający przed sobą całe życie powinni się rozwijać, a przy tym mają swoje potrzeby. Gwarancje socjalne i pomoc materialna są bardzo ważne, lecz należy troszczyć także o ducha, o kulturę. Szkoda, że na naszym obszarze zanikły niemal całkowicie Uniwersytety Ludowe. Myślę, że wszyscy, zaczynając od Kościoła mamy w tej sprawie sporo do zrobienia - podkreślał bp Nitkiewicz.

Ordynariusz dokonał poświęcenia sztandaru agencji. Posadzony został także pamiątkowy dąb przy siedzibie Sandomierskiego Biura Powiatowego ARiMR.

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, to instytucja powołana w celu wspierania rozwoju rolnictwa i obszarów wiejskich. Zajmuje się wdrażaniem instrumentów współfinansowanych z budżetu Unii Europejskiej oraz udziela pomocy ze środków krajowych.

Tagi:
Sandomierz bp Krzysztof Nitkiewicz

Reklama

Ubodzy nas potrzebują

2019-11-17 14:59

ks. Wojciech Kania

Podobnie jak w całym Kościele Powszechnym, również w diecezji sandomierskiej obchodzony był Dzień Ubogich. Rozpoczęła go Msza św. w kościele Świętego Ducha w Sandomierzu, której przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Koncelebrowali: bp pomocniczy senior Edward Frankowski, wikariusz generalny ks. Jerzy Dąbek, dyrektor diecezjalnej Caritas ks. Bogusław Pitucha, kanclerz kurii Roman Janiec oraz księża kierownicy ośrodków Caritas. W uroczystej Eucharystii udział wzięli ludzie ubodzy i potrzebujący z terenu naszej diecezji.

ks. Wojciech Kania

Nawiązując do słów Pana Jezusa z przeczytanej Ewangelii, bp Nitkiewicz mówił o atmosferze grozy, która udziela się nawet osobom głęboko wierzącym.

– Uczeń Chrystusa musi się z tym wszystkim zmierzyć, doświadczyć strachu, zdrady, cierpienia, bólu aż po fizyczną śmierć. Nie powinien jednak tracić ducha, desperować, gdyż w Bogu ma obronę i ratunek. W Nim możemy otrzymać potrzebną mądrość i siłę. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić – mówi Pan Jezus. I dalej: „Włos z głowy wam nie spadnie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”.

Pan Jezus pragnie nas w ten sposób nie tyle uspokoić, wprawić w dobry humor, co raczej zachęcić do dawania świadectwa w każdym miejscu i czasie, bez względu na okoliczności dobre lub złe, korzystne i niekorzystne. Nie możemy czekać na lepszą chwilę, tak, jak się czeka na zmianę pogody.

Jedną z takich okoliczności utrudniających dawanie chrześcijańskiego świadectwa jest duch świata, w którym liczą się sukces, bogactwo, komfort psychiczny i fizyczny. Koncentrujemy się na sobie i zamykamy na innych. Obchodzony dzisiaj z woli papieża Franciszka Światowy Dzień Ubogich, kieruje natomiast naszą uwagę na siostry i braci, którzy cierpią z powodu niedostatku w dziedzinie dóbr doczesnych. I nie ma znaczenia, co było tego przyczyną, kto zawinił. Oni potrzebują Ciebie i mnie, potrzebują naszej obecności oraz pomocy.

Nie jest to bynajmniej relacja jednokierunkowa. Św. Augustyn uważa, że Bóg stworzył zarówno bogatego, jak i ubogiego. Posługuje się bogatym, aby pomóc biednemu i biednym, żeby wypróbować bogatego. „Weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata” – mówi Pan Jezus – Gdyż: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili". Miłość do ubogich jest więc warunkiem dostąpienia wiecznej chwały w Niebie, a także źródłem radości już tu na ziemi, bo kiedy jesteśmy blisko nich, jesteśmy z Chrystusem jak apostołowie albo jak Marta i Maria.

Ktoś nawet powiedział żartobliwie, że jeśli usunęlibyśmy z Ewangelii strony gdzie mówi się o ubogich, pozostałyby same okładki. Podobnie jest z naszym Kościołem. On ma nie tylko twarz biskupa, księży, sióstr zakonnych, działaczy katolickich, ale również twarz biednych, głodnych, spragnionych, bezdomnych, odrzuconych. Byłby bez nich uboższy, niekompletny. Dlatego powinniśmy utożsamiać się z każdym cierpiącym ubóstwo, także to duchowe, i nigdy nikogo nie wykluczać. W ten sposób będziemy prawdziwie wspólnotą zgromadzoną wokół Chrystusa, napełnioną Duchem Świętym i „ocalimy nasze życie” pomimo różnych utrapień, jakich dostarcza świat. Musimy być jednak wytrwali w modlitwie i w miłości.

Po Mszy św. zebrani mogli wysłuchać koncertu Olgi Szomańskiej, a następnie zjeść uroczysty obiad w budynku Caritas. Obchody Dnia Ubogich zostały rozciągnięte na cały nadchodzący tydzień. We wtorek, 19 listopada w kuchni Caritas zostały zaplanowane zmagania kulinarne i wspólne gotowanie osób, które zamieszkują placówki Caritas. W zmaganiach wezmą udział osoby ze Schroniska dla Bezdomnych Mężczyzn w Sandomierzu, Schroniska dla Bezdomnych Kobiet w Rudniku nad Sanem, Schroniska dla Bezdomnych Mężczyzn im. św. Brata Alberta w Stalowej Woli, Noclegowni dla mężczyzn przy parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnobrzegu, jak również podopieczni Wspólnoty Chleb Życia z Zochcina i Jankowic oraz z Domu Opieki św. Brata Alberta „Nasze Gospodarstwo” z Nowego Skoszyna.

W środę, 20 listopada zaplanowane są gry planszowe. We czwartek, 21 listopada Wolontariusze Caritas udadzą się z wizytą studyjną do Towarzystwa Ducha Świętego pod wezwaniem Świętego Krzyża w Krakowie. Będą uczestniczyć w spotkaniu i rozmowach z „Duchakami” pod hasłem: „ Posługa ubogim w duchu bł. Gwidona z Montepellier”.

Zakończeniem obchodów Światowego Dnia Ubogich w diecezji sandomierskiej będzie niedziela 24 listopada. Jest to dzień, w którym wspólnoty parafialne i wszyscy ludzie dobrej woli zachęcani będą do zaproszenia na wspólny obiad ludzi ubogich i potrzebujących z terenu parafii.

Jak mów ks. Bogusław Pitucha dyrektor Caritas Diecezji Sandomierskiej: – Zachęcamy parafialne zespoły Caritas, szkolne koła Caritas oraz wszystkie grupy parafialne, aby zainteresowali się ludźmi ubogimi z terenu parafii i zaprosili ich na wspólne świętowanie, wspólny posiłek. Chodzi o nawiązanie relacji, aby ubodzy nie czuli się samotni. Może uda się nawiązać relacje, aby częściej zapraszać tych ludzi albo wspierać w różny sposób.

Zobacz zdjęcia: Dzień Ubogich
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowe oblicze Justyny Steczkowskiej


Edycja wrocławska 27/2007

Tomasz Limberger: - 1 czerwca ukazała się Twoja najnowsza, ósma już płyta pt.: „Daj mi chwilę”. Jaki jest ten krążek?

Justyna Steczkowska: - Najlepiej jej posłuchać. Po co dużo mówić o muzyce - najlepiej posłuchać.

- Ta płyta to zdecydowana odmiana - „czarna” i „drapieżna” Justyna Steczkowska zmieniła się w bardziej łagodną kobietę. Czy tak jest w rzeczywistości?

- Myślę, że zawsze taka byłam, tylko nie wszyscy o tym wiedzieli. A płyta „Daj mi chwilę” pokazuje to bardziej niż pozostałe moje płyty.

- Czym Twój już ósmy album różni się od poprzednich?

- Każda moja płyta jest trochę inna. Każda jest zapisem mojego życia, emocji, spraw, które były dla mnie ważne. Podobnie jest z tą płytą. Wiele historii tam zaśpiewanych kiedyś mnie dotyczyło. Niektóre są zasłyszane od przyjaciółek. Co prawda większość tekstów jest napisana przez mężczyzn - trzech mężczyzn pracowało nad tekstami na tej płycie: Łukasz Rutkowski, Kuba Wandachowicz i Michał Aleks, no i jeszcze ja napisałam kilka tekstów.
Ta płyta jest spokojniejsza od moich poprzednich. Zależało mi, aby po pięciu latach pracy dla telewizji, gdzie zrobiłam dwa duże spektakle „Alkimja” i „Femme Fatale”, wrócić do radia, do moich słuchaczy, do tych fanów, którzy uwielbiali mnie za to, że śpiewałam dla nich piosenki, które oni mogli śpiewać razem ze mną. Zatęskniłam po prostu za radiem, bo dawno tam nie byłam, dawno nie rozmawiałam z dziennikarzami i dawno nie słyszałam tam swoich piosenek, więc pomyślałam, że czas tam wrócić. Cieszę się, że udało mi się to piosenką „To nie miłość (To tylko złudzenie)”, która rzeczywiście zaszła wysoko na listach przebojów, na wielu dotarła nawet do pierwszych miejsc. A płyta jest taka trochę jak moje życie, bardziej spokojna, wyciszona, dojrzała. Dużo na tej płycie jest o kobiecości i o kobietach, więc myślę, że dziewczyny w moim wieku najlepiej ją zrozumieją. To nie znaczy, że nie będą jej kochali również mężczyźni, bo ma dobre bity zrobione przez Bogdana Kondrackiego, bardzo ładne i dobrze zharmonizowane melodie... Mam nadzieję, że będzie się podobała wielu ludziom.

- Czy singiel promujący „To nie miłość (To tylko złudzenie)” jest wizytówką całej płyty?

- Nie do końca. Jest to jedna z wielu piosenek, które się znajdują na płycie. Na pewno jest dobrą piosenką, przynajmniej dla mnie, ale to Państwo muszą ocenić, czy piosenka jest dobra, czy nie. Natomiast jest kilka piosenek naprawdę świetnych, ale może mniej radiowych, choć absolutnie wartych uwagi, na przykład „Wracam do domu” - piękna ballada, bardzo wzruszającą, ze świetnym tekstem, „Tu i tu” z kolei bardzo lekki i przyjemny utwór, szczególnie w letnie dni. Ogólnie wszystkie piosenki bardzo mi przypadły do serca, poza tym gdybym nie widziała w nich czegoś pozytywnego i dobrego i przede wszystkim dobrej jakości, to bym ich po prostu nie zaśpiewała…

- Czyli po prostu czerpiesz radość z grania i ze śpiewania?

- Oczywiście. Tak było od dzieciństwa. To było coś, co lubiłam najbardziej, co głęboko czułam. Zawsze chciałam być muzykiem i cieszę się, że mi się to w życiu udało.

- Jakie znaczenie dla twojej twórczości mają osobiste doświadczenia: wiara, rodzina… Jakie jest przesłanie Twoich piosenek?

- Wiara dla mnie ma olbrzymie znaczenie, rodzina też - to jest jasne. Swoimi piosenkami nie opowiadam jednak o tym. Wiara wydaje mi się czymś tak bardzo intymnym i ważnym, że nie potrafię w sposób sensowny przenieść tego na papier i muzykę, szczególnie muzykę komercyjną. Natomiast w czasie Wielkiego Postu, razem z moją rodziną, gramy koncerty charytatywne dla różnych ludzi potrzebujących pomocy. Udało nam się zagrać kilka bardzo dobrych koncertów na rozbudowę kościoła, na leczenie chorego chłopca, dziewczynki. Były to przepiękne wielkopostne koncerty. Ja bardzo lubię okres Wielkiego Postu, jest to dla mnie piękne święto, w którym wszystko może się odrodzić na nowo. W ogóle Świętą Wielkanocne są symbolem odrodzenia, choćby nie wiem ile złego się zdarzyło, zawsze mamy szansę wrócić tam, gdzie jest dobro. A Wielki Post to czas wyciszenia, skupienia, czas pieśni wielkopostnych, które mają w sobie tyle melancholii, smutku i głębokiej mądrości. Bardzo cenię te koncerty z tego względu, że są niekomercyjne, nie jesteśmy ograniczeni czasem, ani piosenkami. Po prostu dużo improwizujemy, wprowadzamy do kościoła atmosferę spokoju, wyciszenia, by ludzie mogli się przy tej muzyce modlić. Graliśmy też kilka razy na adoracji, już nie jako koncert, ale dla własnej radości, tak by ludzie, którzy przychodzą do kościoła adorować Jezusa Chrystusa, mogli swoją modlitwę jeszcze głębiej przeżyć. Gramy więc też zupełnie inaczej - jest głos, jest fortepian, jest kontrabas… naprawdę wydaje mi się to bardzo piękne, ludzie są zawsze poruszeni taką muzyką i my sami grając ją również.

- Dziękuję bardzo za rozmowę.

- Dziękuję bardzo i pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

Oprac. Karol Białkowski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tuchów: Na drodze do wolności ze św. Markiem

2019-11-18 09:17

Aleksander Ćwik CSsR

15 listopada br. w tuchowskiej bazylice odbyło się kolejne czuwanie młodzieżowe z serii „Droga wewnętrzna”. Tym razem młodym patronował św. Marek Ewangelista.

Aleksander Ćwik CSsR

"Droga do wolności" była tematem przewodnim listopadowego spotkania. Konferencję do zgromadzonych wygłosił o. Paweł Zyskowski CSsR – duszpasterz tuchowskiego sanktuarium.

Spotkanie rozpoczęła wspólna Eucharystia, podczas której celebrans, nawiązując do czytań, przypomniał, że każde dzieło, jakie możemy podziwiać świadczy o jego stwórcy. Mądry człowiek nie zatrzymuje się na samym dziele, chociażby było najpiękniejsze, ale robi krok dalej i zastanawia się, kto mógł je stworzyć.

Następnie miała miejsce liturgia słowa, podczas której diakon odczytał fragment Ewangelii wg św. Marka opowiadający o kobiecie cierpiącej na krwotok. Ojciec Paweł zwrócił uwagę, iż często przeżywamy różne choroby. Męczymy się, nierzadko latami, z naszymi nałogami czy słabościami. Musimy zachować się jak bohaterka Ewangelii. Dotknąć się szaty Jezusa i zaufać, że On ma moc, by nas uzdrowić.

Nie mogło zabraknąć również wspólnego spotkania na jadalni pielgrzyma, gdzie jak zwykle można było zamienić kilka słów w gronie przyjaciół i znajomych.

Czuwanie zakończyło się adoracją w duchu Taizé, podczas której każdy mógł wpatrywać się w Jezusa i zawierzyć mu samego siebie i swoje życie.

Kolejne czuwanie planowane jest na 20 grudnia br., a tematem przewodnim będzie Brama do Życia.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem