Reklama

Aktualności

Papież do młodych Madagaskaru: budujcie przyszłość pełną nadziei

Do budowania przyszłości pełnej nadziei zachęcił papież Franciszek młodzież Madagaskaru podczas czuwania modlitewnego na polu diecezjalnym Soamandrakizay na przedmieściach stolicy kraju - Antananarywy. Był to ostatni punkt sobotniego programu wizyty Franciszka na Madagaskarze.

[ TEMATY ]

Franciszek

Madagaskar

Vatican Media

Odnosząc się do świadectw młodzieży papież zaznaczył, że „uczeń Jezusa, jeśli chce wzrastać w Jego przyjaźni, nie może trwać w bezruchu, narzekać i patrzeć na siebie. Musi się ruszać, działać, angażować się, będąc pewnym, że Pan go wspiera i mu towarzyszy”. Podkreślił, że cechą właściwą ludziom młodym jest poszukiwanie szczęścia, którego nikt nie może nam odebrać. Wskazał, że zaangażowanie pomaga nam odkryć misję, do której wzywa nas Bóg a jednym z najpiękniejszych darów jest przyjaźń z Jezusem.

Ojciec Święty przestrzegł młodzież przed gonitwą za złudzeniami, zwodzącymi nas obietnicami, które „nas znieczulają, odbierają naszą żywotność, radość, uzależniają nas i zamykają w kręgu pozornie bez wyjścia i pełnym goryczy”. Podkreślił, że Pan Bóg „chce nas wszystkich przemienić i uczynić z naszego życia misję. Ale wymaga od nas, byśmy nie obawiali się pobrudzenia sobie rąk”.

Franciszek zachęcił młodych by ufali w samym sobie, swoim licznym umiejętnościom i zdolnościom. „Pan was zaprasza, abyście byli budowniczymi przyszłości, wnieśli wkład, który tylko wy możecie wnieść, z radością i świeżością waszej wiary” – powiedział papież.

Reklama

Ojciec Święty zaznaczył, że dzieło to należy podejmować razem z innymi. „Jesteśmy zaproszeni do odkrywania oblicza Jezusa w twarzach innych osób: cieszenia się wiarą w sposób rodzinny, tworząc więzi braterskie, uczestnicząc w życiu grupy lub ruchu i zachęcając siebie do wytyczenia wspólnej drogi, przeżywanej w solidarności” – stwierdził Franciszek. „Nigdy się nie izolujmy czy nie chciejmy czynić wszystkiego sami! To jedna z najgorszych pokus, jakie mogą się nam przydarzyć” - wskazał.

Papież przypomniał, że Maryja jest patronką Madagaskaru i ukazał ją młodym jako wzór zaangażowania i podejmowania ryzyka. „Ta dziewczyna jest dzisiaj Matką, która czuwa nad swoimi dziećmi idącymi przez życie często zmęczeni, potrzebujący, ale pragnący, aby światło nadziei nie zgasło. Tego właśnie pragniemy dla Madagaskaru, dla każdego z was i dla waszych przyjaciół: niech nie zgaśnie światło nadziei. Nasza Matka patrzy na ten lud młodych, których miłuje, którzy Jej również szukają zachowując milczenie w swych sercach, chociaż po drodze jest dużo hałasu, rozmów i rozproszenia; i błagają Ją, aby nadzieja nie zgasła” – powiedział Franciszek zawierzając Maryi młodych Madagaskaru.


Oto polski tekst przemówienia papieskiego:

Reklama

Dziękuję, Księże Biskupie, za słowa powitania. Dziękuję, drodzy młodzi, którzy przybyliście z każdego zakątka tej pięknej wyspy, pomimo wysiłków i trudności, jakie to stanowi dla wielu z was. A jednak tutaj jesteście! Sprawia mi wielką radość, że mogę z wami przeżywać to czuwanie, do którego zaprasza nas Pan Jezus. Dziękuję za tradycyjne pieśni i tańce, które wykonaliście z wielkim entuzjazmem – mieli rację ci, którzy mi mówili, że cechuje was niezwykła radość i niezwykły entuzjazm!

Dziękujemy wam, Rova Sitraka i Vavy Elyssa, za podzielenie się z nami wszystkimi waszymi poszukiwaniami pośród aspiracji i wyzwań. Jakże dobrze spotkać dwoje młodych ludzi z żywą wiarą, w ruchu! Jezus daje nam serca zawsze niespokojne, stawia nas na drodze i każe iść. Uczeń Jezusa, jeśli chce wzrastać w Jego przyjaźni, nie może trwać w bezruchu, narzekać i patrzeć na siebie. Musi się ruszać, działać, angażować się, będąc pewnym, że Pan go wspiera i mu towarzyszy.

Właśnie dlatego lubię patrzeć na każdą młodą osobę, jako kogoś poszukującego. Czy pamiętacie pierwsze pytanie, które Jezus zadał uczniom nad brzegiem Jordanu? „Czego szukacie?” (J 1, 38). Pan wie, że szukamy „szczęścia, dla którego zostaliśmy stworzeni” a „którego świat nie może nam odebrać” (adhort. ap. "Gaudete et exsultate", 1; 177). Każdy wyraża to na różne sposoby, ale w istocie zawsze szukacie szczęścia, którego nikt nie może nam odebrać.

Jak nam powiedziałaś, Rova, w twoim sercu od dawna było pragnienie odwiedzania więźniów. Zacząłeś pomagać pewnemu księdzu w jego misji i stopniowo angażowałeś się coraz bardziej, aż stało się to twoją misją osobistą. Odkryłaś, że twoje życie było misyjne. To poszukiwanie wiary przyczynia się do uczynienia świata, w którym żyjemy, lepszym, bardziej ewangelicznym. A to, co uczyniłeś dla innych, przekształciło cię, zmieniło sposób, w jaki postrzegasz i oceniasz ludzi. Sprawiło, że stałaś się sprawiedliwsza i bardziej ludzka. Zrozumiałeś i odkryłeś, że Pan zaangażował się z tobą, dając ci szczęście, którego świat nie będzie mógł ci odebrać (por. tamże, 177).

W swojej misji nauczyłeś się rezygnować z przymiotników i nazywać osoby po imieniu, jak to Pan czyni z nami. Nie nazywa nas według naszych grzechów, naszych błędów, naszych win, naszych ograniczeń, ale czyni to nazywając nas po imieniu. Każdy z nas jest cenny w Jego oczach. Natomiast diabeł, mimo iż zna nasze imiona, woli nas nazywać i nieustannie przypominać o naszych grzechach i błędach. W ten sposób sprawia, że czujemy, iż niezależnie od tego, co byśmy uczynili, nic się nie zmieni, wszystko pozostanie takie samo. Pan tak nie działa. Pan zawsze przypomina nam, jak bardzo jesteśmy cenni w Jego oczach, powierzając nam misję.

Nauczyłeś się poznawać nie tylko zalety, ale także historie ukryte za każdym obliczem. Odłożyłeś na bok szybką i łatwą krytykę, która zawsze paraliżuje, aby nauczyć się czegoś, czego odkrycie wielu ludziom może zająć sporo lat. Zrozumiałeś, że u wielu osób przebywających w więzieniu nie było zła, ale złe wybory. Oni poszli niewłaściwą drogą i wiedzą o tym, a teraz chcą zacząć od nowa.

Przypomina to nam jeden z najpiękniejszych darów, jakie może nam zaoferować przyjaźń z Jezusem. „On jest w tobie, jest z tobą i nigdy cię nie opuszcza. Niezależnie od tego, jak bardzo byś się oddalił, Zmartwychwstały jest obok ciebie, wzywa cię i czeka na ciebie, abyś zaczął od nowa” (adhort. apost. "Christus vivit", 2) i aby powierzyć ci misję. Jest to dar, do którego odkrycia i świętowania zaprasza On dzisiaj każdego z nas.

Wiemy również wszyscy, także z własnego doświadczenia, że możemy „pobłądzić” i gonić za złudzeniami, które dają nam obietnice i oczarowują pozorną, szybką, łatwą i natychmiastową radością, ale które w ostatecznym rachunku pozostawiają serce, spojrzenie i duszę w połowie drogi. Te złudzenia, które gdy jesteśmy młodzi, zwodzą nas obietnicami, które nas znieczulają, odbierają naszą żywotność, radość, uzależniają nas i zamykają w kręgu pozornie bez wyjścia i pełnym goryczy.

Gorycz, nie wiem, czy to prawda... ale grozi wam, że zaczniecie myśleć: „Tak to jest… nic nie może się zmienić i nikt nie może nic z tym zrobić”. Zwłaszcza, gdy nie mamy minimum niezbędnego, by walczyć z dnia na dzień; kiedy faktyczne możliwości nauki nie są wystarczające; lub dla tych, którzy uświadamiają sobie, że ich przyszłość jest zablokowana z powodu braku pracy, niepewności, niesprawiedliwości społecznej... i dlatego mają pokusę, by się poddać. Uważajcie na tę gorycz, bądźcie czujni.

Pan jako pierwszy mówią: nie, nie tędy droga. On żyje i chce, abyś ty także żył, dzieląc się wszystkimi swoimi darami i charyzmatami, swoimi poszukiwaniami i umiejętnościami (por. tamże, 1). Pan wzywa nas po imieniu i mówi: „Pójdź za mną!”. Nie po to, byśmy uganiali się za złudzeniami, ale by przemienić każdego z nas w uczniów-misjonarzy tu i teraz. On jako pierwszy odrzuca wszystkie głosy, które próbują was uśpić, oswoić, znieczulić lub uciszyć, byście nie szukali nowych perspektyw. Z Jezusem zawsze są nowe perspektywy. On chce nas wszystkich przemienić i uczynić z naszego życia misję. Ale wymaga od nas jednego – byśmy nie obawiali się pobrudzenia sobie rąk. Nie bójmy pobrudzić sobie rąk!

Przez was na Madagaskar i do Kościoła wkracza przyszłość. Pan jest pierwszym, który wam ufa i zachęca także was, byście również wy ufali samym sobie, waszym licznym umiejętnościom i zdolnościom. Zachęca was, abyście byli odważni, zjednoczeni z Nim, żeby napisać najpiękniejszą kartę waszego życia, przezwyciężyć apatię i zaoferować, podobnie jak Rova, chrześcijańską odpowiedź na wiele problemów, którym musicie stawić czoło. To Pan was zaprasza, abyście byli budowniczymi przyszłości (por. tamże, 174), wnieśli wkład, który tylko wy możecie wnieść, z radością i świeżością waszej wiary. Proszę cię i zachęcam, żebyś zadał sobie pytanie: czy może On liczyć na ciebie? Na ciebie, na każdego z was?

Ale Pan nie chce samotnych poszukiwaczy przygód. Powierza nam misję, ale nie posyła nas samych na pierwszą linię.

Jak słusznie powiedziała Vavy Elyssa, nie można samotnie być uczniem-misjonarzem: potrzebujemy innych, aby żyć i dzielić się miłością i zaufaniem, które daje nam Pan. Niczym nie da się zastąpić osobistego spotkania z Jezusem, które nie może być w samotności, ale we wspólnocie. Z pewnością każdy z nas może czynić wielkie rzeczy; ale razem możemy marzyć i angażować się w rzeczy niewyobrażalne! Vavy powiedziała to jasno. Jesteśmy zaproszeni do odkrywania oblicza Jezusa w twarzach innych osób: cieszenia się wiarą w sposób rodzinny, tworząc więzi braterskie, uczestnicząc w życiu grupy lub ruchu i zachęcając siebie do wytyczenia wspólnej drogi, przeżywanej w solidarności. W ten sposób możemy nauczyć się odkrywania i rozpoznawania dróg, do których przemierzania zachęca nas Pan, perspektyw, jakie On dla was przygotowuje. Nigdy się nie izolujmy czy nie chciejmy czynić wszystkiego sami! To jedna z najgorszych pokus, jakie mogą się nam przydarzyć.

We wspólnocie możemy nauczyć się rozpoznawania małych codziennych cudów, a także świadectwa o tym, jak pięknie jest podążać i miłować Jezusa. Często dzieje się to pośrednio, jak w przypadku twoich rodziców, Vavy, którym, pomimo, że należeli do dwóch różnych plemion, z których każde ma swoje zwyczaje i tradycje, dzięki wzajemnej miłości udało się przezwyciężyć wszystkie wyzwania i różnice oraz wskazać tobie piękną drogą, którą trzeba pójść. Jest to droga, która jest potwierdzana za każdym razem, gdy dajecie owoce ziemi, które mają zostać ofiarowane na ołtarzu. Jakże trzeba tych świadectw! Albo jak twoja ciocia, czy też katecheci i kapłani, którzy towarzyszyli im i wspierali ich w procesie wiary. Wszystko pomogło zrodzić i wspierać wasze „tak”. Wszyscy jesteśmy ważni i potrzebni, i nikt nie może powiedzieć: „Nie potrzebuję ciebie” ani „nie należycie do tego planu miłości, jaki wymarzył Ojciec, kiedy nas stwarzał”.

Jesteśmy wielką rodziną i możemy odkryć, drodzy młodzi, że mamy Matkę: patronkę Madagaskaru, Dziewicę Maryję. Zawsze uderzała mnie siła „tak” Maryi jako młodej dziewczyny. Siła tego „niech mi się stanie według słowa twego”, które wypowiedziała do anioła. Nie było to „tak”, żeby wyrazić „no, zobaczmy, co się stanie”. Maryi obce było wyrażenie: „Zobaczmy, co się stanie”. Powiedziała „tak” bez obwijania w bawełnę. Jest to „tak” tych, którzy chcą się zaangażować i są gotowi podjąć ryzyko, którzy chcą postawić wszystko, bez żadnego innego zabezpieczenia niż pewność, że niosą obietnicę. Ta dziewczyna z Nazaretu jest dzisiaj Matką, która czuwa nad swoimi dziećmi idącymi przez życie często jako zmęczeni, potrzebujący, ale pragnący, aby światło nadziei nie zgasło.

Tego właśnie pragniemy dla Madagaskaru, dla każdego z was i dla waszych przyjaciół: niech nie zgaśnie światło nadziei. Nasza Matka patrzy na ten lud młodych, których miłuje, którzy Jej również szukają, zachowując milczenie w swych sercach, chociaż po drodze jest dużo hałasu, rozmów i rozproszenia; i błagają Ją, aby nadzieja nie zgasła (por. "Christus vivit", 44-48).

Pragnę Jej, naszej Matce, zawierzyć życie każdego z was, waszych rodzin i przyjaciół, aby wam nigdy nie zabrakło światła nadziei a Madagaskar mógł być coraz bardziej ziemią, o jakiej marzył Pan. Niech Ona wam towarzyszy i zawsze was chroni.

I proszę was bardzo, pamiętajcie o mnie w modlitwie.


OPIS

Do budowania przyszłości pełnej nadziei zachęcił Franciszek młodzież Madagaskaru podczas czuwania modlitewnego na Polu Diecezjalnym Soamandrakizay na przedmieściach stolicy kraju - Antananarywy. Był to ostatni punkt sobotniego programu wizyty Franciszka na Madagaskarze.

Witając Ojca Świętego przewodniczący komisji episkopatu ds. apostolstwa świeckich bp Fulgence Razakarivony stwierdził, że radość z obecności papieża „we własnej osobie, który stoi przed nami do nas mówi”, można porównać do radości dziecka, które spotyka ukochanego ojca, okazującego miłość i czułość. "Witamy w Tobie Dobrego Pasterza, który przyjechał szukać owiec, znajdujących się na peryferiach geograficznych i egzystencjalnych" – powiedział biskup Ihosy.

Podkreślił, że młodzież stanowi ponad 60 proc. malgaskiego społeczeństwa. Młodzi są pełni entuzjazmu i żywotności, dążą do lepszej przyszłości, ale muszą stawić czoła wielu trudnościom natury społecznej, kulturowej, intelektualnej i religijnej. Nie zniechęcają się jednak dzięki papieskim wezwaniom do zachowania nadziei, która nie zawodzi, oparta jest bowiem na wierze w Tego, który zwyciężył śmierć i moce zła.

Biskup zaznaczył, że od początku istnienia tutejszego Kościoła zasadniczą rolę w misji ewangelizacyjnej odgrywają w nim świeccy, tak jak bł. Wiktoria Rasoamanarivo, która „kierowała rodzącym się Kościołem w okresie prześladowania, kiedy misjonarze musieli opuścić kraj”.

Następnie Ojciec Święty wysłuchał dwóch świadectw ludzi młodych. W pierwszym 27-letni Rova Sitraka Ranarison opowiedział o swej nieodpłatnej pracy wśród więźniów, w czasie której nie tylko pomaga im materialnie, ale również słucha ich historii, próbuje zrozumieć powody, dla których znaleźli się za kratami, stara się o ich reintegrację społeczną po wyjściu na wolność. "Ojcze Święty, pomóż nam i zachęcaj nas do tego, byśmy zawsze kochali najsłabszych i tych, których odrzuca społeczeństwo" - poprosił wolontariusz.

Z kolei 21-letnia Vavy Elyssa Nekendraza podzieliła się historią swej rodziny. Ojciec i matka należą do różnych plemion, co nierzadko utrudnia ich życie codzienne z powodu odmiennych zwyczajów, które trzeba zachowywać. Jednakże dzięki wzajemnej miłości rodziców udaje się przezwyciężyć wszystkie trudne próby i rodzina żyje szczęśliwie. Ponadto rodzice „nie wiadomo, czy wyznają jakąś religię”. Dzieci, choć chodziły do szkoły luterańskiej, zostały ochrzczone w kościele katolickim i tylko one chodzą w niedzielę na Mszę. "Nie przestaję modlić się za rodziców, by pewnego dnia wyjaśniła się tajemnica ich postawy: lubią modlitwę i uczą nas kochać, ale nigdy nie chodzą do kościoła" – wyznała dziewczyna. Podziękowała Franciszkowi za jego wezwania do młodzieży dotyczące szacunku wobec rodziców i dziadków oraz szukania pozytywnych aspektów ich życia, by wyciągnąć z nich dla siebie lekcję.

Głos zabrał następnie po włosku papież, a jego przemówienie tłumaczył na żywo na malgaski jeden z miejscowych biskupów. Odnosząc się do świadectw obojga młodych Franciszek zaznaczył, że „uczeń Jezusa, jeśli chce wzrastać w Jego przyjaźni, nie może trwać w bezruchu, narzekać i patrzeć na siebie. Musi się ruszać, działać, angażować się, będąc pewnym, że Pan go wspiera i mu towarzyszy”. Podkreślił, że cechą właściwą ludziom młodym jest poszukiwanie szczęścia, którego nikt nie może nam odebrać. Wskazał, że zaangażowanie pomaga nam odkryć misję, do której wzywa nas Bóg a jednym z najpiękniejszych darów jest przyjaźń z Jezusem.

Ojciec Święty przestrzegł młodzież przed gonitwą za złudzeniami, zwodniczymi obietnicami, które „nas znieczulają, odbierają naszą żywotność, radość, uzależniają nas i zamykają w kręgu pozornie bez wyjścia i pełnym goryczy”. Podkreślił, że Pan Bóg „chce nas wszystkich przemienić i uczynić z naszego życia misję. Ale wymaga od nas, byśmy nie obawiali się pobrudzenia sobie rąk”. Te ostatnie słowa powtórzył z mocą: "Nie obawiajcie się pobrudzenia sobie rąk!".

Franciszek zachęcił młodych, by ufali samym sobie, swoim licznym umiejętnościom i zdolnościom. „Pan was zaprasza, abyście byli budowniczymi przyszłości, wnieśli wkład, który tylko wy możecie wnieść, z radością i świeżością waszej wiary” – powiedział papież.

Zaznaczył, że dzieło to należy podejmować razem z innymi. „Jesteśmy zaproszeni do odkrywania oblicza Jezusa w twarzach innych osób: cieszenia się wiarą w sposób rodzinny, tworząc więzi braterskie, uczestnicząc w życiu grupy lub ruchu i zachęcając siebie do wytyczenia wspólnej drogi, przeżywanej w solidarności” – stwierdził Franciszek. „Nigdy się nie izolujmy ani nie chciejmy czynić wszystkiego sami! To jedna z najgorszych pokus, jakie mogą się nam przydarzyć” – przestrzegł.

Przypomniał na koniec, że Maryja jest patronką Madagaskaru i ukazał Ją młodym jako wzór zaangażowania i podejmowania ryzyka. „Ta dziewczyna z Nazaretu jest dzisiaj Matką, która czuwa nad swoimi dziećmi idącymi przez życie często jako zmęczeni, potrzebujący, ale pragnący, aby światło nadziei nie zgasło. Tego właśnie pragniemy dla Madagaskaru, dla każdego z was i dla waszych przyjaciół: niech nie zgaśnie światło nadziei. Nasza Matka patrzy na ten lud młodych, których miłuje, którzy Jej również szukają, zachowując milczenie w swych sercach, chociaż po drodze jest dużo hałasu, rozmów i rozproszenia; i błagają Ją, aby nadzieja nie zgasła” – powiedział Franciszek.

Wystąpienia biskupa, młodych i papieża były przeplatane śpiewami i tańcami, prezentującymi kulturę malgaską.

Po odśpiewaniu po malgasku modlitwy „Ojcze nasz” Franciszek zawierzył po francusku młodzież Madagaskaru Najświętszej Maryi Pannie Niepokalanie Poczętej, a następnie udzielił wszystkim błogosławieństwa apostolskiego. Wychodząc z Pola Diecezjalnego Soamandrakizay Ojciec Święty chwilę porozmawiał z obecnymi tam osobami, po czym – żegnany oklaskami, okrzykami, muzyką, tańcami i śpiewami – odjechał do nuncjatury apostolskiej, gdzie spędzi noc.

2019-09-07 18:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kościół wotum na Madagaskarze

2020-05-05 14:33

Niedziela Ogólnopolska 19/2020, str. 59

[ TEMATY ]

Madagaskar

O. Marek Ochlak

Kościół pw. Matki Kościoła w Misokitsy na Madagaskarze

Czterech i pół miesiąca potrzebowali mieszkańcy ubogiej osady Misokitsy na Madagaskarze, by wybudować kościół.

Ta zamieszkana przez plemiona animistyczne wioska leży w rejonie Morondava na zachodnim wybrzeżu wyspy. Spośród 700 tys. mieszkańców tego regionu skupionych w większości w małych wsiach dotkniętych nędzą, pozbawionych prądu i czystej wody, zaledwie 10% to chrześcijanie. Właśnie tam, na peryferiach świata, postanowiono wybudować szkołę i kościół jako wotum wdzięczności za zbliżające się 50-lecie istnienia archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej.

Kamień węgielny

Z inicjatywą budowy kościoła i szkoły wystąpili ojcowie oblaci, którzy od lat prowadzą na Madagaskarze działalność misyjną. Sfinansowaniem budowy zajął się ks. Paweł Płaczek, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w szczecińskiej Kurii Metropolitalnej, który przez pół roku organizował zbiórkę środków na ten cel w zachodniopomorskich kościołach.

1 grudnia 2019 r., w pierwszą niedzielę Adwentu, dokonano aktu wmurowania kamienia węgielnego, który pochodzi z fundamentów kaplicy mariackiej bazyliki archikatedralnej św. Jakuba Apostoła w Szczecinie. Aktu tego w imieniu metropolity szczecińsko-kamieńskiego abp. Andrzeja Dzięgi dokonał ks. Paweł Płaczek. W uroczystości udział wzięli reprezentant Kapituły Katedralnej ks. prał. Roman Garbicz oraz przedstawiciele szczecińskich mediów i lokalnej społeczności wraz z misjonarzem o. Markiem Ochlakiem OMI.

Kiedy konsekracja?

15 kwietnia br. zakończono w Misokitsy budowę świątyni Matki Kościoła.

Pozostała kwestia jej wyposażenia. Obecnie malgascy stolarze kończą ławki, ołtarz i konfesjonały, a już wkrótce lokalny artysta malarz wykona na frontowej ścianie herby: archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, abp. Andrzeja Dzięgi i bp. Marie Fabiana Raharilamboniaina OCD, ordynariusza diecezji, na terenie której znajduje się Misokitsy.

We wnętrzu, w prezbiterium będzie królował obraz Matki Bożej Częstochowskiej, zawisną też portrety świętych: Jana Pawła II i s. Faustyny. Przewidziano także miejsce na obrazy św. o. Bejzyma i św. Ottona – ewangelizatora Pomorza Zachodniego oraz, oczywiście, na stacje Drogi Krzyżowej.

Już teraz rozpoczyna się drugi etap tego misyjnego projektu – budowa szkoły wraz z jej wykończeniem i wyposażeniem.

Konsekracja kościoła połączona z otwarciem szkoły planowana była na połowę października 2020 r. Uroczystości miał przewodniczyć abp Andrzej Dzięga. Jednakże, z powodu panującej na świecie pandemii, termin ten przesunięto na przyszły rok.

Dar serca

Wyrazy wdzięczności płyną z tego odległego zakątka świata, choć łatwo można sobie wyobrazić, że to zaledwie kropelka w morzu potrzeb mieszkańców regionu. – Można jeszcze dołożyć swoją cegiełkę – zachęca ks. Płaczek – i wpłacić „misyjny dar serca” na konto złotówkowe o nr.: 18 1750 0012 0000 0000 2691 4078 (Fundacja Szczecińska, ul. Królowej Korony Polskiej 28E, 70-485 Szczecin).?

CZYTAJ DALEJ

Jest decyzja MEN ws. obozów i kolonii letnich

2020-05-29 12:15

[ TEMATY ]

obozy

©micromonkey/stock.adobe.com

MEN opublikowało w piątek wytyczne, które będą obowiązywały w tym roku podczas organizacji wypoczynku wakacyjnego dzieci i młodzieży. Zaznaczono, że celem procedur jest minimalizowanie ryzyka zakażenia koronawirusem przez wprowadzenie dodatkowych zabezpieczeń.

"Obecna sytuacja epidemiczna w kraju pozwala na potwierdzenie, że wypoczynek letni dzieci i młodzieży w 2020 r. będzie mógł się odbyć, przy uwzględnieniu określonych ograniczeń sanitarnych. Należy jednak zaznaczyć, że sytuacja nadal jest dynamiczna i może ulec zmianie" – czytamy w komunikacie Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Podano w nim też, że w tej chwili kuratorzy oświaty rozstrzygają procedury wyłaniania organizatorów wypoczynku dofinansowanego z budżetu państwa. W tym roku na wypoczynek zaplanowano blisko 28 mln zł.

Zgodnie z wytycznymi przygotowanym przez resorty edukacji, zdrowia i głównego inspektora sanitarnego, uczestnicy wypoczynku w dniu wyjazdu muszą być zdrowi. Mają to poświadczać rodzice dziecka w pisemnym oświadczeniu o braku u uczestnika wypoczynku infekcji i objawów chorobowych sugerujących chorobę zakaźną. Rodzice poświadczają też, że dziecko nie mieszkało z osobą przebywającą na kwarantannie i nie miało kontaktu z osobą podejrzaną o zakażenie w okresie 14 dni przed rozpoczęciem wypoczynku.

Uczestnicy wypoczynku mają być przygotowani do stosowania się do wytycznych i regulaminów uczestnictwa, związanych z zachowaniem dystansu (co najmniej 2 m) i z przestrzeganiem wzmożonych zasad higieny.

Rodzice lub opiekunowie prawni muszą podać organizatorowi i kierownikowi wypoczynku numer telefonu lub inny kontakt zapewniający szybką komunikację. Zobowiązują się też do niezwłocznego – do 12 godzin – odbioru dziecka z wypoczynku w razie wystąpienia u ich dziecka niepokojących objawów choroby (podwyższona temperatura, kaszel, katar, duszności).

Osoby odprowadzające dziecko na zbiórkę lub do obiektu muszą być zdrowe, nie mieć objawów infekcji lub choroby zakaźnej, nie mogły mieszkać z osobą przebywającą na kwarantannie lub w izolacji w warunkach domowych w okresie 14 dni przed rozpoczęciem wypoczynku.

Jeżeli dziecko choruje na chorobę przewlekłą, mogącą narazić je na cięższy przebieg zakażenia, rodzic lub opiekun prawny, ma obowiązek poinformować o tym organizatora na etapie zgłaszania udziału w wypoczynku w karcie kwalifikacyjnej uczestnika wypoczynku. To samo dotyczy pełnoletniego uczestnika wypoczynku. W razie występowania u uczestnika chorób przewlekłych konieczne jest dostarczenie opinii lekarskiej o braku przeciwwskazań zdrowotnych do udziału w wypoczynku.

Rodzice muszą też zaopatrzyć uczestnika wypoczynku w indywidualne osłony nosa i ust do użycia podczas pobytu na wypoczynku.

W wytycznych znalazły się też zapisy o m.in. organizacji warunków zakwaterowania, transportu i wyżywienia.

Organizator musi zapewnić odpowiednią liczbę miejsc noclegowych przy założeniu, że w jednym pokoju lub namiocie są uczestnicy z tej samej grupy, w której prowadzi się zajęcia w trakcie wypoczynku, przy czym liczba osób zakwaterowanych w jednym pokoju nie może przekraczać czterech przy zachowaniu 4 mkw. powierzchni noclegowej na osobę.

Zaleca się, aby grupa uczestników wypoczynku liczyła do 12 osób (w przypadku dzieci do 10 lat) i do 14 osób (dzieci powyżej 10 lat). W przypadku kontynuowania pracy śródrocznej grupy uczestników z danej drużyny, świetlicy dopuszcza się inną liczebność.

Organizator musi dysponować infrastrukturą obiektu lub obozowiska, umożliwiającą zapewnienie izolacji osobom z objawami wskazującymi na wystąpienie choroby, w tym w szczególności choroby zakaźnej.

Zakwaterowanie uczestników w obiekcie powinno odbywać się na zasadzie wymiany turnusu, eliminując do minimum kontakt uczestników między zmieniającymi się turnusami. Pomiędzy turnusami obiekt powinien być poddany dodatkowemu sprzątaniu i dezynfekcji.

Organizator wypoczynku zapewnia środki higieniczne w ilości wystarczającej dla personelu i dla uczestników wypoczynku – stałą dostępność mydła, płynu dezynfekcyjnego oraz ciepłej wody. Musi zaopatrzyć osoby zatrudnione podczas wypoczynku w indywidualne środki ochrony osobistej, a także uczestników, jeżeli rodzice tego nie zapewnili.

Zgodnie z wytycznymi należy zapewnić stałą obecność lub możliwość natychmiastowej interwencji pielęgniarki lub ratownika medycznego albo lekarza. Jeżeli kierownik wypoczynku otrzyma zalecenie od inspektora sanitarnego, należy wyznaczyć osobę do pomiaru temperatury uczestnikom i kadrze wypoczynku. Pomiaru temperatury dokonuje się za zgodą wychowawcy, innej osoby zatrudnionej podczas wypoczynku, rodzica lub opiekuna prawnego, pełnoletniego uczestnika wypoczynku (honorowane może być oświadczenie otrzymane od rodzica przed rozpoczęciem wypoczynku).

Jeśli chodzi o wyżywienie, to organizacja stołówki powinna zapewniać zachowanie dystansu między uczestnikami. Jeżeli jest to możliwe, przy stoliku powinni siedzieć uczestnicy jednej grupy wychowawczej i stosować wytyczne dla gastronomii. Rekomenduje się zmianowe wydawanie posiłków.

Dojazd na miejsce wypoczynku (kolonie, obóz) powinien odbywać się w formie dojazdu własnego lub transportem zorganizowanym (także transportem publicznym) zgodnie z obowiązującymi przepisami, w których mowa o ograniczeniach. Zbiórka przed wyjazdem powinna być zorganizowana w miejscu zapewniającym przestrzeń dla zachowania dystansu społecznego. Rodzice odprowadzający dzieci nie powinni wchodzić do autokaru.

Zgodnie z wytycznymi należy ograniczyć odwiedziny uczestników przez osoby z zewnątrz (rodziców, dziadków). Personel kuchni i obsługi technicznej nie powinien kontaktować się z uczestnikami i kadrą wypoczynku poza niezbędnymi czynnościami. Należy ograniczyć w obiekcie lub w obozowisku przebywanie osób z zewnątrz do niezbędnego minimum.

Program wypoczynku (np. kolonii, obozu) powinien być realizowany w miejscu wypoczynku lub w jego najbliższej okolicy, w miejscach zapewniających ograniczony kontakt z osobami trzecimi. Wyłączone z programu lub ograniczone do minimum powinny być wyjścia do miejsc publicznych, w tym zwiedzanie obiektów publicznych.

Infrastruktura obiektu i sprzęt sportowy, pływający powinny być regularnie czyszczone z użyciem detergentu lub innych środków dezynfekujących. Minimalna przestrzeń do prowadzenia zajęć w pomieszczeniu nie może być mniejsza niż 4 mkw. na osobę. Z pomieszczenia do prowadzenia zajęć należy usunąć przedmioty i sprzęty, których nie można skutecznie uprać lub dezynfekować.

Organizacja zajęć musi uniemożliwiać bezpośrednie kontaktowanie się grup. Przebywanie na plażach i kąpieliskach ogólnie dostępnych powinno być zapewnione w sposób ograniczający bezpośredni kontakt z osobami trzecimi, np. przez wyznaczenie przestrzeni dla grupy.

Zgodnie z wytycznymi wszystkie osoby zapewniające realizacje programu wypoczynku (w tym wychowawcy, instruktorzy, kadra kierownicza, kierowcy, obsługa obiektu) muszą być zdrowe, bez objawów infekcji lub innej choroby, w tym w szczególności zakaźnej, a w okresie ostatnich 14 dni przed rozpoczęciem turnusu nie zamieszkiwały z osobą przebywającą na kwarantannie lub w izolacji w warunkach domowych. W miarę możliwości nie należy angażować do prowadzenia zajęć z uczestnikami wypoczynku i innej kadry powyżej 60 lat.

W wytycznych są też opisane procedury zapobiegawcze w przypadku podejrzenia zakażenia koronawirusem u uczestnika, kierownika lub wychowawcy wypoczynku podczas wypoczynku.

Kadra wypoczynku jest zobowiązana powiadomić kierownika wypoczynku i rodzica lub opiekuna prawnego dziecka o każdym niepokojącym symptomie zaobserwowanym u uczestnika wypoczynku.

Kierownik wypoczynku w razie wystąpienia u uczestnika wypoczynku niepokojących objawów sugerujących zakażenie koronawirusem, niezwłocznie odizoluje go w oddzielnym pomieszczeniu oraz skontaktuje się telefonicznie z lekarzem, który zdecyduje o możliwości pozostania dziecka w miejscu wypoczynku lub konieczności niezwłocznego odebrania go przez rodziców lub opiekunów prawnych. Ma też skontaktować się ze stacją sanitarno-epidemiologiczną, oddziałem zakaźnym, a w razie pogarszania się stanu zdrowia zadzwoni pod nr 999 lub 112 i poinformuje o możliwości zakażenia koronawirusem.

Podobne procedury – kontakt z lekarzem, sanepidem, itd. – obowiązują w razie wystąpienia objawów u kadry wypoczynku lub innego pracownika, w tym pracownika obiektu, w którym organizowany jest wypoczynek. (PAP)

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

dsr/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Otworzyliśmy drzwi naszych domów

2020-05-31 00:21

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju na wrocławskich Popowicach stał się Wieczernikiem. Cztery wspólnoty - Dom Boży, Lew Judy, Koinonia Jan Chrzciciel oraz Porta Coeli przeżywały wigilię Zesłania Ducha Świętego. Eucharystii przewodniczył ks. prof. Mariusz Rosik.


- Świętowaliśmy zmartwychwstanie naszego Pana w sytuacji zamkniętych drzwi naszych domów. Apostołowie też siedzieli pod kluczem 50 dni w Wieczerniku. I tak jak tamtej nocy po wylaniu Ducha wyszli na ulice, tak my dziś otwieramy drzwi naszych mieszkań i świątyń i spotykamy się by być świadkami – tymi słowami przywitał wszystkich ks. prof. Rosik.


- Nie otrzymaliście ducha bojaźni, ale Ducha przybrania za synów, dlatego możecie wołać Abba Ojcze! Duch Św. sprawia, że możemy naszego Boga nazywać Ojcem. Zapraszam do refleksji nad symbolami, pod którymi występuje Duch Święty. Pierwszy wynika wprost z dzisiejszej Ewangelii. Jest to woda. Chrystus powiedział, że jak ktoś jest spragniony to niech pije, a zdroje wody żywej wypłyną z Jego wnętrza. Duch święty jest Wodą Życia.

Ks. prof Rosik nawiązał do biblijnej sceny rozmowy Jezusa z Samarytanką, kiedy spotykają się oboje w samo południe pod studnią. - Kobieta miała kilku mężów i najprawdopodobniej dużo dzieci. W Izraelu można było za bezdzietność otrzymać list rozwodowy ze specjalną adnotacją. Samarytanka z pewnością obarczona byłą różnymi doświadczeniami z przeszłości, była poraniona sytuacjami życiowymi, może cierpiała z powodu relacji międzyludzkich.

- Już sam fakt, że przyszła do studni w samo południe, kiedy ruch jest najmniejszy, pokazuje, że unikała ludzi i wystawiania się na spojrzenia i komentarze pod jej adresem. Po chwili rozmowy z Jezusem zostawia dzban i biegnie do wioski i krzyczy - chodźcie i zobaczcie Mesjasza. Ona od tej chwili daje świadectwo. Pozostawiony dzban jest symbolem poranionego serca, które ona zostawia Jezusowi u Jego stóp – mówił ks. prof. Rosik.

Drugim i trzecim symbolem Ducha Św, o którym wspomniał ks. Rosik to silny wiatr i ogień. - Kiedy mam coś uporządkowane w głowie i zaplanowany cały dzień, nagle dzwoni telefon i wszystkie moje plany się zmieniają. Tak działa Duch Święty. On pragnie tego, żebyśmy byli z nim cały czas w relacji – dodał celebrans. Po Eucharystii była modlitwa i uwielbienie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję