Reklama

Parafia z Oświęcimia wspomaga edukację sierot z Indii

2019-09-10 20:15

rk / Oświęcim (KAI)

Archiwum ks. Michała Kozala
Magdalena Trudzik z podopiecznymi

Słowa Jezusa z Ewangelii św. Marka – „Talitha cum - Dziewczynko, mówię ci, wstań!” stanowią motto i jednocześnie nazwę programu pomocy dziewczynkom z najniższych warstw społecznych w diecezji Vijayawada w południowoindyjskim stanie Andhra Pradeś. Dzięki Zespołowi Misyjnemu w parafii św. Maksymiliana Kolbego w Oświęcimiu, który zaangażował się w projekt i poprzez adopcję na odległość wsparł materialnie i duchowo grupę dziewcząt, sieroty z innego kontynentu mają szansę na lepszą przyszłość i znalezienie zatrudnienia.

Studentki objęte programem mogą kształcić w różnych zawodach i za kilka lat zostać na przykład pielęgniarkami, urzędniczkami, opiekunkami społecznymi, dziennikarkami czy farmaceutkami. Gdyby nie wsparcie materialne, nie śmiałyby nawet o tym marzyć. Jednocześnie uczestniczki programu kontynuują osobistą katolicką formację opartą na ewangelicznych wartościach, a konkretnie kierującą się wytycznymi posynodalnej adhortacji „Christus vivit”.

Program oficjalnie zainaugurował w czerwcu tego roku biskup Telagathoti Raja Rao. Ordynariusz diecezji Vijayawada podziękował w specjalnym liście diecezji bielsko-żywieckiej za wsparcie materialne projektu, który w swej pierwszej fazie obejmuje około 300 dziewcząt z różnych parafii z terenu tej jednostki administracyjnej Kościoła w Indiach. W ramach pomocy udzielonej przez parafian z Oświęcimia solidne wykształcenie, będące gwarancją otrzymania w przyszłości pracy, otrzymuje około 50 dziewczynek z sierocińca.

Jak wspomina opiekun Zespołu Misyjnego ks. Marcin Mendrzak, wszystko zaczęło się w 2016 roku, kiedy w oświęcimskiej parafii gościł jeden z pomysłodawców programu „Talitha.cum” ks. Don Bosco Darsi. Wtedy właśnie kapłan spotkał się z polskimi uczniami i opowiedział im o trudnej sytuacji chrześcijan w Indiach. Jednocześnie zachęcał do adopcji serca i wsparcia dziewcząt z najuboższych warstw.

Reklama

„Ks. Don Bosco opowiedział o bardzo trudnej sytuacji chrześcijan w Indiach, którzy borykają się z wieloma trudnościami, ale przede wszystkim tymi natury mentalnej. Ponieważ chrześcijaństwo burzy utrwalony system społeczny, a oni, najczęściej wywodzący się z najniższej kasty, nie mają żadnych szans na rozwój. Szczególnie zaś zagrożone są małe dziewczynki. Nie daje się im możliwości na edukację, zdobycie dobrej pracy” – relacjonuje ks. Mendrzak, wyjaśniając, jak parafianie włączyli się projektu adopcji na odległość wraz z Zespołem Misyjnym.

Duchowny przyznał, że dzięki kontu bankowemu użyczonemu przez diecezjalną Caritas udało się rozpocząć pierwszą fazę projektu. „Już kilkadziesiąt osób i jedna ze szkół na terenie naszej parafii zadeklarowały pomoc materialną na dłuższy okres niż jednego roku” – podkreślił, wyrażając nadzieję, że jeszcze wielu ludzi dobrego serca zechce wesprzeć ten szczytny cel. Szczególnymi patronami tego projektu są: św. Matka Teresa z Kalkuty, św. Maksymilian oraz św. Jan Paweł II.

Zespół Misyjny oświęcimskiej parafii spotyka się w każdy 3. poniedziałek miesiąca na Eucharystii, którą zawsze sprawujemy polecając sprawy misji.

Dziewczęta indyjskie objęte programem „Talitha.cum” po uzyskaniu wykształcenia i otrzymaniu pracy zobowiązują się wspomagać finansowo inne studentki. Podejmują także każdego miesiąca prace wolontariacie. Roczny koszt nauki jednej studentki to ok. 350 euro.

Tagi:
misje parafia pomoc akcje parafialne

Reklama

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tłumy na spotkaniach z premierem Morawieckim

2019-09-23 11:02

wpolityce.pl

Wizyty premiera Mateusza Morawieckiego w całej Polsce przyciągają wiele uwagi. Na spotkania z szefem rządy przychodzą tłumy wyborców. Nie inaczej było podczas dzisiejszego spotkania w Brzegu, gdzie frekwencja była imponująca. A jak to wszystko wygląda w przypadku Koalicji Obywatelskiej i Grzegorza Schetyny? Poniższe zdjęcia mówią same za siebie.

twiiter.com

twitter

Szef rządu wziął udział w 40.Trzebnickim Święcie Sadów w woj. dolnośląskim. Podczas wydarzenia rolnicy, sadownicy oraz przedsiębiorcy prezentowali lokalne produkty i towary. We wspólnym świętowaniu wzięło udział ok. 15 tys. osób.

Podczas jubileuszowego święta, Mateusz Morawiecki podkreślił, że rolnictwo jest kluczowym sektorem gospodarki narodowej. Poinformował, że rząd przeznaczył w tym roku rekordową kwotę na rekompensatę suszy. Premier odwiedził także liczne stoiska z regionalnymi produktami, rękodziełami lokalnych artystów, oraz stoiska z owocami z trzebnickich sadów. Jak mówił jabłka są ambasadorami marki - made in Poland - na całym świecie. Sady trzebnickie są jednym z największych zakładów produkcji owoców w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem