Reklama

Bp Buczek: Bez rodzin, bez dzieci, nie ma przyszłości Kościoła i Europy

2019-09-10 20:45

it / Częstochowa (KAI)

Elizaveta – stock.adobe.com

- Bez rodzin, bez młodego pokolenia, bez dzieci, nie ma przyszłości ani Kościoła, ani Ojczyzny, ani Europy – powiedział bp Marian Buczek. Biskup senior diec. charkowsko-zaporoskiej na Ukrainie, uczestniczył w Międzynarodowej Konferencji Naukowej pt. „Ochrona małżeństwa i rodziny”, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Kanonistów Polskich. Obrady odbyły się w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Częstochowskiej, uczestnicy modlili się także na Jasnej Górze. Wśród obecnych byli m.in.: bp Artur Miziński, bp Krzysztof Nitkiewicz, bp Antoni Dziemianko, i dp Wacław Depo.

Ks. prof. Józef Krukowski, prezes Stowarzyszenia podkreśla, że głównym problemem podejmowanym przez obecnych na konferencji członków i gości były tematy związane z ochroną małżeństwa i rodziny, zwłaszcza te „płynące ze strony gender i pedofilii w Kościele”.

- Chcemy przeżywać to spotkanie we wspólnocie z Bogiem, jako że zastanawiamy się nad rzeczą świętą jaką jest małżeństwo i rodzina - podkreślił bp Artur Miziński, sekretarz generalny KEP, a także wykładowca prawa kanonicznego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, pod którego honorowym patronatem odbywało się spotkanie, zauważył, że ochrona małżeństwa i rodziny w prawie kanonicznym i polskim „ta sprawa być albo nie być, zarówno dla Ojczyzny, jak i dla Kościoła”. Duchowny przywołał słowa św. Jana Pawła II, który mówił: „gdyby Kościół nie głosił orędzia o rodzinie, wtedy zdradziłby człowieka”. - W tych słowach trzeba znaleźć klucz do obrad, ale i do ufnej modlitwy, zawierzenia Panu Bogu – stwierdził.

Reklama

Biskup podkreślił, że kanoniści nie tylko wypracowują przez referaty swoje stanowisko, ale „pomagają nam jako pasterzom znaleźć pewien klucz do rozwiązania dramatycznych problemów, zwłaszcza wobec dzisiejszej wizji człowieka, która bardzo odbiega od wizji biblijnej i wierności prawu Bożemu”.

- Od kilku lat rozważamy temat ochrony małżeństwa i rodziny w prawie kanonicznym i w prawie świeckim, bo aktualnie w praktykowaniu przez administrację czy sądownictwo zdarzają się nowatorskie spojrzenia na rodzinę i próba przebudowy rodziny, w której zanika element pochodzenia Bożego, element sakramentalny, jedności w małżeństwie - powiedział ks. Waldemar Gałązka z Sandomierza. Dodał, że „to czego kiedyś się wstydzono, co odrzucano, teraz się propaguje”. Jego zdaniem widoczny jest „zmasowany atak na małżeństwo i rodzinę”.

Bp Miziński zwrócił uwagę na konieczność obrony i ochrony „małżeństwa jako trwałego, jedynego związku mężczyzny i niewiasty, który dla wierzących jest sakramentem, a także rodziny, u podstaw której takie właśnie małżeństwo, a nie inne formy związków, leży”.

Gościem konferencji był bp Marian Buczek, biskup senior diec. charkowsko-zaporoskiej na Ukrainie, honorowy członek Stowarzyszenia Kanonistów Polskich. - W tym roku Kościół rzymskokatolicki na Ukrainie świętuje Rok Rodziny i Małżeństwa. Mamy peregrynację obrazu św. Rodziny po wszystkich parafiach. A za 2 tygodnie, w dniach 21-22 września w Winnicy jest Kongres Rodzin, na który przyjadą przedstawiciele rodzin Ukrainy z dziećmi. Chcemy pokazać wartość rodziny – mówił bp Buczek.

Podkreślał, że ciągle słyszy się o braku powołań, a jest tak dlatego, że brakuje dzieci, nie ma młodego pokolenia. - Musimy zwrócić uwagę na rodzinę, żeby młode rodziny nie bały się zawierać trwałego związku, przysięgać przed ołtarzem, nie bały się rodzić dzieci. Kościół, skoro te rodziny mają kilkoro dzieci, ma obowiązek stawać na głowie, żeby pomagać materialnie – zaznaczył gość konferencji, dodając, że „to samo powinno robić państwo”. - Bez rodzin, bez młodego pokolenia, bez dzieci, nie ma przyszłości ani Kościoła, ani Ojczyzny, ani Europy - podkreślił bp Buczek.

W konferencji udział wzięło ponad 160 osób, w tym duchowni i świeccy, specjaliści z zakresu prawa rodzinnego i prawa kanonicznego. Na trzydniowy program złożyło się sześć sesji, którym przewodniczyli nie tylko biskupi diecezji z Polski, ale i z Europy. Wśród obecnych byli m.in.: bp Artur Miziński, sekretarz generalny KEP; bp Krzysztof Nitkiewicz, biskup diec. sandomierskiej; bp Antoni Dziemianko, biskup diec. pińskiej, przewodniczący Rady ds. Rodziny przy Konferencji Katolickich Biskupów Białorusi; bp Marian Buczek, biskup senior diec. charkowsko-zaporoskiej na Ukrainie; ks. prof. dr hab. Józef Krukowski, prezes Zarządu Stowarzyszenia Kanonistów Polskich; Mikołaj Pawlak, Rzecznik Praw Dziecka oraz Paweł Zwolak z Ministerstwa Sprawiedliwości.

W czasie konferencji odbyło się również doroczne Walne Zebranie Stowarzyszenia Kanonistów Polskich.

Stowarzyszenie Kanonistów Polskich ma swoją siedzibę w Lublinie. Prowadzi działalność na terenie całego kraju. Jego celem jest rozwój i upowszechnianie nauki prawa kanonicznego oraz budowanie wspólnoty kanonistów zaangażowanych w różnych instytucjach kościelnych w kraju i za granicą. Cele te są osiągane poprzez: wspieranie kontaktów między kanonistami i innymi pracownikami instytucji kościelnych, organizowanie sympozjów i innych form pogłębiania wiedzy przez kanonistów i pracowników instytucji kościelnych, wydawanie biuletynu i innych publikacji, współpracę z Konferencją Episkopatu Polski, ze stowarzyszeniami kanonistów w innych krajach oraz z instytucjami naukowymi i kościelnymi.

Tagi:
rodzina dzieci Kościół Europa

Reklama

Spotkanie różnych charyzmatów jednego Kościoła

2019-12-14 18:07

Maciej Orman

Modlitwa, omówienie kalendarza na nowy rok i spotkanie opłatkowe – tak 14 grudnia w parafii św. Floriana w Częstochowie przebiegło XXII Forum Ruchów, Stowarzyszeń i Bractw Archidiecezji Częstochowskiej

Maciej Orman

Jak powiedział w rozmowie z „Niedzielą” ks. dr Dariusz Nowak, asystent Rady Ruchów, Stowarzyszeń i Bractw Archidiecezji Częstochowskiej, forum ma przede wszystkim charakter organizacyjny. – Zbieramy sprawozdania prezesa i skarbnika, podsumowujemy miniony rok duszpasterski i planujemy kolejny, omawiając jego problematykę, którą wyznacza hasło: „Wielka tajemnica wiary”.

10 maja 1995 r. radę powołał do istnienia ówczesny metropolita częstochowski abp Stanisław Nowak. Przygotowuje się więc ona do przyszłorocznych obchodów srebrnego jubileuszu jej działalności. Z tej okazji, prawdopodobnie 5 września 2020 r., zorganizuje VI Kongres Ruchów, Stowarzyszeń i Bractw.

Zobacz zdjęcia: XXII Forum Ruchów, Stowarzyszeń i Bractw Archidiecezji Częstochowskiej

Jak podkreślił prezes rady Grzegorz Nienartowicz, rocznica będzie okazją do refleksji. – Ostatnie lata niosą duże wyzwania. Mam na myśli ideologie, które znacząco wpływają na postawy społeczne i kondycję wiary chrześcijan, wprowadzając destrukcyjne zmiany kulturowe i ignorując nasze chrześcijańskie korzenie. Będziemy się zastanawiać, jak przeciwdziałać trendom, które promują kulturę zła i śmierci – powiedział „Niedzieli”.

Zadaniem Rady Ruchów, Stowarzyszeń i Bractw Archidiecezji Częstochowskiej jest koordynacja zadań ponad 50 wspólnot, które zrzesza. – Nie jesteśmy nadorganizacją ani federacją, ale zwornikiem i koordynatorem pomysłów, które na rzecz archidiecezji realizują poszczególne ruchy i stowarzyszenia – wyjaśnił Nienartowicz. – Nie narzucamy, ale proponujemy wspólne inicjatywy – dodał ks. Nowak.

W XXII forum uczestniczyli m.in. jedyni (!) członkowie Zakonu Rycerzy Jana Pawła II z Częstochowy. – Chodzi przede wszystkim o wiarę. Czcimy Jana Pawła II, Maryję i służymy Kościołowi – powiedział „Niedzieli” Ryszard Kręblewski z parafii św. Jana z Dukli w Częstochowie. Jego współbrat, Bogdan Mroczek, z tej samej parafii, dodał, że poprzez przynależność do zakonu mężczyźni mogą realizować swoje powołanie. Zaprosił też do wstępowania do zakonu. – Zapraszamy wierzących i praktykujących mężczyzn. Jesteśmy rodziną, a jak na rycerzy przystało, mamy też broń – różaniec.

Jednym z uczestników spotkania był również p. Szymon z częstochowskiej parafii Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, który należy do Katolickiego Stowarzyszenia Wiernych „Nowa Ewangelizacja”, działającego przy Centrum Duchowości pw. św. Ignacego Loyoli w Częstochowie. – Jak wskazuje nazwa, naszym zadaniem jest ewangelizacja np. poprzez głoszenie rekolekcji – powiedział. Jego żona, p. Paulina, udziela się w Sodalicji Mariańskiej. – To wspólnota maryjna. Należący do niej również ewangelizują, przede wszystkim swoim codziennym życiem. Formacja obejmuje rozwój całego człowieka, uwzględniając sfery: duchową, kulturalną i społeczną. Jak dodała, do tej wspólnoty należeli: św. Andrzej Bobola, św. Jan Paweł II i niedługo błogosławiony Prymas Wyszyński. – Sodalicja to dobra droga do świętości, czyli do pełni człowieczeństwa, jak powiedział św. Jan Paweł II.

Podczas forum obecni byli przedstawiciele m.in.: Ruchu Rodzin Nazaretańskich, Katolickiego Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych Polskich, Świeckiego Zakonu Karmelitów Bosych, Odnowy w Duchu Świętym, Kalwaryjskiego Bractwa Męki Pańskiej w Praszce, Rycerstwa Niepokalanej, Akcji Katolickiej, Ruchu Światło-Życie i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.

Po części organizacyjnej uczestnicy forum modlili się podczas Mszy św., której przewodniczył bp Andrzej Przybylski. Po Eucharystii spotkali się na opłatku i agapie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oczy Maryi żyją

2014-07-08 13:29

Bernadeta Grabowska
Niedziela Ogólnopolska 28/2014, str. 14-15

Wizerunek Matki Bożej z Guadalupe, obecny na indiańskim płaszczu uplecionym z włókien agawy, od prawie pięciu wieków spędza sen z powiek zatwardziałym agnostykom i wielu naukowcom. O jego tajemnicy z Ewą Kowalewską rozmawia Bernadeta Grabowska.

Graziako/Niedziela

BERNADETA GRABOWSKA: - Czym jest acheiropoietos?

EWA KOWALEWSKA: - Wolę sformułowanie „nerukotvornyj”, a więc dzieło niewykonane ręką ludzką. Na świecie istnieją trzy takie wizerunki, ukazujące Zbawiciela i Niepokalaną: Całun Turyński, Chusta z Manoppello oraz Tilma św. Juana Diego, na której jest cudownie „zapisany” obraz Maryi Panny. Mówi się błędnie o tych dziełach, że nie mają one autora. Tymczasem ich pochodzenie jest niezwykłe, ponadnaturalne. Wpatrując się w nie, kontemplujemy oblicze samego Boga i jego Matki. To wielka, święta tajemnica. Obcujemy bowiem z czymś, co przekracza nasze ludzkie granice pojmowania. Obraz Matki Bożej z Guadalupe został namalowany ręką Matki Bożej na słabym jakościowo płótnie - z włókien agawy - niemal pięć wieków temu i trwa nienaruszony po dziś dzień...

- Jak doszło do jego powstania?

- 9 grudnia 1531 r. Matka Boża ukazała się prostemu człowiekowi, Indianinowi Juanowi Diego. Zwróciła się do niego w jego ojczystym języku nahuatl z prośbą o wybudowanie na wzgórzu Tepeyac świątyni ku Jej czci. Juan Diego udał się z tą prośbą do biskupa Juana de Zumárragi. Ten jednak - trudno się dziwić - nie uwierzył mu, ale poprosił Juana o jakiś znak. Podczas kolejnego objawienia Madonna kazała Indianinowi wejść na szczyt wzgórza Tepeyac. Jakież było jego zdziwienie, kiedy spostrzegł morze kwiatów - róż kastylijskich, niespotykanych o tej porze roku i w tym rejonie. Przepiękna Pani poleciła Juanowi nazbierać całe ich naręcze i schować do tilmy. Ten natychmiast udał się do biskupa i w jego obecności rozwiązał swój płaszcz. Na podłogę wysypały się kastylijskie róże, a biskup i otaczający go ludzie uklękli w zachwycie. Jednak to nie kwiaty zrobiły na nich takie wrażenie.

- Na tilmie ukazał się wizerunek Maryi...

- Tak, na rozwiniętym płaszczu uwidoczniona była jakby fotografia Madonny. Wszystkim zebranym ukazał się przepiękny wizerunek Matki Bożej ubranej w różową szatę. Jej głowę przykrywał błękitny płaszcz ze złotą lamówką i gwiazdami. Maryja miała złożone ręce, a pod Jej stopami był półksiężyc. Zebrani oniemieli, oniemiał również sam Juan Diego, który nie spodziewał się, że Matka Boża wykorzyta jego stary płaszcz, aby namalować na nim samą siebie...

- Czy naprawdę możemy wierzyć w to, że historia o cudownej Tilmie z Meksyku to nie ciekawa legenda, ale rzeczywistość sprzed prawie pięciu wieków?

- Jest wiele argumentów, które wskazują na to, że wizerunek Matki Bożej to obraz nieuczyniony ludzką ręką. Jednym z nich jest ten, że pomimo licznych naukowych badań nie można określić, jaką techniką obraz został wykonany, jakich barwników użyto przy jego powstaniu. Co więcej, zdjęcie w podczerwieni wykazało brak śladów pędzla, a sam wizerunek wskazuje bardziej na technikę wykonania zdjęcia polaroidem... Potwierdził to m.in. laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii - Richard Kuhn, który ustalił, że nie ma na obrazie śladu ani farb organicznych, ani mineralnych. Na uwagę zasługuje również niebywała trwałość materiału. Płaszcz utkany z liści agawy wytrzymuje nie więcej niż 20-30 lat. Tymczasem niemalże w 500 lat po „różanym cudzie” tkanina z wizerunkiem Madonny pozostaje tak mocna, jak tamtego grudniowego dnia.

- To nie jedyne cudowne znaki ukryte w wizerunku Matki Bożej z Guadalupe...

- Obraz Matki Bożej z Guadalupe zawiera znacznie więcej ukrytych symboli i znaków, które przybliżają nas do Bożej Tajemnicy. Jesteśmy niczym Jan, który nawiedził grób po zmartwychwstaniu Chrystusa - „ujrzał i uwierzył” (J 20, 8). Podobnie i my, kontemplując ikonę Madonny z Meksyku, przyjmujemy wiarą, ale i rozumem prawdę o Boskim pochodzeniu obrazu.

- Trudno się oprzeć wrażeniu, że Bóg przychodzi z pomocą naszej wierze, która często potrzebuje wzmocnienia...

- Bóg zawsze wychodzi naprzeciw człowiekowi. Daje wiele możliwości „spotkania”. W wizerunku Morenity z Guadalupe jednym z bardziej fascynujących elementów są oczy Matki Bożej. Otóż przy pomocy silnie powiększającego szkła możemy zauważyć w źrenicach Madonny rzecz niebywałą - wizerunek brodatego mężczyzny, podobnego do tego z najstarszych wizerunków Juana Diego. Podobny obraz odnaleziono w drugiej źrenicy Matki Bożej. Podczas badania oftalmoskopem okazało się, że światło skierowane na źrenicę Madonny reaguje refleksem, dając wrażenie wklęsłej rzeźby. Takie zjawisko nie zostało zaobserwowane na żadnym innym obrazie świata. Oznacza to, że oczy Matki Bożej z Guadalupe załamują światło dokładnie tak, jak ludzkie, żywe oczy. Co więcej, dr José Aste Tönsmann, który poświęcił badaniu oczu Matki Bożej z Guadalupe połowę swojego życia, odkrył zadziwiające zjawisko. Otóż przy powiększeniu na źrenicach Madonny widoczna jest dokładnie scena z 12 grudnia 1531 r., kiedy na tilmie pojawił się wizerunek. Widać 13 osób, jak gdyby zastygłych w bezruchu - Indianina siedzącego ze skrzyżowanymi nogami, biskupa Zumárragę, jego tłumacza Gonzaleza, Juana Diego z otwartą tilmą, czarnoskórą dziewczynę i indiańską rodzinę. Oczy Maryi żyją.

- Jak my, katolicy, powinniśmy traktować ten obraz?

- Wizerunek Matki Bożej z Guadalupe jest jednym z najbardziej znanych na całym świecie. Bez wątpienia nie jest on zwykłym wizerunkiem religijnym. Jest ikoną, niosącą ze sobą konkretny przekaz ewangelicznych treści. Maryja ukazana jest jako „Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” (Ap 12,1). Świetliste promienie widoczne na ikonie to typowy krąg spotykany w ikonach, zwany mandorlą. Wiele mówi również symbolika kolorów - niebieski oznacza nieśmiertelność i wieczność mieszkańców nieba, różowy oznacza Bożą miłość i męczeństwo za wiarę. Królewskość Niewiasty wyraża się w pięknym, złotym oblamowaniu płaszcza. Wizerunek Madonny z Guadalupe to otwarta księga, pełna znaków i symboli... Im bardziej się w nie zagłębiamy, tym większe zdziwienie wobec dzieł Bożych pojawia się w naszym sercu.

- Dlaczego Maryja wybrała na miejsce swoich objawień w tamtym czasie Meksyk?

- Kiedy Maryja objawiła się Juanowi Diego, był to trudny czas ewangelizacji Meksyku. Do momentu inwazji konkwistadorów Aztekowie oddawali cześć różnym pogańskim bóstwom, pośród nich Quetzalcoatlowi w postaci węża. Ich przekonanie o potrzebie oddawania czci bożkom było wyjątkowo silne. Wierzono, że trzeba ich karmić krwią i sercami ludzkich ofiar. Oblicza się, że rocznie Aztekowie składali ok. 50 tys. ofiar z ludzi. Święta Panienka z Guadalupe miała prosić Juana Diego, aby nadał Jej wizerunkowi tytuł „Guadalupe”. Tymczasem „Guadalupe” jest przekręconym przez Hiszpanów słowem „Coatlallope”, które w nahuatl znaczy „Ta, która depcze głowę węża”. Indianie spostrzegli, że Maryja nie jest jakąś „zwykłą boginią”. Zrozumieli, że jest silniejsza od czczonych przez nich bóstw. Odczytując symbolikę obrazu z Guadalupe zgodnie z azteckim kodeksem, a więc dokumentem, który za pomocą obrazków miał przekazać najważniejsze prawdy Azteków, możemy być zaskoczeni ogromem indiańskich symboli zawartych w wizerunku. Dzięki temu Indianie rozpoznali w Maryi swoją największą Królową. W ciągu zaledwie 6 lat po objawieniach aż 8 mln Indian przyjęło chrzest. Dało to początek ewangelizacji całej Ameryki Łacińskiej. to był prawdziwy cud Matki Bożej, Jej wielkie zwycięstwo. Jan Paweł II nazywał Maryję z Guadalupe Gwiazdą Ewangelizacji.

- Dlaczego Morenitę z Guadalupe nazywa się patronką życia poczętego?

- Obraz Matki Bożej z Guadalupe jest szczególnie bliski wszystkim broniącym ludzkiego życia. Na swoim cudownym autoportrecie Matka Boża przedstawiła się w stanie błogosławionym. W samym centrum wizerunku, na łonie Maryi jest widoczny czteropłatkowy kwiat, przez Meksykanów nazywany Nahui Olin - Kwiatem Słońca. To symbol pełni i nowego życia. Ten niezwykły kwiat, umieszczony na łonie Maryi, z całą pewnością oznacza, że była Ona brzemienna. Dodatkowo Niepokalana ma czarną szarfę na talii, która symbolizuje stan odmienny.

- Jakie było przesłanie Matki Bożej z Guadalupe, co Maryja chce nam powiedzieć dzisiaj?

- Maryja na przestrzeni wieków ukazywała się zawsze najbiedniejszym, odrzuconym. W Lourdes - biednej, niewykształconej Bernadetcie Soubirous, w Fatimie - trojgu portugalskim pastuszkom: Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi, w Gietrzwałdzie - dwóm dziewczynkom: Justynce i Barbarze z warmińskiej wsi. Również w Meksyku przychodzi do prostego człowieka - Juana Diego, który sercem ufa Bogu jak dziecko. Przesłanie Matki Bożej zazwyczaj jest podobne. Maryja prosi o modlitwę, o nawrócenie.

- O co dzisiaj prosi Matka Boża z Guadalupe?

- Matka Boża tak jak kiedyś, również i dziś przychodzi bronić tych najbardziej wykluczonych, bezbronnych - nienarodzonych. Maryja prosi nas o poszanowanie każdego ludzkiego życia, które jest najcenniejszym darem Boga - jest ono święte i nienaruszalne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Milewski: językiem Boga jest cisza

2019-12-15 21:31

eg / Przasnysz (KAI)

Trzeba docenić ciszę, która jest językiem Boga. Narodziny Syna Bożego wydarzyły się w ciszy - zaznaczył bp Mirosław Milewski 15 grudnia wieczorem w Sanktuarium Matki Bożej Niepokalanej Przewodniczki w Przasnyszu, na zakończenie oktawy ku czci Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Gospodarzami sanktuarium i parafii pw. św. Stanisława Kostki są ojcowie pasjoniści.

Bożena Sztajner

Bp Mirosław Milewski na zakończenie oktawy ku czci Maryi Niepokalanej przypomniał, że wierni miasta Przasnysza przez osiem dni, dzień po dniu, spotykali się przed obrazem Maryi – Ocaleniem Ludu Bożego. W tym roku dzień ósmy przypadł w Niedzielę Gaudete, zwaną Niedzielą Radości. Radość wynika z faktu, że „jutrzenka Bożego Narodzenia jest już coraz bliżej”.

Zwrócił uwagę, że Maryja jest „kobietą ciszy”. Najważniejsze decyzje w swoim życiu podejmowała w milczeniu, w zadumie, w ciszy. Gdy przyszedł do niej Archanioł Gabriel, gdy musiała zadeklarować, czy będzie Matką Boga, nie ogłaszała tego po rynkach, nie pytała psychologów czy terapeutów, nie szła do astronoma, lecz „rozważała te sprawy w swoim sercu” (por. Łk 2,19). Maryja potrzebowała ciszy, aby odpowiedzieć Bogu.

Dodał też, że dziś, jak chyba nigdy wcześniej w historii świata, tak wielu ludzi ma tak wiele do powiedzenia na tak różne tematy: w radiu, w telewizji, na forach internetowych. W tym wszystkim gdzieś próbuje się przebić jeszcze jedno Słowo - Słowo w Chrystusie, które stało się Ciałem, przynosząc Słowo Boga o Jego miłości do człowieka.

- Maryja Niepokalana to nie tylko kobieta ciszy – to także kobieta czynu. To kobieta niezwykle odważna, silna siłą, której źródłem jest pokora i zaufanie Bogu. Ona podejmowała odważne decyzje, które w czasach, gdy żyła, wydawały się kulturowo niepojęte. Pozostaje dla nas „wojowniczką Boga”. Stojąc pod Krzyżem Swego Syna dała wzór czynu heroicznego, którego skali nie sposób określić – zaakcentował kaznodzieja.

Zaznaczył też, że Maryja na zakończenie oktawy wzywa do religijnej mobilizacji, duchowych czynów, godnego przeżycia ostatnich dni Adwentu i zbliżających się świąt Bożego Narodzenia. Obecnie bardzo potrzeba „chrześcijan czystego serca, pięknych duchowo, szukających świata ewangelicznych wartości”.

W uroczystości ku czci Matki Bożej Niepokalanie Poczętej w Przasnyszu licznie uczestniczyli parafianie i mieszkańcy Przasnysza, ojcowie pasjoniści i siostry zakonne. Gospodarzem spotkania był. o. Wiesław Wiśniewski CP, przeor klasztoru i proboszcz parafii św. Stanisława Kostki w Przasnyszu.

W Sanktuarium Matki Bożej Niepokalanej Przewodniczki w Przasnyszu, którym opiekują się ojcowie pasjoniści, od około 400 lat czci się Matkę Bożą, są tam też uroczyście odprawiane nieszpory w oktawie uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Słynący łaskami obraz Matki Bożej Niepokalanej Przewodniczki w 1605 r. ufundował Paweł Kostka, rodzony brat św. Stanisława Kostki. Jest on kopią obrazu Salus Populi Romani (Ocalenie Ludu Rzymskiego) - obrazu z rzymskiej bazyliki Matki Bożej Większej. W 1977 r. przasnyski obraz koronował ówczesny biskup płocki Bogdan Sikorski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem