Reklama

Smartfon w seminarium - rozmowa z prefektem WSD w Ołtarzewie

2019-09-12 16:31

Michał Plewka / Ołtarzew (KAI)

Free-Photos/pixabay.com

W seminariach uprawiamy „duchową informatykę”. Nie tyle uczymy, jak programować nowe aplikacje, ile tego, co robić z mediami, aby być bliżej człowieka i aby ludzie na nowo umieli wracać do pięknej tradycji spotkań bezpośrednich, budując zdrowe relacje. Inne wyzwanie to tak opanować smarfton, aby jeszcze lepiej służyć Bogu i ludziom w nowoczesnym świecie – powiedział KAI ks. dr hab. Krzysztof Marcyński SAC, prefekt studiów w Wyższym Seminarium Duchownym w Ołtarzewie, kierownik Katedry Retoryki i Języka Mediów w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW w Warszawie.

KAI: W tegorocznym Orędziu na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu Franciszek pisze, że „odkąd dostępny był internet, Kościół zawsze starał się promować jego użycie w służbie spotkania między osobami i solidarności między wszystkimi”. Jak Ksiądz Profesor to rozumie w kontekście wyższych seminariów duchownych?

Ks. dr hab. Krzysztof Marcyński: Wyższe seminaria duchowne to miejsca i społeczności, w których przyszli księża uczą się Boga i człowieka, ale także uczą się świata. Sercem zostawiają świat, oddając się na służbę Boga, wchodzą w świat klauzury, ale świata absolutnie nie zostawiają. Oni właśnie są dla świata, dla spraw ludzi, więc seminaria są po to, aby kandydat lepiej poznał i pokochał Boga i z Bogiem wszedł w ten świat – do ludzi. Podobnie jak Chrystus, który nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, ale ogołocił samego siebie i stał się sługą, "kelnerem" zbawienia, uzdrowienia, ocalenia. Wyszedł z komnaty nieba i wszedł między ludzi, aby im służyć, towarzyszyć, być z nimi. Chodzi o to, aby alumn nie bał się świata, ale bardziej go rozumiał.

- I jak się mają do tego media?

- Internet, współczesne media, różne formy komunikowania są naturalnie wpisane w genotyp współczesnego świata, a zatem w seminariach temat ten jest dla nas ważny. Ojciec Święty – w tych tu słowach przywołanych – używa pięknego określenia: Kościół stara się promować użycie internetu dla spotkania. Możemy dopowiedzieć: dla komunikowania się, a ostatecznie dla komunii, czyli zjednoczenia się z Bogiem i ludźmi w Bogu. Kościół stara się także uczyć używania internetu do spotkania, do kontaktu z Bogiem i drugim człowiekiem.
W seminariach uprawiamy zatem „duchową informatykę”. Nie tyle uczymy, jak programować nowe aplikacje (choć tego też nie wykluczamy), ale co robić w mediach i z mediami, aby być bliżej człowieka i aby ludzie na nowo umieli się spotykać, rozmawiać, wracać do pięknej tradycji spotkań bezpośrednich, budując głębokie i zdrowe relacje. Zatem seminaria to kuźnie, w których szlifuje się umiejętności komunikacyjne i duchowe, potrzebne do zdrowej więzi z Bogiem i z drugim człowiekiem w świecie, w którym przyszło nam żyć.

- Dlaczego sprawy komunikacji są aż tak bardzo ważne dla alumna i księdza?

- Odpowiedź jest tylko jedna: bo Bóg jest Bogiem Komunikacji. Bóg jest Miłością, a więc tym już najwyższym stopniem zdrowej i silnej komunikacji. Warto to jak najszybciej zrozumieć. Warto o tym kandydatowi na księdza wyjaśnić już na I roku studiów seminaryjnych: „Będziesz człowiekiem od Boga, czyli od komunikacji”. Wszelkie także problemy ludzkie dotyczą komunikacji: nieporozumienia, niezrozumienia, dramat samotności, kłótnie itd. Całe zatem życie księdza przebiega w komunikacji: komunikacji z Bogiem i człowiekiem. Takie więc umiejętności, jak m.in. słuchanie, mówienie, empatia, zrozumienie, zarządzanie emocjami, ciekawość Boga, człowieka i świata są niezbędnymi do bycia chrześcijaninem, a tym bardziej księdzem.

- Jakie Ksiądz dostrzega bieżące wyzwania dotyczące mediów i wyższych seminariów duchownych?

- Wyzwań jest sporo! Zmagają się z nimi nie tylko seminaria, ale wszelkie instytucje odpowiedzialne za edukację, formację młodego człowieka. Wymienię jednak trzy. Pierwszym z nich jest potrzeba powrotu do spotkania, do rozmowy, czyli komunikacji bezpośredniej. Wielu ludzi tkwi mocno w internecie, komórkach, mediach społecznościowych. Ten trend się tylko pogłębia. Zauważmy, że zdążyli już nabyć wiele zranień w tym względzie: trudności w relacjach, izolacja, brak chęci spotkania się z innymi, brak umiejętności rozmowy. W wyższych seminariach duchownych możemy więc uczulać przyszłych księży na te problemy i co więcej, uczyć na nowo pięknej, ale nie tak prostej sztuki rozmowy, „kultury spotkania” – jak mówi Franciszek.

- Ale czy to w tym zmediatyzowanym świecie alumnowi wystarczy?

- Właśnie nie i to jest kolejne wyzwanie, o którym chciałem powiedzieć. Drugie zatem wyzwanie to potrzeba zdobywania kompetencji medialnej, tzn. opanowania wiedzy medialnej oraz wypracowania w sobie takiego podejścia do mediów, smartfona, stron społecznościowych, które pozwoli mu jeszcze lepiej służyć Bogu i ludziom w nowoczesnym świecie. Wiąże się to jednocześnie ze zdobyciem umiejętności komunikowania się językiem współczesnych mediów oraz z wprzęgnięciem ich w duszpasterstwo jako równoprawnego środka głoszenia Ewangelii. Stąd trzecie wyzwanie, które wynika z tego drugiego i jest bardzo konkretne. Można je wyrazić w pytaniach: Jak używać mediów w wyższych seminariach duchownych? Jak wpisać je w życie duchowe, ludzkie i duszpasterskie przyszłego księdza? Co zrobić, żeby alumni nie byli tylko przeciętnymi konsumentami mediów, ale wytyczali pewne trendy kultury, wiary, nowego duszpasterstwa przez media? Należałoby zatem w tym względzie zaproponować konkretne wytyczne na temat używania szeroko rozumianego smartfona przez alumnów. Smartfona, czyli wielofunkcyjnego – można powiedzieć – mini „cyfrowego kombajnu”, którego nosimy w kieszeni.

- II Forum Prefektów Studiów, za które Ksiądz Profesor odpowiada, dotyczy właśnie smartfona w wyższych seminariach duchownych. O czym dokładnie ono będzie i kto może wziąć w nim udział?

- Dokładnie, tegoroczne Forum Prefektów Studiów odbędzie się pod hasłem „Smartfon – błogosławieństwo czy przekleństwo?” Nadal jednak – tak, jak w poprzednim roku – pozostajemy w nurcie tematu głównego: „Komunikacja i edukacja w wyższych seminariach duchownych”. Celem tegorocznego Forum jest omówienie tematu używania smartfona w klasztorach, seminariach. Wraz z uczestnikami chcielibyśmy także przygotować konkretne wytyczne na ten temat.
Forum to skierowane jest przede wszystkim do osób odpowiedzialnych za edukację w seminariach: do prefektów studiów wyższych seminariów duchownych, ale także do wykładowców, pracujących w seminariach oraz alumnów. W tym roku również do sióstr, przełożonych zakonnych, a także zainteresowanych tematem smartfona za klauzurą. Chcemy spotkać się, rozmawiać, debatować, słuchać się nawzajem i z tego „forum głosów” zaproponować pewne rozwiązania do korzystania i wykorzystania smartfona w życiu alumna, siostry, księdza i brata.

- Dziękuję za rozmowę.

- Rozmawiał Michał Plewka
Krzysztof Marcyński SAC – badacz komunikacji społecznej i religijnej, natury mediów i kompetencji komunikacyjnej. Absolwent New York University w Stanach Zjednoczonych, specjalność: media ecology. Kierownik Katedry Retoryki i Języka Mediów w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz wykładowca i prefekt studiów w Wyższym Seminarium Duchownym Księży Pallotynów w Ołtarzewie. Autor publikacji z obszaru komunikacji i mediów, wśród nich: „Kompetencja komunikacyjna. Studium medioznawcze” (Warszawa 2017), „Komunikacja religijna i media” (Kraków 2016), „Sztuka komunikacji według Franciszka” (Warszawa 2016), „Komunikacja społeczna według Benedykta XVI” (Kraków 2016). Pomaga ludziom ulepszać kompetencję komunikacyjną, uczy rozumienia mediów, jakości w komunikacji i wystąpieniach publicznych.

Tagi:
Warszawa seminarium seminarium duchowne smartfon WSD prefekt

Prof. Koseła: przestaliśmy myśleć o kapłaństwie jako o stanie poważnym

2019-11-12 12:16

ar / Warszawa (KAI)

Przestaliśmy myśleć o kapłaństwie jako o stanie bardzo poważnym. Zarówno księża, jak i świeccy stracili tę wizję umocowaną na Soborze Trydenckim – ocenił socjolog prof. Krzysztof Koseła, komentując spadek liczby seminarzystów w Polsce. Do polskich seminariów wstąpiło w tym roku 498 kandydatów do kapłaństwa, o 122 mniej niż w roku 2018 – wynika z danych uzyskanych przez KAI.

Ks. Paweł Kłys

Prof. Koseła zauważył, że przy okazji poszukiwania przyczyn spadku ilości kandydatów do kapłaństwa, należy na wstępie zadać pytanie o demografie – dlaczego rodzi się mniej dzieci oraz dlaczego młodzież jest mniej religijna. Jego zdaniem, zmieniła się polska mentalność - Ze społeczeństwa, w którym wartości katolickie były bardzo ważne, staliśmy się społeczeństwem, dla którego ważny jest duży samochód - stwierdził.

Socjolog podkreślił, że Kościół katolicki na Soborze Trydenckim wypracował pewną wizję kapłaństwa, jako dar szczególnego wybrania, szybsza droga do świętości. - Obecnie żyjemy w czasach, w których te idee się wytarły, zbladły. W rozumieniu kapłaństwa przez kapłanów, jak i w rozumieniu kapłaństwa przez ludzi świeckich. Myśląc „kapłan” społeczeństwo straciło poczucie, że jest to człowiek szczególnie wyróżniony – dodał.

Prof. Koseła odniósł się do opublikowanego niedawno artykułu, w którym pewien socjolog podał dane dotyczące księży łamiących celibat. – Te badania nie były wiarygodne, a jednak funkcjonowały jako coś oczywistego. To mówi wiele o myśleniu katolików, którzy zamiast zweryfikować informacje, przyjęli je jako coś oczywistego. Wydaje się, że nie są to trafne wyniki, ale sama reakcja na to wydarzenie, obrazuje w jaki sposób ludzie patrzą dziś na kapłaństwo. Podobnie było w kwestii pedofilii w Kościele. Wszyscy się zasmucili zamiast podnieść wielkie larum, że coś się załamało w Kościele. Przestaliśmy myśleć o kapłaństwie jako o stanie bardzo poważnym. Zarówno księża, jak i świeccy stracili tę wizję umocowaną na Soborze Trydenckim – powiedział.

Zdaniem socjologa, jest to główna przyczyna braku powołań do kapłaństwa. - Wybudowano wielkie gmachy seminaryjne. Teraz są one niemalże puste. Straciliśmy pewną idee świętości kapłaństwa. Nie jest to już stan do którego aspirują młodzi ludzie, aby pięknie przeżyć życie, tak jak to było dawniej – wyjaśniał.

- Oczywiście w porównaniu do tego co dzieje się np. we Francji, spadek powołań jest o wiele mniejszy, ale myślę, że należy przemyśleć jak wypracować nowe spojrzenie na kapłaństwo, jako naprawdę godny, poważny i piękny stan. Ludzie chcą uczestniczyć w czymś ważnym i pięknym – podsumował prof. Koseła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: ubodzy są cenni w oczach Boga, ponieważ nie mówią językiem "ja"

2019-11-17 11:03

st, kg (KAI) / Watykan

Ubodzy są cenni w oczach Boga, ponieważ nie mówią językiem "ja": nie utrzymują się samodzielnie, potrzebują ludzi, którzy wezmą ich za rękę. Zwrócił na to uwagę Franciszek w kazaniu podczas Mszy św., której przewodniczy 17 listopada w 33. niedzielę zwykłą – w III Światowym Dniu Ubogich – w bazylice św. Piotra w Watykanie. Przestrzegł przed skupianiem się na rzeczach "przedostatnich" kosztem tych najważniejszych, ostatecznych. W liturgii uczestniczą osoby biedne i potrzebujące wraz z towarzyszącymi im wolontariuszami oraz przedstawiciele licznych organizacji charytatywnych.

Vatican Media

Nawiązując do czytanego dzisiaj fragmentu Ewangelii św. Łukasza, mówiącego o zapowiedzi zburzenia wspaniałej Świątyni Jerozolimskiej Ojciec Święty zwrócił uwagę na przemijalność rzeczy doczesnych, "przedostatnich" i o wiecznym trwaniu rzeczy ostatecznych. Te pierwsze upadną, ale te drugie pozostaną: świątynia, ale nie Bóg; królestwa i sprawy rodzaju ludzkiego, ale nie człowiek - zaznaczył kaznodzieja. Nawet jeśli są to rzeczy wspaniałe, jak świątynie, i przerażające, jak trzęsienia ziemi, znaki na niebie i wojny i wydają się nam wydarzeniami z pierwszej strony, to jednak Pan umieszcza je na drugiej. Na pierwszym miejscu pozostaje to, co nigdy nie przeminie: żywy Bóg i człowiek, nasz bliźni, który jest wart więcej niż wszystkie informacje świata.

W tym kontekście papież wymienił dwie pokusy, przed którymi przestrzega nas Jezus. Pierwszą jest pośpiech i to, co natychmiastowe. W imię Jezusa nie wolno iść za tymi, którzy mówią, że kres nadejdzie natychmiast, że „nadszedł czas”, nie należy naśladować tych, którzy szerzą niepokój i podsycają lęk przed innymi i przed przyszłością, bo strach paraliżuje serce i umysł. Wielokrotnie ulegamy temu pośpiechowi, chcąc poznać wszystko i natychmiast, z ciekawości, pod wpływem najnowszej wiadomości szokującej lub skandalicznej, słuchają głośnych i gniewnych krzyków tych, którzy wołają „teraz albo nigdy”. Jeśli gonimy za "natychmiast", zapominamy o tym, co trwa na zawsze i tracimy z oczu niebo – przestrzegł Ojciec Święty. Dodał, że w ten sposób odrzucamy tych, którzy nie nadążają w tym szalonym wyścigu i zostają z tyłu: o ludziach starszych, nienarodzonych, niepełnosprawnych, ubogich, których uważamy za bezużytecznych.

Jezus w zamian proponuje dziś każdemu wytrwałość, która jest codziennym dążeniem naprzód, wpatrując się przy tym w to, co nie przemija: w Pana i bliźniego. Dlatego wytrwałość jest darem Boga, dzięki któremu zachowywane są wszystkie Jego inne dary – przypomniał Franciszek, apelując o trwanie w dobru i aby nie tracić z oczu tego, co naprawdę się liczy.

Drugie złudzenie to pokusa własnego "ja" – tłumaczył dalej ego. Zauważył, że chrześcijanin, dążąc do tego, co wieczne i trwałe, jest też uczniem nie "ja", lecz "ty", to znaczy, że podąża nie za swymi kaprysami, ale za wezwaniem miłości i głosem Jezusa. Aby go rozpoznać, trzeba mówić tym samym językiem, co Jezus: językiem miłości i "ty". Po Jezusowemu mówi nie ten, kto rozwodzi się nad "ja", ale kto je porzuca. Nierzadko nawet czynimy dobro po to, aby uważano mnie za dobrego; dajemy, aby samemu otrzymać, pomagamy, aby pozyskać przyjaźń kogoś ważnego – ostrzegł mówca.

Wskazał, że ubodzy są cenni w oczach Boga, ponieważ nie mówią językiem "ja": nie utrzymują się samodzielnie, o własnych siłach, ale potrzebują ludzi, którzy wezmą ich za rękę. Przypominają nam, że w ten sposób przeżywa się Ewangelię, jak żebracy zwracający się do Boga – podkreślił papież. Zachęcił, aby zamiast czuć poirytowanie, gdy ktoś ubogi puka do naszych drzwi, przyjąć ich wołanie o pomoc jako wezwanie do porzucenia naszego "ja" i przyjęć ich z takim samym spojrzeniem miłości, jakie ma dla nich Bóg. Przebywając z ubogimi i służąc im, uczymy się gustów Jezusa, rozumiemy, co zostaje, a co przemija – zaznaczył kaznodzieja.

"Ubodzy ułatwiają nam dostęp do Nieba, dlatego wiara ludu Bożego postrzegała ich jako odźwiernych Nieba. Już teraz są naszym skarbem, skarbem Kościoła. Istotnie odsłaniają nam bogactwo, które się nigdy nie starzeje, to, które łączy ziemię z Niebem i dla którego naprawdę warto żyć: miłość" – zakończył swe kazanie Ojciec Święty.

(Rozszerzymy)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: papież zjadł obiad z 1,5 tys. ubogich

2019-11-17 20:05

kg (KAI/ACI/Vaticannews) / Watykan

W niedzielę 17 listopada - w III Światowym Dniu Ubogich - Franciszek zjadł obiad z półtora tysiącem biednych w Auli Pawła VI w Watykanie. Po Mszy św., odprawionej z okazji tego Dnia w bazylice św. Piotra i po odmówieniu modlitwy Anioł Pański Ojciec Święty udał się do Auli, gdzie czekali na niego potrzebujący i towarzyszący im wolontariusze.

Vatican News

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej podało, że na obiad składały się specjalność kuchni śródziemnomorsiej - lasagna oraz udka z kurczaka w sosie pieczarkowym z ziemniakami, deser, owoce i kawa. Uczestnicy tego niezwykłego spotkania z papieżem, odbywającego się już zresztą po raz trzeci, reprezentowali wszystkie diecezje włoskie i organizacje charytatywne.

Franciszek nazwał to wydarzenie „obiadem w gronie przyjaciół”, a dziękując im za przybycie modlił się o błogosławieństwo dla swych gości oraz ich rodzin.

Obecny na obiedzie jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski wskazał na ewangeliczne znaczenie tej inicjatywy. „Papież chce przy wspólnym stole zjednoczyć tych, którzy cierpią, z tymi, którym się udało i mogą innym ofiarować posiłek, czy konkretną pomoc” – powiedział w Radiu Watykańskim.

Vatican News

"Jezus mówi do Zacheusza: zejdź z drzewa, idę do twojego domu m.in. po to, by spożyć z tobą posiłek. Jezus jadał z ubogimi i my robimy to samo, naśladujemy Jezusa. A oprócz tego Eucharystia, czyli największy skarb, jaki mamy, powstała podczas posiłku" – przypomniał kardynał. Zwrócił uwagę, że "podczas posiłku dzieją się cuda, bo patrzymy sobie w oczy, dzielimy się sobą, rozmawiamy". Dodał, że jeśli "w rodzinie jesteśmy skłóceni, to pierwsza rzecz, jaką robimy, to nie chcemy wspólnie zasiąść do stołu, bo stół jednoczy. W dzisiejszą niedzielę Papież chce właśnie tego wielkiego zjednoczenia - tych, którym się nie udało, którzy cierpią i tych, którym się udało, bo mogą ofiarować innym posiłek”.

Polski purpurat kurialny zaznaczył, że Światowy Dzień Ubogich to wezwanie dla każdego do dostrzeżenia ubogich i potrzebujących, których Bóg stawia na naszej drodze. „To też sposobna okazja, by przypomnieć sobie, że wszystko, co mam, zawdzięczam łaskawości Boga” – stwierdził jałmużnik papieski.

Przywołał przykład Łazarza, który spał pod domem bogatego. "I ten Łazarz był tylko dla tego bogatego, a on się nie spostrzegł. Ubodzy są dla nas, dla każdego z nas. Ci, którzy śpią pod bazyliką św. Piotra, są dla mnie, ci, którzy śpią w Warszawie na Dworcu Centralnym, są dla tych, którzy przechodzą" – powiedział kard. Krajewski. Zauważył, że jest to więc "dzień także mój, żebym się zastanowił, dla kogo żyję, komu posługuję, bo przecież wszystko co mam, to dlatego, że Bóg jest łaskawy i otrzymałem po to, żeby się dzielić. Jeśli się nie dzielę tym, co mam, to wszystko, co mam jest przeciw mnie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem