Reklama

Bp Pękalski: Bóg–Honor-Ojczyzna te wartości były dla nich najważniejsze!

2019-09-12 16:47

Ks. Paweł Kłys

Ks. Paweł Kłys
80 roczniac Bitwy pod Bzurą w parafii pw. św. Szczepana w Koźlu k. Strykowa.

- Bo ci, którzy 80 lat temu stanęli w obronie Ojczyzny byli wychowywani w domu, w szkole i w Kościele według trzech wartości: Bóg - Honor - Ojczyzna. Te wartości należy pielęgnować! Pierwszymi nauczycielami są rodzice. Nauczyciele, wychowawcy i kapłani mogą stanąć obok rodziców i mogą ich w tym wspomóc, ale nie mogą ich w tym wyręczać! – mówił bp Ireneusz Pękalski.

W 80. rocznicę tamtych wydarzeń cała społeczność parafii pw. św. Szczepana w Koźlu k. Strykowa zgromadziła się w swojej świątyni parafialnej, aby modlić się za ofiary tamtych tragicznych wydarzeń. Uroczystej liturgii przewodniczył ks. bp Ireneusz Pękalski.

W homilii łódzki sufragan wskazał na to, że - historię własnego narodu, własnego państwa warto znać, bo jak mówił rzymski myśliciel Cycero: historia jest świadkiem czasów, światłem prawdy, życiem pamięci, nauczycielką życia, posłanką dawnych dziejów. Z historii - z przeszłości - współcześni mogą się wiele nauczyć.! – zauważył kaznodzieja.

Łódzki pasterz podzielił się także świadectwem życia swojej Mamy, która w czasie okupacji została wywieziona do Niemiec, a gdy tam stawała w obronie prawdy dotyczącej sprawców II Wojny Światowej, spotkała się z niezrozumieniem i fałszywymi oskarżeniami.

Reklama

- Dzisiaj kiedy dziękujemy Bogu za bohaterskich obrońców naszej Ojczyzny, i kiedy Jego miłosierdziu polecamy wszystkich tych, którzy w jej obronie polegli prośmy Boga, aby każdemu z nas dał wiarę, taką wiarę, która będzie nam pomagała w sposób właściwy rozumieć swoją odpowiedzialność za współczesny obraz naszego Narodu, który zawsze był wierny tym trzem wartościom. Niech te wartości w dalszym ciągu dla nas Polaków zostaną ważne i nie zastępowalne żadnymi innymi hasłami! – zakończył.

W dzisiejszych uroczystościach obok mieszkańców Koźla, licznych pocztów sztandarowych oraz zaproszonych gości, był także Zdzisław Stefański, który jako 14 chłopak był świadkiem tamtych tragicznych wydarzeń.

Po zakończeniu uroczystości w świątyni zebrani udali się na miejscowy cmentarz, gdzie przy pomniku upamiętniającym ofiary Bitwy nad Bzurą odbyły się uroczystości państwowe.

Bitwa nad Bzura – była największą bitwą wojny obronnej w 1939 roku. Była jedyną przeprowadzoną na tak wielką skalę operacją zaczepną przeciwko III Rzeszy do 1941 roku. W czasie tych działań wojennych ginęli nie tylko żołnierze, ale także i ludność cywilna! Między 12-13 września 1939 roku wkraczający do wsi Koźle żołnierze Wermachtu dokonali zbrodni na ludności cywilnej. Zamordowali kilkanaście osób. 8 ofiar zostało zidentyfikowanych.

Zobacz zdjęcia: 80 rocznica Bitwy pod Bzurą
Tagi:
wychowanie ojczyzna rodzice nauczyciele bp Ireneusz Pękalski bitwa nad Bzurą

Pedagodzy z powołania

2019-11-05 13:08

Monika Łukaszów
Edycja legnicka 45/2019, str. 4

W ramach obchodzonego w październiku Dnia Edukacji Narodowej, z inicjatywy dolnośląskiego kuratora oświaty Romana Kowalczyka, w Legnicy spotkali się nauczyciele, wychowawcy, katecheci i dyrektorzy placówek oświatowych z powiatów: legnickiego, jaworskiego, polkowickiego, lubińskiego, głogowskiego i złotoryjskiego

Monika Łukaszów
Nagrodzeni katecheci diecezji legnickiej

Podczas uroczystej gali zorganizowanej w Sali Królewskiej Akademii Rycerskiej ponad 200 nauczycieli otrzymało wyróżnienia, które wręczali m.in. wicewojewoda dolnośląski Jarosław Kresa oraz dolnośląski kurator oświaty Roman Kowalczyk.

Rozpoczynając uroczystość, kurator Roman Kowalczyk powiedział: – Dziś okazja szczególna i wyjątkowa. Wielkie święto wyjątkowych ludzi – Dzień Edukacji Narodowej. Święto całej naszej dolnośląskiej oświatowej rodziny. W imieniu władz oświatowych Rzeczypospolitej, które mam zaszczyt reprezentować na Dolnym Śląsku, chciałbym się Państwu nisko ukłonić i z całego serca pogratulować i podziękować. W pierwszym rzędzie dziękuję za codzienną pracę. Pracę trudną, ale dostarczającą mnóstwo przyjemności i radości. Dziękuję za pracę, bo od pracy Polska urośnie i od pracy Polska wzrośnie. Bez pracy nie ma kołaczy i nie urośnie lepsze pokolenie, które lepszą uczyni Rzeczypospolitą. Dziękuję więc za codzienną pracę – sumienną, rzetelną i solidną. Pracę ofiarną i owocną. Bardzo dziękuję za wielkie serce i codzienny uśmiech. Dziękuję też za dobry przykład, który dajecie w swoich społecznościach. Życzę Państwu realizacji planów, spełnienia marzeń, a jednocześnie nowych planów i kolejnych marzeń. Życzę wytrwałości, cierpliwości, systematyczności, bo przez nie wiedzie droga do sukcesu. I na koniec życzę, aby mieć odwagę myśleć, ale też i działać. Kształtując i wychowując młode pokolenie, idźcie i zwyciężajcie – mówił kurator oświaty, rozpoczynając galę.

– Dzień Edukacji Narodowej to wspomnienie naszych nauczycieli, których misja jest prawdziwym powołaniem. Wspominamy tych, którzy uczyli nas żyć, wierzyć, kochać drugiego człowieka. W tym miejscu chciałbym wam podziękować, bo z mandatu i polecenia rodziców uczycie młode pokolenie odkrywać prawdę, poznawać świat i człowieka. Życzę, aby ten szczególny dzień i czas obfitowały w radość, pokój i nadzieję. Patrząc na waszą pracę, podziwiamy was w wypełnianiu waszej misji, a z drugiej strony prosimy dobrego Boga, aby wspierał was swoją łaską. Niech błogosławi w tym trudzie i pozwoli doczekać owoców pięknej, pełnej poświęcenia, trudnej pracy. Pozostańcie we wdzięcznej pamięci waszych uczniów. Tego wam z całego serca życzymy – mówił obecny na uroczystości bp Marek Mendyk, biskup pomocniczy legnicki, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP.

Galę uświetnił występ uczniów Zespołu Szkół Muzycznych w Legnicy, oraz akustyczny koncert Romana Kowalczyka, dolnośląskiego kuratora oświaty.

Podczas uroczystości wręczono medale i wyróżnienia zasłużonym nauczycielom. Wśród nich zostali zauważeni również katecheci, w tym katecheci diecezji legnickiej.

* * *

Podczas uroczystości wręczono:

Medale za Długoletnią Służbę przyznane postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej:
Złoty – mgr Ewie Weronice Aleksiuk,katechetce z Jawora; s. mgr Danucie Dorocie Kowal CMW, katechetce z Lubina;
Srebrny – mgr Agnieszce Beacie Błaszczyk, katechetce z Lubina;
Brązowy – s. mgr Annie Mikołajewicz ASC, katechetce z Bolesławca.

Medal Komisji Edukacji Narodowej przyznany z inicjatywy Ministra Edukacji Narodowej otrzymali: ks. mgr Leszek Kowalski, proboszcz i katecheta z Chobieni; mgr Dorota Skiba, katechetka z Kunic.

Medal Komisji Edukacji Narodowej przyznany na wniosek Dolnośląskiego Kuratora Oświaty otrzymali: ks. dr Jarosław Kowalczyk, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Biskupiej w Legnicy, diecezjalny wizytator katechezy; mgr Karolina Barbara Szymanowska, katechetka z Lubina; mgr Ewa Mariola Wójcik, katechetka z Legnicy.

Ponadto Nagrodę Dolnośląskiego Kuratora Oświaty otrzymał mgr Wojciech Stanisław Dobrołowicz, katecheta i wicedyrektor Zespołu Szkół Ponadpodstawowych w Zgorzelcu.

Odznaczonym gratulujemy!!!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gwatemala: beatyfikacja brata szkolnego Jakuba A. Millera – męczennika

2019-12-06 19:13

kg (KAI) / Huehuetenango

W sobotę 7 grudnia w mieście Huehuetenango w zachodniej Gwatemali biskup diecezji David w Panamie kard. José Luis Lacunza Maestrojuán ogłosi błogosławionym brata Jakuba Alfreda Millera, który poniósł tam śmierć męczeńską w wieku 37 lat. Był on amerykańskim bratem szkolnym, który ponad 10 lat swego życia zakonnego spędził w Ameryce Środkowej, głównie w Nikaragui, potem w Gwatemali i tam zginął z rąk niewykrytych do dzisiaj sprawców.


Brat Santiago czyli Jakub Alfred Miller

Oto krótki życiorys nowego błogosławionego.

Jakub (James) Alfred Miller urodził się 21 września 1944 w miasteczku Stevens Point w amerykańskim stanie Wisconsin. Był wcześniakiem i zaraz po urodzeniu ważył zaledwie nieco ponad 1,8 kg, później jednak szybko się rozwijał i jako dorosły mierzył prawie 2 metry i ważył 100 kg. W dzieciństwie i wczesnej młodości był bardzo porywczy, a nawet niesforny i rubaszny, co nieraz budziło lęk w jego otoczeniu.

Wielki wpływ na zmianę jego zachowania i na całe późniejsze jego życie wywarła nauka w szkole średniej, prowadzonej przez braci szkolnych w mieście Winona w sąsiednim stanie Minnesota. W 1959, mając 15 lat, rozpoczął juniorat w tym zgromadzeniu zakonnym, w 3 lata potem został postulantem, a następnie nowicjuszem. Przyjął wówczas imiona zakonne Leo William, później jednak powrócił do swych imion chrzestnych i tylko ich używał.

Jeszcze przed złożeniem ślubów wieczystych w sierpniu 1969 zaczął pracować jako nauczyciel języków angielskiego i hiszpańskiego i jako katecheta w szkole średniej Cretin w St. Paul – stolicy Minnesoty; uprawiał też amerykański futbol i trenował drużynę szkolną.

Po ślubach władze zgromadzenia wysłały go do pracy w mieście Bluefields w południowo-wschodniej Nikaragui, skąd w 1974 przeniesiono go do Puerto Cabezas na północny wschód kraju. Pracował tam nie tylko jako nauczyciel, ale również przy rozbudowie miejscowego kompleksu przemysłowo-kościelnego, a szkoła na jego terenie pod jego kierunkiem rozrosła się z 300 do 800 uczniów. Aby bardziej zbliżyć się do miejscowej ludności, zaczął używać hiszpańskiej wersji swego imienia – Santiago (Jakub) i pod nim był powszechnie znany.

Tę pomyślnie rozwijającą się działalność przerwało w lipcu 1979 polecenie władz zakonnych, aby opuścił Nikaraguę, gdy zwyciężyło tam lewicowe ugrupowanie sandinistów. Brat Santiago pozostawał bowiem w dobrych i bliskich kontaktach z dotychczasowym dyktatorem Anastasio Somozą, widząc w tym szanse na wypełnienie przez rząd zobowiązań co do rozbudowy szkolnictwa w tym regionie, złożonych jego poprzednikowi i współbratu zakonnemu Francisowi Carrowi. Ale niektórzy miejscowi mieszkańcy uważali te więzi za zbyt bliskie i to zaniepokoiło przełożonych zakonnika, tym bardziej że nowe władze umieściły jego nazwisko na liście tych, których należy „sprzątnąć”.

Brat Santiago wrócił więc bardzo niechętnie do Stanów Zjednoczonych, gdzie znów zaczął uczyć w swej pierwszej szkole w St. Paul, nie przestając jednak marzyć o powrocie do Ameryki Środkowej. Robił tak wiele dla tej placówki, że uczniowie nazwali go „Bratem Złotą Rączką”.

W styczniu 1981 znów znalazł się w Ameryce Środkowej, tym razem w Gwatemali – w Huehuetenango na zachodzie kraju i tam od pierwszej chwili zaangażował się jako nauczyciel zawodu w poprawę położenia ludności tubylczej, uciskanej przez panujący w tym kraju reżym. Działania te z jednej strony zyskały mu wielką sympatię miejscowych mieszkańców, z drugiej ściągnęły nań nie mniejszą wrogość rządzących wojskowych i bardzo szybko zaczął otrzymywać ostrzeżenia i pogróżki, których jednak nie uląkł się i nadal prowadził swą działalność na rzecz najuboższych.

Już w rok później – wieczorem 13 lutego 1983 do prowadzonej przez braci szkolnych Szkoły Indiańskiej im. De La Salle wdarło się trzech zamaskowanych i uzbrojonych mężczyzn, oddając serię strzałów do brata Millera, zajętego pracami budowlanymi. Zakonnik zginął na miejscu, zabójcy natomiast od razu odjechali, a wszelki ślad po nich zaginął. Do dziś pozostali niewykryci i nieukarani.

Amerykańska diecezja La Crosse, na której terenie urodził się przyszły błogosławiony, ustanowiła nagrodę jego imienia za działalność na rzecz sprawiedliwości społecznej, a po jego śmierci powstała także fundacja, również nosząca jego imię, w celu kontynuowania jego dzieła na rzecz biednych i uciskanych. Brat Santiago nazywany jest „męczennikiem edukacji”.

Jego proces beatyfikacyjny toczył się w Huehuetenango w latach 2009-10, a w Watykanie zakończył się podpisaniem przez Franciszka dekretu o męczeństwie 7 listopada 2018.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski o zamordowanym w Syrii jezuicie: był dla wiernych ojcem i pasterzem

2019-12-07 15:03

BPAK / Homs (KAI)

Swoją postawą umacniał Syryjczyków w nadziei, że przyjdzie dzień wyzwolenia, a także w nadziei, że służą Panu Jezusowi i mogą oczekiwać przejścia z tego świata, który niekiedy jest światem ciemności, zła, wojny do świata, gdzie będzie pełna światłość – Zmartwychwstały Chrystus – powiedział abp Marek Jędraszewski o zamordowanym w 2014 r. holenderskim jezuicie Fransie van der Lugt, przy którego grobie w syryjskim Homs modlił się podczas Podróży Solidarności.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska
Abp Marek Jędraszewski

Frans van der Lugt został zamordowany strzałem w głowę przez zamaskowanego napastnika 7 kwietnia 2014 r. na progu swojego klasztoru w syryjskim mieście Homs. Pomimo wszechobecnych przemocy i głodu nie chciał zostawić oblężonej dzielnicy, decydując się nieść pomoc wszystkim potrzebującym.

- Inni duchowni opuścili tę strefę, która wkrótce została otoczona przez nieprzyjaciół. On był z najbiedniejszymi, z grupą młodych ludzi, dla których był ojcem i pasterzem. Uważali go za świętego. Swoją postawą umacniał ich w nadziei, że przyjdzie dzień wyzwolenia, a także w nadziei, że służą Panu Jezusowi i mogą oczekiwać przejścia z tego świata, który niekiedy jest światem ciemności, zła, wojny do świata, gdzie będzie pełna światłość – Zmartwychwstały Chrystus – podkreślił metropolita.

Ojciec Frans był propagatorem górskiej turystyki. Podróżował z syryjską młodzieżą po trudno dostępnych terenach. Przed wybuchem wojny domowej jezuita pracował z niepełnosprawnymi dziećmi. Miesiąc po jego śmierci, dzielnica, w której mieszkał i zginął, została odblokowana. Dziś sytuacja powoli wraca do normy, ale nadal brakuje podstawowych środków do życia. – W świadomości mieszkającej tu ludności utarło się, że u jezuitów znajdą umocnienie w wierze i nadziei, a także konkretną pomoc – zaznaczył abp Jędraszewski.

Choć Frans van der Lugt doskonale zdawał sobie sprawę z zagrożenia, postanowił solidarnie trwać w nadziei ze wszystkimi cierpiącymi: chrześcijanami i muzułmanami. – Bardzo ważne dla mnie jest nie popaść w rozpacz, ale zachować nadzieję, bo w ten sposób mogę coś znaczyć dla innych, mogę coś znaczyć dla każdego. Bardzo kocham Syryjczyków i dzieliłem z nimi wiele dobrych chwil. Teraz, kiedy ten lud cierpi, chciałbym z nim dzielić również cierpienia. Chcę być z Syryjczykami w strachu, w cierpieniu i śmierci, aby wraz z nimi zostać uwolnionym i przejść ze smutku do radości, ze śmierci do życia – mówił Ojciec Frans.

Pięć lat po śmierci Fransa van der Lugta rozpoczęto jego proces beatyfikacyjny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem