Reklama

Rodzina

SONDAŻ. Polacy za jedno z największych zagrożeń dla Polski uważają ruchy LGBT

Według sondażu IPSOS dla OKO.press dot. największych zagrożeń dla Polski w XXI wieku - Polacy za największe zagrożenie uważają kryzys klimatyczny, a na drugim miejscu plasuje się zagrożenie ze strony ideologii gender i ruchów LGBT.

[ TEMATY ]

Polacy

gender

sondaż

LGBT

CarlosAlberto/fotolia.com

Zgodnie z sondażem, 38 proc. Polaków za największe zagrożenie dla Polski w XXI wieku uważa kryzys klimatyczny. Drugim najpoważniejszym zagrożeniem według Polaków jest ideologia gender i działalność ruchów LBGT. Na trzecim miejscu znalazły się ex aequo zagrożenia zatytułowane: „służba zdrowia”, „wyjście Polski z UE” oraz „nasilenie ruchów nacjonalistycznych” (po 19 proc.). Dalsze miejsca zajęły takie zagrożenia jak: kryzys demograficzny ( 17 proc.), zaostrzający się konflikt polityczny (16 proc.), zagrożenie ze strony Rosji (15 proc.) i kryzys ekonomiczny (14 proc.).

Co ciekawe, mężczyźni w wieku 18-39 lat za największe zagrożenie dla Polski uważają ideologię gender i ruchy LGBT (31 proc.). Natomiast dla kobiet w wieku 18-39 lat zagrożenie ze strony LGBT jest znacznie mniejsze niż to spowodowane kryzysem klimatycznym (18 proc. do 38 proc.).

2019-09-18 09:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

NSA: dziecko w akcie urodzenia nie może mieć wpisanych rodziców tej samej płci

[ TEMATY ]

homoseksualizm

dziecko

gender

fotohansel/pl.fotolia.ocom

Naczelny Sąd Administracyjny podjął uchwałę stwierdzającą, że nie jest możliwe wpisanie w akcie urodzenia dzieci zamiast ojca rodzica, który nie jest mężczyzną. Transkrypcja następuje w dosłownym brzmieniu, a to nie jest możliwe w przypadku przypisania rodzicielstwa dwóm kobietom lub dwóm mężczyznom, jest to bowiem związek nieznany w polskim prawie, a więc z nim sprzeczny - orzekł NSA.

Naczelny Sąd Administracyjny podkreślił jednocześnie w uzasadnieniu tej uchwały, że nie można uzależniać otrzymania polskiego obywatelstwa przez dziecko urodzone za granicą od uprzedniej czynności wpisania (transkrypcji) zagranicznego aktu urodzenia do polskich akt stanu cywilnego.

Sprawa rozpatrywana na wokandzie NSA pojawiła się w związku z rozpatrywaną przez NSA kilka miesięcy temu skargą kasacyjną kobiety, której kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Piasecznie odmówił wpisania (transkrypcji) do polskich ksiąg aktu urodzenia jej syna, który przyszedł na świat w Londynie w 2015 r.

W akcie urodzenia jako rodzice wpisane były dwie kobiety. Odmowę USC podtrzymał wojewoda mazowiecki, a skargę na taką odmowę w październiku 2016 r. oddalił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.

NSA wyjaśniał w komunikacie przed rozprawą, że pojawiła się konieczność rozstrzygnięcia "poważnych wątpliwości interpretacyjnych związanych z dopuszczalnością, na gruncie krajowego porządku prawnego, transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia dziecka, w którym to akcie, jako rodzice, zostały wpisane osoby tej samej płci".

Podstawą prawną były przepisy Prawa o aktach stanu cywilnego w powiązaniu z zapisami Prawa prywatnego międzynarodowego.

NSA orzekł, że te przepisy w takim przypadku nie dopuszczają transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia dziecka. Zdaniem Sądu, transkrypcja następuje w dosłownym brzmieniu, a to nie jest możliwe w przypadku, gdy jako rodzice w zagranicznym dokumencie widnieją dwie kobiety lub dwaj mężczyźni. Taki zapis jest bowiem sprzeczny z obowiązującym w Polsce systemem prawnym w Polsce. Ww praktyce taki związek jest formalnie polskiemu prawu nieznany.

- Polskie ustawodawstwo nie zna innej kategorii rodzica - powiedział w uzasadnieniu poniedziałkowej uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego sędzia Jacek Chlebny.

Dodał, że polski ustawodawca nie przewidział możliwości wpisania do polskiego aktu stanu cywilnego jako ojca osoby płci żeńskiej, a przepisy Prawa o aktach stanu cywilnego jako ojca zawsze wskazują mężczyznę.

CZYTAJ DALEJ

Prymas Polski: Kard. Wyszyński swym pasterskim posługiwaniem kształtował ducha naszego narodu

2020-01-28 19:44

[ TEMATY ]

prymas Polski

Prymas Tysiąclecia

kard. Wyszyński

Prymas Tysiąclecia nie tylko podziwiał – jak sam mówił - wspaniały w swej przeszłości naród, ale swym pasterskim posługiwaniem kształtował ducha naszego narodu. Ze Stolicy Prymasów w Gnieźnie wielokrotnie nam przypominał, że mamy kochać Naród, jego dzieje, zdrowe obyczaje, jego język i kulturę. Dodawał zaraz jednak, że jako chrześcijanie pamiętamy o tym, że Bóg jest Ojcem wszystkich narodów - mówił 28 stycznia Prymas Polski abp. Wojciech Polak podczas homilii na Mszy św. w warszawskiej katedrze, sprawowanej w ramach przygotowania do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego

Każdego 28. dnia miesiąca od listopada 2019 do maja 2020 w archikatedrze warszawskiej zaplanowano przygotowanie pastoralne do beatyfikacji Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, prymasa Polski.

Jako datę cyklicznych spotkań w archikatedrze specjalnie wybrano 28 dzień miesiąca, aby w ten sposób nawiązać do daty śmierci kard. Stefana Wyszyńskiego 28 maja 1981 r. Niewykluczone, że w przyszłości, jeśli tak zdecyduje papież, będzie to dzień liturgicznego wspomnienia Prymasa Wyszyńskiego. Dotychczas, co miesiąc 28. dnia w stołecznej archikatedrze wierni modlili się o jego beatyfikację, a teraz proszą Boga o owoce tej beatyfikacji.

Poniżej pełna treść homilii Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka:

Umiłowani w Panu Siostry i Bracia,

1. Od początku swej publicznej działalności, wzywając do nawrócenia i do wiary w Ewangelię, Jezus przyciągał do siebie rzesze ludzi. Byli wśród nich i tacy, którzy – jak przedstawia nam już na początku Ewangelista Marek – zdumiewali się Jego nauką. Widzieli bowiem, że to, czego Jezus naucza, co ukazuje im, i co im objawia, jakże różne jest od tego, co do tej pory wielokrotnie już słyszeli. Dostrzegali więc – jak wspomni święty Marek – że uczy ich jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Byli przy tym świadkami nie tylko tego, czego Jezus ich uczył, co do nich mówił i do czego ich zachęcał.

Widzieli również, w jaki sposób działał, a raczej, w jaki sposób to, co im mówił, znajdowało potwierdzenie i odbicie w konkretnym ludzkim życiu. Gdy więc Jezus wypędzał złe duchy czy uzdrawiał, sami rozpoznawali – jak wówczas mówili sami do siebie – że to nowa jakaś nauka z mocą. Dlatego tam, gdzie Jezus przychodził, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych, a wielu z nich dosłownie – jak zapisze Ewangelista – cisnęło się do Niego, aby samemu się Go dotknąć.

W tym wszystkim doszło już nawet i do tego, że Jezus tak był zajęty, że nawet nie mógł się posilić. Wciąż – jak przedstawia nam również dzisiejszy fragment Ewangelii według świętego Marka – tłum ludzi siedział wokół Niego. Nie może nas więc dziwić, że Maryja i krewni Jezusa, chcieli Go zobaczyć. Chcieli Mu w ten sposób jakoś pomóc, a nawet – widząc rosnącą falę tego wszystkiego, co się z Nim i wokół Niego dzieje – wybrali się – zauważy wprost święty Marek – żeby Go powstrzymać. Tak zatroskani, przyszli do Niego. Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie. A Jezus, głosząc Ewangelię Bożą i przyciągając rzesze ludzi do siebie, nie tylko uspokaja, niepokojących się o Niego najbliższych.

Nie tylko więc jakoś mówi im, że wszystko z Nim dobrze. Nie tylko jakoś zapewnia ich, że wszystko idzie przecież w dobrym kierunku. Ludzie otwierają swoje serca i pociągnięci Jego słowem, schodzą się do Niego, towarzyszą Mu i przecież tak chętnie Go na razie słuchają. Wykorzystując jednak nadarzającą się i tym razem taką właśnie sytuację, sam Jezus poszerza perspektywę. Swoim bliskim i wszystkim siedzącym dookoła Niego mówi, że w istocie to, co Boże, przekracza naturalne więzy krwi, pochodzenia czy rasy. Nie zamyka się w dziejach i historii jednego narodu czy grupy wybranych ludzi. To, co Boże jest uniwersalne, jest powszechne, w każdym czasie i dla każdego.

Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką. Tak zawiązuje się nowa rodzina, w której centrum jest Bóg, jest Jezus i Jego Ewangelia. Tylko to „zwycięża świat” w życiu człowieka – powie nam w jedynym ze swych kazań wygłoszonych z gnieźnieńskiej stolicy prymasów Polski Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński – co się w nim z Boga narodziło, co jest w nim Boże, co odrodziło się z wody i z ducha, co pozwoliło wejść do nowej rodziny dzieci Bożych, i co ostatecznie nas wciąż wzywa – jak mówił Prymas Tysiąclecia – aby żyć według łaski, którą otrzymaliśmy, według daru Chrztu Świętego.

2. Umiłowani w Panu Siostry i Bracia! Wskazując na rodzinę dzieci Bożych, Jezus mówi nam o pełnieniu woli Bożej. Chodzi więc o to, aby chcieć tego, czego chce sam Bóg. Chodzi o to, aby kierować się w życiu wolą Pana Boga. Chodzi o to, aby Bogu zaufać i zobaczyć, że to, czego On pragnie, jest we wszystkim dla naszego dobra. Oczywiście, takie zaufanie nie wyklucza nigdy, i nie może wykluczać naszych ludzkich zmagań i poszukiwań.

Nie wyklucza naszych pytań, cierpliwego poznawania i odkrywania woli Bożej, a także nabywania w życiu umiejętności jej odczytywania, i – jak radził nam jeszcze Prymas Tysiąclecia – z daru woli, wypielęgnowania w nas samych rozumnej i dobrej woli (…) Nam, Polakom – zauważył jeszcze wtedy bardzo trafnie nasz Pasterz – najbardziej bowiem potrzeba ludzi z dobrą i mocną wolą. Oprócz wody Chrztu – tłumaczył – wymaga to krwi trudu i ofiary na każdy dzień, aż do męczeństwa. Wymaga więc cierpliwego przełamywania siebie, pokonywania naszych własnych oporów i ograniczeń.

Wymaga otwierania najpierw siebie na to, czego chce i w naszym życiu sam Bóg. Wymaga odważnego i mężnego dorastania do Bożych zamiarów i nie zniechęcania się w ciągłym powracaniu i nawracaniu się ku temu, co jest Jego wolą. Myślę, że tak we wszystkim odczytywał swe życie i swe pasterskie posługiwanie sam Prymas Tysiąclecia. Tak, choćby, rozumiał właśnie swoje pasterskie posłanie i posługiwanie w Gnieźnie i w Warszawie. W swym liście na ingres na stolice biskupie w Gnieźnie i w Warszawie wyznawał bowiem, że schylając pokornie i z ufnością głowę swoją przed tą mocną wolą Bożą, idę do Gniezna i do Warszawy z tą samą uległością i gotowością służenia wam Dobrą Nowiną, z jaką szło tym utartym szlakiem apostolskim tylu moich poprzedników.

Wiemy, że niełatwy był to wówczas szlak posługi, bo przecież jego pasterskie posługiwanie dotyczyło pracy w dwóch oddalonych od siebie archidiecezjach. A jednak sam Prymas dostrzegał – jak mówił – że Stolica Apostolska wczuła się w te głębokie nurty dziejowe narodu i dlatego związała latorośl odradzającej się z gruzów Warszawy z krzewem winnym – Gnieznem, aby nowa Polska – jak mówił – nadal budowała z żywych i wybranych kamieni, na fundamencie apostołów i proroków, gdzie głównym kamieniem węgielnym sam Jezus Chrystus.

Aby Polska budowała na wodzie chrztu świętego i na męczeńskiej krwi świętego Wojciecha. I choć dziś, już przecież w nowej rzeczywistości i w nowych realiach, dzięki posłudze Prymasa Tysiąclecia i jego następców, ta warszawska latorośl z początków jego pasterskiego posługiwania, przekształciła się – jak wiemy i widzimy - w naprawdę dorodny, pełen własnego dynamizmu i życia, krzew winny, to jako pasterz Świętowojciechowego Kościoła, przygotowując się wraz z wami, Drodzy Siostry i Bracia, tutaj, w katedrze warszawskiej, do radosnego dnia uroczystej beatyfikacji Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego, biorąc teraz za swoje jego słowa, chciałbym wam powtórzyć, że tutaj przywiozłem ducha Gniezna, ducha Wojciechowego, jako pocałunek pokoju.

Tak bowiem mówił wtedy Prymas Tysiąclecia, gdy przybywając w początkach lutego 1949 roku, po swym gnieźnieńskim ingresie właśnie tutaj, do Warszawy, przypominał, że przecież tam, u stóp świętego Wojciecha w Gnieźnie, jeszcze raz sam zrozumiał, jak wspaniały jest w swej przeszłości nasz naród. Nie jest on narodem od wczoraj – tłumaczył wówczas zebranym w warszawskiej prokatedrze – choć jest dziwienie młodym ludem. Jak Chrystus – Ojciec przyszłego wieku, tak i naród, gdy z Chrystusem, Ojcem przyszłych wieków – żyje. Dostojeństwo dziejów narodu – dodał jeszcze – czuje się w Gnieźnie. Jest to wciąż dla nas niezasłużony dar i wielkie zobowiązanie. Dar, który nas zobowiązuje.

3. Siostry i Bracia w Chrystusie Panu! Prymas Tysiąclecia nie tylko podziwiał – jak sam mówił - wspaniały w swej przeszłości naród, ale swym pasterskim posługiwaniem kształtował ducha naszego narodu. Ze Stolicy Prymasów w Gnieźnie wielokrotnie nam przypominał, że mamy kochać Naród, jego dzieje, zdrowe obyczaje, jego język i kulturę. Dodawał zaraz jednak, że jako chrześcijanie pamiętamy o tym, że Bóg jest Ojcem wszystkich narodów. I choć to prawda, że pewnie bardziej – jak sam zauważył – trzeba nam kochać to, co Naród sam przez wiarę wykształtował, to jednak mamy też szanować oraz pielęgnować i to, co skądinąd do nas przyszło dobrego.

Rozeznawał bowiem, że w swej Opatrzności Bóg nas związał wspólnym darem ojczystej mowy i ojczystej kultury, i wszyscy – jak w zadumie dodawał – tworzymy piękną łąkę, przyozdobioną wspaniałym kwieciem. I właśnie dlatego z szacunku do własnego narodu, z miłości i szacunku dla jego dziejów, dla jego historii i tradycji, musi wypływać również nasz szacunek i nasze otwarcie na innych. Albowiem Ojciec Niebieski – mówił Prymas Tysiąclecia – ma najrozmaitsze dzieci, i to całe miliardy, a każde swoje dziecko woła po imieniu i o każdym pamięta.

Dla Niego biskup biały, czarny czy żółty, Polak, Murzyn czy Chińczyk – to jedno. Wszak to są Jego umiłowane dzieci, odkupione tą samą, bezcenną Krwią Chrystusa. Trzeba zatem żyć w pokoju i budować pokój. Trzeba darzyć się nawzajem szacunkiem i o wzajemny szacunek zabiegać. Trzeba wyzbywać się uprzedzeń i niszczącej nas nienawiści. Nie do twarzy Narodowi polskiemu – mówił ze Wzgórza Lecha w Gnieźnie Prymas Tysiąclecia – wszelki gwałt i przemoc. To nie godzi się z naszą kulturą narodową (…) Jesteśmy narodem, który miłuje wolność. To jest dla nas właściwa atmosfera, którą zdolni jesteśmy utrzymać.

Trzeba tylko zrozumieć ducha naszego Narodu, to, co jest mu potrzebne, co Naród ceni, co uszanuje i przyjmuje z uległością, gdy zajdzie tego potrzeba. Ale wszelka przemoc, gwałt i dyskryminacja są obce naszej duchowości i naszej kulturze narodowej. Przyrzekaliśmy w Ślubach Jasnogórskich walczyć o to, aby Polska wolna była od krzywd społecznych, wyzysku i dyskryminacji.

4. Umiłowani Siostry i Bracia! Usłyszeliśmy w pierwszym czytaniu z jak wielką radością sprowadził Dawid Arkę Bożą do Miasta Dawidowego. Oczekując na wyniesienie na ołtarze Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego, i my, w ciągu tych miesięcy wspólnej modlitwy i rozważania jego pasterskiego nauczania, zbliżać się będziemy do radosnego dnia beatyfikacji.

Sprowadzenie Arki Pana do Jeruzalem, stało się źródłem błogosławieństwa, którym Dawid obdarzył lud w imieniu Pana Zastępów. Niech to nasze duchowe przygotowanie do beatyfikacji Kardynała Stefana Wyszyńskiego będzie już dziś dla nas wszystkich źródłem łaski i Bożego błogosławieństwa. Wchodząc w rozwarte ramiona (…) murów katedry Świętego Jana Chrzciciela – wołał Prymas Tysiąclecia – wznośmy oczy duszy naszej aż do tronu Bożego, gdzie Chrystus króluje po prawicy Ojca. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Volvo XC90 Recharged – odpowiedzialny luksus dla odpowiedzialnych ludzi

2020-01-29 12:11

[ TEMATY ]

ekologia

samochód

Volvo

www.volvocars.com

Volvo XC90 Recharged

W trosce o środowisko naturalne oraz wpływ, jaki pojazdy wywierają na emisję gazów cieplarnianych i zmiany klimatu, Volvo już od pewnego czasu wyznacza trendy, prowadząc rynek motoryzacyjny w kierunku zrównoważonego transportu. W ramach strategii elektryfikacji Volvo ostatecznie wyposaży wszystkie pojazdy we „wtyczkę”, hybrydę plug-in czy też w elektryczny układ napędowy. Tę przyszłość widać już dzięki hybrydzie Plug-in XC90 Recharged.

Globalne ocieplenie staje się poważnym problemem, konsumenci zdają sobie sprawę z potrzeby bezpośredniego przyjęcia programów energii odnawialnej i wyboru bardziej zrównoważonej opcji transportu. Zanieczyszczenia są jednym z głównych powodów, dla których ludzie skłaniają się ku samochodom elektrycznym. Korzyści środowiskowe związane z samochodami elektrycznymi należą do najważniejszych czynników przy przechodzeniu z silnika napędzanego paliwem na silnik elektryczny.

Recharged – dobra energia

By zrealizować cele klimatyczne i zwiększyć popyt na auta elektryczne, Volvo wprowadza na rynek linię produktową Recharged, tym samym deklarując, że do 2025 roku 50% całej jego sprzedaży będą stanowiły samochody w pełni elektryczne. W ofercie Volvo już znajdują się samochody hybrydowe, tzw. mild hybrid, oraz hybrydy typu plug-in, które można naładować z gniazdka i bez uruchamiania silnika spalinowego przejechać nawet do 40 km. Takim modelem jest właśnie hybryda plug-in Volvo XC90 T8.

Luksusowy SUV to krok w kierunku bardziej wydajnej i przyjaznej środowisku formy mobilności. Układ odzyskuje energię hamowania i wykorzystuje ją podczas jazdy, zapewniając płynne przyspieszenia, niewielkie zużycie paliwa i niską emisję spalin. 

XC90 T8 jest sposobem na to, aby luksusowy samochód stał się częścią zmian w kierunku neutralnej dla klimatu motoryzacji, bez uszczerbku dla przestrzeni osobistej, wygody i wydajności. Jest to zgodne z dążeniami marki Volvo dotyczącymi bezpieczeństwa i odpowiedzialności. Hybryda plug-in jest najbardziej odpowiedzialnym wyborem przy zakupie dużego SUV-a.

Luksus i ekologia

Marka Volvo tworzy najbardziej zaawansowane samochody elektryczne, w których niezwykły wysiłek został włożony w stworzenie maksymalnie zrównoważonego produktu – od wyboru dostawców po zastosowane materiały i wyjątkowe funkcje. Stawiając na najlepsze rozwiązania technologiczne, pomaga zmniejszyć niekorzystny wpływ na środowisko, a najbardziej zaawansowane rozwiązania dotyczące motoryzacji przyczyniają się do stworzenia jednych z najbardziej bezpiecznych samochodów na świecie.

Pojazdy elektryczne mogą zmniejszyć emisje przyczyniające się do zmiany klimatu i powstawania smogu, poprawiając zdrowie publiczne i zmniejszając szkody ekologiczne. Jazda na czystej energii elektrycznej oznacza brak emisji spalin, a więc i brak emisji dwutlenku węgla i tlenku azotu.

Volvo XC90 Recharged łączy w sobie luksusowy styl dużego SUV-a, wysokowydajny elektryczny układ napędowy, duży zasięg i inteligentny zmysł praktyczny – dzięki czemu nie trzeba wybierać między dbałością o ekologię a poczuciem luksusu.

Więcej informacji na stronie: www.volvocars.com

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję