Reklama

Franciszek u św. Marty: w centrum posługi kościelnej jest dar Boży

2019-09-19 12:39

st (KAI) / Watykan

Grzegorz Gałązka

Na konieczność postrzegania posługi święceń w Kościele przede wszystkim jako bezinteresownego daru Boga zwrócił uwagę Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Przestrzegł przed postrzeganiem kapłaństwa czy biskupstwa jako swego rodzaju zajęcia czy funkcji, i zauważył, że z braku kontemplacji tego daru Bożego rodzą się wszystkie znane nam odstępstwa i wypaczenia posługi święceń.

Dzisiejszą poranną Mszę św. koncelebrowało wraz z Franciszkiem wielu biskupów i kapłanów, a papież przypomniał, że 25 rocznicę sakry biskupiej obchodzi kardynał Edoardo Menichelli, emerytowany arcybiskup Ankony, który za niespełna miesiąc ukończy 80 lat. Ojciec Święty nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (1 Tm 4,12-16), gdzie Apostoł zachęca Tymoteusza: „Nie zaniedbuj w sobie charyzmatu, który został ci dany”.

„To nie jest umowa o pracę: «Muszę zrobić», - czynienie jest na drugim planie. Muszę przyjąć ten dar i strzec go jako dar, a stamtąd wszystko wypływa, kontemplując dar. Kiedy o tym zapominamy, przywłaszczamy sobie dar i przekształcamy go w funkcję, zatracamy istotę posługi, tracimy spojrzenie Jezusa, który spojrzał na każdego z nas i powiedział: «Pójdź za mną», zatraca się bezinteresowność” – stwierdził Franciszek.

Papież przestrzegł przed niebezpieczeństwem skoncentrowania posługi na sobie samych. „Z tego braku kontemplacji daru, posługi jako daru, wypływają wszystkie te odstępstwa, jakie znamy, od najbardziej okropnych, tych najbardziej straszliwych, do tych bardziej codziennych, które sprawiają, że naszą posługę koncentrujemy na sobie, a nie na wdzięczności za dar oraz na miłości do Tego, który obdarzył nas tym darem, darem posługi” – zauważył Ojciec Święty.

Reklama

Franciszek przypomniał, że jak mówi Apostoł dar „został ci dany za sprawą proroctwa i przez włożenie rąk kolegium prezbiterów”, a dotyczy to nie tylko biskupów, ale także prezbiterów. Podkreślił także znaczenie kontemplacji posługi jako daru, a nie funkcji. - Czyńmy tyle, ile możemy z dobrą wolą, inteligencją, a nawet z przebiegłością, ale zawsze, aby strzec tego daru – zachęcił papież.

Ojciec Święty przyznał, że zapominanie o centralnym znaczeniu daru, jest rzeczą ludzką i przypomniał przykład faryzeusza, który w dzisiejszym fragmencie Ewangelii św. Łukasza (Łk 7,36-50) przyjmuje Jezusa w swoim domu, zaniedbując wiele zasad gościnności. Jezus wskazuje natomiast kobietę, która daje wszystko, o czym zapomniał gospodarz: wodę do obmycia nóg, pocałunek powitalny i namaszczenie głowy olejkiem. Papież zauważył, że ten zapewne dobry człowiek zapomniał o darze uprzejmości.

„To prawda, my kapłani mamy rzeczy do wypełnienia, a pierwszym zadaniem jest głoszenie Ewangelii, ale trzeba strzec tego co stanowi centrum, źródło, z którego wypływa ta misja, co jest właśnie darem, który darmo otrzymaliśmy od Pana” – powiedział Franciszek.

Na zakończenie swej homilii Ojciec Święty zachęcił do modlitwy i proszenia Boga, aby „pomógł nam strzec daru, widzieć naszą posługę przede wszystkim jako dar, a następnie służbę”, aby go nie zniszczyć „i nie stawać się szafarzami - przedsiębiorcami, biznesmenami”, czy wielu rzeczy, które oddalają od kontemplacji daru i Pana, który „dał nam dar posługi”. O tę łaskę papież modlił się dla wszystkich, a zwłaszcza tych, którzy obchodzą 25. rocznicę święceń.

Tagi:
Franciszek

Reklama

Bangkok: Franciszek odwiedził szpital św. Ludwika

2019-11-21 07:51

st, tom, kg (KAI) / Bangkok

"Jest dla mnie darem ujrzenie osobiście tej cennej posługi, jaką Kościół oferuje mieszkańcom Tajlandii, zwłaszcza najbardziej potrzebującym" - powiedział Franciszek podczas wizyty w szpitalu St. Louis w Bangkoku, który w tym roku obchodzi 120-lecie swojego powstania.

Vatican News

O godz. 11.15 czasu lokalnego Ojciec Święty przybył elektrycznym samochodem panoramicznym, zbudowanym na podłożu wózka golfowego, do szpitala św. Ludwika. Czekała na niego młodzież nie tylko katolicka, ale także innych wyznań, w tym przedstawiciele mormonów. Franciszka powitały śpiewem dzieci i rozentuzjazmowani wierni.

Przy wejściu do budynku powitał papieża arcybiskup Bangkoku, kard. Francis Xavier Kriengsak Kovithavanij, a także dyrektor szpitala i dyrektor generalny struktury oraz przedstawiciele pracowników. Franciszek windą dotarł do audytorium szpitala, w którym oczekiwało go około 700 osób, w tym lekarze, pielęgniarki i personel szpitala. Był tam także emerytowany arcybiskup Bangkoku, 90-letni kard. Michael Michai Kitbunchu.

"Jesteś dla nas «Człowiekiem Słowa», żyjącym tym, co głosi i który zawsze ma ramiona otwarte dla każdego. Jako Wikariusz Chrystusa Twoja obecność jest zawsze dla nas błogosławieństwem od samego Chrystusa" – powiedział witając papieża dyrektor placówki. Zwrócił uwagę, że szpitale katolickie w Tajlandii pokazują jasno, że nie są nastawione na zysk i nigdy nie rywalizują z innymi, ale "chcemy jedynie głosić Dobrą Nowinę Jezusa Chrystusa naszą miłością i współczuciem" – zapewnił mówca.

Przywołał słowa, wypowiedziane niegdyś przez Ojca Świętego, iż "miłość jest najlepszym lekarstwem i środkiem na leczenie nie tylko ciała, ale także duszy". "To jest nasza misja. Staramy się, aby cały nasz personel podzielał naszą podstawową wartość: pacjenci są naszym priorytetem, szanujemy ich godność ludzką, wszyscy jesteśmy równi, biedni czy bogaci, biali czy czarni" – zaznaczył profesor. "Odnosimy się do wszystkich tak samo, zgodnie z duchem tego szpitala: «Ubi Caritas, Ibi Deus Est»" – dodał.

Na zakończenie zapewnił papieża o modlitwach za niego, w których "prosimy Pana, aby udzielił mu sił i dobrego zdrowia".

Zabierają głos Franciszek podziękował na wstępie wszystkim pracownikom szpitala St. Louis, innych katolickich szpitali i ośrodków charytatywnych w Tajlandii, Siostrom św. Pawła z Chartres i innym obecnym zakonnicom za ich pracę. "Jest dla mnie darem ujrzenie osobiście tej cennej posługi, jaką Kościół oferuje mieszkańcom Tajlandii, zwłaszcza najbardziej potrzebującym" - powiedział papież.

Nawiązał do słów dyrektora szpitala o regule ożywiającej ten szpital: "Ubi caritas, Deus ibi est"– "tam, gdzie jest miłość, tam jest Bóg". "Istotnie, to właśnie wypełniając uczynki miłosierdzia my chrześcijanie jesteśmy powołani nie tylko do ukazania, że jesteśmy uczniami-misjonarzami, ale także do zweryfikowania, na ile wierne jest nasze i naszych instytucji podążanie za Chrystusem" - powiedział Franciszek.

Zwrócił uwagę, że wszyscy pracownicy wypełniają jedno z najwspanialszych dzieł miłosierdzia, ponieważ ich wysiłek na rzecz zdrowia wykracza znaczenie poza godne pochwały samo tylko praktykowanie medycyny. "Trzeba przyjąć i podtrzymywać życie, jak to się dzieje na ostrym dyżurze szpitala, aby zostało potraktowane ze szczególnym współczuciem, rodzącym się z szacunku i umiłowania godności każdego człowieka" - zaznaczył Franciszek.

Zwrócił uwagę, że czasami posługa ucznia-misjonarza może być ciężka i męcząca. W tym kontekście wskazał na potrzebę rozwijania duszpasterstwa służby zdrowia, w którym nie tylko pacjenci, ale także wszyscy członkowie wspólnoty mogliby odczuć, że w swojej misji otoczeni są towarzyszeniem i wsparciem.

Franciszek przypomniał, że w tym roku szpital St. Louis obchodzi 120-lecie swojego powstania. "Ileż osób zyskało ulgę w swoim bólu, pocieszenie w swoich utrapieniach i towarzyszenie w samotności!" - powiedział i poprosił pracowników szpitala, aby ich "apostolstwo, a także inne podobne, były coraz bardziej znakiem i symbolem Kościoła wychodzącego, który, pragnąc przeżywać swoją misję, odnajduje odwagę niesienia uzdrawiającej miłości Chrystusa cierpiącym".

Na zakończenie swojego wystąpienia Franciszek wygłosił krótką modlitewną medytację i udzielił wszystkim zgromadzonym błogosławieństwa.

Ojciec Święty złożył też w darze personelowi szpitala obraz będący kopią fresku przedstawiającego Maryję z Dzieciątkiem na ramieniu. Jest to prawdopodobnie dzieło artysty - naśladowcy bardziej znanego twórcy – Lorenzo d’Alessandro z San Severino, być może z końca XV wieku. Staranność wykonania kopii pokazuje, jak wielkie znaczenie przywiązywano od wielu wieków do takich dzieł, umieszczanych w kapliczkach miejskich, które były symbolami wielkiej ludowej pobożności maryjnej. Przechodnie, spiesznie podążający ulicami miast, nierzadko gubiąc się wśród mijanych pałaców lub na rozstajach dróg, widzieli na murach wizerunki Matki Bożej, która jakby w milczeniu im błogosławiła. Cała kompozycja tego fragmentu fresku zdominowana jest przez przemożną postać Maryi Panny, która czułym i opuszczonym ramieniem przygarnia do siebie Dzieciątko błogosławiące, jak gdyby była Ona nie tylko "żywym tabernakulum", ale także "tronem".

Po spotkaniu papież odwiedził chorych i niepełnosprawnych przebywających w szpitalu św. Ludwika.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bangkok żyje swym rytmem, nie widać oznak papieskiej wizyty

2019-11-20 16:58

Beata Zajączkowska/vaticannews.va / Bangkog (KAI)

Na trasie przejazdu z lotniska do nuncjatury Franciszka witały dzieci z katolickich szkół, w większości buddyjskie. Jednak w samym Bangkoku praktycznie nie widać oznak papieskiej wizyty.

wikipedia.org

W mieście wprowadzono surowe kontrole bezpieczeństwa oraz ograniczenia w ruchu. Dla ochrony Papieża oddelegowano ponad 6,5 tys. policjantów. „Miasto żyje swoim rytmem, katolików jest niewielu więc wtapiają się w tłum” – mówi Radiu Watykańskiemu Albert Nowak, mieszkający od 32 lat w Tajlandii.

"Miasto jest dużo mniej oflagowane niż przy okazji wizyt innych delegacji państwowych. Watykańskie flagi widać jedynie przy katolickim szpitalu, który Franciszek jutro odwiedzi, leżącym obok kościele i nuncjaturze, która jest papieską rezydencją na czas pielgrzymki. Wypatrzyłem transparent z napisem: «Niech Miłość będzie mostem». To praktycznie wszystko jeśli chodzi o oznaki wizyty w mieście. Bardzo duże zainteresowanie jest jutrzejszą Mszą z Ojcem Świętym. Odbędzie się ona na stadionie narodowym, który może pomieścić 20 tys. osób. Więcej miejsca jest wokół stadionu i tam będą ustawione telebimy, na których papieską liturgię będzie śledzić 40 tys. osób. To jest naprawdę bardzo dużo ludzi, jak na Bangkok, który jest wyjątkowo ciasnym miastem. Dlatego też władze tajskie apelowały do katolików z sąsiednich krajów, żeby za dużo ich nie przyjechało bo nie będą w stanie logistycznie opanować tego przedsięwzięcia ” - powiedział papieskiej rozgłośni Albert Nowak.

W wielu parafiach Bangkoku organizowane są w czasie pielgrzymki spotkania dla tych, którzy nie dostali wejściówek na spotkania z Franciszkiem. Zaplanowano m.in. wspólne oglądanie transmisji z podróży i modlitwę, a towarzyszyć temu będzie wspólnotowy posiłek, co ma zacieśniać więzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tajlandia: papież spotkał się z królem Ramą X

2019-11-21 13:13

kg (KAI) / Bangkok

Pół godziny trwało prywatne spotkanie Franciszka z królem Tajlandii Maha Vajiralongkornem (Ramą X) w jego siedzibie – Pałacu Królewskim Amphorn, czyli Królewskiej Siedzibie w Niebie. Na zakończenie rozmowy Ojciec Święty podarował gospodarzowi mozaikę zatytułowaną „Błogosławieństwo papieskie na Placu św. Piotra”.

wikipedia.org

Spotkanie rozpoczęło się o godz. 17 czasu miejscowego (o 11 czasu warszawskiego). Papieża, który przybył bezpośrednio z nuncjatury, powitał przed wejściem do pałacu osobiście monarcha, po czym obaj udali się do salonu przyjęć, gdzie dołączyła do nich królowa. Następnie rozpoczęła się prywatna rozmowa Ojca Świętego z parą królewską, po czym cała trójka pozowała do wspólnego zdjęcia i wymieniono dary. Na zakończenie spotkania Franciszek pożegnał się z rodziną królewską i opuścił pałac, wyjeżdżając wprost na Stadion Narodowy Supachalasai, na którym rozpoczęła się pontyfikalna Msza św. – ostatni punkt pierwszego dnia papieskiej podróży do Tajlandii.

Dar papieski to wykonana przez artystów z Watykańskiej Pracowni Mozaiki w okresie od czerwca do listopada br. reprodukcja obrazu olejnego włoskiego twórcy Ippolito Caffiego. Płótno w oryginale powstało w połowie XIX w. a dziś jest przechowywane w Muzeum Rzymskim. Przedstawia Plac św. Piotra pogrążony w świetle porannego słońca i z mnóstwem ludzi czekających na błogosławieństwo papieskie z głównej loggii bazyliki watykańskiej. Ippolito Caffi (1809-66) był jednym z największych i najbardziej oryginalnych pejzażystów swoich czasów we Włoszech.

Król Maha Vajiralongkorn Bodinadradebayavarangkun, czyli Rama X, urodził się w 1952 w pałacu królewskim w Bangkoku jako syn królowej Sirikit i króla Bhumibola Adulyadeja (Rama IX). Po ukończeniu 13 lat przez 5 lat kształcił się w dwóch szkołach prywatnych w Wielkiej Brytanii, a następnie jeszcze rok w Sydney i 4 lata w Królewskim Kolegium Wojskowym Duntroon w Canberze. Potem doskonalił zdobytą wiedzę wojskową w swoim kraju, w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i w Australii, zdobywając rangę oficera sił zbrojnych Tajlandii. W 1972 został oficjalnie następcą tronu, który objął w grudniu 2016, po śmierci swego ojca miesiąc wcześniej. Oficjalna koronacja odbyła się 4 maja 2018. Monarcha ma żonę – królową Suthidę Tidjai.

Pałac królewski zbudowano w latach 1890-1906 na polecenie króla Ramy V. W 1952 w części pomieszczeń rezydencji królewskiej urządzono studio radiowe, skąd transmitowano koncerty jazzowe, w których uczestniczył ówczesny monarcha Rama IX. Pałac ma trzy piętra, wzniesiony został w kształcie litery H – z dwoma skrzydłami bocznymi, połączonymi swego rodzaju pomostem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem