Reklama

W Polsce ruszyły przygotowania do ŚDM w Lizbonie

2019-09-20 10:21

mag / Warszawa (KAI)

Stefany Garcia/Flickr.com

Nowy Program Duszpasterski dla Młodzieży i Przygotowania do ŚDM w Lizbonie w 2022 roku - to główne tematy Zjazdu Diecezjalnych Duszpasterzy Młodzieży i Diecezjalnych Koordynatorów ŚDM, który odbył się na warszawskiej Pradze. Rozmawiano również na temat potrzeby ściślejszej współpracy z Duszpasterstwem Rodzin, oraz o roli mediów społecznościowych w pracy z młodymi. Obradami kierował bp Marek Solarczyk, Przewodniczący Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży.

Mimo, że do ŚDM zostało jeszcze ponad dwa lata, to jednak – jak podkreśla Dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM, ks. Emil Parafiuniuk - już trzeba rozpocząć prace na poziomie diecezjalnym, zwłaszcza jeśli chodzi o sferę duchową. Bez właściwej formacji trudniej jest owocnie przeżyć spotkanie z Ojcem Świętym.

Pomocą będzie trzyletni program duszpasterski zatytułowany „Masz Wiadomość”. – Zgodnie z pragnieniem papieża Franciszka pierwszy rok będzie koncentrował się wokół fragmentu z Ewangelii opisującego wskrzeszenie młodzieńca z Nain. Drugi rok będzie oparty na nawiązywał do nawrócenia św. Pawła Natomiast myślą przewodnią programu duszpasterskiego w trzecim roku będzie wyjście Najświętszej Maryi Panny do św. Elżbiety - poinformował ks. Parafiniuk. Podkreślił, że całość będzie miała charakter kerygmatyczny i będzie mocno oparta na adhortacji „Christus Vivit”. - Będziemy starali się budować w ludziach młodych relację z Bożym Słowem. Pamiętając, że nowy Program Duszpasterski Kościoła w Polsce, będzie oparty na Eucharystii, przygotowaliśmy na każdy miesiąc wzór, pewną propozycję pomagającą lepiej przeżyć nabożeństwo adoracji Najświętszego Sakramentu – zapewnił Dyr. Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM.

- Zależy nam również na tym, by powstały Diecezjalne Centra ŚDM, które będą koordynowały działania, zwłaszcza by zachęcały młodzież do wyjazdu w grupach. Indywidualny wyjazd nie umożliwia bowiem tak dobrego przeżycia spotkania z papieżem jak wraz z innymi młodymi – zwrócił uwagę ks. Parafiniuk.

Reklama

W czasie spotkania zwrócono również uwagę na potrzebę większej współpracy z diecezjalnymi duszpasterstwami rodzin. Gościem zjazdu był ks. Przemysław Drąg, Dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin.

Z kolei na temat szans i zagrożeń związanych z korzystanie z mediów, zwłaszcza tych społecznościowych mówił Michał Kłosowski. Jak zauważył bp Marek Solarczyk – To niezwykle ważna przestrzeń w której trzeba być obecnym, ale nie można się na tym zatrzymywać. – Ze społeczności wirtualnej trzeba doprowadzić młodego człowieka do społeczności realnej, która będzie związana z konkretnymi duszpasterstwami, ruchami czy wspólnotami. Tylko na tej płaszczyźnie będzie miał on szansę spotkania się z Chrystusem i doświadczenia bogactwa jakim jest wspólnota -wspólnota w której można przeżywać autentyczną radość, doświadczyć akceptacji czy uczyć się dostrzegania i rozwijania otrzymanych od Boga talentów – zwrócił uwagę bp Solarczyk.

Podkreślił, że komunikacja w sferze wirtualnej powinna mieć charakter dialogu, bez względu jaka jest reakcja z drugiej strony. - Ważna jest również forma w jakiej prezentuje się konkretne treści. Nie możemy zapominać, że naszym celem jest głoszenie nauki Chrystusa. To On ma stać w centrum, a nie my, czy nasze pomysły – zwrócił uwagę Przewodniczącego Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży.

W czasie rozmawiano również na temat Europejskiego Spotkania Młodzieży Taize, które w tym roku odbędzie się we Wrocławiu.

Tagi:
Polska Polska młodzież ŚDM Lizbona

Diecezja kielecka: rusza sztafeta modlitewna przygotowująca do ŚDM w Lizbonie

2019-11-27 17:25

dziar / Kielce (KAI)

Od pierwszych dni Adwentu w diecezji kieleckiej rusza sztafeta modlitewna przygotowująca do Światowych Dni Młodzieży w Lizbonie, rozłożona na kolejne miesiące. Do modlitwy, czuwań, adoracji zaproszone są wszystkie parafie z dekanalnymi duszpasterzami młodzieży, zgromadzenia zakonne, ruchy i stowarzyszenia.

Tę inicjatywę podjęło Diecezjalne Centrum ŚDM z ks. Marcinem Boryniem – diecezjalnym duszpasterzem młodzieży, aby dobrze przygotować się do ŚDM w Lizbonie, które odbędą się w 2022 roku. Mottem spotkania będą słowa: „Maryja wstała i poszła z pośpiechem” (Łk 1,39). Ks. Boryń przypomina, że minął już prawie rok od Światowych Dni Młodzieży w Panamie, a Ojciec Święty Franciszek stawia przed nami nowe wyzwanie oraz zachęca, abyśmy wstali i poszli za Jezusem w dalszą drogę. - Ważne jest, by razem duchowo przygotowywać się do tego spotkania. Prosimy wspólnoty, ruchy i stowarzyszenia o włączenie się do tej inicjatywy– zachęca ks. Marcin Boryń. - Dniem modlitwy za ŚDM jest 13 dzień miesiąca, dlatego zapraszamy młodych z Kielc i okolic na Wesołą 54 do kościoła Akademickiego na Mszę świętą o godz. 18.30, a potem na spotkanie formacyjne – mówi.

Od 1 grudnia jako pierwsze będą się modliły parafie z dekanatu bodzentyńskiego z siostrami albertynkami i benedyktynkami ze Świętej Katarzyny, w styczniu kolej na parafie dekanatu bodzentyńskiego i buskiego. W lutym ŚDM obejmie modlitwą dekanat buski i chęciński.

Jak informuje ks. Boryń, forma modlitwy pozostaje dowolna: może to być Msza św., adoracja np. prowadzona przez młodych, różaniec lub jakakolwiek inna modlitwa. Kalendarium sztafety modlitewnej będzie publikowane co trzy miesiące.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Jana od Krzyża

Benedykt XVI - papież

Audiencja generalna, 16 lutego 2011 r.


św. Jan od Krzyża

Drodzy bracia i siostry,
Dwa tygodnie temu przedstawiłem postać wielkiej mistyczki hiszpańskiej Teresy od Jezusa. Dziś chciałbym opowiedzieć o innym ważnym świętym z tych ziem, duchowym przyjacielu św. Teresy, który wraz z nią reformował karmelitańską rodzinę zakonną: św. Janie od Krzyża, ogłoszonym Doktorem Kościoła przez Piusa XI w 1926 roku i nazywanym w tradycji Doctor Mysticus - Doktor Mistyczny.

Jan od Krzyża urodził się w 1542 r. w małej wiosce Fontiveros w pobliżu Avili, w Starej Kastylii jako syn Gonzalo de Yepesa i Cataliny Alvarez. Rodzina była bardzo biedna, gdyż ojciec, pochodzący ze szlachty toledańskiej, został wypędzony z domu i wydziedziczony za to, że poślubił Catalinę, ubogą tkaczkę jedwabiu. Osierocony przez ojca w dzieciństwie, Jan jako 9-latek przeniósł się z matką i bratem Franciszkiem do Medina del Campo koło Valladolid, będącego ośrodkiem handlowym i kulturalnym. Uczęszczał tam do Kolegium Doktrynarzy, wykonując także różne najprostsze prace dla sióstr z kościoła-klasztoru św. Magdaleny. Następnie, ze względu na swe przymioty ludzkie i wyniki studiów, był najpierw pielęgniarzem w szpitalu [Niepokalanego] Poczęcia, a później w kolegium jezuitów, świeżo utworzonym w Medina del Campo: Jan wstąpił tam w wieku 18 lat i przez trzy lata studiował nauki humanistyczne, retorykę i języki klasyczne. Pod koniec formacji miał już jasne rozeznanie co do własnego powołania: życia zakonnego i wśród wielu zakonów obecnych w Medina, poczuł się wezwany do Karmelu.

Latem 1563 rozpoczął nowicjat u karmelitów w tym mieście, przyjmując imię zakonne Maciej. W następnym roku wysłano go na prestiżowy Uniwersytet w Salamance, gdzie przez trzy lata studiował sztuki i filozofię. W 1567 został wyświęcony na kapłana i wrócił do Medina del Campo, aby odprawić swą prymicyjną Mszę świętą, otoczony miłością najbliższych. Właśnie tutaj doszło do jego pierwszego spotkania z Teresą od Jezusa. Spotkanie to było decydujące dla obojga: Teresa przedstawiła mu swój plan reformy Karmelu, obejmujący również męską gałąź zakonu i zaproponowała Janowi, aby przyłączył się do niej „dla większej chwały Boga”; młodego kapłana tak bardzo zafascynowały idee Teresy, że stał się wielkim orędownikiem tego projektu. Oboje będą wspólnie pracować kilka miesięcy, podzielając ideały i propozycje, aby jak najszybciej otworzyć pierwszy dom karmelitów bosych: nastąpiło to 28 grudnia 1568 w Duruelo - samotnym miejscu w prowincji Avili. Wraz z Janem utworzyli tę pierwszą zreformowaną wspólnotę męską trzej inni jego towarzysze. Odnawiając swe śluby zakonne według pierwotnej reguły, cała czwórka przyjęła nowe imiona: Jan nazwał się wówczas „od Krzyża”, jak będzie później powszechnie znany. Pod koniec 1572 r., na prośbę św. Teresy, został spowiednikiem i wikariuszem klasztoru Wcielenia w Avili, w którym święta byłą przełożoną. Były to lata ścisłej współpracy i przyjaźni duchowej, która wzbogaciła oboje. W owym czasie powstały też najważniejsze dzieła terezjańskie i pierwsze pisma Jana.

Przystąpienie do reformy karmelitańskiej nie było łatwe i przysporzyło Janowi nawet wielkich cierpień. Najdramatyczniejszym zdarzeniem było w 1577 jego porwanie i uwięzienie w konwencie karmelitów dawnej obserwancji w Toledo i niesprawiedliwe oskarżenie, jakie potem nastąpiło. Święty pozostawał uwięziony przez wiele miesięcy, poddawany upokorzeniom i ograniczeniom fizycznym i moralnym. Napisał tam, obok innych utworów poetyckich, słynną Pieśń duchową. W końcu w nocy z 16 na 17 sierpnia 1578 udało mu się uciec w sposób "awanturniczy", chroniąc się w klasztorze karmelitanek bosych w tym mieście. Święta Teresa i jego towarzysze z ogromną radością świętowali jego uwolnienie i po krótkim okresie odzyskiwania sił Jan udał się do Andaluzji, gdzie spędził dziesięć lat w różnych konwentach, zwłaszcza w Grenadzie. Pełnił coraz ważniejsze urzędy w zakonie aż po wikariusza prowincjalnego i uporządkował swe rozprawy duchowe. Wrócił następnie na swą ziemię ojczystą jako członek zarządu generalnego terezjańskiej rodziny zakonnej, cieszącej się niemal całkowitą samodzielnością prawną. Zamieszkał w Karmelu w Segovii, sprawując urząd przełożonego tej wspólnoty. W 1591 zrzekł się wszelkiej odpowiedzialności i miał wyjechać do nowej prowincji zakonnej w Meksyku. Przygotowując się do długiej podróży z dziesięcioma innymi towarzyszami wycofał się do samotnego konwentu w pobliżu Jaén, gdzie poważnie zachorował. Jan znosił z bezprzykładną pogodą i cierpliwością wielkie cierpienia. Zmarł w nocy z 13 na 14 grudnia 1591, gdy jego współbracia odmawiali Oficjum poranne (Jutrznię). Pożegnał się z nimi słowami: „Dziś odchodzę, aby śpiewać Oficjum w niebie”. Jego doczesne szczątki przeniesiono do Segovii. Beatyfikował go Klemens X w 1675, a kanonizował Benedykt XIII w 1726.

Jan jest uważany za jednego z największych poetów lirycznych literatury hiszpańskiej. Istnieją cztery główne jego dzieła „Droga na Górę Karmel”, „Noc ciemna”, „Żywy płomień miłości” i „Pieśń duchowa”.
W „Pieśni duchowej” święty Jan przedstawia proces oczyszczania duszy, a mianowicie stopniowe radosne posiadanie Boga, dopóki dusza nie dojdzie do odczucia, że kocha Boga taką samą miłością, jaką On kocha ją. „Żywy płomień miłości” rozwija tę perspektywę, opisując bardziej szczegółowo stan przemieniającego zjednoczenia z Bogiem. Jan zawsze odwołuje się w porównaniach do ognia: tak jak ogień im bardziej rozpala się i pochłania drewno, tym bardziej staje się płomieniem, tak też Duch Święty, który w ciemną noc wygładza i „oczyszcza” duszę, z czasem ją oświeca i rozgrzewa, jak gdyby była płomieniem. Życie duszy jest nieustannym świętem Ducha Świętego, który pozwala zakosztować chwały zjednoczenia z Bogiem w wieczności.

„Droga na Górę Karmel” ukazuje wędrówkę duchową z punktu widzenia stopniowego oczyszczania duszy, niezbędnego do osiągnięcia szczytów doskonałości chrześcijańskiej, symbolizowanej przez szczyt Góry Karmel. Takie oczyszczenie jest proponowane jako droga, na którą człowiek wkracza, współpracując z Bożym działaniem, aby uwolnić duszę z wszelkiego przywiązania czy uczuć sprzecznych z wolą Bożą. Oczyszczanie to, które - aby osiągnąć jedność miłości z Bogiem powinno być całkowite - rozpoczyna się od oczyszczenia życia zmysłowego, następnie przechodzi w to, które uzyskuje się za pomocą trzech cnót teologalnych: wiary, nadziei i miłości, oczyszczających intencje, pamięć i wolę. „Noc ciemna” opisuje aspekt "bierny", czyli interwencję Boga w ten proces "oczyszczania" duszy. Sam tylko wysiłek ludzki nie wystarcza bowiem, aby dotrzeć do głębokich korzeni skłonności i złych nawyków osoby: może jedynie je wyhamować, ale nie wykorzenić całkowicie. Aby to uczynić, konieczne jest specjalne działanie Boga, który radykalnie oczyszcza ducha i przygotowuje go do miłosnej jedności z Nim. Św. Jan określa takie oczyszczenie jako „bierne” właśnie dlatego, że choć akceptuje je dusza, to dokonuje się dzięki tajemniczemu działaniu Ducha Świętego, który niczym płomień ognia pochłania wszelką nieczystość. W tym stanie dusza jest poddawana wszelkiego rodzaju próbom, jak gdyby znajdowała się w nocy ciemnej.

Te wskazania dotyczące głównych dzieł Świętego pomagają nam zbliżyć się do ważnych punktów jego obszernego i głębokiego nauczania mistycznego, którego celem jest opisanie niezawodnej drogi do osiągnięcia świętości, stanu doskonałości, do którego Bóg powołuje nas wszystkich. Według Jana od Krzyża wszystko to, co istnieje, stworzone przez Boga, jest dobre. Przez stworzenia możemy dojść do odkrycia Tego, który pozostawił w nich swój ślad. Wiara jest bowiem jedynym źródłem danym człowiekowi, aby poznał Boga takim, jakim On jest sam w sobie, jako Boga Jedynego w Trójcy. Wszystko to, co Bóg chciał przekazać człowiekowi, powiedział w Jezusie Chrystusie, swym Słowie, które stało się ciałem. Jezus Chrystus jest jedyną i ostateczną drogą do Ojca (por. J, 14,6). Wszelkie rzeczy stworzone są niczym wobec Boga i nic nie znaczą poza Nim: w związku z tym, aby osiągnąć doskonałą miłość Boga, wszelka inna miłość musi dostosować się w Chrystusie do Bożej miłości. Stąd św. Jan od Krzyża nalega na potrzebę oczyszczenia i ogołocenia wewnętrznego, aby przemienić się w Bogu, który jest jedynym celem doskonałości. „Oczyszczanie” to nie polega na zwykłym fizycznym braku rzeczy lub ich używania: tym, co czyni duszę czystą i wolną, jest bowiem wyeliminowanie wszelkiej nieuporządkowanej zależności od rzeczy. Wszystko jest umieszczone w Bogu jako centrum i celu życia. Długi i żmudny proces oczyszczania wymaga oczywiście wysiłku osobistego, ale prawdziwym bohaterem jest Bóg: wszystko, co może uczynić człowiek, to „dostosować się”, być otwartym na działanie Boże i nie stawiać mu przeszkód. Żyjąc cnotami teologalnymi, człowiek się uwzniośla i nadaje wartość swojemu zaangażowaniu. Rytm wzrastania w wierze, nadziei i miłości idzie w parze z dziełem oczyszczenia i ze stopniowym jednoczeniem się z Bogiem, aż do przemienienia się w Nim. Gdy osiąga się ten cel, dusza zanurza się w samym życiu Trójcy Świętej, tak że św. Jan mówi, iż dochodzi ona do miłowania Boga tą samą miłością, jaką On ją kocha, gdyż kocha ją w Duchu Świętym. Dlatego właśnie Doktor Mistyczny twierdzi, że nie ma prawdziwego zjednoczenia w miłości z Bogiem, jeśli nie osiąga ono swego szczytu w jedności trynitarnej. W tym najwyższym stanie święta dusza poznaje wszystko w Bogu, nie musi już przechodzić przez stworzenia, aby dotrzeć do Niego. Dusza czuje się teraz zalana przez Bożą miłość i w pełni w niej się raduje.

Drodzy bracia i siostry! Na koniec pozostaje pytanie: czy ten święty ze swoją wielką mistyką, z tą płomienną drogą na szczyty doskonałości ma coś do powiedzenia nam, zwyczajnemu chrześcijaninowi, żyjącemu w warunkach dzisiejszego życia lub czy jest wzorem, przykładem jedynie dla niewielu wybranych dusz, które mogą rzeczywiście wejść na tę drogę oczyszczenia, mistycznego wznoszenia się? Aby znaleźć odpowiedź, musimy przede wszystkim pamiętać, że życie św. Jana od Krzyża nie było „lataniem na mistycznych obłokach”, ale było to bardzo twarde, bardzo praktyczne i konkretne życie zarówno reformatora zakonu, gdzie napotykał mnóstwo oporów, jak i przełożonego prowincjalnego czy też w więzieniu swych współbraci, gdzie był narażony na nieprawdopodobne zniewagi i fizyczne znęcanie się. Było to ciężkie życie, ale właśnie w czasie miesięcy spędzonych w więzieniu napisał on jedno ze swych najpiękniejszych dzieł. Możemy w ten sposób zrozumieć, że droga z Chrystusem, pójście za Chrystusem, „Droga" nie jest dodatkowym ciężarem do już dostatecznie ciężkiego brzemienia naszego życia, nie jest czymś, co czyniłoby to brzemię jeszcze cięższym, ale jest czymś zupełnie innym - światłem, mocą, która pomaga nam nieść ten ciężar. Jeśli ktoś nosi w sobie wielką miłość, to dodaje mu ona jakby skrzydeł i znosi on znacznie łatwiej wszystkie trudności życiowe, ponieważ nosi w sobie to wielkie światło; jest nim wiara: być kochanym przez Boga i pozwolić, aby być kochanym przez Boga w Jezusie Chrystusie. To pozwolenie, aby być kochanym, jest światłem pomagającym nam nosić brzemię każdego dnia. Świętość zaś nie jest naszym bardzo trudnym dziełem, ale właśnie ową „otwartością”: otwieraniem też okien naszej duszy, aby mogło wejść światło Boże, niezapominanie o Bogu, gdyż właśnie w otwarciu na Jego światło odnajdujemy moc i radość odkupionych. Módlmy się do Pana, aby pomógł nam znaleźć tę świętość, pozwolić się Bogu miłować, co jest powołaniem nas wszystkich i prawdziwym odkupieniem.
Dziękuję.

kg, st (KAI)/Watykan

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Życie uczynił liturgią

2019-12-14 20:12

Łukasz Krzysztofka

O rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Wojciecha Danielskiego, kapłana Archidiecezji Warszawskiej, drugiego Moderatora Krajowego Ruchu Światło-Życie modlono się w czasie Mszy św. w kościele św. Karola Boromeusza w Warszawie.

Łukasz Krzysztofka

W homilii ks. Marcin Loretz, moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Warszawskiej, nawiązując do czytań mszalnych, mówiących o Eliaszu i Janie Chrzcicielu, zastanawiał się, czy - widząc działanie Boga w naszym życiu - zbyt mocno nie próbujemy szukać cudów i spektakularnych wydarzeń. - Czy nie dostrzegamy tego, że Jezus jest cały czas obecny w naszym życiu? Droga do zbawienia jest łaską, owocem Bożego działania w nas – podkreślił ks. Loretz i dodał: - Pan czyni i w naszym życiu rzeczy niezwykłe. Dostrzegajmy tylko Jego działanie.

Po Komunii kościół wypełnił się gromkim śpiewem pieśni „Głoś imię Pana”, której polskiego tłumaczenia dokonał ks. Wojciech Danielski.

Przed Mszą św. na grobie ks. Danielskiego na Starych Powązkach siostra kapłana Barbara Danielska i członkowie warszawskiej „Oazy” oraz złożyli wiązankę kwiatów i zapalili znicze.

Ks. Wojciech Danielski był wybitnym liturgistą, profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i krajowym duszpasterzem Liturgicznej Służby Ołtarza. W 1982 r. przejął odpowiedzialność za Ruch Światło-Życie. Zmarł 24 grudnia 1985 r. W liturgii Mszy św. pogrzebowej w katedrze św. Jana udział wzięli biskupi, ponad 120 kapłanów i ok. 3 tys. przedstawicieli Ruchu Światło-Życie z całej Polski. Na życzenie zmarłego liturgię sprawowano nie w kolorze fioletowym, ale białym, aby podkreślić, iż śmierć jest przejściem do nowego życia. Spoczął na warszawskich Powązkach w kwaterze 153. Od wielu lat pojawiają się coraz liczniejszego głosy o wszczęcie jego procesu beatyfikacyjnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem