Reklama

30-lecie Polskiej Szkoły im. Mikołaja Kopernika w Niles

Ks. Adam Galek
Niedziela w Chicago 7/2006

- Dwie Ojczyzny, dwa języki, dwie flagi i dwa hymny - to nasza tożsamość i codzienna rzeczywistość życia Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Jana Brebeuf w Niles - takimi słowami rozpoczęła uroczystości jubileuszu 30-lecia Szkoły jej dyrektorka Danuta Wyrwas. Bankiet miał miejsce w White Eagle 21 stycznia 2006 r. Przewodniczący Zarządu Szkoły Zbigniew Piwoni przedstawił przybyłych gości. Jako pierwszy głos zabrał konsul Jarosław Łasiński z Polskiego Konsulatu w Chicago, który wyraził wdzięczność za krzewienie polskości przez 30 lat działalności tej zasłużonej placówki. Jako wyraz uznania dla wszystkich nauczycieli i organizatorów Konsul wręczył medale zasługi, przyznane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej w Polsce. Za zasługi dla szkolnictwa zostali odznaczeni: Kazimiera Rafalik, Henryka Pytel, Danuta Wyrwas i Zbigniew Brzostowski. Prezes Związku Narodowego Polskiego Frank Spula dziękował nauczycielom, rodzicom, a szczególnie uczniom - za poświęcenie wolnego sobotniego czasu na zgłębianie polskiej historii, języka i kultury. - Wiem jaki to wysiłek - przyznawał prezes Spula - urodziłem się już tu, w Ameryce, a języka polskiego uczyłem się właśnie w takiej szkole polskiej, jak ta.
Z wielkim zainteresowaniem wysłuchano świadectwa długoletniej nauczycielki Kazimiery Rafalik, która przekonywała, że zawodu nauczyciela nie da się porównać do żadnego innego. Jest on powołaniem. - Prawie każdy pamięta swoje pierwsze nauczycielki i nauczycieli, którzy wprowadzali nas w tajniki zdobywania wiedzy - powiedziała pani Kazimiera, doświadczona syberyjską tułaczką.
Przedstawicielka władz stanowych z Biura Skarbnika Stanowego, Barbara Chałko podzieliła się refleksją urodzonej w Ameryce Polki. Z wielką dumą podkreślała, że trzeba odważnie przyznawać się do swoich korzeni. - Tutaj, w Ameryce mam tego pełną świadomość - powiedziała pani Barbara - że człowiek jest w pełni sobą jeśli utożsamia się ze swoim narodowym pochodzeniem. Jesteśmy pokoleniem emigrantów. Jeśli nie wiemy z jakiego narodu wyrośliśmy i jeśli nie pielęgnujemy jego tradycji i kultury, to jesteśmy ludźmi znikąd.
Zbigniew Brzostowski, długoletni przewodniczący Zarządu Szkoły i Józef Tatkowski sięgnęli w swoich przemówieniach do początków Szkoły i wyrazili wdzięczność wszystkich nauczycielom, rodzicom i absolwentom. Obecny przewodniczący Zarządu Szkoły Zbigniew Piwoni dziękował, jak to wyraził - wszystkim „rzeźbiarzom dusz”, wszystkim ludziom serca i woli, którzy bezinteresownie prowadzili i prowadzą tę Szkołę.
- Nigdy nie miałem pojęcia o pięknej idei krzewienia polskości w Ameryce dopóki nie włączyłem się czynnie w prace Zarządu Szkoły - wyjaśniał Pan Przewodniczący - Zrozumiałem, że rodzice, którzy 30 lat temu postanowili założyć polską szkołę na przedmieściach Chicago, uczynili to z tęsknoty za tym, co zostawili w Polsce, za bogatą tradycją, kulturą. Dlatego nie szczędzili czasu ani pieniędzy, by swoim dzieciom przekazać najwyższe narodowe wartości. Dzisiaj z dumą możemy powiedzieć, że praca wszystkich, którzy przez te 30 lat przewinęli się przez Szkołę, nie poszła na marne. Bądźcie dumni z Waszej szkoły! Jako przewodniczący Zarządu życzył Polskiej Szkole im. Mikołaja Kopernika, aby dalej rosła w siłę, aby każdy uczeń, wychodząc z jej murów po 12 latach nauki, miał ugruntowane poczucie polskich wartości.
Część artystyczna zakończona została występem zespołu recytatorskiego, działającego pod kierownictwem Józefa Golca i przy akompaniamencie gimnazjalisty Dawida Drzał. Wiersze i hymny polskie brzmiały uroczyście w wykonaniu dzieci i młodzieży, które sławiły polską ziemię i jej historię w ojczystym języku. Taniec zespołu dziecięcego „Mazowia”, prowadzonego przez Antoniego i Sabinę Dobrzańskich oraz akordeonistę Czesława Pyteka, dopełnił uroczystej jubileuszowej atmosfery 30-lecia Szkoły. Błogosławieństwa udzielił obecnym proboszcz parafii w Nils ks. Thomas May. Na pamiątkę każdy z uczestników jubileuszowego spotkania otrzymał księgę pamiątkową, ilustrowaną zdjęciami z aktualnego życia Szkoły oraz życzeniami od różnych osób i instytucji.
Redakcja Niedzieli w Chicago, dołączając się do życzeń z okazji jubileuszu, składa je na ręce obecnego Dyrektora i Przewodniczącego Zarządu. Niech Wasze wysiłki błogosławi nasz Pan, abyście mogli uczyć się o Miłosiernym Bogu Ojcu zawsze w swoim ojczystym języku i aby On pozwolił Wam oglądać owoce tej wspaniałej pracy dla dobra Kościoła, Polski i Ameryki. Aby słowa Bóg, Honor i Ojczyzna były zawsze na waszych ustach, w umysłach i w sercach.

Reklama

Ksiądz uniewinniony, media milczą

2019-06-04 13:08

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 23/2019, str. 16-17

Pod koniec stycznia 2019 r. światowe media nagłośniły sprawę ustąpienia z urzędu szefa biura Kongregacji Nauki Wiary – ks. Hermanna Geisslera po wysunięciu wobec niego przez byłą zakonnicę zarzutów o molestowanie

Włodzimierz Rędzioch
Ks. Hermann Geissler został uniewinniony od zarzucanego mu czynu przez Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Media, które nagłaśniały fałszywe oskarżenia, teraz milczą

Oskarżenie to wysunęła Doris Wagner-Reisinger, twierdząc, że do próby jej seksualnego wykorzystania doszło w 2009 r. w Rzymie przy okazji spowiedzi. Dla mediów była to bardzo „atrakcyjna” wiadomość, bo chodziło o księdza, którego do Watykanu sprowadził sam kard. Joseph Ratzinger. Hermann Geissler urodził się w Austrii niedaleko Innsbrucka w 1965 r. Gdy odkrył w sobie powołanie do kapłaństwa, wstąpił do wspólnoty życia konsekrowanego „Das Werk” (Familia Spiritualis Opus). Przełożeni wkrótce docenili tego bardzo uzdolnionego i wszechstronnie wykształconego młodego kapłana – pracę w Kongregacji Nauki Wiary, u boku jej prefekta kard. Ratzingera, rozpoczął, gdy miał zaledwie 27 lat, i pracował w tej dykasterii aż do momentu wybuchu skandalu.

Dla mnie sprawa ks. Geisslera miała też inny, bardziej osobisty wymiar – agencje podawały informacje o zarzutach pod jego adresem z wykonanym przeze mnie zdjęciem ściągniętym bez mojego pozwolenia z internetu. Był to portret ks. Geisslera na tle obrazu z wizerunkiem kard. Ratzingera. Zrobiłem mu to zdjęcie, gdy udzielił mi wywiadu o swoim dawnym szefie, czyli kard. Ratzingerze (https://www.niedziela.pl/artykul/130330/nd/Pokora-i-zawierzenie-Panu-Bogu). W ten sposób łączono, niejako namacalnie, postać księdza, który miał się dopuścić nadużyć, z osobą Papieża emeryta.

W tej sytuacji 28 stycznia br. ks. Geissler złożył prośbę o dymisję na ręce prefekta kongregacji – kard. Luisa Ladarii Ferrera, który ją przyjął. Wyjaśnił jednak, że ustąpił ze stanowiska, „aby zmniejszyć rozmiary szkód, które już dotknęły kongregację i jego wspólnotę”. Podkreślił przy tym zdecydowanie, że oskarżenia pod jego adresem „nie są prawdziwe”, dlatego czeka na rezultaty procesu kanonicznego w tej sprawie. Poinformował także, że w przyszłości podejmie „ewentualne działania prawne”.

Kim jest dawna zakonnica, która oskarżyła ks. Geisslera? Niemka Doris Wagner należała do wspólnoty zakonnej „Das Werk”, do której należy również kapłan. Według niej, miała być molestowana 10 lat temu, w 2009 r., w Rzymie, gdy spowiadała się u ks. Geisslera. W zgromadzeniu problemy z dawną siostrą zaczęły się o wiele wcześniej – w 2008 r. odkryto, że miała romans i współżyła seksualnie ze współbratem – ks. B. W końcu, w październiku 2011 r., porzuciła wspólnotę i odbyło się to w sposób bezkonfliktowy. Sytuacja zmieniła się w 2012 r., kiedy dawna zakonnica rozpoczęła kampanię medialną i prawną. Zaczęła ukazywać swoją historię w perspektywie „nadużyć, przemocy i manipulacji”. W 2012 i 2013 r. oskarżyła ks. B. o wykorzystywanie seksualne, ale zarówno w Niemczech, jak i w Austrii jej oskarżenia zostały uznane za bezpodstawne. Pomimo tego Wagner zaczęła brać udział w konferencjach, wydała książkę, w której opowiada swoją historię, i wystąpiła w filmie „Female Pleasure” (Kobieca przyjemność), w którym krytykuje Kościół i żąda radykalnych zmian w jego nauczaniu moralnym. Dziś Doris Wagner-Reisinger mieszka w Wiesbaden w Niemczech razem z byłym księdzem, z którym pobrali się cywilnie i mają jedno dziecko.

15 maja br., po przeprowadzeniu procesu kanonicznego, Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej uniewinnił ks. Hermanna Geisslera. Celem procesu było wyjaśnienie, czy kapłan dopuścił się przestępstwa nakłaniania do grzechu przeciwko szóstemu przykazaniu przy okazji spowiedzi (por. Kodeks prawa kanonicznego, kan. 1387). Decyzją samego Papieża to nie Kongregacja Nauki Wiary, kompetentna w sprawach tego rodzaju, zajęła się sprawą ks. Geisslera, który przez 25 lat pracował w tejże dykasterii, ale Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Do kompetencji tego trybunału należy bowiem m.in. rozpatrywanie spraw zleconych mu przez Papieża (konstytucja apostolska „Pastor Bonus” o Kurii Rzymskiej, art. 123 § 3). Po dochodzeniu zgodnie z kan. 1717 pięciu sędziów Sygnatury Apostolskiej rozpatrzyło sprawę, a na posiedzeniu 15 maja 2019 r. zdecydowało, że ks. Geissler nie dopuścił się przestępstwa, o które był oskarżany. Wyrok został przekazany kapłanowi listem (prot. n. 54121/19 CG), podpisanym przez kard. Dominique’a Mambertiego – prefekta trybunału i bp. Giuseppego Sciaccę – sekretarza. Jednym słowem, ks. Geissler został uniewinniony, a od decyzji Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej nie ma odwołania.

Niestety, wiadomość ta została prawie całkowicie zignorowana przez media, bo informacja o fałszywych oskarżeniach wysuwanych pod adresem księdza i o jego uniewinnieniu przez najwyższą instancję sądową Stolicy Apostolskiej nie jest dla nich „dobrą wiadomością”.

Afera z Doris Wagner to kolejny przypadek, który świadczy o tym, że była zakonnica po odejściu ze zgromadzenia postawiła sobie za cel walkę z Kościołem i ucieka się do każdej możliwej manipulacji oraz umiejętnie wykorzystuje do tego media.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

GUS: Co trzecie małżeństwo się rozwodzi

2019-06-18 18:16

mp / Warszawa (KAI)

W świetle danych GUS liczba rozwodów w Polsce stanowi jedną trzecią spośród zawieranych małżeństw w danym okresie czasu. W 2108 r. zawarto nieco ponad 192 tys. związków małżeńskich, a rozwiodło się prawie 63 tys.

rodjulian / fotolia.com

Jak informuje Główny Urząd Statystyczny, w 2018 r. zawarto w Polsce nieco ponad 192 tys. związków małżeńskich, podobnie jak w 2017 r. Natężenie zawierania małżeństw

obserwowane na przestrzeni lat jest nieco wyższe na wsi. W tym samym roku rozwiodło się prawie 63 tys. par małżeńskich, a w przypadku kolejnych ok. 1,3 tys. małżeństw orzeczono separację. Korzystny jest fakt, że w 2018 r. rozwodów było o ponad 2 tys. mniej niż w 2017 r., a separacji o 0,3 tys. mniej niż rok wcześniej.

GUS zwraca uwagę, że liczba rozwodów w miastach jest prawie 3-krotnie wyższa niż na wsi. W 2018 r. w miastach rozwiodło się ponad 45 tys. małżeństw. Z kolei liczba separacji w miastach jest ponad 2-krotnie wyższa niż wśród mieszkańców wsi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem