Reklama

Temat tygodnia

Rok jubileuszowy sługi Bożej matki Józefy Hałacińskiej (1867-1946)

S. Ernesta Zielińska
Edycja płocka 7/2006

9 lutego br. mija 60. rocznica odejścia do domu Ojca sługi Bożej matki Józefy Joanny Hałacińskiej, założycielki Zgromadzenia Sióstr Pasjonistek, zaś 5 maja 2007 r. przypada 140. rocznica jej urodzin.
Podczas tego roku jubileuszowego, roku łaski, całe Zgromadzenie dziękuje Bogu za powołanie do istnienia, za dar Matki, za duchowość pasyjną, tak aktualną na wszystkie czasy. Pragnie również zaprosić wszystkich wiernych do wspólnego dziękczynienia i wypraszania u Boga łask za wstawiennictwem Sługi Bożej, której proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym zakończony został 31 sierpnia 2002 r. w Płocku, a obecnie trwają prace w Rzymie w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.
Joanna Ewa Hałacińska urodziła się 5 maja 1867 r. we wsi Bulowice-Morgi, w dawnym powiecie oświęcimskim. Z domu rodzinnego wyniosła sumienne wychowanie religijne. Rodzice Joanny, jako dobrzy katolicy, nie tylko sami starali się uczestniczyć we Mszy św. w każdą niedzielę i święto, ale również pilnowali, aby wszystkie dzieci były w kościele.
Wzrastając w takiej religijnej atmosferze domu rodzinnego, Joanna już od dzieciństwa odznaczała się pobożnością. W wieku lat 18 zaczęła poważnie zastanawiać się nad swoją przyszłością i - jak sama stwierdziła - poczuła wezwanie do poświęcenia życia Bogu. Decyzję wstąpienia do zakonu podjęła w 20. roku życia, wybierając klauzurowy Zakon Sióstr Franciszkanek od Najświętszego Sakramentu w pobliskich Kętach. W drugim roku pobytu w zakonie, w uroczystość Matki Bożej Bolesnej, 15 września 1888 r., otrzymała wyraźny nakaz Pana Jezusa, by założyć nowe zgromadzenie, mające na celu rozważanie Męki Pańskiej i szerzenie kultu cierpiącego Chrystusa oraz wynagradzanie Panu Bogu za grzechy świata przez modlitwę, umartwienie i działalność apostolską. Za radą swej przełożonej całą sprawę przedstawiła pod ocenę o. Honorata Koźmińskiego. Ojciec Honorat, po rozpatrzeniu sprawy i rozmowach z zainteresowaną, 1 kwietnia 1889 r. umieścił Joannę w Zgromadzeniu Sióstr Serafitek. Spodziewał się bowiem, że kult Matki Bożej Bolesnej w tymże instytucie zaspokoi ascetyczne ideały Hałacińskiej.
W Zgromadzeniu Sióstr Serafitek s. Katarzyna Hałacińska przebywała 30 lat, czyli do 1919 r.
Bardzo aktywnie uczestniczyła w jego życiu. Ciągle jednak nurtowała ją myśl o założeniu zgromadzenia o duchowości pasyjnej. Początkowo traktowała tę myśl jako pokusę i odrzucała ją od siebie. Zaczęła się radzić spowiedników i teologów, czy inicjatywa założenia zgromadzenia Męki Pańskiej jest wolą Bożą. Po uzyskaniu pozytywnej odpowiedzi udała się z tą sprawą do biskupa krakowskiego księcia Adama Sapiehy. Biskup polecił jej skierowanie pisma o pozwolenie na założenie zgromadzenia do Stolicy Apostolskiej. W odpowiedzi Kongregacja do Spraw Zakonników reskryptem nr 691/18 z 13 lipca 1918 r. udzieliła Siostrze Hałacińskiej pozwolenia na założenie zgromadzenia. Gdy przyszło do wykonania reskryptu, biskup krakowski książę Sapieha radził poszukać innej diecezji, z powodu wielkiej ilości zgromadzeń żeńskich na terenie diecezji krakowskiej. 14 lipca 1919 r. siostra Hałacińska opuściła Zgromadzenie Sióstr Serafitek i rozpoczęła starania wokół organizacji nowego zgromadzenia zakonnego. W tym celu 16 września 1919 r. udała się do biskupa płockiego Antoniego Juliana Nowowiejskiego, który przyjął ją bardzo życzliwie.
Pierwszy dom Sióstr Pasjonistek powstał w Płocku przy ul. Teatralnej 1. Tam Siostry podjęły pracę w zakładzie wychowawczym dla chłopców. Biskup A. J. Nowowiejski w maju 1921 r. erygował kanonicznie Zgromadzenie Sióstr Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa jako instytut na prawie diecezjalnym i zatwierdził pierwsze konstytucje. Matka Hałacińska otrzymała imię zakonne Józefa. Na pierwszej Kapitule Generalnej 12 października 1923 r. została jednogłośnie wybrana na przełożoną generalną nowego zgromadzenia. Funkcję tę pełniła do roku 1945. W tym czasie cały swój wysiłek skupiała na rozwoju zgromadzenia. Opracowała pierwsze konstytucje pasjonistek, nadając ich życiu duchowemu cechy duchowości franciszkańskiej, połączone z kultem Męki Pańskiej. Charakterystycznym rysem jej sylwetki duchowej była miłość ojczyzny; codziennie modliła się za Polskę. Na jej życzenie w zgromadzeniu każdego dnia odmawiano specjalną modlitwę w intencji Polski. Cieszyła się z odzyskania przez Polskę niepodległości, a dzieła apostolskie swojego zgromadzenia kierowała jako pomoc w wielu kwestiach społecznych odrodzonego państwa.
Dostrzegała potrzeby społeczne odrodzonego państwa polskiego, jak choćby zacofanie w dziedzinie oświaty czy upadek obyczajów. Starała się odpowiadać na nie przez podejmowanie przez zgromadzenie działań opiekuńczo-wychowawczych nad sierotami, zaniedbanymi dziećmi w przedszkolach i zakładach wychowawczych. Prowadziła także działalność charytatywną, obejmującą opiekę nad sierotami w przytułkach, pielęgnację chorych w szpitalach i w domach prywatnych.
Lata II wojny światowej (1939-45) były czasem próby dla Matki Hałacińskiej i jej zgromadzenia. Niemcy wywozili i więzili siostry, zamykali domy zakonne, zlikwidowali w 1941 r. dom generalny i nowicjat. W trudnych dniach, zwłaszcza podczas okupacji niemieckiej, modliła się żarliwie za wszystkie siostry, dodawała im otuchy i zachęcała do modlitwy o pomyślną przyszłość. Mimo podeszłego wieku i trudnych warunków okupacyjnych gorąco wierzyła w możliwość odbudowania zgromadzenia po wojnie. Tak się też stało i już 22 stycznia 1945 r. Siostry Pasjonistki odzyskały dom główny w Płocku i rozpoczęły swą działalność.
3 lipca 1945 r. Matka Hałacińska złożyła urząd przełożonej generalnej na ręce nowo wybranej matki Stanisławy Żebrowskiej. Odtąd jedynym jej zajęciem była modlitwa, na której z niewielkimi przerwami spędzała całe dnie. Schorowana, zmęczona przeżyciami wojennymi, osłabiona kłopotami związanymi z podejmowaniem po wojnie nowych dzieł, coraz częściej zapadała na zdrowiu. Umierała spokojnie, albowiem główne zadanie jej życia, którym było założenie zgromadzenia oddającego cześć cierpiącemu Chrystusowi, zostało zrealizowane. Zmarła 9 lutego 1946 r., a 12 lutego w płockim kościele pw. św. Bartłomieja odbył się jej pogrzeb. Doczesne szczątki zostały złożone na cmentarzu parafialnym w Płocku.
Na grobowcu matki Józefy Hałacińskiej wyryto napis: „Miłość Ukrzyżowanego przynaglała ją”. Streszcza on dokładnie całe jej życie, a dla wszystkich pasjonistek stał się również programem służby Bożej i hasłem zgromadzenia.
Sługa Boża matka Józefa Hałacińska to niezwykła postać. Jej życie charakteryzowała głęboka wiara, niezłomna nadzieja i bezgraniczna miłość do Jezusa cierpiącego i ukrzyżowanego oraz bezinteresowna miłość do drugiego człowieka. Całe jej życie przepełnione było modlitwą, modlitwą żyła i z modlitwą umierała. Na łożu śmierci, trzymając w dłoniach Oficjum, Matka Józefa coraz wolniej szeptała słowa Psalmu 126: „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą...”.
Sługa Boża matka Józefa Hałacińska Psalm 126 pozostawiła zgromadzeniu jako testament, bowiem dewizą jej życia była jedynie chwała Boża. Pragnęła gorąco, by Bóg był znany i czczony przez wszystkich ludzi. Charyzmat współcierpienia z Chrystusem i wynagradzania Bogu za grzechy własne i całego świata Matka Józefa przekazała swym duchowym córkom. Siostry, w założonym przez sługę Bożą Józefę Hałacińską zgromadzeniu, modlitwą, pracą i cierpieniem wynagradzają Bogu za zniewagi, jakich doznaje od grzeszników i wypraszają potrzebne łaski. Pracują z dziećmi i młodzieżą, pielęgnują chorych w szpitalach, domach opieki, oddają się również pracy parafialnej i charytatywnej. Pracę tę wykonują w Polsce i poza jej granicami: w Afryce (Kamerun), na Białorusi, w Kanadzie i w Rzymie.
Centralne uroczystości rozpoczynające rok jubileuszowy poświęcony słudze Bożej matce Józefie Hałacińskiej w Zgromadzeniu Sióstr Pasjonistek odbędą się 9 lutego. W każdym domu lub w kościele parafialnym, gdzie pracują siostry, zostanie odprawiona Msza św. w intencji jej beatyfikacji. Dzień odejścia Założycielki do domu Ojca jest świętem we wspólnocie pasyjnej.
W roku jubileuszowym w każdej wspólnocie zgromadzenia każdego 9. dnia miesiąca będzie odprawiona Msza św. w intencji beatyfikacji. Zaplanowane jest też czuwanie nocne na Jasnej Górze, a w maju 2007 r. wspólna modlitwa i Eucharystia w Bulowicach (w 140. rocznicę urodzin). Rok jubileuszowy dla każdej siostry pasjonistki to również czas refleksji nad swoim powołaniem, czas wytężonej modlitwy za cały świat.
Dzisiejszemu światu tak bardzo potrzeba wyciszenia, by mógł usłyszeć głos Boga, by zdobył się na osobistą modlitwę. Pragniemy, by przez wyniesienie do chwały ołtarzy, świadectwo życia sługi Bożej matki Józefy Hałacińskiej poznało wielu ludzi, zatroskanych o zbawienie swoje i całego świata.

Reklama

Zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conv, który uratował 150 sierot

2019-10-12 19:32

Dr Małgorzata Brykczyńska

W piątek rano 11 pażdziernika 2019, w Enfield, CT (USA) zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conf, autor książki Skradzione Dziecinstwo i Pamiętnik Sybiraka i Tułacza. Odznaczony najwyższymi orderami Polski, (ostatnio z okazji 100 rocznicy urodzin Prezydent RP przyznał mu order Orła Białego), Harcmistrz, i wielki franciszkanin, który przed miesiącem obchodził 100 urodziny w Chicopee, MA. Na uroczystość zjechali się ludzie z całego świata, włącznie z sierotami z Tengeru których uratował, ich rodzinami i inni “Afrykańczycy”.

Marie Romanagno

Ks Łucjan był seniorem franciszkanów (najstarszy żyjący franciszkanin) i ostatni który jeszcze odbył nowicjat u Św Maksymiliana Kolbe. Ojciec Łucjan zmarł w powszechnej opinii świętości. Wielki człowiek, polak, kapłan.

Łucjan Królikowski urodził się 7 września 1919 r. Do zakonu franciszkanów wstąpił w Niepokalanowie. W 1939 r. udał się na studia do Lwowa, ale już rok później został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Wolność przyniósł mu układ Sikorski-Majski z 1941 r., który gwarantował „amnestię” dla Polaków. Ojciec Łucjan z trudem przedostał się do Buzułuku, gdzie stacjonował sztab Armii Andersa. Wraz z nią przemierzył Kazachstan, Uzbekistan i Kirgizję. Później ukończył szkołę podchorążych i dotarł do Persji i Iraku.

Nadal jednak chciał być zakonnikiem, nie żołnierzem. Wiosną 1943 r. dotarł do Bejrutu, gdzie rozpoczął studia teologiczne. Ukończył je i otrzymał święcenia kapłańskie. W czerwcu 1947 r. wypłynął do Afryki Równikowej, gdzie podjął pracę wśród polskich dzieci w Tengerze (przebywały tam dzieci z matkami oraz sieroty, które NKWD wywiozło na Sybir – te, które ocalały, zostały uratowane przez Armię Andersa). Po okropieństwach Syberii małym tułaczom osiedle położone niedaleko równika wydawało się rajem.

Szczęście nie trwało jednak długo. Kiedy w 1949 r. Międzynarodowa Organizacja Uchodźców postanowiła zlikwidować polskie obozy w Afryce, a dzieci odesłać do komunistycznej Polski, o. Łucjan zdecydował, by wraz z nimi wyemigrować do Kanady. Na początku czerwca 1949 r. prawie 150 polskich sierot wyruszyło z Afryki.

W Kanadzie o. Łucjan był prawnym opiekunem dzieci, zajmował się także ich edukacją i wychowaniem. Tymczasem w Polsce komuniści wpadli w szał. Do próby odzyskania sierot chciano wykorzystać nawet ONZ. Na próżno – dzieci o. Łucjana były już wolne.

Można zadać sobie pytanie: Skąd ta chęć bezinteresownej pomocy? Sam o. Łucjan udzielał najlepszej odpowiedzi: „Życie człowieka jest grą, sztuką, realizacją Boskiego utworu, który nosi tytuł: miłość. Ona jest tak wpleciona w życie, że stanowi pobudkę ludzkich myśli, słów, czynów i działań. Miłość, która nie skrzywdzi biednego, bezbronnego jak dziecko, nie zerwie kwiatka, by go za chwilę podeptać, ani nie zgładzi psa czy kota”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bielsko-Biała: najstarsza bielska świątynia znowu w średniowiecznym blasku

2019-10-17 19:30

rk / Bielsko-Biała (KAI)

Zakończyły się prace konserwatorskie przy najstarszej na terenie Bielska-Białej, XIV-wiecznej świątyni pw. św. Stanisława BM. Dzięki przedsięwzięciu kościół uchroniono przed postępującym niszczeniem, ale i przywrócono do jego pierwotnego, średniowiecznego kształtu estetycznego. Podczas prac specjaliści odkryli fragmenty barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium.

Silar / Wikipedia
Tryptyk ołtarzowy w kościele św. Stanisława

Radości nie ukrywa proboszcz parafii ks. Zygmunt Siemianowski. „To ważny dzień dla naszej wspólnoty. Świątynia była pęknięta w dwóch miejscach - od fundamentu po strop. Zahamowano dalszy proces niszczenia, przywrócono wygląd oryginalny” – dodał.

Właściciel firmy konserwatorskiej „AC Konserwacja Zabytków” Aleksander Piotrowski poinformował, że w wyniku prac usunięto cementowe tynki na świątyni. „Przywróciliśmy natomiast, o ile to jest dziś możliwe, we wszystkich wymiarach pierwotny aspekt technologiczny budowy tej świątyni, polegający na użyciu wapna gaszonego” – zaznaczył i zaznaczył, że zewnętrzna warstwa obiektu została pomalowana farbą wapienną.

Dzięki inwestycji konserwatorsko-budowlanej wykonane zostały m.in. takie prace jak: izolacja fundamentów kościoła, konserwacja więźby dachowej oraz zabezpieczenie stropu kościoła. Przywrócono nawiązujące do średniowiecza tynki na elewacjach zewnętrznych, które zostały niefortunnie pokryte w minionym wieku tynkami cementowymi. Ich obecność stanowiła zagrożenie dla bezcennych polichromii gotyckich i renesansowych zachowanych w prezbiterium i na łuku tęczowym we wnętrzu świątyni.

Zdaniem ks. dr. Szymona Tracza, konserwatora architektury i sztuki sakralnej diecezji bielsko-żywieckiej, prawdziwą sensacją było odkrycie fragmentów barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium. Historyk sztuki z UPJPII i przypomniał, że na ziemiach polskich na zewnątrz budowli zachowało się bardzo mało średniowiecznych wypraw tynkarskich i dekoracji malarskich.

Zabiegi konserwatorskie związane były z projektem „Stare Bielsko – odNowa – prace konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane w zabytkowym kościele św. Stanisława BM dla utworzenia nowej oferty kulturalnej regionu”. Jego realizacja stała się możliwa dzięki funduszom z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego, wkładu własnego parafii oraz wydatnej pomocy Urzędu Miasta Bielska-Białej. Koszt realizacji projektu wyniósł ponad 2 miliony złotych.

Gotycki kościół św. Stanisława wybudowano w drugiej połowie XIV w. Został ufundowany przez księcia cieszyńskiego Przemysława I Noszaka. To najstarszy obiekt na terenie miasta. W kościele oprócz imponującego, późnogotyckiego tryptyku z początku wieku XVI, przypisywanego Mistrzowi Rodziny Marii, znajdują się m.in. portale z 1380 roku, drzwi z zakrystii do prezbiterium z 1500 r., gotyckie polichromie.

Świątynia pełniła funkcję kościoła parafialnego dla miasta Bielska i wsi Bielsko do 1447 r. Wówczas stała się kościołem filialnym parafii św. Mikołaja w Bielsku. W 1953 r. została erygowana parafia św. Stanisława w Starym Bielsku. Od 1992 r. parafia należy do diecezji bielsko-żywieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem