Reklama

Światowy Dzień Chorego

Siostry Opatrznościanki w służbie chorym

Andrzej Zych
Edycja sandomierska 7/2006

Pytał umęczony Hiob Pana Boga: „dlaczego?”. Pytali po nim i przed nim. Zadawali takie pytania Stwórcy i chrześcijanie, którym trudno się pogodzić było z dziwnym scenariuszem zbawienia: dlaczego Pan Bóg dopuścił takiej śmierci swojego Syna? „A myśmy się spodziewali” - wołają uczniowie uciekający do Emaus: spodziewamy się często i my, że zaoszczędzi nam Pan Bóg doświadczenia choroby, cierpienia, że starość łagodną nam ześle. Czasami takie spodziewania niweczy jedno zdanie lekarza, jedna minuta, odkrywająca przed nami przepaść choroby.
Irena, niewielka miejscowość obok Zaklikowa, jest takim pytaniem na mapie diecezji sandomierskiej. Pytaniem, nad którym pochylają się Siostry Opatrznościanki, pełniące tutaj od 1956 r. posługę wśród chorych umysłowo kobiet. Wspólnota 18 sióstr, z których 11 stanowi personel ośrodka, stara się swoją miłością i obecnością dostrzegać w Hiobowym pytaniu sens odmienny od bluźnierczego krzyku niepogodzonych. Jezus rzucił na życie światło przez Ewangelię - a cierpienie jest częścią życia prześwietlanego tym światłem. Dlatego pewnie nie brakuje im siły, aby się uśmiechać, nawet gdy czasami na ten uśmiech problemy codzienne spoglądają ze zdziwieniem. - Praca z chorymi psychicznie - jak wyznaje siostra Hanna - nie należy do najłatwiejszych. Podobnie i borykanie się z trudnościami finansowymi, budowa nowego ośrodka dla potrzeb przebywających i przybywających tutaj kobiet nieraz spędzają sen z powiek Siostry Dyrektor. Siostra Imelda - przełożona domu - jest jak żywy dowód na to, że wszystko jest dziełem Bożej Opatrzności: wierzy, że rozwijający się tutaj dom (a właściwie bardzo ładny kompleks budynków) uda się dokończyć i będzie służył tym, którym dusza się połamała i sklejać ją trzeba miłością, codzienną obecnością.
Niezwykle trudnym towarzyszem choroby, cierpienia jest osamotnienie, izolacja. To najtrudniej jest zaakceptować ludziom, którym Pan Bóg złożył propozycję zaufania Mu krzyżem choroby. Dlatego lekarstwem staje się drobny gest czułości, mocniejszy uścisk dłoni, przytulenie, zauważenie każdej cierpiącej osoby - to o wiele skuteczniejsze czasami niż tabletki. Krótka wizyta w Irenie daje poczucie, że życzliwej miłości nie brakuje tutaj, jak świeżego i czystego powietrza, ciszy okolicznych lasów. Od września zamieszkał w Irenie ks. Jerzy Sokołowski, który, decyzją Biskupa Ordynariusza, objął funkcję kapelana ośrodka. Bijące od niego ciepło i serdeczność, oczy dostrzegające więcej niż przyjeżdżających tutaj gości, mądre i dobre kazania i zdolność prostego objaśniania Ewangelii (jak podpowiada siostra Hanna) czynią go dobrym duchem tego miejsca.
Znowu modliliśmy się w tym roku, z racji Światowego Dnia Chorego, za ludzi chorych, cierpiących, w podeszłym wieku. Miejsc na terenie diecezji, które są żywą modlitwą nie tylko 11 lutego, mamy wiele. Ośrodek w Irenie jest jednym z nich i warto pamiętać o takich miejscach nie tylko w dzień Matki Bożej z Lourdes. Może wzorem zachodnim należałoby i u nas pomyśleć nad większą aktywnością i rozwojem wolontariatu - ludzi, którzy poświęciliby swój czas, a czasami i własne zdolności ludziom chorym, cierpiącym czasami bardziej poprzez osamotnienie niż fizyczne dolegliwości. Przecież już dawno to stwierdzono, że najlepszym lekarstwem na wszelkie trudności i kłopoty jest drugi człowiek. W Irenie takiego lekarstwa nie brakuje.

Tajemnice radosne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 40/2003

Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris Mater”, poświęconej Najświętszej Maryi Pannie pisze, że Maryja, „szła naprzód w pielgrzymce wiary”. Dzisiaj Maryja jako nasza najlepsza Matka uczy nas wiary. Biorąc więc do rąk różaniec i rozważając tajemnice radosne chcemy uczyć się od Maryi prawdziwej wiary.

Jiri Hera/fotolia.com

1. Tajemnica zwiastowania.

Anioł rzekł do Maryi: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. (…) Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. (…) Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa (Łk 1, 30-38).
Każdy z nas ma swoje zwiastowanie. Tak jak do Maryi i do nas Bóg posyła anioła ze wspaniałą wiadomością. Ta wiadomość to prawda, że Bóg nas kocha, że ma wobec nas wspaniały plan swej miłości. Nieraz nie bardzo rozumiemy to zwiastowanie. Jakże się to stanie, to niemożliwe, dlaczego ja? - pytamy Boga i samych siebie. Maryja, mimo tego, że też nie wszystko rozumiała, odpowiedziała Bogu „niech mi się stanie według twego słowa”. Rozważając tę tajemnicę prośmy Boga, abyśmy tak jak Maryja zawsze z radością odpowiadali „tak” na Jego propozycje.

2. Tajemnica nawiedzenia św. Elżbiety.

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę (Łk 1, 39-41).
Nawiedzenie św. Elżbiety przez Maryję to doskonały wzór takich spotkań, których celem jest pogłębienie wiary, przybliżenie się do Boga. Elżbieta w czasie tego spotkania została napełniona Duchem Świętym i zaczęła wielbić Boga. Tak jak do Elżbiety przyszła Maryja i umocniła jej wiarę, tak i my spotykamy się z ludźmi, dzięki którym przybliżamy się do Boga. W tej tajemnicy dziękujmy Bogu za tych wszystkich ludzi, dzięki którym nasza wiara została umocniona.

3. Tajemnica narodzenia Pana Jezusa.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 6-7).
W czasie rozważania tej tajemnicy staje przed nami obraz stajenki betlejemskiej. Przedziwny pokój i radość z niej promieniują. Chociaż na świecie panują jeszcze legiony rzymskie, a król Herod już czyha na życie Nowonarodzonego, Maryja, Józef i Jezus czują się bezpieczni w ubogiej stajence. Tak też będzie, kiedy prawdziwie Jezus narodzi się w naszych sercach, kiedy nasze serca staną się betlejemskimi stajenkami. Nawet jeżeli na świecie będzie wiele niepokoju, nawet jeżeli będziemy doświadczać różnych problemów, to będziemy szczęśliwi szczęściem, które da nam Nowonarodzony. Prośmy zatem, aby Jezus prawdziwie narodził się w naszych sercach.

4. Tajemnica ofiarowania Pana Jezusa w świątyni.

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (Łk 2, 22-23).
Maryja i Józef ofiarowali Bogu to, co było dla nich najcenniejsze - ukochane Niemowlę. Uczynili to nie tylko dlatego, żeby spełnić przepis prawa, ale również dlatego, ponieważ byli przekonani, że wszystko, co człowiek posiada, pochodzi od Boga i trzeba to odnosić do Boga, przedstawiać Panu Bogu. Trudne jest to do zrozumienia dla współczesnego człowieka, który często zapatrzony w siebie, wszystko odnosi do siebie - stawiając siebie w centrum wszechświata. Rozważając tę tajemnicę uczmy się od Maryi i Józefa, że wszystko powinniśmy ofiarować Panu Bogu.

5. Tajemnica odnalezienia Pana Jezusa w świątyni.

Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice (Łk 2, 41-43).
Jak łatwo jest zgubić Chrystusa. Wystarczy chwila nieuwagi, pokusa, grzech i Chrystus schodzi na dalszy plan naszego życia. Może nam się nawet wydawać, że jesteśmy blisko Jezusa, że jesteśmy dobrymi chrześcijanami i nie dostrzegamy tego, iż Go zgubiliśmy, tak jak Maryja i Józef nie dostrzegli tego, że Jezus został w Jerozolimie. Maryja, która z bólem serca szukała swego Syna, dzisiaj pomaga nam powracać do naszego Pana i Zbawiciela. Prośmy Maryję, abyśmy szli przez życie zawsze z Jej Synem, a gdy Go zgubimy, aby pomagała nam Go odnajdywać.

Maryjo, ukochana Matko, nasza pielgrzymka wiary ciągle trwa. Prosimy Cię, bądź z nami, kiedy pielgrzymujemy do Twego Syna po drogach XXI wieku. Spraw, aby nasza wiara każdego dnia stawała się coraz bardziej żywa, prawdziwa i konsekwentna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Krzyżyk z drewna wraku „Titanica” sprzedany za 11600 euro

2019-10-21 21:14

ts / Wiltshire (KAI)

Na aukcji w Wielkiej Brytanii sprzedano krzyż, wyrzeźbiony z drewna pochodzącego z wraku legendarnego „Titanica”. Jak poinformowały media brytyjskie, prosty, 13-centymetrowy krzyżyk, sprzedano 19 października w Wiltshire w pobliżu kurortu Bath. Nabywca zapłacił za niego 10 tys. funtów (około 50 tys. zł). Dom aukcyjny oczekiwał, że będzie to cena około 12-18 tys. funtów.

F.G.O. Stuart (1843-1923)/pl.wikipedia.org

Krzyżyk wyrzeźbiono w zakładzie Samuela Smitha. Był on członkiem załogi statku SS „Minia”, który po katastrofie zbierał na swój pokład zwłoki zmarłych pasażerów. Członkowie załogi zbierali także wyrzucone przez morze przedmioty, w tym części wraku z drzewa dębowego. Z tego drzewa Smith wyrzeźbił później krzyżyk, upamiętniający ponad 1500 ofiar zatopionego „Titanica”. Do czasu aukcji znajdował się on w posiadaniu potomków byłego marynarza.

Luksusowy parowiec „Titanic”, swego czasu największy statek świata, podczas swego pierwszego rejsu z Wielkiej Brytanii do Nowego Jorku w kwietniu 1912 r. zderzył się z górą lodową i zatonął. Przedmioty z wraku odkrytego w 1985 r. osiągają wysokie ceny na aukcjach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem