Reklama

Niedziela Kielecka

Kielce uruchomią bezpłatny przewóz na św. Krzyż

Promocji regionu i udogodnieniu dla pielgrzymów mają służyć, zaproponowane przez władze województwa, weekendowe bezpłatne kursy autobusowe na Święty Krzyż. Będą uruchomione jeszcze w tym sezonie turystycznym.

2019-09-27 18:07

[ TEMATY ]

turystyka

Kielce

Święty Krzyż

przewozy regionalne

pielgrzmi

Archiwum autora

Opactwo na Świętym Krzyżu

Koszty takiego przedsięwzięcia szacowane są na około 150-200 tys. zł w skali roku i byłyby finansowane głównie przez władze wojewódzkie.

Starania w tym kierunku czyni Mariusz Gosek - członek zarządu województwa świętokrzyskiego, odpowiedzialny za turystykę i transport w regionie. Jak deklaruje, autobus jeździłby bezpłatnie we wszystkie weekendy w ciągu roku. Z kolei dyrekcja Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach zaproponowała, aby autobus odjeżdżał ze stanowiska numer jeden, by podkreślić znaczenie sanktuarium świętokrzyskiego dla regionu.

Trasa - do czasu ukończenia dworca autobusowego w Kielcach - rozpoczynałaby się na ulicy Żytniej. Kwestią otwartą jest jeszcze godzina wyjazdu oraz ilość kursów w ciągu dnia.

Reklama

Święty Krzyż to najstarsze polskie sanktuarium. Przechowywane są nim relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Od X wieku do kasacji opactwa w 1819 r. gospodarzami sanktuarium byli benedyktyni, obecnie opiekę nad nim sprawują Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej.

To zarazem jedno z najczęściej odwiedzanych sanktuariów i obiektów na Kielecczyźnie.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Egzamin z gościnności

2020-01-08 08:09

Niedziela wrocławska 2/2020, str. VI

[ TEMATY ]

Taize

Wrocław

pielgrzmi

gościnność

Archiwum prywatne

Joanna i Kamil Borysławscy z córką Helenką oraz Mirna, Rebecca i Ana z Chorwacji

Taizé i pielgrzymi – to dwa słowa, które w ostatnich dniach były na ustach niemal wszystkich. Młodzi na ulicach z charakterystycznymi białymi workami, młodzi w kościołach i tysiące młodych w Hali Stulecia. Ale też młodzi w naszych domach, w niewielkich mieszkaniach, przy naszych stołach, śpiący na podłodze. Otworzyliśmy im domy, otworzyliśmy serca…

Jeszcze 20 grudnia organizatorzy alarmowali, że nie dla wszystkich pielgrzymów starczy miejsca. Chętnych do otwarcia domów było zbyt mało, piętrzyły się trudności. Bracia ze wspólnoty Taizé nie byli w swych prośbach natarczywi, ale czuć było obawę, że może nie wszystko się udać. Europejskie Spotkanie Młodych organizowali we Wrocławiu po raz trzeci i tym razem było zupełnie inaczej, niż w 1989 i 1995 r. Brat Marek mówił, że w 1989 r. sukcesem był zdobyty jakimś cudem przez ks. Mirka Malińskiego papier toaletowy dla uczestników, a dziś, mimo że wszystko mamy, wydawało się, że nie mamy najważniejszego: otwarcia…

Na szczęście tuż przez Bożym Narodzeniem (być może wizja stawiania pustego talerza na wigilijnym stole dla wędrowca zrobiła swoje?) sytuacja z dnia na dzień zaczęła się poprawiać.

Wielu proboszczów i wikarych nie zrezygnowało do ostatniej chwili, chwytali się wszystkiego, aby tylko ośmielić parafian do przyjęcia pielgrzymów, np. w Brzegu ks. Grzegorz Tabaka zainicjował namalowanie długiego transparentu, który zawisł na płocie plebanii – śledziliśmy te inicjatywy, w kościołach i w Internecie. Informacja o tym, że każdy pielgrzym, który przyjedzie do Wrocławia będzie miał dach nad głową, przyniosła prawdziwą ulgę i radość.

– Liczyłem na to, że jak to my, Polacy, zmobilizujemy się na ostatnią chwilę – mówił abp Józef Kupny – i udało się, zdaliśmy egzamin z gościnności – chwalił archidiecezjan i dziękował za ich postawę. W sumie od 28 grudnia do 1 stycznia przyjęliśmy ponad 15 tys. osób z 60 krajów, wśród nich prawie 5500 młodych z Polski, 1500 z Ukrainy, 1100 z Niemiec, po 700 z Chorwacji i Francji, po 400 z Włoch i Hiszpanii. Udział w spotkaniu wzięły też kilkunastoosobowe grupy z Hongkongu, Japonii i Korei Południowej. A jak rodziny przeżyły spotkania z pielgrzymami? Dziś prezentujemy kilka świadectw, zachęcamy, by przysyłać do nas kolejne – będziemy je systematycznie drukować.

Żerniki

Rodzina Wasilewskich i Borysławskich mieszka na Żernikach, przyjęli pod swój dach Mirnę, Rebeccę i Anę z Chorwacji. – Gdy usłyszeliśmy na ogłoszeniach parafialnych, że brakuje miejsc, zaczęliśmy się zastanawiać, czy przyjąć gości. Nie mieszkamy sami, a wręcz w domu rodziców, i to z nimi musieliśmy skonsultować chęć podjęcia przyjezdnych. W domu mamy małe dziecko, które zajmuje wiele czasu, ale gdy proboszcz poprosił z ambony po raz kolejny o pomoc, zapadła decyzja. Wraz z żoną byliśmy w tym czasie w domu, więc mogliśmy zająć się gośćmi. Znamy angielski na poziomie komunikatywnym, więc nie było problemu z przyjęciem obcokrajowców, zresztą chorwacki jest bardzo zbliżony do polskiego, więc bez trudu się dogadaliśmy. Przyjęliśmy pielgrzymów w myśl powiedzenia „gość w dom, Bóg w dom” – mówi Kamil Borysławski. Na wrocławskich Żernikach, dzięki niespotykanemu odzewowi wśród parafian, ugoszczono w domach aż 150 pielgrzymów.

Sołtysowice i parafia katedralna

Rodzina Wróbel z Domowego Kościoła przyjęła na Sołtysowicach Nathana i Jeanne z Francji. Mówią, że kiedy brakowało miejsc, poczuli się w obowiązku, aby ugościć Europejczyków. Dodają także, że gościna pielgrzymów to błogosławieństwo.

Tomasz Jarzyński między przygotowaniami do swojego ślubu ugościł cztery osoby – Irę i Olecha, młode małżeństwo z Ukrainy oraz Iwanę i Vitę, nastoletnie dziewczyny z Chorwacji. Z każdej pary chociaż jedna osoba potrafiła rozmawiać po angielsku, więc wszyscy mogli bez problemu się porozumieć. – Odebrałem ich spod katedry i poszliśmy wspólnie do mieszkania. Dałem im klucze, aby mogli wrócić, kiedy chcą. Wymieniliśmy się numerami telefonów, byśmy w razie potrzeby mogli się skontaktować. Podałem hasło do Internetu, zainstalowałem „jakdojadę” w telefonach, wybrałem lokalizację domu w aplikacji i pokazałem na mapie, co można robić we Wrocławiu. Postanowiłem ich przyjąć, bo mnie samego spotkało wiele dobra od nieznajomych w trakcie moich pielgrzymek do Trzebnicy, czy weekendowych tras do Częstochowy – dzieli się Tomasz.

Parafia Najświętszej Maryi Panny Matki Miłosierdzia w Oleśnicy przyjęła 100 osób: z Polski, Niemiec, Francji i Chorwacji.

Andrzej Trebik przyjął Andera z Bilbao oraz Paulę z Madrytu w Hiszpanii. – Postanowiłem ugościć u siebie pielgrzymów, ponieważ chciałem, aby teraz ktoś inny mógł skorzystać z gościnności, tak jak ja, kiedy byłem na Europejskich Spotkaniach Młodych w Rydze i Bazylei. Czułem, że jest to mój obowiązek – mówi. Rodzina Surów przyjęła Laurę, Mireię, Carolinę i Marię z Hiszpanii. – Przyjęliśmy pielgrzymów, ponieważ sami, będąc pielgrzymami na pieszych pielgrzymkach, doświadczaliśmy niesamowitej gościnności i życzliwości ludzi. Spłacamy tym samym zaciągnięty kiedyś dług – mówi Basia Sura. Rodzina Syrek ugościła Niemca i Chorwata, Simona i Alena. – Cieszę się, że i my mogliśmy ugościć pielgrzymów z zagranicy. To w naturalny sposób pokazało także naszemu dziecku, że gdy ktoś czegoś potrzebuje to bardzo prosto możemy pomóc, jeżeli tylko jesteśmy w stanie – dzieli się Rozalia Syrek.

Polanowice

– Odpowiedzieliśmy na apel księdza proboszcza o wsparcie w organizacji ESM. Nigdy wcześniej nie mieliśmy możliwości przyjęcia do siebie pielgrzymów, porozmawiania z nimi i poznania ich tradycji, ale nie mieliśmy żadnych obaw, aby ich ugościć. Czekaliśmy z niecierpliwością i przygotowywaliśmy się do ich przyjazdu z wielkim entuzjazmem. Byliśmy ciekawi, jakiej narodowości będą nasi goście – okazało się, że słoweńskiej – mówi pani Aleksandra. Staraliśmy się stworzyć im takie warunki, aby czuli się u nas jak w domu!

W parafii działaliśmy z wielkim zaangażowaniem, staraliśmy się dopracować każdy punkt programu Taizé. Powstała schola i ćwiczyliśmy modlitwy oraz śpiew z parafianami, poszukiwaliśmy sali potrzebnej na zabawę sylwestrową – nie było łatwo, ale Duch Święty czuwał i dyrektor Wojewódzkiego Szpitala przy ul. Kamieńskiego otworzył serce dla pielgrzymów i zaprosił nas do sali audiowizualnej. Szczęśliwi rozpoczęliśmy przygotowania do Festiwalu Narodów. Nasi parafianie spisali się na medal! Upiekli ciasta, zrobili kanapki, sałatki, bigos i gołąbki. Dodatkowo pan dyrektor miał dla pielgrzymów niespodziankę – zaprosił straż pożarną, która przygotowała dla nas pokaz ratownictwa.

Czas spędzony z pielgrzymami na długo pozostanie w mojej pamięci. Oni sprawili, że sama poczułam się jak pielgrzym.

CZYTAJ DALEJ

Karmelici z Solca wydali oświadczenie ws. Komunii św. dla Szymona Hołowni

2020-01-16 13:55

[ TEMATY ]

Komunia

karmelici

komunia święta

Andrzej Niedźwiecki

W związku z zamieszaniem powstałym podczas udzielania Komunii Świętej panu Szymonowi Hołowni pragniemy wyrazić ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji. Nie powinna ona mieć miejsca – podkreśla o. Piotr Ziewiec OCD, administrator parafii na warszawskim Solcu, w opublikowanym dzisiaj oświadczeniu.

Publikujemy treść oświadczenia:

W związku z zamieszaniem powstałym podczas udzielania Komunii Świętej panu Szymonowi Hołowni pragniemy wyrazić ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji. Nie powinna ona mieć miejsca. Odpowiedzialny za zamieszanie został upomniany i pouczony o zasadach udzielania Komunii w Kościele katolickim.

O. Piotr Ziewiec OCD

Administrator parafii Trójcy Świętej

Oświadczenie odnosi się do sytuacji opisanej w mediach społecznościach przez Szymona Hołownię. „Wieczorna Msza w kościele karmelitów bosych na warszawskim Solcu, przychodzę tu często. Gdy w kolejce innych wiernych podchodzę do komunii, celebrans odwraca się do mnie bokiem i udziela komunii innym. (...) Nie odpuszczam, stoję. Minutę, dwie, trzy. Ksiądz (a w zasadzie ojciec, bo karmelita) grozi mi publicznie palcem, po czym wzdycha i udziela komunii kręcąc głową, po czym znów grozi mi palcem jak dwuletniemu dziecku – napisał dziennikarz i publicysta, który ogłosił start w wyborach prezydenckich.

Karmelita, zapytany o powód takiego zachowania, według Hołowni, stwierdził, że „nie pozwala mu na to sumienie, przez względu na poglądy, które głosi”. Jak podkreślił dziennikarz, całe zajście obserwowali zgromadzeni w kościele wierni.

CZYTAJ DALEJ

Indie: profanacja Najświętszego Sakramentu

2020-01-22 20:42

[ TEMATY ]

profanacja

Najświętszy Sakrement

Indie

davideucaristia/pixabay.com

W kościele św. Franciszka z Asyżu w Bengaluru – stolicy stanu Karnataka w południowo-zachodnich Indich, doszło do profanacji Najświętszego Sakramentu. Konsekrowane hostie zostały rozrzucone po posadzce. „Jestem zaszokowany i przepełniony bólem” – powiedział metropolita tamtejszej archidiecezji abp Peter Machado na wieść o tym wydarzeniu.

Sprawcy tego czynu nie ukradli nic z kościoła, stąd przypuszcza się, że chodziło im o zniszczenie świątyni i jej profanację. Arcybiskup wezwał wszystkich wiernych do zadośćuczynienia i najbliższy piątek 24 stycznia wyznaczył w archidiecezji dniem szczególnej adoracji, uwielbienia i przepraszania Jezusa eucharystycznego za popełniony czyn.

„Proszę wszystkich proboszczów i kapelanów, aby przez cały dzień w kościołach był wystawiony Najświętszy Sakrament, aby wszyscy wierni mogli się przed Nim pomodlić” – zaapelował hierarcha.

Zachęcił także do modlitwy w intencji sprawców tego haniebnego czynu, który obraża uczucia religijne wszystkich katolików.

Jedna z organizacji indyjskich zajmujących się obroną praw chrześcijan w tym kraju (United Christian Forum Human Rights – UCFHR) podała przy okazji, że w pierwszych dziewiętnastu dniach stycznia tego roku doszło już do 17 przypadków przemocy wobec chrześcijan. M.in. aresztowano jednego pastora, doszło do kilku aktów przemocy fizycznej oraz w kilku przypadkach zabroniono chrześcijanom spełniania funkcji religijnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję