Reklama

Abby Johnson: to, że zobaczyłam aborcję na własne oczy po prostu rozdarło mi serce

2019-09-29 13:25

Paulina Guzik / Warszawa (KAI)

wikipedia.org

Film Unplanned – Nieplanowane, który w listopadzie wchodzi do Polskich kin był prawdziwym ciosem dla Planned Parenthood - największej sieci klinik aborcyjnych w USA. (Rocznie wykonują oni ponad 300 tysięcy aborcji, co stanowi 1/3 aborcji w całych Stanach). Film Nieplanowane o byłej dyrektorce jednej z ich klinik wyświetlany był w amerykańskich kinach przez 14 tygodni, przez wiele tygodni utrzymywał się też na szczytach list sprzedawanych DVD. Właśnie miał premierę w Kanadzie, Meksyku, wkrótce zobaczy go cała Ameryka Łacińska. Paulina Guzik rozmawiała w "Między Ziemią a Niebem" TVP1 z bohaterką filmu Nieplanowane, Abby Johnson.

Publikujemy treść rozmowy:

PG: Jak twoje życie wyglądało wtedy kiedy byłaś dyrektorem kliniki aborcyjnej?

ABBY JOHNSON: Zupełnie normalnie! Byłam żoną, mamą, mieliśmy jedną córkę Grace, lubiłam swoją pracę, myślałam że robię rzeczy właściwe, byłam związana z Planned Parenthood odkąd byłam studentką, zarabiałam mnóstwo pieniędzy i sadziłam że będę z nimi związana do końca życia.

Reklama

Sama dokonałam aborcji kiedy pracowałam w klinice. Stajesz się wtedy po prostu uodporniony na śmierć i zabijanie. Bo staje się to normalnością. A to nigdy nie powinno być normalne. Byłam uczona że płód to takie nic, że to tylko tkanka, po prostu nic ważnego.

PG: Jak to się stało że twoje zdanie o aborcji zmieniło się o 180 stopni?

- Poproszono mnie, abym weszła i asystowała przy zabiegu aborcji przy jednoczesnym ultrasonografie. To był dla mnie straszny szok – zobaczyłam 13 tygodniowe dziecko walczące o życie w łonie mamy przeciwko narzędziom aborcyjnym. I dokładnie w tym momencie zdałam sobie sprawę, że w tym łonie było ludzkie życie, że aborcja to życie zabiera niewinnej ludzkiej istocie i jeśli te dwie rzeczy były prawdą- to wiedziałam że byłam po złej stronie całej debaty. Więc skończyło się na tym że odeszłam i zaczęłam głośno mówić o moich doświadczeniach.

To, że zobaczyłam aborcję na własne oczy po prostu rozdarło mi serce. Gdybym zobaczyła 3 latka, który walczy o życie bo ktoś chce mu je odebrać– zainterweniowałabym! W momencie gdy zobaczyłam zabieg poczułam się jakbym patrzyła bezradnie jak takie samo dziecko umiera.

PG: Twoje życie zmieniło się - od razu na lepsze czy wręcz przeciwnie?

- Można powiedzieć, że jedno i drugie. Ciężko było odejść od ludzi z kliniki, którzy wydawało mi się byli moimi przyjaciółmi, ciężko było odejść ze stabilnej pracy którą miałam, było to przerażające bo odeszłam z pracy nie wiedząc co innego będę teraz robić. Więc z jednej strony czułam strach a z drugiej ulgę, trochę jakbym właśnie wyszła z więzienia, czułam jakby mój wyrok został właśnie zakończony. Wiec to było wspaniałe, naprawdę ponownie odkrywałam swój związek z Bogiem i to było niezwykłe, ale zwykłe ziemskie sprawy, jak pieniądze, jak zapłacimy za nasze rachunki – to było przerażające. Ale Pan Bóg nas przez to przeprowadził - Przenieśliśmy się do mniejszego domu, kupiliśmy tańszy samochód, jakoś się to ułożyło.

PG: Czy kiedy zrozumiałaś, czym jest aborcja poczułaś, że ty się nawróciłaś?

- To nie była tylko zmiana serca dotycząca aborcji, ale też nawrócenie duchowe dla mnie. Musiało tak być, bo musiałam skonfrontować się z tym co robiłam w klinice aborcyjnej. A więc po pierwsze zdałam sobie sprawę, że muszę też poszukać przebaczenia. I prawdziwe przebaczenie mogło przyjść tylko od Chrystusa, więc oczywiście w moim sercu dokonało się nawrócenie

PG: jak film Nieplanowane wpłynął na wasze działania pro life?

- Mam nadzieję że wraz z tym filmem ludzie poczują się zmotywowani do tego, aby zrobić więcej dla ochrony życia. Jest wielu ludzi, którzy mówią „a tak, tak, jestem pro life” ale nic właściwie nie robią. I mam nadzieję, że ten film przekona ludzi, aby robili więcej. Widzieliśmy już dzieci ocalone dzięki filmowi, bo ich mamy poszły go zobaczyć, więc mam nadzieję że jest to narzędzie dla świata. Bo przecież nikt nie mówi nam prawdy o aborcji. Wiemy tylko tyle, ile mainstreamowe media chcą, żebyśmy wiedzieli. Więc mam nadzieję, że ten film z jednej strony pokaże prawdę, a z drugiej strony pokaże boskie miłosierdzie i łaskę. Imam też nadzieję, że da ludziom ukojenie, szczególnie kobietom które przeszły przez aborcję.

Teraz po wielkim sukcesie filmu w USA dostajemy wiele wiadomości od rodziców którzy zdecydowali, że nie dokonają aborcji po zobaczeniu Nieplanowanego. Mieliśmy wiadomości od widzów, którzy pisali że weszli do kina wspierając aborcję, a wyszli pro life. I dlatego właśnie zrobiliśmy ten film. Aby ułatwić tego typu nawrócenie.

PG: A więc jaka JEST prawda o aborcji, co mówisz ludziom od lat swojej działalności pro life?

- Mówię ludziom, że aborcja zabiera ludzkie życie. Niewinne, niepowtarzalne ludzkie życie. I że aborcja rani kobiety. Że nie jest tym co o niej mówią. Możesz wymazać tą ciążę fizycznie, ale nigdy nie wymażesz jej ze swojej pamięci. Bo nie jesteśmy do tego zdolne jako kobiety i matki.

PG:A co było dla ciebie najgorszym odkryciem dotyczącym przemysłu aborcyjnego kiedy już stanęłaś po drugiej stronie?

- Najbardziej przerażającą rzeczą było to, jak udało im się zinfiltrować media. Jak z ogromnym sukcesem sprzedali swoje kłamstwo do społeczeństwa na masową skalę. Mogą powiedzieć cokolwiek i ludzie po prostu w to wierzą. To jest najbardziej przerażające - ludzie przestali myśleć samodzielnie, wierzą w jakiekolwiek punkty debaty jakie są im narzucane.

PG: Czy film Nieplanowane był największym dla nich ciosem?

- Mam taką nadzieję! Takie były nasze modlitwy. Myślę że był dla nich takim zaskoczeniem, że nie wiedzieli nawet jak na niego zareagować.

PG: Czy media społecznościowe blokują twoje strony i posty tak jak w przypadku innych ruchów pro life?

- Oczywiście też tego doświadczaliśmy, ale po prostu idziemy do przodu, walczymy o swoje. Być może wreszcie kiedyś managerowie mediów społecznościowych zdadzą sobie sprawę, że jedyne co robią to pomagają nam blokując nas, bo za każdym razem, kiedy to robią, to tylko podburza naszych zwolenników.

PG: Jak wygląda też sytuacja przemysłu aborcyjnego w USA? Coraz więcej polityków popiera aborcję właściwie do końca ciąży…

- W Stanach mamy milion aborcji rocznie. 1/3 z nich jest wykonywana przez Planned Parenthood. Są oni największą aborcyjną siecią, wykonywanych jest przez nich 345 tysięcy aborcji. Ta liczba rośnie. Mogą mówić, że prowadzą działania, w których próbują uchronić przed aborcją, ale prawda jest inna . A większość Amerykanów wcale nie jest za tym, aby aborcja była dozwolona przez całą ciążę. 45% Amerykanów mówi że aborcja nie powinna być w ogóle legalna, przez całą ciążę. Partia Demokratyczna zupełnie oszalała na temat aborcji, czego nie popierają Amerykanie. Myślę że aborcja będzie wielkim tematem przyszłych wyborów.

PG: Kiedy za coś dzisiaj dziękujesz , to za co najczęściej?

- Po pierwsze dziękuję za moją rodzinę. Mam teraz 8 dzieci a kiedy pracowałam w Planned Parenthood miałam jedno. Bez doświadczenia nawrócenia nie miałabym rodziny, jaką mam dzisiaj. Jestem wdzięczna za mojego męża który mnie wspiera, ale jestem wdzięczna także za to, że tak wielu ludzi otworzyło się na słuchanie mojej historii. I powitało mnie w ruchu pro life – osobę która zarządzała kliniką aborcyjną. Wcale nie musieli mnie zaakceptować, ale to zrobili. Zaakceptowali moją historię i teraz to ona zmienia serca.

rozmawiała Paulina Guzik

Tagi:
obrońcy życia aborcja

Orzeczenie sądu w sprawie Mariusza Dzierżawskiego może naruszać wolność słowa

2019-07-25 16:17

ordoiuris.pl

Sąd Okręgowy we Wrocławiu wydał wyrok w sprawie prezesa fundacji Pro-Prawo do Życia – Mariusza Dzierżawskiego. Postępowanie dotyczyło umieszczenia billboardu zawierającego zdjęcie ofiary aborcji i cytatu z proaborcyjnego forum w sposób drastyczny opisującego postępowanie ze zwłokami dziecka uśmierconego przed narodzeniem. Działacz pro-life był obwiniony o rzekome wywoływanie zgorszenia w miejscu publicznym i prezentowanie nieprzyzwoitych treści. Został on uniewinniony od pierwszego z zarzutów natomiast w przypadku drugiego sąd znacznie ograniczył karę nałożoną wcześniej przez Sąd Rejonowy. Mariusza Dzierżawskiego reprezentowali prawnicy z Instytutu Ordo Iuris.

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Wcześniej sąd pierwszej instancji uznał obrońcę życia winnym zarzucanych mu czynów. W ocenie prawników ten wyrok zawierał szereg uchybień, dlatego w imieniu obwinionego została złożona apelacja. Argumentowano, że Sąd Rejonowy błędnie przypisał nieetyczność opublikowania cytatu Mariuszowi Dzierżawskiemu, który w rzeczywistości piętnował drastyczny napis zamieszczony na forum zwolenników aborcji. Ponadto, prawnicy Ordo Iuris wskazywali, że wyrok pierwszej instancji naruszał potwierdzone prawo do wyrażania swoich poglądów, przekazywania informacji i głoszenia idei, co stanowi bezpodstawne w społeczeństwie demokratycznym zawężenie granic wolności słowa.

Jak podnosili obrońcy działacza pro-life, skazanie za pokazywanie prawdziwych informacji o promocji nielegalnych środków aborcyjnych byłoby sprzeczne z zasadą wolności słowa potwierdzoną w orzecznictwie Trybunału w Strasburgu. Trybunał w długoletniej linii orzeczniczej wielokrotnie powtarzał, że „swoboda wypowiedzi nie może ograniczać się do informacji i poglądów, które są odbierane przychylnie albo postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne, lecz odnosi się w równym stopniu do takich, które obrażają, oburzają lub wprowadzają niepokój w państwie lub jakiejś grupie społeczeństwa. Takie są wymogi pluralizmu, tolerancji i otwartości na inne poglądy, bez których demokratyczne społeczeństwo nie istnieje”.

Sąd Okręgowy w znacznej mierze nie zgodził się z wyrokiem sądu pierwszej instancji. Mariusz Dzierżawski został uniewinniony od zarzutu wywoływania zgorszenia w miejscu publicznym. W przypadku drugiego sąd uznał karę 5 tys. zł grzywny nałożoną przez Sąd Rejonowy za zdecydowanie zbyt wygórowaną i postanowił zastąpić ją naganą.

„Uniewinnienie Mariusza Dzierżawskiego od zarzutu wywoływania zgorszenia jest zgodne z utrwaloną linią orzeczniczą sądów powszechnych potwierdzającą prawo do ukazywania skutków aborcji. Nie zgadzamy się natomiast z uznaniem obrońcy życia winnym drugiego zarzucanego mu czynu. Dobrze jednak, że sąd znacznie zmniejszył karę zawartą w orzeczeniu sądu pierwszej instancji” – skomentował adw. Filip Wołoszczak z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

„Orzeczenie Sądu Okręgowego o uznaniu Mariusza Dzierżawskiego winnym zarzutu prezentowania treści nieprzyzwoitych stanowi naruszenie wolności słowa i swobody prowadzenia kampanii społecznych. Może ono dotykać akcji edukacyjnych i kampanii społecznych na tak ważne tematy jak pamięć o ofiarach Holokaustu, zbrodni wołyńskiej, czy innych wielkich ludobójstw” – zaznaczył adw. Jerzy Kwaśniewski, Prezes Ordo Iuris.

W toku postępowania Mariusza Dzierżawskiego reprezentowali adw. Jerzy Kwaśniewski i adw. Filip Wołoszczak.

Instytut Ordo Iuris przygotował oraz opublikował raport pokazujący jednolitą linię orzecznictwa w sprawach przeciwko obrońcom życia.

Mariusz Dzierżawski fundacja pro-prawo do życia Ordo Iuris sąd Wrocław

Wspieram

Rodzina i Małżeństwo

24.07.2019

Jak zatrzymać obchodzenie prawa rodzinnego przez ruch LGBT - nagranie z konferencji Ordo Iuris

Mimo, że Konstytucja RP chroni tożsamość rodziny i małżeństwa, to w polskim prawie istnieją przepisy, które bywają wykorzystywane przez ruch LGBT do podważania tej ochrony. Instytut Ordo Iuris przygotował projekt ustawy, który, w trosce o dobro dzieci, zapobiega tego typu działaniom. Projekt został zaprezentowany podczas konferencji prasowej – petycję w tej sprawie można podpisać na stronie maszwplyw.pl.

Czytaj Więcej

Rodzina i Małżeństwo

22.07.2019

Rodzice skarżą norweski Barnevernet do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wpłynęło szesnaście skarg rodziców na rząd Norwegii. Dotyczą one pogwałcenia ich prawa do poszanowania życia rodzinnego. Wszystkie odnoszą się do działań tej samej instytucji - norweskiego urzędu do spraw dzieci - Barnevernet.

Czytaj Więcej

Wolność Sumienia

18.07.2019

Zakład pracy to nie miejsce indoktrynacji

W mediach nie milkną echa sprawy zwolnienia pracownika IKEI, który na prywatnym profilu firmy – cytując fragmenty Pisma Świętego – wyraził swoje krytyczne poglądy na temat aktów homoseksualnych. Niestety w przypadku wielu publikacji skala niedomówień i przeinaczeń – zwłaszcza co do obowiązującego w Polsce prawa – jest tak duża, że w istotny sposób wprowadza opinię publiczną w błąd. Przykładem takiego tekstu jest zamieszczony w „Gazecie Wyborczej” artykuł A. Rozwadowskiej pt. Ziobro nie zna kodeksu pracy i orzecznictwa sądów? Tomasz został zwolniony z Ikei nie za poglądy, ale za mowę nienawiści. Autorka twierdzi w nim, że pracodawcy są zobligowani do walki z dyskryminacją pracowników prowadzących homoseksualny styl życia, np. poprzez prowadzenie specjalnych warsztatów czy ustanowienie specjalnych procedur skargowych. Tymczasem zgodnie z polskim prawem zainteresowanie pracodawcy seksualnością pracowników czy ich poglądami i ocenami w tej materii jest po prostu nielegalne. I ani dbanie o wizerunek firmy, ani zaangażowanie w promowanie określonej ideologii nie zmieniają tego stanu rzeczy.

Czytaj Więcej

Rodzina i Małżeństwo

17.07.2019

Nagłośnienie sprawy małoletniej Zosi może naruszać prawa dziecka

Opublikowany przez Rafała Betlejewskiego film pt. „Wojna z LGBT: Klepacka vs. Bartek. Kto zwycięży?” spotkał się z licznymi komentarzami dotyczącymi sytuacji małoletniej Zosi. W materiale za eksperta uznawany jest bezpodstawnie podający się za seksuologa współpracownik organizacji LGBT. Film ten wzbudza kontrowersje i jego publikacja możne stanowić naruszenie praw dziecka przysługujących dziewczynce. Centrum Bioetyki Ordo Iuris przygotowało opinię w tej sprawie.

Czytaj Więcej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jeszcze zbieramy!

2019-11-13 15:13

Agnieszka Bugała

Agata Pieszko

W niedzielę 10 listopada przed wejściem do dolnego kościoła św. Wawrzyńca przy ul. Bujwida 51 we Wrocławiu stanął Krasnal Orzech. Figurka – prezent z okazji 80. urodzin ks. Stanisława Orzechowskiego – została ufundowana przez Czytelników Niedzieli i absolwentów DA Wawrzyny, które Orzech prowadzi od 1967 r. W prowadzonej zbiórce wpłat dokonało do tej pory 56 osób, łącznie uzbieraliśmy kwotę 4 257,00 zł.

Redakcja Niedzieli Wrocławskiej dziękuje wszystkim darczyńcom, Czytelnikom Niedzieli, którzy już odpowiedzieli na apel i wpłacili pieniądze na opłacenie projektu i odlewu. To Państwa prezent dla Jubilata!

Tym, którzy chcieliby dołączyć zachęcamy do wpłat: STOWARZYSZENIE PRZYJACIÓŁ DUSZPASTERSTWA AKADEMICKIEGO WAWRZYNY

Nr konta: 05 1090 2590 0000 0001 4260 2420 Z dopiskiem w tytule wpłaty: Darowizna Orzech

Surowiec na figurkę i prace projektanta zostały wycenione na 6 tys. zł netto, aby oprócz wynagrodzenia wykonawców wnieść stosowne opłaty podatkowe, musimy uzbierać jeszcze ponad 2 tys. zł. (W sumie potrzeba 6593 zł)

Zachęcamy zatem do wpłacania.

Ks. Orzech naprawdę był szczęśliwy, gdy zobaczył prezent!

(Ważną jest informacja, że to nie Stowarzyszenie DA Wawrzyny było inicjatorem i beneficjentem wpłat – dziękujemy za życzliwość udostępnienia konta bankowego na sfinalizowanie tej niezwykłej inicjatywy i przygotowane na prośbę redakcji Niedzieli zestawienie).

Prezentujemy pełne zestawienie wpłat, od ostatniej, 8 listopada, do pierwszej, z 2 października :


1 2019-11-08 PIOTR 200,00 zł

2 2019-11-08 JADWIGA 200,00 zł

3 2019-11-08 ŁUKASZ 100,00 zł

4 2019-11-08 ANNA 30,00 zł

5 2019-11-07 LUKASZ 50,00 zł

6 2019-11-07 ALEKSANDRA 50,00 zł

7 2019-11-07 EWA 50,00 zł

8 2019-11-07 ADRIAN 20,00 zł

9 2019-11-07 KRZYSZTOF 100,00 zł

10 2019-11-07 DOMINIKA 30,00 zł

11 2019-11-07 JADWIGA 100,00 zł

12 2019-11-07 MAGDALENA 100,00 zł

13 2019-11-06 KRZYSZTOF 15,00 zł

14 2019-11-04 BEATA 200,00 zł

15 2019-11-04 ROMUALDA 150,00 zł

16 2019-10-31 ROBERT 100,00 zł

17 2019-10-21 PAWEŁ 30,00 zł

18 2019-10-21 MARIUSZ 40,00 zł

19 2019-10-18 KAJETAN 40,00 zł

20 2019-10-18 JOANNA 20,00 zł

21 2019-10-18 MIRELA 100,00 zł

22 2019-10-18 RENATA 50,00 zł

23 2019-10-17 BOGUMIŁ 100,00 zł

24 2019-10-17 DARIA 20,00 zł

25 2019-10-17 BOGUMIŁ 50,00 zł

26 2019-10-17 ALEKSANDRA 35,00 zł

27 2019-10-17 TADEUSZ 200,00 zł

28 2019-10-17 URSZULA 10,00 zł

29 2019-10-17 BARTOSZ 15,00 zł

30 2019-10-17 GRZEGORZ 77,00 zł

31 2019-10-16 ANNA 50,00 zł

32 2019-10-16 JOANNA 20,00 zł

33 2019-10-16 BARBARA 10,00 zł

34 2019-10-16 WOJCIECH 40,00 zł

35 2019-10-16 KRZYSZTOF 150,00 zł

36 2019-10-16 ANNA 10,00 zł

37 2019-10-16 JULIA 100,00 zł

38 2019-10-15 AGNIESZKA 50,00 zł

39 2019-10-15 ALEKSANDRA 15,00 zł

40 2019-10-15 MARIUSZ 30,00 zł

41 2019-10-15 JAKUB 50,00 zł

42 2019-10-15 MAREK 20,00 zł

43 2019-10-15 KLAUDIA 10,00 zł

44 2019-10-15 ANNA 20,00 zł

45 2019-10-15 KATARZYNA 50,00 zł

46 2019-10-15 Maria 50,00 zł

47 2019-10-15 TERESA 50,00 zł

48 2019-10-08 JANUSZ 30,00 zł

49 2019-10-07 MAREK 10,00 zł

50 2019-10-04 ANNA 500,00 zł

51 2019-10-03 GRAŻYNA 50,00 zł

52 2019-10-02 KRZYSZTOF 100,00 zł

53 2019-10-02 JAROSŁAW 50,00 zł

54 2019-10-02 JAKUB 10,00 zł

55 2019-10-02 ALEKSANDRA 100,00 zł

56 2019-10-02 IWONA 400,00 zł

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jubileusz na Manhattanie

2019-11-13 20:31

ks. Adrian Put

W parafii pw. Pierwszych Męczenników Polskich w Gorzowie dziękowano Bogu za 30 lat istnienia parafii. Jubileuszowej Eucharystii przewodniczył bp Tadeusz Lityński, który jednocześnie wizytował dekanat Gorzów-Katedra.

Ks. Adrian Put
Jubileuszowej Eucharystii przewodniczył bp Tadeusz Lityński, który jednocześnie wizytował dekanat Gorzów-Katedra.

Parafia pw. Pierwszych Męczenników Polskich powstała w 1989 roku. Utworzył ją bp Józef Michalik. Początkowo ośrodek duszpasterski powstał w szczerym polu. Dziś jest to największe osiedle Gorzowa i jednocześnie największa parafia w diecezji zielonogórskio-gorzowskiej. Pierwszym proboszczem i budowniczym kościoła oraz całego kompleksu duszpasterskiego był ks. prał. Władysław Pawlik. Po nim parafią kierował ks. Jan Mikołajewicz, a dziś przewodzi jej ks. Bogusław Kaczmarek.

Zobacz zdjęcia: Jubileusz parafii pw. Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie.

Jubileuszowa Msza święta zgromadziła wielu dawnych wikariuszy, którzy przez lata pracowali na gorzowskim Manhattanie.

W homilii bp Tadeusz przypomniał znaczenie męczeńskiej śmierci dla współcześnie żyjących na terenie naszej diecezji. Biskup podkreślił ogrom pracy, którą wykonali kapłani pracujący w tej części Gorzowa. - Męczennicy przypominają nam, że Bóg nie jest daleki, ale chce być blisko każdego i każdej z nas. Gdy dziś wspominany w liturgii Pierwszych Męczenników Polskich to chcemy pamiętać że to oni przynieśli na naszą ziemię Chrystusa. Bóg stał się dla nas bliski także dzięki ich życiu, posłudze i męczeńskiej śmierci. - podkreślił bp Lityński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem