Reklama

Drzewko dla misji w Zambii

2019-10-07 15:42

eg / Pobyłkowo Duże (KAI)

Archiwum ks. Wojciecha Łapczyńskiego

420 sadzonek świerków posadzili w Pobyłkowie Dużym członkowie Diakonii Misyjnej Ruchu-Życie i Domowego Kościoła diecezji płockiej, aby w przyszłości z ich sprzedaży uzyskać środki na wsparcie misji w Zambii. W akcji „Drzewko dla misji w Zambii” uczestniczyli też wierni z parafii Popowo.

Diakonia Misyjna Ruchu Światło-Życie i Domowego Kościoła w diecezji płockiej postanowiła zebrać środki na cele misyjne, sadząc świerki, które za kilka lat będzie można sprzedać jako choinki przed Bożym Narodzeniem. Działkę pod las choinek na terenie parafii Popowo przekazał anonimowy darczyńca, natomiast 420 sadzonek podarowało jedno z nadleśnictw z okolic Mławy. W sadzenie lasu choinek oprócz członków Oazy włączyli się także sympatycy tej akcji z parafii Popowo.

Posadzono 3-4-letnie drzewka. "Przez kilka lat będziemy pielęgnować tę uprawę leśną. Środki, które uzyskamy ze sprzedaży, zostaną przeznaczone na działalność misyjną w Zambii. Za rok pojadą tam nasi pierwsi wolontariusze, a za 2-3 lata planujemy zorganizować w tym kraju pierwsze rekolekcje" - relacjonuje Katarzyna Przybyłek, odpowiedzialna za Diakonię Misyjną z ramienia młodzieży, studentka medycyny w Bydgoszczy.

Reklama

Posadzenie przyszłych choinek, to jedna z wielu inicjatyw, podejmowanych przez Diakonię Misyjną Ruchu Światło-Życie i Domowego Kościoła. Jedną z nich jest także modlitwa różańcowa za misjonarzy w październiku - Nadzwyczajnym Miesiącu Misyjnym.

Tagi:
misje pomoc pomoc dla misjonarzy

Austria: Kolędnicy Misyjni w 2020 wesprą dzieci ulicy w Kenii

2019-12-11 15:34

tom (KAI) / Wiedeń

Głód, bieda, nieletnie matki i gangi uliczne są częścią codziennego życia w slumsach Mukuru w stolicy Kenii, Nairobi. Według szacunków Kolędników Misyjnych (DKA) w Afryce 700 tys. ludzi żyje w ciasnocie i największym ubóstwie, w tym 60 tys. dzieci ulicy. W 2020 r. państwo wschodnioafrykańskie jest głównym celem akcji Kolędników Misyjnych w 2020 r. i jednym z 20 krajów, które otrzymują środki zebrane przez "Kacpara, Melchiora i Baltazara" między Bożym Narodzeniem a Świętem Trzech Króli - 6 stycznia 2020 r. Zostaną wykorzystane na finansowanie projektów edukacyjnych, rekreacyjnych i społecznych dla dzieci ulicy w slumsach Mukuru. Wiele z nich żyje z żebractwa, czyszcząc buty lub zbierając śmieci.

Archiwum s. Moniki Nowickiej

Edukacja, pozytywne wzorce do naśladowania i stabilne środowisko są najważniejszymi elementami ochrony dzieci i młodzieży przed ubóstwem - uważają 20-letnia Mary i 26-letni Paul w wywiadzie dla austriackiej agencji katolickiej „Kathpress”. Tych dwoje młodych ludzi mieszka w slumsach Nairobi przypominając, że dzięki wsparciu „Projektów rozwoju slumsów Mukuru" (MSDP) i „Centrum promocji Mukuru” (MPC) - projektów społecznych dla dzieci ulicy finansowanych dzięki akcji Kolędników Misyjnych - mogą one liczyć na lepszą przyszłość. Młodzi studenci i ich dwaj opiekunowie przybyli do Austrii, aby poinformować o sytuacji dzieci ulicy w Nairobi. Odwiedzili m.in. wiedeńskie centrum kierujące akcją Kolędników Misyjnych.

"Największym wyzwaniem dla dzieci ulicy jest wydostanie się z `błędnego koła` ubóstwa, zaniedbania i rezygnacji" - powiedział Paul. Jako 14-latek przez rok musiał żyć na ulicy, ponieważ rodzice zostawili go w slumsach po tym, jak nie znaleźli pracy w mieście i musieli się przeprowadzić do innej miejscowości. Każdego roku tysiące dzieci cierpi podobny los jak Paweł, m.in. dlatego, że ich rodzice nie mogą sobie pozwolić na kupno jedzenia lub zapewnienia mieszkania. Dzieje się też często tak, że znajdują sobie nowych partnerów, którzy nie chcą zaadoptować dzieci z poprzednich związków.

„Miałem wielkie szczęście” - powiedział Paul. Dzięki przyjacielowi poznał MSDP i ich ośrodek pomocy społecznej. Tam otrzymał pomoc medyczną i psychologiczną. Ośrodek opłacił mu również szkołę dzięki której został trenerem tańca i akrobatyki. Dziś uczy dzieci ulicy w ramach programów rekreacyjnych MSDP i stara się je motywować do normalnego życia dzięki opanowaniu umiejętności tańca i akrobatyki.

"Głównym celem organizacji charytatywnej jest przywrócenie dzieci ulicy ich rodzinom lub znalezienie rodziny zastępczej", powiedziała Anne Muthoni Wachira, odpowiedzialna za program MSDP, która sama urodziła się i dorastała w slumsach Mukuru. Dzięki wsparciu MSDP była w stanie ukończyć studia i teraz pracuje jako pracownik socjalny i pomaga młodym ludziom wyjść z ubóstwa. „Paul, Mary i ja jesteśmy najlepszymi wzorami do naśladowania dla dzieci ulicy i stale pokazujemy, że nie musisz być skazany na swój los ale go zmieniać” - powiedział Wachira w wywiadzie dla „Kathpress”. Z kolei Mary powiedziała, że wiele dzieci i nastolatków żyje tylko z żebractwa, zbierając śmieci, prostytucji, popełniając przestępstwa lub przyłączając się do różnych gangów. Młoda kobieta, wraz z trójką rodzeństwa, jest wspierana przez MPC - projekt szkolny - ponieważ jej matka alkoholiczka nie może się nimi opiekować. Kładzenie się spać głodnym lub chodzenie do szkoły z pustym żołądkiem było dla niej normalne. „Ważniejsze niż jedzenie w żołądku jest jednak moje wykształcenie” - powiedziała Mary, która obecnie studiuje zarządzanie biznesem, co jest dla niej jedyną drogą wyjścia z ubóstwa. Studia finansowane są przez MPC.

Z kolei wieloletnia nauczycielka MPC, Risper Adhiambo Ogutu zauważyła, że dzieci i młodzież mają w sobie „godne podziwu moce”, aby opanować codzienne życie w slumsach. Mimo to, wielu z nich jest obciążonych traumą na skutek życia na ulicy. "Potrzeba dużo cierpliwości, dyscypliny i wsparcia dla nich, aby chodziły do szkoły i uczyły się" - powiedziała Adhiambo Ogutu. W ramach projektu finansowanego z akcji Kolędników Misyjnych MPC prowadzi sześć szkół i wysyła pracowników socjalnych do dzieci ulicy.

W Austrii i innych krajach europejskich przebrane za Trzech Króli dzieci chodzą ze śpiewem od domu do domu, zazwyczaj w okresie od 27 grudnia do uroczystości Trzech Króli, czyli 6 stycznia, a czasem nawet do połowy miesiąca. Na drzwiach odwiedzanych domów piszą kredą litery "C+M+B" i rok. Litery oznaczają prośbę, aby "Chrystus pobłogosławił ten dom" (Christus mansionem benedicat), ale także nawiązują do podawanych przez tradycję imion Trzech Króli: Kacpra, Melchiora i Baltazara. Ze zbiórki finansowanych jest ponad 500 projektów społecznych w 20 krajach Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej.

W sumie cztery miliony dzieci i nastolatków w Austrii zgłosiło się na ochotnika od początku akcji w 1954 r. Przez ten czas zebrano łącznie 450 milionów euro. Tylko w 2019 r. zebrała dokładnie 17 607 677,10 euro. W międzyczasie akcja przekroczyła granice Austrii i odbywa się w innych krajach europejskich, w tym w Polsce. Jak się szacuje w akcji Kolędników Misyjnych bierze udział ok. 500 tys, dzieci na całym kontynencie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Konieczność powrotu do spuścizny św. Jana Pawła II

2019-12-16 07:05

Anna Artymiak

Archiwum KUL

Personalizm św. Jana Pawła II oraz niektóre podstawowe elementy jego nauczania o małżeństwie, rodzinie i narodzie, a także aktualność i konieczność powrotu do jego studiowania na uniwersytetach oraz przekazywania kolejnym pokoleniom w rodzinach było tematem ogólnopolskiej konferencji „Człowiek – Rodzina – Naród. Przesłanie św. Jana Pawła II” zorganizowanej przez Sekcję Teologii Moralnej 3 grudnia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Zgromadziła wybitnych znawców tematu: ks. prof. dr hab. Pawła Bortkiewicza TChr, ks. prof. Roberta Skrzypczaka, z KUL prof. dr hab. Mieczysława Rybę i ks. prof. dr hab. Mariana Pokrywkę, gościem specjalnym z Rzymu był ks. dr Sławomir Oder, postulator procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego Jana Pawła II, a spotkanie podsumował o. prof. dr hab. Andrzej Derdziuk, kierownik Sekcji.

Polska po 14 latach od śmierci swego wielkiego rodaka i 40 latach od I historycznej pielgrzymki do ojczyzny staje wobec konieczności podjęcia trudu rachunku sumienia, na ile podejmuje w sposób pogłębiony, systematyczny oraz wolny od wszelkich wpływów ideologicznych i kompleksów dziedzictwo św. Jana Pawła II. To właśnie nasz naród winien traktować jako swoją zaszczytną powinność bycie ekspertem i propagatorem jego nauczania. Cytując komentarz amerykańskiego dziennikarza, jaki pojawił się po śmierci Papieża rodaka, ks. prof. dr hab. Sławomir Nowosad, dziekan Wydziału Teologii na rozpoczęcie konferencji podkreślił, iż „jest za wcześnie, żeby Kościół, świat zrozumiał, co dostał”, potrzeba do tego perspektywy lat.

Ważnym rysem nauczania Wojtyły było ukazywanie prawdy o człowieku w szerszej perspektywie: w jego relacji z drugim człowiekiem i Bogiem, co stało się punktem wyjścia konferencji. I tej właśnie szerszej perspektywy patrzenia potrzeba także i nam.

Ukazując w sposób poetycki z wieloma szczegółami i piękną polszczyzną, jak kształtowała się droga świętości Jana Pawła II, ks. Oder mocno przestrzegł na koniec, cytując innego kapłana, by „nie pisać życiorysu Jana Pawła II ręką belzebuba”. Karol Wojtyła wykazywał bardzo dojrzałe i poważne podejście do życia, jako daru i zadania pozostawionego od Boga. Wiedział, że życie to nie przygoda. Już w młodości zapisał: „Należy tak zorganizować życie, by całe mogło wielbić Boga”. Nawet takie doświadczenie, jak praca fizyczna w kamieniołomie była dla niego „uprzywilejowanym miejscem dawania świadectwa chrześcijańskiego” i stało się „jednym ze źródeł jego człowieczej i ludzkiej postawy”. Ukochał duszpasterstwo. Był przy tym zawsze wymagający. „Chociaż nie unikał serdecznego i żartobliwego dialogu z młodymi, nigdy nie zaniżył poziomu swoich wymagań. Nigdy nie przebrał się za sprzedawcę snów”. Świadomy wielu ideologii, które próbują złowić młodych ludzi, prowadził ich ku dojrzalszemu życiu.

Dojrzałość Wojtyły miała odbicie również w podejściu do ideologii marksistowskiej i władz komunistycznych w Polsce. Na tym polu dobitnie ukazała się współpraca młodego arcybiskupa krakowskiego z Prymasem Tysiąclecia. Prof. Ryba, mówiąc o społeczno-politycznym kontekście I pielgrzymki do Polski i przypominając o przygotowaniach do obchodów Milenium Chrztu Polski, wskazał na szerszą, duchową perspektywę, jaką kierowali się, a mianowicie uratowanie relacji człowieka z Panem Bogiem. Tu kryło się realne zagrożenie komunizmu. Nie byli naiwni. Wiedzieli, że są granice dialogu, który można podejmować, gdyż zakłada on dobrą wolę dwóch stron. „Była to wojna, choć mogła mieć subtelne formy.” W zwycięstwie kluczowy był również maryjny wymiar tej walki, jaką podjęli.

Personalizm Wojtyły wynikał z jego zainteresowania osobą, misterium personae było punktem wyjścia. „Osobowy sposób traktowania rzeczywistości” był „pewnego rodzaju metodą.” Przypomniał ks. Skrzypczak. Filozofia Wojtyły była mocno zakorzeniona w chrześcijaństwie, w Bogu jako źródle godności każdej osoby. Miał świadomość kryzysu i błędnego spojrzenia na człowieka. Odczytywał tajemnicę Boga w duchu personalizmu, Trójca jako communio personarum. Stąd ostatecznym celem jest trynitaryzacja, personalizacja świata poprzez wewnętrzny proces dojrzewania każdego człowieka. A realizuje się to w czynie człowieka i jego relacji z drugą osobą, czego najwyższym wyrazem jest miłość. A jej weryfikacją cierpienie. Niedościgłym wzorem dla każdego jest Jezus Chrystus w swojej śmierci na krzyżu.

Ten klucz hermeneutyczny Jana Pawła II, iż „człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa” widać nauczaniu o małżeństwie i rodzinie. Zaznaczył ks. Bortkiewicz. W narastającym dramacie sporu o człowieka, który dotknął także Kościół, Jan Paweł II upominał się o jedność nierozerwalności sakramentu małżeństwa. W kryzysie narodu upatrywał kryzys jedności rodziny i postulował zwrot ku miłości Boga jako fundamentu. Dziś spór o naturę i kulturę nasila się wraz z nowymi ideologiami.

Ks. Pokrywka przypomniał, że Jan Paweł II tym kluczem widział dzieje narodów. Dla niego, historii narodu nie można zrozumieć bez szerszego kontekstu historii zbawienia, która jest jego elementem. Miał teologiczną i pneumatologiczną wizję narodu polskiego. Przypominał, że potęga narodowej kultury jest większa od potęg politycznych.

W dyskusji mocno wyszła potrzebna odwagi przekazywania dziedzictwa Jana Pawła II kolejnym pokoleniom. Ks. Oder podkreślił, że na ile będzie on znany, zależy od tego, czy jego pamięć będzie przekazywana w rodzinach. A ks. Skrzypczak dobitnie upomniał się o dojrzałe, kultywowanie jego nauczania przez polską teologię. Jego myśl wyrasta z naszej wspólnej kultury i jest jej ogromnym ubogaceniem. Przestrzegł przed postawą „sprzątania po Janie Pawle II”, czyli wymazywanie jego myśli oraz „posmakiem kremówki”, czyli sentymentalnym spojrzeniem. Był gigantem, który przerósł swoją i naszą epokę. I zgłębianie jego myśli jest w stanie pomóc nam nie ulec chaosowi różnych prądów. Natomiast ks. Bortkiewicz dodał, że „wobec absurdalnych słów o ‘wojtylizacji’ Kościoła, potrzeba ‘rewojtylizacji’”, powrotu do jego nauczania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem