Reklama

„Rozdzierajcie wasze serca, nie szaty”

Biskup Stanisław Wielgus
Edycja płocka 13/2006

Środa Popielcowa otwiera błogosławiony dla każdego chrześcijanina okres Wielkiego Postu, kiedy w liturgii kościelnej słyszeć będziemy przede wszystkim dwa wezwania: Nawróćcie się i dajcie się pojednać z Bogiem. W pierwszym czytaniu mszalnym słyszeliśmy Boże Słowa, przekazane nam przez Proroka Joela, który woła żarliwie do każdego z nas: „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty” (Jl 2, 12).

Rzeczywistość grzechu

Boże wezwanie skierowane jest do wszystkich ludzi, ponieważ każdy człowiek jest grzeszny; ponieważ na duszy każdego z nas pozostała szatańska skłonność do zła, będąca skutkiem grzechu pierworodnego.
W naszych czasach, pod wpływem wojującego sekularyzmu, który uparcie dąży do zabicia w ludzkich duszach wiary w Boga - miliony ludzi przestały rozróżniać dobro moralne od zła i utraciły poczucie grzechu. Miliony zapomniały o słowach św. Jana: „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy” (1 J 1, 8). Miliony ludzi przestały także wierzyć w biblijną prawdę o grzechu pierworodnym.
Tymczasem grzech pierworodny nie jest wymysłem ludzkiej fantazji. Grzech pierworodny jest tak wielką rzeczywistością, że bez niej niepodobna zrozumieć ani ludzkiej natury, ani ludzkiej historii, w której nieustannie, od prawieków toczy się ustawicznie walka między dobrem a złem. Mitem i fantazją jest natomiast stworzona przez żyjących w XVIII w. filozofów francuskich teoria, że człowiek to niewinne dzikie stworzenie, które bez żadnej wrodzonej winy przychodzi na świat, i że jeśli zapewni się mu odpowiednie warunki rozwoju, to zawsze wyrośnie z niego wspaniała wartościowa osoba. Każdy nieuprzedzony człowiek - obserwując obiektywnie otaczający go świat, widząc potworne zbrodnie, których ludzie dokonują, stając wobec przykładów kompletnego zdziczenia moralnego i okrutnego wandalizmu, który jest czynieniem zła dla samego zła, a także konfrontując się z innymi formami porażającego wprost zła - nie może odrzucić narzucającego się wprost przekonania, że za tym wszystkim kryje się jakaś nieczłowiecza, tajemnicza potęga zła, która tak straszliwie deprawuje miliony ludzi, że popełniają takie potworności, jakich sami nigdy by nie popełnili, gdyby nie czaił się za nimi złowrogi diabeł, ojciec wszelkiego zła. Nasi pierwsi rodzice w raju nie tylko sprzeniewierzyli się Bogu, nie tylko bezczelnie chcieli Mu być równi, lecz dopuszczając się swojego występku, przejęli od tej najbardziej w kosmosie odrażającej istoty, jaką jest diabeł, niewyobrażalną podłość, która tak często się objawia w życiu ludzkim. W trakcie grzechu pierworodnego została im niejako wstrzyknięta diabelska trucizna pychy, chciwości i rozpusty. To dlatego, ci którzy są z dala od
Boga, gardzą Nim i Jego przykazaniami. To dlatego żyją tak, jakby Boga nie było. To dlatego bluźnią Bogu i szydzą z Jego moralnego prawa, krzywdząc swoich bliźnich w życiu społecznym, rodzinnym, sąsiedzkim i indywidualnym.

Wezwanie do pokuty

Kościół zna dobrze ludzkie słabości. Założony został przecież przez Chrystusa po to, by nawracać nasze serca, by nas ostrzegać przed złem, by wzywać nas do pokuty, bez której nie ma ani nawrócenia z grzechu, ani też zbawienia wiecznego.
W sposób szczególnie gorliwy czyni to w Wielkim Poście. W dniu dzisiejszym, otwierającym ten czas umartwienia i refleksji nad swoim życiem, każdy z nas na znak pokuty podejdzie do ołtarza i pochyli głowę przed kapłanem, który posypie ją popiołem. Od głębokiej starożytności popiół jest traktowany jako znak pokuty oraz znikomości i przemijalności ludzkiego życia. Sens obrzędu posypania głów popiołem wyraża modlitwa, którą odmawiają kapłani przy jego poświęceniu: Panie Boże - modlą się kapłani - Ty przebaczasz ludziom, którzy się upokarzają i starają się zadośćuczynić za grzechy, wysłuchaj łaskawie nasze prośby i udziel hojnie błogosławieństwa swoim sługom i służebnicom, którzy będą posypani tym popiołem. Niech wytrwają w czterdziestodniowej pokucie, aby mogli z oczyszczonymi duszami uczestniczyć w paschalnym misterium Twojego Syna.
Pokuta zatem ma zadośćuczynić za nasze grzechy i oczyścić nas z przywiązania do nich, czyli dokonać naszego nawrócenia.
Mijają wieki, zmieniają się warunki życia chrześcijan. Zmieniają się także formy pokuty. Niegdyś, gdy ludzie bardzo ciężko pracowali od rana do nocy i bez żadnych urlopów, aby utrzymać siebie i swoje rodziny przy życiu; gdy ludzkie rozrywki były bardzo ubogie i ograniczone, a największą, dostępną dla nich doczesną wartością była uczta - w tych czasach za szczególną formę pokuty uważano post i wstrzemięźliwość, tzn. powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych i ograniczenie ilości spożywanych potraw.
My żyjemy w innym zupełnie świecie. Żyjemy w społeczeństwach, które nazywane są społeczeństwami zabawy. Nie praca jest najważniejsza dla wielu milionów współczesnych ludzi, lecz zabawa. Praca jest potrzebna po to, by zapewnić im pieniądze na ustawiczną zabawę. Dla większości ludzi w wielu zachodnich zwłaszcza społeczeństwach nie ma dziś problemu wyżywienia. Tam ludzie nie cierpią głodu. Mięso, które niegdyś jadano tylko kilka razy do roku, oni jedzą kilka razy na dzień. Nie cierpią na wychudzenie, lecz na nadwagę. Robią wszystko, co mogą; poddają się uciążliwym postom, rezygnują z mięsnych potraw i słodyczy, aby tylko pozbyć się zbędnych kilogramów. I robią to nie dlatego, że żąda od nich tego religia. Nie czynią tego bynajmniej dla pokuty, lecz dla zdrowia i urody. Gdyby Kościół zażądał w naszych czasach od kogokolwiek, by o chlebie i wodzie pokutował za swoje grzechy przez kilka miesięcy lub lat, odezwałyby się natychmiast tysięczne głosy obrońców ludzkiej wolności i ludzkich praw. Natychmiast ogłoszono by wojnę przeciw okrucieństwu Kościoła. Tymczasem ci sami ludzie w swoich niezliczonych pismach i poradnikach zalecają swoim współczesnym, chcącym zachować piękną sylwetkę i urodę, drakońskie, czasami wręcz okrutne formy pokuty i umartwienia, na które składają się dotkliwe posty i uciążliwe ćwiczenia fizyczne. I oni tę pokutę podejmują bez żadnego szemrania.
Tak więc niejeden współczesny człowiek, żyjący w społeczeństwie zabawy, pości i pokutuje jeszcze bardziej niż średniowieczny chrześcijanin, ale czyni to nie ze względu na Boga, lecz ze względu na swoje ciało - i tylko ciało.
Taka forma pokuty nie ma żadnego znaczenia w oczach Bożych. W żadnym wypadku nie jest spełnieniem wezwania do pokuty za popełnione grzechy.
My, chrześcijanie, którzy nie utraciliśmy jeszcze świadomości naszych grzechów i słabości, zupełnie inaczej potraktujmy wezwanie do pokuty na Wielki Post. Weźmy więc sobie do serca cytowane wcześniej słowa Proroka Joela, który wzywa nas, byśmy nie rozdzierali w geście pokutnym naszych szat, lecz nasze serca.

Reklama

Współczesne formy pokuty

Post i wstrzemięźliwość od pokarmów są ważne i nie należy od nich odstępować, lecz dużo ważniejsze są dla nas, ludzi żyjących w odmiennych niż nasi przodkowie okolicznościach, inne formy postu. Postem zatem będzie odejście od mentalności społeczeństwa zabawy. Postem będzie odmówienie sobie telewizji, przed którą być może spędzamy codziennie długie godziny; postem będzie odmówienie sobie dyskoteki, alkoholu, papierosów i innych przyjemności. Każda forma postu jest rezygnacją z czegoś dla Boga, by okazać Mu swoje serce. Każdy post jest swojego rodzaju wyznaniem, że tęsknimy za Bogiem, że gotowi jesteśmy przezwyciężyć swój egoizm, swój hedonizm, by okazać Mu naszą miłość.
Ewangelia dnia dzisiejszego, wyjęta z Kazania na górze, zaleca nam realizację innych jeszcze wskazań, koniecznych w życiu każdego chrześcijanina. Są nimi, poza postem: modlitwa i jałmużna.
Być chrześcijaninem, to znaczy rozmawiać z Bogiem w modlitwie. Gdy przestajemy się modlić, wówczas zamiera w nas człowieczeństwo, zamiera wrażliwość na prawdę, dobro i piękno, ponieważ człowiek, zrywając z Bogiem, zrywa ze źródłem tych wartości.
Przerażają nas wiadomości o ludzkich zbrodniach, o napadach, zdradach, porzuceniach własnych dzieci, o zabójstwach, oszustwach, aferach i wojnach. Wszelkie tego rodzaju zło popełniane jest przez ludzi, którzy się nie modlą, którzy zerwali tę konieczną więź ze swoim Stwórcą.
Zawsze, ale w okresie Wielkiego Postu szczególnie módlmy się wiele i gorąco. Naszą modlitwą niech będzie nie tylko błaganie o łaski dla nas i dla naszych bliźnich, lecz także uwielbienie Boga w adoracji przed Najświętszym Sakramentem, Różaniec, litanie, koronki, udział w Drodze Krzyżowej, w Gorzkich żalach, a zwłaszcza udział w rekolekcjach wielkopostnych, które niech zostaną zwieńczone przystąpieniem do sakramentu pokuty.
Nie ma prawdziwie chrześcijańskiego życia bez czynnej - a nie tylko teoretycznej - miłości bliźniego, która ma się okazać przez różne formy pomocy ludziom potrzebującym, znajdującym się w gorszych niż my warunkach życiowych. W Ewangelii zapisane są słowa Chrystusa, który mówi, że jałmużna udzielona potrzebującemu zakrywa bardzo wiele naszych grzechów. Jałmużna połączona z postem stanowi ogromną moc w Bożych oczach. Jest tak wielka, że potrafi nawet uwolnić od opętania diabelskiego.
Nie zapominajmy nigdy o tym, że Chrystus identyfikuje się z ludźmi biednymi, poniżanymi, cierpiącymi, chorymi, najbardziej sponiewieranymi przez los i przez innych ludzi. To dlatego powiedział: Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, najsłabszych, najbiedniejszych - to Mnie uczyniliście. Groźne są nasze czynne grzechy, ale tak samo groźne są grzechy zaniedbania. Nie wolno nam zatem nigdy mówić: co mnie obchodzą inni. Ja ich nie krzywdzę, ale też im nie pomagam. To nie jest chrześcijaństwo. Do takich ludzi na Sądzie Ostatecznym Chrystus powie: Idźcie precz w ogień wieczny, bo byłem głodny, spragniony, prześladowany, chory, opuszczony, a wyście mi nie pomogli, chociaż mogliście to uczynić. A gdy oni zapytają: Panie, gdzie widzieliśmy Cię głodnym, chorym, czy opuszczonym? Odpowie: w bliźnich waszych. W każdym z potrzebujących bliźnich waszych byłem ja.
W Dziejach Apostolskich czytamy takie piękne słowa: „Więcej szczęścia jest w dawaniu niż w braniu” (Dz 20, 35). Dlatego w języku potocznym używane jest niekiedy takie powiedzenie, że branie napełnia ręce, a dawanie napełnia serce. Niech w czasie Wielkiego Postu serca nasze zostaną obficie napełnione.
Rozmodleni, przygotowując się na spotkanie z Chrystusem przez post i dobre czyny, wejdźmy w święty okres Wielkiego Postu i pomóżmy naszym bliskim w rodzinie i wśród przyjaciół, by i oni zbliżyli się do Chrystusa, by i oni wzięli udział w rekolekcjach, by i oni klęknęli przy konfesjonale i zjednoczyli się z Chrystusem Eucharystycznym. Amen.

(Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.)

Bp Piotrowski prosi o pomoc dla rodzin strażaków poszkodowanych w akcji ratowniczej

2019-09-16 13:29

dziar / Kielce (KAI)

Poważny uraz i śmierć - to smutny skutek udziału strażaków w akcji gaszenia pożaru w Radlinie, w związku z czym biskup kielecki Jan Piotrowski wystosował komunikat do wiernych, w którym prosi o wsparcie rodzin strażaków.

©Mike Mareen – stock.adobe.com

Gromadzeniem środków finansowych zajmuje się Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP Województwa Świętokrzyskiego, na konto którego można kierować wpłaty z dopiskiem „Pomoc”. Numer konta znajduje się na stronie internetowej diecezji kieleckiej.

Zdarzenie, które miało miejsce kilka miesięcy temu, w nocy z 10 na 11 maja br., biskup kielecki przypomina w komunikacie. Podczas gaszenia pożaru budynku gospodarczego w Radlinie (gmina Górno), w wyniku wybuchu butli z acetylenem ranni zostali dwaj strażacy ochotnicy.

„Pan Grzegorz Wdowiak z Leszczyn doznał poważnego urazu nogi, nie może pracować, a ma na utrzymaniu żonę i czworo dzieci. Pan Zdzisław Synowiec z Woli Jachowej zmarł 22 maja. Pozostawił żonę i dwoje dzieci” – przypomina bp Piotrowski. I apeluje: „Zwracam się do strażaków naszej diecezji, jak i do wszystkich ludzi dobrej woli, o pomoc dla rodzin obu strażaków. (…). Jestem przekonany, że w duchu chrześcijańskiej solidarności wspomożemy rodziny poszkodowanego i zmarłego strażaka”.

Komunikat jest odczytywany w kościołach diecezji kieleckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moc płynie z miłości

2019-09-17 05:05

Tadeusz Boniecki

Przykazania są wpisane w serce człowieka; prawo moralne dane przez Boga zostało zakodowane w nas - przypomniał bp Mieczysław Cisło podczas wizytacji w parafii pw. św. Rocha w Czułczycach.

Tadeusz Boniecki

Uroczystości odpustowe ku czci św. Rocha połączono w tym roku z wizytacją kanoniczną, która jest czasem spotkania biskupa ze wspólnotą parafialną, czasem podsumowania i zapoznania z radościami i trudnościami, a także wdzięczności za zaangażowanie duszpasterzy i osób świeckich. W Czułczycach od wielu lat proboszczem jest ks. kan. Mirosław Praduń. - To nie tylko wspaniały duszpasterz, mający dobry kontakt z wiernymi, ale i dobry gospodarz, który z poświęceniem troszczy się o piękno kościoła i terenu przylegającego do świątyni - mówili z sympatią parafianie.

Wspólnota wspólnot

Parafia pw. św. Rocha w Czułczycach nie jest duża, liczy 450 rodzin, w sumie ok. 1500 wiernych. Tworzą ją miejscowości: Czułczyce Kolonia, Czułczyce Małe, Czułczyce wieś, Horodyszcze wieś, Hredków, Jagodno, Przysiółek, Sajczyce, Wólka Czułczycka i Zarzecze. W latach 2014-2019 w parafialnej świątyni zostało ochrzczonych 79 dzieci; w tym samym czasie zmarło 130 osób. Na ślubnym kobiercu stanęło 25 par, do Pierwszej Komunii św. przystąpiło 44 dzieci, a sakrament bierzmowania przyjęło 55 osób. W zarządzaniu parafią proboszczowi pomaga Duszpasterska Rada Parafialna. Przy kościele działa Legion Maryi, koła Żywego Różańca, wspólnota Galilea i Liturgiczna Służba Ołtarza. Przy Szkole Podstawowej im. św. Jana Pawła II działa koło wolontariatu. - Jestem często zapraszany na różne szkole uroczystości - mówił Ksiądz Proboszcz, podkreślając bardzo dobrą współpracę z dyrekcją i nauczycielami. Za postawę wiary i zaangażowanie w sprawy parafii z serca dziękował wiernym. Wśród niepokojów i problemów ks. Mirosław Praduń wskazał na migrację ludzi młodych do szkół i miejsc pracy, często daleko poza miejscem zamieszkania. - Wyzwaniem na kolejne lata będzie nieustanna troska o dzieci i młodzież, o rodziny, a także posługa duszpasterska z poszukiwaniem nowych sposobów dotarcia do ludzi z Ewangelią - prognozował.

Materialne dziedzictwo

Nakreślając stan materialny parafii, proboszcz wskazywał na ciągłe remonty i modernizację. Do najważniejszych zrealizowanych prac zaliczył m.in. pomalowanie kościoła, renowację drzwi do świątyni i ławek wewnątrz kościoła, zakup ekranu do wyświetlania pieśni, renowację tabernakulum, naczyń liturgicznych i monstrancji, zmianę oświetlenia w prezbiterium, zakup nowych szat liturgicznych, odnowienie ogrodzenia wokół świątyni i wykonanie parkingu przy kościele. - Pochylam czoło przed parafianami, którzy wykazują wielkie zaangażowanie w życie naszej wspólnoty, wspierają ją duchowo i materialnie. Pragnę wszystkim za to wyrazić ogromną wdzięczność. Szczególnie dziękuję Grzegorzowi Dąbrowskiemu, który pomaga w zdobywaniu środków na remont zabytkowego kościółka w Przysiółku oraz kościoła parafialnego w Czułczycach - dziękował duszpasterz.

Świadectwo wiary

Podczas Sumy odpustowej bp Mieczysław Cisło udzielił sakramentu bierzmowania grupie parafialnej młodzieży. W homilii mówił o narzucaniu młodemu człowiekowi kultury egoizmu, bazującej na dziedzictwie grzechu pierworodnego. - Przykazania są wpisane w serce człowieka; prawo moralne dane przez Boga zostało zakodowane w nas. Lecz gdy człowiek odwraca się od Boga i Jego przykazań, to życie wiedzie w ślepy zaułek. Często widać to po karierach artystów, ludzi estrady i kultury - mówił Ksiądz Biskup. Pasterz skrytykował pseudoartystyczne dzieła, obrażające wiarę i uczucia religijne Polaków oraz czyny profanujące święte symbole chrześcijaństwa. Młodym wskazywał na bohaterstwo wiary ich kolegi, zmarłego na nowotwór Mateusza, którego grób nawiedził. Bp Cisło podkreślił wielką siłę przebaczenia i moc płynącą z miłości do Boga i bliźniego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem