Reklama

Kościół

Kard. Müller sprzeciwia się zniesieniu celibatu i święceniom kobiet

„Ani papież, ani większość biskupów nie może zmieniać prawd wiary ani zasad Prawa Bożego według swego upodobania. Nie może być mowy o święceniu kobiet, ponieważ jest to dogmatycznie niemożliwe” – powiedział w wywiadzie dla dziennika „La Repubblica” emerytowany prefekt Kongregacji Nauki Wiary – kard. Georg Ludwig Müller. Wyraził też swoje zastrzeżenia odnośnie propozycji zmiany dyscypliny Kościoła i postulatów święcenia mężczyzn żonatych (tzw.„ viri probati”).

[ TEMATY ]

kardynał

Watykan

biskupi

celibat

Kongregacja Wiary i Nauki

święcenia kobiet

bdp.xportal.pl / kai

kard. Georg Ludwig Müller

kard. Georg Ludwig Müller

Kard. Müller przypomniał historię Kościoła i głębokie zakorzenienie praktyki celibatu w obrzędach sakramentu święceń oraz fakt, że kapłan reprezentuje Chrystusa-Oblubieńca. Przyznał, że kapłani żonaci są obecni w Kościołach wschodnich, a także święceni na kapłanów są mężczyźni żonaci w ordynariatach personalnych dla byłych anglikanów.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary stanowczo zaprzeczył, jakoby zniesienie celibatu mogło zapobiec wykorzystywaniu przez niektórych duchownych osób małoletnich. W takim twierdzeniu kryje się fałszywa antropologia, a przestępstwa takie mają miejsce nie tylko wśród duchownych. Przypomina, że 80 proc. ofiar stanowią nie dzieci, lecz małoletni chłopcy. Oznacza to , że ich sprawcami są ludzie, którzy nie chcą przestrzegać szóstego przykazania. „Nie wolno dopuszczać do kapłaństwa nikogo, kto nie godzi się żyć zgodnie z przykazaniami Bożymi i napomnieniami Chrystusa”- stwierdza niemiecki purpurat.

Reklama

Kard. Müller przypomina, że urząd nauczycielski Kościoła działa zawsze zgodnie z tradycją apostolską Kościoła. „Żaden papież, ani większość biskupów, nie może zmieniać prawd wiary lub zasad Prawa Bożego według swego upodobania. Tradycja Kościoła nie jest grą, którą można kształtować jak się chce” – podkreślił.

Pytany o nieprzyjaciół papieża były prefekt Kongregacji Nauki Wiary wskazuje, że są nimi ci, którzy negują, iż papiestwo jest instytucją ustanowioną przez Boga, którzy chcą zmienić naukę objawioną nie uwzględniając I i II Soboru Watykańskiego. „Kto wypowiada takie opinie wyrządza poważną szkodę wiarygodności Kościoła katolickiego ” – twierdzi niemiecki purpurat.

Kard. Müller podkreśla, że nie ma jakiejkolwiek możliwości udzielania święceń kapłańskich kobietom.

Ostatnie pytanie dotyczyło zmian w Papieskim Instytucie Teologicznym Jana Pawła II w Rzymie. Emerytowany prefekt Kongregacji Nauki Wiary wyraził przekonanie, że są one wielkim błędem, zamachem na wysoką jakoś intelektualną teologii katolickiej. Nie da się usprawiedliwić zwalniania wykładowców z powodu ich myśli autentycznie prawowiernej- stąd nie sposób zrozumieć ich zwolnienia – stwierdził w wywiadzie dla dziennika „La Repubblica” kard. Georg Ludwig Müller.

2019-10-10 19:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biskupi Białorusi zachęcają do modlitwy za kraj

2020-11-27 18:51

[ TEMATY ]

modlitwa

Białoruś

biskupi

Vatican News

Katoliccy biskupi Białorusi wystosowali apel do wiernych i ludzi dobrej woli w związku z pogłębiającym się kryzysem społeczno-politycznym na Białorusi. Od prawie czterech miesięcy w kraju trwają masowe protesty, które wybuchły po wyborach prezydenckich.

Biskupi podkreślają, że Białoruś, znana ze swojej tolerancji i zgody panującej między ludźmi różnych wyznań i narodowości, już czwarty miesiąc przebywa w stanie niespotykanego dotąd kryzysu społeczno-politycznego, który się pogłębia. Jak pokazują codzienne protesty, przemoc nie ustaje, a społeczeństwo jest podzielone.

Biskupi podkreślają, że Kościół katolicki, kierując się Ewangelią i opartym na niej nauczaniem społecznym, występuje przeciwko przemocy, bezprawiu, niesprawiedliwości, kłamstwu i je potępia. Kościół nawołuje do pokojowego rozwiązania powstałych problemów w drodze dialogu i w duchu miłości do Boga i bliźniego, z przestrzeganiem prawa Bożego oraz ludzkiego.

„My, biskupi katoliccy Białorusi, przyłączamy się do apelu Papieża Franciszka, skierowanego przez niego po modlitwie Anioł Pański 13 września 2020 roku do władzy państwowej. Ojciec Święty wezwał do wysłuchania głosu obywateli i zaspokojenia ich zgodnych z prawem dążeń, do zabezpieczenia pełni praw człowieka i swobód obywatelskich” – piszą biskupi.

W swoim oświadczeniu podkreślają, że podstawowym celem Kościoła jest głoszenie Ewangelii, aby budować Królestwo Boże, które nie kieruje się zasadami istniejącego świata i nie aspiruje do zdobycia ziemskiej władzy. Dlatego Kościół Katolicki nie pełni funkcji państwowych i nie może być przez nikogo wykorzystywany w celach politycznych.

Episkopat Białorusi zwraca się do katolików i do wszystkich ludzi dobrej woli z apelem o dalsze zanoszenie modlitw w intencji szybkiego i pokojowego rozwiązania kryzysu.

CZYTAJ DALEJ

Zabijanie nienarodzonych w kontekście prawdy i wolności

2020-11-27 18:36

[ TEMATY ]

nienarodzone dzieci

wolność

prawda

zabijanie dzieci

Ivan Kmit/Fotolia

Człowiek, o czym przypomina m.in. Karol Wojtyła w swojej adekwatnej antropologii, różni się istotowo od pozostałego świata stworzeń żyjących między innymi tym, że posiada duszę nieśmiertelną, z jej duchowymi władzami: rozumem i wolną wolą.

Rozum pozwala człowiekowi pozostawać w możliwie wszechstronnym kontakcie z rzeczywistością. Posiada on zdolność ujmowania prawdy i odróżniania jej od błędu, fałszu oraz kłamstwa. Istotna dla poznawczej relacji rozumu do wszelkiego bytu jest prawda i prawdziwość. Prawda (zgodność tego, co myślimy i mówimy, z tym co jest w rzeczywistości) stanowi istotną rację bytu ludzkiego poznania. Prawda jest celem dążenia osoby, ponieważ „wyzwala” ją z bytowania przedrefleksyjnego. Człowiek poprzez poznanie prawdy konstytuuje swoją osobową podmiotowość, dlatego z tego powodu, nie może nie chcieć poznawać prawdy, ponieważ tylko przez nią spełnia się jako osoba – staje się osobą. W pierwszym rzędzie, człowiek poznaje prawdę o dobru - w tym prawdę o dobru i godności ludzkiego życia, od poczęcia, aż po naturalną śmierć.

Prawda chroni rozum przed zrelatywizowaniem dobra, zwłaszcza dobra moralnego. Prawda broni też przed sprowadzeniem dobra do uczuć (jak chciał D. Hume), do emocji (jak uczył M. Scheler), czy też do czystej formy apriorycznego rozumu praktycznego (jak widział to I. Kant). Prawda o dobru jest zasadą świadomego i wolnego działania osoby. Jest momentem rozszczepienia czynów ludzkich na dobre i złe. I tutaj dochodzimy do drugiej duchowej władzy człowieka – do wolnej woli, przez którą dokonuje się ludzka wolność.

Wola wyraża się zarówno w prostym akcie „ja chce”, jak i złożonych: „ja rozstrzygam” i „ja wybieram”. Dojrzały akt wolnej woli zakłada akt poznania, co oznacza, że wolność, aby była prawdziwa, służąc pojedynczemu człowiekowi i całej ludzkości, musi być organicznie związana z prawdą oraz dobrem i w gruncie rzeczy powinna być zawsze na usługach miłości.

Dobro poznane jako prawdziwe, powinno być wprowadzone w czyn. Nie wystarczy poznać prawdę o dobru, ani nawet ją przeżywać. Dobro poznane w świetle prawdy, jeśli nie ma pozostać tylko w sferze intelektualnej, musi stać się zasadą chcenia i działania. Szukanie i ujmowanie prawdy jest doskonałością rozumu. Moralność natomiast jest doskonałością woli. Istoty obdarzone właściwością poznawczą mogą (powinny zawsze) ujmować prawdę, dociekać jej i do niej dążyć. Istoty obdarzone wolą wolą, oświeconą prawdą rozumu mogą (powinny) realizować dobro moralne. I to jest moralność charakterystyczna tylko dla człowieka, bowiem rzeczy, rośliny i zwierzęta z natury nie „poruszają się” w świecie dobra i zła moralnego, bo nie posiadają rozumu, odkrywającego prawdę i wolnej woli realizującej poznaną prawdę.

Prawda o dobru ludzkiego życia

Odkrywana przez rozum prawda o ludzkim życiu, wskazuje na podstawowy fakt, że jest ono - od poczęcia, aż po naturalną śmierć - fundamentalną wartością – dobrem samym w sobie. Św. Jan Paweł II w encyklice Evangelium vitae. O wartości i nienaruszalności życia ludzkiego (25.03.1995) zaprezentował czytelną wykładnię Kościoła i jej uzasadnienie dotyczące omawianej problematyki podkreślając, że życie ludzkie w każdej swojej fazie i etapie jawi się jako szczególne dobro z kilku powodów.

Po pierwsze, jest ono „inne i odrębne od życia wszelkich innych stworzeń żyjących” (EV nr 34). Jest ono bowiem„owocem specjalnej decyzji Boga i Jego postanowienia, aby połączyć człowieka ze Stwórcą szczególną i specyficzna więzią: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego nam» (Rdz 1, 26)” (EV nr 34).

Po drugie, życie ludzkie „jest w świecie objawieniem Boga, znakiem Jego obecności, śladem Jego chwały”, przez co człowiek z woli Stwórcy jawi się jako „szczyt i ukoronowanie stwórczego działania Boga”, który wszystko w rzeczywistości stworzonej ukierunkował ku człowiekowi (EV nr 34).

Po trzecie, wartość ludzkiego życia pomimo „osłabienia” i „zamazania” jej przez grzech, zarówno pierworodny, jak i każdy późniejszy, została na nowo potwierdzona i objawiona w tajemnicy Wcielenia (EV, nr 1) i Odkupienia (EV, nr 25).

Po czwarte, nieporównywalna wartość ludzkiego życia wynika także i z tego, że będąc „podstawowym warunkiem, początkowym etapem i integralna częścią całego i niepodzielnego procesu ludzkiej egzystencji” (EV nr 2), „jest czymś więcej niż tylko istnieniem w czasie. Jest dążeniem ku pełni życia; jest zalążkiem istnienia, które przekracza granice czasu: «Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności» (Mdr 2, 23)” (EV nr 34). Życie ludzkie jest przeznaczone ku pełni życia, ku wieczności (EV nr 2, 37-38).

W świetle nauczania Kościoła katolickiego ludzkie życie jest święte, bo „pochodzi od Boga, jest Jego darem, Jego obrazem i odbiciem, udziałem w Jego ożywczym tchnieniu [...]. Życie i śmierć człowieka są zatem w ręku Boga, w Jego mocy” (EV nr 39).

Po piąte, życie ludzkie od poczęcia, aż po naturalną śmierć, jest także genetycznie pierwszym i podstawowym prawem każdego człowieka. Jeśli odmówi się komukolwiek tego prawa, wszystkie inne nie mają racji bytu – są zawieszone w próżni! Bo po co człowiekowi prawo do godności, do edukacji, do pracy, godziwej płacy itd., jeżeli jest unicestwiony w imię pseudoprawa do zabijania, będącego w gruncie rzeczy bezprawiem? Jan Paweł II podczas homilii w Radomiu, dnia 4 czerwca 1991 r. tak komentował ten stan rzeczy: „Korzeń dramatu - jakże bywa on rozległy i zróżnicowany. Jednakże pozostaje i tutaj ta ludzka instancja, te grupy, czasem grupy nacisku, te ciała ustawodawcze, które «legalizują» pozbawienie życia człowieka nienarodzonego. Czy jest taka ludzka instancja, czy jest taki parlament, który ma prawo zalegalizować zabójstwo niewinnej i bezbronnej ludzkiej istoty? Kto ma prawo powiedzieć: «wolno zabijać», nawet: «trzeba zabijać», tam, gdzie trzeba najbardziej chronić i pomagać życiu?”.

Zakłamywanie prawdy rozumu o wartości ludzkiego życia

W 1920 roku profesor filozofii i prawa Karl Binding oraz profesor nauk medycznych Alfred Hoche wydali swoją pracę „Die Freigabe der Vernichtung lebensunwerten Lebens” (Wydanie zniszczeniu istot nie wartych życia). W przywołanej publikacji, za reprezentantów „lebensunwertes Leben” (życia pozbawionego wartości) uznano osoby borykające się z chorobami psychicznymi, z niepełnosprawnością fizyczną, a także z uszkodzeniem ośrodkowego układu nerwowego, bez względu na wiek zachorowania. Do tej grupy zaliczano zarówno noworodki z wadami genetycznymi, jak i dojrzałych mężczyzn walczących w niemieckich oddziałach w czasie I wojny światowej, u których – w wyniku doświadczonej traumy – rozwinęły się objawy psychotyczne. Autorzy w przywołanej rozprawie twierdzili, że osoby te powinny być pozbawione życia, przy czym, podkreślali, że nie będzie to akt zabicia/morderstwa w sensie prawnym, lecz wyrazem aktu łaski, dobry uczynek. Takie rozumowanie tłumaczyli „troską” zarówno o los tych osób, jak i o dobro całego społeczeństwa. Byli przekonani, że ich życie jest bezużyteczne, bo nie jest w stanie przynieść żadnego zysku, a tylko naraża społeczeństwo na niepotrzebne straty. Ich eksterminacja miałaby być zatem korzyścią zarówno dla państwa, jak i dla rodzin”uwolnionych” z ciężaru opieki nad nimi. Szukając argumentów przemawiających na rzecz powyższych tez, dokonali chłodnej, nieludzkiej kalkulacji. Wyliczyli bowiem średni, roczny koszt przeznaczany na osobę przebywającą w szpitalu psychiatrycznym. W dalszej kolejności pomnożyli go przez liczbę chorych osób znajdujących się na terenie Niemiec, po czym wynik ten pomnożyli przez liczbę 50 (szacowaną średnią długość życia). Uzyskana przez nich suma została określona mianem majątku narodowego przeznaczanego na cele nieproduktywne.

Spekulacje na temat zagłady „istot nie wartych życia” do lat 30 'XX wieku pozostawały w obszarze rozważań teoretycznych. Jednak sugestie te zostały wprowadzane już w życie 19 lat później przez Niemcy i rozszerzone na różne grupy osób, które uznano za „niewarte życia”.

Choć w naszych czasach, nie używa się publicznie kategorii „lebensunwertes Leben”, to w jakiś sposób jej miejsce zajmuje dzisiaj wieloznaczna i trudna do operacjonalizacji kategoria „jakość życia” (ang. quality of life QOL), występująca w różnych dyscyplinach naukowych, także w medycynie.

Niechlubni ojcowie „prawa” aborcyjnego, stanowionego wbrew rozumowi

Choć podstawowe fakty antropologiczne wskazują na życie ludzkie od poczęcia, aż po naturalną śmierć jako wartość samą w sobie i niezbywalne oraz nienaruszalne prawo każdego człowieka, to pewne grupy ludzi z racji ideologicznej przynależności – łatwe zresztą do zidentyfikowania, zarówno w przeszłości, jak i obecnie - uzurpują sobie m.in. „prawo” do zabijania dziecka poczętego, a nie narodzonego.

Jako pierwszy na świecie Związek Radziecki zalegalizował aborcję. Włodzimierz Lenin w 1920 roku zaczął domagać się „bezwarunkowego zniesienia wszystkich ustaw ścigających sztuczne poronienia”. W 1933 roku identyczną politykę prowadził Adolf Hitler. Dążąc do utworzenia czystej rasy, doprowadził do legalizacji zabijania nienarodzonych dzieci, które posiadały, lub mogły posiadać wady wrodzone. W Polsce władze okupacyjne pozwoliły na aborcję 9 marca 1943 roku. Wydały wówczas rozporządzenie zezwalające Polkom na zabijanie polskich nienarodzonych dzieci bez żadnych konsekwencji, równocześnie zaś kara śmierci groziła za zabicie niemieckiego, nienarodzonego dziecka. 27 kwietnia 1956 roku władza komunistyczna zapatrzona w „osiągnięcia” - także prawne ZSRR - zalegalizowała w Polsce aborcję. Ustawa dopuszczała przerywanie ciąży do 12 tygodnia w trzech przypadkach: z powodu wskazań lekarskich, przy uzasadnionym podejrzeniu, że ciąża jest wynikiem przestępstwa oraz ze względu na trudne warunki życiowe kobiety ciężarnej. W 1959 roku Ministerstwo Zdrowia wydało nowe rozporządzenia o dopuszczalności przerwania ciąży. Wystarczyło wtedy ustne zeznanie o trudnej sytuacji, aby aborcja zastała wykonana.

W 1993 roku, po uzyskaniu przez Polaków suwerenności i demokracji, uchwalona została ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Polska stała się pierwszym krajem na świecie, który w warunkach demokracji odrzucił ustawę aborcyjną i wprowadził ustawę chroniącą życie. Przywołana ustawa w artykule 4a. 1 delegalizuje aborcję poza trzema przypadkami: a) gdy „ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej; b) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu; c) jeśli ciąża pochodzi z gwałtu”.

Fałszywa i zdeprawowana wolność na usługach „prawa” aborcyjnego

Brakowi szacunku dla ludzkiego życia od chwili poczęcia, a nawet bezpardonowemu atakowi na nie, sprzyja wypaczona koncepcja wolności, zniekształcająca życia indywidualne i społeczne człowieka. W słowie skierowanym do młodzieży zgromadzonej w Krakowie, dnia 10.06.1987 roku Jan Paweł II nauczał, że „wolności nigdy nie można posiadać. Jest bardzo niebezpiecznie ją posiadać. Wolność trzeba stale zdobywać”. Ciągle na nowo, także w naszych czasach – tu i teraz - należy uświadomić sobie zagrożenia wolności.

Pierwszym zagrożeniem dla prawdziwej wolności jest jej „bałwochwalczy kult” (Jan Paweł II, Encyklika Veritatis splendor, 54), rodzący dwa główne niebezpieczeństwa: immanentyzm i relatywizm etyczny. Immanentyzm wyraża się w tym, że wolność staje się swoistym absolutem w stosunku do innych wartości, jawiąc się jako ich źródło (VS, 32) i moc stwórcza (VS, 35). Z kolei relatywizm sprawia, że „wolność pragnąc wyswobodzić się od wszelkiej tradycji i autorytetu, zamyka się nawet na pierwotne najbardziej oczywiste pewniki prawdy obiektywnej i powszechnie uznawanej, stanowiącej podstawę życia osobistego i społecznego, wówczas człowiek nie przyjmuje już prawdy o dobru i złu jako jedynego i niepodważalnego punktu odniesienia dla swoich decyzji, ale kieruje się wyłącznie swoją subiektywną i zmienną opinią lub po prostu swym egoistycznym interesem i kaprysem” (EV, 19).

Kolejnym, ważnym zagrożeniem dla wolności jest sekularyzm, „który w swej naturze i definicji jest zespołem poglądów i zwyczajów broniących humanizmu całkowicie oderwanego od Boga i całkowicie skoncentrowanego na kulcie działania oraz produkcji, wypaczonego przesytem konsumpcji i przyjemności, nie troszczącego się o niebezpieczeństwo utraty własnej duszy” (Jan Paweł II, Adhortacja Reconcilatio et paenitentia, 18).

Bałwochwalczy kult wolności i sekularyzm obdzierający człowieka z tego co boskie i duchowe, znajdują się u podstaw wielu współczesnych doktryn i ideologii (neoliberalizm, postmodernizm, feminizm, gender, posthumanizm, LGBT+ itd.), „które przyznają poszczególnym jednostkom lub grupom społecznym prawo decydowania o tym, co jest dobre, a co złe: według nich ludzka wolność może „stwarzać wartości” i cieszy się pierwszeństwem przed prawdą do tego stopnia, że sama prawda uznana jest za jeden z wytworów wolności. Wolność zatem rościłaby sobie prawo do takiej autonomii moralnej, która w praktyce oznaczałaby zupełną jej suwerenność” (VS, nr 35).

Wypaczone rozumienie wolności, obdartej z prawdy i dobra, skutkuje także: a) patologicznym indywidualizmem, który zawsze i wszędzie akcentuje własną niezależność i odrębność, często połączoną z niechęcią do uczestniczenia w życiu społecznym, odrzucającą normy moralno-społeczne. chce w imię jakiejś obiektywnej prawdy (Jan Paweł II, List do Rodzin,14); b) hedonizmem, rozumiejącym życie jako intensywne poszukiwanie szczęścia w stopniu maksymalnym, przy minimalnej odpowiedzialności za własne decyzje i czyny, bez względu na obiektywne wymagania prawdziwego dobra (LR, 14); c) utylitaryzmem, dla którego liczy się tylko to, co przynosi zysk.

Patologiczny indywidualizm, hedonizm i utylitaryzm wzięte razem sprawiają, że człowiek ze swoim ciałem (nie ma tutaj mowy o duszy, bo nie ma Boga!) zostaje zredukowany do wymiaru materialnego. Człowiek jawi się tylko jako zespołem organów, funkcji i energii (EV, nr 23). Z kolei ludzka płciowość jest pozbawiona wymiaru osobowego, stając się narzędziem afirmacji własnego «ja» oraz samolubnego zaspokajania przeróżnych pragnień i popędów. Przestaje ona być znakiem i miejscem miłości. Zachowania seksualne człowieka zostają pozbawione ich naturalnego odniesienia, jakim jest zachowanie gatunku, co prowadzi do oddzielenie zachowań seksualnych od prokreacji.

Zasygnalizowane powyżej złowrogie trendy (i pochodne od nich) infekujące kulturę w jej różnych obszarach, takich jak: etyka/moralność, nauka i sztuka oraz gospodarkę, a także politykę i prawo sprawiają, że coraz wyraźniej widoczna jest „wojna silnych przeciw bezsilnym” (EV, nr 12). W takim kontekście życie, które powinno być przyjęte z miłością, staje się ciężarem odrzucanym na wszelkie możliwe sposoby, a w sytuacji choroby, czy niepełnosprawności jest unicestwiane, bo zagraża „dobrobytowi lub życiowym przyzwyczajeniom (…) osób uprzywilejowanych” (EV, nr 12).

„Bronic życia i umacniać je, czcić je i kochać...” (EV, 42)

Wartość i piękno ludzkiego życia od poczęcia, aż po naturalną śmierć nie da się uchwycić i przeżywać maszerując po ulicach z wulgaryzmami na ustach, nienawiścią w sercu i z destrukcyjnymi hasłami. W ogóle, aby moc zrozumieć otaczający nas świat i jego sens, pomimo cierpienia, trudności i problemów, potrzeba używać rozumu, który poszukuje prawdy - w tym prawdy o dobru i głębi istnienia, a następnie należy zaangażować całą swoją wolę (wolność), aby rozpoznane dobro realizować dzień po dniu, przeciwstawiając się wszelkim przejawom zła i kłamstwa.

Współczesna walka z poczętym, a nienarodzonym dzieckiem jest owocem – jakby powiedział Georg W. F. Hegel w Fenomenologii ducha - „lekkomyślności i nudy podkopujące istniejącą rzeczywistość”. Jest także owocem posthumanizmu, który głosi, że człowiek takim jakim go znamy dotychczas, jest mało wartościowy i w gruncie rzeczy banalny. Gdy rozum nie szuka już prawdy, a wolna wola nie podażą za dobrem, człowiek ucieka w świat iluzji o swojej wszechmocy i samowystarczalności mniemając, że jest w nim jeszcze coś wart, pocieszając się hardością, którą bierze za odwagę, zarozumiałością, która stwarza mu pozory mądrości, cynizmem, który staje się jego moralnością.

Gdy człowiek rezygnuje z poszukiwania prawdy i myślenia według wartości – wtedy pojawia się głupota, będąca głębokim problem filozoficznym i egzystencjalnym. Jej przejawem jest m.in. walka z faktami i postępowanie wbrew logice oraz wszelkiej racjonalności. Głupota – jak zauważa ks. M. Heller w Moralności myślenia - to ma do siebie, że nie milczy, ale wprost przeciwnie mówi wiele i głośno, powiększając sumę bezsensu we Wszechświecie.

Wniosek jest prosty. Uda się przywrócić podziw i szacunek dla ludzkiego życia od poczęcia, aż po naturalną śmierć, gdy na nowo człowiek zacznie w pełni używać władz duchowych nieśmiertelnej duszy – rozumu i wolnej woli, pamiętając o swoim boskim pochodzeniu (genealogia divina) i przeznaczeniu do życia wiecznego.

„Bronić życia i umacniać je, czcić je i kochać - oto zadanie, które Bóg powierza każdemu człowiekowi, powołując go - jako swój żywy obraz - do udziału w Jego panowaniu nad światem” (EV, 42).

CZYTAJ DALEJ

Kraska: przygotowujemy się na to, że trzecia fala zakażeń może nastąpić w styczniu i lutym

2020-11-28 11:32

[ TEMATY ]

koronawirus

Waldemar Kraska

www.gov.pl

Przygotowujemy się na trzecią falę zakażeń koronawirusem, która może nastąpić w styczniu i lutym. To okres typowo grypowy, więc ryzyko zachorowania może być większe - powiedział w sobotę wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

"My się na tę falę niestety przygotowujemy, bo eksperci też o tej trzeciej fali mówią, mniej więcej w okresie stycznia i lutego, dlatego też jest budowa tych szpitali tymczasowych, które teraz na pewno nie będą uruchamiane, bo na razie aż tylu tych zakażeń nie ma, ale musimy być przygotowani na ewentualność trzeciej fali" - powiedział Kraska w Polsat News.

Zapytany, czy Polacy będą mogli spędzić Sylwestra w sposób zbliżony do tego co było zazwyczaj, odpowiedział, że to zależy od sytuacji epidemiologicznej. "Jest jeszcze miesiąc do Sylwestra, na pewno nie będzie go można spędzić tak jak do tej pory, ale być może sytuacja tego dnia będzie radośniejsza niż to, co mamy w tej chwili" - stwierdził.

Na pytanie, czy ferie zimowe w jednym terminie dla całego kraju, czyli od 4 do 17 stycznia, sprawią, że Polacy nie zdecydują się na wyjazd w góry i nie będzie nasilać się rozprzestrzenianie się wirusa, odrzekł, że ta decyzja rządu może do tego "zachęcić". "W tym wyjątkowym roku musimy ograniczyć nasze wyjazdy do minimum, spędzić ferie w domu. To była trudna dla nas decyzja, ale pobudki za nią stojące są epidemiologiczne i zdrowotne" - zaznaczył wiceszef MZ.

Kraska ocenił również, że automatyczna kwarantanna miała ułatwić pracę sanepidu, ale Polacy często nie zgłaszają się w miarę szybko z objawami do lekarzy. "Czekają aż będą tak duże, że jest już za późno i trafiają do szpitala w bardzo ciężkim stanie. To dlatego mamy tak wiele zgonów. W tej chorobie w pewnym momencie dochodzi do załamania stanu zdrowia, dlatego jeśli coraz gorzej się czujemy - nie czekajmy" - podkreślił.

Resort zdrowia podał w sobotę, że badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 15 178 osób; zmarło 599 chorych. Łącznie od początku epidemii wykryto 973 593 przypadki COVID-19. Zmarło 16 746 chorych. (PAP)

Autorka: Alicja Skiba

skib/ mok/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję