Reklama

Z Chrystusem przez całe życie

W Wyższym Seminarium Duchownym w Sandomierzu zainaugurowano 200. rok akademicki.

2019-10-11 16:41

Wojciech Kania

Wojciech Kania / Niedziela
Inauguracji Roku Akademickiego w WSD Sandomierz

Mszy św. inauguracyjnej przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Koncelebrowali: bp pomocniczy senior Edward Frankowski, księża profesorowie, proboszczowie oraz przybyli przełożeni seminaryjni z sąsiednich diecezji. We wspólnej modlitwie uczestniczyli także: parlamentarzyści, samorządowcy na czele z burmistrzem Sandomierza Marcinem Marcem, przedstawiciele wyższych uczelni, instytucji państwowych i samorządowych. Nie zabrakło również sióstr zakonnych oraz przyjaciół seminarium.

Bp Krzysztof Nitkiewicz mówił w homilii o dawnych i współczesnych przeciwnikach Chrystusa oraz Jego nauki, którzy bronią standardów stworzonego przez siebie świata.

– My również mamy swoje dogmaty: religijne, polityczne, obyczajowe. Skodyfikowaliśmy sobie pewne pryncypia i nie chcemy zmian, bronimy się przed nimi. Wraz ze wzrostem poziomu życia oraz rozwojem techniki, nabywamy coraz większej pewności siebie. Czujemy się coraz bardziej samowystarczalni. To przecież „ja człowiek” – pracuję, odkrywam, buduję, czuwam nad tym, żeby dobrze funkcjonowało. Jeśli jednak zabraknie odniesienia do Boga, to stwarzam w ten sposób przestrzeń dla złego ducha i najbardziej przełomowe idee czy wynalazki mogą mnie skierować na niewłaściwą drogę i zniszczyć. W międzyczasie rozpraszam, trwonię swe siły, dzielę zamiast łączyć. Chodzi o sytuacje, gdy – jak mówi Benedykt XVI – stajemy się miarą dla samych siebie, absolutyzujemy nasze przemyślenia, doświadczenia, wyniki badań i wykluczamy choćby nieświadomie, Boże Misterium. Papież nazywa to wprost głupotą, gdyż widzimy wtedy najdrobniejsze szczegóły lecz nie posiadamy wizji całości. Benedykt XVI wskazuje jednocześnie drogę dotarcia do prawdy przez zaakceptowanie własnej małości, limitów i zjednoczenie się z Bogiem, zdanie się na Niego, gdyż tylko w Bogu spoczywają mądrość i rozumność.

Ktoś powie: nie ma problemu, przecież studiujemy i pracujemy w seminarium, gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, zaczynając od rozkładu dnia, przez celebracje, wykłady, pomoc ojców duchownych. To prawda, że rzeczywistość seminaryjna sprzyja rozwojowi życia duchowego i ugruntowaniu chrześcijańskiej postawy, skądinąd niezbędnych, żeby wypełniać potem misję duszpasterską wśród Ludu Bożego. Cóż jednak z tego jeśli są możliwości lecz ich nie wykorzystujemy. Dlatego trzeba wyruszyć w drogę z Chrystusem, być razem z Nim w każdym momencie. Chodzi o podążanie tam, gdzie On nas prowadzi, zmieniając, jeśli zachodzi taka potrzeba, swoje plany, opinie, przyzwyczajenia. Jesteście dla siebie (przełożeni, wykładowcy i studenci) współtowarzyszami tej wędrówki, wymagającej od każdego osobistego poświęcenia i wysiłku. Zawsze można przy tym znaleźć wsparcie w innych i trzeba samemu śpieszyć im z pomocą. Wykorzystajcie każdą okazję, każdą chwilę, aby wydobyć z siebie to, co macie najpiękniejszego i ofiarujcie Panu Jezusowi, a osiągnięcie cel. Nie chodzi jednak o dzień otrzymania święceń kapłańskich, czy w przypadku księży profesorów przejścia na emeryturę. Ta wędrówka z Chrystusem musi przebiegać przez całe nasze życie, aby wypełnić się w wieczności. Niech przypomina o tym odnowiona z racji roku jubileuszowego 200-lecia seminarium, figura Pana Jezusa – Dobrego Pasterza, z którą czuje się związanych wiele pokoleń sandomierskich kapłanów.

Reklama

Po Mszy św. wszyscy zebrali się na wirydarzu seminaryjnym, gdzie przed odrestaurowaną figurą Dobrego Pasterza modlono się w intencji powołań.

Kolejna część uroczystości odbyła się w budynku seminaryjnym. Przybyłych gości przywitał rektor seminarium ks. dr Rafał Kułaga.

Indeksy studentom pierwszego roku wręczył Prodziekan ds. Studenckich ks. dr hab. Janusz Lekan, prof. KUL. Na pierwszym roku naukę i formację rozpoczną alumni: Dariusz Cichoń, Bartosz Pietrzykowski, Marcin Florek, Przemysław Kotuła.

Wykład inauguracyjny pt. „Archeologia o początkach chrześcijaństwa na ziemiach Polskich” wygłosił prof. dr hab. Andrzej Buko, dziekan Wydziału I Nauk Humanistycznych i Społecznych PAN.

- Problemem fascynującym wielu jest początek chrześcijaństwa na ziemiach polskich. Wielu zadaje sobie pytanie czy data 966 to, było chrześcijaństwo które docierało do przeciętnego mieszkańca, czy tylko chrześcijaństwo elitarne dotyczące księcia i jego otoczenia podczas, gdy kraj cały tkwił w pogaństwie – mówił prof. A. Buko. Odnosząc się do Sandomierza wskazał, iż groby z wczesnego średniowiecza odkryte w obrębie Starego Miasta wskazują na wzajemne przenikanie się chrześcijaństwa i pogaństwa.

- Forma pochówku wskazuje na ciche szerzenie się chrześcijaństwa poza rdzeniem Państwa Gnieźnieńskiego czyli poza Wielkopolskę. Mamy tutaj do czynienie z tzw. pochówkami elitarnymi ludzi, którzy najpewniej przybyli tutaj z wielkopolski, aby budować zręby Państwa Polskiego na Sandomierszczyźnie. W związku z czym istnieje duże prawdopodobieństwo, że byli to chrześcijanie, skoro wysyłał ich książe, władca Polski, który został ochrzczony. Przełom między pogaństwem a chrześcijaństwem polegał, między innymi na tym, że odchodzono od całopalenia a chowano w grobach ciała zmarłych. Moim zdaniem ekspansja Państwa Gnieźnieńskiego, czyli państwa Mieszka I poza samą Wielkopolskę rozpoczęła się w latach siedemdziesiątych X w. i Sandomierszczyzna była pierwszym regionem, gdzie szerzono chrześcijaństwo – mówił prelegent.

Sandomierskie seminarium powołał do istnienia biskup Prosper Burzyński w 1820 roku. Obecnie mieści się ono w historycznych budynkach po klasztorze benedyktynek. Formacja seminaryjna trwa 6 lat i prowadzona jest na czterech płaszczyznach: intelektualnej, duchowej, ludzkiej i duszpasterskiej.

Zobacz zdjęcia: Inauguracji Roku Akademickiego w WSD Sandomierz
Tagi:
Sandomierz inauguracja seminarium duchowne

Reklama

Za seminaryjną furtą

2019-12-10 10:48

Ks. Grzegorz Słodkowski
Edycja sandomierska 50/2019, str. VI

Pięćdziesięciu sześciu młodych mężczyzn wzięło udział w rekolekcjach powołaniowych zorganizowanych w sandomierskim seminarium

Ks. Grzegorz Słodkowski
Wspólna integracja na auli seminaryjnej

W Wyższym Seminarium Duchownym w Sandomierzu, od 29 listopada do 1 grudnia, 56 młodych licealistów i studentów uczestniczyło w rekolekcjach powołaniowych. Za seminaryjną furtą poznali oni codzienne życie kleryków, spotykali się wspólnie na modlitwie i pogodnych wieczorach, a także zwiedzili Sandomierz. Rekolekcje odbywały się pod hasłem: „Daj szansę sobie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wspomnienie Matki Bożej Loretańskiej

2019-12-10 07:24

brewiarz.pl

Kult Matki Bożej Loretańskiej wywodzi się z sanktuarium domu Najświętszej Maryi Panny w Loreto. Jak podaje tradycja, jest to dom z Nazaretu, w którym Archanioł Gabriel pozdrowił przyszłą Matkę Boga i gdzie Słowo stało się Ciałem.

Monika Książek

Sanktuarium w Loreto koło Ankony (we Włoszech) jest pierwszym maryjnym sanktuarium o charakterze międzynarodowym i stało się miejscem modlitw wiernych. Wewnątrz Domku nad ołtarzem umieszczono figurę Matki Bożej Loretańskiej, przedstawiająca Maryję z Dzieciątkiem na lewej ręce. Rzeźba posiada dwie charakterystyczne cechy: jedna dalmatyka okrywa dwie postacie, a twarze Matki Bożej i Dzieciątka mają ciemne oblicza. Pośród kaplic znajdujących się w bazylice warto wspomnieć Kaplicę Polską, ozdobioną freskami w latach 1920-1946, przedstawiającymi dwa wydarzenia z historii Polski: zwycięstwo Jana III Sobieskiego pod Wiedniem oraz cud nad Wisłą.

Zobacz także: Litania Loretańska do Najświętszej Maryi Panny

2000 lat temu w ciepłym klimacie Palestyny ludzie znajdowali schronienie w grotach wykuwanych w skałach. Czasem dobudowywano dodatkowe pomieszczenia. I tak pewnie postąpili Joachim i Anna, bo ich dom znajdował się obok groty, zbyt małej dla powiększającej się rodziny. Już pierwsi chrześcijanie otaczali to skromne domostwo opieką i szacunkiem. Między innymi cesarzowa Helena w IV w. zwiedziła je, pielgrzymując po Ziemi Świętej, i poleciła wznieść nad nim świątynię. Obudowany w ten sposób Święty Domek przetrwał do XIII w., chociaż chroniący go kościół był parokrotnie burzony i odbudowywany.

Gdy muzułmanie zburzyli bazylikę chroniącą Święty Domek, sam Domek przetrwał, o czym świadczą wspomnienia pielgrzymów odwiedzających w tym czasie Nazaret. Jednak po 1291 r. brakuje już świadectw mówiących o murach tego Domku. Kilka lat później domek Maryi "pojawił się" we włoskim Loreto. Dało to pole do powstania legendy o cudownym przeniesieniu Świętego Domku przez anioły.

Okazało się, że legenda ta wcale nie jest taka daleka od prawdy. W archiwach watykańskich znaleziono dokumenty świadczące o tym, że budynek z Nazaretu został przetransportowany drogą morską przez włoską rodzinę noszącą nazwisko Angeli, co po włosku znaczy aniołowie. Cała operacja przeprowadzona była w sekrecie ze względu na niespokojne czasy i strach o to, by cenny ładunek nie wpadł w niepowołane ręce. Była to na tyle skomplikowana akcja, że bez udziału Opatrzności i wojska anielskiego wydaje się, że była nie do przeprowadzenia. Nie od razu przewieziony budynek znalazł się w Loreto. Trafił najpierw do dzisiejszej Chorwacji, a dopiero po trzech latach pieczołowicie złożono go w całość w lesie laurowym, stąd późniejsza nazwa Loreto. Nie ulega też wątpliwości, że to ten sam Domek. W XIX w. prowadzono szczegółowe badania naukowe, które w pełni potwierdziły autentyczność tego bezcennego zabytku.

Do Loreto przybywali sławni święci, m.in. Katarzyna ze Sieny, Franciszek z Pauli, Ignacy Loyola, Franciszek Ksawery, Franciszek Borgiasz, Ludwik Gonzaga, Karol Boromeusz, Benedykt Labre i Teresa Martin.

Jest to miejsce szczególnych uzdrowień i nawróceń. Papież Leon X w swojej bulli wysławiał chwałę tego sanktuarium i proklamował wielkie, niezliczone i nieustające cuda, które za wstawiennictwem Maryi Bóg czyni w tym kościele.

Ciekawa jest także historia papieża Piusa IX i jego uzdrowienia, które zawdzięcza właśnie Matce Bożej z Loreto. Według historyków, młody hrabia Giovanni Maria Mastai-Ferretti już od wczesnego dzieciństwa poświęcony był Dziewicy Maryi. Jego rodzice wraz z dziećmi każdego roku jeździli do Świętego Domu. Początkowo ich syn miał być żołnierzem broniącym Stolicy Apostolskiej. Zachorował jednak na epilepsję. Lekarze przepowiadali bliski koniec. Jednak za namową papieża Piusa VIII postanowił poświęcić się całkowicie służbie Bożej. Odbył pielgrzymkę do Loreto, aby błagać o uzdrowienie. Ślubował tam, że jeśli otrzyma tę łaskę, wstąpi w stan kapłański. Gdy Święta Dziewica wysłuchała go, po powrocie do Rzymu został księdzem, mając 21 lat.

To właśnie papież Pius IX ogłosił światu dogmat o Niepokalanym Poczęciu. "Oprócz tego, że został mi przywrócony wzrok, to jeszcze ogarnęło mnie ogromne pragnienie modlitwy. To było największe wydarzenie w moim życiu, bo właśnie w tym miejscu narodziłem się z łaski i Maryja odrodziła mnie w Bogu, gdzie Ona poczęła Jezusa Chrystusa".

Warto pamietać, że rejon Marchii Ankońskiej, gdzie leży Loreto, był w lipcu 1944 r. wyzwolony spod władzy hitlerowców przez 2. Korpus Polski pod dowództwem gen. Andersa. Bitwa o Loreto i później bitwa o Ankonę to wielki sukces militarny Polaków w ramach tzw. Kampanii Adriatyckiej. Włosi byli wdzięczni Polakom za uchronienie najcenniejszych zabytków, w tym Domku Loretańskiego. W Loreto, u stóp bazyliki, znajduje się polski cmentarz wojenny, gdzie pochowanych jest ponad 1080 podkomendnych gen. Władysława Andersa. Natomiast wewnątrz bazyliki jest polska kaplica. W jej ołtarzu widać portrety polskich świętych: św. Jacka Odrowąża, św. Andrzeja Boboli i św. Kingi.

Z Loreto związana jest też Litania Loretańska do Najświętszej Maryi Panny, która rozbrzmiewa również w polskich kościołach i kapliczkach każdego roku, zwłaszcza podczas nabożeństw majowych. Mimo że w historii powstało wiele litanii maryjnych, to powszechnie i na stałe przyjęła się właśnie ta, którą odmawiano w Loreto. Została ona oficjalnie zatwierdzona przez papieża Sykstusa V w 1587 r.

Wnętrze kościoła w polskim Loretto. Święty Domek w Loreto stał się wzorem do urządzania podobnych miejsc kultu w całym chrześcijańskim świecie. Również w Polsce wybudowano kilka Domków Loretańskich (znane miejsca to Gołąb, Głogówek, Warszawa-Praga, Kraków, Piotrkowice, Bydgoszcz).

Bardzo znane jest sanktuarium maryjne w Loretto niedaleko Wyszkowa. Jego początki sięgają 1928 roku. Wówczas bł. Ignacy Kłopotowski, założyciel Zgromadzenia Sióstr Loretanek i ówczesny proboszcz parafii Matki Bożej Loretańskiej w Warszawie, zakupił od dziedzica Ziatkowskiego duży majątek - Zenówkę nad Liwcem w pobliżu Warszawy. 27 marca 1929 roku zmieniono urzędową nazwę miejscowości na Loretto, nawiązując w ten sposób bezpośrednio do Sanktuarium Świętego Domku Matki Bożej w Loreto.

Na początku była tu tylko skromna kapliczka w lesie. Z uwagi na wzrastającą liczbę wiernych przychodzących na nabożeństwa, konieczne było wybudowanie dużej kaplicy poświęconej Matce Bożej Loretańskiej. Mimo utrudnień ze strony PRL-owskich władz, prace rozpoczęto w 1952 roku. Pierwsza Msza św. została odprawiona 19 marca 1960 roku. Prace nad wykończeniem kaplicy trwały przez wiele lat.

Ostateczny wystrój nadał kaplicy artysta Jerzy Machaj, a jej poświęcenia dokonał 19 lutego 1984 r. ks. bp Jerzy Modzelewski. Początkowo kaplica była pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej. W 1981 roku sprowadzono z Włoch wierną kopię figury Matki Bożej Loretańskiej. Od tej pory kaplica znana jest pod wezwaniem Matki Bożej Loretańskiej. Obecnie w polskim Loretto mieści się klasztor sióstr loretanek i dom nowicjatu, dom dla osób starszych pod nazwą "Dzieło Miłości im. ks. Ignacego Kłopotowskiego", domy rekolekcyjne, wypoczynkowe i kolonijne. Sanktuarium to jest celem pielgrzymek nie tylko z okolicznych dekanatów i parafii. Odpust w Loretto odbywa się w niedzielę po święcie Narodzenia Matki Bożej, czyli po 8 września. Wierni modlą się przed figurą Matki Bożej Loretańskiej i przy grobie bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Marx: Unia Europejska znajduje się w „trudnym momencie”

2019-12-11 14:40

tom (KAI/KNA) / Bruksela

UE znajduje się obecnie w „trudnym momencie” - uważa przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec, kard. Reinhard Marx. "Ma tendencję do skupiania się na interesach państw członkowskich, a nie na dobru wspólnym" - powiedział kard. Marx podczas debaty we wtorek wieczorem w Brukseli w której wzięli udział kard. Juan José Omella, arcybiskup Barcelony Barcelony i kard. Jozef De Kesel, arcybiskup Mechelen-Bruksela. Niemiecki purpurat zaapelował o przezwyciężenie "fazy interesów narodowych". „Projekt UE jeszcze się nie zakończył a koncepcja multilateralizmu nie należy jeszcze do przeszłości" - zaznaczył.

Marian Sztajner

Arcybiskup Monachium zaproponował także, aby w centrum dyskusji zamieścić kwestię "nowej moralności seksualnej rodziny". Dodał, że „życzyłby sobie jasnej odpowiedzi na tematy z nią związane, choć czasami jest to niemożliwe”. Jego zdaniem należy na nowo sformułować znaczenie tej moralności”. "Jestem na wpół optymistą, że może się to udać. Ważne jest uwzględnienie różnych sytuacji. Należy dostrzec istniejące zmiany jakie zaszły w tej dziedzinie" - powiedział kard. Marx.

Z kolei kard. Omella apelował o odpowiednie przyjmowanie uchodźców i zapewnienie im możliwości integracji. „Nie możemy zapominać, że jesteśmy krajem imigrantów” - powiedział hiszpański kardynał.

Natomiast kard. De Kesel pozytywnie ocenił obecność muzułmanów w Europie. "W kontekście świeckiego społeczeństwa są oni przede wszystkim ludźmi wierzącymi. Niemniej ważne jest, aby muzułmanie nauczyli się integrować w pluralistycznym społeczeństwie" - zaznaczył arcybiskup Mechelen-Bruksela.

Zdaniem kard. De Kesela dyskusja na temat aborcji, która toczy się w Belgii od dłuższego czasu, nie powinna być traktowana jako tylko kwestia religijna ponieważ ten problem dotyczy wszystkich ludzi i w tym kontekście musi być przedyskutowany.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem