Reklama

Kraków: wręczenie Nagrody im. Biskupa Tadeusza Pieronka

2019-10-12 08:46

md / Kraków (KAI)

youtube.com

Hanna Suchocka odebrała z rąk kard. Stanisława Dziwisza przyznaną po raz pierwszy Nagrodę im. Biskupa Tadeusza Pieronka "In veritate". Wyróżnienie otrzymywać będą osoby, które swoją postawą dają świadectwo przywiązania do wartości i odgrywające ważną rolę w życiu publicznym.

Nagroda im. Biskupa Tadeusza Pieronka przyznawana jest za "wybitne postawy i osiągnięcia w łączeniu wartości chrześcijańskich i europejskich".

Na początku wieczornej uroczystości w krakowskich Sukiennicach kard. Stanisław Dziwisz, który stoi na czele kapituły, podkreślił, że po śmierci bp. Pieronka zrodziła się potrzeba upamiętnienia jego postaci i dokonań, aby nie uległy one zapomnieniu. W tym celu powołano fundację, której celem jest podtrzymanie pamięci i kontynuowanie dziedzictwa zmarłego pod koniec ubiegłego roku hierarchy.

- Biskup Pieronek nieraz mówił, że nie jest człowiekiem łatwym, ale szczerym. Zawsze leżało mu na sercu dobro narodu, kraju, Kościoła, miasta i kultury polskiej i za to jesteśmy mu wdzięczni - mówił kard. Dziwisz.

Reklama

- Fundacja już pracuje, wyrazem tego jest nagroda, która ma przypominać osobę bp. Tadeusza. Bardzo się cieszę, że zostanie wręczona osobie będącej bardzo blisko idei głoszonych przez jej patrona - dodał wieloletni sekretarz Jana Pawła II.

Laudację wygłosił kard. Kazimierz Nycz. Przypomniał, że hasłem nagrody "In veritate" (W prawdzie) są słowa, które były zawołaniem biskupim jej patrona, "do końca wiernego wartościom prawdy, dobra i szacunku dla innych". - Dziś, dziesięć miesięcy po jego śmierci, widać, jak bardzo potrzeba ich nie tylko we współczesnym świecie, ale, jak się wydaje, szczególnie w Polsce. Bardzo brakuje dzisiaj jego głosu: odważnego, mocnego, zdystansowanego, a czasem dla wielu kontrowersyjnego - mówił metropolita warszawski.

- Wręczając nagrodę pani premier chcemy pokazać, że nie tylko życie w prawdzie, ale i działalność publiczna, w tym polityczna - w prawdzie - jest nie tylko możliwa, ale potrzebna, a nawet wręcz konieczna - podkreślał. Hierarcha mówił, że długoletnia przyjaźń między Hanną Suchocką a bp. Tadeuszem Pieronkiem zrodziła się na gruncie dialogu w czasach "żywej dyskusji o miejscu i roli Kościoła w odrodzonym, demokratycznym państwie".

- W ostatnich latach, kiedy odwaga na nowo znalazła się w cenie, pani premier z szacunku do wartości podstawowych opowiadała się za trójpodziałem władzy. Bp Tadeusz, kiedy go krytykowano za mocniejsze jego wypowiedzi, lubił powtarzać, że po to został biskupem, żeby się nie bać. Podobne słowa można powiedzieć o pani Hannie Suchockiej. Została prawnikiem, politykiem, dyplomatą, żeby poza prawdą nie bać się niczego - podkreślił mówca.

Hanna Suchocka mówiła ze wzruszeniem, że nagroda jest dla niej "niezwykłym honorem i ogromną radością".

- Od samego początku bp Pieronek czuł, miał tę intuicję, że nastąpi w warunkach polskich pewne zderzenie tradycyjnego myślenia o chrześcijaństwie z nowym otwarciem na Europę. Z tego względu pojawił się pomysł organizowania konferencji o roli Kościoła w procesach integracji europejskiej - zaznaczyła. Jak dodała, nagroda daje jej "wsparcie i siłę".

W uroczystości uczestniczyli m.in. brat i bratowa bp. Pieronka.

Nagroda im. Biskupa Tadeusza Pieronka ma charakter honorowy. Statuetkę wykonał profesor krakowskiej ASP, rzeźbiarz Jan Tutaj. Znajduje się na niej wyobrażenie katedry wawelskiej, które podkreślać ma przywiązanie do katolickich wartości i przypomina o miejscu, gdzie bp Pieronek codziennie odprawiał Mszę św. Artysta umieścił także gwiazdy europejskie, które symbolizują tożsamość europejską.

Pomysłodawcą nagrody jest powołana niedawno Fundacja im. bp. Tadeusza Pieronka.

Tagi:
nagroda bp Tadeusz Pieronek

Podziękowania od rodziny ks. biskupa Tadeusza Pieronka

2019-01-07 16:35

oprac. red.

Waldemar Piasecki
Bp Tadeusz Pieronek przed Białym Domem

SKŁADAMY SERDECZNE PODZIĘKOWANIA

KARDYNAŁOM, ARCYBISKUPOM, BISKUPOM ORAZ OGÓŁOWI DUCHOWIEŃSTWA

GŁÓWNYM CELEBRANSOM MSZY ŚWIĘTYCH POŻEGNALNYCH:

KARDYNAŁOWI STANISŁAWOWI DZIWISZOWI

ARCYBISKUPOWI MARKOWI JĘDRASZEWSKIEMU

BISKUPOWI ROMANOWI PINDLOWI

KAZNODZIEJOM:

ARCYBISKUPOWI GRZEGORZOWI RYSIOWI

KSIĘDZU PROFESOROWI JACKOWI URBANOWI

KAPITULE METROPOLITALNEJ KATEDRY NA WAWELU

OSOBOM KONSEKROWANYM

WŁADZOM PAŃSTWOWYM

WŁADZOM SAMORZĄDOWYM

PARLAMENTARZYSTOM

ŚRODOWISKOM PRAWNICZYM

PRZEDSTAWICIELOM NAUKI I SZKÓŁ WYŻSZYCH

LUDZIOM KULTURY I SZTUKI

STOWARZYSZENIOM SPOŁECZNYM I GOSPODARCZYM POLSKIM

I ZAGRANICZNYM

PRACOWNIKOM INSTYTUCJI DIECEZJALNYCH

WSPÓŁPRACOWNIKOM KS. BISKUPA

WSPÓLNOCIE PARAFIALNEJ Z RADZIECHÓW

ZIOMKOM Z ŻYWIECCZYZNY

PRZYJACIOŁOM Z KRAJU I ZAGRANICY

STUDENTOM

ORAZ

WSZYSTKIM UCZESTNIKOM UROCZYSTOŚCI

ZA PAMIĘĆ, MODLITWĘ I UDZIAŁ W POŻEGNANIU

ŚP. KSIĘDZA BISKUPA TADEUSZA PIERONKA

RODZINA



NAJSERDECZNIEJSZE PODZIĘKOWANIA

ZA ZORGANIZOWANIE UROCZYSTOŚCI POGRZEBOWYCH

ŚP. KSIĘDZA BISKUPA TADEUSZA PIERONKA

W KATEDRZE NA WAWELU I KOŚCIELE PW. ŚW. ŚW. PIOTRA I PAWŁA SKŁADAMY

KAPITULE METROPOLITALNEJ KATEDRY NA WAWELU

ORAZ

KSIĘDZU PRAŁATOWI ZDZISŁAWOWI SOCHACKIEMU – PROBOSZCZOWI PARAFII ARCHIKATEDRALNEJ, KSIĘDZU PROFESOROWI JANOWI MACHNIAKOWI – PROBOSZCZOWI PARAFII WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH W KRAKOWIE,

REKTOROWI UNIWERSYTETU PAPIESKIEGO JANA PAWLA II W KRAKOWIE,

KS. PROF.WOJCIECHOWI ZYZAKOWI,

PROREKTOROWI UPJPII KS. PROF. ROBERTOWI TYRALE

A TAKŻE WSZYSTKIM OSOBOM I SŁUŻBOM

RODZINA

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aborcyjny prezent na Święto Niepodległości

2019-11-10 21:31

Artur Stelmasiak /Niedziela

Kiedy 11 listopada 2019 obchodzimy Święto Niepodległości, nie wszyscy Polacy będą mieli powód do radości. Dokładnie tego dnia traci ważność skarga ws. aborcji do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że w prezencie dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z okazji 101. rocznicy odzyskania Niepodległości dokładnie 11 listopada umiera kolejna próba ochrony życia. Mimo wielu zapowiedzi i rozbudzanych nadziei będzie tak jak jest, czyli życie straci około trzech maleńkich Polaków dziennie. Kto jest temu winny?

Artur Stelmasiak

Bezpośrednią odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi prezes Trybunału Julia Przyłębska, a pośrednią jej polityczni mocodawcy. Wszyscy bowiem nie mają złudzeń, że aborcyjne prawo w Polsce jest niekonstytucyjne, bo dyskryminuje osoby podejrzane o niepełnosprawność. Niestety pani prezes przez ponad 2 lata skutecznie obroniła niekonstytucyjne prawo zezwalające na zabijanie najmniejszych i najbardziej bezbronnych Polaków.

Sprawa aborcji ma jednak dłuższą historię polityczną i bardzo dużą odpowiedzialność ponoszą liderzy partii rządzącej. Pani prezes Przyłębska blokowała rozpatrzenie sprawy aborcji eugenicznej w Trybunale, a partia rządząca równolegle blokowała ustawę obywatelską w Sejmie.

Gdy Prawo i Sprawiedliwość przez osiem lat było w opozycji popierało wszystkie projekty ochrony życia. Kiedy w 2013 roku do sejmu trafił identyczny projekt jak Zatrzymaj Aborcję posłowie Prawa i Sprawiedliwości poparli go jednogłośnie. To wtedy posłowie w sejmie na czele z Jarosławem Kaczyńskim witali Kaję Godek owacją na stojąco.

PiS w swoim programie wyborczym z 2014 r. miał jasno wpisaną ochronę życia. Po przejęciu władzy w 2015 roku liderzy PiS obiecywali, że poprą Stop Aborcji, który chroniłby życie wszystkich dzieci poczętych. Niestety prorządowe media, ani media publiczne nie informowały o projekcie, co doprowadziło do manipulacji i histerii na ulicach.

Po czarnych protestach w 2016 roku liderzy PiS na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim obiecali zakaz aborcji eugenicznej. Środowiska pro-life oraz Konferencja Episkopatu Polski pomogli partii rządzącej wywiązać się z tej obietnicy i przy pełnym poparciu Kościoła przyniesiono do sejmu prawie milion podpisów ws. aborcji eugenicznej. To jest historyczny rekord w tego typu akcjach. Podczas pierwszego czytania w sejmie projekt uzyskał rekordową liczbę popierających go posłów. Większość za życiem była tak miażdżąca, że ocierała się prawie o większość konstytucyjną.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w miedzy czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka. Na szczęście projekty obywatelskie takie jak Zatrzymaj Aborcję przechodzą na następną kadencję sejmu i nic nie szkodzi, by politycy wreszcie się zajęli sie tym wielkim apelem pro-life prawie miliona Polaków.

Kilka tygodni przed złożeniem projektu Zatrzymaj Aborcję 107. posłów głównie z PiS złożyło wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Ta droga wydawała się łagodniejsza, bo mniej polityczna i omijająca sejmowe waśnie oraz społeczne emocje. Trybunał Konstytucyjny już kiedyś stanął na wysokości, gdy lewica w 1996 roku wprowadziła aborcje ze względów społecznych. Prezes TK prof. Andrzej Zoll uporał się wówczas z aborcją w pięć miesięcy. Przeszedł do historii jako wybitny prawnik i mąż stanu ws. konstytucyjnej ochrony życia. Natomiast Julia Przyłębska zapisze się w historii, jako prezes TK, która przez ponad 2 lata blokuje sędziów przed orzekaniem i jest skuteczną obrończynią niekonstytucyjnego prawa do zabijania nienarodzonych dzieci.

Kilka dni temu ogrodzenie Trybunału Konstytucyjnego zostało udekorowane wstążeczkami. Niestety nie były to wstążki biało-czerwone, ale tylko czerwone, bo symbolizowały ofiary aborcji. Kokardek było ponad sto, a powinno być ok. 2100, bo tyle dzieci zostało "legalnie" zabitych w polskich szpitalach od 27 października 2016 roku, gdy wniosek posłów został złożony w Trybunale Konstytucyjnym. Wniosek do TK ws. aborcji eugenicznej traci ważność dokładnie 11 listopada 2019 roku z okazji 101. rocznicy odzyskania niepodległości. To bardzo "brzydki prezent" dla Polaków i trochę smutne jest tegoroczne święto.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

#ZatrzymajAborcję w rękach lewicy

2019-11-13 21:56

Artur Stelmasiak

Według nieoficjalnych informacji przewodniczącym sejmowej Komisji Rodziny i Polityki Społecznej ma być poseł z lewicy. W tej komisji znajduje się obywatelski projekt poparty przez KEP #ZatrzymajAborcję.

Artur Stelmasiak

Oznacza to, że według własnych wytycznych, Prawo i Sprawiedliwość próbuje zrzucić odpowiedzialność za brak działań ws. ochrony życia na lewicę, czyli na postkomunistów SLD, partię Roberta Biedronia i partię Razem.

Przypomnijmy, że obywatelski projekt Zatrzymaj Aborcję uzyskał pełne poparcie biskupów podczas plenarnych obrad Konferencji Episkopatu Polski. Trafił do sejmu w listopadzie 2017 roku z rekordowym poparciem Polaków 830 tys. podpisów. Na początku roku 2018 roku w pierwszym czytaniu w głosowaniu uzyskał miażdżącą sejmową przewagę prawie 280 posłów.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w między czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka.

Według ustaleń Tygodnika "Niedziela" projekt popierany przez KEP ma zostać oddany w ręce skrajnie lewicowych polityków, co oznacza, że Prawo i Sprawiedliwość ma zamiar oddać ten najważniejszy projekt obywatelski na pożarcie polityków proaborcyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem