Reklama

Wiadomości

Patriarcha Bartłomiej i metropolita Epifaniusz dziękują Kościołowi Grecji

Metropolita Epifaniusz podziękował Kościołowi Grecji za uznanie autokefalii Prawosławnego Kościoła Ukrainy (PKU). Podkreślił, że oznacza to „nawiązanie komunii eucharystycznej i oficjalnych relacji” między obu Kościołami, a także ich „pełną współpracę we wszystkich dziedzinach”.

[ TEMATY ]

Ukraina

prawosławie

pl.wikipedia.org

Zwierzchnik PKU zadeklarował, że wkrótce uda się do Aten, by przekazać „uczucia miłości i szacunku” arcybiskupowi Aten i Całej Grecji Hieronimowi, biskupom i „całemu Kościołowi Grecji”.

Za decyzję o uznaniu autokefalii PKU podziękował także patriarcha Konstantynopola Bartłomiej w rozmowie telefonicznej z abp. Hieronimem.

Kościół Grecji - jako pierwszy autokefaliczny Kościół prawosławny poza Patriarchatem Konstantynopola - uznał 12 października Prawosławny Kościół Ukrainy (PKU). Decyzja ta zapadła na nadzwyczajnym spotkaniu greckich hierarchów w Atenach, poświęconym autokefalii (niezależności) dla ukraińskiego prawosławia. Sprawozdawcą był arcybiskup Aten i Całej Grecji Hieronim, który oparł swe wystąpienie na rekomendacjach dwóch komisji, które rozpatrywały zagadnienie. Większością głosów abp Hieronim został upoważniony do ogłoszenia uznania PKU. Przeciwko było siedmiu metropolitów.

Reklama

Tym samym weszła w życie wcześniejsza decyzja Świętego Synodu Kościoła Grecji, który uznał prawo ekumenicznego Patriarchatu Konstantynopola do przyznania PKU autokefalii, jak również prawo Kościoła Grecji do uznania tego nowego Kościoła autokefalicznego.

Do liturgicznego potwierdzenia uznania PKU ma dojść 19 października w Salonikach podczas Świętej Liturgii koncelebrowanej przez abp. Hieronima i zwierzchnika PKU metropolitę Epifaniusza, poinformował portal Orthodox Times.

PKU, utworzony w grudniu 2018 r. z połączenia dwóch prawosławnych Kościołów działających na Ukrainie (UKP Patriarchatu Kijowskiego i Autokefalicznego UKP), w styczniu br. uzyskał autokefalię od Patriarchatu Konstantynopola. Sprzeciwia się temu Patriarchat Moskiewski. Mimo to część duchownych i parafii trzeciego ukraińskiego Kościoła (UKP Patriarchatu Moskiewskiego) przeszła do nowo utworzonego PKU.

2019-10-13 19:07

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Zielony Patriarcha” Bartłomiej obchodzi 80. urodziny

2020-02-24 16:18

[ TEMATY ]

prawosławie

pl.wikipedia.org

Prawosławny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej obchodzi 29 lutego swoje 80. urodziny. Jako następca św. Andrzeja Apostoła nosi on tytuł „patriarchy ekumenicznego”, co czyni go honorowym zwierzchnikiem światowego prawosławia, liczącego około 300 milionów wiernych na całym świecie. Siedziba patriarchy – Fanar – znajduje się w Stambule.

Bartłomiej jest szanowanym na świecie teologiem i ekumenistą. Jest chętnie witanym gościem w kręgach międzynarodowych, jak choćby na Światowym Forum Gospodarczym w Davos w styczniu br., a także wysoko cenionym partnerem w ekumenizmie. Uznanie na świecie zdobył swoim zaangażowaniem ekologicznym, co przyniosło mu określenie „zielonego patriarchy”. Jest doktorem prawa kanonicznego, mówi w siedmiu językach, jest ważnym partnerem rozmów dla islamu i judaizmu.

Jednak „we własnym domu” nie ma spokojnego życia. Dotyczy to nie tylko trudnych od dziesiątków lat stosunków z państwem tureckim, ale jeszcze bardziej z konfliktami, które utrzymują się w łonie światowego prawosławia i nie wiadomo, kiedy zostaną rozwiązane. Dowodem wewnętrznego kryzysu może być fakt, że wśród życzeń urodzinowych w tym roku najprawdopodobniej zabraknie tych od patriarchy moskiewskiego Cyryla, gdyż Rosyjski Kościół Prawosławny, na którego czele on stoi, wypowiedział wspólnotę z Konstantynopolem.

Bartłomiej jest od 1991 r. patriarchą dawnego miasta cesarzy rzymskich nad Bosforem, a tym samym honorowym zwierzchnikiem światowego prawosławia. Kwestia pełnienia tego urzędu jest jednym z punktów spornych wewnątrz prawosławia. Bartłomiej jednak silnie podkreśla rolę Konstantynopola jako „Kościoła-matki” prawosławia i uważa, że pełni funkcję koordynatora dla autokefalicznych Kościołów prawosławnych. Patriarchat moskiewski i kilka innych Kościołów zarzucają mu, że pragnie kopiować model organizacyjny Kościoła katolickiego.

Konflikt stał się widoczny w 2016 r. na przygotowywanym od lat Soborze Wszechprawosławnym na Krecie, co miało być szczytowym momentem w pełnieniu urzędu patriarchy przez Bartłomieja. Znaczenie soboru obniżyła odmowa udziału przez Moskwę i trzy inne Kościoły. Spór zaostrzył się, gdy Bartłomiej - chcąc zakończyć rozbicie Kościoła na Ukrainie - wsparł nowo utworzony, niezależny od Moskwy, Prawosławny Kościół Ukrainy, co doprowadziło do rozłamu z Moskwą. Dla Bartłomieja, który swój urząd traktuje jako służbę jedności, jest to bolesne, ale też nie jest powodem zejścia z drogi, którą uznał za właściwą.

Jako honorowy zwierzchnik prawosławia Bartłomiej nie ma bezpośrednich uprawnień jurysdykcyjnych nad narodowymi Kościołami. Władze tureckie również nie uznają ogólnoprawosławnej roli patriarchatu. W Bartłomieju widzą tylko najwyższego zwierzchnika kilku tysięcy prawosławnych chrześcijan greckich, którzy mieszkają w Turcji. Podczas gdy ich liczba stale maleje, patriarchat informuje o około 3,5 mln wierzących w niektórych częściach Grecji i diaspory w Ameryce Północnej i Południowej, Europie Środkowej i Zachodniej oraz Australii, pozostających w jego jurysdykcji.

Od 1996 r. Bartłomiej jest zaangażowany w działalność ekologiczną, zyskując tym samym nieoficjalny tytuł „zielonego patriarchy”. Na ten nurt jego działań składa się przede wszystkim jego udział w różnych przedsięwzięciach na rzecz ochrony dzieła Bożego stworzenia, zapoczątkowany już 10 lat wcześniej, gdy na jednej z narad wszechprawosławnych podjęto zagadnienie ochrony naturalnych bogactw naszej planety dla przyszłych pokoleń. Jeszcze jako metropolita włączył się w te działania, a od ponad 20 lat jest to stała część jego posługi patriarszej, przy czym zajmuje się on tą tematyką zarówno w wymiarze praktycznym, np. przez udział w spotkaniach, konferencjach i innych działaniach, jak i na płaszczyźnie teologicznej, gdy sięga do Biblii i do pism Ojców Kościoła, aby w ten sposób uzasadnić troskę o dzieło stworzenia. Ta postawa proekologiczna dotyczy zresztą różnych regionów i części świata: Dunaju, Morza Czarnego, Amazonki, Adriatyku, Bałtyku, a nawet Arktyki. Zorganizował osiem sympozjów międzynarodowych, międzywyznaniowych i interdyscyplinarnych oraz wiele innych spotkań na tematy ekologiczne.

Bartłomiej urodził się 29 lutego 1940 r. jako Dimitrios Archondonis na tureckiej wyspie Imbros. Studiował w zamkniętej później przez władze tureckie Wyższej Szkole Teologicznej na wyspie Chalki, podczas święceń diakonatu w 1961 r. otrzymał imię apostoła Bartłomieja. Kolejne studia odbył w Instytucie Studiów Wschodnich Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, gdzie w 1968 r. uzyskał doktorat z zakresu wschodniego prawa kanonicznego, w Instytucie Ekumenicznym w szwajcarskim Bossey oraz na uniwersytecie w Monachium. Był współtwórcą Stowarzyszenia Prawa Kanonicznego Kościołów Wschodnich.

Święcenia kapłańskie przyjął w 1969 r. W latach 1968–1972 był asystentem dyrektora Kolegium Teologicznego w Halki, a następnie do 1990 r. dyrektorem biura swojego poprzednika, patriarchy ekumenicznego Dimitriosa. W 1973 r. został wybrany metropolitą Filadelfii, a w 1990 r. metropolitą Chalcedonu.

Jako metropolita Chalcedonu Bartłomiej I został w 1990 r. najwyższym rangą metropolitą Świętego Synodu i przewodniczył kilku komisjom, w tym w dziedzinie prawa kanonicznego i ds. ekumenizmu. W 1991 r. został wybrany na patriarchę ekumenicznego i 270. następcę apostoła Andrzeja.

Patriarcha mówi po grecku, turecku, włosku, niemiecku, francusku i angielsku, zna łacinę i klasyczną grekę. Otrzymał ponad 30 doktoratów honorowych uczelni teologicznych i świeckich, m.in. Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie (16 października 1998) i Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II (20 sierpnia 2010), a także w Grecji, USA, Wielkiej Brytanii, Belgii, Rumunii, Rosji, na Filipinach i w wielu innych krajach. W 1997 r. otrzymał Złoty Medal Kongresu Stanów Zjednoczonych.

Patriarcha jest uważany za człowieka bardzo otwartego. Z papieżem Benedyktem XVI (2005–2013), który odwiedził go w Stambule w 2006 r., patriarcha wznowił rozmowy między Kościołem katolickim i prawosławnym, których nie prowadzono od kilku lat. Z następcą Benedykta XVI, Franciszkiem, Bartłomiej nadał dalszy impuls procesowi dialogu i zbliżenia. „Chemia” między nimi jest bardzo widoczna. Patriarcha często odwiedza papieża w Watykanie. Ostatnio widzieli się we wrześniu 2019 r. Z kolei papież Franciszek był u niego w Fanarze w 2014 r. Światowym echem odbiły się „historyczne i przełomowe” wizyty papieża i patriarchy w obozach dla uchodźców na greckiej wyspie Lesbos w 2016 r. oraz w bazylice Grobu Pańskiego w Jerozolimie w 2014 r. Ponadto w 2016 i 2018 r. patriarcha przyjął zaproszenie papieża na modlitwy o pokój w Asyżu i Bari.

Nie tylko w prawosławnej rodzinie, ale także w Turcji patriarcha nie ma łatwego życia. Kiedy w 1991 r., Bartłomiej został wybrany na patriarchę, od 20 lat była zamknięta przez tureckie władze Wyższa Szkoła Teologiczna i seminarium duchowne na wyspie Chalki na Morzu Marmara. Oznacza to, że żaden prawosławny kapłan nie odbył studiów w Turcji przez prawie 50 lat i nie ma kolejnego pokolenia kapłanów. W tym kontekście zwraca się uwagę, że nawet gdyby uczelnia była otwarta, to byłyby trudności z jej utrzymaniem, gdyż w Turcji żyje zaledwie około 3 tys. prawosławnych chrześcijan greckich. Wiele dawnych cerkwi prawosławnych jest uważanych przez państwo tureckie za zabytki kultury i aby odprawić nabożeństwo, wymagane są specjalne zezwolenia od władz.

Jednym z takich kościołów jest cerkiew pw. św. Charalamposa w Cesme na wybrzeżu Morza Egejskiego, gdzie kilka dni temu patriarcha wyraził podczas nabożeństwa nadzieję, że wyższa szkoła na Chalki zostanie ponownie otwarta, a patriarchat ekumeniczny w ten sposób otrzyma „mocny bodziec teologiczny” i zdolni młodzi ludzie będą mogli być szkoleni do „przyjmowania różnorodnych obowiązków w Kościele macierzystym”. Według obserwatorów, na razie nie oczekuje się ponownego otwarcia uczelni. Rząd w Ankarze wielokrotnie sugerował chęć rozmowy na ten temat, ale łączył też tę kwestię bezpośrednio z żądaniem polepszenia sytuacji tureckiej mniejszości muzułmańskiej w Grecji.

Patriarcha Bartłomiej przywykł do wielu trosk, które go nie załamały, a wręcz przeciwnie jeszcze bardziej utwierdziły w wytrwałości. Wokół niego gromadzi się niewielka, ale wierna grupa prawosławnych chrześcijan ze Stambułu i okolic. Podczas niedawnego nabożeństwa w jednej z rzadka używanych cerkwi w Stambule zapewnił wiernych: „Nigdy nie opuścimy tego miasta”.

CZYTAJ DALEJ

Dołącz do akcji „Misjonarz na Post” 2020!

2020-02-24 09:26

[ TEMATY ]

misje

materiały organizatorów

Na świecie pracuje obecnie 1903 polskich misjonarzy. Obok ewangelizacji zajmują się też poprawą jakości życia ludzi, wśród których pracują. Budują studnie, ośrodki zdrowia czy placówki edukacyjne. Oprócz wsparcia materialnego potrzebne jest także to… duchowe.

Misjonarza możesz wspierać przez:


modlitwę


dobrowolną formę postu


dobre postanowienia


ofiarowanie cierpienia

DOŁĄCZ DO AKCJI MISJONARZ NA POST

Uczestnicy inicjatywy poprzez post, modlitwę, ofiarowanie cierpienia lub inne dobre postanowienia wykazują się troską o zadania misyjne, jakie stawia przed sobą Kościół.

„Misjonarze są najlepszymi dyplomatami promującymi nasz kraj na obczyźnie. Dyplomacja zawodowa obłożona jest wieloma warunkami, natomiast bezpośrednio z ludźmi kontaktuje się misjonarz” – mówił w 2018 r. abp Stanisław Gądecki. To właśnie misjonarze są często jedynymi osobami, które nie tylko pomagają ale także uczą, pokazują ludziom nowe perspektywy czy dają narzędzia do tego, by poprzez edukacje mieć wpływ na swoje życie. I to właśnie najczęściej w takiej perspektywie przedstawia się ich posługę. Trzeba jednak pamiętać, że nie mniej ważna jest modlitwa. Ona bardzo pomaga tym, którzy pracują często w skrajnie wymagających warunkach w różnych regionach świata.

CZYTAJ DALEJ

Jak nie spłonąć razem z plewami?

2020-02-24 22:46

Agnieszka Bugała

I co łączy 17 rozdział Dziejów Apostolskich, św. Pawła i niemiecką drogę synodalną? – odpowiadał dziś bp Andrzej Siemieniewski.

Dziś (24 lutego) w siedzibie Civitas Christiana przy ul. Kuźniczej we Wrocławiu bp Andrzej Siemieniewski wygłosił wykład o chrzcie w Duchu Świętym. Dyrektor oddziału Piotr Sutowicz podkreślił w powitaniu, że biskup Siemieniewski zaszczyca Civitas swoimi wykładami już od siedmiu lat.

Biskup rozpoczął spotkanie od wyjaśnienia czym w istocie jest chrzest w Duchu Świętym. Wskazał, że zapowiadają go wszystkie Ewangelie i jest o nim mowa w Dziejach Apostolskich. – To jedna z najistotniejszych obietnic, w Dziejach sam Chrystus zapowiada Ducha Świętego. Jeśli dziś mówimy o tej obietnicy, to robimy to dlatego, aby nasze spojrzenie wciąż było aktualne. To, co jest zapisane w Ewangelii i w Dziejach musi być aktualne dla każdego chrześcijanina – mówił.

Przytoczył też fragment z Ewangelii św. Mateusza, w którym Jan Chrzciciel zapowiada Chrystusa: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym” szczegółowo wyjaśniając proces młócenia ziaren w czasach Jezusa.

- Wiejadło to nic innego, jak łopata do podrzucania ziarna. Po wymłóceniu zboża dokonywano jego wiania, czyli oczyszczenia. Przy silnym wietrze podrzucano ziarno wymieszane z plewami właśnie tzw. wiejadłem, czyli specjalną łopatą. Ziarno spadało na klepisko, a plewy były porywane przez wiatr, choć czasem też je po prostu spalano. Chrzest Duchem Świętym jest więc podobny do następstwa podmuchu ziarna i spalenia plew. I to właśnie miał na myśli św. Jan, gdy mówił o Chrystusie z wiejadłem w ręku, który oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym – wyjaśniał bp Siemieniewski. – Duch Święty przychodzi, aby oddzielić w nas dobro od zła, aby ocalić ziarno dobrych uczynków, które wydaliśmy i spalić grzechy, które popełniliśmy. To znaczenie Chrztu nie jest związane z żadną epoką, ani z żadnymi ruchami w Kościele, z żadnymi wspólnotami. To dar Boga. Oczyszczenia potrzebuje każdy chrześcijanin – podkreślał.

Przywołał też obraz budzika, który jeszcze do niedawna, zanim pojawiły się nowoczesne zegarki, używał każdy z nas. Budzik wymagał nakręcenia, aby mógł działać. Jeśli zapomnieliśmy nakręcić sprężynę, zegar nie odmierzał czasu i stawał.

- Niektórzy mają takie właśnie wyobrażenie Kościoła, że to zegar na sprężynę, którą dwa tysiące lat temu Jezus wprawił w ruch, a potem przestał nakręcać i od tej pory zegar żyje swoim życiem. To nie jest adekwatny obraz. Kościół nie jest budzikiem do nakręcania. Jest Ciałem ożywianym nieustannie przez działanie Ducha Świętego – mówił bp Andrzej. – Ludzie nie mają narzędzi, aby ożywiać Kościół, to wyłączna i zarezerwowana rola Ducha Świętego. Kościół jest powodowany przez Boga, nie mamy zasobów, by go prowadzić.

W dalszej części wykładu przytoczył fragmenty materiałów z niemieckiej drogi synodalnej analizujące aspekty ludzkiej rodziny, miłości i seksualności.

- Interesująca jest w tych materiałach diagnoza co do roli, jaką dziś w społeczeństwach zajmuje miłość. Okazuje się, że od ok. 30 lat miłość stała się nową religią. Dziś szuka się w miłości tego, czego dawniej szukało się w religii: szczęścia, a nawet zbawienia. Mówi się tam o nowej religii, ale brakuje zdecydowanego wyjaśnienia i nawiązania do faktu, że takie ujęcie jest definicja pogańską. Bogowie pogańscy byli bogami emocji i poruszeń, uczuć miłości. Jeśli mówimy, że miłość daje nam zbawienie, to mamy do czynienia z nawrotem pogaństwa stwierdził. Następnie przytoczył informacje zawarte w dalszej części diagnozy, z których wynika, że pojęcie prawa naturalnego, którym często posługuje się Kościół, jest dla wierzących obce. – Jeśli pojęcie jest nieznane należałoby przybliżyć jego znaczenie, a nie je odrzucać, prawda? – stwierdzał retorycznie bp Siemieniewski.

Zacytował też postulat o uznaniu więzi ludzi tej samej płci i rezygnacji z oceny moralnej takich związków. Przyczyny w pojawieniu się tych postulatów szukał w postawie: jeśli ludzie tak żyją i tego chcą, to należy wyjść temu naprzeciw. Jako wzór odpowiedzi właściwej dla chrześcijanina przytoczył fragment z 17 rozdziału dziejów Apostolskich, gdy Paweł przybywa do Aten.

- Paweł czeka na braci w Atenach i burzy się wewnętrznie na widok miasta pełnego bożków. Rozprawia też w synagodze z Żydami i z "bojącymi się Boga" i codziennie na agorze z tymi, których tam spotykał. Niektórzy z filozofów epikurejskich i stoickich pytali: Cóż chce powiedzieć ten nowinkarz? Wreszcie zaprowadzili go na Areopag i zapytali: Czy moglibyśmy się dowiedzieć, jaką to nową naukę głosisz? Bo jakieś nowe rzeczy wkładasz nam do głowy. Chcielibyśmy więc dowiedzieć się, o co właściwie chodzi – przytaczał perykopę biskup.

- I co wtedy robi św. Paweł? Mężowie ateńscy - przemówił stanąwszy w środku Areopagu - widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: "Nieznanemu Bogu". Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko. Paweł mówi do ateńczyków to, co wybrzmiewa też w jego Liście do Rzymian, głosi wielką triadę kerygmatu: Jezusa, sąd i Boże Miłosierdzie. Gdyby Paweł posługiwał się metodą synodalną, powinien zaakceptować politeizm ateńczyków, tymczasem on robi coś radykalnie innego – tłumaczył bp Andrzej. Istnieje różnica między „nie bierzcie wzoru z tego świata”, a dopasowywaniem się do jego reguł. Tu uwypukla się różnica między chrześcijaństwem i niemiecką drogą synodalną – mówił.

Na zakończenie przypomniał istotę tajemnicy Chrztu w Duchu Świętym, której zgłębianie rozpoczęło wykład. – Niezależnie od tego, jakich wydarzeń i inicjatyw jesteśmy świadkami, musimy pamiętać, że Bóg nie chce spalić ziarna razem z plewami, nie chce spalić człowieka razem z jego grzechem. Oddziela wiejadłem ziarno od plew. I tę prawdę, choć używając innych metafor, ogłosił również św. Paweł w Atenach. W mieście bożków głosił kerygmat, głosił Jezusa, który jest drogą, prawdą i życiem. To, że jest drogą, oznacza styl życia, a chrześcijański styl życia jest wyznaczony przykazaniami – zakończył wykład bp Andrzej Siemieniewski.

Spotkanie w siedzibie Civitas Christiana trwało prawie dwie godziny. Po wykładzie bp Siemieniewski odpowiadał na zadawane przez słuchaczy pytania. Spotkanie zakończył udzieleniem błogosławieństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję