Reklama

Franciszek zaapelował o otoczenie ludzi morza troską duszpasterską

2019-10-21 11:13

st (KAI) / Watykan

Mazur/episkopat.pl

O zapewnienie ludziom morza i ich rodzinom środków pozwalających prowadzić święte życie zaapelował papież do uczestników Jedenastej Światowej Konferencji Międzynarodowego Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Morskiego. Obradują oni w Kaohsiung na Tajwanie obchodząc jednocześnie pięćdziesiątą rocznicę założenia tego stowarzyszenia, promującego współpracę ekumeniczną.

Ojciec Święty wyraził przekonanie, że obrady Międzynarodowego Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Morskiego pomogą w określeniu skuteczniejszych sposobów pomocy marynarzom, rybakom i ich rodzinom. Wskazał na aktualność listu apostolskiego Jana Pawła II Stella Maris z 1997 r., zawierającym podstawowe zasady duszpasterstwa marynarzy, ich rodzin i wszystkich osób podróżujących drogą morską, i wezwał, aby dołożono starań, aby „udostępniono im wszelkie niezbędne środki, które pozwalają prowadzić święte życie”(II § 2).

„Pomagajcie marynarzom i personelowi morskiemu poznać Jezusa Chrystusa i żyć zgodnie z Jego naukami, z szacunkiem i we wzajemnej akceptacji” – napisał papież. Zachęcił też do przezwyciężenia wszelkich trudności, jakie można napotkać w tej misji i propagowania ducha ekumenizmu.

Tagi:
morze

Dlaczego Bałtyk kwitnie?

2019-10-16 12:28

Barbara Radke
Niedziela Ogólnopolska 42/2019, str. 42-43

ELCOM, 2018. State of the Baltic Sea – Second HELCOM holistic assessment 2011-2016. Raport

W lecie niektóre kąpieliska w polskiej strefie brzegowej Bałtyku zostają nagle zamknięte dla turystów. Ogłaszany jest stan alarmowy z powodu pojawienia się toksycznego zakwitu sinic. Obok nich pojawiają się rozmaite glony. Woda przybiera wówczas nieestetyczny wygląd i zaczyna przypominać zupę.

Skąd te zakwity?

Powodem zakwitów sinic i glonów w wodach Bałtyku jest eutrofizacja. Zjawisko to może się nasilić latem z powodu wystąpienia wysokich temperatur. Eutrofizacja (tj. przeżyźnienie wody) to nic innego, jak tylko wzbogacanie zbiornika wody o duże ilości substancji odżywczych (głównie azotu i fosforu). Do pewnego stopnia ten proces jest pożądany, bo umożliwia rozwój życia w zbiorniku wodnym. Niestety, po przekroczeniu pewnej granicy zaczyna się degradacja akwenu. Zmniejsza się przezroczystość wody, pogarszają się warunki świetlne. Przy dnie zaczyna brakować tlenu i wzrasta stężenie trującego siarkowodoru. Obumierają organizmy żywe i dochodzi do wypłycania dna zbiornika. W chwili obecnej eutrofizacja ma zasięg globalny i występuje już na całym świecie.

Wiek XX

Wiek XX zapisał się w historii jako czas intensywnego rozwoju technologii, przemysłu, rolnictwa. Rozwój ten pociągnął za sobą produkcję rozmaitych chemicznych środków (pestycydów, insektycydów, bakteriocydów itp.), których stosowanie nie zawsze korzystnie wpływało na środowisko. W tym samym czasie zaczęto produkować również nowe sztuczne nawozy, których wykorzystanie w rolnictwie zwiększyło całkowitą pulę azotu i fosforu w środowisku. Z dnia na dzień w rejon Morza Bałtyckiego zaczęły się przedostawać bardzo duże stężenia tych substancji. W latach 50.--80. ubiegłego wieku mówiono nawet o 17-krotnym wzroście dopływu azotu i 8-krotnym – fosforu do Bałtyku. Z powodu naturalnego położenia Bałtyku (morze śródlądowe), słabej wymiany wód z Morzem Północnym i intensywnej eksploatacji tego rejonu (przemysł, rybołówstwo, turystyka itp.) ekosystem morza zaczął ulegać szybkiej degradacji.

Źródła azotu i fosforu w Bałtyku

Niestety, problem eutrofizacji został rozpoznany dopiero w latach 80. XX wieku. W tym czasie do ziemi przeniknęły już bardzo duże stężenia dodatkowych składników odżywczych. Dopiero wtedy zorientowano się, że potężnym dostawcą substancji odżywczych do Morza Bałtyckiego jest rolnictwo (45 proc. całkowitego ładunku azotu i fosforu). A niekontrolowane nawożenie ziemi nawozami sztucznymi może grozić katastrofą ekologiczną. Inne źródła pochodziły z sektora komunalnego, przemysłowego, leśnictwa itp.

Dziś już wiemy, że najwięcej azotu i fosforu (odpowiednio ok. 78 proc. i 95 proc.) przedostaje się do Bałtyku z rzekami i w formie bezpośrednich zrzutów z wybrzeża. Pozostały procent substancji odżywczych trafia do Bałtyku z dopływem atmosferycznym.

Co dalej z Bałtykiem?

Powołano już specjalną międzynarodową grupę ekspertów o nazwie HELCOM (tj. Komisję Helsińską – Komisję Ochrony Środowiska Morskiego Bałtyku). Jej eksperci są rekrutowani z państw usytuowanych nad Morzem Bałtyckim. Polska również ma swoich przedstawicieli w HELCOM-ie. Organizacja działa od 1974 r., czyli od czasu powołania do życia tzw. konwencji helsińskiej (tj. Konwencji o ochronie środowiska morskiego obszaru Morza Bałtyckiego). Dziś wiemy, że przy współudziale wszystkich państw nadbałtyckich (także Polski) udało się zredukować stężenia nie tylko azotu i fosforu, ale także wielu innych substancji chemicznych (w tym substancji niebezpiecznych). Obecne stężenia azotu w wodach Bałtyku są na poziomach wartości, które występowały w latach 60. ubiegłego wieku. Fosfor natomiast – na poziomach stężeń, które charakteryzowały lata 50. XX wieku (rys.1). A dopływ atmosferyczny azotu i fosforu został zredukowany o 24-30 proc.

Chociaż przedstawione dane wprawiają w dobry nastrój, to jednak warto pamiętać, że dopływ substancji odżywczych do Bałtyku może wykazywać pewne roczne wahania. Jeszcze w 2015 r. był on o 7 proc. większy od wyznaczonej wartości progowej (tj. wartości, której przekroczenie wywołuje ostrzeżenie) dla azotu i o 44 proc. – dla fosforu. Obecnie w niektórych rejonach Morza Bałtyckiego (np. w Zatoce Fińskiej, Zatoce Ryskiej, Botniku Południowym) faktycznie obserwuje się spadek poziomów stężeń substancji odżywczych (rys. 2). Jednakże są i takie obszary Bałtyku, w których żaden z wyznaczonych wskaźników redukcji nie został osiągnięty.

Dane Komisji Helsińskiej z 2018 r. pokazują, że roczny wkład substancji odżywczych do Bałtyku to 826 tys. ton dla azotu i 30,9 tys. ton dla fosforu. To dużo więcej (5 razy więcej dla azotu i 9 razy dla fosforu) w stosunku do wartości, które dominowały na początku ubiegłego wieku. W rezultacie aż 97 proc. obszaru Morza Bałtyckiego dotknięte jest zjawiskiem eutrofizacji, a 12 proc. tej przestrzeni stanowią rejony, które przedstawiają stan krytyczny (tj. najwyższy poziom eutrofizacji).

Nikt nie ma wątpliwości, że przed nami wciąż jeszcze daleka droga do pełnego sukcesu. A HELCOM i państwa nadbałtyckie mają ambicje, aby przywrócić Morze Bałtyckie do stanu naturalnego.W tym celu opracowano dalsze strategie radzenia sobie z eutrofizacją. Zostały przedstawione nowe metody redukcji dopływu substancji odżywczych do Bałtyku. Zaproponowano sposoby złagodzenia oddziaływania nawozów sztucznych na środowisko. Powstały plany przeciwdziałania niekontrolowanym zrzutom rozmaitych substancji chemicznych do morza. Dodatkowo naukowcy zrzeszeni w Komisji Helsińskiej starają się uwzględnić zachodzące w przyrodzie zmiany klimatu. Uwzględnienie wpływu tych zmian jest konieczne, bo przecież cieplejsze warunki klimatyczne mogą nie tylko pokrzyżować plany, ale również doprowadzić do zwiększenia dopływu substancji odżywczych do morza. A opracowane modele matematyczne pokazują, że tak właśnie może się stać.

Zasadniczo wciąż staramy się zrekompensować środowisku morskiemu to, co zniszczyliśmy w poprzednich latach. Czy nam się to uda? Miejmy taką nadzieję. Na pewno systematyczna proekologiczna edukacja społeczeństwa zaczęła przynosić pożądane efekty. Ludzie zaczęli rozumieć, że bez właściwej ochrony zasobów wodnych życie na ziemi bezpowrotnie wyginie.

Autorka jest oceanologiem, doktorem Nauk o Ziemi, prowadzi badania dla Instytutu Morskiego w Gdańsku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Posłanka Lewicy przewodniczącą sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny

2019-11-14 11:53

lk (KAI) / Warszawa

Magdalena Biejat z Lewicy została wybrana przewodniczącą sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny, w której czeka na rozpatrzenie obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję". - Jestem przekonana, że dla nas wszystkich tutaj w centrum jest człowiek, od prawa do lewa - przekonywała Biejat. Jej kontrkandydatem był Grzegorz Braun z Konfederacji, który prosił o wybór, gdyż w tej komisji "ważą się sprawy życia i śmierci w Polsce". Ostatecznie nie został nawet wiceprzewodniczącym komisji.

pl. wikipedia.org
Magdalena Biejat

Zgodnie z regulaminem, przewodniczącym komisji zostaje poseł, który otrzyma najwięcej głosów. Na tę funkcję kandydowali Magdalena Biejat z Lewicy oraz Grzegorz Braun (Konfederacja). Posłanka wygrała, otrzymując 25 głosów.

Po wyborze Magdalena Biejat wyraziła przekonanie, że dla wszystkich członków komisji "w centrum jest człowiek, od prawa do lewa". - Możemy w różny sposób definiować najważniejsze potrzeby i sposób ich rozwiązywania, ale jestem przekonana, że będziemy potrafili ze sobą konstruktywnie współpracować, a rozwiązania, które będą wychodziły z tej komisji będą jak najlepsze dla Polek i Polaków - dodała.

Grzegorz Braun, zgłaszając swą kandydaturę, powiedział, że w tej komisji sejmowej "ważą się sprawy życia i śmierci w Polsce". - Przed tą komisją staje sprawa bezpieczeństwa życia ludzkiego, bez względu na płeć, wiek, wyznanie, samopoczucie, stan zdrowia, kondycję finansową. My chcielibyśmy, żeby człowiek był bezpieczny w Polsce, żeby życie ludzkie nie było zagrożone - powiedział poseł Konfederacji.

"Aborcja z przesłanek eugenicznych jest szczególnie perfidnym zamachem na nasze zasady cywilizacyjne i szczególnie tragiczne jest praktykowanie tej zasady antycywilizacyjnej w Polsce w odniesieniu do najbardziej bezbronnych, tak małych, że nie mogą się nawet odezwać we własnej obronie" - mówił dalej Braun.

Jak dodał, komisja polityki społecznej i rodziny zajmować się będzie także innymi zagadnieniami, jak np. kwestie ubezpieczeń społecznych, ale najistotniejsze są "sprawy początków życia ludzkiego". - Jesteście tutaj panami i paniami życia i śmierci - zwrócił się do pozostałych członków komisji.

"Kompromis aborcyjny, tak usilnie rekomendowany w Polsce przez kolejne dekady, stawia nas, szanowni państwo, cywilizacyjnie, dokładnie na poziomie wybitnych działaczy socjalistycznych XX wieku, a konkretnie Trzeciej Rzeszy Adolfa Hitlera" - powiedział Grzegorz Braun.

Jego zdaniem, oddanie przewodniczenia obradom komisji przedstawicielom Lewicy będzie "prostą drogą do zamiecenia pod dywan, włożenia do kolejnej zamrażarki w Trybunale w najlepszym wypadku, projektów ustaw, które mają na celu gwarancję bezpieczeństwa życia ludzkiego".

Grzegorz Braun zgłosił następnie swoją kandydaturę na jednego z wiceprzewodniczących, ale otrzymał jedynie pięć głosów (przy 15 przeciwnych).

Wiceprzewodniczącymi komisji zostały wybrane Urszula Rusecka (PiS), Magdalena Okła-Drewnowicz (KO), Agnieszka Ścigaj (PSL-Kukiz`15) i Teresa Wargocka (PiS).

Do sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny trafił w ubiegłej kadencji, w celu rozpatrzenia, obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję". Jego celem jest wykreślenie z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, pozwalającej na aborcję dzieci, u których stwierdzono podejrzenie nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Pod projektem podpisało się 850 tys. Polaków. Dokument nie był jednak w żaden sposób procedowany. Miała się nim zająć specjalna podkomisja, ale jej członkowie nie zebrali się w tym celu ani razu.

Zgodnie z zasadą dyskontynuacji, "Zatrzymaj aborcję" jak projekt obywatelski nie musi być zgłaszany ponownie do laski marszałkowskiej w nowej kadencji, zatem posłowie komisji mogą się nim zająć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa. Klerycy z Kielc trzeci raz z rzędu mistrzami Polski w tenisie stołowym

2019-11-14 22:02

Maciej Orman

Tomasz Pytlarz, Grzegorz Chlewicki, Mateusz Wójcik i Krzysztof Stolarczyk nie dali szans rywalom i po raz trzeci z rzędu zdobyli drużynowe mistrzostwo Polski wyższych seminariów duchownych i zakonnych w tenisie stołowym. W turnieju indywidualnym tytuł obronił reprezentant WSD Redemptorystów w Tuchowie kl. Robert Borzyszkowski. Zawody rozgrywano w dniach 13-14 listopada w hali sportowej WSD w Częstochowie

Maciej Orman/Niedziela

– Cały sekret zwycięstwa to moi koledzy. Każdy ma oparcie w drugim i dlatego wygrywamy – powiedział „Niedzieli” kl. Krzysztof Stolarczyk. – Raz na dwa tygodnie spotykaliśmy się na korytarzu między salami i ciężko trenowaliśmy. Miejsca było mało, ale daliśmy radę – podkreślił kl. Grzegorz Chlewicki. Kl. Tomasz Pytlarz przyznał, że Kielce są zmotywowane do walki w kolejnych turniejach. – Planujemy przywieźć z Częstochowy jeszcze co najmniej trzy złote medale. Tak sobie założyliśmy (śmiech).

Zobacz zdjęcia: Częstochowa. Zakończenie XXII Mistrzostw Polski Wyższych Seminariów Duchownych i Zakonnych w Tenisie Stołowym

Tytuł wicemistrzów wywalczyli reprezentanci WSD w Kaliszu w składzie: Wiktor Domagała, Filip Frankiewicz, Waldemar Mistewicz i Sławomir Machaj. Brąz trafił do gospodarzy, z czego radości nie krył dk. Zbigniew Wojtysek. – Na ostatnich mistrzostwach zajęliśmy 4. miejsce. W tym roku mamy medal, z czego bardzo się cieszymy – przyznał w rozmowie z „Niedzielą” i dodał, że turniej nie jest tylko rywalizacją sportową. – To przede wszystkim spotkanie kleryków z całej Polski. Cieszymy się, że możemy się spotkać na Mszy św., a później przejść do stołu pingpongowego – zaznaczył dk. Zbigniew Wojtysek. Dla reprezentanta gospodarzy były to ostatnie mistrzostwa. – Będzie mi tego bardzo brakowało. Mam nadzieję, że jeżeli Pan Bóg pozwoli, to za rok przyjadę tutaj już jako ksiądz. Odwiedzę chłopaków i pokibicuję im – powiedział.

Częstochowskie seminarium reprezentowali również klerycy: Paweł Wilk, Tomasz Gryl i Sebastian Woźniak.

Drugi raz z rzędu złoto w turnieju indywidualnym wywalczył kl. Robert Borzyszkowski z WSD Redemptorystów w Tuchowie. – Cieszę się ze zwycięstwa, bo zawsze trudniej jest obronić tytuł, niż go zdobyć. Taki sukces jeszcze bardziej mobilizuje – powiedział „Niedzieli” i wyraził nadzieję na występ drużyny redemptorystów w przyszłym roku. Srebrny medal zdobył kl. Grzegorz Chlewicki z Kielc, a brąz reprezentujący WSD Salwatorianów w Bagnie kl. Damian Kokocha.

Jednym z patronów medialnych XXII Mistrzostw Polski Wyższych Seminariów Duchownych i Zakonnych w Tenisie Stołowym była „Niedziela”.

Mocnym zakończeniem turnieju był koncert zespołu TGD, który w kościele seminaryjnym zgromadził wielką publikę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem