Reklama

MON zachęca do odwiedzenia miejsc pamięci i mogił polskich żołnierzy

Ministerstwo Obrony Narodowej przed zbliżającą się uroczystością Wszystkich Świętych zachęca do odwiedzania cmentarzy, miejsc pamięci i mogił żołnierzy. "Zadbajmy o to, by miejsca te były świadectwem naszej pamięci o bohaterach, którzy zapłacili najwyższą cenę w służbie Ojczyźnie" - apeluje resort obrony.

[ TEMATY ]

Wszystkich Świętych

cmentarz

bohaterowie

cmentarze

Adrian Grycuk / pl.wikipedia.org

MON zwraca się z apelem o pamięć o nekropoliach, na których spoczywają bohaterowie walk o niepodległość. "Zapalmy znicze na grobach żołnierzy, którzy swoje życie oddali w trakcie służby w Polsce i poza jej granicami. Pokażmy, że bez względu na mijający czas, nasza pamięć o Nich wciąż trwa" - czytamy w komunikacie ministerstwa.

W poniedziałek 28 października minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak wspólnie z uczniami Zespołu Szkół nr 1 im. Kazimierza Wielkiego z Mińska Mazowieckiego oraz uczniami Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Sportowych z Pruszkowa porządkował mogiły żołnierzy na Cmentarzu Wojennym w Laskach. Szef MON razem z młodzieżą zapalił znicze na grobach żołnierzy poległych w 1939 roku.

Reklama

Cmentarz Wojenny w Laskach założony został jesienią 1939 r. Spoczęło na nim 720 żołnierzy Armii „Poznań” i „Pomorze”. W czasie okupacji na cmentarzu chowano poległych żołnierzy VIII Rejonu VII Obwodu Warszawskiego Okręgu AK oraz Grupy „Kampinos”. Łącznie cmentarz w Laskach jest miejscem pochówku 837 osób.

2019-10-31 13:14

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ocalają od zapomnienia

Niedziela świdnicka 47/2019, str. 1-2

[ TEMATY ]

kwestowanie

cmentarze

Ryszard Wyszyński

Wałbrzyszanie ze szczodrością i sercem wspierają od lat akcję „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” – mówi Adam Piotrowski

„Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” – to hasło przyświecające znanej akcji, której celem jest troska o stan polskich nekropolii znajdujących się na dawnych Kresach Wschodnich i przywracanie pamięci o nich - stwierdza Adam Piotrowski z Wałbrzycha, który w uroczystość Wszystkich Świętych kwestował na rzecz tego przedsięwzięcia na terenie wałbrzyskiego cmentarza przy ul. Przemysłowej.

Pan Adam urodził się w kresowym Borysławiu przed II wojną światową, a gdy się ona skończyła, wraz z rodzicami i całą polską społecznością tam zamieszkałą, po zmianie polskich granic i odebraniu Polsce Kresów Wschodnich, przy zgodzie wszystkich państw alianckich został ekspatriowany z rodzinnych stron na ziemie zachodnie Polski. Dziś ma 87 lat i swoją aktywnością i zaangażowaniem służy przykładem w kultywowaniu pamięci o ziemi rodzinnej.

– Mogę powiedzieć – dodaje – że z główną organizatorką akcji redaktor Grażyną Orłowską-Sondej z Wrocławia objeździłem przed 10 laty, gdy przygotowywaliśmy się do rozpoczęcia akcji, wszystkie polskie cmentarze na Ukrainie i wiem, jak każdy z nich wygląda – to są najczęściej miejsca porośnięte gęstymi chaszczami i lasem, które można liczyć na setki.

Wałbrzyski wolontariusz w kweście na rzecz ratowania kresowych cmentarzy uczestniczy już po raz siódmy. Wraz z nim kwestowali również młodzi wolontariusze z placówek oświatowych, harcerze oraz wychowankowie Ośrodka Wychowawczego w Wałbrzychu, którzy w tym roku uczestniczyli w wakacyjnym wyjeździe za wschodnią granicę, gdzie w już 10. akcji sprzątali zapomniane kresowe cmentarze.

– Pana Adama można było zobaczyć zbierającego datki do puszki na rzecz tej szczytnej akcji 1 listopada w godz. 9-18 mimo trwającego chłodu.

– Wałbrzyszanie bardzo chętnie wrzucali pieniądze do naszych puszek, a ich hojność, z roku na rok jest coraz większa – podkreśla wolontariusz. – Wszystkie zebrane w ramach akcji przeze mnie i młodzież datki będą niezwłocznie przekazane na rzecz fundacji prowadzącej akcję „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” na przygotowanie kolejnych wspólnych wyjazdów dolnośląskich uczniów na Ukrainę, gdzie rokrocznie z opiekunami porządkują oni stare polskie cmentarze w licznych miejscowościach rozrzuconych po całych Kresach. Usuwają porosłe na grobach chaszcze, podnoszą powalone krzyże, odnawiają farbą nagrobne tabliczki z nazwiskami naszych rodaków, oczyszczają z mchów i brudu płyty i pomniki – wielu dziesiątków polskich grobów na tych starych polskich nekropoliach, których nikt inny, gdy zabrakło tam polskiej ludności, już nie odwiedza.

Dość powiedzieć, że w lipcu br. w trwającej ok. tygodnia akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” wzięło udział ok. 1000 uczniów, a porządkowano na całej Ukrainie 150 polskich cmentarzy. Pan Adam Piotrowski uczestniczył w tym roku z młodzieżą szkolną przy porządkowaniu polskiego cmentarza katolickiego na Hukowej Górze w Borysławiu oraz na niewielkim polskim cmentarzu w Podłużu – malowniczym miasteczku w dawnym powiecie drohobyckim. Odpowiadając na pytanie, co skłania go do udziału w akacji, regularnie od 10 lat, która wiąże się z dużym wysiłkiem, p. Adam Piotrowski stwierdził: – Pamięć o cmentarzach kresowych, na których zostały pochowane na przestrzeni wielu wieków miliony naszych rodaków, którzy tak kiedyś żyli i pracowali dla dobra naszej Ojczyzny oraz wspólnoty narodowej, jest naszym patriotycznym obowiązkiem. Bez tej akcji, w której zaangażowana jest dolnośląska młodzież, która wyjeżdża porządkować polskie nekropolie i zapala na nich świece, wiele tych starych polskich cmentarzy już dawno by popadło w całkowite zapomnienie. Moim zdaniem, jest to bardzo ważne teraz, gdy z każdym rokiem, gdy nas ubywa – ludzi, którzy się urodzili na Kresach, a narodowa pamięć o tych ziemiach blednie. Dlatego sobie tak cenię tych wszystkich młodych ludzi, którzy angażują się w akcję „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” i chcą przez to poznawać szerzej historię Kresów, skąd bardzo często się wywodzą ich pradziadkowie i dziadkowie. Niestety, dzisiaj o ziemiach, z których się wywodzą ich przodkowie, prawie nic się nie dowiedzą z kart swoich podręczników szkolnych, co nas starszych ludzi – tam urodzonych – bardzo martwi i na co zwracamy uwagę. Dziękuję wszystkim mieszkańcom Wałbrzycha i wielu innych mieszkańcom regionu za datki, jakie wrzucili do naszych puszek, gdy kwestowaliśmy na cmentarzach – dodał.

CZYTAJ DALEJ

USA: ekskomunika dla antypapieskiego kapłana

2020-08-10 17:17

[ TEMATY ]

ksiądz

USA

Graziako

Kapłan diecezji Sacramento w USA został ekskomunikowany za to, że jako zawieszony ksiądz odprawiał Mszę św. i publicznie szerzył swe antypapieskie nauczanie. Podczas spotkań z wiernymi ks. Jeremy Leatherby powtarzał, że Franciszek nie jest prawdziwym papieżem. Wykluczenie z udziału w życiu Kościoła to najwyższa kara kościelna.

O tym, że ks. Leatherby zaciągnął na siebie karę ekskomuniki, wyłączając się tym samym ze wspólnoty Kościoła katolickiego, poinformował biskup Sacramento Jaime Soto. Hierarcha wyjaśnił, że w czasie Eucharystii zawieszony kapłan zastąpił imię Franciszka imieniem Benedykta XVI, wyrażając jedność nie z obecnym Ojcem Świętym, lecz z jego poprzednikiem. Pominął także w modlitwie eucharystycznej imię właściwego biskupa miejsca.

Ks. Leatherby’emu zarzucano naruszenie przyrzeczeń kapłańskich jeszcze w 2016 roku. Bp Soto zapewnił wspólnotę katolicką, że ekskomunika księdza diecezjalnego nie ma związku z toczącym się od ponad dwóch lat dochodzeniem w sprawie możliwych nadużyć seksualnych tego kapłana wobec kobiet.

Pomimo zawieszenia, ks. Leatherby nadal odprawiał publiczne Msze św. Celebrował Eucharystię na prywatnych niedzielnych spotkaniach z udziałem ponad 350 osób, mimo że z powodu pandemii koronawirusa kościelne nabożeństwa wstrzymano. Zdaniem ekskomunikowanego duchownego, zamknięcie świątyń naruszało prawa kościelne.

„Wielu, którzy do mnie dołączyło, jest przekonanych, tak jak ja, że Benedykt pozostaje jedynym prawdziwym papieżem” – napisał ks. Leatherby w liście po informacji o otrzymanej karze ekskomuniki, tłumacząc, że nie czuje się w jedności z Kościołem, w którym „panuje kard. Bergoglio”. Zaznaczył, że nie chce już być związany Kościołem „poprzez więzi kanoniczne”.

Biskup przestrzegł diecezjan przed umożliwianiem ekskomunikowanemu księdzu kontynuowania posługi sakramentalnej. Wezwał też do modlitwy w intencji pojednania się ks. Leatherby’ego z Kościołem.

Ks. Leatherby jest wnukiem założycieli znanej w Sacramento sieci mleczarni. Z rodziny tej pochodzą także inny kapłan i dwie siostry zakonne.

CZYTAJ DALEJ

Częstochowa: uczczono 131. rocznicę urodzin Zofii Kossak

2020-08-10 20:25

[ TEMATY ]

Zofia Kossak

Wikipedia.com

Zofia Kossak, 1933 r.

Wielka katolicka pisarka Zofia Kossak przybyła do Częstochowy po Powstaniu Warszawskim. Tutaj pisała swoje wspomnienia z obozu pt. "Z otchłani". Tutaj myślała o Polsce - mówił na początku Mszy świętej ks. Mariusz Nabiałek, wikariusz parafii św. Jakuba apostoła w Częstochowie. Wieczorem 10 sierpnia odprawiona została Msza święta w kościele św. Jakuba apostoła Msza święta w intencji Zofii Kossak z racji 131. rocznicy urodzin tej wybitnej pisarki katolickiej.

- Zofia Kossak przybyła do Częstochowy, by być blisko ukochanej Jasnej Góry i Matki Bożej - podkreślił ks. Nabiałek.

Mszę świętą koncelebrował ks. Mariusz Frukacz, redaktor "Niedzieli".

Zofia Kossak (primo voto Szczucka secundo voto Szatkowska) żyła w latach 1889-1968. Po upadku Powstania Warszawskiego razem z córką Anną przybyła do Częstochowy. Tutaj Zofia Kossak pisała książkę „Z otchłani” i jednocześnie podjęła starania o wznowienie Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, który nie ukazywał się w okresie okupacji. Zofia Kossak przez cały 1945 r. co tydzień drukowała w „Niedzieli” wspomnienia więźniarki pt. „Lagier”. Teksty te ukazywały się anonimowo aż do 2 września 1945 r., gdy po raz pierwszy przy tytule pojawiły się inicjały Z. K. „Lagier” to zapis losów kobiet, które w 1943 r. z warszawskiego więzienia na Pawiaku wywieziono do niemieckiego obozu w Auschwitz. W transporcie była też Zofia Kossak. W kwietniu 1944 r. z wyrokiem śmierci znalazła się ponownie na Pawiaku. Została zwolniona tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego.

W lutym 1945 r. zwróciła się do biskupa częstochowskiego Teodora Kubiny z propozycją pomocy przy wznowieniu „Niedzieli”. Ksiądz Biskup przyjął tę inicjatywę i wkrótce powołał ks. Antoniego Marchewkę na stanowisko redaktora naczelnego tygodnika. Zofia Kossak-Szatkowska zajęła się wraz z ks. Marchewką organizowaniem redakcji i zaczęła publikować swoje teksty na łamach „Niedzieli”. Pierwszy numer pisma po wznowieniu ukazał się z datą 8 kwietnia 1945 r. Ta wybitna pisarka wchodziła też w skład zespołu redakcyjnego.

Zofia Kossak znalazła się następnie na emigracji, gdzie utrzymywała się, pracując fizycznie. Po powrocie do kraju zamieszkała ponownie w Górkach Wielkich. Zmarła 9 kwietnia 1968 r.

W 2019 r. ukazała się w serii Biblioteki "Niedzieli" książka pt. "Nowe ślady. Zofia Kossak odkryta w Częstochowie”. Publikacja ta przygotowana pod redakcją Lidii Dudkiewicz, jeszcze jako redaktor naczelnej „Niedzieli”, ukazuje mniej znane dzieje wybitnej katolickiej pisarki Zofii Kossak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję