Reklama

Jan Paweł II

Hiszpania: media przypominają wkład św. Jana Pawła II w upadek muru berlińskiego

Hiszpańskie media szeroko informując o przypadającej w sobotę 30. rocznicy upadku muru berlińskiego odnotowują zasługi św. Jana Pawła II dla procesu demokratyzacji Europy Środkowo-Wschodniej. Twierdzą, że to właśnie papież z Polski był jednym z głównych autorów procesu dekomunizacji Europy, którego symbolem stał się upadek muru berlińskiego.

2019-11-09 12:43

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Ryszard Rzepecki/Biały Kruk

Dziennik “El Espanol” wskazuje, że Polska wysunęła się na czele procesów demokratyzacji życia publicznego w Europie Środkowo-Wschodniej jako pierwsza, po osłabnięciu w latach 70. ZSRR i jej satelitów wraz z wyborem kardynała Karola Wojtyły na papieża. Stołeczna gazeta zaznacza, że na fali entuzjazmu po wizycie Jana Pawła II w swojej ojczyźnie w 1979 r. powstał pierwszy w bloku wschodnim niezależny związek zawodowy "Solidarność", który doprowadził do ważnych przemian politycznych w Polsce. Wskazuje, że tu właśnie rozpoczął się “efekt domina”, przejawiającego się upadkiem kolejnych reżimów.

Z kolei katolicki tygodnik “Alfa y Omega” przypomina, że dzień 9 listopada stał się symbolem proroczej wypowiedzi Jana Pawła II w Santiago de Compostela o “dwóch płucach Europy”, odnoszącej się do zachodniej i wschodniej części Starego Kontynentu. Madrycka gazeta przypomina, że wizja zjednoczonej Europy nakreślona w 1982 r. w hiszpańskim mieście, będącym celem licznych pielgrzymek, ziściła się symbolicznym upadkiem muru berlińskiego równo siedem lat później. Także “Alfa y Omega” przypomina ważną rolę jaką odegrał Jan Paweł II w rozpadzie bloku komunistycznego i procesie demokratyzacji Europy.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Migliore: racje państw Europy Środkowo-Wschodniej

2020-01-16 19:05

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Polska

Polska

Europa

Vatican News/ANSA

Szczyt Grupy Wyszehradzkiej i Austrii

Kraje Europy Środkowo-Wschodniej chcą jedynie poczuć się równoprawnymi członkami klubu europejskiego, bez konieczności ponownego poddania się kulturowej uniformizacji – uważa abp Celestino Migliore, czołowy watykański dyplomata. W ubiegłą sobotę Papież mianował go nowym nuncjuszem we Francji. Wcześniej był przedstawicielem Stolicy Apostolskiej w Rosji i Uzbekistanie, Polsce i ONZ.

Informacyjny blog włoskich sercanów SettimanaNews opublikował jego obszerny artykuł pod tytułem „Racje suwerenistów ze Wschodu”. Stanowi on zapis wystąpienia abp Migliore podczas spotkania w włoskimi sercanami w sierpniu ubiegłego roku. Pierwsza jego część jest poświęcona sytuacji w naszej części Europy, a druga w Rosji.

Abp Migiliore zauważa, że dziś bardzo modne jest dzielenie, czy raczej dyskryminowanie rządów, a także samych narodów, określając je mianem proeuropejskich albo suwerenistycznych. Przy czym oczywiście suwerenizmowi nadaje się znaczenie pejoratywne.

Nowy nuncjusz we Francji przypomina, że suwerenizm nie jest postawą, która dotyczy jedynie krajów takich jak Polska czy Węgry. Przejawia się on również w Brexicie, w postawie partii rządzących w Austrii i Włoszech, a także wśród coraz silniejszych ruchów i partii we Francji, Niemczech, Holandii i Danii. Choć jego przyczyny są złożone i choć nie brak w nim wypaczeń, to jednak w suwerenizmie krajów Europy Środkowo-Wschodniej przejawiają się słuszne aspiracje do własnego modelu demokracji.

Abp Migliore, który w latach 1989-92 pracował w nuncjaturze w Warszawie, przypomina o rozgoryczeniu Jana Pawła II, kiedy mówiono wówczas o wejściu Polski do Europy.
Dla Papieża Polaka takie stwierdzenia były upokarzające, był on bowiem świadomy, że jego ojczyzna od wieków jest w Europie i kształtuje jej dziedzictwo.

Abp Migliore zauważa, że do rozwoju suwerenizmu przyczynia się również postawa tak zwanych europejskich elit, forsowany przez nich na siłę model rozwoju. Papieski dyplomata powołuje się tu na analizy Dominiqua Woltona, który już w 1993 r. twierdził, że twórcze intuicje ojców założycieli Unii Europejskiej, zostały szybko przejęte przez rozrastający się aparat europejskich biurokratów, który stracił kontakt z obywatelami.

CZYTAJ DALEJ

Pomieszani w miłości

2020-01-14 10:24

Niedziela Ogólnopolska 3/2020, str. 14-15

[ TEMATY ]

małżeńskie

Ks. Adrian Put

Życie z osobą innej wiary czasem różni się od tego, które prowadziłem wcześniej, przyznaje Scott, na zdjęciu z żoną Hanną

W większości nie przypuszczali, że poślubią nie katolika. To, że są w tym miejscu i w takiej konfiguracji, to kwestia miłości, wiary, że ona jest silniejsza od wszystkiego, i zaufania, że to Boży plan.

Agnieszka i Tomasz. Ona – katoliczka, on – wyznania prawosławnego. Małżeństwo z 18-letnim stażem, dwoje dzieci. Mieszkają w Hajnówce.

Hanna i Scott. Ona – katoliczka, on – baptysta. Na początku drogi małżeńskiej. Miejscem ich wspólnego życia jest Zielona Góra.

Dwie pary, dwie zupełnie inne historie i dwa miasta w Polsce na dwóch biegunach – wschodzie i zachodzie.

Tło

Małżeństwa mieszane to – zgodnie z prawem kanonicznym (Kodeks prawa kanonicznego, kan. 1124) – związek zawarty przez dwie osoby ochrzczone, z których jedna przyjęła chrzest w Kościele katolickim lub została do niego przyjęta po chrzcie przez publiczne wyznanie wiary i nie wystąpiła z niego formalnym aktem (czyli jest katolikiem), druga zaś należy do Kościoła lub wspólnoty kościelnej nieutrzymującej pełnej jedności z Kościołem katolickim. Dla jednych – coś zupełnie zwyczajnego, dla innych – sytuacja trudna do zaakceptowania. Obok zwykłych problemów, z którymi mierzą się wszystkie rodziny, oni mają jeszcze jedno wyzwanie: akceptacji wiary i podejścia do niej współmałżonka. A z tym wiążą się dojrzałość i otwartość na jego praktyki, często odmienne od swoich, choćby w przypadku codziennej modlitwy czy uczestnictwa w obrządkach we własnej świątyni. I wychowanie dzieci, pytania o przynależność wyznaniową rodziców. Każde małżeństwo trochę do siebie podobne, ale związane z inną historią, inną rzeczywistością. Łączą je miłość, zaufanie, że u podstaw tej relacji jest Pan Bóg – ten sam dla obojga.

Czego więc konkretnie wymaga taki związek od małżonków? Jak swoją rzeczywistość jako małżeństwa mieszane postrzegają bohaterowie artykułu?

Czy życie w rodzinie, w której mieszają się nie tylko tradycje i przyzwyczajenia, ale i wyznawana wiara, jest trudniejsze?

Różnice

Dla Agnieszki i Tomasza ich małżeństwo od początku było czymś naturalnym. Oboje pochodzą z Hajnówki, gdzie 70% mieszkańców jest wyznania prawosławnego, zaś 25% to rzymscy katolicy, a więc małżeństwo takie jak ich nie jest wyjątkiem. W takiej społeczności dorastali i tam mieszkają do dziś. Od początku mieli świadomość wyznania drugiej strony. – Nie mieliśmy z tym większego problemu, ponieważ w naszych rodzinach i w naszym regionie często można spotkać małżeństwa mieszane wyznaniowo: katolicko-prawosławne – opowiada Agnieszka. – Kiedy nadszedł odpowiedni czas, zaczęliśmy rozmawiać, w jakim kościele będzie zawarte małżeństwo. Były, oczywiście, pewne obawy ze strony męża i mojej, wynikające z kilku osobistych przyczyn, np. jak na tę sytuację zareaguje jego rodzina, szczególnie mama, która chciała, aby jej jedyny syn wziął ślub w cerkwi. Nie wiedzieliśmy, jak będziemy się czuć w kwestii braku pełnego uczestnictwa we Mszy św. w obu kościołach – chodzi o wspólne przyjęcie Komunii św. Wspólnie z mężem podjęliśmy jednak decyzję, że ślub oraz chrzciny przyszłych dzieci będą w Kościele katolickim, natomiast my pozostaniemy przy swoich wyznaniach.

CZYTAJ DALEJ

Nagrody im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego

2020-01-20 09:59

Agnieszka Marek

Abp Marek Jędraszewski i ks. prof. Waldemar Cisło

Z udziałem nuncjusza apostolskiego w Polsce abp. Salvatore Pennacchio oraz licznych gości, w tym m.in. metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego, abp. Stanisława Budzika i bp. Artura Mizińskiego, 18 stycznia w Lublinie odbyła się ogólnopolska konferencja pt. „Stefan Kardynał Wyszyński - absolwent Katedry Kościelnego Prawa Publicznego i Konstytucyjnego KUL”.

Spotkanie, zorganizowane przez Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz Katedrę Kościelnego Prawa Publicznego i Konstytucyjnego KUL wpisało się w program licznych uroczystości poprzedzających beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego.

- Mamy to wielkie szczęście, że po naszych ulicach chodzili święci, wybitni przedstawiciele Kościoła w Polsce: Jan Paweł II i kard. Stefan Wyszyński. Dziękujmy za wielkich ludzi, którzy zostawili nam przykład wielkiej miłości Kościoła i Ojczyzny. Niech będą dla nas inspiracją, by dawać świadectwo o naszej wierze i miłości - mówił abp Stanisław Budzik. Metropolita wyraził wdzięczność za organizację wydarzenia, które przywołuje piękną postać Prymasa Tysiąclecia, związanego z Lublinem i KULem jako student, biskup i przyjaciel.

Po Eucharystii odbyła się uroczystość wręczenia nagród im. Stefana kard. Wyszyńskiego oraz medali „Nauczyciel Praw Bożych”. Nagrody, przyznawane przez SAWP za wierność dziedzictwu Prymasa Tysiąclecia, za 2019 r. przyznane zostały kard. Gerhardowi Müllerowi, abp. Markowi Jędraszewskiemu i ks. prof. Waldemarowi Cisło.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję