Reklama

Kościół

Jasna Góra: 6 tys. kolejarzy na wspólnej pielgrzymce

O tym, że dobrze wykonywana praca jest drogą do zmartwychwstania przypomniał na Jasnej Górze abp Wiktor Skworc. Metropolita katowicki przewodniczył Mszy św. podczas 36. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Kolejarzy. Wzięło w niej udział ok. 6 tys. osób. Upływała w duchu dziękczynienia w 40. rocznicę I. Pielgrzymki Jana Pawła II do Polski i 25. rocznicę erygowania Katolickiego Stowarzyszenia Kolejarzy Polskich. Tradycyjnie przybyli kolejarze z Białorusi, Słowacji i Węgier.

[ TEMATY ]

kolejarze

pielgrzmi

Krzysztof Świertok/BPJG

Abp Skworc za Janem Pawłem II podkreślał w kazaniu, że praca jest podstawowym wymiarem ludzkiego bytowania na ziemi, dla człowieka ma znaczenie nie tylko techniczne, ale także etyczne. - Swoją obecnością potwierdzacie mądrą regułę św. Benedykta: módl się i pracuj, która wytyczyła dzieje całej cywilizacji i kultury europejskiej - mówił.

Podkreślił, że „modlitwa, która w każdą pracę wnosi ducha, odniesienie do Boga Stwórcy, równocześnie przyczynia się do uczłowieczenia pracy, do nadania jej wartości dlatego, że wykonuje ją człowiek”.

Kaznodzieja przywołał słowa narodowego wieszcza C.K. Norwida, że „praca na to jest, by się zmartwychwstało”. Wyjaśnił, że „nie chodzi tu o jakąś teoretyczną pracę, ale tę konkretną, wykonywaną zgodnie ze swoim wykształceniem i zawodem, która staje się, dzień po dniu, drogą prowadzącą do wiecznych przeznaczeń”.

Reklama

Krzysztof Świertok/BPJG

Metropolita katowicki zauważył, że praca kolejarza w społecznej ocenie jest służbą, a przez jej wykonywanie pracownicy kolei zyskują powszechny szacunek i zaufanie. - Należy się szczere podziękowanie za waszą pracę, bez której nie moglibyśmy funkcjonować jako społeczeństwo, jako naród - mówił arcybiskup.

Zauważył, że wobec kolei stoją dziś poważne oczekiwania wyrażające się choćby w tym, że będzie usuwane niesprawiedliwe dla wielu regionów i miast wykluczenie komunikacyjne mieszkańców, że zostaną ponownie udrożnione nieczynne linie, że nastąpi przedłużenie połączeń, co winno być wspólną troską kolejarzy i samorządów, województw i miast.

- Te i inne działania zostały zapisane w programie „Kolej plus”. Jego realizacja przyczyni się do rozwoju mobilnego społeczeństwa, coraz bardziej świadomego, że kolej jako środek transportu jest korzystna dla środowiska naturalnego – mówił kaznodzieja.

Reklama

Zaznaczył, że choć w tym zakresie jest jeszcze wiele do zrobienia, to „niech to będzie podejmowane po kolei, stale, systematycznie i skutecznie, w duchu przymierza ze środowiskiem”. - Niech i w naszym kraju spełni się oczekiwanie wielu: tiry na tory - podkreślał abp Skworc.

Podkreślił, że choć nie wszystko jest od nas zależne, a restrukturyzacja kolei po 1989 r. nie poszła w kierunku, którego oczekiwali kolejarze i społeczeństwo, i odnosiło się wrażenie, że Polskie Koleje Państwowe odstawiło się na bocznicę, to jednak ważne, by wśród zaszłości, które trzeba przezwyciężać i zawirowań, strać się wprowadzając na kolei dobrą zmianę, dobrze i z oddaniem wykonywać swoją pracę, bo to dzięki niej możemy ze spokojem „własny chleb jeść”.

- Trzeba wszędzie gdzie jesteśmy dochować wierności, z Bożą pomocą walczyć o świętość, nie pozwalając, by duch tego świata, praktyczny materializm czy fałszywi prorocy doprowadzili do naszego wykolejania. Przez wytrwałość ocalimy nasze życie - mówił metropolita katowicki. Świętujące 25. rocznicę powstania Katolickie Stowarzyszenie Kolejarzy Polskich powołała Konferencja Episkopatu Polski 22 października 1994 r. Celem Stowarzyszenia jest kształtowanie życia ludzi świeckich związanych zawodowo z kolejnictwem w oparciu o chrześcijańską koncepcję człowieka i świata, ujętą w społecznym nauczaniu Kościoła oraz zgodnie z polską tradycją narodową.

Stowarzyszenie realizuje swoje cele m.in. poprzez: pracę formacyjną, organizowanie i prowadzenie zebrań, dyskusji, odczytów, seminariów, konferencji, studiów programowych, dni skupienia, rekolekcji i pielgrzymek, a także prowadzenie działalności wydawniczej, m.in. pisma „Zwrotnica”, w 1995 r. opublikowało modlitewnik dla kolejarzy „Z Bogiem na szlaku”.

Celem programu formacyjnego jest ożywienie i odnowienie wiary, umocnienie więzi rodzinnych i wspólnotowych, aktywne zaangażowanie we wspólnocie kolejarzy.

Tradycją są coroczne pielgrzymki pracowników kolei na Jasną Górę i do Łagiewnik do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, do Matki Bożej Ostrobramskiej w Wilnie, do Rzymu, do sanktuariów we Francji (Lourdes), Portugalii (Fatima), Hiszpanii (Santiago del Compostela) wspólnie z kolejarzami z krajów Europy pod przewodnictwem krajowego duszpasterza i z udziałem duszpasterzy kolejarzy.

- Polska kolej przeżywa renesans, ostatnie 3 lata to okres, kiedy ci dla których jesteśmy - pasażerowie wybierają kolej. Chcemy realizować to do czego zostaliśmy powołani, realizować marzenia i oczekiwania naszych klientów, jeździmy coraz lepszymi pociągami, odjeżdżamy z coraz ładniejszych dworców, jedziemy coraz szybciej po zmodernizowanych torach, likwidujemy wykluczenia – mówi Krzysztof Mamiński, prezes PKP SA. Podkreśla, że „w planach, po wyremontowaniu 200 dworców, które realizujemy aktualnie, jest kolejnych 150, które będą remontowane, podwyższamy prędkość, będziemy za niedługo jeździć 160 km/h, 200 km/h, kupujemy nowy tabor, od roku mamy ofertę wspólny bilet dla naszych klientów”. Jego zdaniem „coraz lepiej można postrzegać polską kolej”.

Zawodowa grupa kolejarzy zaczęła się kształtować wraz z budową pierwszych linii kolejowych na ziemiach polskich z początkiem lat czterdziestych ubiegłego wieku, w okresie braku niepodległego państwa. Największa grupa kolejarzy Polaków zatrudniona była na kolejach zaboru rosyjskiego, w Królestwie Polskim. Ten nowoczesny wówczas środek transportu wymagał wysoko kwalifikowanej, wykształconej kadry, która z czasem wytworzyła specyficzne środowisko społeczno-zawodowe charakteryzujące się patriotyzmem, wysoką odpowiedzialnością i dyscypliną, a także głęboką religijnością.

Kościół sprawował opiekę duszpasterską nad środowiskiem pracowników kolei od początku jej powstania. Księża jako ludzie oświeceni łagodzili atmosferę bojaźni przed nowym wynalazkiem maszyny parowej na drodze żelaznej, uspokajali ludzi wyjaśniając, że kolej jest dla nich dobrodziejstwem, że umożliwi im podróżowanie, przewożenie towarów a tym samym przyczyni się do poprawy powszechnego statusu materialnego i rozwoju społecznego.

Ks. Mateusz Nyga z Mysłowic ogłosił św. Katarzynę Aleksandryjską patronką kolejarzy na Śląsku, tłumacząc ludziom, że tak jak ona była męczona kołem i nie zginęła, to i ich ochroni przed kołami pociągu. Z czasem stała się ona patronką całego polskiego środowiska kolejarskiego.

W okresie, gdy Polska podzielona była przez zaborców, praca duszpasterska koncentrowała się głównie w parafiach usytuowanych w obrębie większych skupisk kolejarskich, wzdłuż powstających wówczas linii kolejowych. W nowo tworzonych osadach przy stacjach dróg żelaznych kolejarze byli inicjatorami budowy kościołów i kaplic, np. wzdłuż najstarszej w Królestwie Polskim linii kolejowej Warszawsko – Wiedeńskiej (Warszawa-Skierniewice-Koluszki-Częstochowa-Sosnowiec), na której pracowało 10 tys. kolejarzy. Tam, gdzie ilość kolejarzy Polaków była mniejsza, posługę duszpasterską sprawowali księża odwiedzający okresowo większe stacje i węzły kolejowe.

Rozbicie polityczne polskiego środowiska kolejarskiego w okresie zaborów, a także w okresie dwudziestolecia międzywojennego i w czasie drugiej wojny światowej nie sprzyjały tworzeniu kolejarskich katolickich organizacji zawodowych. Te które wówczas powstawały (np. Chrześcijański Związek Drużyn Konduktorskich czy Chrześcijański Związek Zwrotniczych) ze względu na swój lokalny zasięg i częściowo polityczny charakter, miały znaczenie marginalne. Praca duszpasterska z kolejarzami nabrała nowego wymiaru wówczas, gdy księża zaczęli pracować na etatach kolei w charakterze kapelanów. Jednym z nich był bł. ks. Franciszek Rogaczewski pracownik kontraktowy Dyrekcji Kolei Państwowych w Gdańsku i Toruniu, zamordowany w 1940 r. przez hitlerowców.

Po II wojnie światowej działalność duszpasterska poza parafiami nie mogła być prowadzona. Dopiero w latach osiemdziesiątych robotnicze i kolejarskie załogi upomniały się o posługę duszpasterską i kapelanów na terenie zakładów pracy. Kościół w miarę możliwości odpowiadał na to zapotrzebowanie, a kolejarze swe postawy religijne i swoją więź z Kościołem manifestowali m.in. licznym udziałem w uroczystościach patronalnych św. Katarzyny Aleksandryjskiej, które stały się z czasem świętem kolejarzy, w ogólnopolskich pielgrzymkach na Jasną Górę, w pracy charytatywnej.

W 1984 r. utworzone zostało Krajowe Duszpasterstwo Kolejarzy mające za zadanie koordynację działań duszpasterskich w kilkudziesięciu większych ośrodkach kolejowych w Polsce. Konferencja Episkopatu Polski w 1985 r. nominowała na Krajowego Duszpasterza Kolejarzy ks. kan. Eugeniusza Zarębińskiego, który tę funkcję sprawuje do dzisiaj. Obecnie duszpasterską posługę w kolejarskim środowisku pełni ponad 80 księży.

36.pielgrzymka kolejarzy rozpoczęła się już wczoraj. Przez całą noc kolejarze trwali na modlitwie w Kaplicy Matki Bożej a dziś wysłuchali m.in. programu „Nie umiem dziękować Ci Panie”.

Do sanktuarium przybyli przedstawiciele spółek PKP S.A., prezesi, dyrektorzy, senatorowie i posłowie wywodzący się ze środowiska kolejarskiego, pracownicy kolei, emeryci, renciści, przedstawiciele administracji, rodziny kolejarskie, członkowie i sympatycy NSZZ „Solidarność”. W modlitwie uczestniczyli także pielgrzymi z Białorusi, Słowacji i Węgier.

2019-11-17 15:01

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kolejarze u Matki

Niedziela zamojsko-lubaczowska 6/2020, str. VI

[ TEMATY ]

spotkanie

spotkanie opłatkowe

kolejarze

Dawid Frańczuk

Wspólna fotografia uczestników spotkania

Kościół parafialny pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Wożuczynie od czterech lat w styczniu gromadzi brać kolejarską. W tym roku, w niedzielę 19 stycznia, odbyło się spotkanie opłatkowe dla środowiska kolejarzy diecezji zamojsko-lubaczowskiej.

Spotkanie kolejarzy rozpoczęło się o godz. 12 Mszą św., której przewodniczył krajowy duszpasterz kolejarzy ks. kan. Eugeniusz Zarębiński z Lublina. Koncelebrowali: ks. kan. Zbigniew Pietrzak z Wożuczyna, ks. Marcin Jakubiak, dyrektor diecezjalnej Caritas z Zamościa i ks. Bogdan Jaworowski, proboszcz parafii Wożuczyn i diecezjalny duszpasterz kolejarzy. W homilii ks. Marcin wskazał na bardzo ważne przesłanie płynące z Betlejem do każdego człowieka. Prawdziwym powodem przyjścia Syna Bożego na ziemię było ukazanie bezgranicznej miłości Boga do człowieka. Jego ofiara na krzyżu zupełnie zmieniła sens naszej ludzkiej egzystencji. Nie tylko wiara i modlitwa stały się czynnikami uświęcającymi nasze życie. Również praca, codzienne obowiązki, także te zawodowe, stały się drogą do zdobycia świętości. Dlatego konieczne jest kroczenie przez życie drogą miłości i służby. Pracę kolejarza od dawna określa się jako służbę. Można więc dzisiaj, w świątecznej atmosferze spotkania, życzyć wszystkim kolejarzom, by wypełniając zawodowe obowiązki, jak najwierniej służyli Bogu i bliźniemu.

Prawdziwym powodem przyjścia Syna Bożego na ziemię było ukazanie bezgranicznej miłości Boga do człowieka.

Po zakończeniu Eucharystii uczestnicy spotkania udali się na drugą część uroczystości do lokalu „Orfeusz” w Tyszowcach. Tam miało miejsce dzielenie się opłatkiem i świąteczny posiłek. Słowa życzeń do kolejarzy i gości skierowały sekretarz Gminy Rachanie Agata Niedziółka i przewodnicząca Rady Powiatu Tomaszowskiego Teresa Semczyszyn. Głos zabrał także prezes PKP LHS z siedzibą w Zamościu Zbigniew Tracichleb, wyrażając swoją radość ze świątecznego spotkania oraz z możliwości pochwalenia pracy kolejarzy i sukcesów firmy.

Ks. Eugeniusz Zarębiński na koniec oficjalnych wystąpień życzył uczestnikom spotkania, aby miłość Boga ukazana „wśród nocnej ciszy” w Betlejem, zawsze była obecna w naszych sercach.

Pięknym i wzruszającym wykonaniem kolęd, pastorałek i pieśni ludowych zachwycał uczestników spotkania zespół śpiewaczy Zaburzanki z Zaburza z parafii Mokrelipie. Niecodzienną niespodziankę i prezent dla kolejarzy sprawili właściciele lokalu, państwo Lizunowie. Przygotowali pyszny tort w kształcie parowozu i wagonu, który przy dobywających się z głośników dźwiękach sygnału lokomotywy na koniec spotkania wjechał do sali.

CZYTAJ DALEJ

Alan Ames: nie bójcie się wirusa! Bóg się wami opiekuje

2020-03-27 09:22

[ TEMATY ]

Alan Ames

koronawirus

Esprit

Niektórzy mówią, że żyjemy w czasach ostatecznych. Być może tak jest. Ale tylko Ojciec zna czas, kiedy nastąpi koniec. Nie bójcie się niczego. Unieście głowy i zaufajcie Bogu – mówi mistyk Carver Alan Ames. Autor książki „Oczami Jezusa” wydał właśnie w Polsce poruszające rozważania na temat Eucharystii „Wszystko czym jestem”.

ZOBACZ NOWĄ KSIĄŻKĘ ALAN AMESA „WSZYSTKO CZYM JESTEM”: Zobacz

W tych trudnych dla Polski i świata tygodniach towarzyszy nam wyjątkowy głód Boga. Brakuje nam modlitwy, sakramentów a przede wszystkim daru Eucharystii. Jak mamy sobie z tym poradzić?

To, że nie można przyjmować Komunii Świętej jest największą tragedią. Jednakże powinniśmy uświadomić sobie, że możemy nieść ten krzyż z miłością, ofiarując nasz ból cierpiącemu Panu Jezusowi. Przez ten ból łaska rozlewa się na cały świat. Tak samo przecież łaska ta rozlała się poprzez boleść Maryi pod krzyżem.

Pamiętajmy też, że każdego dnia możemy przyjąć komunię duchową, tak aby nasze dusze zjednoczyły się w Jego miłości.

Co Pan Jezus chce nam powiedzieć poprzez czasy, w których żyjemy? Dlaczego dopuszcza epidemię wywołaną przez nowego koronawirusa?

W tym czasie mam nadzieję, że wszyscy docenimy Eucharystię, ponieważ ludzie zapomnieli już jak wielki dar otrzymali od Boga w tym sakramencie! Oczywiście bez względu na sytuację powinniśmy być posłuszni poleceniom biskupów, ponieważ oni są pasterzami i poprowadzą nas właściwą drogą, a my powinniśmy iść za nimi w wierze.

Część z nas obawia się tego, co dzieje się na świecie, boi się o siebie, o swoje rodziny. W tych trudnych czasach jednak ważne jest, by skupić się na Chrystusie i nie dać się panice. Bądźcie pełni pokoju wiedząc, że Chrystus jest przy was, opiekuję się wami, a wszystko co się wydarza w waszym życiu jest z Jego woli. Nie dopuszczajcie lęku do swojego serca, ale módlcie się słowami: „Jezu, ufam Tobie”.

Ale lęk pojawia się w nas naturalnie. Dlaczego jest on czymś niewłaściwym?

Tak, to naturalne, że się boimy, ale Chrystus jest z nami! Jeśli poddamy się strachowi, to on oddzieli nas od Boga. Wreszcie strach może nas doprowadzić do grzechu. Stanie się tak, jeśli za wszelką cenę będziemy dążyć do tego, by w naszym życiu wszystko było dobrze. Z Jezusem w naszych sercach nie powinniśmy się lękać, ponieważ On jest z nami i będzie nas bronił.

Przypomnijcie sobie, jak Kościół pierwszych wieków całkowicie zawierzył Bogu. I my powinniśmy czynić podobnie. Możemy znaleźć siłę prosząc Ducha Świętego o oddalenie naszych obaw i umocnienie wiary. On przyjdzie nam z pomocą. Umocni naszego ducha, byśmy mogli prawdziwie żyć w miłości Chrystusa.

Czy chciałbyś coś szczególnego powiedzieć Polakom? Wiele razy byłeś w Polsce, modliłeś się z nami, po takich modlitwach dokonywało się wiele uzdrowień i nawróceń. Czy masz dla nas jakieś słowo otuchy?

Pamiętajcie, że Bóg zaopiekuję się wami. Nie rozpraszajcie się, nadal kochajcie innych, pomagajcie sobie wzajemnie i dzielcie się dobrem z innymi. Niektórzy mówią, że są to czasy ostateczne, ale nikt nie zna czasu ostatecznego poza Ojcem. Nie idźcie więc drogą rozpaczy, ale drogą nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie. Pan zapowiedział to wszystko w Piśmie Świętym, dlaczego więc się dziwimy? Stańmy wyprostowani i wysoko unieśmy głowy, kiedy wyznajemy Chrystusa: „Panie, dokądkolwiek mnie poprowadzisz, pójdę za Tobą”.

Rozmawiała: Monika Lenik

WIĘCEJ ZNAJDZIESZ W NOWEJ KSIĄŻCE ALANA AMESA „WSZYSTKO CZYM JESTEM”: Zobacz

Esprit

CZYTAJ DALEJ

Czechy: zmarł nestor dominikanów

2020-03-31 19:00

[ TEMATY ]

Czechy

śmierć

dominikanie

pinterest.com

30 marca 2020 roku, tuż przed północą zmarł najstarszy czeski dominikanin, o. Jordan Jaromir Vinklarek OP – ostatni, który wstąpił do Zakonu przed likwidacją jego struktur zewnętrznych przez reżim komunistyczny w 1950 roku. Miał 95 lat, z których 69 przeżył w Zakonie Kaznodziejskim, a 55 w kapłaństwie. Znany był ze swej wielkiej troski o zbawienie dusz, zarówno w okresie dyktatury komunistycznej, jak i po odzyskaniu wolności po „aksamitnej rewolucji” w 1989 roku.

O. Jordan Jaromir Vinklarek urodził się 25 stycznia 1925 roku na Morawach. Dzieciństwo spędził na Rusi Zakarpackiej, gdzie jego rodzice przenieśli się ze względu na swą pracę. Na skutek działań wojennych rodzina powróciła do ojczyzny, a w związku z trudną sytuacją materialną pracował w zakładach Baty w Zlínie. Po wojnie podjął studia filologii angielskiej i czeskiej na Uniwersytecie Karola w Pradze. Będąc świadkiem narastającego prześladowania Kościoła, w 1949 roku postanowił wstąpić do dominikanów. W Zakonie przyjął imię Jordan. W kwietniu 1950 roku, gdy reżim komunistyczny likwidował klasztory, wraz ze współbraćmi był internowany w Broumovie, a następnie przewieziony do nadzorowanego przez wojsko obozu pracy przymusowej, gdzie przebywał do 1953 r. Był tam poddawany surowym represjom.

Następnie pracował na budowach zaś od 1957 w dziedzinie dokumentacji medycznej. W 1960 r. po uzyskaniu zgody władz zakonnych, wstąpił do jedynego w Czechach działającego oficjalnie seminarium duchownego w Litomierzycach. Po jego ukończeniu w 1964 r. przyjął święcenia kapłańskie.

Pracował duszpastersko w różnych parafiach, utrzymując cały czas kontakt z działającym w warunkach konspiracyjnych Zakonem, w tym z obecnym metropolitą praskim, kard. Dominkiem Duką OP. Był znanym obrońcą życia ludzkiego i ocalił wiele ludzkich istnień.

Po „aksamitnej rewolucji” zamieszkał w klasztorze w Ołomuńcu – będącym ośrodkiem formacyjnym czeskich dominikanów, a od roku 2000 mieszkał w klasztorze w Pradze, prowadząc wykłady na temat życia duchowego, towarzysząc wielu ludziom i prowadząc duszpasterstwo turystów odwiedzających dominikańską świątynię w stolicy Czech. pytany o zdrowie o. Jordan nieraz odpowiadał: "Nie wiem, mnie to interesuje. Mnie interesują ludzkie dusze". Dopiero choroba, która od września 2019 roku przykuła go do łóżka położyła kres tej aktywności.

Jak informują prascy dominikanie, ze względu na epidemię koronawirusa uroczystości pogrzebowe będą miały charakter kameralny, a wierni będą mogli je śledzić za pośrednictwem mediów społecznościowych.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję