Reklama

Z wizytą w parafii

W Płocku „na Górkach”

Niedziela płocka 31/2006

Parafia pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Płocku

Patron parafii: św. Maksymilian
Tytuł kościoła: kościół parafialny pw. św. Dominika
Dekanat: płocki zachodni
Kaplice: w Szpitalu Miejskim Świętej Trójcy; w Domu Księży Emerytów, ul. Misjonarska 1; w Domu Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo, ul. Warszawska 5
Terytorium: Płock (część)
Proboszcz: ks. Tadeusz Łebkowski
Wikariusze: ks. Krzysztof Leonarczyk, ks. Sebastian Pakulski (do 19 czerwca), ks. Grzegorz Walczak (od 19 czerwca)
Katecheci: Anna Baran, Maria Chybińska, Agnieszka Gawlińska, Tadeusz Grzelak, Sławomir Kaniewski, Justyna Matuszewska
Organista: Bogdan Wiśniewski
Zakrystianka: Zofia Zaborowska
W parafii działają: Akcja Katolicka, Parafialny Zespół Caritas, Katolickie Stowarzyszenie Pomocy im. św. Brata Alberta, grupa biblijno-liturgiczna (lektorzy), zespół wokalno-instrumentalny „Pax et Bonum”, duszpasterstwo nauczycieli, Koła Żywego Różańca i Konfraternia Jana Pawła II, Wspólnota Jezusa Miłosiernego (Odnowa w Duchu Świętym), Kościół Domowy, ministranci.
Msze św. w niedzielę:
kościół parafialny: 8.00, 9.30, 11.00, 12.30, 18.00
kaplica w szpitalu miejskim: 7.00

Nieco historii

Choć formalnie katolicka parafia funkcjonuje tu dopiero od 1975 r., to historia „Górek” sięga XIII w. Dominikanie przybyli do Płocka w 1225 r. Książę Konrad Mazowiecki zbudował dla nich kościół, który w 1243 r. został spalony w wyniku najazdu Pomorzan. Najprawdopodobniej pod koniec XV lub na początku XVI w. przybyły do Płocka dominikanki, które nie mając swojej kaplicy, korzystały z kościoła św. Dominika.
Dominikanie zostali usunięci z kościoła w 1804 r. przez Prusaków, którzy kościół oddali ewangelikom, klasztor zaś zamienili na archiwum i szkołę. Taki stan trwał do 1945 r., kiedy mocą decyzji komisarza wojskowego kościół został oddany w użytkowanie katolikom. W 1964 r. utworzono przy kościele samodzielny ośrodek duszpasterski, parafię zaś erygował bp Bogdan Sikorski 18 października 1975 r. Prawo własności w stosunku do kościoła, plebanii i dzwonnicy nabyła parafia od ewangelików w 1978 r.

Duszpasterskie „dziś”

Praca duszpasterska, podejmowana w parafii, jest odpowiedzią na potrzeby, wynikające z jej specyfiki. Problemami, z jakimi dziś muszą się zmierzyć duszpasterze położonej głównie na terenie starówki parafii, jest zubożenie jej mieszkańców oraz postępująca za nim bieda moralna. Wiele rodzin żyje w związkach niesakramentalnych, wiele też nie przyjmuje księdza idącego z wizytą duszpasterską. Na terenie parafii mieszka 10 osób innego wyznania chrześcijańskiego oraz ok. 25 osób przynależących do sekt. Odpowiedzią na wyzwania, stające przed duszpasterzami, jest prowadzone dzieło katechizacji oraz intensywnie działające w parafii grupy duszpasterskie.
Katechizację prowadzą kapłani oraz sześcioro katechetów świeckich. Pracą katechetyczną objęte są klasy podstawowe w Państwowej Szkole Muzycznej, dwa przedszkola, Gimnazjum nr 2 oraz Zespół Szkół Technicznych.
Duszpasterską troską objęta jest też kaplica w Szpitalu Miejskim im. Świętej Trójcy oraz Dom Pomocy Społecznej przy ul. Krótkiej. „W liturgicznym nurcie życia uznaniem naszych parafian cieszy się Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy odprawiana w każdą środę i połączona z katechezą dla dorosłych” - mówił w wizytacyjnym sprawozdaniu pracujący tu już prawie od 18 lat proboszcz parafii, ks. Tadeusz Łebkowski. Obraz życia duchowego parafii dają sprawozdania przedstawicieli działających w parafii grup i stowarzyszeń.
Liczący obecnie 22 członków parafialny oddział Akcji Katolickiej istnieje od 1996 r. Jak mówiła w wizytacyjnym sprawozdaniu Elżbieta Pawelec, członkowie oddziału corocznie organizują piknik z okazji patrona kościoła parafialnego - św. Dominika, włączają się w oprawę liturgiczną Mszy św., uczestniczą w prowadzeniu Drogi Krzyżowej i adoracji Najświętszego Sakramentu, przygotowaniu żłóbka, grobu Pańskiego i ołtarza na Boże Ciało; organizują pielgrzymki autokarowe (średnio raz w roku), rozprowadzają wśród parafian świece wigilijne, chlebki wielkanocne oraz karty świąteczne, organizują opłatek dla przedstawicieli różnych grup działających w parafii, aktywnie uczestniczą w obchodach Dnia Papieskiego. Ponadto członkowie Parafialnego Zespołu Charytatywnego Caritas dwa razy w roku rozwożą świąteczne paczki dla potrzebujących rodzin.
Ponad 12 lat temu na terenie parafii powstało Katolickie Stowarzyszenie Pomocy im. św. Brata Alberta, które obecnie ma status organizacji pozarządowej pożytku publicznego i liczy 76 członków oraz ok. 40 wolontariuszy. „Stowarzyszenie prowadzi działalność charytatywną i opiekuńczo-wychowawczą w założonych przez siebie placówkach: świetlicy środowiskowej dla dzieci »Oaza«, Klubie Profilaktyki Środowiskowej »Nasz Krąg«, punkcie dożywiania »Kromka Chleba« oraz Domu Dziennego Pobytu »Ciepła Izba« dla seniorów. Prowadzimy też Krajowe Pośrednictwo Pracy na podstawie otrzymanego od Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej certyfikatu oraz Poradnię Rodzinną” - mówiła założycielka Stowarzyszenia Anna Kozera. Raz w miesiącu w kościele „na Górkach” organizowana jest katecheza i Msza św., sprawowana w intencji Stowarzyszenia.
Jedną z form posługi świeckich we wspólnocie parafialnej jest grupa biblijno-liturgiczna, którą podczas spotkania z Księdzem Biskupem reprezentowali Magdalena i Rafał Stępniakowie. Grupa istnieje już od 21 lat. Należy do niej 20 stałych lektorów, ale posługę pełnią także członkowie innych grup modlitewnych. Lektorzy reprezentują różne stany i zawody. Co dwa miesiące członkowie grupy gromadzą się na spotkaniach formacyjno-duszpasterskich z Księdzem Proboszczem.
Z lektorami przy ołtarzu służbę pełni także istniejący od 27 lat zespół wokalno-instrumentalny „Pax et Bonum”, którego animatorką jest od początku Regina Sałkowska.
Przy parafii działa także duszpasterstwo nauczycielskie. Niemal 20-letnią tradycją jest wyruszanie stąd pielgrzymki nauczycieli na Jasną Górę. „Ostatnie lata to umocnienie naszej wspólnoty poprzez udział w comiesięcznych Mszach św. z Nowenną do Matki Bożej Nieustającej Pomocy” - podkreślała w sprawozdaniu z działalności grupy Joanna Banasiak.
„W maju 1994 r. na nowo uformowały się w naszej parafii dwa koła różańcowe” - mówiła ich przedstawicielka Teresa Wrona. Oprócz codziennej modlitwy różańcowej czciciele Matki Bożej Różańcowej odmawiają wspólnie Różaniec w każdą pierwszą niedzielę miesiąca podczas godzinnej adoracji Najświętszego Sakramentu, a także w każdy czwartek oraz podczas Triduum Paschalnego.
16 października 2003 r. powstała licząca 15 osób męska grupa modlitewna - Konfraternia Jana Pawła II, która podjęła różańcową modlitwę dziękczynną za pontyfikat Jana Pawła II. Obecnie konfraternia modli się o jego rychłą kanonizację.
Wspólnota Jezusa Miłosiernego to parafialna grupa Odnowy w Duchu Świętym. Jak powiedział jej przedstawiciel Andrzej Pankowski, w życiu parafii grupa uczestniczy od 13 lat, gromadząc się w kościele w każdy czwartek na wspólnej modlitwie oraz w pierwsze czwartki miesiąca na adoracji Najświętszego Sakramentu. Obecnie wspólnotę tworzy ok. 30 osób, które pogłębiają formację duchową przez spotkania w kilkuosobowych grupach dzielenia oraz uczestnicząc w rekolekcjach formacyjnych. Wspólnota bierze czynny udział w prowadzeniu adoracji i czuwań modlitewnych przy grobie Pana Jezusa, organizuje czuwanie w wigilię Zesłania Ducha Świętego oraz w wigilię Nowego Roku, włącza się również w życie parafialne, przygotowując komentarze i oprawę niedzielnej Mszy św.
Oaza Rodzin, którą podczas spotkania z Księdzem Biskupem reprezentowali Joanna i Romuald Małeccy, istnieje przy parafii od 14 lat. Obecnie działają 4 kręgi, liczące w sumie 16 rodzin i spotykające się na comiesięcznych spotkaniach modlitewno-formacyjnych. Okazją do dawania świadectwa wiary we wspólnocie parafialnej jest posługa liturgiczna, pełniona przez członków Domowego Kościoła podczas niedzielnej Mszy św., a także udział we Mszy św. w pierwszą sobotę miesiąca. Wielu członków Oazy Rodzin bierze aktywny udział w pracach parafialnego koła Akcji Katolickiej.
Posługę ministrancką pełni 14 ministrantów młodszych i grupa ministrantów starszych. Jak mówił ich przedstawiciel Maciej Gościniak, poza służbą pełnioną przy ołtarzu i cotygodniowymi zbiórkami ministranci rozwijają też kondycję fizyczną, trenując piłkę nożną oraz rozgrywając mecze z ministrantami z innych parafii.

Reklama

Dokonania materialne

„Życie parafialne ma też swój wymiar wysiłków materialnych” - mówił w wizytacyjnym sprawozdaniu ks. Łebkowski. Od ostatniej wizytacji kanonicznej w parafii dokończono modernizację terenu przed kościołem i plebanią, wykonano remont dużej i małej zakrystii (do dużej wstawiono nowe meble). Wymieniono dach na dzwonnicy, na plebanii zaś wykonano wewnętrzne remonty i założono nowe pokrycie dachowe. Założono dwoje metalowych drzwi do kościoła i instalację alarmową, wykonano drenację północnej ściany świątyni, wewnątrz zaś założono nową instalację głośnikową.
W czasie wizytacji trwały jeszcze prace związane z osuszaniem murów kościoła (w tym celu od kilku miesięcy były zbite tynki na zawilgoconych ścianach) oraz założeniem instalacji centralnego ogrzewania. Pod koniec maja rozpoczęto tynkowanie, a następnie malowanie kościoła.
Ciężar materialnego utrzymania parafii spoczywa głównie na parafianach, choć „Górki” mają też przyjaciół, potrafiących wspierać świątynię materialnie: dzięki życzliwości prezesa Orlenu Igora Chalupca parafia otrzymała dotację na założenie nowej, elektromagnetycznej instalacji napędowej parafialnych dzwonów, zaś wykonanie drenacji północnej ściany kościoła wsparto finansowo z funduszy będących w dyspozycji marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika. Bezinteresownej pomocy od lat udziela inż. Czesław Korgul oraz Dariusz Kucharski, świątynię zaś od wielu lat żywymi kwiatami obdarowuje rodzina państwa Stępniaków.

Pasterska wizyta

Wizytacja rozpoczęła się uroczystym ingresem Biskupa Romana do świątyni parafialnej. Po powitaniu i przedstawieniu przez Księdza Proboszcza informacji o stanie parafii, sprawozdania z działalności grup parafialnych złożyli przedstawiciele działających w niej grup, ruchów i stowarzyszeń. Podczas następującej po nich Mszy św. Ksiądz Biskup udzielił przygotowanej młodzieży sakramentu bierzmowania.
„Bardzo się cieszę, że na tej uroczystości jest obecny poczet sztandarowy waszej szkoły, Gimnazjum nr 2 im. Orląt Lwowskich. Sztandar, który święciłem, przypomina młodych ludzi z takim zapałem walczących o wolność i niepodległość Ojczyzny. Ci harcerze w 1920 r. również w naszym mieście tak dzielnie się spisali” - powiedział we wprowadzeniu do Mszy św. Biskup Roman. W wygłoszonej homilii Ksiądz Biskup przypomniał bierzmowanej młodzieży, iż przyjmuje ona ten sakrament w dniu szczególnym - w dniu 86. rocznicy przyjścia na świat Jana Pawła II. „Jeśli Jan Paweł II zafascynował świat, jeśli jest dla nas punktem odniesienia, to możemy pytać, dzięki czemu tak się stało, co najbardziej możemy w Ojcu Świętym podziwiać? Trzeba podziwiać, że Bóg dla niego był wszystkim. Nie było nikogo ważniejszego od Boga w życiu Jana Pawła II” - mówił Biskup Roman, wskazując bierzmowanej młodzieży najpiękniejszy wzór realizacji chrześcijańskiej dojrzałości.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 pytań do … Marka Jakubiaka

2020-09-19 08:37

[ TEMATY ]

5 pytań do...

Marek Jakubiak

wpolityce.pl

5 pytań do … Marka Jakubiaka, polityka, posła na Sejm VIII kadencji, Prezesa Federacji dla Rzeczypospolitej

Piotr Grzybowski: Panie Pośle, jak to się stało, że przedsiębiorca zdecydował się wejść do polityki?

Marek Jakubiak: To był autentyczny bunt. Policzyłem swoje szable, to znaczy menagerów, wszystkich, którzy u mnie pracowali, zapytałem ich, czy dadzą radę beze mnie prowadzić dalej interes i powiedziałem, że jeżeli nie będziemy zmieniać sami, to nikt nam nie zmieni Polski tak, żeby przedsiębiorczość mogła mieć swoje stabilne miejsce w polityce. Mało nas jest do pieczenia tego chleba. Naprawdę. W Parlamencie lobby historyczno- dziennikarskie jest przeokrutnie wielkie, natomiast najczęściej są to ludzie, którzy uważają, że pieniądze pochodzą z konta, a nie z ciężkiej pracy, więc takie mamy ustawodawstwo, jakich mamy posłów. A ponieważ uważam, że przedsiębiorczość jest sercem organizmu, a społeczeństwo krwią, to powinniśmy jednak dbać o to serce, bo jak stanie, to po prostu wszyscy padniemy.

PG: Pana staż polityczny jest tyleż krótki, co burzliwy. W wyborach parlamentarnych w 2015 startował Pan z komitetu wyborczego Kukiz’15, współtworzył Pan stowarzyszenie Endecja, powołał Pan partię Federacja dla Rzeczpospolitej, której został Pan prezesem. Czy wciąż poszukuje Pan swojej drogi politycznej?

MJ: Wie Pan, ja mam gigantyczne dwa sukcesy polityczne. Po pierwsze, wyborcy do mnie mówią „Panie Marku”, albo „Panie Pośle” i dla mnie jest to o tyle zaszczyt, że nikt mnie nie wyzywa na ulicy, tylko zazwyczaj podchodzą do mnie ludzie i zwracają się per Panie Marku. Jestem z tego powodu bardzo dumny. Rozpoznają mnie - to jest druga rzecz. Trzecia rzecz jest taka, że jeżeli chodzi akurat o Endecję, to wszyscy razem wykonywaliśmy polecenia Pawła Kukiza, bo to były jego pomysły powołania takiego stowarzyszenia, ale on sam nie chciał się angażować i delegował do tego tematu mnie. Natomiast tak naprawdę, to ja powołałem Federację dlatego, że Paweł Kukiz chciał mnie usunąć z Kukiz’15. Nie chciałem dopuścić do sytuacji, kiedy moi przyjaciele przeciwko mnie głosują, bądź nie głosują, wszystko jedno. Nie chciałem ich stawiać w tak dwuznacznej sytuacji, więc sam po prostu odszedłem. Panie Redaktorze, ja uważam, że ważniejsze dla mnie jest lustro, niż bycie albo nie-bycie w Sejmie. Oczywiście, to jest wielka godność, to jest wielkie wyzwanie, ale nie za wszelką cenę. Jak widać, będąc poza Sejmem również nie wypadłem ani z mediów, ani z obiegu politycznego, dalej mam coś do powiedzenia i do przekazania.

PG. Co bardziej wciąga: polityka czy biznes?

MJ. Jak Pan widzi, już zacząłem kręcić się na krześle, jak tylko takie pytanie słyszę, bowiem mamy do czynienia z dwoma światami. Polityka to jest długodystansowy bieg, który po drodze ma różne niespodzianki, których nie da się przewidzieć, bo tutaj mówimy o emocjach ludzkich, o przyzwyczajeniach, o wychowaniu itd. Wiele jest składowych, które razem kumulują się na postawy posłów, kolegów, koleżanek itd. Ja tego doznałem, więc wiem. Przedsiębiorczość, którą nazywam postawą heroiczną (bo w Polsce, w zagmatwanym prawie gospodarczym, krótkodystansowo można osiągać sukcesy) i która tak buduje adrenaliną życie człowieka, że potrafi cały wolny czas na tę swoją działalność przeznaczyć. Ja tego doznałem i w jednym, i drugim. W tej chwili, dzisiaj gnałem do Pana z Lwówka Śląskiego, z jednego ze swoich przedsiębiorstw, gdzie obecnie się zaangażowałem, bo trzeba pomóc temu dzieciakowi mojemu i wciągnęło mnie znowu z kopytami. To jest tak, że po prostu tu się nie da. Wczoraj oprowadzałem po tym swoim browarze ponad 100 osób, wycieczki robiłem, organizowałem, byli ludzie z całej branży spożywczej i powiem, że nie tylko warto mieć swoje zdanie w polityce, ale warto też mieć wiedzę na temat tego, co się robi, jakie się ma plany, bo to zaraża. Wczoraj 100 osób zaraziłem optymizmem i wczoraj 100 osób rozjechało się i jeszcze do późnych godzin nocnych dyskutowali na temat wycieczki, tego przekazu, który pokazywałem, że takie przedsiębiorstwo, jak browar w Lwówku ma 900 lat, tysiące Jakubiaków po drodze, setki piwowarów, a on dalej istnieje. Warto mieć taki przekaz, że my to wszystko robimy z jakiegoś powodu, najczęściej chcemy zbudować coś we własnej rodzinie, przekazać coś dzieciom, podnieść im standard życiowy, podnieść oczywiście swoją rangę w życiu gospodarczym i życiu prywatnym. To są te cele, które nam przyświecają.

PG: Z punktu widzenia przedsiębiorcy, co nam najbardziej przeszkadza, aby szybciej gonić gospodarki zachodnie?

PG: Nie ma z czego się śmiać, bo rząd Mateusza Morawieckiego idzie do przodu, ale bardzo drobnymi krokami. Ja cały czas mówię, od 5 lat powtarzam, (zresztą Federacja ma to w swoim programie), że dzisiaj nie ma możliwości naprawiania państwa bez likwidacji pewnych działów. To znaczy: jak stwierdzamy, że pewien dział, tak jak np. Departament Podatku CIT jest nie do naprawienia, to trzeba cały ten dział zwolnić i wprowadzić w to miejsce naprawczy system, polegający na tym, że wprowadzamy podatek zryczałtowany, bezobsługowy i wtedy mówimy o produktywności, o wydajności jednego pracownika. Tutaj, gdybyśmy wprowadzili 1% podatek przychodowy, cenotwórczy, nie kosztotwórczy i kasowy, a nie memoriałowy, to urzędnik przychodziłby tylko skontrolować nas w jednym aspekcie: czy 1 zł od 100 zł zarobionych odprowadziłem, czy nie - i koniec dyskusji z urzędnikiem. Dzisiaj, Panie Redaktorze, jest prawie pół miliona interpretacji wydanych przez urzędy skarbowe, które oprócz tego, że wydają te interpretacje, to jeszcze z nimi się nie zgadzają. I są interpretacje interpretacji interpretacji. To pytam się: w takich warunkach jak Jakubiak ma wiedzieć, kiedy cokolwiek robi zgodnie z prawem, a kiedy niezgodnie z prawem?. Więc to jest tak, że najczęściej przedsiębiorcy dowiadują się, że zrobili błąd, że z automatu stają się jakimiś przestępcami, kiedy do nich przychodzi kontrola, a oni cały czas mają świadomość, że robili dobrze. Pytam się: czy Polacy zasługują na takie prawo ? Już nawet kiedyś Jarosław Kaczyński powiedział w jednym z wywiadów, że zastanawia się nad tym CIT-em, bo tak naprawdę, jeżeli tego podatku można nie płacić, to po co taki podatek ? Logiczne? Logiczne, ale dlaczego w tym kierunku nic dalej nie idzie ? Wydajność, efektywność podatku CIT, Panie Redaktorze, to jest 0,7%. Takie Tesco, proszę Pana, w Polsce nie zapłaciło nigdy podatku CIT, a miliardami obraca. Ja już nie będę wskazywał nazw, bo tego jest cała masa, ale po prostu jesteśmy wykorzystywani przez własną naiwność. Mamy przekonanie, że „gość w dom, Bóg w dom”, tymczasem koncerny to jest żaden gość, to są zwykłe organizacje, które przychodzą tu czerpać całymi rękami zyski, nic więcej, tu nie ma żadnego podtekstu ideologicznego, politycznego, czy narodowego. Po prostu - korporacja nie ma imion i nazwisk, oni przychodzą i czerpią, co im się da. I tyle. Natomiast PKB utrzymują i budują najczęściej tacy ludzie, jak ja. 2,5 mln takich jak ja, mniejszych, większych, ale jednak warto by się trochę pochylić i wprowadzić tym ludziom po prostu spokojny sen, zwyczajnie spokojny sen.

PG: Za trzy lata kolejne wybory do Parlamentu. Czy zobaczymy w nim Marka Jakubiaka?

MJ: Panie Redaktorze, z wielką pokorą i spuszczoną głową będę oczekiwał werdyktu wyborców, bo to nie ja decyduję, tylko oni. Niestety, w tej konfiguracji ordynacji wyborczej wszystko zależy od tego, na jakich listach się jest, bowiem to nie są JOWy. Gdyby było w JOWach, to bym Panu powiedział: zawalczę, dlatego, że moi ludzie, którzy mnie znają, mają jakieś tam wyrobione zdanie i zapewne podjęliby jakąś tam decyzję na moją rzecz, myślę, że pozytywną. Natomiast nie ma tych JOWów, nie ma co w tej chwili rozdzierać szat. Sądzę, że za 3 lata w kampanii do Parlamentu będę na jakiejś tam liście, pewnie właśnie Federacji. Po prostu, Federacja musi być koalicyjna, musi mieć możliwości koalicyjne, musi spełniać pewnego rodzaju wymagania koalicyjności i po prostu trzeba blokiem iść do wyborów.

CZYTAJ DALEJ

Nowy klip ks. Jakuba Bartczaka

2020-09-20 23:32

YT

Widzieliście już nowy teledysk ks. Jakuba Bartczaka? Dziś ukazał się na jego kanale YouTube.

Utwór "Więcej", ks. Jakub Bartczak wykonuje z Wiki Szarkowicz. Jest on zapowiedzią płyty #Siemodle, którego premiera 15 października. 


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję