Reklama

Kościół

Druga Niedziela Adwentu: Dzień Pomocy Kościołowi na Wschodzie

Tradycyjnie już od 2000 roku Kościół katolicki w Polsce w drugą niedzielę Adwentu obchodzi Dzień Modlitwy i Pomocy Materialnej Kościołowi na Wschodzie. Chodzi o duchowe i rzeczowe wspieranie katolików na terenie dawnego ZSRR, przede wszystkim tuż za naszą wschodnią granica, a więc na Białorusi i Ukrainie, gdzie żyją największe skupiska katolików, w większości zresztą pochodzenia polskiego, ale także w Rosji, na Kaukazie i w Azji Środkowej. Całość działań w tym zakresie koordynuje powołany 30 grudnia 1989 przez kard. Józefa Glempa Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie (początkowo jako Zespół Pomocy Kościelnej dla Katolików w Związku Radzieckim; zmiana nastąpiła po rozpadzie ZSRR w 1991).

2019-12-08 09:27

[ TEMATY ]

Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Graziako/Niedziela

Najnowsze dane

W tym roku Dzień ten przypada 8 grudnia, ale rozpocznie się już 6 bm. o godz. 21.00 Apelem Jasnogórskim, który poprowadzi dyrektor Zespołu ks. Leszek Kryża TChr. W niedzielę 8 grudnia, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, o godz. 9.00 w warszawskiej bazylice Świętego Krzyża rozpocznie się Msza św., transmitowana przez Program 1 Polskiego Radia, której będzie przewodniczył bp Antoni Dydycz, przewodniczący Zespołu Pomocy. Tegoż dnia Telewizja Polonia nada w godzinach 13.00-14.00 Mszę świętą z tej samej okazji z kościoła w Jabłonnie (diec. warszawsko-praska).

Jak co roku przez cały ten Dzień w kościołach katolickich w całym kraju odprawiane są Msze św. w intencji naszych współwyznawców i rodaków za wschodnią granicą, głoszone są kazania na ten temat, a pieniądze, zebrane w tym dniu na tacę i do specjalnie wystawionych puszek przeznacza się na pomoc rzeczową dla tamtejszego Kościoła. Obejmuje ona pomoc przy odbudowie i remontach istniejących już, ale na ogół bardzo zniszczonych świątyń i przy budowie nowych, zakup i wysyłanie sprzętu liturgicznego (kielichy, monstrancje, pateny itp.), Mszałów i innych ksiąg świętych, szat liturgicznych, a także literatury religijnej. Należy pamiętać, że po całych dziesięcioleciach prowadzonej przez komunistów bezwzględnej walki z wszelkimi przejawami życia religijnego, a także – w wypadku zachodnich regionów ówczesnego ZSRR – z polskością, duchowe potrzeby tamtejszych wiernych są i długo jeszcze będą ogromne.

Reklama

W bieżącym, powoli kończącym się roku, dzięki hojności polskich parafian i darczyńców Zespół Pomocy spełnił 360 próśb od duchowieństwa i wiernych ze Wschodu o łącznej wartości 2 355 000 zł, z czego najwięcej trafiło na Ukrainę i Białoruś.

Komunizm a religia

O potrzebie wspierania i pomagania katolikom, w większości naszym rodakom, w ówczesnym ZSRR, Kościół w Polsce wiedział i myślał od dawna, ale przez całe dziesięciolecia było to w praktyce niemożliwe. Granica wschodnia była szczelnie zamknięta i strzeżona, zwłaszcza z tamtej strony i w praktyce można było tam jechać wyłącznie w zorganizowanych grupach turystycznych, bardzo rzadko indywidualnie, po ściśle określonych trasach i trzymając się ustalonych wcześniej terminów. Nie znaczy to jednak, że w owym czasie nie robiono nic w tym kierunku.

Trudno dokładnie ustalić, kiedy zaczęła się mniej lub bardziej regularna, choć zarazem ukryta i nielegalna pomoc dla wiernych na Wschodzie, ale z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że nastąpiło to najwcześniej w latach sześćdziesiątych. Wtedy to, po przemianach z 1956 w ZSRR, Polsce i częściowo w innych krajach ówczesnego bloku sowieckiego doszło do pewnego złagodzenia polityki wewnętrznej i lekkich ułatwień w poruszaniu się obywateli między tymi państwami.

Część polskich turystów wyjeżdżających na Wschód wykorzystywała te podróże do przewożenia np. medalików, krzyżyków, książek religijnych itp. Ale zdarzało się też, że sami obywatele sowieccy, odwiedzający nasz kraj, nierzadko dopytywali się o przedmioty kultu religijnego, które chcieliby zabrać ze sobą w drogę powrotną. Mimo surowych i drobiazgowych kontroli granicznych i wysokich kar, grożących za uprawianie takiego „procederu”, wiele osób podejmowało się tego ryzyka i wielu udawało się tę „kontrabandę” przewieźć.

Nie sposób ocenić rozmiary tego zjawiska – w sumie raczej marginesowego, niemniej jednak było to swego rodzaju „przecieranie szlaków”, dla niektórych zaś nawiązywanie kontaktów, które po wielu latach okazywały się bardzo przydatne. A trzeba przy tym pamiętać, że było to wtedy zakazane, wręcz karalne. Na przykład sowieckie przepisy celne z tamtych lat wśród przedmiotów, których nie wolno było wwozić do ZSRR, wymieniały "jednym tchem" broń palną, trucizny, materiały wybuchowe i żrące oraz literaturę wywrotową, pornograficzną i religijną.

Równolegle do pomocy świadczonej przez pojedyncze osoby na zasadzie swoistego przemytu, w akcji tej uczestniczyły też niektóre zakony i zgromadzenia zakonne, zwłaszcza żeńskie, które w głębokim ukryciu i konspiracji zaczęły zakładać swoje wspólnoty w kraju „przodującego proletariatu”. Niewiele wiemy o rozmiarach tych działań – nierzadko dopiero dzisiaj niektórzy księża i siostry zakonne dzielą się wspomnieniami z tamtych poczynań.

Sytuacja zaczęła się zmieniać pod koniec lat osiemdziesiątych, gdy władzę w partii komunistycznej i w ZSRR objął Michaił Gorbaczow, który przystąpił do reformowania coraz bardziej rozkładającego się systemu politycznego i gospodarczego. W 1988 r. wprowadzono w kraju nowe przepisy, przywracające de facto wolność religijną w całym kraju. W efekcie Kościoły zaczęły się odradzać, wychodzić z podziemia i jednocześnie pojawiły się ogromne potrzeby duchowe i materialne w tym zakresie.

Narodziny Zespołu

Gdy tylko pojawiły się możliwości bardziej otwartego pomagania wiernym na Wschodzie, Kościół w Polsce natychmiast przystąpił do działania. Biskupi, uczestniczący w 238. zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski (KEP) jesienią 1989, uznali za celowe utworzenie odpowiednich struktur w tym zakresie. W odpowiedzi na to ówczesny prymas Polski kard. Józef Glemp dekretem z 30 grudnia tegoż roku powołał do życia Zespół Pomocy Kościelnej Katolikom w ZSRR, mianując jednocześnie pierwszym jego przewodniczącym ówczesnego biskupa pomocniczego w Gnieźnie i zastępcę sekretarza generalnego KEP – Jerzego Dąbrowskiego (1931-91). Podstawowym jego zadaniem miało być samodzielne organizowanie i koordynowanie pomocy udzielanej wiernym w ówczesnym Kraju Rad przez poszczególne diecezje i wspólnoty zakonne.

Po tragicznej śmierci (w wypadku drogowym) 14 lutego 1991 bp. Dąbrowskiego nowym przewodniczącym Zespołu został w dwa tygodnie później biskup pomocniczy (obecnie emerytowany) archidiecezji lubelskiej Ryszard Karpiński, który piastował to stanowisko do 2000 r.

Gdy we wrześniu 1991 ZSRR przestał istnieć, 5 marca 1992 zmieniła się też nazwa Zespołu na obecną. Obok przewodniczącego działało w nim kilku księży, głównie z Towarzystwa Chrystusowego (chrystusowców), powołanego do duszpasterstwa wśród Polonii i Polaków za granicą i sióstr zakonnych. Szczególne zasługi na tym polu położył chrystusowiec ks. Wiesław Wójcik, który jako dyrektor Biura Zespołu przez prawie 10 lat niezmordowanie troszczył się o katolików na Wschodzie, działając zarówno w Polsce, jak i jeżdżąc na tamte ziemie. Po nim 31 stycznia 2001 r. stanowisko to przejął jego współbrat zakonny ks. Józef Kubicki, a gdy on z kolei zginął w wypadku samochodowym 16 maja 2011, nowym dyrektorem został inny chrystusowiec ks. Leszek Kryża i jest nim do chwili obecnej. Natomiast przewodniczącymi Zespołu byli po biskupie Karpińskim: biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej, w latach 2004-19 biskup drohiczyński (obecnie senior) Tadeusz Pikus i od 2012 jego poprzednik w Drohiczynie, obecny biskup-senior Antoni Dydycz.

Zespół działa przy Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski na podstawie Regulaminu, przyjętego i zatwierdzonego przez 338. zebranie plenarne KEP 13 marca 2007 roku.

Zespół Pomocy dzisiaj

Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie, na miarę swoich możliwości, w oparciu o złożone ofiary, służy pomocą duszpasterzom i wiernym posługującym i mieszkającym na tych ziemiach. Obecnie, pracuje tam ponad 200 kapłanów diecezjalnych, około 300 zakonnych, 320 sióstr zakonnych i 20 braci zakonnych z Polski oraz osoby świeckie. Do biura Zespołu napływają wciąż pisemne prośby z diecezji, parafii oraz ze zgromadzeń zakonnych pracujących na Wschodzie.

Na konferencji prasowej 4 grudnia bp A. Dydycz, przewodniczący Zespołu, zauważył, że najbliższa niedziela, będąca dniem zbiórki, oparta jest na dwóch mocnych fundamentach: uroczystości Niepokalanego Poczęcia NMP z jednej strony i na rocznicy powstania Unii Europejskiej z drugiej. Zdaniem biskupa „warto do tego nawiązać, bo być może niektórzy o tym zapomnieli, ale zbieżność tych dat nie jest przypadkowa”. Gdyby Unia Europejska pamiętała o swoich katolickich korzeniach, nie mielibyśmy tak kryzysowej sytuacji w Europie – jest przekonany biskup-senior drohiczyński.

W ciągu minionych lat zmieniały się rodzaje pomocy: o ile początkowo było to przede wszystkim dostarczanie literatury, to z czasem na pierwszy plan wysunęły się inne potrzeby, głównie remonty i budowa obiektów sakralnych oraz pomoc w ludziach. „Zawsze jednak potrzebna była wspólnota modlitewna, bo ona nadawała naszej pracy szczególny charakter” – podkreślił bp Dydycz.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wspierają braci w wierze

2019-12-04 07:07

Niedziela Ogólnopolska 49/2019, str. 30-31

[ TEMATY ]

Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie przekazało Kościołowi w Europie Wschodniej od 1990 r. ponad pół miliarda euro. Chociaż jego dzisiejsze wysiłki w zakresie pomocy zostały przeniesione na Bliski Wschód i Afrykę, organizacja nie zapomniała o chrześcijanach w Europie Wschodniej

Dokładnie 2 lata po II wojnie światowej, w 1947 r., w odpowiedzi na inicjatywę papieża Piusa XII o. Werenfried van Straaten, założyciel Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKWP), rozpoczął kampanię na rzecz pomocy Niemcom, którzy zostali wysiedleni i wydaleni ze Wschodu. Po otrzymaniu informacji o łamaniu praw człowieka i prześladowaniach Kościoła w krajach, które znalazły się pod rządami komunistycznymi, w 1952 r. rozszerzył wysiłki na wschodnią część Europy.

Trochę historii

Z tego powodu nazwa stowarzyszenia przez pierwsze kilka lat brzmiała: „Pomoc dla wschodnich kapłanów” (Aid to the Eastern Priests), zanim w 1969 r. została zmieniona na „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” (Aid to the Church in Need). W krajach za tzw. żelazną kurtyną panowały różne warunki. Sam Związek Radziecki został uznany za terytorium niedostępne. Można było tam ewangelizować tylko za pośrednictwem audycji radiowych spoza kraju lub przez przemyt. Większej pomocy w tamtym czasie można było udzielać innym krajom, takim jak Polska czy Jugosławia.

Ojciec Werenfried uważał, że świat zachodni powinien wiedzieć o tym, co się dzieje na Wschodzie. Dlatego głosił setki kazań, w których mówił o sytuacji prześladowanego Kościoła w Europie Wschodniej, był głosem tych, którzy byli represjonowani. W latach 60. XX wieku stowarzyszenie PKWP rozszerzyło swoje działania pomocowe na inne regiony świata, takie jak Ameryka Łacińska i Afryka, jednak niesienie ulgi Europie Wschodniej pozostało jednym z działań priorytetowych. Wysiłki na rzecz tej części świata zostały zainspirowane słowami Piusa XII, który kiedyś powiedział do o. Werenfrieda: „Wszyscy obecnie zbroją się i szykują na wojnę, ale mało kto pamięta, aby przygotować się na pokój”. Celem o. Werenfrieda było, aby wszystko przygotować na ten najważniejszy dzień – dzień pokoju.

Czas zmian

W odpowiedzi na reformy polityczne Michaiła Gorbaczowa w Związku Radzieckim PKWP zwiększyło pomoc dla republik Związku Radzieckiego z niecałego 1 mln dol. amerykańskich do 3,5 mln dol. między 1987 a 1988 r. Ojciec Werenfried zaczął także zbierać pieniądze na wsparcie dla kapłanów z bloku wschodniego. Obie te inicjatywy okazały się niezwykle pomocne w miarę rozwoju wydarzeń.

Nastał dzień, na który czekało PKWP. Wraz z upadkiem muru berlińskiego i innymi rewolucyjnymi wydarzeniami nadeszły upragnione zmiany. Do tego momentu pomoc zawsze była rozdzielana w tajemnicy – teraz mogła być przyznawana jawnie. W 1990 r. pomoc dla Europy Wschodniej wzrosła do ponad 22 mln dol., a na przełomie lat 1994/95 sięgała niemal 30 mln. To wsparcie odpowiadało ponad 40 proc. całej pomocy, której stowarzyszenie w tamtym czasie udzieliło poszczególnym krajom na całym świecie. Kwota ta nie zmieniła się do 2000 r.

Dzięki pomocy społeczności międzynarodowej tysiące dzieci i młodzieży z regionów dotkniętych wojną – jak Irak, Syria, Egipt, Jordania, Palestyna czy Izrael – rokrocznie bierze udział w obozach letnich i wakacyjnych wyjazdach. PKWP już w przeszłości wspierało niektóre z tych inicjatyw. W 2017 r. wsparło organizację obozów młodzieżowych w Aleppo w Syrii i Alqosh w Iraku. Nie tylko jednak na Bliskim Wschodzie Kościół lokalny angażuje się w duszpasterstwo przez kursy i letnie obozy młodzieżowe. Dla wielu młodych w Kazachstanie, na Ukrainie, w Gruzji, Armenii, na Łotwie, Litwie i w Estonii obozy letnie są jedyną szansą na odpoczynek od trudnej rzeczywistości.

– Dla wielu z tych dzieci takie zajęcia mogą być czymś najlepszym, co wydarzyło się w ich życiu – twierdzi s. Arousiag ze Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia w Armenii, która organizuje obozy letnie od 1994 r. W tym czasie wzięło w nich udział ponad 18 tys. osób z wielu różnych regionów Armenii, w tym sieroty i dzieci z najuboższych rodzin lub z różnego rodzaju społecznymi problemami. W jednym roku w tej inicjatywie uczestniczyło 840 chłopców i dziewcząt w wieku 8-15 lat. Według badań przeprowadzonych przez UNICEF i ONZ, ponad połowa dzieci w Armenii nie ma dostępu do zorganizowanych zajęć rekreacyjnych, a prawie 30 proc. zapewnionego odpowiedniego pożywienia. – Dzieci są przyszłością Armenii, nowej generacji naukowców i nauczycieli. Dlatego musimy pracować na rzecz przyszłości naszego kraju – podkreśla s. Arousiag. W tym roku PKWP wsparło ponad 40 takich letnich obozów młodzieżowych.

Pomoc dla Ukrainy

PKWP miało zawsze szczególnie dobre relacje z Kościołem greckokatolickim na Ukrainie. Kiedy zwierzchnik tego Kościoła – kard. Myroslav Lubachivsky powrócił na rodzime tereny z wygnania w Rzymie 30 marca 1991 r., towarzyszył mu o. Werenfried. Podczas Mszy św. we Lwowie założyciel PKWP złożył uroczystą obietnicę: „W imieniu naszych dobroczyńców obiecuję, że zrobimy wszystko, co w ludzkiej mocy, aby pomóc wam – biskupom, kapłanom i siostrom zakonnym, seminarzystom oraz wszystkim wiernym w ponownej ewangelizacji Ukrainy”.

Jak zawsze, o. Werenfried nie rzucił słów na wiatr. Po tej deklaracji rozpoczęła się budowa seminarium duchownego we Lwowie, która stała się jednym z największych przedsięwzięć charytatywnych. Obecnie seminarium we Lwowie jest jednym z największych na świecie, a liczy 200 studentów.

Światosław Szewczuk, arcybiskup większy kijowsko-halicki, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, w kwietniu br. podziękował PKWP za nieustanne wspieranie finansowe seminarzystów. – Nasi klerycy są nadzieją dla lokalnego Kościoła. Dziękujemy PKWP za pomoc zarówno w ich utrzymaniu, jak i w ich kształceniu, ponieważ nasz Kościół naprawdę potrzebuje księży – podkreślił hierarcha. W roku akademickim 2018/2019 stypendium edukacyjne otrzymało również m.in. ponad dwustu kleryków z Seminarium św. Jozafata w Iwano-Frankiwsku.

Biskup pomocniczy diecezji lwowskiej obrządku łacińskiego Edward Kawa również docenia wkład PKWP w działalność na Wschodzie: – Wszędzie na Ukrainie widzimy znaki tej pomocy, którą Bóg nam przez was daje. Umożliwia ona naszemu Kościołowi ponowny rozwój po czasach komunizmu. Jesteśmy za to wdzięczni każdego dnia. Wiemy, że to wsparcie przyniesie owoce także w przyszłości. Dzięki wsparciu PKWP odczuwamy też, że nie jesteśmy na Ukrainie pozostawieni sami sobie. Nasz Kościół jest jak rodzina: musisz się po prostu podzielić ze swoim rodzeństwem wszystkim tym, co posiadasz.

Dziś również Sekcja Polska PKWP nieprzerwanie niesie pomoc Ukrainie. Dzięki ofiarności wielu ludzi w ciągu dwóch edycji akcji, „Wyprawka dla dzieci wojny” PKWP dostarczyło dzieciom ok. 500 plecaków, a także 500 paczek świątecznych, które były przekazane na początku 2019 r.

Priorytet to formacja duchowieństwa

Finansowanie formacji młodych księży było dla PKWP głównym przedmiotem zainteresowania także w innych krajach Europy Wschodniej. Kolejnym zagadnieniem były zakony kontemplacyjne, z których wiele przetrwało lata komunizmu w nieludzkich warunkach. W wielu krajach Kościół był na skraju ruiny, po wywłaszczeniu wszystkich budynków pod rządami komunistycznymi i przy braku struktury organizacyjnej. PKWP również udzielało pomocy mniejszym Kościołom lokalnym, gdzie katolicy są w mniejszości – to takie kraje, jak: Albania, Bułgaria, Rumunia czy Kazachstan.

Żywy ekumenizm

Szczególne zadanie na rzecz odnowy duchowej Europy Wschodniej wyznaczył Jan Paweł II. Ojciec Święty skontaktował się ze strukturami stowarzyszenia i wspomniał po raz pierwszy o możliwości rozpoczęcia bardziej intensywnego dialogu z rosyjskim Kościołem prawosławnym w 1991 r. Zaangażował się w to dzieło o. Werenfried. Duchowny z delegacją odbył podróż do Rosji w październiku 1992 r. i tam spotkał się z patriarchą Aleksym II oraz innymi prawosławnymi dostojnikami. Po tym spotkaniu o. Werenfried osobiście przekazał Papieżowi swój raport o stanie Kościoła – miało to miejsce na początku 1993 r.

Nasza organizacja udzielała pomocy nie tylko wspólnotom katolickim – rozszerzyła także swoje wysiłki na projekty wspierające Rosyjski Kościół Prawosławny. Najbardziej znane spośród tych projektów były tzw. kaplice – łodzie używane przez kapłanów do odwiedzania wspólnot, w których już nie było kościoła. Ojciec Werenfried podkreślał: „Zasadniczym zadaniem ponownej ewangelizacji Rosji jest misja naszego prawosławnego Kościoła siostrzanego”. Jego zdaniem, Kościół prawosławny, po prześladowaniu w czasach komunizmu i ponownym rozpoczęciu swojej działalności niemal od zera, również potrzebował pomocy.

Od 1990 r. PKWP (ACN International) przekazało Kościołowi w Europie Wschodniej ponad pół miliarda euro. Chociaż dzisiejsze wysiłki w zakresie pomocy zostały przeniesione na Bliski Wschód i Afrykę, organizacja nie zapomniała o chrześcijanach w Europie Wschodniej. Dotknięty biedą Kościół na Ukrainie zajmuje dziś czwarte miejsce wśród krajów otrzymujących największą pomoc ze strony ACN International.

CZYTAJ DALEJ

Przewodniczący Episkopatu po śmierci bp. Stefanka: jego życie opisują słowa „We wszystkim Chrystus”

2020-01-17 19:49

[ TEMATY ]

kondolencje

abp Stanisław Gądecki

bp Stanisław Stefanek

episkopat.news

abp Stanisław Gądecki

In omnibus Christus. We wszystkim Chrystus – słowa biskupiego zawołania śp. biskupa Stanisława opisują szczególny rys nie tylko jego pasterskiej posługi, ale całego jego życia – napisał abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w liście kondolencyjnym po śmierci bp. Stanisława Stefanka, biskupa seniora diecezji łomżyńskiej.

Przewodniczący Episkopatu w liście kondolencyjnym przesłanym 17 stycznia 2020 r. na ręce bp. Janusza Stepnowskiego, biskupa łomżyńskiego wyraził smutek z powodu śmierci bp. Stanisława Stefanka, biskupa seniora diecezji łomżyńskiej.

„W imieniu Konferencji Episkopatu Polski składam wyrazy współczucia wszystkim, których dotknęła ta śmierć – rodzinie, znajomym, kapłanom oraz diecezjanom, którym zmarły biskup Stanisław służył najpierw jako biskup pomocniczy diecezji szczecińsko-kamieńskiej, a później jako biskup i biskup senior diecezji łomżyńskiej” – czytamy w liście.

Abp Gądecki nawiązał do słów zawołania biskupiego Zmarłego Biskupa „In omnibus Christus. We wszystkim Chrystus”. Podkreślił, że opisują one szczególny rys nie tylko jego pasterskiej posługi, ale całego jego życia. Wspomniał tu drogę jego posługi od alumna Niższego Seminarium Duchownego Księży Chrystusowców w Ziębicach, poprzez studenta Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i doktoranta Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, wykładowcę i dyrektora Instytutu Studiów nad Rodziną aż po biskupa pomocniczego diecezji szczecińsko-kamieńskiej oraz biskupa i biskupa seniora diecezji łomżyńskiej.

„Słowa zawołania śp. biskupa Stanisława charakteryzowały również styl jego służby w ramach Konferencji Episkopatu Polski jako członka, a następnie przewodniczącego Komisji ds. Rodziny, członka Komisji ds. Misji, członka Komisji ds. Zakonnych, Komisji ds. Liturgii oraz – w wymiarze Kościoła powszechnego – członka Papieskiej Rady ds. Rodziny” – napisał abp Gądecki.

Podkreślił też, że słowa „We wszystkim Chrystus” przede wszystkim wyrażały charakterystyczny rys człowieczeństwa bp. Stefanka, „o czym mógł przekonać się każdy, kto zwrócił się do niego z prośbą o radę lub pomoc”.

Na zakończenie listu Przewodniczący Episkopatu przywołał Słowa z Ewangelii wg św. Mateusza: „Rzekł mu pan jego: +Dobrze, sługo dobry i wierny! W małej rzeczy byłeś wierny, nad wieloma cię postawię. Wejdź do radości twojego pana+” (Mt 25, 21).

Bp Stanisław Stefanek TChr, biskup senior diecezji łomżyńskiej, zmarł 17 stycznia, ok. godz. 17.30 w Szpitalu w Lublinie. Miał 84 lata, w tym 60 lat kapłaństwa i prawie 40 lat biskupstwa.

CZYTAJ DALEJ

Akcja Katolicka apeluje do wicepremiera Gowina ws. prof. Ewy Budzyńskiej

2020-01-18 12:00

[ TEMATY ]

Akcja Katolicka

Gowin Jarosław

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

Wicepremier Jarosław Gowin, minister nauki i szkolnictwa wyższego, jest przekonany o tym, że Konstytucja dla nauki to wielka szansa dla polskich uczelni wyższych

Zarzuty wobec prof. Ewy Budzyńskiej, wpisują się kampanię zastraszania wykładowców akademickich, którzy podejmują intelektualną i rzeczową polemikę z tezami ideologii gender, promowanymi przez środowiska LGBTQ - stwierdza prezes Akcji Katolickiej Urszula Furtak. W liście do wicepremiera i Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, prezes Akcji Katolickiej domaga się podjęcia działań na rzecz przywrócenia wiarygodności uniwersytetom.

Uniwersytet Śląski w Katowicach prowadzi wobec prof. Budzyńskiej postępowanie dyscyplinarne w związku z oskarżeniami o nietolerancję i homofobię.

Publikujemy udostępniony KAI list Pani Prezes Akcji Katolickiej do Wiceprezesa Rady Ministrów Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Jarosława Adama Gowina:

Akcja Katolicka w Polsce staje w obronie Profesor Ewy Budzyńskiej, w związku z rzucanymi na nią kalumniami i wszczętym postępowaniem dyscyplinarnym. Domagamy się tym samym przywrócenia wiarygodności Uniwersytetom, w perspektywie prawdy i wolności, z argumentami rzetelnych badań naukowych a nie wprowadzania na nie zamętu i odzierania z godności kadry profesorskiej.

Ewa Budzyńska polska socjolog, jest doktorem habilitowanym nauk humanistycznych, profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Specjalizacja naukowa Profesor Budzyńskiej obejmuje m.in. zagadnienia z zakresu socjologii rodziny i socjologii moralności. Niniejsze kwestie od dwudziestu ośmiu wykłada, jako nauczyciel akademicki. Efekt pracy naukowej Profesor Budzyńskiej imponuje. Jej publikacje i artykuły są wydawane i drukowane w wielu cenionych polskich i zagranicznych czasopismach. Wiedza, merytoryczne przygotowanie, sumienność, rzetelność i skuteczność, to przymioty Profesor, które zaowocowały wykonaniem licznych ekspertyz dla organów samorządowych i organizacji „trzeciego sektora”. Warto zwrócić uwagę, że kompetencje Profesor Budzyńskiej zostały wykorzystane również w szeregu działań Prezydenta Miasta Katowic, czy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

Akcja Katolicka w Polsce jest zaniepokojona faktem wszczęcia postępowania dyscyplinarnego i żądania kary nagany, jakiej zażądał dla Pani Profesor Budzyńskiej, Uniwersytecki rzecznik dyscyplinarny prof. Wojciech Popiołek. Żądanie dyscyplinarnej kary nagany, po skardze studentów pro-LGBT, w której zarzucono Profesor Budzyńskiej nachalność w zakresie przekazywania słuchaczom „ideologii anti-choice, poglądów homofobicznych, antysemityzmu, dyskryminacji wyznaniowej, informacji niezgodnych ze współczesną wiedzą naukową oraz promowanie poglądów radykalno-katolickich”, jest wielce krzywdzące.

Propagowana przez Panią Profesor a przywołana w opinii studentów pro-LGBT „ideologia”, to przede wszystkim: określanie osoby w prenatalnej fazie rozwoju dzieckiem, czy definiowanie rodziny zgodnie z artykułem 18 Konstytucji RP, jako podstawowej i naturalnej komórki społecznej, rozumianej jako związek kobiety i mężczyzny. Jak informuje Instytut na Rzecz Obrony Kultury Prawnej „Ordo Iuris”, w niniejszym przypadku: „Nie do przyjęcia okazało się także zaprezentowanie publikowanych w prasie naukowej wyników badań na temat skutków wychowywania dzieci przez osoby pozostające w relacjach homoseksualnych”.

Szanowny Panie Ministrze,

w dobie promowania na uczelniach pluralizmu naukowego, tolerancji oraz dialogu, z dużym niepokojem przyjmujemy działania władz Uniwersytetu Śląskiego względem dr hab. Ewy Budzyńskiej, dotyczących przeprowadzonego wykładu z tematem: „Międzypokoleniowe więzi w rodzinach światowych”. Przypominamy jednocześnie, że według doniesień prasowych celem zajęć było: „zapoznanie uczestników z rodziną, jako elementem struktury społecznej oraz przedstawienie, jakie formy przyjmowała ona na przestrzeni wieków w zależności od kształtującej ją kultury czy religii”.

Zadziwia fakt, że społeczność studencka pro-LGBT, nie zgłosiła zastrzeżeń w zakresie przekazywanych treści, co do kwestii odmienności kulturowych rodzin wyznawców judaizmu, islamu czy hinduizmu. Po zajęciach dotyczących rodziny w kontekście jedynie nauki chrześcijańskiej grupa studentów złożyła do władz uczelni skargę na Profesor.

Przez wiele lat żyliśmy w epoce kształtowanej przez ideologię marksistowską, która rugowała z uczelni fundamentalne zasady konstytuujące idę uniwersytetu. W miejsce dialogu pluralizmu naukowego, tolerancji i dialogu, wprowadzono wówczas „jedynie słuszną linię partii i jej pseudonaukową ideologię”. Czy dziś, w XXI wieku, nie jesteśmy przypadkiem świadkami testowania i „siłowego” wprowadzania w życie na polskich uniwersytetach zasad tzw. „tolerancji represywnej”, którą opracował ideolog Nowej Lewicy, niemiecki komunista Herbert Marcuse?

Podzielając opinię profesora Wojciecha Świątkiewicza, który w odniesieniu do zaistniałej sytuacji wyraźnie wyartykułował, że: „Studenci mają prawo wyrażać swoje opinie i oceny faktów, wyników badań naukowych czy konstytucyjnych zapisów. Nie można jednak tych samych praw odmawiać również profesorom”. Wszystko wskazuje, że podobnie jak w przypadku postępowania dyscyplinarnego i zawieszenia we wrześniu 2019 r. Profesora Aleksandra Nalaskowskiego, inkryminacje stawiane obecnie Profesor Budzyńskiej, wpisują się kampanię na rzecz zastraszania wykładowców akademickich, którzy podejmują intelektualną i rzeczową polemikę z tezami ideologii gender, promowanymi przez środowiska LGBTQ.

Żywimy nadzieję, nie tylko na zainteresowanie Szanownego Pana Ministra sprawą naruszenia dóbr osobistych i dorobku naukowego Profesor Ewy Budzyńskiej, ale przede wszystkim, liczymy na podjęcie wysiłku, zmierzającego w kierunku przywrócenia wiarygodności Uniwersytetom, jako miejscach, w których pracuje się na rzecz społeczeństwa i całej kultury, w perspektywie prawdy i wolności, obszaru w zakresie prawa naturalnego i badań naukowych.

Z wyrazami szacunku

Urszula Furtak

prezes Akcji Katolickiej w Polsce

Warszawa, 17 stycznia 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję