Reklama

Aktualności

Watykan: papież rozpocznie filipińską nowennę przed Bożym Narodzeniem

Papież Franciszek odprawi 15 grudnia Mszę św. rozpoczynającą Simbang Gabi - nowennę adwentowych Eucharystii, przygotowujących do świąt Bożego Narodzenia. Tradycja ta jest żywa na Filipinach od XVII wieku.

2019-12-10 20:49

[ TEMATY ]

adwent

Franciszek

Grzegorz Gałązka

Ówcześni rolnicy z powodu prac w polu nie mogli przyjść do kościoła w ciągu dnia, więc zaczęto odprawiać dla nich Msze przed świtem. Do dziś liturgie te sprawowane są między 3.00 a 5.00 nad ranem.

Adwentowe Msze dla Filipińczyków były już w przeszłości odprawiane w bazylice św. Piotra w Watykanie, ale w tym roku po raz pierwszy tej tradycyjnej liturgii będzie przewodniczył papież, wyjaśnił o. Ricky Gente, skalabrynianin, duszpasterz Filipińczyków w Rzymie.

Reklama

Na Mszy, która rozpocznie się o 16.30 (22.30 na Filipinach) spodziewanych jest 7,5 tys. osób. Koncelebrować ją będzie 150 księży. Obecni będą ambasadorowie Filipin przy Stolicy Apostolskiej Grace Relucio-Princesa i we Włoszech - Domingo Nolasco.

Dziewięć Mszy Simbang Gabi, odprawianych od 16 do 24 grudnia, kończy się w Wigilię Bożego Narodzenia Mszą, zwaną Misa de Gallo (Mszą Koguta) lub Misa de los Pastores (Mszą Pasterzy).

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wolińskie „Pierniki dla Afryki”

2019-12-31 11:21

Niedziela szczecińsko-kamieńska 1/2020, str. 3

[ TEMATY ]

adwent

akcja

Wolin

Ks. Marcin Miczkuła

W kolegiacie św. Mikołaja w Wolinie

Czas Adwentu szeroko otworzył serca uczniów, ich rodziców i nauczycieli Publicznej Szkoły Podstawowej im. Bolesława Krzywoustego w Wolinie.

Klasa 4b wraz ze swoim wychowawcą Ireną Wolińską, rodzicami, innymi nauczycielami oraz pracownikami szkoły zrealizowali akcję „Pierniki dla Afryki”. Przygotowali pierniki, z których dochód przeznaczony został na wsparcie edukacji dzieci w Kenii. Owoc swojej pracy oferowali w szkole rodzicom i nauczycielom. Mieli także okazję promować swój projekt w kolegiacie pw. św. Mikołaja w Wolinie. Radość uczniów, rodziców i nauczycieli biorących udział w projekcie, wynikająca z pomocy drugiemu człowiekowi, udzielała się wszystkim, którzy przy nich przystawali.

Dzięki hojności odwiedzających i pracy wspierają swoich kolegów i koleżanki w dalekiej Kenii z perspektywy geograficznej, ale jakże bliskiej ze względu na bliskość serc.

CZYTAJ DALEJ

ks. Piotr Pawlukiewicz - Marka: Chrześcijanin

2020-01-17 08:06

[ TEMATY ]

duchowość

ks. Pawlukiewicz

ks. Piotr Pawlukiewicz

freelyphotos.com

Co znaczy w dzisiejszym świecie być chrześcijaninem? Co właściwie deklaruje osoba, która przykleja sobie rybkę na samochodzie albo zawiesza na szyi krzyżyk? Deklaruje ona, że będzie uczniem Chrystusa. Nie zawsze zdolnym, nie zawsze zdającym egzaminy, czasem skazanym na poprawki, ale uczniem.

Jestem chrześcijaninem to znaczy jestem w szkole Pana Jezusa i Jego program jest moim programem. On wypełnił go w sposób doskonały – ja będę go realizował najlepiej, jak potrafię, i będę się wpatrywał w mojego mistrza.

Kiedy słyszę pytanie o to, jaką marką dla świata powinien być chrześcijanin, mam przed oczami Matkę Bożą. Ona była – jak to się czasem mówi – marką samą w sobie. Nie tylko wpatrywała się w niebo, nie tylko recytowała Magnificat, ale przede wszystkim nieustannie wspierała innych, jak wtedy w Kanie Galilejskiej, kiedy pomagała przy organizacji wesela.

Zastanówcie się przez chwilę… Gdybyście mieli zorganizować przyjęcie weselne, kogo wzięlibyście do pomocy? Pewnie postawilibyście na człowieka obrotnego, co to się zna na orkiestrze, tańcach, wystroju sali, orientuje się w wódkach, w koniakach, prawda?

Matka Boża nie była pobożna w tym znaczeniu, jaki czasem nadajemy temu słowu – kogoś totalnie oderwanego od rzeczywistości, z innego świata (niektórzy jak patrzą na księdza, wyobrażają sobie, że jest tak pobożny, iż nie odróżnia klawiatury od monitora. Tak jest „wniebowzięty”!).

Maryja była absolutnym przeciwieństwem tak pojmowanej „wniebowziętości”. Choidziła twardo po ziemi – wszak to właśnie ona uratowała wesele w Kanie od kompletnej klapy.

Niektórzy twierdzą, że Matka Boża była w Kanie Galilejskiej jako pomoc kuchenna. Nie zgadzam się z tym. Pomoc kuchenna nie miałaby wglądu w zapasy alkoholu. Nawet starosta nie wiedział, że go brakuje, a ona już się orientowała, że jeszcze chwila i pana młodego spotka kompromitacja w oczach gości. I co robi? Rozkazuje sługom (czy pomoc kuchenna by rozkazywała?). Nie mówi: „Drodzy panowie, gdybyście byli tak łaskawi, to zróbcie, proszę, to, co powie wam mój Syn”. Nie. Ona przychodzi do sług i rzuca (krótka piłka!): „Uczyńcie wszystko, co wam powie…”. W czasach Maryi nie do pomyślenia było, żeby kobieta – w dodatku nie gospodyni – wydawała polecenia facetom. To jest marka sama w sobie!

My, katolicy, często oddzielamy życie świeckie od życia religijnego. Składamy ręce w kościele, a już w poniedziałek wynosimy z pracy jakieś tam deski czy śrubki. Bo i tak się zmarnuje… Tymczasem dobrze by było, żebyśmy czasem pomyśleli nad propagowaniem marki chrześcijaństwa przez solidne wypełnianie swojej roboty.

Byłem kiedyś na zastępstwie w kościele w jednym z warszawskich szpitali. I tak się stało, że się zaziębiłem. Mówię do pielęgniarki:

– Chyba muszę iść do lekarza. – Bo patrzę, siedzi akurat w pokoju dyżurnym lekarz. A ona mi na to:

– Niech ksiądz do niego nie idzie.

(Zdziwiłem się trochę, ale w porządku, posłuchałem rady).

– To pójdę do tej drugiej lekarki.

– Do tej też niech ksiądz nie idzie.

– To do kogo mam iść?

– O szesnastej zaczyna dyżur taki, co się zna…

Zrozumiałem wtedy, że nie wystarczy mieć dyplom lekarski, kitel i słuchawki, tylko trzeba być dobrym w swoim fachu.

Nie wystarczy, że mam święcenia kapłańskie i prawo noszenia sutanny. Powinienem być księdzem, co się trochę zna na psychologii, na teologii, na historii Polski. Powinienem umieć opowiedzieć dowcip, zabawić ludzi, ale i się z nimi pomodlić, zorganizować wspólnotę.

Człowiek musi się po prostu znać na swojej robocie i być dobrym w tym, co robi. Trzeba się więc niestety ciągle doskonalić i kształcić. A jeśli jakieś złe nawyki wejdą w krew, to umieć je u siebie zdiagnozować, a potem wyplenić.

Artykuł zawiera treści pochodzące z książki ks. Piotra Pawlukiewicza „Ty jesteś marką”, wyd. RTCK. Więcej o książce: Zobacz

rtck.pl

CZYTAJ DALEJ

Dawać świadectwo miłości do Boga

2020-01-18 15:15

ks. Wojciech Kania

Kolejna grupa kandydatów na nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej rozpoczęła formację przygotowawczą.

W Instytucie Teologicznym w Sandomierzu 18 stycznia odbyło się pierwsze spotkanie mężczyzn, którzy wyrazili gotowość podjęcia posługi nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej. W tym roku do uczestnictwa w spotkaniach formacyjnych zgłosiło się 24 kandydatów wskazanych przez księży proboszczów z kilkudziesięciu parafii naszej diecezji. Są w różnym wieku i w większości żonaci. W spotkaniu uczestniczyli również niektórzy duszpasterze.

W słowie skierowanym do kandydatów bp Krzysztof Nitkiewicz prosił, aby posługa nadzwyczajnych szafarzy była dawaniem świadectwa miłości do Jezusa Chrystusa obecnego w Eucharystii.

- Chciałbym, abyście pełniąc posługę zleconą wam przez Kościół, dawali przede wszystkim świadectwo waszej wiary w obecność Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Musicie mieć świadomość, że biorąc w ręce białą hostię dotykacie samego Chrystusa, który oddał za nas życie na krzyżu i Jego ofiara ciągle się uobecnia w każdej Mszy św. Niosąc Go waszym siostrom i braciom, odpowiedzcie Panu Jezusowi miłością za Jego miłość, okazując cześć Najświętszej Eucharystii - mówił bp Nitkiewicz. Podkreślił również, że posługa nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej istniała w Kościele od najdawniejszych czasów oraz, że podczas jej pełnienia niektórzy chrześcijanie ponieśli męczeńską śmierć.

ks. Wojciech Kania

W Diecezji Sandomierskiej misję nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej wykonuje obecnie 76 mężczyzn.

Formacja do posługi nadzwyczajnego szafarza Komunii świętej obejmuje kilka spotkań, w trakcie których kandydaci pogłębią swoją wiedzę z zakresu teologii Eucharystii, liturgiki i duchowości. Zapoznają się zasadami posługi nadzwyczajnego szafarza Komunii świętej oraz z pobożnością eucharystyczną i z kultem Najświętszego Sakramentu. – Posługa nadzwyczajnego szafarza Komunii św. wymaga szczególnego przygotowania, dlatego przed otrzymaniem upoważnienia kandydaci przejdą odpowiednią formację. W tym czasie będą pogłębiać najważniejsze zagadnienia teologiczno-liturgiczne. Spotkaniom będą towarzyszyły również ćwiczenia praktyczne. Przygotowanie będzie miało oczywiście charakter wprowadzający. Znaczenie tej posługi, jej wpływ na głębię wiary i jakość życia chrześcijańskiego czy na działalność apostolską w parafii można zrozumieć dopiero w dalszej systematycznej formacji na poziomie parafialnym i diecezjalnym – podkreślał ks. Dariusz Sidor, koordynator formacji.

Następne spotkanie będzie miało miejsce 16 lutego w budynku Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję