Reklama

Kościół

Pakistan: obrońcy praw człowieka domagają się zaprzestania zmuszania ludzi do przechodzenia na islam

Nigdy więcej porwań dziewcząt i kobiet niemuzułmańskich oraz zmuszania ich do przechodzenia na islam – zaapelowała grupa pakistańskich obrońców praw człowieka. 17 grudnia zebrali się oni w stolicy prowincji Pendżab – Lahaurze z inicjatywy Ośrodka na rzecz Sprawiedliwości Społecznej (CSJ), aby zająć się przypadkiem 14-letniej chrześcijanki Humy. Pod koniec listopada uprowadzono ją z domu w Karaczi, zmuszając następnie do przyjęcia, wbrew jej woli, islamu. Na spotkaniu ujawniono, że w latach 2013-19 w Pakistanie doszło do co najmniej 160 podobnych zdarzeń.

[ TEMATY ]

islam

Magdalena Pijewska

Uczestnicy narady zaalarmowali, że zjawisko to się nasila, obejmując dziewczynki i młode kobiety, należące do mniejszości religijnych, głównie chrześcijanki i hinduski. Zażądali szybkich i stanowczych działań władz w celu położenia kresu takim praktykom. Zdaniem Petera Jacoba, dyrektora wykonawczego CSJ, w latach 2013-19 co najmniej 160 dziewcząt porwano z ich mieszkań, wywieziono daleko od ich domów, zmuszając je do przejścia na islam i do poślubienia dużo starszych mężczyzn.

Tego rodzaju „nawrócenia” ułatwiają uczestniczący w podobnych procederach imamowie, np. Mian Mithu, podejrzewany o współudział w setkach porwań, który we wrześniu br. podburzał do przemocy wobec wspólnoty hinduskiej w mieście Ghotki w południowo-wschodniej prowincji Sindh.

Aby przeciwstawić się temu zjawisku, 21 listopada przewodniczący Senatu i Zgromadzenia Narodowego Pakistanu powołali do życia komisję parlamentarną ds. ochrony przed przymusowymi nawróceniami, co spotkało się z wielką radością i nadziejami wśród mniejszości religijnych. Prawnik z Sądu Najwyższego w Lahaurze – Saroop Ijaz podkreślił, że trybunał ten zamierza „wspierać i ułatwiać prace komisji”.

Reklama

Według P. Jacoba, CSJ odnotował dotychczas 16 przypadków kobiet, które poprosiły o wsparcie ze strony Sądu Najwyższego prowincji Sindh. Analiza tych zgłoszeń pokazała szeroki zakres kruczków prawnych, nieprawidłowości proceduralnych i czynników społeczno-kulturalnych, umożliwiających bezkarność sprawców takich przestępstw – podkreślił dyrektor wykonawczy Ośrodka. Zaznaczył, że nazwiska tych handlarzy kobietami są znane władzom. „Te tzw. osobistości religijne sporządzają zaświadczenia o zmianie religii bez jakichkolwiek podstaw prawnych” – dodał działacz.

Sprzeciw wobec tych praktyk zgłosił też były przewodniczący Komisji Praw Człowieka Pakistanu – Najam U Din: „Podczas gdy rząd Pakistanu czyni postępy w propagowaniu pozytywnego obrazu kraju np. otwierając korytarz w Kartarpurze [dla Sikhów z Indii – KAI] i wspierając turystykę religijną, kryminaliści, którzy od dawna wykorzystują religię w celu ukrycia swych przestępstw, są współsprawcami przymusowych nawróceń”.

Według byłego szefa Komisji praktykami takimi winny się zainteresować siły porządkowe i wymiar sprawiedliwości. „Ofiary nie mają sprawiedliwej ochrony prawnej, aby ujawniać takie przypadki, a czołowi politycy uciekają od karania tych przestępstw” – oświadczył Najam U Din.

Reklama

W 2017 Zgromadzenie Narodowe – izba niższa parlamentu pakistańskiego – zatwierdziło poprawki do kodeksu karnego, przewidujące za wymuszone małżeństwo z niemuzułmanką karę od 5 do 7 lat więzienia i wysoką grzywnę. Przepisy te nie nabrały jednak mocy prawnej wskutek sprzeciwu Senatu. Nowa komisja parlamentarna będzie miała do dyspozycji wyniki badania przeprowadzonego po ujawnieniu sprzedawania żon z Pakistanu do Chin. Zdaniem P. Jacoba, „wymuszone nawrócenia są nadużyciem zarówno religii, jak i prawa, toteż wymagają przeciwdziałania”.

2019-12-18 17:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jan Paweł II i inne religie

[ TEMATY ]

islam

religijność

św. Jan Paweł II

judaizm

buddyzm

Grzegorz Gałązka

Jan Paweł II w Agrigento

Spotykając się z przedstawicielami innych religii, Jan Paweł II bardzo często odwoływał się do ich religijnej spuścizny, chcąc w ten sposób wyrazić szacunek dla ich duchowych poszukiwań. Z okazji przypadającej dziś 100. rocznicy jego urodzin publikujemy wybór faktów i opinii dotyczących nauczania Jana Pawła II na temat innych religii.

Już na kilka lat przed Soborem Watykańskim II, który „odkrył” dla Kościoła świat innych religii, bp Wojtyła wykazywał przyjazne im zainteresowanie. W jednym z artykułów z 1958 roku wskazywał na przykład na znaczenie pielgrzymek, także w świecie niechrześcijańskim. „Wystarczy wspomnieć mahometańskie pielgrzymki do Mekki czy hinduskie do źródeł świętej rzeki. Pielgrzymka nie jest wprawdzie wprost aktem liturgicznym, niemniej posiada ona w życiu religijnym znaczenie swoiste i niezastąpione”.

Zastanawiając się nad orzeczeniem Soboru o szacunku dla duchowości religii niechrześcijańskich i zawartych w nich „ziarnach prawdy”, kard. Wojtyła przywołał (w artykule z 1974 r.) stare pytanie Ojców Kościoła, na ile owe ziarna prawdy „jest to prawda Boża, z którą łączy się działania Ducha Świętego – a zatem prawda zbawcza, a zatem droga do zbawienia dla ludzi, którzy żyją w tych religiach? Z kolei więc pojawia się pytanie: może to już wystarczy?” I odpowiada, że cokolwiek by o tych problemach sądzić, „to jednak pozostanie prawdą, że powszechna wola zbawcza Boga, obejmująca wszystkich ludzi, realizuje się poprzez Kościół”.

Podczas spotkań z muzułmanami, chcąc okazać im szczególny szacunek, papież cytował wersety Koranu – świętej Księgi islamu. Miało to miejsce np. podczas międzyreligijnego spotkania w Papieskim Instytucie Notre-Dame w Jerozolimie (marzec 2000):

„Wszyscy zgadzamy się co do tego, że religia musi prawdziwie koncentrować się na Bogu, i że naszym pierwszym obowiązkiem religijnym jest uwielbienie, chwała i dziękczynienie. Otwierająca Koran sura stwierdza to jasno: ‘Chwała Bogu, Panu światów’ (Koran, I,1)”. Po śmierci Jana Pawła II katoliccy tradycjonaliści z założonego przez abp. Lefebvre’a Bractwa św. Piusa X wystąpili przeciwko beatyfikacji papieża Wojtyły przypominając jego bliskie relacje z innymi religiami, w tym pocałunek jaki papież złożył na księdze Koranu. Ale ten właśnie fakt jest dla muzułmanów świadectwem wielkości papieża z Polski.

Włoski watykanista Luigi Accattoli zauważył, że stosowanie przez Jana Pawła II wobec muzułmanów słowa „bracia” – „nie ma precedensów historycznych w języku papieży”. Papież zwracał się tak do wyznawców islamu niejednokrotnie. Na przykład podczas wizyty w Syrii (maj 2001), swoje przemówienie na dziedzińcu Wielkiego Meczetu Omajjadów w Damaszku rozpoczął słowami: „Drodzy Przyjaciele Muzułmanie!” ( As-salamu alaikum!), zakończył zaś wezwaniem: „Oby serca chrześcijan i muzułmanów zwracały się wzajemnie ku sobie z uczuciami braterstwa i przyjaźni, aby Wszechmogący błogosławił nam pokojem, który jedynie może dać niebo. Jedynemu, Miłosiernemu Bogu niech będzie chwała i cześć na wieki! Amen”. Natomiast w trakcie jednej z audiencji generalnych w Watykanie przypomniał na przykład, że „nasi bracia muzułmanie” dają wyraz wierze w Boga „powtarzając często w swoim codziennym życiu wezwanie, które otwiera księgę Koranu i które sławi właśnie drogę, po której Bóg, ‘Pan stworzenia, Łaskawy, Miłosierny’, prowadzi tych, na których wylewa swoją łaskę”.

Jan Paweł II był pierwszym w dziejach papieżem, który tak otwarcie i przyjaźnie mówił o wyznawcach innych religii. Dał temu konkretny wyraz spotykając się z nimi setki razy, i to zarówno przyjmując ich w Watykanie jak i podczas zagranicznych podróży. Swoją postawą zaskarbił sobie ich autentyczną sympatię, szacunek oraz podziw.

W sierpniu 1985 r. odbyło się bezprecedensowe w dziejach świata spotkanie następcy św. Piotra z kilkudziesięcioma tysiącami muzułmanów. Miało to miejsce w Maroku. Na stadionie w Casablance 50 tysięcy młodych wyznawców islamu słuchało papieża, który przybył do tego kraju na zaproszenie króla Hassana II. Gorąco oklaskiwany papież zachęcał chrześcijan i muzułmanów do przyjaźni i zjednoczenia między ludźmi i ludami, które na ziemi tworzą jedną wspólnotę.

Charakterystyczne dla współczesnych przemian świata zjawisko migracji, powodujące m.in. z masowe osiedlanie się niechrześcijan z krajach tradycyjnie chrześcijańskich, nie budziło w papieżu niepokoju o tożsamość tych ziem. W sytuacji tej, o czym pisze np. w encyklice „Redemptoris misssio”, dostrzegał raczej szansę na kontakty i wymianę kulturalną oraz okazję do okazania przez Kościół braterstwa poprzez przyjęcie tych ludzi, dialog i okazanie im pomocy.

Angażując się w dialog z muzułmanami, Jan Paweł II otwarcie wyrażał także zastrzeżenia wobec przejawów islamskiej nietolerancji widocznej w krajach, gdzie do głosu dochodzą fundamentaliści. „Wolność religijna była rozumiana jako wolność narzucania ‘prawdziwej religii’ wszystkim obywatelom. Sytuacja chrześcijan w takich krajach bywa nieraz wręcz dramatyczna” – przyznawał w książce „Przekroczyć próg nadziei”.

Jan Paweł II był pierwszym w dziejach papieżem, który przekroczył próg synagogi – miało to miejsce w Rzymie, 13 kwietnia 1986 r.

Wydarzenie to zasługuje na miano historycznego nie tylko z tego powodu, ale i przez to, że papież aż czterokrotnie nazwał Żydów braćmi i wypowiedział zdanie, które – obok "nie lękajcie się!" stało się w kolejnych latach jedną z najczęściej cytowanych fraz papieża Wojtyły: "Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i – można powiedzieć – naszymi starszymi braćmi".

Elio Toaff, główny rabin Rzymu, gospodarz historycznego spotkania w rzymskiej synagodze wspominał po latach: „Byłem poruszony. Nie spodziewałem się, że papież przyjdzie z otwartymi ramionami. Zrozumiałem wtedy, że nastała nowa era”.

Międzyreligijne spotkanie modlitewne w Asyżu, 27 października 1986 r. już w chwili jego trwania przez cały świat uznane zostało za historyczne. Na zaproszenie Jana Pawła II do miasta św. Franciszka przybyło 47 delegacji reprezentujących wyznania chrześcijańskie oraz przedstawiciele 13 innych religii aby w jednym czasie modlić się w intencji pokoju.

Podczas historycznego spotkania w Asyżu, modlitwie i zadumie nad losami świata towarzyszyło niespotykane wyciszenie całego globu i tego jednego, jedynego dnia niemal wszędzie umilkły strzały, zaniechano walk, nie podkładano bomb. Byłą to pierwsza taka inicjatywa w dziejach papiestwa i świata.

Kiedy Jan Paweł II wystąpił z ideą spotkania w Asyżu, u części watykańskich hierarchów jego pomysł wywołał opór. Obawiano się, że taka pionierska w dziejach Kościoła i świata inicjatywa może wywołać zamieszanie u wiernych, poprzez – jak uważano – pomniejszenie wyjątkowej roli Kościoła katolickiego w dziele zbawienia.

Papieżowi bardzo bliskie była intuicja Soboru, że Duch Święty działa skutecznie także poza widzialnym organizmem Kościoła, oraz, że ziarna prawdy, które obecne są także w innych religiach, stanowią wspólny i umożliwiający zbawienie „korzeń” wszystkich religii. „Tak więc – tłumaczył Jan Paweł II – zamiast dziwić się, że Opatrzność dopuszcza tak wielką różnorodność religii, można raczej dziwić się temu, że znajdujemy w nich tyle wspólnych elementów”.

Po wielkich zamachach terrorystycznych na Amerykę z 11 września 2001, papież postanowił ponownie zaprosić do Asyżu przedstawiciele różnych religii świata. Jeden z rabinów wypowiedział publicznie myśl, która towarzyszyła wówczas chyba wszystkim uczestnikom i obserwatorom tego spotkania: nikt inny jak tylko Jan Paweł II mógł zgromadzić na specjalnym spotkaniu przedstawicieli tylu religii świata.

Określenie „dialog międzyreligijny” dla papieża Wojtyły wychodziło poza kontekst religii monoteistycznych a więc judaizmu i islamu.

Podczas spotkania z przedstawicielami różnych religii i kultur w Delhi w 1986 r. papież wygłosił znamienna deklarację: „Dzisiejszy świat odczuwa potrzebę współdziałania wszystkich religii dla dobra ludzkości, czynić zaś to należy w perspektywie duchowości człowieka. Zebraliśmy się tu dzisiaj – hindusi, muzułmanie, sikhowie, buddyści, dżainiści, parsowie i chrześcijanie – w duchu braterskiej miłości, aby potwierdzić to naszą obecnością”.

Dla nawiązania przyjaznych relacji chrześcijaństwa z islamem papież Wojtyła zrobił więcej aniżeli którykolwiek z jego poprzedników, co przyznają także sami muzułmanie. Niemniej miał świadomość barier, jakie między obydwoma światami istnieją. Zapytany przez dziennikarza o to, czy byłby gotów pojechać do Mekki, odparł: „Ze względu na moją wrażliwość – tak. Ale możliwe, że ich wrażliwość jest odmienna”.

Przed wizytą Jana Pawła II w rzymskiej synagodze nie tylko nigdy nie widziano, ale nawet nikt nie próbował wyobrazić sobie takiego obrazu: papież i rabin, stojąc obok siebie, modlą się słowami Psalmów...

Podczas audiencji generalnej po odbycie swojej 100. zagranicznej podróży apostolskiej, Jan Paweł II powiedział m.in.: „Kierując się przekonaniem, że człowiek ‘jest pierwszą i podstawową drogą Kościoła’ („Redemptor hominis”, 14), spotykałem się również z braćmi z innych Kościołów i Wspólnot kościelnych, a także z wyznawcami judaizmu, islamu i innych religii, aby zdecydowanie potwierdzić zarówno konkretne zaangażowanie Kościoła katolickiego w odbudowywanie pełnej jedności chrześcijan, jak i jego otwarcie na dialog i współpracę ze wszystkimi w dziele budowania lepszego świata”.

„Pamiętamy: Refleksje nad Shoah” (marzec 1998) to niewątpliwie jeden z najgłośniejszych dokumentów pontyfikatu. Opracowanie Watykańskiej Komisji ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem ogłosiła dokument o „pełnej cierpień” historii relacji między żydami i chrześcijanami. Znajdują się tam m.in. Takie słowa: „Mimo głoszonej przez chrześcijan miłości do wszystkich ludzi, nawet do nieprzyjaciół, poprzez wieki przeważała mentalność prześladowania mniejszości i grup społecznych, w jakiś sposób "odmiennych".

Podczas wizyty w Syrii, Jan Paweł II stał się pierwszym papieżem, który odwiedził meczet. 6 maja 2001 r. przekroczył próg słynnego meczetu Umajjadów w Damaszku, gdzie znajdują się relikwie św. Jana Chrzciciela, uważanego przez muzułmanów za jednego z największych proroków.

Spotykając się z przedstawicielami innych religii, Jan Paweł II bardzo często odwoływał się do ich religijnej spuścizny, chcąc w ten sposób wyrazić szacunek dla ich duchowych poszukiwań. Na przykład przemawiając na Sri Lankę, gdzie większość stanowią buddyści, przypomniał cztery wielkie głoszone przez nich wartości: uprzejmość, współczucie, życzliwość i równowagę ducha. Zapewniając wszystkich o swej przyjaźni, zacytował słowa z buddyjskiej księgi Dhammapada: "Lepszym od tysiąca słów bezużytecznych jest jedno słowo, które daje pokój".

Jan Paweł II nie “rezerwował” możliwości zbawienia wyłącznie dla wiernych Kościoła katolickiego. Jego spojrzenie wyrosło z nauczania Soboru ale zapewne ugruntowało się podczas bezpośrednich spotkań z przedstawicielami innych religii w różnych zakątkach świata. “Chrystus dla wszystkich tych ludów przyszedł na świat, wszystkie je odkupił i z pewnością dysponuje swoimi drogami, by dotrzeć do każdego z nich na obecnym eschatologicznym etapie dziejów zbawienia”.

Wskazując na wyraźne różnice pomiędzy chrześcijaństwem a islamem, papież jednocześnie podziwiał charakteryzującą muzułmanów wierność modlitwie. Obraz wyznawcy Allaha, który bez względu na czas i miejsce pada na kolana i pogrąża się w modlitwie, pozostaje wzorem dla wyznawców prawdziwego Boga, zwłaszcza dla tych chrześcijan, którzy mało się modlą lub nie modlą się wcale, opuszczając swe wspaniałe katedry”.

Podczas wizyty w Ziemi Świętej w jubileuszowym roku 2000, papież spotkał się w Jerozolimie – świętym mieście żydów, chrześcijan i muzułmanów – z przedstawicielami różnych religii, wyrażając nadzieję na lepsze zrozumienie między nimi.

Do szczególnie poruszającego wydarzenia doszło na zakończenie papieskiej wizyty w Ziemi Świętej. W instytucie Yad Vashem w Jerozolimie Papież złożył hołd pamięci 6 milionów Żydów zamordowanych podczas ostatniej wojny. Przeprosił też za “grzechy synów Kościoła wobec Żydów”. A następnie spotkał się z ocalonymi z Holocaustu Żydami z Polski...

Kard. Francis Arinze, w czasach gdy był przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego, przytoczył znamienną historię. „Pewien buddyjski przywódca duchowy z Japonii bardzo pokochał Jana Pawła II. Kiedy przybywał do Europy – nawet wówczas gdy miał już 95 lat – zawsze odwiedzał Ojca Świętego. Krotko przed swoją śmiercią napisał do papieża: ‘Bóg i Buda są z Tobą’. Fakt, iż słowa te pochodzą od buddysty, jest czymś wspaniałym”.

Zdaniem kard. Josefa Tomko, b. prefekta Kongregacji Ewangelizacji Narodów, autorytet Jana Pawła II sięgał daleko poza granice Kościoła katolickiego i jest żywy także wśród wyznawców religii niechrześcijańskich. „Budzi szacunek nawet w kręgach islamskich, hinduistycznych i buddyjskich, ponieważ w tych kulturach istnieje pewne szczególne określenie, przez nas już utracone: ‘mąż boży’ albo ‘święty mąż’”.

Kim był Chrystus w dziejach świata i w stosunku do innych religii? Na czym polegała jego wyjątkowa rola? W jednym z wywiadów, zapytany, „czy Jezus jest prawdziwie Synem Bożym?” papież odparł:

„Chrystus jest niepowtarzalny! On nie przemawia tylko jak Mahomet, ogłaszając zasady religijnej dyscypliny, jaka ma obowiązywać wszystkich czcicieli Boga. Nie jest też Chrystus mędrcem w takim znaczeniu jak Sokrates, którego dobrowolne przyjęcie śmierci w imię prawdy zawiera w sobie pewne rysy podobieństwa do ofiary krzyżowej. Tym bardziej nie jest podobny do Buddy, z jego negacją wszystkiego, co stworzone”. Chrystus, mówił papież, jest Bogiem-Człowiekiem, który „nosi w sobie cały wewnętrzny świat Bóstwa” a jednocześnie jest „tak bardzo ludzki”.

Jan Paweł II, papież z Polski wielokrotnie w swoim życiu bywał na terenie hitlerowskiego obozu zagłady w Oświęcimiu, który leżał przecież na terenie archidiecezji krakowskiej. Przybywając tam jako następca św. Piotra przypominał: "Ten to naród, który otrzymał od Boga Jahwe przykazanie ‘nie zabijaj’, w szczególnej mierze doświadczył na sobie zabijania"...

Spotykając się z przedstawicielami innych religii albo przemawiając do ludzi różnych kultur, papież, z jednej strony kierował się przekonaniem, że „Kościół jest sakramentem zbawienia dla całej ludzkości” i kieruje się nie tylko do tych, którzy przyjmują jego orędzie. Z drugiej jednak niczego nie narzucał, lecz proponował, bowiem – jak sam pisał – Kościół „zatrzymuje się przed sanktuarium sumienia”. Dlatego darzył szacunkiem także te autentyczne poszukiwania duchowe, które wyrastały spoza chrześcijańskiego gruntu.

Swojemu przywiązaniu do dialogu międzyreligijnego Jan Paweł II dał wyraz nawet w swoim testamencie. W końcowej jego części, a więc pisanej już u kresu życia, wyznał: „Jakże nie pamiętać tylu Braci chrześcijan - nie katolików? A rabina Rzymu? I tylu innych przedstawicieli religii pozachrześcijańskich?”

Wśród niezliczonych listów kondolencyjnych jakie napłynęły do Watykanu były wyrazy żalu składane przez przedstawicieli różnych religii z całego świata. Z wdzięcznością wspominano w nich niezwykłe zaangażowanie papieża z Polski na rzecz dialogu międzyreligijnego oraz jego serdeczność okazywaną przy okazji spotkań z ludźmi wszystkich religii.

„Chociaż Kościół chętnie uznaje wszystko to, co jest prawdziwe i święte w tradycjach religijnych buddyzmu, hinduizmu i islamu – jako odblask tej prawdy, która oświeca wszystkich ludzi, nie zmniejsza to jego obowiązku i zdecydowania, by bez wahania głosić Jezusa Chrystusa, który jest ‘drogą, prawdą i życiem’” – pisał papież w Liście do Biskupów Azji (1990).

Co myślał papież o muzułmańskim rozumieniu Boga? W jaki sposób patrzył na islam? „Bóg Koranu obdarzony zostaje najpiękniejszymi imionami, jakie zna ludzki język, ale ostatecznie jest to Bóg poza-światowy – odpowiada w książce-wywiadzie „Przekroczyć próg nadziei”. – Bóg, który pozostaje tylko Majestatem, a nie jest nigdy Emmanuelem, Bogiem-z-nami. Islam nie jest religią odkupienia. Nie ma w nim miejsca dla krzyża i zmartwychwstania, chociaż wspomniany jest Jezus, ale jedynie jako prorok przygotowujący na przyjście ostatecznego proroka Mahometa. Wspomniana jest Maryja, Jego dziewicza Matka. Ale tylko tyle. Nie ma całego dramatu Odkupienia. Dlatego nie tylko teologia, ale także antropologia islamu tak bardzo różni się od antropologii chrześcijańskiej”.

Jedno z ostatnich spotkań Jana Pawła II z przedstawicielami innych religii miało miejsce w listopadzie 2004, kiedy to papież przyjął w Watykanie zasierzchników wspólnot żydowskiej i muzułmańskiej z Azerbejdżanu. Powiedział wówczas: “Muzułmanie, żydzi i chrześcijanie –razem pragniemy, w imię Boga i cywilizacji, zwrócić się z apelem do rodziny ludzkiej, aby ustała śmiercionośna przemoc i by wszyscy weszli na drogę miłości i sprawiedliwości. Taka jest droga religii. Niech Bóg pomaga nam iść tą drogą wytrwale i cierpliwie!”

Podczas pobytu w Egipcie (luty 2000) papież spotkał się w Kairze z Wielkim Szejkiem Mohammedem Sayedem Tantawi, najwyższym przedstawicielem hierarchii muzułmańskiej Egiptu, rektorem islamskiego uniwersytetu Al.-Azhar. Jest to największy w świecie ośrodek kultury islamskiej, który sąsiaduje z meczetem założonym w X wieku. Meczet i uczelnia (na której studiuje ponad 130 tys. młodzieży z różnych kontynentów) zajmują szczególne miejsce w świecie islamu, stanowiąc niejako jego główne zaplecze intelektualne. „Jestem przekonany, że przyszłość świata zależy od różnych kultur i od dialogu międzyreligijnego” — powiedział Papież na zakończenie spotkania, które odbyło się na uniwersytecie Al.-Azhar.

O swojej wizycie na uniwersytecie Al-Azhar, wspomniał Jan Paweł II cztery lata później, przyjmując nową panią ambasador Egiptu przy Stoicy Apostolskiej. Podkreślił, że uczelnia ta daje możliwość rozwijania coraz intensywniejszego dialogu międzyreligijnego, zwłaszcza między chrześcijanami a muzułmanami. Papież przedstawił następnie rodzaj swojego międzyreligijnego testamentu: „Trzeba dążyć do coraz lepszego wzajemnego poznania tradycji i mentalności wyznawców obydwu religii, ich dziejowej roli i ich zadań we współczesnym świecie, organizując spotkania zwierzchników społeczności religijnych, ale należy też krzewić wzajemny szacunek i budzić pragnienie bliższego poznania się u zwykłych ludzi i we wspólnotach wierzących, w miastach i wioskach. Szanując się nawzajem, chrześcijanie i muzułmanie będą mogli lepiej współpracować w służbie pokoju, aby zapewnić lepszą przyszłość ludzkości”.

CZYTAJ DALEJ

Szumowski: będzie więcej czerwonych stref, jeśli będą lekceważone zasady sanitarne

2020-08-10 08:45

[ TEMATY ]

koronawirus

Szumowski

Youtube.com

Im bardziej ludzie będą lekceważyć zasady sanitarne, tym bardziej te strefy czerwone rozleją się na mapie, aż w końcu na cały kraj i będziemy mieli istotne obostrzenia w całej Polsce - powiedział w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Szumowski powiedział w programie pierwszym Polskiego Radia, że w ostatnim czasie zwiększyła się w Polsce transmisja pozioma. "To zarażanie się człowieka od człowieka zwiększyło się, jeszcze nie w sposób dramatyczny, ale jednak" - wskazał. Jego zdaniem, wpływ na to ma "pewna beztroska - zmniejszone dystansowanie się, brak maseczek oraz wesela, imprezy rodzinne i kluby, które nie powinny działać, a działają".

Nawiązując do regionalnie wprowadzanych ograniczeń, Szumowski zaznaczył, że obecnie problem koronawirusa jest "punktowy, ale to, czy rozniesie się na całą Polskę, to pytanie zasadnicze". Podkreślił, że "im bardziej ludzie będą lekceważyć zasady sanitarne, tym bardziej te strefy czerwone rozleją się na mapie, aż w końcu na cały kraj i będziemy mieli istotne obostrzenia w całej Polsce".

Dopytywany, co może się wydarzyć w ciągu najbliższych dni, szef MZ podkreślił, że to zależy od tego, czy rygory będą przestrzegane. Dodał, że przy stosowaniu reguł sanitarnych "jest szansa, że utrzymamy mniejsze wzrosty zachorowań".

Pytany o obostrzenia związane z wakacjami, Szumowski odparł, że w tej chwili nie ma danych, aby istotne przyrosty pochodziły z wyjazdów wakacyjnych. "To raczej są imprezy i duże spotkania" - powiedział. Ale - dodał - zależy też, jak te wyjazdy będą wyglądały i czy będziemy podczas nich przestrzegać obostrzeń.

Od soboty w 19 powiatach w kraju obowiązują dodatkowe obostrzenia dot. zasad bezpieczeństwa, higieny i zachowania dystansu społecznego w przestrzeni publicznej.

W "czerwonych" powiatach jest obowiązek noszenia maseczek lub przyłbic wszędzie w przestrzeni publicznej. Wesela i inne imprezy rodzinne mogą się odbywać w grupie do 50 osób. Restauracje i gastronomia obowiązuje zasada zakrywania ust i nosa oraz maksymalnie 1 osoba na 4mkw. Kościoły i miejsca kultu religijnego mają limity maksymalnie 1 osoba na 4 mkw., do 150 osób na zewnątrz. W powiatach w czerwonej strefie w kinach zajęte może być 25 proc. miejsc. Parki rozrywki i wesołe miasteczka są nieczynne. Targi i konferencji nie odbywają się. Siłownie, kluby i centra fitness mają ograniczenie - 1 osoba na 10 mkw. Wydarzenia sportowe mogą się odbywać ale bez publiczności.

W "żółtych" powiatach w przestrzeni publicznej nie trzeba nosić maseczek lub przyłbic. Należy natomiast zachowywać 1,5 metrowy dystans społeczny. Wesela i inne imprezy rodzinne mogą odbywać się do 100 osób. W restauracjach i gastronomii należy zakrywać usta i nos, jest tez limit max. 1 osoba na 4mkw. W kinach także jest limit 25 proc. zajętych miejsc. W strefie żółtej przy organizacji targów i kongresów obowiązuje m.in. limit 1 osoba na 4 mkw. W parkach rozrywki i wesołych miasteczkach może przebywać 1 osoba na 5 mkw. Limity w siłowniach i centrach fitness to 1 osoba na 7 mkw. Wydarzenia sportowe mogą odbywać się przy 25 proc. widowni.

Strefa czerwona obejmuje w woj. śląskim powiaty i miasta na prawach powiatu: pszczyński, rybnicki, wodzisławski oraz Rudę Śląską i Rybnik, w woj. wielkopolskim – ostrzeszowski, w woj. małopolskim – nowosądecki i Nowy Sącz oraz w woj. łódzkim powiat wieluński. Strefa żółta obejmuje w woj. śląskim powiaty i miasta na prawach powiatu: cieszyński oraz Jastrzębie-Zdrój i Żory, w woj. podkarpackim – jarosławski, przemyski i Przemyśl, w woj. wielkopolskim – powiat kępiński, w woj. małopolskim – oświęcimski, w woj. świętokrzyskim – pińczowski, a w woj. łódzkim powiat wieruszowski.(PAP)

Autor: Dorota Stelmaszczyk

dst/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Ostatni dzień na Pieszej Pielgrzymce Wrocławskiej

2020-08-11 00:16

Michalina Stopka

40. Piesza Pielgrzymka Wrocławska na Jasną Górę dobiegła końca. Ostatniego dnia pątniczego szlaki w “Sztafetę Maryi” włączyła się grupa 6 - Brzeg, Brzeg Dolny, Wołów oraz grupa 7 - Strzelin, Kąty Wrocławskie, Wrocław - Nowy Dwór.

Pielgrzymi musieli wcześnie rano wyjechać ze swoich domów, aby na 6:30 stawić się w kościele pw. św. Michała Archanioła w Blachowni. Tam po otrzymaniu błogosławieństwa od ks. bpa Jacka Kicińskiego wyruszyli na pielgrzymkowy szlak.

Pierwszy etap prowadził do Częstochowy - Gnaszyna:

GALERIA ZDJĘĆ nr 1

Drugi etap z Częstochowy Gnaszyna do Częstochowy Kawodrza:

Trzeci etap prowadził na Jasną Górę:

GALERIA ZDJĘĆ nr 2

I pielgrzymi na Jasnej Górze:

GALERIA ZDJĘĆ nr 3

Pozdrowienia od "Orzecha".

Po Mszy św. w sali o. Kordeckiego odbyło się dziękczynienie za 40 lat pielgrzymowania z Wrocławia. Prowadził je o. Krzysztof Piskorz oraz zespół N.O.E,

GALERIA ZDJĘĆ 4

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję