Reklama

Rodzina

Apel o nieczęstowanie alkoholem kobiet w stanie błogosławionym

Z apelem o nieczęstowanie alkoholem kobiet w stanie błogosławionym wystąpił Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin. Nawet niewielkie ilości alkoholu bardzo szybko z krwią matki dostają się do dziecka rozwijającego się w jej łonie - podkreślają autorzy w oświadczeniu przekazanym KAI.

[ TEMATY ]

ciąża

WoGi/pl.fotolia.com

Publikujemy treść apelu:

Najbliższy, świąteczny czas będzie obfitował w spotkania opłatkowe, sylwestrowe i karnawałowe. Jest to okres, w którym zwyczajowo wypija się co najmniej przysłowiowy kieliszek wina lub lampkę szampana.

Jako pracownicy Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin apelujemy o nieczęstowanie alkoholem kobiet w stanie błogosławionym. Nawet niewielkie ilości alkoholu bardzo szybko z krwią matki dostają się do dziecka rozwijającego się w jej łonie, dlatego lekarze zalecają całkowitą abstynencję w okresie ciąży.

Reklama

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą uszkodzić mózg, serce i inne narządy dziecka.
Najpoważniejszym jednak skutkiem jest FAS – alkoholowy zespół płodowy. Dzieci z FAS mają problemy zdrowotne do końca życia, niejednokrotnie stwierdza się u nich wady wielu narządów, zwłaszcza mikrouszkodzenia mózgu. Kobieta może urodzić dziecko z pełnoobjawowym FAS, nawet jeśli raz nadużyje alkoholu w ciąży. Dlatego apelujemy o nieczęstowanie alkoholem kobiet w stanie błogosławionym.

Z życzeniami błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia,

Ks. Przemysław Drąg, Dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin KEP

Reklama

Beata Choroszewska Krajowa Doradczyni Życia Rodzinnego

2019-12-20 13:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stowarzyszenie „Dwie Kreski” zapewnia pomoc kobietom w nieplanowanej ciąży na terenie całego kraju

2020-07-06 14:16

[ TEMATY ]

kobieta

ciąża

pixabay.com/StockSnap

„Nie oceniamy, pomagamy” – przekonują członkowie Stowarzyszenia „Dwie Kreski”, oferującego pomoc kobietom w nieplanowanej ciąży. Wsparcie ma charakter bardzo indywidualny, dopasowany do konkretnych potrzeb.

Dzięki sieci wolontariuszy pomoc można uzyskać na terenie całego kraju. Była ona również udzielana mimo trudności związanych z epidemią koronawirusa. Wszystko po to, by kobiety miały realną alternatywę dla aborcji i mogły podjąć decyzję o urodzeniu dziecka.

- Kobiety, które kontaktują się z naszymi wolontariuszami poprzez telefon zaufania, znajdują się w przeróżnych sytuacjach. Dzwonią do nas młode dziewczyny i starsze panie, kobiety zamożne i te w trudnej sytuacji finansowej, ze stolicy i z małych wsi – informuje Agata Erkiert, przewodnicząca Stowarzyszenia „Dwie Kreski”. Podkreśla, że choć często problemem jest pierwsza ciąża, również i ta czwarta może być przyczyną kryzysu. Nieplanowana ciąża może budzić lęk u kobiety w wieloletnim małżeństwie, jak i u singielki.

Dlatego właśnie Stowarzyszenie „Dwie Kreski” nie ma przygotowanego pakietu pomocowego dla kobiet. Udziela takiego wsparcia, jakie jest potrzebne w konkretnej sytuacji - skrojonego na miarę potrzeb.

Możliwe jest to dzięki gronu kilkuset wolontariuszy na terenie całego kraju. – Wolontariuszy przybywa, coraz więcej osób zapisuje się do naszej bazy. Dzięki temu możemy już udzielić pomocy praktycznie w każdym województwie. Może jeszcze nie w każdym powiecie, ale z pewnością w każdym rejonie kraju – mówi Agata Erkiert. – Obecnie naszym celem jest poznanie wolontariuszy między sobą i stworzenie z nich wspólnot, grup, w ramach których będą mogli współpracować w danym regionie. Wtedy pomoc jest skuteczniejsza, ale też łatwiejsza dla osób, które jej udzielają. Naszym marzeniem jest, by była ona profesjonalna i dopasowana do potrzeb – dodaje.

Obcenie działają już wspólnoty wolontariuszy w Trójmieście, Poznaniu, Warszawie i w Bełchatowie. Właśnie powstaje wspólnota w Krakowie. Planowane jest zawiązywanie kolejnych. Już teraz jednak, gdy zadzwoni ktoś z miejsca, gdzie jeszcze nie ma wspólnoty, stowarzyszenie może znaleźć w swojej bazie liczne grono osób z tego regionu i skorzystać z ich pomocy.

Pomoc udzielana była również mimo wszystkich trudności związanych z epidemią koronawirusa. Jak relacjonuje przewodnicząca stowarzyszenia, na początku pandemii liczba zgłoszeń zmalała, lecz wkrótce wszystko wróciło do normy i kobiety znów zaczęły dzwonić z prośbą o pomoc, którą członkowie stowarzyszenia organizowali mimo trudności i ograniczeń.

Udało się m.in. kupić podstawowe meble dla młodej mamy, która z powodu drugiej ciąży musiała wyprowadzić się z domu, w którym dotychczas mieszkała. Ojcu pięcioosobowej rodziny oczekującej na narodziny trzeciego dziecka opłacono kurs zawodowy odnawiający uprawnienia i umożliwiający powrót do pracy po chorobie. Kilku kobietom z różnych stron Polski zorganizowano wyprawki niemowlęce. Organizowane były konsultacje ze specjalistami: porady prawne, pomoc psychologiczna, konsultacje z dietetykiem oraz wsparcie doradcy finansowego przy wychodzeniu z zadłużenia.

Jednej z rodzin w bardzo trudnej sytuacji finansowej opłacono czynsz za mieszkanie, kilku innym wolontariusze regularnie robią zakupy spożywcze.

Podejmowane są również działania niestandardowe, np. jednej z młodych mam trojga dzieci przekazano komputer, by mogła dalej studiować (tu akurat epidemia koronawirusa ułatwiła zadanie, bo młodej mamie łatwiej jest uczyć się bez wychodzenia z domu).

Jak podkreśla Agata Erkiert, zadaniem stowarzyszenia jest nieustanny rozwój i powiększanie zasięgu udzielanej pomocy, poprzez większe grono wolontariuszy i darczyńców oraz otwieranie nowych dyżurek telefonu zaufania w kolejnych miastach. Ważne jest też zwiększanie świadomości społecznej – informowanie o tym, że jest takie stowarzyszenie, działa i może pomóc każdej kobiecie, która znalazła się w trudnej sytuacji w związku z nieplanowaną ciążą - by mogła wybrać życie.

- Jeśli chodzi o wolontariuszy, potrzebni są wszyscy, którzy gotowi są udzielić wsparcia kobiecie bez oceniania i krytykowania – podkreśla przewodnicząca Stowarzyszenia. – Pomocny będzie zarówno mężczyzna, który potrafi skręcić meble, jak i młody człowiek, który może robić zakupy i jest bardziej elastyczny czasowo. Do pierwszego spotkania z osobą potrzebującą pomocy poszukujemy najczęściej wolontariuszek i to tych bardziej doświadczonych życiowo, by kontaktującej się kobiecie mogły poprzez swoje doświadczenie ofiarować pewne poczucie bezpieczeństwa. Ale szukamy specjalistów z najprzeróżniejszych dziedzin – mężczyzn i kobiet, z miast i wiosek – zachęca Agata Erkiert.

Stowarzyszenie „Dwie Kreski” formalnie istnieje od października 2018 r. Jest to organizacja nastawiona na wszelką pomoc kobietom w ciąży, poza – o czym jasno informuje – aborcją. Stowarzyszenie nie ma charakteru religijnego. Gromadzi wielu katolików, dla których motywacją jest wiara, ale również osoby innych wyznań i niewierzące. Podejmuje współpracę z szeregiem instytucji, zarówno o charakterze świeckim jak i religijnym.

Dzieła już ogólnopolski telefon zaufania: 533 312 112. Numer odbierany jest codziennie w godzinach od 18.00 do 23.00. Pomocy szukać można również poprzez mail i czat dostępny na stronie www.dwiekreski.pl.

CZYTAJ DALEJ

Warszawa: Uroczystości pogrzebowe Bernarda Ładysza

Nabożeństwo żałobne Bernarda Ładysza miało miejsce w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie. Po Mszy świętej nastąpiło odprowadzenie zmarłego na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie spoczął w Alei Zasłużonych.

Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył biskup polowy WP gen. bryg. Józef Guzdek. W uroczystościach brali udział m.in.: żona Leokadia Rymkiewicz-Ładysz, synowie Aleksander Czajkowski-Ładysz i Zbigniew Ładysz, wiceminister kultury Magdalena Gawin, prof. Ryszard Cieśla z Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina.

Bernard Ładysz urodził się 24 lipca 1922 r. w Wilnie. Tam, jako kilkunastoletni chłopiec, rozpoczął naukę śpiewu. Miał 17 lat, kiedy wybuchła II wojna światowa. Jako sierżant Armii Krajowej Ziemi Wileńskiej został uwięziony w Kałudze nad Oką w Związku Sowieckim, gdzie przebywał w latach 194-46.

Po wojnie drugim miastem Bernarda Ładysza stała się Warszawa. Właściwe studia wokalne podjął w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej im. Fryderyka Chopina (obecnie UMFC), pod kierunkiem prof. Wacława Filipowicza. Karierę artystyczną rozpoczął w 1946 roku w Reprezentacyjnym Zespole Wojska Polskiego.

Duże znaczenie dla kariery Bernarda Ładysza miało zdobycie pierwszej nagrody na konkursie śpiewaczym we włoskim Vercelli w 1956 roku. Zgodnie z regulaminem tego konkursu laureat mógł zadebiutować w mediolańskiej La Scali. Bernard Ładysz nie zdecydował się jednak na ten krok - zaangażował się natomiast do występów w Teatro Massimo w Palermo. W 1959 roku włoski dyrygent Tullio Serafin, który realizował w Londynie nagranie "Łucji z Lammermoor", powierzył polskiemu artyście partię w tym nagraniu, które powstało przy udziale światowej sławy artystów - m.in. Marii Callas, Piera Cappuccillego, Ferruccia Tagliaviniego.

Od 1972 roku Ładysz związany był z Teatrem Wielkim w Warszawie. Tam wcielił się m.in. w tytułową rolę Borysa Godunowa w operze Modesta Musorgskiego. Śpiewał też partie Zygmunta Augusta w "Buncie żaków" Tadeusza Szeligowskiego czy Priama w "Odprawie posłów greckich" Witolda Rudzińskiego. Jego kreacje wokalne nie ograniczały się tylko do tych występów. Brał też udział w nagraniach oper dla Polskiego Radia, występował na festiwalach muzyki współczesnej "Warszawska Jesień", uczestniczył w światowych prawykonaniach utworów współczesnych kompozytorów, m.in. Krzysztofa Pendereckiego.

Występował też w filmach, m.in. w "Ziemi obiecanej" w reżyserii Andrzeja Wajdy, "Znachorze" w reżyserii Jerzego Hoffmana) w musicalach, m.in. w roli Tewiego w "Skrzypku na dachu" Josepha Steina i Jerry'ego Bocka oraz na estradzie piosenkarskiej. Współpracował z Teatrem Syrena w Warszawie.

Artysta zmarł 25 lipca. (PAP)

Autor: Olga Łozińska

oloz/ pat/

Zobacz zdjęcia: Pogrzeb Bernarda Ładysza
CZYTAJ DALEJ

Groźny wypadek Holendra Fabio Jakobsena na finiszu pierwszego etapu kolarskiego Tour de Pologne

2020-08-05 18:55

[ TEMATY ]

Tour de Pologne

PAP

Do makabrycznej kraksy doszło na finiszu pierwszego etapu 77. Tour de Pologne w Katowicach, w której mocno ucierpiał Holender Fabio Jakobsen (Deceuninck-Quick Step).

Pierwszy linię mety minął inny Holender Dylan Groenewegen (Jumbo-Visma), ale tuż przed „kreską” zepchnął na barierki swojego rodaka. Jakobsen z ogromnym impetem wpadł na płotki i wyłamał je, uderzając w sędziego pomiaru czasu.

Po chwili odezwały się sygnały karetek pogotowia. Na miejsce przyleciał też helikopter, który zabrał poszkodowanych do szpitala.

Wszystko wskazuje na to, że Groenewegen zostanie zdyskwalifikowany, ale sędziowie nie podjęli jeszcze decyzji

Holenderski kolarz Fabio Jakobsen znajduje się w śpiączce farmakologicznej, a jego stan jest poważny - przekazano PAP z biura prasowego wyścigu.

Został on zwycięzcą pierwszego etapu wyścigu.

PAP
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję