Reklama

Terroryzm

Niger: bezkarni terroryści atakują niewinnych ludzi

Sytuacja w regionie wioski Bomoanga, położonej 120 km na zachód od stolicy Nigru Niamey, ciągle się pogarsza – stwierdził zakonnik ze Stowarzyszenia Misji Afrykańskich. W tych dniach terroryści zamordowali szefa wioski oraz doradcę, mianowanego przez rząd.

[ TEMATY ]

terroryzm

Niger

Vatican News / ANSA

W nocie przesłanej do Agencji Fides o. Mauro Armanino poinformował, że bandyci zabili także czarownika jednej z pobliskich wiosek, a chrześcijanom zabronili modlić się w kościele pod groźbą zamordowania wszystkich mężczyzn. „To, co w tej sytuacji jest najsmutniejsze i napawa największymi obawami, to fakt, że te samozwańcze grupy terrorystyczne są bezkarne – podkreślił o. Armanino. - Mają całkowitą wolność działania, żadne siły porządkowe się im nie przeciwstawiają, nawet jeżeli przebywają w jednej ze szkół oddalonych o kilkanaście kilometrów od miejsca ataku”.

„To Boże Narodzenie dla chrześcijan w Bomoanga – stwierdził włoski misjonarz – będzie bardzo podobne do tego, jakie miało miejsce ponad 2 tys. lat temu w Betlejem, gdzie na nowo narodzone Dzieciątko czyhali siepacze Heroda”.

O. Mauro Armanino przypomniał, że w wiosce tej ponad rok temu został porwany ich współbrat o. Pierluigi Maccali, o którym do dnia dzisiejszego nie ma żadnych wiadomości.

2019-12-20 16:58

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Burkina Faso: nie słabnie islamski terror, wzmaga się głód

2020-07-26 08:48

[ TEMATY ]

terroryzm

Burkina Faso

chrześcijanie

Fotolia.com

Sytuacja w Burkina Faso się nie poprawia. Chrześcijanie wciąż uciekają przed terrorem sianym przez islamskich dżihadystów.

„Niestety po dniach pozornego spokoju zawsze są kolejne ataki, kosztujące życie wielu niewinnych ludzi” – mówi Radiu Watykańskiemu bp Théophile Nare. Jest on ordynariuszem diecezji Kaya, jednej z dwóch szczególnie narażonych na ataki.

Beata Zajączkowska – Burkina Faso

Burkiński biskup podkreśla, że wciąż nie widać światełka w tunelu i ludzie bardzo obawiają się o swoją przyszłość. Szczególnie trudna jest sytuacja setek tysięcy wewnętrznych uchodźców opuszczających domy w obawie o swe życie. Pogłębia to kryzys żywnościowy w tym jednym z najuboższych krajów Afryki. „Bez konkretnej pomocy z zewnątrz ponad 2 mln Burkińczyków grozi głód. To trzy razy więcej osób niż przed rokiem. Przyszłość jawi się bardzo mroczna” – alarmuje bp Nare.

„W dużej części mojej diecezji nie jest możliwe normalne duszpasterstwo. Dwie parafie są całkowicie zamknięte. W praktyce oznacza to, że księża musieli stamtąd wyjechać, nie ma więc celebracji liturgicznych. Wraz ze swymi rodzinami wioski opuścili także katechiści, mało kto został na miejscu – mówi papieskiej rozgłośni bp Théophile Nare. – Kościół mocno angażuje się w organizowanie pomocy przesiedleńcom. Aktywna jest tu szczególnie Caritas, która próbuje odpowiadać na najważniejsze potrzeby. Wzmacniamy, na ile to jest możliwe, nasze dzieła miłosierdzia, ponieważ przesiedleńcy wciąż napływają i potrzebują wsparcia. Dramat pogłębia narastający głód i zbliżająca się pora deszczowa, która sprawi, że dla Burkińczyków będzie to czas trudny do przeżycia.“

Burkina Faso żyło w zgodzie, a przedstawiciele różnych religii ściśle ze sobą współpracowali dopóki z Mali nie zaczęli napływać islamscy dżihadyści. Sytuacja znacząco pogorszyła się w ubiegłym roku, kiedy fundamentaliści zaczęli atakować kościoły i zamieszkane przez chrześcijan wioski. Sprowokowało to masową ucieczkę wyznawców Chrystusa w kierunku stolicy i innych większych miast, gdzie szukają bezpiecznego schronienia przy kościołach. Generuje to poważny kryzys, gdyż potrzebują oni wszystkiego: wody, żywotności, leków, ubrań i dachu nad głową.

W pomoc aktywnie włącza się Caritas Internationalis, która uruchomiła właśnie projekt na 600 tys. euro. Środki przekazane zostaną na zakup podstawowej żywności i leków.

CZYTAJ DALEJ

Od 25 lat chodzi z krzyżem po Polsce i Europie, wcześniej był rolnikiem

2020-08-07 11:48

[ TEMATY ]

pielgrzymka

krzyż

pokuta

Pielgrzymka 2020

facebook.com/NowinyGliwickie

Pan Mieczysław pochodzi spod Elbląga, ma prawie 70 lat i od 25 lat chodzi z krzyżem po Polsce jak i całej Europie. Najdalej był w Paryżu. Jak sam o sobie mówi: Nawróciłem się. Chcę ludziom przybliżyć Jezusa, chcę im przekazać, żeby strzegli się grzechu, że człowiek, który przesiąknie grzechem jest stracony, ale może się zawsze od niego uwolnić – czytamy w Dzienniku Elbląskim.

Pielgrzym, który wcześniej był rolnikiem chodzi ubrany w pokutną szatę, na barkach niesie drewniany krzyż, a na plecach niewielkich rozmiarów plecak, w którym jak mówi nosi ze sobą swój nocleg. Ma śpiwór, bieliznę, folię przeciwdeszczową. Dużą uwagę przywiązuje do pism ewangelizacyjnych, którymi może pomagać innym.

 — Jezus daje mi znaki. Czasem w drodze dzieją się cuda, to daje mi wiarę w sens tej pielgrzymki — mówi p. Mieczysław w Dzienniku Elbląskim.

Spotyka przyjaciół krzyża, ale są też i jego wrogowie, którzy krzyczą „do tartaku idziesz z tym drzewem?” — I takich trzeba wysłuchać — podsumowuje z uśmiechem pan Mieczysław.

Pan Mieczysław swoje pielgrzymowanie finansuje z własnej emerytury, czasem dostaje od ludzi także drobne datki i wsparcie.

- Moje ciało jest niczym, a ja tylko imieniem - bez Boga nie byłoby mnie, to niesamowite, jak wypełnia moje ciało i pozwala mu żyć – mówi pokutnik.

— Nawróciłem się. Chcę ludziom przybliżyć Jezusa, chcę im przekazać, żeby strzegli się grzechu, że człowiek, który przesiąknie grzechem jest stracony, ale może się zawsze od niego uwolnić.

— Piłem, żyłem w grzechu. Było źle. Wtedy przyszedł do mnie Pan Jezus i zrozumiałem, że tak dalej być nie może. Bóg mnie uzdrowił i poczułem się zobowiązany, by głosić ludziom Jego imię — czytamy w Dzienniku Elbląskim.

Przeczytaj także: 27-latek idzie z krzyżem przez Polskę. Modli się o nawrócenie narodu

- Pana Mieczysława z krzyżem i różańcem w ręku, ubranego niczym ksiądz Robak, zauważyłem na ulicy 31 Stycznia. Szedł od skrzyżowania w stronę starostwa. Zanim zawróciłem i zostawiłem samochód na parkingu zdążył wejść do sklepu spożywczego. Jednak wiedziałem, gdzie jest. Pod sklepem zostawił oparty o ścianę duży drewniany krzyż. – Dzień dobry – powiedziałem, gdy wyszedł z drobnymi zakupami spożywczymi – czytamy na portalu chojnice.com opis jednego ze spotykających go ludzi.

Dokąd zmierza? Kogo spotyka? – Nie wiem dokąd idę, o tym czasami decyduje ułamek chwili, jakaś rozmowa – mówi pan Mieczysław. Uważa, że w życiu nie ma nic bez sensu, że wszystko dzieje się po coś. Ludzie, których niby przypadkiem spotyka i którym pomaga, są mu przeznaczeni. Chociażby jeden z rozmówców, który pomylił wagony i zamiast do 12 przyszedł do 15. I już został, bo wciągnął się w rozmowę z panem Mieczysławem i poczuł ulgę, gdy wydusił z siebie swoje problemy.

Pan Mieczysław w miejscowościach które odwiedza szuka kościołów w których może się pomodlić. Nie narzuca się przechodniom, nie wciska nic na siłę. Czeka aż ktoś sam podejdzie, zacznie rozmowę. Dzieli się swoim świadectwem wiary, przekazuje to, co ma najcenniejsze.

 – Wiele razy poczułem, że to co robię ma sens, bo ludzie nawracali się, wracali do Kościoła po wielu latach rozłąki z Bogiem – wyznaje p. Mieczysław.

Pan Mieczysław spotkał się w ostatnich dniach z Michałem, który w te wakacje przemierza Polskę z 3m. krzyżem na plecach.

facebook.com/PanstwoBoze

Przeczytaj także: 27-latek idący z krzyżem przez całą Polskę dotarł na Giewont!
CZYTAJ DALEJ

Do Kluczborka na jubileusz [40.PPW - dzień piąty]

2020-08-07 20:33

ks. Tomasz Płukarski

księża jubilaci

Tegoroczna Piesza Pielgrzymka Wrocławska ma swój jubileusz. Po raz 40-ty pątnicy z Wrocławia idą na Jasną Górę. Jednak nie ten jubileusz świętowano dziś w Kluczborku. Pielgrzymi dziś w sposób szczególny modlili się za ks. bpa Jacka Kicińskiego, ks. Jacka Tomaszewskiego i ks. Tomasza Czabatora, którzy obchodzili swoje 25-lecie kapłaństwa.

Bp Jacek przewodniczył Eucharystii i wygłosił słowo Boże. Jako pielgrzyma nie trzeba go przedstawiać. Obecność księdza biskupa Jacka na pielgrzymce to wielka łaska dla pątników, którzy mogą ramię w ramię iść ze swoim pasterzem.

Ks. Jacek Tomaszewski na Jasną Górę zmierza od wielu lat. Służy pielgrzymom jako medyk. Swoim uśmiechem i zdolnościami muzycznymi dzieli się zawsze z pielgrzymami.

Ks. Tomasz Czabator w tym roku prowadził grupę 4, ale przed laty wielokrotnie pielgrzymował na Jasną Górę.

Zanim jednak pielgrzymi dotarli do Kluczborka przeszli etap z Wierzbicy Górnej do Wołczyna:

GALERIA ZDJĘĆ nr 1

Drugi etap prowadził do bardzo gościnnych Smard Górnych:

Ostatni etap zakończył się w Kluczborku:

GALERIA ZDJĘĆ nr 2

Homilia ks. bpa Jacka Kicińskiego:

Niebawem następne materiały!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję