Reklama

Jasna Góra

Jasna Góra: w 2020 r. - 750. rocznica śmierci bł. Euzebiusza, założyciela paulinów

Obchody 750. rocznicy śmierci bł. Euzebiusza założyciela Zakonu Paulinów będą jednym z najważniejszych wydarzeń w 2020r. także dla Jasnej Góry. Tu znajduje się największy klasztor „białych mnichów” i dom generalny. Idąc za głosem Boga Euzebiusz opuścił umiłowaną samotność i skupił naddunajskich pustelników w jedną wspólnotę, razem z nimi wybudował na Węgrzech klasztor i kościół Św. Krzyża w 1250 r., który stał się kolebką Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika.

[ TEMATY ]

Jasna Góra

fb.com

Bł. Euzebiusz z Ostrzyhomia odegrał decydującą rolę przy powstaniu i założeniu Zakonu Paulinów. Wprawdzie posłannictwo paulinów, ich charakter, duchowość i działalność duszpasterska kształtowały się w ciągu wieków, ale sam początek wycisnął swoiste i niezatarte rysy na jego obliczu.

Tradycja zakonna o Euzebiuszu przekazała bardzo skromne wiadomości, bo źródła dotyczące początków historii Zakonu, zostały na skutek najazdów tureckich zniszczone. Ustne przekazy zadecydowały o tym, że późniejsi kronikarze zakonni poświęcają swemu Ojcu i Mistrzowi wiele uwagi.

Przyjęło się mówić, że Euzebiusz był tylko organizatorem Zakonu Paulinów, gdyż o jego duchowości i charakterze zadecydowali także sami pustelnicy, którzy z inspiracji Euzebiusza utworzyli wspólnotę - pierwszą społeczność eremicką. Pustelnicy mieli przede wszystkim wielkie umiłowanie kontemplacji Boga w samotności, prowadząc nadal surowy tryb życia, wyrażający się w realizowaniu chrześcijańskiej pokuty. Euzebiuszowi udało się uratować i zachować te wartości w nowym stylu życia klasztornego. Ubogacił je jeszcze innymi jak np. wprowadzeniem modlitwy liturgicznej. Euzebiusz odegrał zasadniczą rolę przy tworzeniu się duchowości i charakteru Zakonu Paulinów.

Reklama

Euzebiusz urodził się w Ostrzyhomiu (dzisiaj to węgierskie miasto Esztergom) ok. roku 1200. Pochodził z bogatej, chrześcijańskiej rodziny. Już w dzieciństwie i wczesnej młodości stronił od pustych zabaw, dowcipów i ucztowania, pamiętając o słowach proroka Jeremiasza: „Dobrze jest dla męża, gdy dźwiga jarzmo w swojej młodości”. Naukę rozpoczął w szkole katedralnej w swoim mieście. Tam też otrzymał święcenia kapłańskie, a potem był kanonikiem katedralnym. Już wtedy wyróżniał się pobożnością i niezwykłą hojnością wobec biednych.

Podczas najazdu Tatarów w 1241 r. ratował swoje życie, ukrywając się w lasach Pilisium (Pecs), gdzie spotkał wielu świętych mężów, żyjących samotnie. W 1246 r., rozdawszy cały swój majątek biednym, za zgodą biskupa z kilkoma towarzyszami rozpoczął życie pustelnicze w pobliżu Szanto. Było ono wypełnione pokutą i kontemplacją. Wspólnota w klasztorze pod wezwaniem Świętego Krzyża przyjęła tę samą surową regułę, co eremici z drugiego klasztoru św. Jakuba, założonego w 1215 r. przez biskupa Bartłomieja z Peczu, na górze Patacs. Wkrótce Euzebiusz doprowadził do połączenia tych klasztorów i został przełożonym pustelników naddunajskich. Nadał nowemu zgromadzeniu nazwę Zakon Braci św. Pawła, Pierwszego Pustelnika, i już jako prowincjał zabiegał o jego zatwierdzenie przez Stolicę Apostolską. W 1263 roku na kapitule przyjęto tę nazwę.

Bracia pustelnicy św. Pawła Pierwszego Pustelnika byli bardzo ubodzy i nie dysponowali wystarczającymi środkami materialnymi, wymaganymi przez regułę św. Augustyna. Dlatego zatwierdzenie papieskie nastąpiło dopiero w 1308 roku, już po śmierci Euzebiusza, ale zaprezentowanie nowej społeczności zakonnej Stolicy Apostolskiej ostatecznie zdecydowało, że zakon pozostający już dotąd pod szczególną opieką Stolicy Świętej, mógł się prawidłowo rozwijać zgodnie z wolą Kościoła.

Reklama

Euzebiusz był przede wszystkim zatroskany o stan duchowy swoich braci, budując ich słowem i przykładem swego życia. Ilekroć wizytował jakiś klasztor, zachęcał swoich współbraci do coraz większej gorliwości, przekazując im różne i bardzo praktyczne rady duchowe. Z tego powodu współbracia bardzo go cenili i darzyli wyjątkowym zaufaniem. Euzebiusz miał ogromnie szlachetny charakter i usposobienie nacechowane rozwagą, spokojem, pobożnością, miłością i sprawiedliwością. Przygotowawszy się do śmierci wezwał do siebie swoich współbraci i zachęcał ich do umiłowania samotności z Bogiem, praktykowania ducha pokuty, zachowania rad ewangelicznych, czystości, ubóstwa i posłuszeństwa oraz wzywał do wzajemnej miłości i wspaniałomyślnego pójścia za Chrystusem. Troszcząc się o dalsze losy zakonu, zachęcał braci, aby jeszcze przed jego śmiercią wybrali następcę, który pełniłby funkcję przełożonego. Zgodnie z życzeniem współbracia wybrali jednomyślnie na prowincjała (przełożonego) brata Benedykta, najwierniejszego ucznia Euzebiusza.

Euzebiusz zmarł 20 stycznia 1270 r. mając niespełna siedemdziesiąt lat, w 24. roku swego życia pustelniczo-zakonnego, w 20.roku pełnienia posługi przełożonego. Jego ciało pochowano ze czcią w klasztorze Św. Krzyża. Niestety, podczas najazdów Turków na Węgry w XIII w. jego grób uległ zniszczeniom. Mimo to kult Euzebiusza w Zakonie Paulinów nadal się rozwijał. Szczególnie bogata jest ikonografia powstała w kościołach i klasztorach paulińskich w XVI oraz XVII w.

Najstarsze źródła historyczne pisząc o Euzebiuszu używają takich określeń jak: „święty”, „błogosławiony”. Lud węgierski oddawał mu od dawnych czasów cześć, chociaż nikt nie zabiegał u Stolicy Apostolskiej, by oficjalnie zaliczyła go do grona błogosławionych. Jako „błogosławionego” przedstawiają go obrazy i rzeźby głównie w XVI-XVIII wieku, a literatura węgierska szczególnie paulinów zdecydowanie podkreśla jego kult. Pomimo kasaty Zakonu Paulinów na Węgrzech jego kult wciąż się ożywiał. W jednej z dzielnic Budapesztu powstał nawet niedawno nowy kościół pod wezwaniem bł. Euzebiusza. Kard.Lászlo Lékai, prymas Węgier arcybiskup metropolita ostrzyhomski, pragnąc „nadrobić” zaległości historii, po zebraniu odpowiedniej dokumentacji, zwrócił się do Stolicy Apostolskiej z prośbą, by zezwoliła na oficjalny i publiczny kult bł. Euzebiusza.

Od kilku już lat 20 stycznia, w rocznicę śmierci bł. Euzebiusza paulini gromadzą się w bazylice katedralnej Najświętszej Maryi Panny w Ostrzyhomiu lub w Budapeszcie w katedrze św. Stefana, by wraz z Prymasem Węgier, kanonikami katedry, duchowieństwem i ludem Bożym wielbić Boga i wypraszać sobie łaski przez orędownictwo bł. Euzebiusza. Zwykle Prymas wygłasza okolicznościowe przemówienie, przybliżające postać bł. Euzebiusza współczesnym ludziom. Do modlitw i starań paulinów węgierskich, którzy z utęsknieniem czekali na połączenie ich we wspólnotę za pośrednictwem bł. Euzebiusza - dołączali również swoje modlitwy 20 stycznia wszyscy paulini wraz z ludem Bożym w swoich kościołach i klasztorach. 16 listopada 2004 r. Stolica Apostolska zezwoliła na oficjalny kult Euzebiusza. Paulini wierni tradycji swych ojców, podobnie jak kartuzi nie podejmowali starań o beatyfikację czy kanonizację swoich współbraci. Dlatego nie należy się dziwić, że chociaż po śmierci bł. Euzebiusza nie brakowało licznych cudów jako znaków potwierdzających jego heroiczną świętość, to jednak jego współbracia powodowani troską o zachowanie ducha pokory i skromności, celowo je zamilczali i nie chcieli przekazać potomnym. Ten niepisany zwyczaj odnosi się zresztą również do innych świątobliwych mężów Zakonu, których nie brakowało w historii. Zdarzało się przecież niekiedy, że celowo ukrywali doczesne szczątki (relikwie) świątobliwych paulinów, czczonych najczęściej przez lud jego błogosławionych, by pozostać do końca wiernym tej niepisanej tradycji, przekazanej przez dawnych ojców.

Kapituła generalna Zakonu z 1984 r. wezwała wszystkich paulinów, by w myśl soborowego „powrotu do źródeł” lepiej poznawali swoją duchowość, minione dzieje i bogate tradycje zakonu. Zwracała ona przede wszystkim uwagę na potrzebę większej popularyzacji kultu głównego współzałożyciela paulinów, to jest bł. Euzebiusza z Ostrzyhomia. Od 20 stycznia 2005 roku w swych kościołach paulini przeżywają święto bł. Euzebiusza.

W związku z 750.rocznicą śmierci swego założyciela paulini przygotowują na rok 2020 różne wydarzenia religijne i te mające przybliżyć postać błogosławionego. Pojawi się nawet „PALOS-BUS”- mobilna wystawa o paulinach i ich założycielu. Bus przygotowali zakonnicy węgierscy. Wystawę otworzy w Budapeszcie 20 stycznia kard. Peter Erdo. Po kilku dniach mobilne muzeum wyruszy w trasę do Polski. 25 stycznia niezwykłą ekspozycję na Jasnej Górze zainauguruje przełożony generalny Zakonu o. Arnold Chrapkowski. Następnie „Palos-Bus” będzie podróżował, do 2 lutego, do kilku paulińskich klasztorów w Polsce.

Także tegoroczne rozważania „Pawełkowe” czyli głoszone w czasie nowenny ku czci św. Pawła Pierwszego Pustelnika, rozpoczynającej się w sobotę przed 15 stycznia, kiedy Kościół wspomina św. Pawła Pierwszego Pustelnika, patriarchę Zakonu Paulinów, nawiązywać będą do postaci bł. Euzebiusza.

W 2020r. paulinów czeka szereg ważnych wydarzeń dotyczących ich życia zakonnego. Jasna Góra jako najważniejszy pauliński klasztor zgromadzi w marcu uczestników Kapituły Generalnej, która dokona wyboru najwyższego przełożonego (generała, którego kadencja trwa 6 lat) i omówi najważniejsze sprawy dla całego Zakonu.

Do Polski z Węgier, z klasztoru Marianosztra sprowadził paulinów książę Władysław Opolczyk. Paulini przybyli w 1382 r. do Częstochowy, otrzymując wzgórze jasnogórskie wraz z niewielkim kościołem pod wezwaniem Matki Bożej. W nim wkrótce umieścili, od wieków otaczany wielką czcią, Cudowny Wizerunek Matki Najświętszej, przywieziony przez fundatora z Bełza. W toku historii Jasna Góra stała się duchową stolicą Polaków, symbolem wierności i religijności narodu, a także, jako pierwszy klasztor pauliński w Polsce, matką innych domów zakonnych.

Szczyt swego rozwoju Zakon Paulinów osiągnął w XVI wieku, kiedy to w krajach Europy, a nawet w Palestynie i Egipcie w 8 prowincjach istniało 300 klasztorów. Klęska wojska węgierskiego pod Mohaczem w 1526 r. przyniosła wielkie spustoszenie Zakonu. Turcy zburzyli dziesiątki klasztorów, spłonęły archiwa i biblioteki, zakonnicy ponieśli męczeńską śmierć. Reszty dopełniła reformacja.

Po tych wydarzeniach centrum życia zakonnego zaczęło powoli przesuwać się w stronę Jasnej Góry. Od XVII w. Zakon przeżywał swój rozkwit na ziemi polskiej. Paulini weszli w bardzo żywy i prężny okres działalności apostolskiej, nauczania ludu przez misje. Oddawali się pracom naukowym, niejednokrotnie stawali na czele narodowych zrywów, jako obrońcy wartości kościelnych i narodowych. U schyłku XVIII w. polska prowincja liczyła ponad 80 klasztorów, rezydencji, parafii i administratur paulińskich. Zakonnicy poszerzali nadal swą działalność duszpasterską, otaczając opieką chorych i cierpiących. W tym czasie powstały także nowe kościoły i inne budowle w wypracowanym przez Paulinów prostym i pięknym stylu (kościoły w Warszawie, Krakowie, Leśnej Podlaskiej).

Rozbiory Polski i okres narodowej niewoli stał się czasem dla Zakonu bardzo niekorzystnym. Z tej dziejowej zawieruchy ocalały tylko dwa klasztory: Jasna Góra i Skałka w Krakowie. Po odzyskaniu niepodległości rozpoczęło się powolne odradzanie życia paulińskiego.

Aktualnie w Polsce, poza Jasną Górą, gdzie mieści się dom generalny, paulińskie klasztory i domy zakonne znajdują się: na Bachledówce k/Zakopanego, Miechowie, Błotnicy k/Radomia, Brdowie, Częstochowie, w Krakowie na Skałce (klasztor i Wyższe Seminarium Duchowne), Leśnej Podlaskiej, Leśniowie, gdzie znajduje się dom nowicjacki, Łęczeszycach, Oporowie k/Kutna, Łukęcinie, Paulinach-Mochowie, Toruniu, Warszawie, Wielgomłynach, Wieruszowie, we Włodawie, Wrocławiu i Żarkach-Letnisko. Paulini mają także klasztory w wielu krajach Europy (m. in. na Węgrzech, Chorwacji, Słowacji, w Niemczech i Włoszech), są obecni w Stanach Zjednoczonych i Australii, a także na misjach w RPA i Kamerunie. Zakon liczy obecnie ponad 500 członków.

Poprzez wieki zmieniał się duchowy profil Zakonu i jego posłannictwo. Z biegiem czasu wobec zmieniających się okoliczności oraz otwierając się na znaki czasu, nabrał cech wspólnoty kontemplacyjno - czynnej. Najważniejsze cechy duchowości paulińskiej to: kontemplacja Boga w samotności, umiłowanie modlitwy liturgicznej i pokuty, kult maryjny, działalność duszpasterska jako służba pielgrzymującemu ludowi Bożemu. Papież Jan Paweł II mówił w specjalnym przemówieniu, że szczególnym posłannictwem zakonu jest „jasnogórski charyzmat”.

2020-01-02 18:08

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czas to miłość. Studenckie „kołatanie”

2020-06-03 15:28

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Duszpasterstwo Akademickie Emaus

Nocne kołatanie

Jasna Góra/YouTube

Duszpasterstwo Akademickie Emaus z Częstochowy podjęło 2 czerwca modlitwę w ramach „Nocnego kołatania” na Jasnej Górze w intencji jak najszybszej beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego i dobrego przygotowania do tego wydarzenia.

– Nasze studenckie czuwanie u Matki to również odpowiedź na zaproszenie abp. Wacława Depo, by razem z Maryją zagłębić się w przesłanie do młodych, które zostawił nam Prymas Tysiąclecia. Mnie osobiście zachwyca jego silna więź ze studentami oraz to, w jak piękny i wyjątkowy sposób mówił do kobiet i o kobietach. Dlatego myślę, że ludzie młodzi i kobiety powinni czerpać z jego nietracącego na aktualności nauczania, aby właściwie kształtować swoje postawy w rodzinie i życiu społecznym – powiedziała Marta Głąb z duszpasterstwa Emaus.

– Zobacz, jak bije nasze serce przy Tobie. Lubimy, kiedy mówisz do nas o Twoim Synu: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Uczymy się szukać Jego woli, patrzeć tak, jak On patrzy i chodzić tam, gdzie On chodzi – powiedział ks. Rafał Grzesiak, proboszcz personalnej parafii akademickiej św. Ireneusza w Częstochowie, diecezjalny duszpasterz akademicki.

Kapłan dziękował również za patronów duszpasterstwa Emaus – św. Teresę Benedyktę od Krzyża (Edytę Stein), która „mówi, abyśmy nie bali się krzyża, bo tam płynie miłość” oraz za św. Ireneusza, biskupa, który wskazuje, „co jest dobrą, a co złą nauką”. – Niektórzy z nas rozeznają powołanie, a Ty i Twój Syn czule pukacie do naszych serc, abyśmy nie bali się oddać życia w służbie Kościołowi – zauważył. – Chcemy się uczyć tego, jaki był i czego uczył kard. Wyszyński, żebyśmy dzięki niemu zawierzyli się Maryi – podkreślił ks. Grzesiak. 

Jako pomoc w modlitwie oraz punkt wyjścia do rachunku sumienia studenci wybrali teksty rozważań. Wśród nich znalazły się wspomnienia kobiet należących do Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego:

„Kard. Wyszyński był wrażliwy. Na herbie biskupim wypisał słowa: „Soli Deo”, czyli „samemu Bogu”. To była dla niego istota życia. Dla niego wszystko było Boże, wszystko wprowadzało go w zachwyt. Miał zdolność odczytywania piękna świata. Potrafił zauważyć każdy gest, uśmiech i słowo. Kiedy widział, że ktoś jest smutny, od razu go przytulał i pytał, co się stało. Był jak ojciec. Dawał poczucie bezpieczeństwa. Przy nim nie czuło się lęku. Zauważał człowieka. Żył w prawdzie. Żył tak, jak wierzył, a wierzył jak dziecko. Wierzył, że wszystko przychodzi z ręki Boga, nawet uwięzienie”.

Studenci przypomnieli również fragmenty kazania, które kard. Wyszyński wygłosił do młodzieży akademickiej w Warszawie 22 marca 1972 r. i w którym pytał, jakiej chcą Polski: przepitej, rozwiązłej, bezdzietnej, bez wiary w Boga i ludzi, bez ideałów, porywów i wzlotów, bez zdolności do poświęcenia i ofiary.

Akademicy odmówili Akt osobistego poświęcenia się Matce Bożej kard. Wyszyńskiego. – Chcemy prosić, abyś nasze „fiat” wpisywała w Twoje „fiat”, abyśmy byli nowymi ludźmi – zwrócił się do Maryi ks. Norbert Tomczyk, wikariusz parafii akademickiej.

Studenci odczytali także ABC Społecznej Krucjaty Miłości z 1967 r., a w nim m.in. takie zasady: „Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w nim żyje. Staraj się nawet w najgorszym znaleźć coś dobrego. Przebaczaj wszystko wszystkim. Pracuj rzetelnie, bo z owoców twej pracy korzystają inni, jak Ty korzystasz z pracy drugich. Otwórz się ku ubogim i chorym. Módl się za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół”.

Mocno wybrzmiały słowa z kazania wygłoszonego 15 sierpnia 1979 r.: „Czas to miłość!” oraz przesłanie do studentów:

„Więcej niż waszej krwi potrzeba Polsce waszej rzetelnej pracy, by z niej wszyscy mieli chleb, dach nad głową i okrycie. (...) Tylko orły szybują nad graniami i nie lękają się przepaści, wichrów i burz. Musicie mieć w sobie coś z orłów! – serce orle i wzrok orli ku przyszłości. Musicie ducha hartować i wznosić, aby móc jak orły przelatywać nad graniami w przyszłość naszej Ojczyzny. Będziecie wtedy mogli jak orły przebić się przez wszystkie dziejowe przełomy, wichry i burze, nie dając się spętać żadną niewolą. Pamiętajcie – orły to wolne ptaki, bo szybują wysoko. (...) Pamiętajcie, że i wy jesteście z pokolenia orłów”.

Mszy św. na zakończenie czuwania przewodniczył bp Andrzej Przybylski. – Zapamiętałam szczególnie słowa z kazania. Biskup Andrzej zwrócił uwagę na to, że trzeba i warto tak żyć, aby w godzinie naszej śmierci móc powiedzieć, że nasze życie było spełnione, tak jak o swoim życiu mógł powiedzieć kard. Wyszyński. On sam mówił: „Całe nasze życie tyle jest warte, ile jest w nim miłości” – podzieliła się z „Niedzielą” Marta Głąb.

CZYTAJ DALEJ

Dąbrowa Górnicza: Profanacja w Sanktuarium Matki Bożej Anielskiej (komunikat Kurii)

W Sanktuarium Matki Bożej Anielskiej w Dąbrowie Górniczej doszło do profanacji.

Komunikat Kurii Diecezjalnej

Szczęść Boże!

Z wielkim smutkiem pragnę poinformować Księży, że w dniu dzisiejszym w godzinach popołudniowych osoba znajdująca się pod wpływem alkoholu dopuściła się aktu zbezczeszczenia w Bazylice Matki Bożej Anielskiej w Dąbrowie Górniczej. Zniszczeniu uległa min. mensa ołtarzowa oraz krzyż. Nie miała miejsce profanacja Najświętszego Sakramentu. W tym trudnym dla nas wszystkich czasie Ksiądz Biskup Grzegorz prosi o modlitwę za proboszcza parafii, duszpasterzy jak i całą wspólnotę parafialną. Prośmy w naszych prywatnych modlitwach Matkę Bożą Anielską, czczoną w dąbrowskim sanktuarium jako Panią i Matkę Zagłębia, o wstawiennictwo za nami u swojego Syna jak i o opamiętanie i miłosierdzie dla tych, którzy nie mają szacunku dla tego co dla nas święte. Przepraszajmy za wszystkie zniewagi, których wobec Boga dopuszcza się dziś człowiek.

Zachęcamy do odmówienia Aktu zawierzenia NMP Anielskiej:
Bogurodzico Dziewico Niepokalana Maryjo, Królowo Polski, Patronko Dąbrowy Górniczej i Matko Zagłębia, Wielka Boga-Człowieka Matko! Przed pięćdziesięciu laty Prymas Polski Sługa Boży Stefan kardynał Wyszyński na mocy szczególnej władzy udzielonej przez Stolicę Apostolską, „(…) ku większej chwale Pana Boga Wszechmogącego w Trójcy Świętej Jedynego oraz na cześć Bogarodzicy Dziewicy Niepokalanej Maryi, celem zbliżenia ludu polskiego do stóp Królowej Polski” ogłosił Ciebie Maryjo Patronką Dąbrowy Górniczej i Matką Zagłębia.Oto my żyjący na Zagłębiowskiej Ziemi jako spadkobiercy tamtych pokoleń zwracamy się do Ciebie Anielska Królowo, aby ponowić nasze dziecięce oddanie i polecić się Twojej opiece. Zawierzając sprawy i losy całego Kościoła w naszej Ojczyźnie i Diecezji Sosnowieckiej z najgłębszą pokorą upadamy przed Tobą o Pani Naszych Losów i prosimy: Naucz nas jak mamy czcić i kochać Twojego Syna utajonego w Najświętszym Sakramencie, który zamieszkał między nami, aby nas obdarować i uszczęśliwić chlebem Aniołów. Dodawaj nam siły i wspomagaj nas nieustannie w wypełnianiu przykazań Bożych i kościelnych.
Wypraszaj łaski u Swojego Syna dla ludu tej spracowanej zagłębiowskiej ziemi, wystawianych na próbę obecnego czasu.
Zwyciężaj codziennie w naszych sercach i spraw, by było to zwycięstwo wiary, nadziei i miłości oraz dobra, uczciwości, sumienności i trzeźwości.
Małżonkom daj siłę do wytrwania w wierności, rodzicom daj miłość i moc w pokonywaniu wszelkich trudności.
Dzieciom daj doświadczyć rodzicielskiej miłości.
Młodemu pokoleniu wskaż drogę szczęśliwej przyszłości i ustrzeż przed zgorszeniem. Ludziom poszukującym pracy, nękanym przez różne trudności i kłopoty daj nadzieję zmiany. Chorym uzdrowienie, starcom pozbawionym opieki i wszystkim, którzy zatracili nadzieję wypraszaj siłę duszy i ciała oraz wspomagaj w codziennych potrzebach i troskach. Zagubionym na drogach swojego życia wskaż właściwą drogę prowadzącą do Twojego Syna i wypraszaj im światło Ducha Świętego.
Niechaj wszyscy doznają Twojego wsparcia, którzy uciekają się pod Twoją macierzyńską opiekę. O Matko! Pani Zagłębia! Ucieczko nasza! Niechaj ukochamy całym sercem Twojego Syna Jezusa Chrystusa i Ciebie tu na ziemi, abyśmy po skończonym pielgrzymowaniu mogli się cieszyć z Wami w niebie na wieki wieków. Amen.

ks. Mariusz Karaś
Kanclerz

CZYTAJ DALEJ

USA: Tysiące ludzi demonstrują w Nowym Jorku nie bacząc na godzinę policyjną

2020-06-05 08:50

[ TEMATY ]

USA

PAP/EPA/JUSTIN LANE

Łamiąc zarządzenie o godzinie policyjnej, obowiązującej od 20 do 5 rano, w czwartek wieczorem tysiące nowojorczyków znowu wyległy na ulice miasta. Aresztowania osób niestosujących się do obowiązującego prawa miały miejsce w na Manhattanie, Brooklynie i Bronksie.

Najwyższy rangą mundurowy funkcjonariusz nowojorskiej policji (NYPD) Terence Monahan zapowiedział wcześniej zdecydowane egzekwowanie przepisów. Nie zapobiegło to pokojowym manifestacjom już po godz. 20 wieczorem.

Na 6 Alei Manhattanu w ósmym dniu demonstracji policja zatrzymywała ludzi skandujących: „Jak przeliterować rasizm?", "NYPD" i "Ręce do góry, nie strzelaj”.

Rozproszono grupę protestujących w pobliżu rezydencji burmistrza Gracie Mansion. Zam

ierzała się udać do południowej części miasta. Niektórzy z demonstrantów zostali aresztowani.

Reporter „New York Timesa” opisywał scenę, kiedy mężczyźnie przypartemu do ziemi policjant hełmem uciskał szyję. Policjant zabrał hełm dopiero po wielokrotnych prośbach demonstranta. Poradził mu, żeby się zrelaksował i przeklinając nakazał, żeby przestał się ruszać.

W Mott Haven w Bronksie funkcjonariusze zatrzymali setki ludzi. Niektórzy z nich próbowali odejść, ale otoczeni nie byli w stanie tego zrobić, dopóki policjanci stopniowo nie rozwarli szeregów. Kilkadziesiąt osób zostało aresztowanych.

Podobnie było na Alei Atlantic na Brooklynie. Kiedy małe grupy z wolna mogły wreszcie wydostać się z okrążenia, protest został rozproszony.

Aby ominąć blokady niektóre grupy uczestników manifestacji zmieniały planowane trasy przemarszu. Np. nie dopuszczeni na Times Square zgromadzili się w pobliżu na Broadwayu. Klękali dla upamiętnienia zabitego przez policjanta w Minneapolis czarnoskórego George'a Floyda.

Jeden z protestujących, student Ronnie Ahmed, wyjaśniał dziennikowi „Daily News”, że demonstracje mają na celu walkę z rasizmem. Jego zdaniem godzina policyjna ma jedynie zapobiec protestom.

„Tak, rabusie skorzystali. Ale walczymy o coś ważniejszego, o życie Afroamerykanów” – przekonywał.

Duży tłum demonstrantów przybył na Manhattan po popołudniowym wiecu w Cadman Plaza na Brooklynie z udziałem, zależnie od źródeł, od 5 do ponad 10 tys. ludzi, chcących w ten sposób upamiętnić Floyda. Godzinami maszerowali przez Foley Square do SoHo, Greenwich Village i Columbus Circle. Informowali mieszkańców o swoich celach.

„Jesteśmy oddani pokojowym protestom w dążeniu do zmian legislacyjnych. Nie jesteśmy uczestnikami zamieszek. Nie jesteśmy grabieżcami, (…) a naszym celem nie jest okazywanie gniewu i dostrajanie się do przypisywanych nam stereotypów, ale pokazanie, że nie jesteśmy zwierzętami, jesteśmy ludźmi. Wszystko, czego chcemy, to zmiany - aby nasi ludzie przestali umierać” ¬– wyjaśniała w telewizji CBS Livia Rose Johnson.

Tymczasem sędzia Sądu Najwyższego Nowego Jorku James Burke odrzucił w czwartek wniosek o uwolnienie setek osób aresztowanych podczas protestów. Niektórzy protestujący byli przetrzymywani z naruszeniem wymogu oskarżenia w ciągu 24 godzin od aresztowania lub zwolnienia z aresztu.

Jak zauważyły media nowojorskie, wygląda na to, że godzina policyjna mogła ograniczyć grabieże; nie powstrzymała jednak demonstrantów, którzy zapowiadają, że będą kontynuować manifestacje, dopóki nie nastąpią namacalne zmiany.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

ad/ mal/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję