Reklama

Kościół

Abp Depo: Nie pozwalamy rozbić wspólnoty Radia Maryja

Autorzy petycji „o ukrócenie działalności politycznej redemptorysty Tadeusza Rydzyka” stwierdzili, że „Hierarchowie polskiego Kościoła Katolickiego w milczeniu akceptują niegodną chrześcijanina postawę Tadeusza Rydzyka. W tej sprawie głos zabrał abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

Radio Maryja

Rydzyk Tadeusz

BP KEP

Abp Wacław Depo

Abp Wacław Depo

Ci, którzy mają odwagę nazywać się Polakami albo ludźmi polskiego pochodzenia i na podstawie takich oszczerstw, takich zmanipulowanych tez i stwierdzeń chcą nawet dotrzeć do samego Papieża, żeby siać zamęt, który jest odejściem od prawdy i jest diabelską sprawą.

Dlatego potrzeba nam mocy Ducha Świętego, żeby odpowiedzialność Polaków była czymś naturalnym, a nie występowała od czasu do czasu – powiedział w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja ks. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, komentując działania podważające autorytet o. Tadeusza Rydzyka CSsR, które w Kanadzie prowadzi tamtejszy były polityk polskiego pochodzenia, a w Polsce jego „wysiłki” wspiera m.in. Onet.

Reklama

Autorzy skandalicznej petycji „o ukrócenie działalności politycznej redemptorysty Tadeusza Rydzyka” liczą na to, że ks. abp Richard Smith, arcybiskup Edmonton pomoże dotrzeć z dokumentem do papieża Franciszka. Sprawę od dłuższego czasu nagłaśnia Onet.pl.

Zaangażował się w nią były kanadyjski polityk polskiego pochodzenia Thomas Lukaszuk, udostępniając na swoim profilu na Twitterze opisujące ją artykuły w polskojęzycznych portalach informacyjnych. W atak na Dyrektora Radia Maryja włączyła się również żydowska organizacja B’nai Brith, która rzekomo walczy z nienawiścią i brakiem tolerancji.

– Dziennikarstwo, jeśli nie będzie obsadzone ludźmi, którzy są ludźmi sumienia i odpowiedzialności przed Bogiem i przed historią – jeśli ktoś Boga nie uznaje – to wtedy nie powinien w tym dziele uczestniczyć, bo manipulacja i oszczerstwa są wówczas czymś naturalnym. Niestety mieliśmy już przykład dojścia politycznego, a nie moralnej odpowiedzialności do Ojca Świętego, kiedy posłanka RP z kłamliwym reprezentantem tzw. osób pokrzywdzonych dotarli bezpośrednio do Ojca Świętego z listą biskupów do zwolnienia z urzędu. Sprawa wyszła dopiero wtedy, kiedy ta kłamliwość została odkryta, ale dziennikarze różnych nurtów nabrali wtedy wody w usta. Nie mówili, kto wtedy Ojca Świętego oszukał – wskazał przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski.


POSŁUCHAJ CAŁEJ WYPOWIEDZI

Reklama


Autorzy petycji stwierdzili, że „Hierarchowie polskiego Kościoła Katolickiego w milczeniu akceptują niegodną chrześcijanina postawę Tadeusza Rydzyka. Sprawiają wrażenie jakby strach przed jego potęgą medialną i polityczną był silniejszy niż przywiązanie do zasad elementarnej przyzwoitości. Mamy nadzieję, że głowa Kościoła Katolickiego, tak jak my, brzydzi się: obłudą, rasizmem, sianiem niezgody i traktowaniem religii jak biznesu.”

– Kościół jest Chrystusowy. […] Nie ma takiego zwyczaju, aby biskup diecezjalny z innego kraju czy kontynentu brał sprawę związaną z konkretnym kapłanem, w tym wypadku ojcem Tadeuszem i na podstawie oszczerstw miał wnosić tę sprawę do kompetencji, do rozważania przez samego Ojca Świętego – powiedział metropolita częstochowski.

Z postawieniem sprawy w ten sposób nie zgadza się ks. abp Wacław Depo, który podkreślił, że Kościół ma obowiązek reagować, kiedy dzieje się coś złego i nie jest milczący.

– Jest Episkopat Polski. Słyszymy, że biskupi polscy milczą na temat „ciemnych stron” Radia Maryja i ojca Tadeusza. Nie jesteśmy niemymi. Mamy prawo i obowiązek jako pierwsi zabrać głos – wskazał.

Jak wskazał ksiądz arcybiskup ten konkretny atak przygotowano tak, aby uprzedzić sprawę Parku Pamięci obok Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej i św. Jana Pawła II. Nie udało się to wcześniej w sprawie samego sanktuarium i jego konsekracji.

– Sama obecność konsul Izraela na tej uroczystości była dowodem, że kłamstwa, które przez lata, od samego założenia Radia Maryja, miały uderzać systematycznie i ciągle w osobę założyciela są dla nich czymś naturalnym. Jeśli się nie udało z jednej strony to wtedy trzeba uderzyć z drugiej – akcentował przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski.

– Naszą odpowiedzią jest modlitwa w intencji Ojca Dyrektora, żeby miał dary Ducha Świętego dla przeżycia tych kolejnych ataków, które próbują go po prostu zniszczyć. Prośmy też o dar światła Ducha Świętego dla arcybiskupa Edmonton, żeby tę sprawę kierował i żeby się spotykał się z reprezentantami Kościoła, czyli w tym wypadku z ks. abp. Stanisławem Gądeckim czy ks. bp Wiesławem Śmiglem – dodał.

Ks. abp Wacław Depo zaznaczył, że nie można pozwalać na to, by niszczyć wspólnotę.

– Ci, którzy mają odwagę nazywać się Polakami albo ludźmi polskiego pochodzenia i na podstawie takich oszczerstw, takich zmanipulowanych tez i stwierdzeń chcą nawet dotrzeć do samego Papieża, żeby siać zamęt, który jest odejściem od prawdy i jest diabelską sprawą. Dlatego potrzeba nam mocy Ducha Świętego, żeby odpowiedzialność Polaków była czymś naturalnym, a nie występowała od czasu do czasu. […] Oni chcą podkopać zaufanie i rozbić każdą wspólnotę. Musimy powiedzieć stanowczo:

Nie pozwalamy! Nie pozwalamy głosem z Polski i głosem polskiego Kościoła! – podkreślił ks. abp Wacław Depo.

2020-01-03 09:33

Ocena: +21 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Postępująca kolonizacja mediów

Media powinny służyć komunikacji społecznej, tymczasem w większości brak im szacunku do człowieka. Sympozjum naukowe „Oblicza kolonizacji mediów” odbyło się w sobotę 26 stycznia w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu z okazji wspomnienia św. Franciszka Salezego, patrona dziennikarzy.

Czym jest kolonizacja mediów? Jest nią opanowywanie rodzimych mediów przez obcy kapitał i rozprzestrzenianie się zagranicznych koncernów medialnych. Odbiorcy nie uświadamiają sobie tego, ponieważ media dalej przemawiają do nich w ich języku. Jednak choć polskojęzyczne, realizują obcą politykę. – Zaczynają się czuć jak u siebie, a odbiorca w gruncie rzeczy nie zdaje sobie sprawy z tego, że ma do czynienia z kimś, kto jest mu obcy – mówiła w czasie sympozjum dr Hanna Karp.

W dalszej kolejności kolonizacja rozszerza się poprzez działanie innych światowych gigantów wchodzących na rynki poszczególnych krajów, jak choćby Google czy Facebook. – Firmy te przejęły większość obrotu reklamowego w internecie i również na terenie Polski zbierają wielkie miliony z reklamy w sieci – mówiła poseł Barbara Bubula. – Potęguje się proces koncentrowania własności medialnej i telekomunikacyjnej – dodała prelegentka. Jak zaznaczyła, obecnie bardzo łatwo żongluje się własnością telekomunikacyjną w świecie, stosunkowo proste są sprzedaże, przejęcia itp. – W związku z rozwojem technologicznym następuje globalizacja własności mediów i przejmowanie władzy nad treściami w mediach przez tych, którzy z jednej strony dysponują wielkimi bazami danych o klientach czyli tych, którzy funkcjonują w internecie. To właśnie Google i Facebook przejęły większość obrotu reklamowego w sieci – mówiła poseł Bubula. Dodała też, że następuje też inwazja firm telekomunikacyjnych, które mają np. częstotliwości radiowe, kanały dystrybucji treści wideo i szerokopasmowy internet. – Dzięki tym środkom komunikacji dochodzą do własności zawartości programowej, która jest w telewizji. Mówię o inwazji takich firm jak Netflix czy Amazon, które zaczynają tworzyć treści i opanowywać rynek medialny na ogromną skalę międzynarodową, także w Polsce – zaznaczyła poseł Barbara Bubula.

Zobacz zdjęcia: Sympozjum: Postępująca kolonizacja mediów

W mediach elektronicznych stróżem gwarancji pluralizmu winna być Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, jednak jest ona bezsilna. – Krajowa Rada ma stosunkowo mało możliwości oddziaływania na to, aby nie tracili ci, którym przyznane zostały koncesje, aby ich nie tracili na rzecz większych podmiotów. I tak słabsi wykupywani są przez silniejszych – zaznaczył prof. Janusz Kawecki, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

W Polsce problem obcego kapitału na rynku medialnym dotyczy zarówno sfery ogólnopolskiej jak i lokalnej i regionalnej. – Jeżeli spojrzymy na Francję czy Niemcy, tam jednak dominuje w mediach rodzimy kapitał – podkreśliła dr Hanna Karp.

Częścią medialnego rynku są media katolickie, które z powodu niewielkich możliwości finansowych mają trudności z rozwojem i utrzymaniem się na rynku. – Z jednej strony powstaje wiele nowych inicjatyw, gdzie media katolickie rodzą się, ale też z drugiej strony możemy zaobserwować, że z powodów ekonomicznych nie można ich utrzymać i albo stają się częścią większych ogólnopolskich mediów katolickich, albo, niestety, przestają być katolickie – mówił ks. dr Zenon Hanas, medioznawca z UKSW.

Jak zaznaczyła Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy media katolickie podejmują tzw. tematy tabu, których nie podejmują np. media publiczne. Do tematów tych należy choćby obrona życia. – Media katolickie świetnie sobie radzą, wykorzystując tę niszę, zagospodarowując tę tematykę – powiedziała Jolanta Hajdasz.Jednak, jak dodała, zaangażowanie tylko mediów katolickich luki tej w pełni nie wypełni. Atę misje powinny realizować także media publiczne.

Konferencję objął patronatem Tygodnik Katolicki Niedziela.

CZYTAJ DALEJ

Dworczyk: w tym tygodniu premier przedstawi założenia programu szczepień na Covid-19

2020-11-30 15:21

[ TEMATY ]

szczepionka

COVID‑19

Adobe Stock.pl

Szczepienia na koronawirusa będą dobrowolne, ale planujemy duże kampanie profrekwencyjne; w tym tygodniu premier Mateusz Morawiecki przedstawi założenia programu szczepień - zapowiedział w poniedziałek szef KPRM Michał Dworczyk.

Dworczyk w telewizji wPolsce.pl był pytany o szczepionki na koronawirusa i to, czy będą one obowiązkowe.

"My od początku, kiedy jest dyskusja na temat szczepień podkreślamy, że będą to szczepienia absolutnie dobrowolne. Natomiast będziemy zachęcali wszystkich do tego, aby wziąć udział w tym szczepieniu, aby się zaszczepić" - podkreślił.

Minister dodał, że to najsilniejszy oręż w walce z epidemią. "Dzisiaj, jak wiemy jedynym skutecznym orężem jest ograniczenie kontaktów społecznych, ograniczenie mobilności, a to ma poważne konsekwencje gospodarcze. W związku z tym jedynym wyjściem jest nabranie odporności, a do tego niezbędne jest szczepienie" - mówił Dworczyk.

"W związku z tym planujemy duże kampanie profrekwencyjne, które będą wyjaśniały wszystkie wątpliwości, pytania, które się pojawiają jeśli chodzi o szczepionkę na koronawirusa" - zapowiedział. Jak dodał celem tych akcji będzie zachęcanie Polaków do masowych szczepień.

Dworczyk poinformował ponadto, że premier Morawiecki w tym tygodniu "przedstawi założenia programu szczepień". "Te szczepienia będziemy starali się, aby były powszechne, ale oczywiście dobrowolne" - zaznaczył. (PAP)

autor: Rafał Białkowski

rbk/ par/

CZYTAJ DALEJ

A może jednak rozgrzeszy? [FELIETON]

2020-11-30 21:41

Bożena Sztajner/Niedziela

Zawsze, gdy czytam o sprawach związanych z wiarą w niekatolickich mediach to albo jestem zmartwiony albo rozbawiony. I nie wynika to z tego, że treści tam zawarte są dotykające moje serce, ale najczęściej sprzeczne z duchem wiary.

Kilka dni temu na Onecie ukazał się artykuł, który już z nagłówka krzyczał “Za te grzechy nie dostaniesz rozgrzeszenia. Sprawdź czy znasz je wszystkie”. Kliknąłem, z prostej przyczyny, trzeba wiedzieć, co ludzie czytają, bo później pytają o te sprawy. Na początku dowiaduję się, że tekst przeczyta się w… 1 minutę, więc szybko obstawiłem, że tekst ten nie wyczerpuje tematu, a mówi o takich tematach jak konkubinat czy aborcja. Nie pomyliłem się, a autor zahaczył jeszcze o apostazję i świętokradztwo. Czyli zgodnie z tym, co się w Polsce działo i dzieje.

Dewastacje kościołów były, choć teraz niektórzy próbują temu zaprzeczyć. Tłumy domagające się aborcji też. Nawoływanie do apostazji ciągle żywe. Można stwierdzić, że artykuł podejmuje próbę kolejnego “podgrzania” atmosfery.

To tyle na wstępie. Przejdźmy do konkretów.

Sakrament Pokuty i Pojednania (spowiedź) to jeden z piękniejszych darów, jaki pozostawił nam Pan Jezus. Ten sam Pan Jezus powiedział, że “Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone.” (Mt 12, 31).

Jako świadomy katolik już na starcie czytania omawianego artykułu powinna zapalić się czerwona lampka (uważnie czytaj).

Teza stawiana w tytule ma rację bytu w przypadku, gdy ktoś trwa w grzechu i nie chce się poprawić. Dlaczego? Wróćmy na chwilę do materiału z katechezy z kl. III. Pięć warunków dobrej spowiedzi: (1. Rachunek Sumienia, 2. Żal za grzechy. 3. Mocne postanowienie poprawy, 4. Spowiedź szczera, 5. Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu).

Zatem, gdy nie żałuję za swoje grzechy i chce w nim trwać, to tak naprawdę niezależnie co by autorka wpisała na listę “grzechów nierozgrzeszalnych” byłaby w punkt. Warto pamiętać, że udzielenie rozgrzeszenia nie zależy od ciężaru grzechu, ale żalu za niego. 

Zatem jeśli ktoś przyczynił się do aborcji, żałuje za ten czyn, uświadomił sobie, jak wielkie zło uczynił i chce zadośćuczynić, może otrzymać rozgrzeszenie zgodnie z przewidzianymi warunkami.

Autorka tekstu wymienia cztery grzechy. Apostazja, Aborcja, Konkubinat i Świętokradztwo. Warto tu zaznaczyć, że wszystkie oprócz konkubinatu pociągają za sobą karę ekskomuniki. To może demotywować do podjęcia próby przystąpienia do spowiedzi. Jednak dla osoby żałującej za grzechy i chcącej przyjmować Chrystusa w Eucharystii to nie może być wielka trudność. Zrozumie to ten, kto doświadczył miłosierdzia w sakramencie Pokuty.

I gdy często czyta się komentarze pod takimi artykułami, słychać oburzenie, że księża są bez serca, że Chrystus postąpiłby inaczej. Przypuszczam, że piszą je osoby, albo niezwiązane z Kościołem, albo nieznające Chrystusa. Jest tylko jeden mały problem w tych wypowiedziach. Sam Chrystus. To on ustalił zasady, uczył jak żyć, a nam księżom nie pozostaje nic innego, jak Go słuchać. Sakramenty nie są prywatnym folwarkiem moim, ani innego księdza. Dlatego najpierw poznaj Chrystusa, a później osądzaj.

A same artykuły, dotyczące wiary, Kościoła, religii, umieszczane na tego typu portalach? Czytam, bo muszę wiedzieć, z jakimi błędami trzeba się zmierzyć. Dlatego zachęcam, aby o sprawach wiary, Kościoła i religii czytać w sprawdzonych miejscach jak np: “Niedziela” czy www.niedziela.pl, aby nie zostać wprowadzonym w błąd.

CZYTAJ DALEJ
NIE PRZEGAP
#NiezbednikAdwentowy

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję