Reklama

Polityka

Austria: „Tak mi dopomóż Bóg” kanclerza Kurza

Prezydent Alexander van der Bellen przyjął 7 stycznia w kancelarii prezydenckiej w Wiedniu przysięgę od członków nowego rządu Austrii. Kanclerz Sebastian Kurz, który już w drugiej kadencji sprawuje ten urząd, zakończył formułę przysięgi słowami: „Tak mi dopomóż Bóg”.

2020-01-07 18:32

[ TEMATY ]

Austria

en.wikipedia.org

Sebastian Kurz

Informując o tym austriacka agencja katolicka „Kathpress” przypomniała, że tę formułę religijną wypowiadają w czasie zaprzysiężenia politycy różnych krajów świata podkreślając w ten sposób powagę, z jaką podejmują się piastowania swego urzędu. W Austrii religijną formułę w czasie zaprzysiężenia dopuszcza art. 72 konstytucji tego kraju.

Życzenia „błogosławieństwa i powodzenia” nowemu rządowi przesłał kard. Christoph Schönborn. „Z pożytkiem dla wszystkich będzie, jeśli to, co nas łączy postawimy przed tym, co nas dzieli”, napisał przewodniczący Konferencji Biskupów Austrii wymieniając jako najważniejsze problemy zagrożenia dla środowiska, sytuację ludzi w trudnych warunkach życia oraz kwestię życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci.

Kard. Schönborn, który przebywa na kuracji po ciężkiej chorobie, swoje życzenia wyraził na Twitterze na krótko przed zaprzysiężeniem.

Reklama

Nowy rząd Austrii tworzą członkowie dwóch partii: Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP) oraz Zieloni. Obok kanclerza Kurza (ÖVP) formułę „Tak mi dopomóż Bóg” wypowiedziały także nowe członkinie rządu: minister rolnictwa Elisabeth Köstinger oraz minister obrony Klaudia Tanner, obie z ÖVP.

Poza kanclerzem Kurzem ÖVP ma w nowym rządzie 10 ministrów, natomiast Zieloni z wicekanclerzem Wernerem Koglerem pokierują trzema ministerstwami.

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Austria: pięć milionów katolików

2020-01-15 14:33

[ TEMATY ]

Austria

wikipedia.org

Liczba katolików w Austrii nieznacznie się zmniejszyła w minionym roku i wynosi około pięciu milionów osób. Biuro statystyczne Konferencji Biskupów Austriackich opublikowało 14 stycznia dane statystyczne Kościoła katolickiego Austrii za 2018 i wstępnie za 2019 rok. Według stanu na 31 grudnia 2019 w kraju żyje 4,98 mln. katolików. Rok wcześniej było ich 5,05 mln., a więc o 1,35 proc. więcej.

W 2019 roku z Kościoła katolickiego wystąpiło 67 583 osób, o 14,9 proc. więcej niż w roku poprzednim. Do Kościoła powróciło, lub zostało przyjętych 4 564 osób, o 13,25 proc. mniej niż w 2018. Najwięcej wystąpień – niemal 86 tysięcy - odnotowano w 2010 roku po ujawnieniu skandalu pedofilskiego w Kościele. Najwięcej katolików (1,156.923) mieszka w archidiecezji wiedeńskiej (w 2018 było ich 1,176.089), a następnie w diecezji Linz (939.667, w 2018 – 950 075).

Parafie i inne ośrodki kościelne Austrii nadal prowadzą dynamiczną działalność. Jednak zmiany społeczne i rozwój demograficzny powodują, że zmniejsza się liczba osób uczestniczących w niedzielnych mszach św. i przyjmujących chrzest. W 2018 ochrzczono 47.312 osób (rok wcześniej 48 990). Najwyższa liczbę, bo 890, chrztów dorosłych (powyżej 14 roku życia) odnotowano w 2017 roku.

Ogólna liczba dzieci pierwszokomunijnych (48.072 ) w 2018 też była nieco niższa niż w poprzednich latach, natomiast nastąpił wzrost liczby ślubów kościelnych oraz osób bierzmowanych. W 2018 zawarto 11 155 ślubów kościelnych (10 808 w 2017), a 45.946 osobom udzielono sakramentu bierzmowania.

Z danych statystycznych wynika, że liczba księży pracujących w Austrii w 2018 nieco się zmniejszyła, natomiast wzrosła liczba stałych diakonów.

W 2018 roku w duszpasterstwie pracowało w Austrii 3 783 księży: 1.897 diecezjalnych, 475 z zagranicy i 1 411 zakonnych. Poza nimi 151 księży diecezjalnych z Austrii pracuje w duszpasterstwie w innych krajach świata. Znacznie wzrosła liczba stałych diakonów: w 2018 było ich 750, w 2017 – 712.

Maleją natomiast liczby zakonnic i zakonników. W 2018 zakonników (księży oraz braci) było 1 814 (1 920 w 2017), a sióstr zakonnych 3 453 (3 600 w 2017).

W Austrii działa 3 049 parafii i 1 249 ośrodków duszpasterskich. Po raz pierwszy opublikowano też dane dotyczące świeckich zatrudnionych w duszpasterstwie w austriackich diecezjach. Są wśród nich asystenci duszpasterscy oraz asystentki, osoby kierujące parafiami, a także osoby pracujące np. w duszpasterstwie chorych. Jest to 1 436 osób (w tym 883 kobiety i 553 mężczyzn).

Według danych statystycznych znacznie zmalała liczba osób uczestniczących w niedzielnych mszach św. Podczas grudniowego liczenia wiernych w 2018 było ich 502 tys., natomiast rok wcześniej wykazano ok. 545. tys. (w 2014 roku nawet 623 000).

CZYTAJ DALEJ

Medjugorie. Miejsce objawienia... Kościoła

2020-01-14 10:24

Niedziela Ogólnopolska 3/2020, str. 19

[ TEMATY ]

Medjugorie

Archiwum autora

Kościół św. Jakuba w Medjugorie

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

Medjugorie komuś przeszkadza. Może nawet nie tyle samo objawienie, ile... jego odbiór. W końcu wiele jest objawień maryjnych, nawet oficjalnie uznanych, a jednak nie mają one tak masowego przełożenia na ludzkie losy. O niektórych z nich właściwie nic nie wiemy. Kto słyszał o Betanii (1976), Cuapie (1980), San Nicolas (1983)... Tymczasem orędzie z Medjugorie znają miliony i dostrzegają w nim zaproszenie do zmiany życia na „według Ewangelii”. Więcej – i to znowu szczególny fenomen – ludzie wracają do domów, a nawrócenie trwa...

Zasłuchanie w to orędzie jest masowe i zmienia (na stałe!) życie milionów osób (aż tylu!). Zauważmy, że po tylu już latach trwania objawień tę ziemię zdążyło opuścić więcej niż jedno pokolenie ludzi nawróconych przez Medjugorie. Ci ludzie nie trafili do piekła, do którego może szli... Czy dla Boga i dla Kościoła jest coś ważniejszego niż to?

Wincenty Łaszewski

GŁOS KOŚCIOŁA: „Medjugorie są to przede wszystkim ludzie, którzy tu przyjeżdżają, którzy się tu modlą, tutaj się przemieniają, stąd wyjeżdżają do swoich krajów i tam niosą ducha Ewangelii” – tłumaczy abp Henryk Hoser. Zdaniem papieskiego wysłannika, w sanktuarium Królowej Pokoju najważniejsi są właśnie ludzie – nie orędzie objawień. A jeśli mówimy o orędziu... słyszymy o orędziu Ewangelii! Piękne to, prawda?

GŁOS ANTY-KOŚCIOŁA: Trudno się dziwić, że komuś Medjugorie przeszkadza. Więc słyszymy, że „to jest od diabła!”, że to „manipulacja”, że „masoneria”, że „dla zysku i sławy”, że „wizjonerzy żyją w luksusach”, że „podróżują po świecie”...

Jeśli to nie wystarcza, by zasiać niepokój, przedstawia się nam inne oskarżenie: Medjugorie ma za zadanie odciągnąć ludzi od Fatimy – jedynego orędzia, które może ocalić świat. Dlatego te przesłania są takie cudowne, niezwykłe, wiarygodne... Mają przykuć ludzi do siebie, tym samym nie dopuścić do triumfu Niepokalanego Serca.

Można jeszcze próbować skompromitować same objawienia. Nie wypowiadamy się o ich prawdziwości, bo to rola kościelnych urzędów, ale abp Hoser potwierdza, że nie ma tu błędów doktrynalnych. Coraz głośniej mówi się też o tym, że do Medjugorie może zostać zastosowany precedens z Kibeho (objawienia w Afryce, uznane w 2001 r.; warto wspomnieć, że w ich zatwierdzeniu dużą rolę odegrał właśnie abp Henryk Hoser, będący wówczas misjonarzem w Rwandzie). Pojawiają się głosy, że taka decyzja może zapaść jeszcze w tym roku... Kościół ogłosiłby wiarygodnymi pierwsze objawienia, ograniczyłby liczbę wizjonerów do dwóch-trzech, bo – podobnie jak w Kibeho – potem treści się powtarzają, a inni wizjonerzy nie wnoszą do objawienia nic nowego.

Gdyby tak się stało, byłoby to kolejne potwierdzenie, że Medjugorie jako „teren objawień” spełniło swą misję.

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

PROROCZE MIEJSCE: W tej parafii jest prawdziwy, żywy, napełniony mocą Kościół. Nieważne, czy Msze odprawia święty czy najgorszy kapłan – zawsze jest ona doświadczeniem obecności i miłości Boga, który uzdrawia, nawraca, rodzi nowe życie. Nieważne, kto spowiada: sakrament zawsze ujawnia swą moc. Ludzie mówią o odbytych tam „spowiedziach życia”...

Medjugorie – miejsce modlitwy, liturgii, sakramentów, miejsce nawrócenia. Tak widzi je papieski wysłannik. Tego typu znak – mówiący, że odnowa Kościoła jest na wyciągnięcie ręki! – jest niezwykle potrzebny w czasach obecnego kryzysu. Gdyby prorocka misja Medjugorie rzeczywiście oznaczała bycie zaczynem odnowy Kościoła, a w naszych parafiach zaczęło się ujawniać to, co tam – moc sakramentów, wówczas Medjugorie okazałoby się jednym z najważniejszych miejsc na duchowej mapie świata.

Nie będziemy chyba długo czekać na weryfikację tej tezy.

Wincenty Łaszewski, mariolog, pisarz, tłumacz

CZYTAJ DALEJ

Papież: chrońmy nasze serce przed robakiem zazdrości

2020-01-24 20:41

[ TEMATY ]

serce

papież Franciszek

zazdrość

Vatican News

„Bądźmy uważni na robaka zawiści i zazdrości, który prowadzi nas do złego osądzania ludzi, do wchodzenia w rywalizację w rodzinie, sąsiedztwie oraz w pracy - «To ziarno wojny»” – powiedział papież Franciszek podczas Mszy w Domu św. Marty.

Wskazał, że „plotkowanie to rodzaj gadania z samym sobą, które zabija drugiego. Nie ma ono żadnej zawartości i kończy jak «bańka mydlana»”.

Ojciec Święty nawiązał do dzisiejszego pierwszego czytania (1 Sm 24, 3-21), które mówi o zazdrości Saula o Dawida oraz o tym jak ulega ona rozbrojeniu. „Niepokój zazdrości” jest jak robak, który trawi od środka. Zazdrość niesie w sobie przestępstwo i prowadzi do zabijania. Tym, którzy mówią: „tak jestem zazdrosny, ale nie jestem mordercą”, Franciszek odpowiada: „tak, teraz”, ale „jeśli będziesz tak kontynuował, to może źle się skończyć, ponieważ łatwo można zabić zarówno językiem, jak i oszczerstwami”. Zazdrość rośnie, kiedy rozmawia się z samym sobą, interpretując sprawy w jej kluczu. Ona przychodzi poprzez plotkowanie ze sobą. Człowiek zazdrosny nie jest w stanie dostrzec rzeczywistości i jedynie bardzo silny wstrząs może otworzyć oczy. Tak więc w wyobrażeniach Saula, zazdrość doprowadziła go do przekonania, że Dawid był mordercą i wrogiem.

„My także, kiedy opanuje nas zazdrość i zawiść tak robimy. Każdy z nas sobie myśli «Dlaczego ta osoba jest dla mnie nie do zniesienia? Dlaczego nie chcę tego drugiego nawet widzieć? Każdy z nas myśli – dlaczego? Tyle razy pytamy o to i przekonujemy się, że są to nasze fantazje – stwierdził papież. Fantazje, które jednak rosną poprzez plotkowanie z samym sobą. W końcu przychodzi łaska Boża, kiedy zazdrosny zderza się z rzeczywistością, jak wydarzyło się w przypadku Saula: zazdrość pęka jak bańka mydlana, ponieważ zazdrość i zawiść nie mają w sobie zawartości”.

Ojciec Święty podkreślił wielką szlachetność Dawida w przeciwieństwie do zazdrości Saula. Warto spojrzeć na swoje postępowanie, szczególnie na sytuacje, kiedy jesteśmy dla kogoś nieprzyjemni. Zapytajmy wtedy: „co we mnie siedzi? Czy aby nie rośnie we mnie robak zazdrości, bo on ma coś, czego nie mam ja, czy nie pojawia się we mnie ukryty gniew?”. Powinniśmy chronić nasze serce przed tą chorobą, przed tym plotkowaniem z samym sobą, które powoduje, że ta bańka mydlana rośnie, nie ma zawartości, ale może uczynić wiele zła.

„Bądźmy uważni, ponieważ to jest robak zazdrości, który wchodzi w serce nas wszystkich – nas wszystkich! I prowadzi nas do osądzania ludzi, ponieważ w środku pojawia się rywalizacja: on ma coś, czego nie mam ja. W ten sposób rozpoczyna się rywalizacja – podkreślił Franciszek. - Prowadzi nas do odrzucania ludzi, prowadzi do wojny: wojny domowej, wojny środowiskowej, wojny w miejscach pracy. Jest początkiem, ziarnem wojny: zawiść i zazdrość”.

Ojciec Święty na zakończenie wezwał do czujności, aby nie podejmować plotkowania z samym sobą, które prowadzi do złego myślenia o innych, do tworzenia tej bańki mydlanej. „Prośmy Pana o łaskę przejrzystego serca jakim było serce Dawida - modlił się papież. - Przejrzystego serca, które szuka jedynie sprawiedliwości, szuka pokoju. Przyjazne serce, serce, które nie chce nikogo zabić, ponieważ zazdrość i zawiść zabijają”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję