Reklama

Wiadomości

Ukraiński samolot pasażerski rozbił się w Iranie

Boeing 737 ukraińskich linii lotniczych ze 170 osobami na pokładzie rozbił się tuż po starcie z lotniska Imama Chomeiniego pod Teheranem. Irańska agencja informacyjna Fars podała, że przyczyną najpewniej były problemy techniczne maszyny. Wszyscy na pokładzie ponieśli śmierć.

[ TEMATY ]

katastrofa

pl.wikipedia,org

– Po starcie z lotniska Imama Chomeiniego samolot spadł na ziemię pomiędzy miejscowościami Parand i Szahriar – poinformował rzecznik agencji lotnictwa cywilnego Reza Dżafarzadeh.

Składamy kondolencje wszystkim rodzinom ofiar katastrofy samolotu pasażerskiego w Iranie. Wśród ofiar nie ma Polaków – poinformował wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk. W katastrofie samolotu ukraińskich linii lotniczych w Teheranie zginęło 176 osób. Wśród nich było kilkudziesięciu obcokrajowców.

Rzecznik dodał, że na miejscu katastrofy pracują już eksperci i śledczy w związku ze wszczęciem dochodzenia. – Maszyna stoi w ogniu, ale wysłaliśmy już kilka ekip. Być może będziemy w stanie ocalić jakichś pasażerów – powiedział dla państwowej telewizji Pirhossein Koulivand, szef irańskiej agencji ds. sytuacji nadzwyczajnych i klęsk żywiołowych.

Reklama

Samolot leciał do Kijowa – twierdzą irańskie media. Początkowo informowano, że na pokładzie znajdowało się 170 osób. Później władze lotniska podały bardziej precyzyjne dane.

Agencja Reutera podała, że powodem katastrofy były problemy techniczne zaraz po starcie; ich natura nie jest jeszcze znana.

2020-01-08 06:37

Ocena: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pakistan: do 97 wzrósł bilans ofiar śmiertelnych katastrofy lotniczej, dwie osoby ocalały

2020-05-23 08:19

[ TEMATY ]

katastrofa

PAP

Do 97 wzrósł bilans ofiar śmiertelnych katastrofy samolotu pakistańskich linii lotniczych PIA, który rozbił się w piątek w Karaczi na południu Pakistanu. Dwie osoby ocalały - poinformowały w sobotą władze tego kraju, na które powołuje się agencja AFP.

Jak przekazało ministerstwo zdrowia prowincji Sindh, której Karaczi jest stolicą, w bilansie uwzględniono wszystkich pasażerów i członków zespołu pokładowego. Wcześniej informowano o odnalezieniu ciał 56 ofiar katastrofy i dwóch osobach, które przeżyły.

Wciąż nie wiadomo, czy są jakieś ofiary katastrofy na ziemi - pisze AFP. Maszyna spadła bowiem na biedną i gęsto zaludnioną dzielnicę w pobliżu międzynarodowego lotniska Dźinnaha w Karaczi.

W sobotę rano zakończono akcję ratowniczą.

Na pokładzie Airbusa 321 Pakistańskich Międzynarodowych Linii Lotniczych (PIA), lecącego z Lahaur na północnym wschodzie do Karaczi, było 99 osób, w tym ośmioro członków załogi - poinformował w sobotę rzecznik PIA. Minister spraw zagranicznych Pakistanu Shah Mahmood Qureshi powiedział, że na pokładzie "było wiele osób wracających do domów na Id al-Fitr (Eid al-Fitr)", najważniejsze dla muzułmanów święto kończące miesiąc postu ramadan.

Agencja Kyodo podaje, powołując się na lokalne media i władze, że w katastrofie zginęły co najmniej 92 osoby, a dwie osoby przeżyły.

Według pakistańskiego urzędu lotnictwa cywilnego CAA, tuż przed zerwaniem kontaktu radiowego z wieżą kontroli lotów pilot zgłaszał, że jeden z silników stracił moc i poprosił o awaryjne lądowanie.

Przedstawiciele CAA twierdzą, że pilot został dopuszczony do lądowania na jednym z dwóch pasów startowych lotniska, ale zdecydował się zrobić okrążenie po zgłoszeniu awarii silnika.

Airbus 321 próbował - według relacji świadków i nagrań wideo - dwa lub trzy razy wylądować, zanim się rozbił. Z udostępnionych fragmentów nagrania wynika, że pilot informował wcześniej o tym, że obydwa silniki straciły moc.

Dyrektor generalny PIA, Arshad Malik, powiedział w piątek na konferencji prasowej, że samolot był zdatny do lotu i przeszedł wszystkie regularne kontrole. Powiedział, że załoga została odpowiednio przeszkolona do radzenia sobie w nagłych wypadkach. Malik obiecał niezależne i przejrzyste dochodzenie na temat przyczyn katastrofy.

W międzyczasie ministerstwo lotnictwa zwróciło się do czteroosobowej komisji o zbadanie katastrofy. Komisja otrzymała polecenie zakończenia dochodzenia w "najkrótszym możliwym czasie" i ma dostarczyć wstępne sprawozdanie za miesiąc.

Airbus przekazał w oświadczeniu, że "zapewni pomoc w tym dochodzeniu". (PAP)

cyk/

CZYTAJ DALEJ

Niezwykły film na rocznicę śmierci męczenników z Pariacoto

2020-06-06 06:45

[ TEMATY ]

Legnica

Peru

męczennicy franciszkańscy

arch. franciszkanie

W tym roku przypada 5 rocznica beatyfikacji bł. Męczenników z Pariacoto - bł. Michała Tomaszka i bł. Zbigniewa Strzałkowskiego. Beatyfikacja odbyła się 5 grudnia, ale 7 czerwca w Polsce świętujemy ich wspomnienie liturgiczne, a także rocznicę święceń diakonatu o. Michała Tomaszka i prezbiteratu o. Zbigniewa Strzałkowskiego.

Przeczytaj także: Mama, która przebaczyła. O matce Franciszka Strzałkowskiego

W tym roku 7 czerwca to niedziela Trójcy Świętej, więc liturgicznie jest ona priorytetem. Zachęcamy jednak serdecznie do wspólnej modlitwy w swoich wspólnotach i pamięci o błogosławionych Męczennikach z Pariacoto w tym dniu. Zapraszamy na Mszę Świętą o godz. 12 do Bazyliki św. Franciszka z Asyżu w Krakowie, którą będzie sprawował o. Jacek Lisowski. Na Mszy będą także obecni członkowie rodzin błogosławionych.

Msza Święta będzie także transmitowana online na kanale YouTube: Bazylika św. Franciszka

Ten rocznicowy rok pięciu lat od beatyfikacji Męczenników z Pariacoto to czas odkrywania i publikowania na kanale dedykowanym błogosławionym (www.youtube.com/MichaliZbigniew) filmów i zdjęć archiwalnych z bł. Michałem Tomaszkiem i bł. Zbigniewem Strzałkowskim. Znajdują się tam już filmy ze święceń, ślubów wieczystych, prymicji oraz wiele innych.

5 czerwca został tam także zamieszczony film nagrany w lutym 1989 r. w Peru, na którym możemy zobaczyć i usłyszeć bł. Zbigniewa Strzałkowskiego, nowo powstającą misję, krajobrazy, warunki, w jakich franciszkanie mieli rozpocząć pracę w Pariacoto. Film ten nie był dotąd publikowany!

Jak powstał ten film? W lutym 1989 r. na wizytacją placówek misyjnych w Ameryce Południowej udali się ojcowie franciszkanie Feliks Stasica (ówczesny prowincjał Prowincji św. Antoniego i bł. Jakuba Strzemię Zakonu Braci Mniejszych Franciszkanów) oraz Zdzisław Gogola (ówczesny rektor Franciszkańskiego Seminarium Duchownego w Krakowie). Ojcowie wzięli ze sobą kamerę. Dość ciężki sprzęt, ale jak na tamte czas – nowoczesny i nagrywający filmy w kolorze na kasetę VHS, posłużył do udokumentowania podróży. Bł. Zbigniew Strzałkowski i o. Jarosław Wysoczański byli wówczas w Peru od 3 miesięcy. Wdrażali się w pracę duszpasterską, ale jeszcze nie mieszkali w Pariacoto. Bł. Michał Tomaszek miał do nich dotrzeć za kilka miesięcy.

Dziś, po latach, możemy oglądać kadry nagranego wówczas filmu. Są one niezwykle cenne, bo pokazują nie tylko realia misyjne, z jakimi spotkali się franciszkanie rozpoczynając pracę w Peru, ale przede wszystkim postać bł. Zbigniewa Strzałkowskiego.

Warto przypomnieć, że dwaj ojcowie misjonarze, którzy ponieśli śmierć męczeńską 9 VIII 1991 r. za wiarę w Peru, uczyli się i pracowali w Legnicy, we franciszkańskim klasztorze.

O. Michał Tomaszek, ur. 1960 r. w Łękawicy k. Żywca uczył się w Legnicy (do matury) w latach 1975 - 1979. Miał dwie siostry i brata bliźniaka. Ojciec zmarł, gdy Michał miał 9 lat. Pierwsze śluby zakonne złożył w 1981 r. Po 6 latach studiów filozoficzno-teologicznych w Krakowie przyjął święcenia kapłańskie Po dwóch latach pracy duszpasterskiej w Pieńsku spełnił swe marzenia o pracy misyjnej.

O. Zbigniew Adam Strzałkowski, ur. w 1958 r. w Tarnowie. Po ukończeniu Technikum Mechanicznego pracował w Państwowym Ośrodku Maszynowym. Jednak był w nim wciąż głos powołania kapłańskiego i zakonnego. Wstąpił do nowicjatu franciszkańskiego. W 1996 r. przyjął święcenia kapłańskie. Zaraz też został skierowany do pracy wychowawczej w Niższym Seminarium w Legnicy (1986 - 1988 r.). Był to jednak tylko etap nabierania doświadczenia, by mógł pracować jako misjonarz w Peru.

FOTO

CZYTAJ DALEJ

Piontkowski do maturzystów: nauczyciele trzymają za was kciuki

2020-06-07 12:05

Nauczyciele trzymają kciuki za swoich wychowanków i mają nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze podczas matur - mówił szef MEN Dariusz Piontkowski w nagraniu udostępnionym na Twitterze. Egzaminy maturalne rozpoczynają się poniedziałek.

Piontkowski podkreślił, iż nauczyciele mają nadzieję, że w ciągu kilku lat szkoły średniej przekażą wystarczającą porcję wiedzy, by uczniowie bez problemu zdali egzamin maturalny.

"Dla nas jest więc to także pewien stres i gdy nasi wychowankowie przychodzą do szkoły, to trzymamy za nich kciuki i mamy nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze, że nie spanikują, że stres nie zabije tej wiedzy i umiejętności, które posiadają. I potem z niecierpliwością czekamy na wyniki, cieszymy się razem z nimi, gdy te wyniki są bardzo dobre" - powiedział minister edukacji.

Egzaminy maturalne zaczynają się w poniedziałek, gdy ponad 278 tys. absolwentów liceów ogólnokształcących i techników przystąpi o godzinie 9 do obowiązkowego pisemnego egzaminu z języka polskiego na poziomie podstawowym.

Ze względu na możliwość ponownego przystąpienia do matury abiturientów z lat poprzednich jeszcze więcej osób będzie zdawało egzamin z matematyki na poziomie podstawowym (zaplanowany na wtorek). Wraz z tegorocznymi absolwentami łącznie do tego egzaminu ma przystąpić ponad 304 tys. osób.

Podczas egzaminów należy przestrzegać wytycznych sanitarnych opracowanych przez Centralną Komisję Egzaminacyjną, Ministerstwo Edukacji Narodowej oraz Głównego Inspektora Sanitarnego.

Pierwotnie sesja maturalna miała się rozpocząć 4 maja. W związku z epidemią koronawirusa od 12 marca zawieszone są stacjonarne zajęcia w szkołach (od 25 marca szkoły mają obowiązek kształcenia zdalnego). Przesunięto też terminy egzaminów zewnętrznych, w tym matur. Zmieniono także część przepisów dotyczących przeprowadzenia matury.

Maturzysta - tak jak dotąd - musi przystąpić do trzech obowiązkowych pisemnych egzaminów: z języka polskiego, z języka obcego i z matematyki na poziomie podstawowym. Musi też przystąpić do co najmniej jednego pisemnego egzaminu z przedmiotów do wyboru; maksymalnie do sześciu.

Abiturienci nie muszą za to w tym roku przystępować do dwóch - obowiązkowych w latach ubiegłych - egzaminów ustnych: z języka polskiego i z języka obcego. Przeprowadzone zostaną one tylko dla zdających, którzy muszą przedstawić wynik uzyskany z egzaminu w części ustnej w postępowaniu rekrutacyjnym na uczelnię zagraniczną. Jak podała CKE, przeprowadzonych będzie tylko 327 egzaminów ustnych.

W związku z sytuacją epidemiczną w tym roku po raz pierwszy egzaminy maturalne przeprowadzone będą także za granicą. Zdawać je będą absolwenci Liceum Ogólnokształcącego im. Komisji Edukacji Narodowej w Warszawie (wchodzących w skład Ośrodka Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą, które prowadzi kształcenie dzieci obywateli polskich czasowo przebywających za granicą). Będą to 22 osoby. Egzaminy będą mogły być przeprowadzone w siedzibie przedstawicielstwa dyplomatycznego, urzędu konsularnego lub przedstawicielstwa wojskowego RP za granicą. Do tej pory abiturienci z LO im. KEN na egzaminy przyjeżdżali do Warszawy.

Pisemna sesja egzaminacyjna potrwa do 29 czerwca. Sesja egzaminów ustnych rozpocznie się 15 czerwca i też potrwa do 29 czerwca. (PAP)

autor: Małgorzata Werner-Woś

mww/ ozk/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję