Reklama

Franciszek

Franciszek: kto mówi, że miłuje Boga, a nie miłuje swego brata jest kłamcą

Miłość jest konkretna i wyraża się poprzez czynienie dobra – przypomniał Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Papież skomentował w swojej homilii pierwsze czytanie dzisiejszej liturgii (1 J 4,19 – 5,4). Zauważył, że obojętność to ukryty sposób niemiłowania Boga i niemiłowania bliźniego.

2020-01-10 12:26

[ TEMATY ]

papież

papież Franciszek

Grzegorz Gałązka

Franciszek zauważył, że św. Jan Apostoł dobrze zrozumiał, czym jest miłość, doświadczył jej i pojął, jak się ona objawia. Dlatego w swoim liście mówi nam, jak należy miłować i jak my zostaliśmy umiłowani.

Papież przypomniał, że miłujemy Boga, ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował, w przeciwnym razie z pewnością nie moglibyśmy kochać - i podał przykład. „Gdyby dopiero co narodzone dziecko, niemowlę mogło mówić, z pewnością wyjaśniłoby tę sprawę: «Czuję się kochany przez rodziców”. A to, co rodzice czynią wobec dziecka jest tym samym, co Bóg uczynił z nami: On pierwszy nas umiłował. A to rodzi i powiększa naszą zdolność do miłowania. Oto jasna definicja miłości: możemy kochać Boga, ponieważ On pierwszy nas umiłował” – stwierdził Ojciec Święty.

Następnie Franciszek podkreślił słowa Apostoła: „Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą”. Zwrócił uwagę, że św. Jan nie mówi, iż jest „źle wychowany” lub kimś, popełniającym błąd, lecz że „jest kłamcą”. I my również musimy się tego nauczyć.

Reklama

„Kocham Boga, modlę się, wpadam w ekstazę... a potem odrzucam innych, nienawidzę innych lub ich zwyczajnie nie miłuję, lub jestem obojętny na innych... Nie mówi: «pomyliłeś się», lecz: «jesteś kłamcą». I to słowo w Biblii jest jasne, ponieważ bycie kłamcą jest wręcz stylem bycia diabła: on jest wielkim kłamcą, jak nam mówi Nowy Testament, co więcej jest ojcem kłamstwa. Taka jest definicja szatana, podawana przez Biblię. A jeśli mówisz, że miłujesz Boga a nienawidzisz swojego brata, to jesteś po drugiej stronie: jesteś kłamcą. W tym nie ma ustępstw” – stwierdził papież.

Ojciec Święty zauważył, że wielu może znaleźć usprawiedliwienie, by nie miłować.

Ktoś może powiedzieć: „Nie nienawidzę, Ojcze, ale jest wielu ludzi, którzy mnie ranią lub których nie mogę zaakceptować, ponieważ są niegrzeczni lub brutalni”. Franciszek podkreślił konkretność miłości wskazaną przez Jana, gdy pisze: „Kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi”. „Jeśli nie potrafisz kochać ludzi, od najbliższych po najdalszych, z którymi żyjesz, nie możesz nam powiedzieć, że miłujesz Boga: jesteś kłamcą” - dodał papież.

Wskazał ponadto, że miłość jest konkretna i codzienna, nie jest wodą destylowaną, ale wodą dnia powszedniego, z problemami, uczuciami. Zauważył, że ukrytym sposobem niemiłowania Boga i bliźniego jest obojętność. Zacytował słowa św. Alberta Hurtado, który powiedział: „Nieczynienie zła to rzecz dobra, ale nieczynienie dobra jest złem”.

Franciszek zauważył na koniec, że nie łatwo zwyciężyć mentalność świata, która przeszkadza nam w miłowaniu.

Można jednak iść drogą wiary, która nie pozwala na obojętność wobec problemów, umywanie rąk. Nie jest to droga fałszywych mistyków, którzy mówią, że miłują Boga, ale pomijają miłość bliźniego. „Niech Pan nauczy nas tej prawdy: pewności, że zostaliśmy umiłowani jako pierwsi oraz odwagi miłowania braci” – powiedział papież na zakończenie swej homilii.

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wiceprezydent USA u papieża Franciszka

2020-01-24 15:40

[ TEMATY ]

papież

USA

papież Franciszek

Ks. Zbigniew Chromy

Watykan. Pałac Apostolski

Papież Franciszek przyjął dziś wiceprezydenta USA Mike’a Pence’a. Ich spotkanie trwało godzinę. Nie poinformowano o treści rozmowy.

Pence’owi towarzyszyła żona Karen i synowa Sarah, ambasador Stanów Zjednoczonych przy Stolicy Apostolskiej Callista Gingrich i jej mąż, były przewodniczący Izby Reprezentantów Newt Gingrich.

Według obecnych w Pałacu Apostolskim dziennikarzy, Pence przekazał papieżowi pozdrowienia od prezydenta Donalda Trumpa. Podarował Franciszkowi krzyż z drewna, pochodzącego z drzewa rosnącego w jego rezydencji.

Poprzednio Franciszek spotkał się 24 maja 2017 r. z prezydentem Trumpem, a 3 października 2019 r. z sekretarzem stanu Mike’em Pompeo.

Poprzednim wiceprezydentem przyjętym przez papieża był w 2011 r. Joe Biden, który spotkał się z Benedyktem XVI.

CZYTAJ DALEJ

Medjugorie. Miejsce objawienia... Kościoła

2020-01-14 10:24

Niedziela Ogólnopolska 3/2020, str. 19

[ TEMATY ]

Medjugorie

Archiwum autora

Kościół św. Jakuba w Medjugorie

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

Medjugorie komuś przeszkadza. Może nawet nie tyle samo objawienie, ile... jego odbiór. W końcu wiele jest objawień maryjnych, nawet oficjalnie uznanych, a jednak nie mają one tak masowego przełożenia na ludzkie losy. O niektórych z nich właściwie nic nie wiemy. Kto słyszał o Betanii (1976), Cuapie (1980), San Nicolas (1983)... Tymczasem orędzie z Medjugorie znają miliony i dostrzegają w nim zaproszenie do zmiany życia na „według Ewangelii”. Więcej – i to znowu szczególny fenomen – ludzie wracają do domów, a nawrócenie trwa...

Zasłuchanie w to orędzie jest masowe i zmienia (na stałe!) życie milionów osób (aż tylu!). Zauważmy, że po tylu już latach trwania objawień tę ziemię zdążyło opuścić więcej niż jedno pokolenie ludzi nawróconych przez Medjugorie. Ci ludzie nie trafili do piekła, do którego może szli... Czy dla Boga i dla Kościoła jest coś ważniejszego niż to?

Wincenty Łaszewski

GŁOS KOŚCIOŁA: „Medjugorie są to przede wszystkim ludzie, którzy tu przyjeżdżają, którzy się tu modlą, tutaj się przemieniają, stąd wyjeżdżają do swoich krajów i tam niosą ducha Ewangelii” – tłumaczy abp Henryk Hoser. Zdaniem papieskiego wysłannika, w sanktuarium Królowej Pokoju najważniejsi są właśnie ludzie – nie orędzie objawień. A jeśli mówimy o orędziu... słyszymy o orędziu Ewangelii! Piękne to, prawda?

GŁOS ANTY-KOŚCIOŁA: Trudno się dziwić, że komuś Medjugorie przeszkadza. Więc słyszymy, że „to jest od diabła!”, że to „manipulacja”, że „masoneria”, że „dla zysku i sławy”, że „wizjonerzy żyją w luksusach”, że „podróżują po świecie”...

Jeśli to nie wystarcza, by zasiać niepokój, przedstawia się nam inne oskarżenie: Medjugorie ma za zadanie odciągnąć ludzi od Fatimy – jedynego orędzia, które może ocalić świat. Dlatego te przesłania są takie cudowne, niezwykłe, wiarygodne... Mają przykuć ludzi do siebie, tym samym nie dopuścić do triumfu Niepokalanego Serca.

Można jeszcze próbować skompromitować same objawienia. Nie wypowiadamy się o ich prawdziwości, bo to rola kościelnych urzędów, ale abp Hoser potwierdza, że nie ma tu błędów doktrynalnych. Coraz głośniej mówi się też o tym, że do Medjugorie może zostać zastosowany precedens z Kibeho (objawienia w Afryce, uznane w 2001 r.; warto wspomnieć, że w ich zatwierdzeniu dużą rolę odegrał właśnie abp Henryk Hoser, będący wówczas misjonarzem w Rwandzie). Pojawiają się głosy, że taka decyzja może zapaść jeszcze w tym roku... Kościół ogłosiłby wiarygodnymi pierwsze objawienia, ograniczyłby liczbę wizjonerów do dwóch-trzech, bo – podobnie jak w Kibeho – potem treści się powtarzają, a inni wizjonerzy nie wnoszą do objawienia nic nowego.

Gdyby tak się stało, byłoby to kolejne potwierdzenie, że Medjugorie jako „teren objawień” spełniło swą misję.

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

PROROCZE MIEJSCE: W tej parafii jest prawdziwy, żywy, napełniony mocą Kościół. Nieważne, czy Msze odprawia święty czy najgorszy kapłan – zawsze jest ona doświadczeniem obecności i miłości Boga, który uzdrawia, nawraca, rodzi nowe życie. Nieważne, kto spowiada: sakrament zawsze ujawnia swą moc. Ludzie mówią o odbytych tam „spowiedziach życia”...

Medjugorie – miejsce modlitwy, liturgii, sakramentów, miejsce nawrócenia. Tak widzi je papieski wysłannik. Tego typu znak – mówiący, że odnowa Kościoła jest na wyciągnięcie ręki! – jest niezwykle potrzebny w czasach obecnego kryzysu. Gdyby prorocka misja Medjugorie rzeczywiście oznaczała bycie zaczynem odnowy Kościoła, a w naszych parafiach zaczęło się ujawniać to, co tam – moc sakramentów, wówczas Medjugorie okazałoby się jednym z najważniejszych miejsc na duchowej mapie świata.

Nie będziemy chyba długo czekać na weryfikację tej tezy.

Wincenty Łaszewski, mariolog, pisarz, tłumacz

CZYTAJ DALEJ

Papież: chrońmy nasze serce przed robakiem zazdrości

2020-01-24 20:41

[ TEMATY ]

serce

papież Franciszek

zazdrość

Vatican News

„Bądźmy uważni na robaka zawiści i zazdrości, który prowadzi nas do złego osądzania ludzi, do wchodzenia w rywalizację w rodzinie, sąsiedztwie oraz w pracy - «To ziarno wojny»” – powiedział papież Franciszek podczas Mszy w Domu św. Marty.

Wskazał, że „plotkowanie to rodzaj gadania z samym sobą, które zabija drugiego. Nie ma ono żadnej zawartości i kończy jak «bańka mydlana»”.

Ojciec Święty nawiązał do dzisiejszego pierwszego czytania (1 Sm 24, 3-21), które mówi o zazdrości Saula o Dawida oraz o tym jak ulega ona rozbrojeniu. „Niepokój zazdrości” jest jak robak, który trawi od środka. Zazdrość niesie w sobie przestępstwo i prowadzi do zabijania. Tym, którzy mówią: „tak jestem zazdrosny, ale nie jestem mordercą”, Franciszek odpowiada: „tak, teraz”, ale „jeśli będziesz tak kontynuował, to może źle się skończyć, ponieważ łatwo można zabić zarówno językiem, jak i oszczerstwami”. Zazdrość rośnie, kiedy rozmawia się z samym sobą, interpretując sprawy w jej kluczu. Ona przychodzi poprzez plotkowanie ze sobą. Człowiek zazdrosny nie jest w stanie dostrzec rzeczywistości i jedynie bardzo silny wstrząs może otworzyć oczy. Tak więc w wyobrażeniach Saula, zazdrość doprowadziła go do przekonania, że Dawid był mordercą i wrogiem.

„My także, kiedy opanuje nas zazdrość i zawiść tak robimy. Każdy z nas sobie myśli «Dlaczego ta osoba jest dla mnie nie do zniesienia? Dlaczego nie chcę tego drugiego nawet widzieć? Każdy z nas myśli – dlaczego? Tyle razy pytamy o to i przekonujemy się, że są to nasze fantazje – stwierdził papież. Fantazje, które jednak rosną poprzez plotkowanie z samym sobą. W końcu przychodzi łaska Boża, kiedy zazdrosny zderza się z rzeczywistością, jak wydarzyło się w przypadku Saula: zazdrość pęka jak bańka mydlana, ponieważ zazdrość i zawiść nie mają w sobie zawartości”.

Ojciec Święty podkreślił wielką szlachetność Dawida w przeciwieństwie do zazdrości Saula. Warto spojrzeć na swoje postępowanie, szczególnie na sytuacje, kiedy jesteśmy dla kogoś nieprzyjemni. Zapytajmy wtedy: „co we mnie siedzi? Czy aby nie rośnie we mnie robak zazdrości, bo on ma coś, czego nie mam ja, czy nie pojawia się we mnie ukryty gniew?”. Powinniśmy chronić nasze serce przed tą chorobą, przed tym plotkowaniem z samym sobą, które powoduje, że ta bańka mydlana rośnie, nie ma zawartości, ale może uczynić wiele zła.

„Bądźmy uważni, ponieważ to jest robak zazdrości, który wchodzi w serce nas wszystkich – nas wszystkich! I prowadzi nas do osądzania ludzi, ponieważ w środku pojawia się rywalizacja: on ma coś, czego nie mam ja. W ten sposób rozpoczyna się rywalizacja – podkreślił Franciszek. - Prowadzi nas do odrzucania ludzi, prowadzi do wojny: wojny domowej, wojny środowiskowej, wojny w miejscach pracy. Jest początkiem, ziarnem wojny: zawiść i zazdrość”.

Ojciec Święty na zakończenie wezwał do czujności, aby nie podejmować plotkowania z samym sobą, które prowadzi do złego myślenia o innych, do tworzenia tej bańki mydlanej. „Prośmy Pana o łaskę przejrzystego serca jakim było serce Dawida - modlił się papież. - Przejrzystego serca, które szuka jedynie sprawiedliwości, szuka pokoju. Przyjazne serce, serce, które nie chce nikogo zabić, ponieważ zazdrość i zawiść zabijają”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję