Reklama

Kościół

Abp Hoser: Jezus nie neguje ludzkiej natury, ale ją uświęca

Jezus nie neguje ludzkiej natury ale ją uświęca pokazując nam godność człowieka - podkreślił abp Henryk Hoser. W Niedzielę Chrztu Pańskiego Wizytator Apostolski o charakterze specjalnym dla parafii w Medjugorie, spotkał się na warszawskiej Pradze z przedstawicielami środowiska medycznego stolicy na wspólnym kolędowaniu. Świąteczne spotkanie zainaugurowała Msza św.

W czasie liturgii abp Hoser przypomniał o godności człowieka i wielkości ludzkiej natury. Poprzez chrzest w Jordanie Jezus Chrystus zapowiedział nasz chrzest, dzięki któremu zostaliśmy wszczepieni w Jego boską naturę. – Wcielenie i odkupienie miało na celu uświęcenie człowieka, a więc pokazanie nam naszego ostatecznego celu, jakim jest bycie podobnymi do Boga. Dlatego wzorem i punktem odniesienia w naszym życiu, w naszych relacjach jest Jezus Chrystus. Im bardziej naśladujemy Go w Jego człowieczeństwie, tym bardziej zbliżamy się do Jego bóstwa – tłumaczył kaznodzieja.

Podkreślił, że Jezus dostrzega w ludziach to co jest dobre, nawet iskierki zakryte popiołami.

- On chce je wydobyć i niejako rozdmuchać, by zabłysły swoim prawdziwym blaskiem – powiedział abp Hoser.

Reklama

Przypomniał, że Bóg stworzył człowieka i zna ludzką naturę, dlatego ma prawo mówić jak żyć z nią w zgodzie. – Niestety dziś żyjemy w dobie transhumanizmu i posthumanizmu. Współczesna mentalność eliminuje pojęcie ludzkiej natury, która jest wspólnym mianownikiem nas wszystkich. – Próbuje się ją zastąpić kulturą, która niestety nas różni i która - jak stwierdził abp Hoser - jest „fantazmatyczna”. - Jeżeli neguje się determinizm biologiczny, determinizm płci, to wynika to z założenia, że człowiek sam może o sobie decydować. Sam może robić ze sobą co zechce, eliminując tym samy ze swojego życia Boga – ostrzegł duchowny.

Arcybiskup przypomniał również o odpowiedzialności jaka wiąże się z przyjęciem sakramentu chrztu św.

– Wielu z nas jest ochrzczonych, ale cierpi na to co w medycynie nazywamy „chorobą bezobjawową”, która polega na tym, że pacjent uważa że jest zdrowy a często jest już bardzo chory. Tak więc, mamy dziś do czynienia z chrześcijanami bezobjawowymi – ubolewał abp Hoser apelując by nie chować swojej wiary i nie ograniczać jej praktykowania tylko do świątyni.

Reklama

Zwrócił uwagę, że wielu ludzi żyje dziś tak jakby nie było w ogóle wymiaru duchowego. – Człowiek wierzący jest w ciągłej wymianie, w ciągłym dialogu z Bogiem. Przyjmując chrzest św. otrzymujemy Ducha Świętego, który ma nas prowadzić w życiu poprzez oświęcenia i natchnienia. Każdy człowiek powołany do istnienia ma bowiem do spełnienia jakąś konkretną misję w której nikt inny go nie zastąpi – powiedział abp Hoser, zachęcając do współpracy z łaską Bożą i doceniania daru jaki jest sakrament chrztu świętego.

Po liturgii odbył się program słowno-muzyczny i wspólne kolędowanie.

2020-01-13 08:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież: nie ma pokory bez upokorzeń, oto droga Jezusa

[ TEMATY ]

Jezus Chrystus

św. Jan Chrzciciel

pokora

papież Franciszek

Vatican News/ANSA

„Jan Chrzciciel i sam Jezus wybrali drogę upokorzeń. Nie bójmy się upokorzeń, prośmy o nie Pana Boga, abyśmy stali się pokorni i lepiej naśladowali Jezusa” – mówił Papież podczas porannej Eucharystii w swej watykańskiej rezydencji. W homilii odniósł się do dzisiejszej Ewangelii opisującej śmierć Jana Chrzciciela.

Franciszek zauważył, że został on posłany, aby wskazać drogę.

Jan Chrzciciel świadczy o drodze Jezusa - „Zadanie Jana Chrzciciela polegało nie tyle na tym by głosić, że Jezus przychodzi i przygotować na to lud, lecz na daniu świadectwa o Jezusie Chrystusie, na świadczeniu o tym własnym życiem. Dać świadectwo o drodze obranej przez Boga dla naszego zbawienia: drodze upokorzenia. Paweł wyraził to jasno w Liście do Filipian: Jezus uniżył samego siebie aż do śmierci i to śmierci krzyżowej. Śmierć na krzyżu, droga wyniszczenia i upokorzenia jest też naszą drogą, drogą, którą Bóg wskazuje chrześcijanom, by iść naprzód.“

Franciszek przypominał, że zarówno Jezus, jak i Jan doświadczyli pokusy próżności i pychy. Jezus na pustyni, a Jan w obliczu uczonych w Piśmie, którzy pytali, czy to nie on jest Mesjaszem. Obaj cieszyli się u ludzi wielkim autorytetem, ale doświadczyli też chwil uniżenia, swoistej duchowej i ludzkiej depresji. Jezus w Ogrodzie Oliwnym, a Jan w więzieniu, kiedy nachodziły go pokusy zwątpienia, czy to rzeczywiście Jezus jest Mesjaszem. Obaj skończyli też w upokarzający sposób. Jezus na krzyżu, a Jan ścięty w więzieniu z powodu słabości króla, dla kaprysu tancerki i z „nienawiści cudzołożnicy” Herodiady.

Jezus i Jan obrali drogę upokorzenia - „Prorok, wielki prorok, największy spośród tych, którzy narodzili się z niewiasty – tak mówi o nim Jezus – i Syn Boży obrali drogę upokorzenia. Jest to też droga, którą nam wskazują i którą my chrześcijanie musimy przejść. W błogosławieństwach podkreśla się bowiem, że drogą jest właśnie pokora.“

Na zakończenie Franciszek raz jeszcze podkreślił znaczenie doświadczanych przez nas upokorzeń. Bez nich nie ma bowiem prawdziwej pokory.

Pokusa karierowiczostwa - „Kiedy chcemy się wykazać, w Kościele czy we wspólnocie, aby zdobyć jakieś stanowisko czy coś innego, to wchodzimy na drogi tego świata, na drogę światowości. Nie jest to droga Jezusa. Również duszpasterze mogą mieć tę pokusę karierowiczostwa: „to niesprawiedliwe, to mnie upokarza, nie mogę tego tolerować”. Ale jeśli pasterz nie idzie tą drogą, to nie jest uczniem Jezusa, jest karierowiczem w sutannie. Nie ma pokory bez upokorzeń.“

CZYTAJ DALEJ

Prezydent podpisał nowelizację ustawy dającą kobietom w ciąży bezpłatny dostęp do leków

2020-05-22 10:44

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

KPRP

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, która daje kobietom w ciąży prawo do bezpłatnych leków.

"Celem ustawy jest wprowadzenie nowych regulacji w zakresie zapewnienia kobietom w ciąży bezpłatnego dostępu do leków służących leczeniu schorzeń związanych z ciążą, a tym samym zapewnieniu zdrowia matki i prawidłowego rozwoju dziecka" – napisano w informacji prezydenckiej kancelarii.

Zgodnie z nowelizacją darmowe leki z listy leków refundowanych przysługują kobietom w ciąży od momentu jej stwierdzenia do upływu 15 dni po planowej dacie porodu wskazanej w zaświadczeniu wystawionym przez lekarza lub położną. Z bezpłatnych leków skorzystają również przyszłe matki, które nie są ubezpieczone.

Wykaz bezpłatnych leków przygotuje Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Ogłoszony zostanie on najpóźniej w cztery miesiące od wejścia w życie ustawy, czyli licząc od 1 lipca 2020 roku. Jak zaznaczał w czasie prac legislacyjnych nad nowelizacją wiceszef resortu zdrowia, Maciej Miłkowski wykaz może być podany do publicznej wiadomości wraz z wrześniową listą leków refundowanych, choć bardziej realnym terminem jest listopad, gdy ogłoszona będzie następna lista refundacyjna.

Leki kobietom w ciąży będą mogli przepisywać wszyscy lekarze oraz położne. Będą oni musieli weryfikować w systemie informacji ochrony zdrowia ilość oraz rodzaj przepisanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych pod względem bezpieczeństwa oraz konieczności ich stosowania, biorąc pod uwagę recepty wystawione oraz zrealizowane.

Program Ciąża Plus będzie finansowany z budżetu państwa. W tym roku ma kosztować 11 mln zł, w 2021 r. – 24,2 mln zł, potem co roku wzrastać o 10 proc., by ostatecznie w 2029 roku osiągnąć kwotę 51,2 mln zł.

Regulacja nakłada na ministra zdrowia obowiązek ograniczania liczby darmowych leków w przypadku przekroczenia założonego limitu wydatków na dany rok.(PAP)

autorka: Klaudia Torchała

tor/ mok/

CZYTAJ DALEJ

Matka Boża Świętorodzinna

2020-05-24 22:03

sanktuarium.rodzina.net

Wśród nadpilickich borów – z mogiłami tych, co w powstaniach i w czas wojny oddali życie za ojczyznę, wśród wsi o ciekawym folklorze ziemi opoczyńskiej, leżą obok siebie miejscowości Poświętne i Studzianna. „Miejsca ongiś liche i nieznane, teraz po całej sarmackiej ziemi nader sławne” – tak ocenił je ówczesny prymas Polski Mikołaj Prażmowski w roku 1671, w wyniku badań specjalnej komisji, sprawdzającej niezwykłość działania Matki Bożej poprzez święty obraz w Studziannej, który znany jest jako Matka Boża Świętorodzinna.

Historia obrazu nie jest znana i istnieje kilka wersji jego pochodzenia.

Obraz namalowany jest na płótnie i przyklejony do deski. Nie znamy ego autora ani daty jego namalowania. Od Potopu szwedzkiego najpierw znajdował się w tutejszym dworze.

Późną jesienią 1664 r. do remontu piecy w dworze studziańskim poproszony został murarz, zdun ze Smardzewic koło Tomaszowa Mazowieckiego. W czasie pracy w nieopalanym dworze ciężko zachorował. W izbie w której na ścianie wisiał ów obraz, przygotowano dla niego posłanie. W czasie bezsennych nocy, modlił się, by nie umrzeć bez spowiedzi św. W nocy z 12 na 13 grudnia podczas modlitwy nagle zobaczył rozjaśniony obraz i usłyszał głos: “Nie bój się nie będzie ci nic, ani temu urzędnikowi, tylko żebyś Mi kaplicę zbudował, bom godna poczciwszego miejsca. Za folwarkiem po prawej stronie idąc do tej wioski, niedługo ta kaplica będzie, bo tam będą i zakonnicy. Powstanie na wzgórku, gdzie spoczywają ukochane przez mego Syna oblubienice“. I tak też się stało w późniejszych latach. Cudowność Obrazu i jego kult zaaprobował Ksiądz Prymas Mikołaj Prażmowski

Cudowny obraz Świętej Rodziny - bo o tym wizerunku jest mowa namalowany jest farbami olejnymi na płótnie przez nieznanego autora. Rodzina nazaretańska zebrana jest przy stole podczas wieczornego posiłku, o czym świadczy paląca się świeca. Matka Boża siedzi po lewej stronie stołu na ławie. Św. Józef stoi, nieco pochylony ku Dzieciątku, które siedzi po prawej stronie na krześle. Najświętsza Panna wpatrzona w Jezusa podaje Mu gruszkę, a św. Józef oparty lewą ręką o krzesło, prawa podaje Dzieciątku kielich, z którego Ono pije, podtrzymując kielich obu raczkami.

Przez wieki obraz nazywany był „Obrazem Jezusa, Maryi i Józefa” albo „Obrazem Matki Bożej Wieczerzającej”. Nazywano go także „Obrazem Świętej Rodziny”. Dzisiejszy tytuł Matki Bożej Świętorodzinnej zawdzięczamy sugestii kardynała Stefana Wyszyńskiego, aby nazwy cudownych wizerunków nawiązywały do treści, a nie do nazw miejscowości, w których się znajdują.

Ważną data dla miejscowego sanktuarium był dzień 18 sierpnia 1968 roku, kiedy to na mocy indultu papieża Pawła VI prymas Polski, kard. Stefan Wyszyński w asyście kard. Karola Wojtyły oraz administratora apostolskiego diecezji sandomierskiej bp Piotra Gołębiowskiego i przy udziale ponad 200 tys. wiernych dokonał uroczystej koronacji cudownego obrazu.

Pragnijmy dziś w duchu wędrować do tego miejsca, o którym pięknie mówi napis na jednej z tablic umieszczonych na ścianie Bazyliki: “Dom ten jest słynny z życiodajnej krynicy studziennej – Wszelka nieprawość zostanie w niej utopiona. Dla strapionych – płynie tu fala potrójna, z nadmiarem. Ktokolwiek biegnie ku niej, wraca stąd radosny. To studnia przesłodkiego Jezusa, Maryi i Józefa. Niech (obfitością) ciekną te przedsionki dla nieszczęśliwego świata. Biegnijcie wszyscy: nieczyści, słabi, zmęczeni! Stąd serce, jakiekolwiek jest ono, Może czerpać wodę źródlaną”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję